Dodaj do ulubionych

Propaganda bez wstydu

21.07.04, 18:08
rzadko kiedy zgadzam sie z komentarzami Jacka Szczerby do filmow. no moze
poza tymi kiedy wielbi pod neibiosa Jamesa Bonda za ktorym tez przepadam.
Natomiast nie ma ani jednego zdania w tym tekscie pod ktorym nie moglabym sie
podpisac.
i nie dotyczy to tylko tego filmu ale i poprzedniego "bowling for Columbine".
Dokladnie: zarzucajac propagande i manipulacje Moore robi TO SAMO!!! I
rzeczywiscie smutne jest to, ze ktos daje sie na to nabrac.
Obserwuj wątek
    • Gość: uke Re: Propaganda bez wstydu IP: *.dmtserv.com / *.cpe.net.cable.rogers.com 21.07.04, 18:26
      Pan Szczerba tez manipuluje. No bo jak mozna napisac cos takiego?
      6.

      Moore wie, że jeśli się w propagandowym materiale umiejętnie nakreśli postać
      wroga (jak on tutaj Busha), to będzie można mu przypisać wszelkie możliwe
      grzechy. Kto jest więc winien tego, że wielkiej połaci wybrzeża na
      amerykańskiej prowincji pilnuje tylko jeden strażnik? Bush! Kto odpowiada za
      to, że ludzie werbujący ochotników na wojnę to demagodzy, i za to, że w Iraku z
      przerażonych amerykańskich żołnierzy wyłażą najgorsze instynkty? Bush! Jeden z
      senatorów mówi Moore'owi, że nie czytają ustaw, które uchwalają. Kto za to
      odpowiada? Bush! Za demokratycznego prezydenta pewnie by czytali!

      Przeciez tego straznika nie pokazano zeby dowiesc iz Bush jest temu winny.
      Pokazano zeby pokazac absurdy jakie mozna zaobservowac w Ameryce. Z jednej
      strony szpieguje sie jakas grupke smiesznych ludzi, ktorzy nie maja zadnego
      wplywu na polityke, z drugiej nic sie nie robi zeby chronic to wybrzeze. I tak
      mozna przejsc po kazdym punkcie wymienionym przez pana Szczerbe. Oczywisci ze
      jest to film propagandowy. Tego Moore nie kryje. Ale dla Amerykanow, ktozy
      mimo panujacej w tym kraju wolnosci slowa, dopiero teraz dowiaduja sie ze
      binladeny, to nie jakas terrorystyczna rodzina, ale powazny klan ktory ma
      bardzo silne prywatne powiazania z rodzina Bushow, to jest szok.
      • Gość: Janosik Re: Propaganda bez wstydu IP: *.tac.net 21.07.04, 20:19
        Wrecz przeciwnie. Moore tylko manipuluje szarym Amerykaninem, ktory nie jest
        zdolny do samodzielnego myslenia, tak aby ten ujrzal swiatlo.
        Film jak film, moze jest naciagniety, ale czy nie ma tam prawdy o powodach tej
        wojny? Przecierz chodzi o rope, a ginal niewinni ludzie. Saddam, to tez pajac,
        ale w swoim kraju. Czemu Amerykanie tak nie wojuja w Afryce? I na koniec, gdzie
        jest Osama???!!! Hej!
          • Gość: PRO PUBLICO BONO SMIERDZACY ODDECH LEWAKA MOORE IP: *.sympatico.ca 22.07.04, 11:07
            Ta spasiona swinia lewak ,jak go nazywaja zrobil knot, ktory jest reklamowany
            jako wielka prawda o Prezydencie. W efekcie opinia publiczna po raz kolejny
            odwraca sie od lewakow. Powstaje pytanie dlaczego lewacy rzucili cala
            propagande na rzecz tego konta. Odpowiedz jest jedna. Nic nie maja. O tym wie
            przecietny Amerykain. Tam podaje sie liczby nieprawdziwe. Tylu, a tylu, ogromna
            masa obejrzalo ten film. To jest tylko trick reklamowy, tak jak z nakladami
            gazet. To sie sztucznie stymuluje. Okazalo sie, ze Amerykanin interesuje sie
            gospodarka w 34 % a wojna w Iraku w 17 %. Dziesiaj te proporcje wzrosly.
            Interesuje sie gospodarka w 60 % a wojna w 3 %. Tam ten film zostal juz
            wrzucony do kosza. Gospodarka kwitnie, ponad 2 miliony nowych miejsc pracy.
            Rodziny dostaly duze zasilki. Male i srednie przedsiebiorstwa uzyskaly znaczace
            ulgi podatkowe. To jest wzor prezydenta dla Polski.
            • Gość: Lemur Re: SMIERDZACY ODDECH LEWAKA MOORE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.04, 12:05
              Chyba coś ci sie przyśniło. Film wyrzucony do kosza? Póki co zarobił więcej niż
              niejeden kasowy przebój. Gospodarka w stanach kwitnie? Chyba u ciebie w
              ogródku. Ulgi dostały te sektory, które stały murem za Bushem. I to nie są
              bynajmniej małe i średnie przedsiębiorstwa. Najwięcej kasy zgarną oczywiście
              koncerny zbrojeniowe. Zwiększone wydatki na zbrojenia są co prawda inwestycją
              państwa, gdyż uszczuplone magazyny zbrojeniowe czymś trzeba będzie zapełnić,
              ale tylko idiota ekonomiczny twierdzić może, że to najefektywniej zainwestowane
              pieniądze państwa. Zdejmij różowe okulary człowieku i przejrzyj na oczy.
            • Gość: enesde Re: SMIERDZACY ODDECH LEWAKA MOORE IP: *.in-addr.btopenworld.com 22.07.04, 12:14
              mowisz, ze lewacy 'nic nie maja' i dlatego wlasnie powstal ten film?
              a slyszales moze o festiwalu filmow antymoore'owskich jaki urzadzaja
              republikanie? wiesz ile bedzie na nim filmow? 24.
              i kto tu stosuje tanie chwyty... bo nic nie ma?

              film moore'a obejrzalem w anglii... sala byla pelna po brzegi a ludzie po
              senansie bili brawo na stojaco... mowi sie ze brytyjczycy i amerykanie miaja
              tyle wspolnego... wiec nie sadze, by za oceanem film zostal wyrzucony do kosza.
              tak moze twierdzic np. telewizja fox, ktorej prezesem jest kuzyn busha juniora
              • Gość: klik Re: SMIERDZACY ODDECH LEWAKA MOORE IP: *.crowley.pl 22.07.04, 14:42
                Gość portalu: enesde napisał(a):
                > film moore'a obejrzalem w anglii... sala byla pelna po brzegi a ludzie po
                > senansie bili brawo na stojaco.
                Ludzie "starej" Europy są niestety nieodporni na manipulację. Nie mają takich
                doświadczeń z propagandą jak my. Czasami są wręcz przerażająco naiwni w swoich
                poczynaniach czy opiniach. Dam przykład . Wiele lat temu , gdy pracowałem
                oczywiście "na czarno" w starej Europie ,nawiązaliśmy dość bliskie i bardzo
                przyjacielskie kontakty z tamtejszymi studentami. W luźnych dyskusjach
                atakowali nas Polaków za obsesyjną jak to określali wrogość do Rosji. Ja
                zdenerwowany w pewnym momencie stwierdziłem ,że gdyby do ich pięknego kraju
                wtargneli Rosjanie jako zdobywcy to po pierwsze natychmiast wyrzucili by ich z
                własnych domów. Nie zdążyłem powiedzieć "po drugie" , bo pewna miła ,
                sympatyczna Angielka stwierdziła: gdyby ktoś wszedł do mojego domu bez mojej
                zgody to natychmiast zajęła by się nim policja. Nie chciało mi się dalej
                dyskutować.
                Podejrzewam ,ze ta prostolinijność wychodzi u nich również przy odbiorze tego
                filmu.
                • Gość: JoeT Bezwstydna demagogia Jacka Szczerby IP: 5.5R* / *.ext.ti.com 22.07.04, 23:40
                  Jednym z napodlejszych demagogicznych chwytow jest wkladanie w czyjes usta
                  stwierdzen ktorych te osoby nie powiedzialy. To robi w swoim artykule caly czas
                  Jacek Szczerba. Jest to o tyle latwiejsze, ze w Polsce nikt tego filmu nie
                  widzial.

                  Film prezentuje tylko i wylacznie fakty. Oczywiscie film to nie historyczna
                  rozprawa naukowa, ktora obiektywnie przedstawia co sie dzialo w Iraku i w
                  Bialym Domu. Powoli rozne komisje parlamentarne szukaja prawdy zarowno w
                  Stanach jak i w Wlk. Brytanii. GW pisze o wynikach prac tych komisji z, hmm,
                  sympatia dla Busha i Blaira. Financial Times na okladce pisze o nich, w luznym
                  tlumaczeniu, "uczciwi oszusci".

                  Wracajac do demagogii Szczerby - Jest czystym klamstwem oskarzanie rezysera o
                  falszerstwa. Film przedstawia fakty i nigdzie nie sugeeruje, ze sa to wszystkie
                  fakty. Bush jr jest u wladzy 3.5 roku. Clinton o 8 latach napisal 900
                  stronicowa ksiazke.

                  Czytuje GW od czasu do czasu na Internecie. Czasem nawet bronilem ja przed
                  przesadnymi atakami dyskutantow. Tym razem jednak moja opinia jest, ze Jacek
                  Szczerba robi czysta propagande nia majac nic wspolnego z rzetelnym
                  dziennikarstwem, gorsza niz dawniejsza Trybuna Ludu. Przypuszczam aby
                  zniechecic do ogladania filmu. Staram sie zgadnac jego motywacje. Przypuszczam,
                  ze chodzi aby zwiekszyc poparcie Polakow dla wojny w Iraku. Naczelny kiedys
                  opublikowal artykul popierajacy ta wojne i to jest kontynuacja prowojennej
                  propagandy.
                  • Gość: eof Re: Bezwstydna demagogia JoeT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 09:07
                    > Jednym z napodlejszych demagogicznych chwytow jest wkladanie w czyjes usta
                    > stwierdzen ktorych te osoby nie powiedzialy. To robi w swoim artykule caly czas
                    >
                    > Jacek Szczerba. Jest to o tyle latwiejsze, ze w Polsce nikt tego filmu nie
                    > widzial.

                    nie upierałbym się za mocno przy tym twierdzeniu. wiele ludzi już go obejrzało. ja także, więc pozwolę sobie odnieść w kilu słowach do twojej wypowiedzi.

                    > Film prezentuje tylko i wylacznie fakty. Oczywiscie film to nie historyczna
                    > rozprawa naukowa, ktora obiektywnie przedstawia co sie dzialo w Iraku i w
                    > Bialym Domu. Powoli rozne komisje parlamentarne szukaja prawdy zarowno w
                    > Stanach jak i w Wlk. Brytanii. GW pisze o wynikach prac tych komisji z, hmm,
                    > sympatia dla Busha i Blaira. Financial Times na okladce pisze o nich, w luznym
                    > tlumaczeniu, "uczciwi oszusci".

                    nie, nie prezentuje tylko i wyłącznie faktów. albo też je fałszuje. tak jak z datą wyjazdu ibn ladenów (nie wyjechali 13/9), tak jak z kwotami (nie 1.4 mld usd tylko 1.1). a tam, gdzie pokazuje fakty, dla myślącego człowieka nic z nich nie wynika - tak jak ze zdjęć pokazujących z nachalną wielokrotnością uściski dłoni z panami w burnusach, tak jak z sąsiedztwem ambasady i budynku watergate, tak jak z nieczytaniem ustaw przez senatorów, tak jak z brakiem entuzjazmu senatorów do wysyłania dzieci na wojnę i jeszcze tak możnaby długo. nie wynika z tych faktów albo nic w ogóle, bo wnioskowanie jest karkołomne. albo też nie wynika żaden związek z administracją mister W.

                    zważ, że nic co napisałem, nie świadczy ani o entuzjazmie do tej ostatniej, ani też do wojny w iraku. pomyśl czasem zanim napiszesz, to nie boli.

                    pozdrawiam
                    • Gość: Z Ameryki Re: Jacek Szczerba do szkoly IP: *.ups.edu 23.07.04, 10:28
                      Panu Szczerbie (oraz tym wszystkim zacietrzewionym ideologom ktorzy jak on
                      twierdza, ze obraz Moore'a to propaganda gwalcaca zasady filmu dokumentalnego)
                      polecam recenzje zamieszczona w amerykanskim prestizowym dwutygodniku New York
                      Review of Books. Recenzent Geofrey O'Brien spokojnie wyjasnia, ze zarzuty a la
                      paszkwil Szczerby sa do dupy gdyz film Moore'a nie jest gatunkowo filmem
                      dokumentalnym lecz filmem autorskim z gatunku "nonfiction", a wiec rodzajem
                      felietonu w ktorym subiektywizm jest wrecz mile widziany. Pan Szczerba wmawia
                      wiec widzom, ze widza co innego niz widza. A widza wesoly pamflet, filmowy
                      felieton z demaskatorska intencja. Skompromitowal sie zatem nie Michael Moore
                      lecz recenzent Wyborczej, piszacy swoj komentarz wedle "partyjenj linii".

                      Recenzja z filmu Moore'a ktora pan Szczerba powinien studiowac
                      codziennie rano przez nastepny miesiac (aby zrozumiec czym jest forma, gatunek,
                      pastisz) umieszczono w New York Review of Books pod nastepujacym adresem:

                      www.nybooks.com/articles/17315
                      • Gość: eof Re: Jacek Szczerba do szkoly IP: *.argo.grey.com.pl 23.07.04, 10:47
                        rzeczywiście, sporo racji w tym co pan piszesz - to raczej filmowy felieton niż
                        dokument. i jako taki ma prawo do pewnej przesady. problem w nim jest tylko
                        taki, że (jak wszystkie filmy moore'a) on trąci politycznym fanatyzmem. ale
                        mniejsza. większy kłopot z nim jest taki, że spora liczba odbiorców przyjmie
                        księżycowe fakty tudzież ich księżycowe interpretacje jako prawdy objawione. tym
                        bardziej będą obstawać murem za moore'm, im gorliwiej głosowali na mr W cztery
                        lata temu. no ale cóż, tylko świnia nie zmienia poglądów, ja też kiedyś
                        wierzyłem w argumenty pana prezydenta, za wojną w iraku...
                        • Gość: Murmurando Analfabeci IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 23.07.04, 20:10
                          Gość portalu: eof napisał(a):

                          > rzeczywiście, sporo racji w tym co pan piszesz - to raczej filmowy felieton
                          > niż dokument. i jako taki ma prawo do pewnej przesady. problem w nim jest
                          > tylko taki, że (jak wszystkie filmy moore'a) on trąci politycznym fanatyzmem.
                          > ale mniejsza. większy kłopot z nim jest taki, że spora liczba odbiorców
                          > przyjmie księżycowe fakty tudzież ich księżycowe interpretacje jako prawdy
                          > objawione.

                          Zważ, że owe "księżycowe fakty" to jeno histeryczny wrzask prawicowych
                          komentatorów i przeciwników Moore'a, którym ten okrutnie na odcisk nastąpił.

                          Na przykład pojawia się opinia, jakoby Moore twierdził w filmie, że członkowie
                          rodziny Ben Ladenów zostali wywiezieni samolotami z terytorium USA w czasie, gdy
                          wszystkie samoloty zostały uziemione przez Federal Aviation Agency (czyli -
                          trzymając się historycznych dat - od 11 do 13 września 2001 w południe).

                          Jeśli uważnie będziesz oglądał film, to może zwrócisz uwagę, że takie
                          twierdzenie w filmie w ogóle nie pada (cytat ze ścieżki dźwiękowej: "It turns
                          out that the White House approved planes to pick up the bin Ladens and numerous
                          other Saudis. At least six private jets and nearly two dozen commercial plans
                          carried the Saudis and the bin Ladens out of the U.S. after September 13th").

                          Takie twierdzenie pada natomiast poza filmem, w dyskusjach o filmie, na różnych
                          stronach i forach z ust oszalałych rednecków z obozu Busha, którzy wiedzą, że
                          przez ten film moga stracić stołki i czepiających się takich opinii jak
                          ostatniej deski ratunku zawiedzionych naiwnych miłośników Busha takich jak pan
                          redaktor Szczerba.

                          Pojawia się natomiast w filmie zarzut, że członkowie rodziny Bin Ladenów w ogóle
                          nie zostali przesłuchani przez FBI ani inne służby przed opuszczeniem USA (tak
                          twierdzi m.in. występujący w filmie agent federalny; notabene z ujawnionego
                          kilka dni temu raportu speckomisji Kongresu USA w sprawie zamachu 11 września
                          wiadomo, że saudyjczycy zostali jednak przesłuchani - ale nie była to ZTCW
                          wiedza publicznie dostępna przed opublikowaniem raportu i w momencie powstawania
                          filmu).

                          > bardziej będą obstawać murem za moore'm, im gorliwiej głosowali na mr W cztery
                          > lata temu. no ale cóż, tylko świnia nie zmienia poglądów, ja też kiedyś
                          > wierzyłem w argumenty pana prezydenta, za wojną w iraku...

                          I jeszcze jedno: Szczerba jak pijany płotu uczepił sie filmowych smaczków i
                          uważa, że połączenie hotelu Watergate i ambasady saudyjskiej jest nieuprawnione.
                          Moim zdaniem jest jak najbardziej uprawnione - w końcu to nie Moore wybudował
                          ambasade w takim miejscu. Ironia jest oczywista, zwłaszcza w połączeniu z
                          natychmiastową interwencją służb specjalnych. Ciekawe też, że Szczerba pomija
                          wątek konserwatywnej demokratki pod Białym Domem, gdzie dochodzi do konfrontacji
                          z nawiedzoną buszystką.

                          No i zawsze mamy do dyspozycji tzw. reality check: pomysł neokonserwatystów i
                          Busha co do interwencji w Iraku okazał się koncertem nieudolności i głupoty
                          politycznej. Żaden z założonych celów nie został osiągnięty, w Iraku jest wojna
                          domowa, demokracji nie ma, wolności słowa nie ma, za to straty amerykańskie
                          rosną z dnia na dzień i nic nie wskazuje na to, żeby to jednak Bush (a nie
                          Moore) miał rację. Zaklęciami rzeczywistości się nie zmieni.
                          • Gość: eof Re: Analfabeci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 20:33

                            > Na przykład pojawia się opinia, jakoby Moore twierdził w filmie, że członkowie
                            > rodziny Ben Ladenów zostali wywiezieni samolotami z terytorium USA w czasie, gd
                            > y
                            > wszystkie samoloty zostały uziemione przez Federal Aviation Agency (czyli -
                            > trzymając się historycznych dat - od 11 do 13 września 2001 w południe).
                            >
                            > Jeśli uważnie będziesz oglądał film, to może zwrócisz uwagę, że takie
                            > twierdzenie w filmie w ogóle nie pada (cytat ze ścieżki dźwiękowej: "It turns
                            > out that the White House approved planes to pick up the bin Ladens and numerous
                            > other Saudis. At least six private jets and nearly two dozen commercial plans
                            > carried the Saudis and the bin Ladens out of the U.S. after September 13th").

                            dobrze dobrze, wszystko się zgadza, ale na tym właśnie polega pana moore'a manipulacja. odpowiedni kontekst, wielokrotne niby-to-zabawne powtórzenia, pokazywanie daty 13/08 tuż przy kolumnie "ben laden" na wydruku... rzecz w tym, że reżyser robi co tylko może, żeby w oczach odbiorców powstało wrażenie, że oto przedstawił jakiś fakt. widz po zakończeniu kina klaszcze na stojąco, bo oto został oświecony - nareszcie ktoś pokazał PRAWDĘ! popatrz po wypowiedziach na forum tylko...

                            I jeszcze jedno: Szczerba jak pijany płotu uczepił sie filmowych smaczków i
                            > uważa, że połączenie hotelu Watergate i ambasady saudyjskiej jest nieuprawnione
                            > .
                            > Moim zdaniem jest jak najbardziej uprawnione - w końcu to nie Moore wybudował
                            > ambasade w takim miejscu. Ironia jest oczywista, zwłaszcza w połączeniu z
                            > natychmiastową interwencją służb specjalnych. Ciekawe też, że Szczerba pomija
                            > wątek konserwatywnej demokratki pod Białym Domem, gdzie dochodzi do konfrontacj
                            > i
                            > z nawiedzoną buszystką.

                            no i co z tego? pan moore uczepiłby się jak pijany płota czegokolwiek, żeby wykazać, że "to wszystko przez busha". i nie odniosłem wrażenia, że chodzi o ironię, ale raczej, że o jakąś prawidłowość - moore robi, co może, żeby ułożyć wszystko w zgrabny wzór. tyle, że to się nie bardzo układa...

                            piszesz, nawiedzona buszystka - a co z nawiedzoną spod namiotu, w tym samym miejscu? dla mnie dopiero ona wygląda na stukniętą, bo ta zadająca pytania przynajmniej zmilcza na dictum o rzeczywistej śmierci syna...
                            • Gość: Murmurando Re: Analfabeci? IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 23.07.04, 21:00
                              > dobrze dobrze, wszystko się zgadza, ale na tym właśnie polega pana moore'a
                              > manipulacja. odpowiedni kontekst, wielokrotne niby-to-zabawne powtórzenia,
                              > pokazywanie daty 13/08 tuż przy kolumnie "ben laden" na wydruku...

                              Manipulacją nie jest powiedzenie prawdy (cytatu powtarzać nie będę) i
                              adresowanie filmu do inteligentnego odbiorcy, który rozumie, co się do niego
                              mówi. Manipulacją i to prymitywną jest natomiast oskarżenie przez
                              pro-bushowskich oszołomów Moore'a o kłamstwo i jednoczesne oparcie tego
                              oskarżenia o kłamstwo. A powtarzanie tej manipulacji to zwykła głupota.

                              Swoją drogą, nie wydaje Ci się dziwne, że saudyjczycy, którzy utrzymywali
                              kontakty z Bin Ladenem mieli tak zaskakująco łatwy dostęp do kręgów
                              prezydenckich USA? I takie powiązania finansowe? Co by było, gdyby na przykład
                              któryś z licznych synów prezydenta Wałęsy pracował dla rosyjskiego koncernu
                              naftowego albo spółki pośredniczącej o której wiadomo, że składa się tyleż z
                              nafty, co z KGB? Albo któryś z premierów? Też byłoby wszystko cacy?

                              > no i co z tego? pan moore uczepiłby się jak pijany płota czegokolwiek, żeby
                              > wykazać, że "to wszystko przez busha".

                              Obcięcie budżetu FBI na walkę z terroryzmem w 2001 roku to oczywiście
                              krasnoludki, prawda? Wymazanie z ujawnionych dokumentów nazwiska faceta, który
                              był umoczony w konszachty biznesowe z Saudyjczykami i Bushammi (ten od dziwnego
                              zwolnienia Busha z wojska) to też krasnoludki? Ciekawe, taka demokracja te
                              Stany, a wszystko robią krasnoludki.

                              > piszesz, nawiedzona buszystka - a co z nawiedzoną spod namiotu, w tym samym
                              > miejscu? dla mnie dopiero ona wygląda na stukniętą, bo ta zadająca pytania
                              > przynajmniej zmilcza na dictum o rzeczywistej śmierci syna...

                              Nie wiemy, kto to jest. I nie ma to większego znaczenia, w filmie zresztą też
                              nie. Znaczenie ma pani, która tak chętnie wysyłała swoje dzieci do wojska, na
                              śmierć jak się okazało.

                              Natomiast warto pamiętać, że film Moore'a to antidotum na propagandę
                              amerykańskiej telewizji. W Polsce znamy CNN, ale w USA to telewizja niszowa -
                              większość wiadomości oglądanych przez Amerykanów pochodzi z kanałów o wyjątkowo
                              propagandowym charakterze.
                              • Gość: eof Re: Analfabeci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 21:30
                                > Manipulacją nie jest powiedzenie prawdy (cytatu powtarzać nie będę) i
                                > adresowanie filmu do inteligentnego odbiorcy, który rozumie, co się do niego
                                > mówi. Manipulacją i to prymitywną jest natomiast oskarżenie przez
                                > pro-bushowskich oszołomów Moore'a o kłamstwo i jednoczesne oparcie tego
                                > oskarżenia o kłamstwo. A powtarzanie tej manipulacji to zwykła głupota.

                                co jest prawdą? a co jeszcze tylko sugerowaniem? owszem, wielka przyjaźń saudyjczyków z bushem może wydawać się dziwna, ale biorąc pod uwagę naftową specyfikę interesów rodzinki pana W, nie jest to aż takie bardzo dziwne. a utrzymywanie kontaktów z osamą pozostawmy w sferze "rzekomych", bo rodzina terrorysty odżegnuje się od sławnego ziomka nie od dziś. póki co, w zachodnim kręgu cywilizacyjnym, ciężar dowodu w procesie karnym spoczywa na oskarżeniu. a wizyta na urodzinach pociotka dziesiątej wody 10 lat temu to trochę mało. nawet moore nie wskazał nic lepszego.

                                Obcięcie budżetu FBI na walkę z terroryzmem w 2001 roku to oczywiście
                                > krasnoludki, prawda? Wymazanie z ujawnionych dokumentów nazwiska faceta, który
                                > był umoczony w konszachty biznesowe z Saudyjczykami i Bushammi (ten od dziwnego
                                > zwolnienia Busha z wojska) to też krasnoludki? Ciekawe, taka demokracja te
                                > Stany, a wszystko robią krasnoludki.

                                nie, nie krasnoludki. pamiętaj cały czas, że nie próbuję nawet przez chwilę wynosić W na ołtarze. staram się patrzeć trzeźwo. widzę miałkość argumentów za wojną, widzę niekompetencję tam, gdzie ona faktycznie jest. widzę też klapy na oczach w kwestii możliwości uniknięcia 9/11. twierdzę tylko, że przy wszystkich wadach lat rządów administracji busha jr., przypisywanie mu win za nieczytanie ustaw przez senatorów jest jakości argumentu "a ty jesteś gupi i masz wszy!"

                                a co do demokracji amerykańskiej... może to trochę za przeproszeniem offtopic, ale jak dla mnie to najbardziej zakłamana demokracja jaką ta ziemia nosiła dotychczas. usilne dążenie do wyrównywania szans prowadzi do milionów absurdów, takich jak poprawność polityczna, w imię której aż roi się od cenzury, mimo wynoszonej do roli dogmatu znanej poprawki do konstytucji. uwierz mi, nie jestem zanadto sfanatyzowany na punkcie tego raju na ziemi, jakim niektórym wydaje się być usa.
                                • Gość: Murmurando Re: Analfabeci? IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 23.07.04, 22:09
                                  Gość portalu: eof napisał(a):

                                  > co jest prawdą? a co jeszcze tylko sugerowaniem?

                                  Umiejętność czytania tekstu i rozumienia tekstu polega właśnie na odróżnieniu
                                  suchych faktów od tego, co się "wydaje". Jest na przykład oczywiste, że po 11
                                  września ludzie bali się latać. Mam znajomą stewardessę, która latała do USA i
                                  miała poważne problemy psychiczne: nerwy, chciała rzucić pracę. A saudyjczycy
                                  się najwyraźniej nie bali i chcieli wracać do domu. Nie statkiem, ale samolotem
                                  rzecz jasna. Co więcej, zgodził sie na to rząd USA. Po 13 września (czyli po
                                  przywróceniu lotów przez FAA) tak, jak mówi Moore i co łatwo zweryfikować,
                                  polecieli do domciu. Niezbyt niepokojeni przez służby USA.

                                  > czyków z bushem może wydawać się dziwna, ale biorąc pod uwagę naftową
                                  > specyfikę interesów rodzinki pana W, nie jest to aż takie bardzo dziwne. a
                                  > utrzymywanie kontaktów z osamą pozostawmy w sferze "rzekomych", bo rodzina
                                  > terrorysty odżegnuje się od sławnego ziomka nie od dziś.

                                  Dziwne, gdyby nie odżegnywała się. W końcu sporo osób w USA chce odszkodowań od
                                  Arabii Saudyjskiej za atak na WTC - bo pieniądze na ten zamach pochodziły z
                                  Arabii Saudyjskiej właśnie i gdyby się nie odżegnywali, mogliby pójść z torbami.
                                  Poza tym mają sporo pieniędzy w różnych biznesach, z telefonią satelitarną
                                  włącznie i publiczne popieranie kuzyna na 100% skończyłoby się zamrożeniem ich
                                  funduszy.

                                  > póki co, w zachodnim kręgu cywilizacyjnym, ciężar dowodu w procesie karnym
                                  > spoczywa na oskarżeniu. a wizyta na urodzinach pociotka dziesiątej wody 10 lat
                                  > temu to trochę mało. nawet moore nie wskazał nic lepszego.

                                  To, co piszesz jest istotne jednak w przypadku procesu karnego, a nie filmu czy
                                  książki. Przypomnę, że jednak mówimy o filmie. Moore nie mówi: wieszać X czy Y.
                                  Jedyne co mówi, to że polityka G.W. Busha jest koszmarną pomyłką i USA wyjdzie
                                  na niej jak Zabłocki na mydle. Pokazuje na przykładach dlaczego tak uważa.

                                  > nie, nie krasnoludki. pamiętaj cały czas, że nie próbuję nawet przez chwilę
                                  > wyn osić W na ołtarze. staram się patrzeć trzeźwo. widzę miałkość argumentów
                                  > za wojną, widzę niekompetencję tam, gdzie ona faktycznie jest. widzę też klapy
                                  > na oczach w kwestii możliwości uniknięcia 9/11. twierdzę tylko, że przy
                                  > wszystkich wadach lat rządów administracji busha jr., przypisywanie mu win za
                                  > nieczytanie ustaw przez senatorów jest jakości argumentu "a ty jesteś gupi i
                                  > masz wszy!"

                                  Przegapiłeś albo nie zrozumiałeś czegoś szalenie istotnego. Patriot Act został
                                  przyjęty w trybie bardzo szczególnym - po zamachu, w chwili wielkich emocji.
                                  Moore oskarża Busha, że wykorzystał tragedię Ameryki do czegoś w rodzaju zamachu
                                  stanu: przy pomocy Patriot Act zawiesił swobody obywatelskie czy przynajmniej
                                  znacznie je ograniczył i de facto WYKORZYSTAŁ tragedię 9/11 do swoich własnych
                                  interesów i ideologii. Teza postawiona w filmie jest jasna: Patriot Act powstał
                                  dużo wcześniej, niż 9/11 jako jedna z konserwatywnych koncepcji. Został
                                  przegłosowany, bo akurat zdarzył się 9/11. Moore oskarża Busha o
                                  instrumentalizację tragedii i jej wykorzystanie do własnych celów politycznych.

                                  Moore skarża też polityków - kongresmenów i senatorów - że nie przyjrzeli sie
                                  tej ustawie i nie zareagowali na de facto zmianę ustroju USA. To bardzo ciekawy
                                  fragment filmu, dużo mówi o słabości amerykańskiej (i nie tylko amerykańskiej)
                                  demokracji.

                                  > a co do demokracji amerykańskiej... może to trochę za przeproszeniem offtopic,
                                  > ale jak dla mnie to najbardziej zakłamana demokracja jaką ta ziemia nosiła
                                  > dotychczas. usilne dążenie do wyrównywania szans prowadzi do milionów
                                  > absurdów, takich jak poprawność polityczna, w imię której aż roi się od
                                  > cenzury, mimo wynoszonej do roli dogmatu znanej poprawki do konstytucji.

                                  To jest bardzo polski punkt widzenia. Polak to za przeproszeniem ofiara
                                  przecwelowana przez cały świat, przez Stalina, Hitlera i różne inne siły
                                  nieczyste, chłop pańszczyźniany rolowany przez setki lat przez wszystkich i
                                  wszędzie. Stąd Polak nieufny i podejrzliwy nie jest w stanie zrozumieć na
                                  przykład poczucia winy Europy Zachodniej z jej kolonialną przeszłością, poczucia
                                  winy wobec III świata. Nie potrafi też zrozumieć poczucia winy wobec niewolników
                                  i chęci wyrównania historycznych krzywd. Korzenie kulturowe Zachodu i Polski są
                                  wbrew propagandzie o "śródziemnomorskiej" czy "judeochrześcijańskiej" tradycji
                                  kompletnie różne.

                                  Pisze to w kontekście twojej uwagi o akcji afirmacyjnej i politycznej
                                  poprawności. Zwróć też uwagę, że Moore nie ma takiej nieszczęsnej perspektywy
                                  Polaka (co oczywiste), ale perspektywę obywatela najpotężniejszego państwa na
                                  świecie. Świadomego potęgi gospodarczej, militarnej i politycznej swojego kraju.
                                  To jest zupełnie inna perspektywa. My w Polsce możemy sobie co najwyżej wybrać
                                  Kwaśniewskiego albo Leppera. Oni tak naprawdę wybierają prezydenta całego
                                  świata. W dodatku tak trochę za nas, którzy też obywatelami tego świata jesteśmy.
                                  • eofek Re: Analfabeci? 23.07.04, 22:32
                                    > Dziwne, gdyby nie odżegnywała się. W końcu sporo osób w USA chce odszkodowań od
                                    > Arabii Saudyjskiej za atak na WTC - bo pieniądze na ten zamach pochodziły z
                                    > Arabii Saudyjskiej właśnie i gdyby się nie odżegnywali, mogliby pójść z torbami
                                    > .
                                    > Poza tym mają sporo pieniędzy w różnych biznesach, z telefonią satelitarną
                                    > włącznie i publiczne popieranie kuzyna na 100% skończyłoby się zamrożeniem ich
                                    > funduszy.

                                    ja przepraszam, ale to żaden dowód na cokolwiek. chyba, żeby na zasadzie starego dobrego "oskarżony przez organa sprawiedliwości socjalistycznej, znaczy winien. broni się, znaczy szkaluje organa." ;) wybacz "typowo polski punkt widzenia", ale nie da się tak całkiem abstrahować od osadzenia w realiach historycznych. na moje oko, jeśli ktoś uważa, że jest od tego wolny, to jest znacznie bardziej niebezpieczny...

                                    > To, co piszesz jest istotne jednak w przypadku procesu karnego, a nie filmu czy
                                    > książki. Przypomnę, że jednak mówimy o filmie. Moore nie mówi: wieszać X czy Y.
                                    > Jedyne co mówi, to że polityka G.W. Busha jest koszmarną pomyłką i USA wyjdzie
                                    > na niej jak Zabłocki na mydle. Pokazuje na przykładach dlaczego tak uważa.

                                    ja nawet przez chwilę nie próbuję wykazać inaczej (ad pomyłka). jednak widzę to odrobinę inaczej. moore'owi daleko do obiektywizmu i od swego pierwszego filmu wiesza psy na liberalizmie gospodarczym, korporacjach etc. on wiesza w swoich filmach z imienia i nazwiskach.

                                    > Moore skarża też polityków - kongresmenów i senatorów - że nie przyjrzeli sie
                                    > tej ustawie i nie zareagowali na de facto zmianę ustroju USA. To bardzo ciekawy
                                    > fragment filmu, dużo mówi o słabości amerykańskiej (i nie tylko amerykańskiej)
                                    > demokracji.
                                    >

                                    zgadza się. amerykański obywatel zadzwiająco łatwo zgodził się na "przejściowe, konieczne trudności" - ograniczenia demokracji. być może faktycznie coś przegapiłem, ale nie zauważyłem w filmie dowodu na istnienie zamachu na demokrację, przygotowanego stosownie wcześniej - przed zamachami.

                                    Pisze to w kontekście twojej uwagi o akcji afirmacyjnej i politycznej
                                    > poprawności. Zwróć też uwagę, że Moore nie ma takiej nieszczęsnej perspektywy
                                    > Polaka (co oczywiste), ale perspektywę obywatela najpotężniejszego państwa na
                                    > świecie. Świadomego potęgi gospodarczej, militarnej i politycznej swojego kraju
                                    > .

                                    i cóż dobrego przyniosła akcja afirmacyjna? jak na mój gust jedynie tyle, że pracodawcy nader nieufnie patrzyli (za jej czasów) na dyplom czarnego (ups, pardon my french), jako na kompletnie niewiarygodny... dlaczegóżby miałyby mnie - środkowoeuropejskiego człowieka obchodzić zachodnie kompleksy? nie czuje się "nieufny i podejrzliwy", a gdybym nawet czuł się wobec zachodnioeuropejczyka, to ja byłbym przecież przedmiotem wyrównywania krzywd. tymczasem, nie mam takich potrzeb.

                                    ===
                                    eryk 'eof' orłowski || gg# 2765 || uin# 99692537
                                    • Gość: Murmurando Re: Analfabeci? IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 23.07.04, 22:56
                                      eofek napisał:

                                      > ja przepraszam, ale to żaden dowód na cokolwiek.

                                      Co nie jest dowodem? Dla mnie np. nie jest dowodem odżegnywanie się ben Ladenów.
                                      Jest stanowczo zbyt wiele argumentów dla których powinni odżegnywać się tylko z
                                      powodów biznesowych. Poza tym saudyjczycy niewiele zrobili, żeby wahabitów
                                      wyplenić. Arabia Saudyjska jest jednym z najbardziej mrocznych krajów świata,
                                      gdzie prawa człowieka są notorycznie gwałcone, kobiety nie mają żadnych praw a
                                      cała reszta to islam i ropa, czyli ciemnota i pieniądze. Bushowie nigdy nie
                                      próbowali nawet wykorzystać wpływów amerykańskich aby to jakoś zmienić. Jako
                                      prezydenci, obywatele i biznesmeni Wręcz przeciwnie - robili niezłą kasę na
                                      cacanej współpracy z ciemnymi mordercami i wahabitami.

                                      > ja nawet przez chwilę nie próbuję wykazać inaczej (ad pomyłka). jednak widzę
                                      > to odrobinę inaczej. moore'owi daleko do obiektywizmu i od swego pierwszego
                                      > filmu wiesza psy na liberalizmie gospodarczym, korporacjach etc. on wiesza w
                                      > swoich filmach z imienia i nazwiskach.

                                      Przepraszam, a skąd naiwne oczekiwanie obiektywizmu? Przecież to jest "Świat
                                      według Moore'a", autorskie spojrzenie na Busha i jego bagno. BTW - FoxTV jest
                                      tak samo obiektywna, tylko w inną stronę i to 24/24 przez 365 dni w roku,
                                      docierając do niestety znacznie większego audytorium.

                                      > i cóż dobrego przyniosła akcja afirmacyjna? jak na mój gust jedynie tyle, że
                                      > pracodawcy nader nieufnie patrzyli (za jej czasów) na dyplom czarnego

                                      Wbrew pozorom mało kto patrzy na _dyplom_.
                                      • eofek Re: Analfabeci? 23.07.04, 23:08
                                        Gość portalu: Murmurando napisał(a):

                                        >
                                        > Co nie jest dowodem? Dla mnie np. nie jest dowodem odżegnywanie się ben Ladenów
                                        > .
                                        > Jest stanowczo zbyt wiele argumentów dla których powinni odżegnywać się tylko z
                                        > powodów biznesowych. Poza tym saudyjczycy niewiele zrobili, żeby wahabitów
                                        > wyplenić. Arabia Saudyjska jest jednym z najbardziej mrocznych krajów świata,
                                        > gdzie prawa człowieka są notorycznie gwałcone, kobiety nie mają żadnych praw a
                                        > cała reszta to islam i ropa, czyli ciemnota i pieniądze. Bushowie nigdy nie
                                        > próbowali nawet wykorzystać wpływów amerykańskich aby to jakoś zmienić. Jako
                                        > prezydenci, obywatele i biznesmeni Wręcz przeciwnie - robili niezłą kasę na
                                        > cacanej współpracy z ciemnymi mordercami i wahabitami.
                                        >

                                        jestem ostatnim, który się nie zgodzi. zwłaszcza biorąc pod uwagę chojne wypłaty na mudżahedinów, kiedy było na rękę wysyłać wahabitów do afganistanu - a nóż zginą na wojnie z sowietami... a co do praw kobiet etc w arabii - obawiam się, że to temat na całkiem inną dyskusję - absolut ideałów versus "orzekanie o powszechnej ważności jest zawsze błędnym wnioskowaniem z samego siebie" (cytat z pamięci ze "zmierzchu zachodu"). ja nie wiem, co jest słuszne, ale nie zamierzam przestać szukać. ty wiesz?

                                        będę szedł spać. było mi niezwykle miło rozmawiać z kimś, kto wie co to akcja afirmacyjna ;-). namiary na mnie poniżej. dziękuje za rozmowę.

                                        ===
                                        eryk 'eof' orłowski || gg# 2765 || uin# 99692537

                                        ps/ wina jeszcze na dwa kieliszki. w imię osobistej akcji afirmacyjnej nie wykluczam klauzuli możliwości odpowiedzi ;-))))
                                • Gość: Maciej Janiec Re: Analfabeci? IP: *.markom.krakow.pl / *.markom.krakow.pl 24.07.04, 02:04
                                  W sprawie wielorakich kontaktów amerykańskich polityków z Saudyjczykami polecam
                                  książkę Rona Suskinda "The Price of Loyalty", opisującą pobyt Paula O'Neala jako
                                  Sekretarza Skarbu w Białym Domu w pierwszej części kadencji Busha. O'Neal był
                                  członkiem National Security Council i też zwraca uwagę, że Bush od samego
                                  początku swojej kadencji chciał zaatakować Irak, a chodziło głównie o ropę. Na
                                  długo zanim nastąpił atak na WTC, DIA, amerykańska agencja wywiadu wojskowego
                                  pracowała nad raportami dot. irackich pól naftowych...

                                  Pozdrawiam,

                                  Maciej Janiec
                                  www.mjaniec.org
                    • Gość: gosc Re: Bezwstydna demagogia JoeT IP: *.ne.client2.attbi.com 24.07.04, 03:24
                      Drodzy dyskutanci,
                      Wiele w tych wszystkich 'forumach' ciekawych komentarzy nt 'W', Moore'a, jego
                      propagandy, czyli proby odreagowania na propagande prawicowa dynastii
                      Bush'owej - ale komentarzy przewaznie z daleka. Film Moore'a jest zdecydowanie
                      tylko felietonem, paszkwilem czy inna podobna forma wypowiedzi (nie znam sie
                      tak formalnie na nich) . Nie jest on absolutnie dokumentem pretendujacym do
                      przedstawienia 'prawdy' i tylko prawdy. Z reszta sam Moore sam mowi ze nie jest
                      to genre filmu dokumentalnego! Jest to cos co ma wywolac jakas reakcje, czy
                      moze obudzic publicum ciemnogrodu zwanego Ameryka. Jest tylko malenkim
                      wycinkiem proby pokazania odrobinke innej perspektywki niz papka podawana
                      mlotkom Amerykanskim przez Fox TV i inne sieci telewizyjne oraz 99% innych
                      mediow, papki spreparowanej bushowa propaganda. Ja mieszkam juz w Stanach
                      prawie 20 lat i zauwazam stopniowe i coraz bardziej przerazajace tendencje do
                      poddawania sie demagogii, praniu mozgow, bo przecietny Amerykanin nie jest
                      przyzwyczajony do myslenia - w ogole. Tu panuje kultura konsumpcjonizmu
                      doprowadzonego do extremalnych skali i uganianie sie za podstawowymi wygodami
                      i tzw 'instant gratifications' ospilo kompletnie to spoleczestwo ktore juz
                      nawet nie widzi ze jego 'demokratycznie' wybrani przywodcy ustawili sie na
                      wysokich stolkch z ktorych nie moga juz dojrzec co tam na dole i nasmiewaja sie
                      z klasy sredniej z ktorej 'cyckaja' ile wlezie - byle sycic publikum propaganda
                      i mydlic oczy. Film Moore'a to wlasnie przerysowuje zeby troche potrzasnac
                      masami. A ci z panstwa ktorzy nie uwazaja ze Bush i jego klika (glownie to
                      klika jest winna, bo sam W jest idiota i kukielka - a wiec Cheney, Rumsfeld,
                      itd) to oszusci, imperialisci (oh, juz slysze jakie reakcje to slowko wywola...-
                      he,he!), moralne bydlaki itd, to niech sobie troszke popracuja nad tym do oni
                      wyrabiaja w samej Ameryce, w tutejszych wiezieniach, jak pogwalcaja prawa
                      czlowieka tu, dyskryminuja pod wieloma kategoriami, jak popieraja i
                      ustawiaja 'swoich' dajac im ulgi podatkowe a jak cisna tych ktorzy ledwo zipia
                      it tak; jak klamia i naginaja naukowe odkrycia i wyniki badan naukowych dla
                      wlasnych korzysci - lista jest nie konczaca sie... Trzeba sie odrobinke wglebic
                      w niuanse zeby tak na prawde zrozumiec o co chodzi Moore'owi. On siebie i tak
                      bierze raczej 'z przymruzeniem oka' co sam mowi i film jest pelen humoru -
                      mozna sie dobrze obsmiac przy jego zgrabnych zestawieniach. Takiego komentarza
                      tutaj w Ameryce dotychczas w zasadzie nie bylo bo wszystko co sie w ogole moze
                      przebic jest prawie tylko 'po linii'! Wiec Moore, o ile jest szokujacy i
                      kontrowersyjny i jest kontr-propaganda, to spelnia, jako pierwszy funkcje
                      pobudzenia w ogole jakiejkowiek dyskusji!!!! Takie cos musi byc nakreslone
                      grubymi liniami zeby wywarlo wydzwiek - a o to glownie Moore'owi chodzi - no i
                      ciesze sie ze ten wydzwiek, jak gleboki dotarl do naszej Ojczyzny! Szkoda ze
                      tak pozno to sie stalo i zdarzylismy wyslac 'naszych' na front iracki... ;(
                      zeby tracili zycie i zdrowie nadaremnie - za Busha... -bardzo mnie to smuci i
                      boli. A pan Szczerba wykazal sie jednak odrobinke wyprana mozgownica i znikoma
                      (o ile w ogole) znajomoscia spoleczenstwa i sytuacji w Stanach, czyli po prostu
                      dyletanctwem. Lekcja taka - to ze widzial film podczas pokazu 'dla prasy' to
                      nic nie znaczy. Jak nie ma pojecia o czym mowi to lepiej zeby trzymaj mordke w
                      tzw. kubel a nie probowal na sile zeby bylo 'po lini'... pozdrowienia z Bostonu.
              • joly.roger Re: SMIERDZACY ODDECH LEWAKA MOORE 22.07.04, 14:44
                Gość portalu: dzidzius napisał(a):

                > DOKLADNIE TAK!!! To propagandowa zyganina godna ZSRR.

                A moze by tego Moora wyslac do jakiegos kraju gdzie wladze popieraja jego
                antybushowska obsesje? Proponuje Koree Pln, Kube, no nawet niech bedzie ktorys
                z krajow arabskich. Zobaczymy jak mu sie spodoba...
            • Gość: Teresa z Richmond Re: SMIERDZACY ODDECH LEWAKA MOORE IP: *.co.chesterfield.va.us 22.07.04, 23:20
              Skad te fantazje? Rodziny nie dostaja w Stanach zadnych zasilkow, poza
              socjalnymi zasilkami dla najbiedniejszych rodzin z dziecmi i te Bush obcina a
              nie dodaje. Klasa srednia czyli wiekszosc utrzymuje ten kraj podatkami. My nie
              wrzucilismy tego filmu do kosza i bardzo nas obchodzi wojna z Irakiem, my za
              nia placimy naszymi podatkami i zyciem mlodych ludzi. Wiekszosc Amerykanow jest
              przeciwna tej wojnie.
          • Gość: Bolek Re: Propaganda bez wstydu IP: *.ims.csc.com.au 23.07.04, 05:04
            Coz moim zdaniem pan Szczerba powinien poczytac sobie prase ukazujaca wszystkie
            punkty widzenia. A nie kierowac sie tym, co pokazuje CNN...

            Film Moor'a jest niczym innym niz odpowiedzia na propagande w amerykanskich
            mediach. Z cala pewnoscia - sam jest pelen propagandy, ale takiej, ktora
            demaskuje klamstwa i przekrety opiewane w tzw. main-stream mediach na calym
            swiecie.

            Podsumowujac, nie wiem kto redaguje dzial Kultury w Gazecie Wyborczej, ale
            przynajmniej powinien starac sie pokazac cala prawde, a nie tylko jej jedno
            strone i to w dodatku wySzczerbiona.
            • Gość: eof ale cóż to za reakcja - oparta na łgarstwach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 09:12
              Coz moim zdaniem pan Szczerba powinien poczytac sobie prase ukazujaca wszystkie
              >
              > punkty widzenia. A nie kierowac sie tym, co pokazuje CNN...
              >
              > Film Moor'a jest niczym innym niz odpowiedzia na propagande w amerykanskich
              > mediach. Z cala pewnoscia - sam jest pelen propagandy, ale takiej, ktora
              > demaskuje klamstwa i przekrety opiewane w tzw. main-stream mediach na calym
              > swiecie.

              jak może on demaskować kłamstwa, jeżeli ta demaskacja jest oparta na wyssanych z palca faktach? czym to się różni od łgarstw administracji busha? w czym łgarstwo lewicowo-socjalistyczne różni się od prawicowo-republikańskiego hmmm?
        • Gość: Farenheit Re: Propaganda bez wstydu IP: 217.153.7.* 22.07.04, 09:27
          Poczekaj, poczekaj, niech tylko odkryja jakies dobra w Afryce. Zmanipuluja
          Afrykanska akcje terrorystyczna na USA i wypowiedza Afryce wojne czywiscie
          przeciw walce z terrozryzmem. Wszystko w swoim czasie. szczerba manipulant na
          uslugach Michnika, jak dla mnie i tyle. A, ze Zydzi bronią Busha, bo im pozwala
          dokonywac mordow na Palestynczykach to wyjasnia prawie wszystko.
        • Gość: Mago Re: Propaganda bez wstydu IP: *.icpnet.pl 22.07.04, 11:29
          Oj Szczerba, rozum i moralność masz chłopie dobrze wyszczerbione! Gdyby Bush
          uderzył w Al Kaidę (obojętnie gdzie znajdowałybu się jej obozy) to nikt nie
          miałby pretensji. Natomiast atak na Irak i jego fałszywe uzasadnienie (w tym ze
          strony Polski) świadczy o niecnych intencjach USA i jego sojuszników. Gorliwi
          obrońcy tego ataku warci są tego, aby sami doświadczyli dobroczynnych skutków
          amerykańskich bomabrdowań.
          Warto Szczerba, abyś najpierw zastanowił się co chcesz napisać, a do myślenia
          używał głowy a nie dupy!
          • Gość: eof dupy zamiast głowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.04, 19:15
            używa mój szanowny przedmówca niestety.

            > Oj Szczerba, rozum i moralność masz chłopie dobrze wyszczerbione! Gdyby Bush
            > uderzył w Al Kaidę (obojętnie gdzie znajdowałybu się jej obozy) to nikt nie
            > miałby pretensji. Natomiast atak na Irak i jego fałszywe uzasadnienie (w tym ze
            >
            > strony Polski) świadczy o niecnych intencjach USA i jego sojuszników. Gorliwi
            > obrońcy tego ataku warci są tego, aby sami doświadczyli dobroczynnych skutków
            > amerykańskich bomabrdowań.

            owszem, rozsądnie myślący i niezaślepieni ludzie widzą, że argumenty za wojną w iraku kupy nie trzymają się nijak. ale w żaden sposób nie zmienia to faktu, że kupy nie trzyma się co najmniej tak samo agitka pana moore'a - vide enumeratywnie wymienione zgrabne argumenty. facio bierze dane z palca (pierwsze z brzegu - daty wyjazdu bin ladenów, ich rzekome związki z osamą) i wysysa z nich wnioski bardziej fantastyczne niż autorzy strefy 11 (dla niezorientowanych - program w tvn nt. "zjawisk paranormalnych") - weźmy choćby jego karkołomne wnioskowania nt. budynku ambasady, na temat czytania tekstów ustaw, czy wreszcie - na temat właściwej ochrony wybrzeża w oregonie. może i pan bush jest deklem, ale pan moore robi wodę z mózgu co najmniej tak samo jak "W".

        • Gość: nj Re: Propaganda bez wstydu IP: *.summit01.nj.comcast.net 22.07.04, 03:40
          Marinero-
          Pozostaje tylko wspolczuc ludziom twojego pokroju umyslowego. Przykro mi ze
          wypowiadasz sie o realiach Ameryki nie wiedzac o tym kraju nic wiecej oprocz
          tego jak przeliterowac 'USA'. Pan Szczeba to nie jedyny krytyk ktory bardzo
          trafnie ocenil wartosci filmu Michaela Moora. Wypuszczenie filmu kilka miesiecy
          przed wyborami prezydenckimi to tylko propaganda demokratow. John Kerry nie
          oferuje obywatelom nic szczegolnego oprocz ogolnikowych hasel nawiazujacych do
          nieinstniejacego stanu rzeczy. Sprobuj sie postawic w sytuacji prezydenta kraju
          w momencie kiedy kilka samolotow przeleci przez Palac Kultury, Forum i Intraco?
          Sadze zebys uciekal pod spodnice mamusi- ale to juz odrebna sprawa.
          • Gość: hj Re: Propaganda bez wstydu IP: *.bbtec.net 22.07.04, 05:24
            myślę że sama forma filmu i moment w którym sie pojawił wskazuje na to, że jest
            to propaganda, więc nie jest to żadne odkrycie, nie trzeba być wybitnie
            inteligentnym żeby do tego dojść, ale jako reżyser Moore ma do tego prawo, to
            nie są wiadomości,to jest film kinowy, gdzie przerysowania służą ukazaniu
            pewnych tendencji, tym bardziej,że Bush i jego poplecznicy też manipulują
            Amerykanami i całym światem,w dodatku "po cichu", nie chodzi o to żeby uwierzyć
            we wszystko co podaje Moore ale żeby wyciągnąć średnią z Busha i Moorea, żeby
            się zdystansować do tego co twierdzi Bush, pod tym względem film Moorea
            doskonale utrafił w czas i potrzeby
            • joly.roger Re: Propaganda bez wstydu 22.07.04, 14:51
              Gość portalu: hj napisał(a):


              > nie trzeba być wybitnie
              > inteligentnym żeby do tego dojść, ale jako reżyser Moore ma do tego prawo

              A ja mam za to prawo uwazac Moora, za smierdzaca lewacka mende i intelektualna
              prostytutke, prawda?
        • magendavid Re: Propaganda bez wstydu 22.07.04, 12:38
          Oj, Merino!
          Rozumiem,że film to knot, ale od razu co złe (w kraju i za granicą) to Żydzi. Rozumiem,że jesteś antysemitą, wolno ci. Jes to wolny kraj. Ale szczucie i sianie nienawiści rasowej publicznie to już kodeks karny. Najpierw się zastanów a potem pisz. To idzie w świat.Jeśli jesteś odważny napisz do mnie - pogadamy a nie ukrywaj się za pseudonimem. Niestety takich jak Ty w tym kraju jest na pęczki. Smutne.

          israel7778@msn.com
      • Gość: Zofia Re: Propaganda na codzien IP: *.dip.t-dialin.net 22.07.04, 10:15
        odwieczny problem, manipulacja, prawda, nieprawda. Moore zrobil film taki jaki
        uwazal za stosowny, pokazal to co chcial pokazac, tak jak on widzi pewne sprawy
        i to jest dobre. Obiektywna prawda nie istnieje.
        Wszystko co jest pisane, ogladane na filmach, slyszame w mediach nosi od zarania
        tych srodow, cechy manipulacji, raz w jedna, raz w druga strone.

        Sztuka w tej dziedzinie, jest nieujawnianie swoich prawdziwych celow. podstawa
        jest pytanie co mozna zmienic za pomoca srodka maslowego przkazu? Nic zawsze
        opinie sa podzielone mniej wiecej 50:50.

        Upadek "wiarygodnosci" mediow amerykanskich, nastapil na wskutek zerwaniem z
        zasada kamuflacji informacji, ktora zostala podana sprzecznie z jej intencjami,
        wskazujac namacalnie roznice miedzy relacja, a faktami obiektywnymi.

        kazdy pismak, kazdy rezyser, kazdy opiniotworczy czynnik
        jest oplacany przez okrslone kregi polityczne, z tego wzgleu nikt nie moze sobie
        pozwolic na przynajmniej namiastkowe pokazanie "prawdy".

        Nie czytac, nie oogladac, nie sluchac..zycie idzie dalej, matak natura i tak
        zrobi sama porzadek.

        Ciao.
      • Gość: ree Rodzina bin Ladena IP: 195.94.196.* 22.07.04, 11:25
        Rodzina Osamy bin Ladena to ludzie którzy najprawdopodobniej mają najmniej
        wspólnego z nim samym. Prowadzą oni interesy z USA od dawna i oczywistym jest
        że syna nie popierają bo to szkodziło by ich interesom. To że ktoś jest
        terrorystą wcale nie oznacza że jego rodzina robi to samo. Nie można stosować
        zbiorowej odpowiedzialności
      • Gość: czytelnik Re: Masz racje "uke" IP: *.proxy.aol.com 22.07.04, 15:39
        Szokiem jest rowniez, gdy obywatele, ktorzy nie mieszkaja w Washingtonie
        dowiaduja sie z filmu, a nie z dziennika telewizyjnego jak powitano prezydenta
        i jak limuzyne obrzucono jajkami. Czy w demokratycznym kraju z wolnoscia slowa
        nie powinno sie podac chociaz wzmianki na ten temat w aktualnosciach dnia nawet
        ubierajac scene w slowa typu: kilku demontrantow niechetnych
        przezydentowi .....itd
        Poza tym kto szerzy wieksza propagande ? Moore, ktory zwraca uwage na kilka
        aspektow z zycia prezydenta czy sam prezydent ktory pod falszywymi przeslankami
        wymyslil wojne z Irakiem ? O ile pamietam to "Bin" byl glowa ataku z 11
        wrzesnia i jego glowa byla obiecana Amerykanom, a tymczasem cisza w tej
        sprawie, a glosno o Iraku, ktory moze powinien byc zreformowany, ale zapewne
        nie w tym momencie bo "Bin" dalej siedzi w jaskini w Afganistanie i sie smieje
        planujac nastepny atak.
    • Gość: Marz Re: Propaganda bez wstydu IP: *.biz.rr.com 21.07.04, 18:31
      Mieszkam w Stanach od kilku lat. Czytajac ten artykul, pomyslalam, ze pan
      bardzo malo wie na temat tego kraju i tego co sie tu dzieje. Bush to marionetka
      i jest mi wstyd za to, ze takim krajem jak Stany rzadzi ktos taki. To prawda,
      ze Moore uprawia propagande przeciwko prezydentowi, ale wcale musie nie dziwie,
      bo mnie czesto szlag trafia sluchajac czy widzac Busha. Wiem, ze Moore uwypukla
      wiele rzeczy, ale to oczywiste, ze uzywamy przesady, aby cos podkreslic i
      zwrocic na cos uwage. Zastanawiam sie tylko ile pan wie na temat polityki
      amerykanskiej, tak broniac Busha i dlaczego pan to robi?
      • Gość: Maja Re: Propaganda bez wstydu IP: *.ece.org 21.07.04, 21:17
        Najwyrazniej mieszkasz w tym kraju za krotko, zeby zrozumiec jak propaganda
        tutaj funkcjonuje. Moore to propagandzista, ktory nienawidzi republikanow i w
        zwiazku tym prezydenta. Jego filmy, zarowno ten jak i poprzedni, sa pelne
        sprzecznosci, klamstw i manipulacji. Moore zeruje na ignorancji tych, ktorzy
        daja sie nabrac na ataki liberalow, ktore sa na ogol bez pokrycia. Polityka dla
        nich to nie reprezentacja narodu i troska o niego tylko indywidualne korzysci i
        naciaganie naiwniakow. Pan Szczerba wyjatkowo dobrze zanalizowal ta nieszczesna
        kupe bzdur, za co naleza mu sie szczegolne gratulacje!
      • Gość: nj Re: Propaganda bez wstydu IP: *.summit01.nj.comcast.net 22.07.04, 03:45
        Marz,
        Nie tylko ty jedna mieszkasz od kilku lat w Ameryce - ja rowniez jestem w tym
        kraju od ponad dziesieciu lat. Zenujace jest to ze wypowiadasz sie krytycznie
        na temat prezydenta bo pasuje tobie komentarz przypisujacy falszywe fakty i
        stan rzeczy rodzinie Busha. Sadze ze masz inne problemy jezeli uwazasz za fair
        uwypuklanie spraw 'aby cos podkreslic'. To tak jakby trzeba bylo na kogos
        plunac zeby zwrocic na siebie uwage... Sadze ze do tego sa inne metody - ale by
        najmniej tobie obce.
        • Gość: dyzein Re: Propaganda bez wstydu IP: *.dsl.sntc01.pacbell.net 22.07.04, 05:18
          Gość portalu: nj napisał(a):

          > Marz,
          > Nie tylko ty jedna mieszkasz od kilku lat w Ameryce - ja rowniez jestem w tym
          > kraju od ponad dziesieciu lat.

          Wyglada na to ze za krodko

          > Zenujace jest to ze wypowiadasz sie krytycznie
          > na temat prezydenta bo pasuje tobie komentarz przypisujacy falszywe fakty i
          > stan rzeczy rodzinie Busha.
          Czyzby konstytucja zabraniala wypowiadac wlasnych mysli, a skad wiesz ze
          falszywe, skoro sa to fakty.

          > Sadze ze masz inne problemy jezeli uwazasz za fair
          > uwypuklanie spraw 'aby cos podkreslic'. To tak jakby trzeba bylo na kogos
          > plunac zeby zwrocic na siebie uwage...

          Dokladnie, tylko ze twoja zaslepiona ideologia propagandy zydo-komuny
          amerykanskiej, nie przemawia akurat do Michaela Moorea.


          > Sadze ze do tego sa inne metody - ale by
          > najmniej tobie obce.
          Tobie rowniez, dgyz powielanie idiotycznych tekstow jakiegos pismaka z GW, robi
          Cie we wlasnych oczach esteta pro amerykanskiego zaklamania.
      • Gość: MB Re: Propaganda bez wstydu IP: 65.77.136.* 22.07.04, 21:42
        Podpisuje sie pod Pana opinia.
        Rowniez mieszkam w USA i chcialam 4 lata temu,
        aby Bush byl prezydentem. W nadchodzacych
        wyborach jednak bede glosowala na demokratow.
        USA potrzebuje zmian, ekonomiczna sytuacja panstwa
        i miedzynarodowa nie zniesie jeszcze 4 lat rzadow
        ignoranta.
    • Gość: aga Re: Propaganda bez wstydu IP: 5.5R* / *.nyc.untd.com 21.07.04, 19:57
      Jest to film dokumentalny zrobiony mistrzowsko, z punktu widzenia techniki
      fimowej. Michael Moore ani razu nie probuje twierdzic, ze jest w tym dokumencie
      obiektywny, on tylko ujawnia szczegoly, pokazuje obrazy, ktorych nie znajdzie
      sie 24/7 na CNN ani zadnym innym kanale z newsami w Stanach. Od 9/11 ktokolwiek
      wypowiada sie negatywnie o Bushu, wojnie i polityce obecnego rzadu jest
      traktowany jako nie-patriota, ktoremu los Stanow Zjednoczonych nie lezy na
      sercu. Moore jako pierwszy pokazuje, ze mozna otwarcie myslec inaczej i mowic o
      tym glosno, chyba, ze nie ma juz wolnosci slowa w USA. Kiedy wokalistka Dixie
      Chicks stwierdzila na koncercie, ze wstydzi sie, ze Bush jest prezydentem USA
      CNN pokazywaly tylko jak ludzie masowo niszczyli kompakty z muzyka Dixie Chicks
      i bojkotowali kupno ich nowej plyty. Czy to nie jest propaganda? Jak cichutko
      jest o tym, ze tak naprawde USA weszly do Iraku pod falszywym pretekstem. Czy
      potoczyly sie za to jakies wysokopostawione glowy? Nie. Disney nie chcial nawet
      rozpowszechniac filmu Moore'a, zeby nie podpasc rzadzacej partii i
      aukcjonariuszom. Film mial tylko kilka spotow reklamowych w telewizji, ktore
      szybko zdjeto, poniewaz stwiedzono, ze pokazuja one Busha w czasie kiedy
      rozpoczyna sie kampania wyborcza, w ktorej on jest kandydatem. Ten film ma
      jedynie pokazac, ze nie wszyscy w Ameryce maja wbity na trawniku przed domem
      znak "popieramy naszych zolnierzy". Z tego co wiem produkuje sie juz kolejny
      film, riposte na film Moore'a pt. "Nienawidze Michaela Moore'a". Autor tego
      artykulu powinien sie z nimi skontaktowac i dorzucic swoj grosik. Film
      dokumentalny ma jedynie pokazac pewne sytuacje, nie jest to propaganda ani
      manipulacja, chyba ze ludzie przestali juz przetwarzac informacje i nie maja
      juz wlasnego zdania. Pan Szczerba ma prawo do takiego, a nie innego zdania i
      respektuje to chociaz sie z tym nie zgadzam. jak widac nawet na przykladzie
      artykulu pana Szczerby film Moore'a dziala w obie strony daje argumenty tym za
      i przeciw Bushowi. Film sam w sobie to zdecydowanie dokumentalna perelka.
    • braineater Re: Propaganda bez wstydu 21.07.04, 20:22
      Kilka tytułów gwoli przypomnienia:
      Pancernik Potiomkin
      Nietolerancja
      Narodziny Narodu
      Pażdziernik
      Iwan Groźny
      Człowiek z (jednego i drugiego)
      Gry Uliczne
      Triumf Woli
      to wszystko są dzieła czysto propagandowe, służace jeno przekazywaniu
      zmanipulowanej wizji swiata, nader czarno-białej i podporządkowanej ideologiom -
      co nie zmienia faktu, że wszystkie te dzieła stanowią kanon kina, i każden
      jeden krytyk, niezależnie od preferencji politycznych, zalicza je do kamieni
      milowych kinematografii - czy to polskiej czy ogólnoświatowej. Więc dlaczego
      nie przyjąć pozycji, że pan Moore robi doskonałe kino, podporządkowane
      ideologii i przestać się zajmować problemem "o czym to jest", tylko "jak to
      zostało pokazane" - a pokazane moim skromnym zdaniem zostało perfekcyjnie...
      Pozdrowienia:)
    • Gość: ANTY_BUSH Szczerba zamknij morde IP: *.narlington.nj.comcast.net 21.07.04, 20:25
      film Moore'a zawiera bardzo duzo lewicowych opinii, ktorych on sie nie wypiera
      (The Daily Show with Jon Stewart). moze nie jest to najlepszy film, ma swoje
      niedociagniecia, ale jest tylko odpowiedzia na idiotyczne rzadzenie
      Republikanow. ci ludzie to partia ekstremistow religijnych, a wojna w Iraku to
      tylko przykrywka wielkich interesow. Bush'owa doktryna 'preemptive strike' to
      czysta paranoja. tak samo i Patriot Act. Obecnie kazdy kto krytykuje Bush'a i
      jego trupe to niehybnie terrorysta i musi byc unieszkodliwiony. Ludzie!!! W
      sumie, ponad 15 milionow ludzi protestowalo publicznie przeciw Bush'owi!!!! to
      chyba o czyms swiadczy.
    • Gość: jolita Re: Propaganda bez wstydu IP: *.mclink.it 21.07.04, 21:01
      A kto twierdzi ze to film dokumentalny? A czy nawet film dokumentalny moze byc
      obiektywny? Nie sadze, zalezy od montazu, wybranych scen i komentarzy. Moore to
      artysta i pokazuje to co chce pokazywac a kazdy z nas interpretuje jak chce.
      Czy to zawsze trzeba lopata do glowy? Ja mieszkam we Wloszech i tutaj nas razie
      film sie nie pokazal co oznacza ze jestesmy kolonia amerykanska i Berlusconi
      podlizuje sie prezydentowi amerykanskiemu bardziej niz Kwas. A tak na
      marginesie - ten Bush to naprawde polglowek i nie trzeba bylo filmu Moore'a
      zeby to dostrzec.
    • Gość: rita Re: Propaganda bez wstydu IP: *.ec.pl / *.olsznet.ec.pl 21.07.04, 21:04
      "Proszę pomyśleć, czy władcy dawnego ZSRR nie marzyliby o zatrudnieniu u siebie
      kogoś tak zręcznego jak Moore?!" - nie Panie Szcerba, mieliby znacznie bliżej
      kogoś równie dobrego - Pana.
      Tego filmu jeszcze nie widziałam, widziałam natomiast inny - Polski
      tytuł "Zabawy z bronią", w którym podstepny, udający zwykłego Amerykanina Moore
      też lata w koszulce, szortach itp. ALe nie o to chyba chodzi? Film Moore to
      manipulacja? - taka sama jak kazdy dokument, bo trzeba dokonac wyboru materiału
      pod koncepcje autora. Tak jak Pański atykuł. Napisac chwytliwy tresciowo tekst
      stawiajacy otwarte pytania i podający skrycie jedynie słuszne odpowiedzi - a na
      koniec przekonać jeszce wszystkich,że własnie to się w tym filmie widziało.
      Niech Pan nie ubolewa nad dziennikarzami, którzy nie "zdamaskowali"
      propagandowych zamierzeń rezysera, przecież każdy widzi w dziele co chce
      zobaczyć - prawda Panie Redaktorze?
      • Gość: gosc USA Re: Propaganda bez wstydu IP: *.hrl.com 21.07.04, 21:19
        Film jest oczywiscie manipulowaniem , dosyc zrecznym totalnym osmieszeniem Busha, wrecz czasami az przerazajace ze prezydenci (ojciec i syn ) tak uwiklali
        biznes Arabi Saud w USA, no i odweczne pytanie jaka jest prawda, film nalezy zobaczyc, wnioski wyciagac ostroznie. Moore jak jede z pierwszych filmow zrobil
        jak GM wycofalo swoja fabryke z Flint , Michigan i jak polowa mieszkancow stracila prace , to bylo bardzo duze manipulowanie, jednostronne spojrzenie na problem.
        Facet jest znany z takich kawalkow
      • Gość: mteulin Re: Dzięki Moore IP: *.man.poznan.pl 22.07.04, 10:44
        Taaaa...
        Tylko że Żydzi nie wysadzali Niemców w powietrze, nie wbijali sie samolotami w
        ich budynki ani nie odcinali Niemcom głów. Porównywanie kogokolwiek ze
        współczesnych przywódców do Hitlera (poza Stalinem oczywiście) jest świadectwem
        bezgranicznej głupoty. Powinno na Ciebie spaść 16 ton. Albo ktoś powinien
        przywalić Ci świeżą rybą.
    • Gość: cn nareszcie IP: 205.200.10.* 21.07.04, 21:28
      pan szczerba to totalny frajer:
      co, zapomnielismy juz o tej 'broni masowej zaglady' (?!) w rekach sadama co
      jej nigdy nie bylo. no coz, po paru latach propagandowej machiny bushow i
      calego 'narodowo/prawicowego' prania mozgu prawie wszedzie, znalazl sie JEDEN
      koles (Moore) ktory to odwrocil w druga (swoja) strone. juz tylko jednej
      stronie mozna naginac fakty i przedstawiac wszystko pod katem swoich pogladow?

      rada dla Szczerbatego: zamiast wytykac Morowi jego bogactwo (zaprawde argument
      godny do recenzji filmu, jeszcze napisz z kim Moore sypia), dowiedz sie skad on
      pochodzi (Flint) i dlatego robi to co robi: czyli pierwszy film 'Roger & Me'.
      wracajac do samego Moora, to tak naprawde przewaznie jest cienki, ale czasem
      mozna sie polac ze smiechu z niektorych sytuacji. tu szczegolnie polecam serial
      telewizyjny 'Awful Truth'
    • Gość: Zośka Re: Propaganda bez wstydu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.07.04, 21:34
      Tadeusz Sobolewski po obejrzeniu F9/11 w Cannes, napisał z filmu pozytywną
      recenzję. Dwa dni później na drugiej stronie GW ukazało się "sprostowanie", w
      którym opowiada on o telefonie z redakcji, uświadamiającym mu, że to co napisał
      ma niewłaściwy wydźwięk. Dwa (+-) tygodnie później TSob poświęca tekst nowemu
      językowi zaangażowanego filmu dokumentalnego - uwzględnił jak zwykle kontekst
      narodzin takiego języka, choć już bez odwołań (nie zapamiętałam) do F9/11.
      Zatem, choć uległ naciskowi redakcji, to dzięki temu, że w sposób otwarty,
      zachował (dla mnie) twarz.
      Natomiast co robi Szczerba? Jak zwykle przy pomocy najbardziej prymitywnej
      formuły dziennikarskiej, czyli "Co Jacuś zobaczył na filmie" (no bo nie co z
      niego zrozumiał, ale i tak doceniam, że oszczędził mi ulubionej: "Co Jacuś
      poprawiłby w filmie") sprzedaje polityczną (no może tylko biznesową,
      korporacyjną) linię pisma. Nie odmawiam mediom prywatnym prowadzenia własnej
      polityki (obrony własnych interesów), ale niech mi nikt przy tej okazji nie
      wciska, że jest obiektywny!!! Bo to żenujące, zwłaszcza w kontekście F9/11.

      Ale cieszę się jednak, że zrozumiałam nurtujący mnie przy każdej lekturze
      problem: Do czego służy Szczerba. Po co trzyma się w redakcji dziennikarza
      równie kiepskiego? Czyżby mierny, ale wierny?
      • Gość: Rena Szczerba bez wstydu IP: *.ucdavis.edu 21.07.04, 22:52
        Brawo Zoska! Z recenzji jasno wynika, ze Szczerba jest kompletnym ignorantem
        jezeli chodzi o amerykanska rzeczywsistosc. Moore nie udaje, ze zrobil
        obiektywny dokument (dlaczego to nie dociera do duzej grupy widzow?). On stara
        sie po prostu pokazac druga strone medalu - to, czego nie ma w korporacyjnej
        telewizji. Inteligentny widz zdaje sobie sprawe z uzywcia pewnych chwytow (np.
        scena z Iraku przed wojna jest z pewnoscia przesadzona) i nie potrzebuje
        krtytyka Szczerby, zeby mu to uswiadomil. Celem Moora bylo dotarcie do wcale
        pokaznej grupy Amerykanow, ktora swoje widzenie swiata opiera na CNN albo Fox i
        pokazanie, ze nie wszystko co serwuje widzom gabinet Busza musi byc zgodne z
        prwda.
        Prze okazji, pogratulowac talentow polemicznych panie Szczerba. Wujaszek Stalin
        bylby z pana dumny.
      • Gość: Zośka Za co Michnik nienawidzi Moore& & #35; 8217;a... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.07.04, 00:17
        Moore występuje przeciwko polityce Kwaśniewskiego, którego decyzje GW
        legitymizuje i, dla których jest tubą propagandową. Bez poparcia Michnika
        Kwaśniewski miałby problem z wysłaniem wojska do Iraku, bo 60 % Polaków było i
        jest przeciwnych wojnie. Pan redaktor musiał poczuć więc zagrożenie ze strony
        filmu skoro przywitał Moore’a tak bezpardonowymi oszczerstwami.
        Wspierał go Ziemkiewicz (z braku talentów literackich przeprogramowany na
        radykalną publicystykę wedle patentu na karierę mało zdolnego artysty-
        plastyka). Ziemkiewicz okazał się na tyle głupi, by się wypucować na piśmie, co
        do przyświecającej Michnikowi i jemu misji: „filmu Fahrenheit 9.11 oglądać nie
        warto”. Bo film doprowadzi do aktywnego sprzeciwu wobec wojny. Kto jak kto, ale
        Michnik zna siłę i moc sprawczą „wolnego słowa”.

        Na pohybel im wszystkim film Moore’a jest dziełem znakomitym. A co gorsza nie
        ma w nim cienia manipulacji (zastosowane chwyty retoryczne nie wykraczają poza
        słownikową definicję słowa pamflet – demaskatorskiego utworu uprawianego w
        czasach ostrych napięć społecznych. U nas pamflet sam w sobie jest obelgą, bo
        stosowały go władze PRL w celu skompromitowania opozycji – Szczerba definicji
        nie przytacza, co jest karygodne, jeśli chodzi o dziennikarskie rzemiosło).
        .
        Tymi samymi metodami przeprowadzono wcześniej kampanię wymierzoną w paradę
        miejską, zwaną anty-szczytem. Autorzy tekstów o zagrożeniu ze strony
        alterglobalistów przyznawali później, że powstały one na życzenie ABW (Agencja
        Bezpieczeństwa Wewnętrznego). Gdy w filmie pada zdanie: „Kiedy ludzie się boją,
        stają się posłuszni”, pomyślałam o psychozie, jaka wówczas panowała w
        Warszawie.

        Bo problem w tym, panie Michnik, że ten film nie jest wyłącznie o wojnie, lecz
        o ZDRADZONEJ (zawłaszczonej) DEMOKRACJI. Patrząc na Busha, widziałam naszych
        polityków, którzy prą do władzy dla pomnożenia pieniędzy – zobaczyłam to, co
        czytam w pańskiej gazecie. Przez moment przemknęła mi nawet myśl, że mógł pan
        ten wątek pociągnąć, choćby dla odwrócenia uwagi od niewygodnego dla pana
        tematu wojny – coś by pan jednak dla ludzi zrobił. A tak, panie Michnik,
        wyszło, że wolał pan obrazić swoich czytelników poziomem tej „prepolemiki”, niż
        zawieść w potrzebie swojego pupilka.

        Kiedy uznał pan Kiszczaka za człowieka honoru, czułam się jakby napluł mi pan
        w twarz. Dziś, kiedy z tekstem Szczerby w ręku, oglądałam film, poczułam się
        jakby pan mnie OBRZYGAŁ. Chciało mi się wyć na całą Polskę, że GAZETA KŁAMIE.
        Było mi autentycznie wstyd wziąć Wyborczą do ręki w kiosku.

        Niech pan, załatwiając interesy Agory na salonach Kwacha i wieczorkach u Urbana
        wspomni czasem o tym, kim pan był 30 lat temu. Dziś jest pan dla mnie śmieciem

      • Gość: Zośka Re: Propaganda bez wstydu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.08.04, 18:16
        rzeczenie krola angielskiego karola II:
        ujrzawszy pod pregierzem skazanca spytal co sie stalo
        odpowiedziano mu
        milosciwy panie pisal satyry na ministrow
        odrzekl krol
        co za glupiec czemuz nie pisal na mnie ? nic by mu sie nie stalo

        prawem ktore najlepiej odslania zamiar despotow , jest
        kara smierci ustanowiona przeciw autorom pamfletow
        i przeciw poetom
        to nie jest zgola z ducha republiki,
        w ktorej lud rad widzi upokorzenie moznych.
        ale ludzie pragnacy obalic wolnosc republiki
        lekali sie pism ktore mogly obudzic ducha wolnosci.

        Cz. Miłosz
    • Gość: mm Re: Propaganda bez wstydu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 22:09
      Bardzo jestem zadowolona, że pojawiła się opinia Jacka Szczerby,z którym
      nieczęsto się zgadzam. Obawiałam się, że nikt się, z różnym przyczyn, nie
      zdobędzie na taki głos. Szczerba rzeczowo wymienia to, co rzeczywiście w
      filmie jest żenujące i co sprawia, że nawet jeśli nie jest się fanem Busha, ale
      po prostu człowiekiem myślącym i to myślącym krytycznie, nie łyknie się tego
      absolutnie nierzetelnego pseudodokumentu. Bo rzeczywiście o każdym można w ten
      sam sposób zrobić film oskarżający, i chyba wiedzą o tym nie tylko dziennikarze
      jak wielka jest potęga montażu (patrz Eisenstein). Ja w każdym razie tak samo
      rozkładałam sobie ten film na części pierwsze. Do tych punktów dodałabym
      jeszcze koalicję antyiracką, na którą wg Moore'a składała się Rumunia, gdzie
      grasują wampiry, Holandia pełna upalonych kolesi, Maroko z początku zeszłego
      wieku chyba i jakieś egzotyczne wyspy. Przekonywające dla kosmitów i
      Amerykanów.
    • ada68 Re: Propaganda bez wstydu 21.07.04, 22:11
      wszystkim, ktorzy krytykuja wojne w Iraku proponowalabym cofniecie sie w czasie
      i darmowe wczasy pod panowaniem Saddama i jego rodziny przez jakis
      czas...paniom polecalabym kontakt z jego synkiem Udajem (wystarczylaby ladna
      buzia zobaczona na ulicy przez ktoregos z jego wspolpracownikow...) panom
      polecalabym probe przezycia w kraju, w ktorym za byle drobiazg ludzie byli
      mordowani, czest przez wymyslne tortury...i wcale nie trzeba bylo byc w
      opozycji, wystarczalo, ze sasiad cie nie lubil...
      ludzie, myslcie samodzielnie! pewnie, ze polityka to brudna sprawa, tylko
      kretyn lubi wojny, a Bush nie grzeszy inteligencja, ale tak sie sklada, ze ktos
      go wybral na tego prezydenta...a zanim zaczniecie krytykowac Amerykanow (ze
      tacy beznadziejnie glupi, skoro takiego wybrali) popatrzcie najpierw na polski
      rzad i parlament...tez sie sami nie wybrali, prawda? zawsze latwiej krytykowac
      innych...
      a z filmami dokumentalnymi jest tak, ze "dajcie mi teze, a ja wam ja
      udowodnie"...pewnie, ze trzeba je ogladac, ale trzeba zachowac dystans, zbierac
      informacje z roznych zrodel, myslec samodzielnie...
    • Gość: goscportalu SZCZERBATE KŁAMSTWA IP: *.justdied.com 21.07.04, 22:12
      Moore nie popiera demokratów co twierdzi Szczerba ani tez Kerryego on sie nawet
      z nich nasmiewa ze sa nieudacznikami. A ze w usa jest taka idiotyczna demokracja
      ze jak nie Bush to tylko Kerry to troche inna sprawa.

      Glupi zarzut, ze Moore udaje czlowieka z ludu gdy sam jest bogaty i zbiera
      nagrody, podczas gdy to jest nieodlaczna czesc sukcesu filmu w USA, gdyby Moore
      nie byl bogaty to znaczy ze film nie byl popularny wiec Szczerba by go pewnie
      nie obejrzal i nie skrytykowal.

      Po za tym caly dochod z Fahrenheita zostal przeznaczony na cele charytatywne
      wiec nie kłam Pan jak nie umiesz znalezc lepszego zarzutu.







      • Gość: rapaczynska Re: SZCZERBATE KŁAMSTWA 2 IP: *.mad.east.verizon.net 25.07.04, 17:50
        Przyjrzyjmy się zatem metodom Szczerbatego michnikowca...

        "1. Moore nie stawia oczywistych pytań, jeśli odpowiedź mogłaby być dlań
        niewygodna... Po co pytać? Przecież wiadomo, że wybory zostały sfałszowane!"

        A nie, panie Szczerbaty? Katherine Harris usunela z list wyborcow tysiace Murzynow, bo
        wiadomo na kogo Murzyni w USA glosuja. Skad wiedziala ze Murzyni?
        gregpalast.com/detail.cfm?artid=217&row=2


        "2. Gdy Moore chce kogoś ośmieszyć, pokazuje go w sytuacji, w której każdy wygląda
        idiotycznie. ..."

        Wolfowitz bierze grzebien do buzi zeby go namoczyc a pozniej czesze glowe.
        Dodatkowo, pluje na dlon i przyklada do wlosow sline zeby utrzymac fryz. Smieje sie
        przy tym do kamery. Moore nie kazal nikomu pluc. Wolfowitz robil to sam z
        nieprzymuszonej woli. Prokurator Asscroft, ktory przegaral wybory ze zmarlym
        kandydatem spiewa na mownicy. Gdyby Szczerba znal angielski, to by tez zauwazyl ze
        Bush nie zna jezyka angielskiego. Polowa smiechu jest w gramatyce absolwenta Yale U.
        Wiec nie ma to nic do przylapywania na prywatnych scenach. Wszystko dzieje sie
        swiadomie i publicznie.

        "3. Moore zwyczajnie kłamie. Irak przed nadejściem Amerykanów to w jego kamerze
        kraina prawdziwie idylliczna (bez krwawej dyktatury, bez masowego mordowania ludzi)."

        Gdzie pan to widzial panie Szczerba? Nie zauwazyl Pan watku gazow bojowych i fotki
        Rumsfelda sciskajacego sie z Sadammem?
        tajnedokumenty.com/irak_hipokryzja.html


        "4. Moore rozumie, że wielokrotne powtarzanie uwiarygadnia każdą bzdurę. Jeśli więc
        pokazać "n" razy, jak Bushowie (stary i młodszy) ściskają prawice bogatych
        Saudyjczyków, a do tego dołożyć zestawienie, jak mało zarabia prezydent w Białym
        Domu, w stosunku do tego, ile zarobił na ropie, to natychmiast staje się jasne, że Bush
        bardziej dba o Arabię Saudyjską niż o USA."

        Naga prawda: w filmie jest wyjasniona po kolei kariera Nikodema Dyzmy z Teksasu,
        wlacznie w wymazanym nazwisiem kumpla Busha z czasow dezercji z Gwardii
        Narodowej (gdzie schowal sie zeby nie byc w Wietnamie). Ten kumpel, tak sie sklada, to
        lacznik Saudyjczykow przez dekady. Gdziekowiek Bushowi robi sie zle, to jakas
        pomocna dlon z zagranicy dorzuca pare groszy.

        "5. Moore lubi zgrabne insynuacje. Jest z kamerą w Waszyngtonie. Pokazuje nam
        budynek Watergate - wiadomo, jak źle się on kojarzy - a zaraz potem mieszczącą się w
        pobliżu ambasadę Arabii Saudyjskiej. Co mamy o niej pomyśleć? Oj, to chyba też musi
        być podejrzane miejsce! "

        Przeciez Moore tej ambasady nie ustawial na przeciwko kompleksu Watergate.
        Szczerba ukrywa ze Secret Service natychmiast sie zjawil, choc formalnie nie nalezy to
        do ich obowiazkow. Jest tez fragment wywiadu ambasadora Saudyjskiego, gdize ten
        otwarcie mowi ze spotkal sie z bin Ladenem i ten drugo diekowal za pomoc rzadowi.

        "6. Kto jest więc winien tego, że wielkiej połaci wybrzeża na amerykańskiej prowincji
        pilnuje tylko jeden strażnik?"

        Ten sam kto przerzuca grube miliony do kieszeni prywatnych kontraktorow DHS: Bush.
        www.dhs.gov/interweb/assetlibrary/FY2003actionsexpenditures5-24-04.pdf
        (UWAGA PDF)

        7 to opinia do ktorej Szczerba ma prawo.

        "8. By uwiarygodnić film, Moore fałszuje swój wizerunek. Pozuje na przeciętnego
        Amerykanina - w polarce, czapce bejsbolówce, rozumiejącego bolączki mas. Co innego
        Bush - ten spotyka się z bogaczami, którym mówi, że stanowią jego opokę!"

        Chwileczke, kiedy Moore "pozuje". Taki ma styl i tak ubiea sie na codzien. Skad
        Szczerba wysnul wniosek o "pozowaniu".

        Ujs, Michnikowy Geszeft skonczy sie kiedy Bush pojdzie na zielona trawke. Ciekawa
        recenzja:
        tajnedokumenty.com/roger.html
    • Gość: kokor szczerba ma szczerbe zamiast mozgu IP: *.sympatico.ca 21.07.04, 22:26
      i zupelnie nie zrozumial tego filmu traktujac go jak biblie lub encyklopedie na
      temat Bushow i Ameryki.
      Michael Moore jest komikiem i jedynie swoim filmem zadal pare pytan, ktorych
      zaden polityk lub dziennikarz w USA nigdy nie zadal. Jego film jest tylko
      malutka czastka calego skandalu jakim jest rodzina Bushow ale Szczerba tego nie
      rozumie bowiem dla niego Ameryka to zjedzenie hamburgera w donaldzie i popicie
      Coca-Cola czyli prawdziwy raj.
      Prezydent, ktory robi glupie miny do kamery jest OK ale jesli robi on glupie
      miny do kamery sekundy przed wydaniem rozkazu do bezpodstawnej wojny, w ktorej
      zgina niewinni ludzie ma zupelnie inne oblicze
    • spacerowicz No Szczerba, mozna bylo lepiej sie postarac 21.07.04, 22:46
      Bush zamiast argumentami ciska klamstwami, aby za nimi moc ciskac bomby.
      Moore zrobil film na poziomie tych, ktorzy wierza w te klamstwa.

      Gdyby pan Szczerba chcial rzecz przeanalizowac logicznie, winien zaczac od
      klamstw Busha i przyczyn, ktore zmusily Moore do nakrecenia takiego wlasnie
      filmu.
      • Gość: yawokim Re: No Szczerba, mozna bylo lepiej sie postarac IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.04, 23:09
        jestem w szoku- wiekszosc wypowiedzi przeciwstawie sie oblesnej, sluzalczej
        wobec ameryki 'recenzji' szczerby

        :)

        ja nie lubie za bardzo tworczosci moora- bowling for colombine to moim zdaniem
        slaby film /f11/9 nie widzialem/ ale nie ma nic gorszego niz serwilizm takich
        osob jak jacek szczerba- czy liczy na posade sprzataczki w ambasadzie w
        ujazdowskich, razem z weglarczykiem... czym sie ci ludzie roznia od
        dziennikarzy z czasow komuny, zawsze gotowych do bronienia polityki radzieckiej
        rosji i szczucia na niezadowolonych? czy nie czuja do siebie obrzydzenia?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka