20.08.04, 18:51
...odbiorniki ;-)))

Trochę mam ostatnio dość FR m.in. przez tych "nowych" nikomu nieznanych
nicków (co to w wyszukiwarce pokazuje maksymalnie ich kilkanaście wpisów,
albo i czasem zero), "obiektywnych" i mądralińskich, co to "nagle" mają
dość "Trujkowiczów" :-D
Tych, co to mają inne zdanie (dobre) na temat reform, ale nie potrafią o nim
rozmawiać normalnie i przedstawiać swego punktu widzenia podpierając się
argumentami, tylko potrafią założyć wątek jedynie docinający tym, co mają
inne (złe) zdanie na temat nowej Trójki i od lat potrafią te zdanie
uzasadniać.
Szkoda czasu na gadki z nimi, więc ja się nie włączam.

Przechodząc do rzeczy: wątek neutralny o radioodbiornikach będzie.
Bardzo ciekawy tekst z dodatku do Rzepy o starych odbiornikach i ich
kolekcjonerze. Wklejam w całości, bo link za tydzień nie będzie działał
(będzie w płatnym archiwum). I niech mi to Bóg i admin wybaczy ;-)

---------------------------------------------------------------
Rozmowa Maurycy Bryx, kolekcjoner zabytków polskiej radiofonii
Lekcja historii za 7 euro

Rz: W siedzibie Polskiego Radia Koszalin SA otwarto stałą wystawę pana
prywatnej kolekcji zabytków polskiej radiofonii. Na co szczególnie warto
zwrócić uwagę?

MAURYCY BRYX: Przed wojną w Polsce istniał przemysł radiotechniczny na
światowym poziomie. Jako kolekcjoner staram się ocalić materialne ślady
rodzimej myśli radiotechnicznej. Najważniejszym przesłaniem ekspozycji jest
prezentacja dorobku przemysłu radiotechnicznego w II Rzeczypospolitej od jego
zarania w 1924 roku do wybuchu wojny. Mieliśmy oryginalne polskie
konstrukcje, które w niczym nie ustępowały wyrobom firm np. angielskich czy
niemieckich. Polskie firmy zdobywały złote medale na wystawach radiowych w
Europie, m.in. w Paryżu. Eksportowały swój sprzęt do wielu europejskich
krajów, a nawet do Indii Brytyjskich i Brazylii.

Na uwagę zasługuje radioodbiornik 5LE/2, produkowany przez pierwszą w kraju
firmę radiową - Polskie Towarzystwo Radiotechniczne w Warszawie. Istniała ona
w latach 1922 - 1927. Odbiornik ten jest jedynym, znanym obecnie, zachowanym
egzemplarzem tego modelu.

Eksponowane są również produkty Towarzystwa Radiotechnicznego Elektrit z
Wilna. Na przykład radioodbiornik Automatic z 1938 roku, w którym można
zaprogramować ulubione stacje. Ten egzemplarz prezentowałem na słynnej
wystawie "Rzeczypospolite" w muzeach narodowych Krakowa i Warszawy. W parze z
bardzo dobrymi parametrami technicznymi projektanci stworzyli piękną linię
stylistyczną, godną najlepszych tradycji wzornictwa przemysłowego w Polsce.

Wystawę zamykają odbiorniki przygotowane na sezon jesień 1939 - wiosna 1940.
Wśród nich jest model Hejnał, wyprodukowany 31 sierpnia 1939 roku, o czym
świadczą stemple.

Niektóre eksponaty są wyjątkowo piękne, mogą stanowić dekorację każdego
wnętrza.

Efektownie wygląda radio Geografik Gigant z Zakładów Radiowych Capello w
Wełnowcu koło Katowic. Szklana skala przedstawia mapę Europy. Po dostrojeniu
się do wybranej fali na mapie rozbłyskuje punkcik z nazwą wybranej stacji
nadawczej.

Co pan ostatnio kupił do swoich zbiorów?

Na aukcji internetowej kupiłem za 56 funtów brytyjskich oryginalną lampę
Marconiego z początku lat 20. XX wieku. Była to wyjątkowa okazja, ponieważ
takie lampy kosztują zwykle ok. 100 funtów.

Za 7 euro, również na aukcji internetowej, kupiłem zdjęcie. Przedstawia ono
wkraczającą do Warszawy kolumnę wojsk niemieckich, uwiecznioną na tle masztu
nadajnika radiowego na Forcie Mokotowskim. Wcześniej obrońcy Warszawy
wysadzili w powietrze maszt radiowy w Raszynie, żeby nie dostał się w ręce
wroga. Właśnie z Fortu Mokotowskiego emitowano ostatnie w 1939 roku polskie
komunikaty. Niemcy bardzo lubili fotografować się w podbitej Polsce. To
zdjęcie niemiecki żołnierz przesłał do bliskich, zaznaczając nawet, gdzie
stoi w szeregu.

Kupił pan też na aukcji w Niemczech polski zabytek, za który na granicy
zapłacił pan wysokie cło!

W Niemczech wylicytowałem za 160 euro polski radioodbiornik Echo 1210,
produkowany od 1938 roku przez Państwowe Zakłady Tele- i Radiotechniczne w
Warszawie. Naszym celnikom zapłaciłem 60 procent ceny zakupu, tak jak za nowy
sprzęt. Niestety, było to w marcu, zanim wstąpiliśmy do Unii Europejskiej.
Ten radioodbiornik Niemcy wywieźli prawdopodobnie w czasie okupacji z Polski.
Dziś można go oglądać na wystawie w Koszalinie.

Od czego zależy cena przedwojennych radioodbiorników?

Przede wszystkim od ich rzadkości. Niewiele tych zabytków zachowało się do
naszych czasów. Radioodbiorniki niszczono z rozkazu wroga w czasie okupacji.
Nie szanowano ich po wojnie. Niszczone były również przed wojną, podczas prób
modernizacji. Postęp techniczny był wtedy tak szybki, że konstrukcje stawały
się archaiczne już po kilku miesiącach. Dlatego też zachowało się tak
niewiele oryginalnych odbiorników z lat 20. Na przykład Polskie Towarzystwo
Radiotechniczne w sumie wypuściło na rynek prawdopodobnie 14 modeli, a po 25
latach intensywnego kolekcjonowania udało mi się zdobyć zaledwie trzy!

Ponoć najwyższa cena, jaką zapłacono u nas za zabytkowe radio, to 10 tys. zł
za model Geografik Roma - połączenie radioodbiornika z gramofonem
elektrycznym umieszczonym w wykwintnej szafce.

Czyli nie zagrozi panu żaden konkurent. Nikt nie stworzy bogatszej kolekcji?

To nieporozumienie! Innych kolekcjonerów nigdy nie traktowałem jak
konkurentów. Cieszę się, jeśli ktoś zdobędzie to, czego nie mam, bo ocali w
ten sposób ślad naszej narodowej kultury materialnej. Nigdy nikomu nie
zazdrościłem, ponieważ kolekcjonerstwo traktuję jako relaks. To nie może być
kolejny stres w życiu! Zresztą, z moich doświadczeń wynika, że zawsze mogę
się wymienić z innymi kolekcjonerami, choć negocjacje trwają zwykle długie
lata!

Odpowiadając wprost na pana pytanie - nie ma najmniejszych szans, żeby dziś
stworzyć od podstaw kolekcję równorzędną kilku założonym już przez polskich
kolekcjonerów w kraju. Niestety!

Jeśli jednak ktoś chciałby zbierać interesujące radioodbiorniki, co pan radzi?

Na naszych oczach wyrzucane są do śmietnika np. tranzystorowe radia typu
Koliber - ciekawe konstrukcje o oryginalnym wzornictwie. Na jarmarkach
perskich te pierwsze polskie tranzystory z początku lat 60. można kupić za
20 - 30 zł. Za słynną szarotkę na bazarze zapłacimy 20 - 50 zł.
Najpopularniejsze były białe szarotki, ale były też zielone, czerwone i
tabaczkowe. Wyjątkowo rzadkie są czarne i z tego powodu warto ich szukać.

Na co zwracać uwagę przy zakupie radioodbiorników lampowych?

Przede wszystkim warto zdać sobie sprawę, w jakim celu kupujemy zabytkowe
radio. Czy jedynie dla dekoracji, czy po to, żeby słuchać audycji? Przy
zakupie powinniśmy ocenić, czy jest to oryginalny produkt fabryczny, o czym
świadczy między innymi firmowa tabliczka, czy raczej jest to model zmontowany
np., przez radioamatora (takie obiekty również pojawiają się na rynku).
Oczywiście oceniamy stan i kompletność odbiornika, np. czy ma wszystkie
gałki, oryginalną skalę. Radio powinno mieć oryginalne podzespoły. Jeśli
cokoły lamp nie pasują do podstawy, to znaczy, że było przerabiane i ma
ograniczoną wartość kolekcjonerską. Więcej rad można znaleźć na mojej
kolekcjonerskiej stronie: www.historiaradia.neostrada.pl

Generalnie warto pamiętać, że jedno zabytkowe radio z pewnością stworzy w
domu klimat, ale sto radioodbiorników na pewno nie!

O czym pan marzy jako kolekcjoner?

O modelu Excelsior, wyprodukowanym przez wileński Elektrit. Radio to miało 9
lamp i w 1936 roku kosztowało 960 zł. Być może nie zachował się do naszych
czasów żaden egzemplarz, ponieważ żadna z osób, z którymi rozmawiałem, nie
widziała po wojnie tego radia.

Rozmawiał Janusz Miliszkiewicz

Link:
http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/pieniadze_040819/pieniadze_a_9.html
Obserwuj wątek
    • fdj OT 20.08.04, 18:54
      O, nie podświetliło linku i wcięło sygnaturkę... Ciekawe czemu...
      Spróbuję jeszcze raz ;-)

      Link:
      www.rzeczpospolita.pl/dodatki/pieniadze_040819/pieniadze_a_9.html
      • to.ya radioodbiorniki / i tyci priv do Fdj 21.08.04, 15:26
        znam sklepik, w którym takie stareńkie cudo stoi. Nie dość, że piekne, to i
        jeszcze oczkiem zielonym łypie. :) Kolekcjonerzy chyba mają dużą radość ze
        zbierania i być może (jak działające) słuchania i patrzenia w to magiczne oko.

        Szkoda, że większość stacji zaraciła lub zatraca swoją magię. :'-(

        A sygnaturkę Fdj masz śliczności:D
    • Gość: Ip Re: Radio... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.04, 22:55
      Hmmm....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka