Dodaj do ulubionych

Fałszywy van Gogh w Warszawie?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.04, 01:30
czy to naprawde pierwsza opinia? haha nareszcie!
Obserwuj wątek
    • maksimum Re: Fałszywy van Gogh w Warszawie? 29.09.04, 01:44
      Tyle warta jest sztuka.
      Nikomu nieznany malarz podrobi tak van Gogha,ze nikt nie pozna.
      • Gość: ja Re: Fałszywy van Gogh w Warszawie? IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 29.09.04, 03:09
        Co za różnica, kto namalował obrazek??????????? Albo obrazek jest dobry, albo nie. Przecież to jakaś paranaoja, aby stwierdzić "Szkoda, bo to nawet dobry obraz". To co, jak namalował to Van Gogh, to obraz jest OK, ale jak namalował ktoś inny, to jest kiepski??????????????????? To może niedługo doczekamy się wystawy fekaliów van Gogha?
        • Gość: Ja Re: Fałszywy van Gogh w Warszawie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.04, 07:13
          Dobrze powiedziane! Pamiętam, że to nie pierwsza sensacja związana
          z "podróbkami" mistrzów w W-wie... Cóż, czekamy na następne.
        • Gość: Juras Re: Fałszywy van Gogh w Warszawie? IP: *.bund.de 29.09.04, 14:40
          O ile wiem, van Gogh uczyl sie rysunku i malarstwa, kopiujac wiele
          znanych dziel, a takze nasladowal namietnie rozne style i kierunki. Tego
          typu "prace" mogly sie tez znajdowac w slynnych skrzyniach, wiec okreslanie
          tych "wprawek" jako nie "w jego sytlu" czy "w jego manierze", jest moim zdaniem
          nieporozumieniem. Nie sa one tez zadnymi "dzielami", conajwyzej pamiatkami po
          artyscie, ktore dla zbieraczy pamiatek tez naturalnie posiadaja pewna
          wartosc... Wystawianie takich prac, do ktorych nawet i sam van Gogh nie
          przywiazywal wiekszej wagi, i okreslanie ich mianem "wczesnych dziel" jest albo
          obiawem snobistycznego serwilizmu muzealnikow, albo proba naciagnienia
          nowobogackich snobow, ktorych w wolnorynkowej Polsce na pewno nie brakuje...

          Kiedys podobno Pablo Picasso, tlumaczac komus przy kawiarnianym stoliku jakas
          tam droge, wzial ponoc serwetke, narysowal na niej szkic tejze drogi, a potem
          dla zgrywy czy tez na prosbe pytajacego, zlozyl pod tymi gryzmolami autograf...
          Wiele lat potem "dzielo" to zostalo ponoc sprzedane na aukcji za horendalna
          sume pieniedzy... Tak to juz niestety jest z tymi wspolczesnymi artystami...

          Pozdrowienia
          Juras
    • Gość: autentyk Re: Fałszywy van Gogh w Warszawie? IP: *.proxy.aol.com 29.09.04, 08:08
      Jakub Lep, Richard Gilgenmann, Volker Esser - kim sa ci panowie? Polityczna
      poprawnosc nie pozwala mi wyciagac wnioskow.
      • Gość: mc2 Re: Fałszywy van Gogh w Warszawie? IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.04, 08:14
        Tu chyba nie rzecz, żeby wyciągać wnioski z powodu politycznej poprawności,
        tylko, żeby właśnie sprawdzić tę szemraną firmę, która kity sprzedaje głupawym
        i artystycznie niewyedukowanym polaczkom.
        • Gość: L Takich spryciarzy jest więcej. IP: *.interkom.pl / *.interkom.net.pl 29.09.04, 17:12
          Zajrzyjcie do galerii ze "sztuką starożytną" w Warszawie przy Krakowskim
          Przedmieściu; obejrzyjcie gabloty z przedmiotami oferowanymi za ciężkie tysiące
          złotych. Pójdźcie tam najlepiej z kimś, kto zna się na sztuce starożytnej, ale
          nie komentujcie głośno, bo (zagraniczny) właściciel bardzo tego nie lubi.
    • Gość: cK Re: Fałszywy van Gogh w Warszawie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.04, 08:30
      kilka lat temu pewne malzenstwo kupilo ladny obraz bardzo zabrudzony, zapalcili
      za niego okolo 100 euro. po odczyszczeniu wierzchniej warstwy brudu z farby
      ukazal sie podpis "VINCENT". w tym wypadku amsterdamskie muzeum van gogha nie
      mialo watpliwosci i uznalo wczesna prace mistrza. estymacja wyniosla 3-4 miliony
      (sic!) euro....to sie nazywa farcik
      a co do komentarzy ze albo cos jest dobre albo nie i nie warto sie przejmowac
      nazwiskiem to jest to bzdura jakas straszna( kazdy kto widzial chociaz 1
      oryginalna prace van gogha przyzna racje iz byl genialny. nie doceniony za
      zycia (malowal 10 lat, sprzedal tylko 1 obraz) okrzykniety geniuszem po
      samobojczej smierci).
    • Gość: Salou A czy pamiętacie "kolekcję" Porczyńskich ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.04, 08:50
      Wątpliwej wartości obrazy zostały wystawione jako "Kolekcja im. Jana Pawła II" -
      dzięki temu demagogicznemu zabiegowi oraz temu, że katalog wystawy został
      sporządzony wyłącznie na podstawie informacji od właściciela - wielu uznało, że
      to wielkie dzieła ! A był to często najgorszy chłam - niemal taki sam jak można
      kupić w Krakowie na Bramie Floriańskiej.

      Państwo Porczyńscy w cyniczny sposób próbowali zaistnieć jako wielcy mecenasi
      kultury (czy to miał być wstęp do kariery politycznej) ale zostali zdemaskowani
      i dzisiaj wszyscy się śmieją z ich kolekcji. Założę się, że podobnie będzie
      z "dziełami Van Gogha" opisanymi w komentowanym artyklule - choć tu widać gołym
      okiem, że chodzi po prostu o znalezienie kilku jelenii, którzy zapłacą krocie
      za "Van Gogha z ekspertyzą".

      Polecam stronę www.zabytki.pl/sources/literatura/morka/kolekcja.html -
      tam jest opis tej pseudokolekcji Porczyńskich.
      • Gość: micron Re: A czy pamiętacie "kolekcję" Porczyńskich ? IP: *.tulane.edu 29.09.04, 10:07
        A czy ta kompromitujaca wiele "osobistosci"
        ze swiata kultury i polityki w Polsce
        sprawa Galerii Porczynskich zostala
        kiedykolwiek (do konca)
        rozliczona?
        • Gość: Fasolka Re: A czy pamiętacie "kolekcję" Porczyńskich ? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 29.09.04, 14:41
          Ta sprawa zostala rozliczona, ale tak po cichutku, bo za duzo "madrych" osob
          bylo w nia zaangazowanych, no i wstyd byl wielki. Uwazam jednak, ze zarowno
          Porczynskich jak i tego domniemanego van Gogha warto zobaczyc zeby wyrobic sobie
          wlasne zadanie.
          • Gość: grim Ale jak została rozliczona? IP: *.interkom.pl / *.interkom.net.pl 29.09.04, 22:49
            W różne aspekty tej farsy zaangażowano (czytaj-wydano) mnóstwo pieniędzy
            podatników. Jak i komu je następnie "rozliczono"? A pani była minister Cywińska?
            Jeżeli - jak zrozumiałem, dokonała przestępstwa :-) bo w Postanowieniu
            Prokuratury Wojewódzkiej w Warszawie z dnia 05.01.1998 r. o umorzeniu śledztwa
            sygn. V Ds 185/97 decyzja Izabelli Cywińskiej o przekazaniu w bezpłatne
            użytkowanie budynku przy pl. Bankowym l w Warszawie zakwalifikowało go właśnie
            tak - to jakie poniosła (ponosi) konsekwencje???

            Sprawę zamieciono pod dywan, ot co - podobnie jak setki i tysiące afer i aferek
            w Polsce. Chyba że się mylę, ktoś mnie uświadomi.
    • Gość: baret jaka wystawa taki patronat IP: *.in.arpadt.pl / *.arpadt.pl 29.09.04, 10:29
    • Gość: pnb [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.04, 10:45
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Magda Jakup Lep IP: 130.161.23.* 29.09.04, 17:49
      Tej historii jak deski ratunkowej trzyma się Jakup Lep i jego firma.
      Fajne imie!!! (JakuP)
      No comment!
      Pozdrawiam!!!
    • Gość: koza Do "szczęściarza"-a masz jakąś opinię? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.04, 21:08
      Jesteś zwykły matoł, który chce się zobaczyć jako pierwszy pod artykułem, na
      temat którego nie ma nic do powiedzenia. Kompleksy masz? "Przeleć" się jeszcze
      po innych artykułach-na pewno jako pierwszy zanotujesz swoją obecność. Niestety
      tylko TYLE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      A nawiązując do tematu artykułu , uważam iż przedstawiana "sztuka" niestety
      niewiele ma wspólnego z wielkim mistrzem jakim był van Gogh
    • Gość: Zbyszek Re: Fałszywy van Gogh w Warszawie? IP: 80.51.234.* 30.09.04, 20:26
      Byłem, oglądałem i jestem zaszokowany. Jest to naprawdę coś co powinien
      obejrzeć każdy szanujący się Polak. Z tego co jest mi wiadomo nie będą mieli
      okazji Polacy po raz drugi obejrzenia tej kolekcji. Prace przeznaczone są do
      sprzedaży. Jestem kolekcjonerem mam dużo wiedzy z zakresu prac van Gogha. Wiem,
      że jest dużo kontrowersji związanych z jego pracami. Niektóre opinie przez
      pracowników muzeum w Amsterdamie sporządzane były w zależności od
      zapotrzebowania. Kilku potomków van Gogha nie pozwalało na to, aby ktoś
      szczycił się posiadaniem prac van Gogha. Wydawane opinie były fałszywe i
      tendencyjne. Od kilku lat są weryfikowane. Z prac, które obejrzałem na wystawie
      w Bibliotece Narodowej nie zauważyłem wątpliwych. Byłem o godz. 15,00
      dn.29.09.2004 r. po godzinnym oglądaniu zanotowałem około 500 zwiedzających.
      Dziwi mnie opinia Doroty Jareckiej zawarta w artykule. Wspiera ona się znaną mi
      osobiście opinią pani Iwony Danielewicz. To co ona mówi to jest żenujące.
      Chwała ludziom, którzy zorganizowali tak unikalną wystawę. W opinii niektórych
      pismaków znalazłem złośliwości. Lepiej byłoby gdyby nie doszło do tej wystawy,
      gdyż negują ją. Myślę, że frekwencja zwiedzających da prztyczka w nos złośliwym
      pismakom. Zresztą wystawa nie jest dla przypisujących sobie prawa opiniotwórcze
      gryzmaków a dla ludzi zainteresowanych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka