Dodaj do ulubionych

Popcorn w kinie.

IP: *.sgh.waw.pl 21.04.02, 09:55
Pewnie ten wątek był już poruszany, ale co tam...
Czy nie wkurwia(muszę użyć tego słowa, bo to mnie nie denerwuje, czy wkurza,
ale właśnie wkurwia) was głośne spożywanie pokarmów typu popcorn na sali
kinowej, oraz ich wspaniały zapach pozwalający na czucie się jak w chlewie,
przez nienażartych palantów. Nie sądziecie, że jeść się powino w domu czy
restauracji. Może to dlatego, że doszliśmy już do etapu, że gamonie walą do
kina, a później dopiero wybierają film?
Obserwuj wątek
    • Gość: Pra Re: Popcorn w kinie. IP: *.acn.waw.pl 21.04.02, 12:44
      Takie są rozkosze oglądania filmów w kinie. Kino to nie tylko możliwość
      obejrzenia filmu na dużym ekranie, ale cały kompleks atrakcji. Tak jest na
      całym świecie. Jak nie chcesz wąchać pop-cornu i słuchać komentarzy, to a) idź
      do małego kina, w którym nie sprzedają popkornu b) idź na ambitny film w czasie
      którego nikt nie będzie nic jadł c) wykup całą salę kinową dla siebie.
      Niestety, jak się chodzi do multiplexów, to się ma.
      • Gość: Gosc Re: Popcorn w kinie. IP: 217.99.1.* 21.04.02, 18:58
        Tylko swinie jedza w kinie. Czy jakos tam...
    • Gość: As Re: Popcorn w kinie. IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 21.04.02, 20:08
      Chodzi Ci o Popcorna, tego z Acid Drinkers ? :-)

      A tak na poważnie, to nie rozumiem waszego oburzenia. A wnioski typu że ci co
      kupują do kina popcorn to prymitywy i ćwierćinteligenci uważam wprost za
      żenujące. Nie uważam się za prostaka i chama, a mimo to zdarza mi się kupić
      popcorn i coś do picia (np. Colę) na seans filmowy. I co w tym złego? Ludzie,
      nie macie innych problemów? Kraj w kryzysie, bandytyzm się szerzy, klasa
      polityczna schodzi na psy a wy o pocornie w kinie. Godne pożałowania, naprawdę.

      Pozdrawiam
      • Gość: kf Re: Popcorn w kinie. IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 21.04.02, 21:04
        Ja również potrafię jeść całkiem cicho.Chodzi o takich co robią to uprzykszając
        innym oglądanie. Co do mnie to w domu też nie jem jak oglądam film.
        • Gość: asd Re: Popcorn w kinie. IP: *.de.deuba.com 31.05.02, 16:54
          Gość portalu: kf napisał(a):

          > Ja również potrafię jeść całkiem cicho.Chodzi o takich co robią to uprzykszając
          >
          > innym oglądanie. Co do mnie to w domu też nie jem jak oglądam film.


          Nie jesteś konsekwentny, bo we wcześniejszym poście pisałeś nie tylko o głośnym jedzeniu, ale i o
          zapachu pochodzącego z popcornu...
          Często filmy oglądam w multipleksach, kupuję popcorn i colę i wogóle mi to nie przeszkadza...:-))))))))))))
          Uważam Twoje pretensję za nieuzasadnione (nie mowię o sytuacjąch, kiedy ktoś spożywa popcorn
          bardzo głośno...)


    • Gość: Sajmon Re: Popcorn w kinie. IP: *.znin.sdi.tpnet.pl 17.05.02, 11:36
      FILM BEZ POPCORNU JEST FILMEM STRACONYM !!
    • ksywa Re: Popcorn w kinie. 17.05.02, 12:46
      To rzeczywiście nie tak, że popcorn jedzą tylko prymitywy i "niedzielni"
      kinomani. To by było generalizowanie. Ale fakt - głośne chrupanie trwające non
      stop i wstrętny zapach są uciążliwe. I naprawdę nie przekonuje mnie, jak ktoś
      mówi, ze kino to nie tylko film - ale cały związany z tym rytuał konsumpcji i
      zachowań. I że tak jest na całym świecie. I zeby sobie wykupywać całą salę.
      Kiedyś można było się w kinie obejść bez popcornu i coli. Czy odbiór był wtedy
      słabszy? Czy filmy były przez to gorsze? Chyba nie.
      • Gość: Pradera Re: Popcorn w kinie. IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 17.05.02, 15:34
        Zaryzykuję stwierdzenie że można się było obejść bez popcornu i coli bo... ich
        nie było.
        Pamiętasz jakieś kino za PRL-u gdzie można było kupić i wejść na salę z
        popcornem?
        • ksywa Re: Popcorn w kinie. 17.05.02, 15:57
          Sorry, ale zapytam: głupa rżniesz? Tak się składa, ze dokładnie wiem jakie były
          kina w czasach PRL i że nie było w nich popcornu, coli, klimatyzacji, dolby
          stereo i dzwoniących komórek. Nie musisz zadawać głupich pytań - lepiej
          odpowiedz, jak to możliwe, że jednak ludzie do tych kin przychodzili, oglądali
          filmy i śmiem twierdzić, że odbiór filmów mieli wcale nie gorszy niż my teraz,
          a percepcji nie musieli sobie wspomagać żuciem i piciem.
    • Gość: Penelopa Re: Popcorn w kinie. IP: 212.106.178.* 31.05.02, 14:27
      Mało, że opychają sie popcornem w czasie projekcji filmu, to jeszcze zostawiają
      potem taki bałagan w postaci wysypanej prażonej kukurydzy, że mnie jest wstyd
      za tych "ludzi". A na jednym z innych forów dyskutuje się o kulturze. Do
      popcornu dochodzą płyny, szeleszczące słodycze - oszaleć można! Ciekawe, że w
      domu zasiadając przed telewizorem ten sam "kinoman" nie dzierży w rękach dwóch
      toreb z jedzonkiem, no ale w domciu ma pilota do potrzymania. Co więcej, w domu
      jeśli jakiś natrętny sąsiad przeszkadza mu w oglądaniu programu telewizyjnego
      to jest w stanie walić miotłą w sufit lub rabać po kaloryferach. Kiedy idzie do
      kina nie przejmuje sie pozostałymi, bo on zapłacił za bilet i popcorn też! A
      może zamiast fotela w kinie dla takich użytkowników powina być zamontowana
      muszla klozetowa? Nie lataliby do wc po wypiciu coli.
    • sze Re: Popcorn w kinie. 11.06.02, 20:35
      a ja w idac do kina praktycznie zawsze zaopatruje sie w popcorn. nie dlatego,
      zebym go uwielbial, ale tak jakos mam, ze jak cos ogladam, to lubie sie czyms
      mechanicznym zajac (delikatna nerwica?), a juz najlepiej jedzeniem. robie to na
      tyle cicho, zeby nie przeszkadzac innym. zupelnie mi nie przeszkadza jedzenie
      innych na sali, byleby nie robili tego ostentacyjnie czy za glosno. przyznam, ze
      o wiele bardziej irytuje mnie np. smiech sali w momentach, ktore uwazam za
      smieszne w njiklym stopniu. wtedy dopiero czuje sie jak wsrod stada baranow.

      ogolniej: mam wrazenie, ze kolega utozsamia kulture w znaczeniu wlasciwym z tym,
      jakiego znaczenia nabralo to slowo w jezyku polskim: "kultura codzienna".
      kulturalny z definicji jest ktos, kto np. ma krawat ("gosc w krawacie jest mniej
      awanturujacy sie!") albo ktorego rodzice maja w domu dwunastotomowa encyklopedie.

      w istocie umiejetnosc poprawnego zachowania sie miedzy ludzmi zazwyczaj ma wiele
      wspolnego z ogolnym poziomem wyksztalcenia, inteligencji i oczytania czlowieka,
      ale wcale nie musi.

      poza tym lubie, jak inni widzowie interesuja sie filmem, a nie tym, co JA robie w
      czasie ogladania (zakladajac, ze im nie przeszkadam)!
      • Gość: b52 Re: Popcorn w kinie. IP: *.chello.pl 11.06.02, 20:58
        w teatrze czy na koncercie tez ˝resz? Czy moze podzieliles sobie imprezy
        "kulturalne" na takie "nizsze" z ˝arciem i "wy˝sze" bez. A moze dla Twojego
        sasiada w kinie to nie jest obojetne? Zwrociles uwage jak popcorn smierdzi?
        Poza tym jak ja chce miec rodzaj "misterium" w kinie, nastawiam sie na
        kompletne zatopienie sie w tym co sie dzieje na du˝ym ekranie (po to ide m.in.
        do kina zamiast czekac na wideo) i stwierdzam ze ktos dziamga , to mnie szlag
        trafia, razem z moim "misterium". Chyba, ze chadzasz na Gulczasy itp, tam
        wszyscy sobie "mechanicznie" wpieprzajcie.
        • muzaaa Re: Popcorn w kinie. 13.06.02, 00:34
          Przyznam, ze juz zapomnialam jak to trzeba sie zawsze tloczyc w Polskich kinach
          i siedziec blisko obcego ramie w ramie. Moze sytuacja juz sie nieco zmieniala
          od czasu jaki pamietam i nie ma takiego przepelnienia?
          W amerykanskich kinach od zawsze byl popcorn i cola. Wlasciwie tylko to co
          sprzedaja na miejscu mozna wniesc na sale (czyli popcorn, cola, nachos i
          roznego rodzaju slodycze). Jeden raz musialam czaic sie z jablkami bo nie ma
          lekko wezma jak przyuwaza.
          Prawie wszyscy jedza popcorn i to bardzo zamaszyscie:). Po projekcji jednak
          wpada zaloga i wszystko szybciutko sprzata.
          Czy mi przeszkadza? Zupelnie nie, nigdy nie ma tloku i nawet jak sama chce cos
          zjesc w czasie ogladania filmu to nie musze sie czaic ze komus zawadzam. Luz
          blues:))
        • Gość: MJ Re: Popcorn w kinie. IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 14.06.02, 00:18
          Ale teksty bzdurne tu leca...wiocha normalnie.
          Komus przeszkadza jedzenie popcornu w kinie-przeciez to jest smiech.
          Przyznam ze mi przeszkadza szczekanie psa ujadajacego 10 cm od swego pana,jak
          ktos trabi bo mu sie nie chce podejsc do drzwi i zadzwonic,mlody pajac w
          czarnej gablocie sprowadzonej z niemiec za grosze a tu strugajacy wielkiego
          pana(oczywiscie nie wszyscy),ale o czyms takim to nawet nie pomyslalem.
          A moze przeszkadza tez jak ktos siedzi obok w kinie,jak cos powie do drugiej
          osoby,jak zaslania polowe napisow glowa.
          Jak ktos tu napisal-w malym, kameralnym kinie jest OK.
          A gosc co sie zwie b52 chyba wybral dla siebie odpowiednia ksywke.Popcorn mu
          smierdzi-az strach pomyslec ze mozna kolo takiego bombowca usiasc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka