Gość: Ble ble
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
19.02.05, 21:08
Owszem - są gusty i guściki i każdy ze słuchaczy ma prawo do swojej opini.
Dlatego korzystam z wolnego głosu i pozwalam sobie na poniższe uwagi.
Od pewnego czasu staram się przedstawić na tym forum, jak złymi radiowcami są
Wojciechowski, Janiszewski i Laszuk. Ale wróćmy do rzeczy.
Audycje kulinarne z udziałem Adamczewskiego są kompletną porażką. Jak można
było skojarzyć ze znawcą sztuki kulinarnej młokosa nie mającego z tym kunsztem
nic wspólnego? Dlaczego dwaj panowie przed mikrofonem przeszli na "ty"?
Audycje te są niespójne i nieciekawe tylko z powodu obecności
Wojciechowskiego. Ponadto Adamczewski (heteroseksualny przecie) wszedł w
dziwną grę z erotycznym podtekstem typu ojciec-syn. Dla mnie jest to nieznośne
zjawisko.
Dzisiejsza audycja z zastępstwem Podolskiej pokazała, że lepiej o sztuce
kulinarnej rozmawia się w obecności osoby znającej się na rzeczy.
Podobnie z audycją "O nas samych". Dlaczego Wojciechowski z nienajmłodszą
przecież panią jest też na "ty"? I jest jedynie swoistym "przecinkiem" w
trakcie monologów pani Zabojszcz. Jeśli się odezwie, to zawsze głupio.
Aprobując obecność Wojciechowskiego przed mikrofonem, redakcja pokazuje, jak
bardzo łatwo postawiła na bylejakość programową. Daje nam mimowolnie sygnał:
teraz mówić każdy może i byle co. Tak, tylko nie każdy słuchacz to zniesie.
Wiele osób krytycznie wypowiada się o Ewie Podolskiej. Nie raz już ją na forum
broniłem, więc nie chcę się powtarzać. Zwróćcie uwagę, że jest to jedyna osoba
z prawdziwego Tok FM, która pozostała na antenie (nie licząc łatwej do
zmanipulowania Laszuk). Dlaczego została? Nie sprawia przecież wrażenia typu
osoby "uczynny idiota", którą to postawę preferuje Agora. Wydaje mi się, że
agorowe młotki uczyniły wyjątek, bo gdzie znajdą w tym babilońskim mieście
osobę, która na jednym skromnym etaciku pociągną tyle audycji w tak
profesjonalny sposób?
W jej audycjach nie ma "łał", "upss" i "łoł" rodem z dyskoteki w powiatowym
miasteczku.