Gość: 8080_
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
02.03.05, 10:03
Zakłady pracy, zamiast produkować i dawać pracę ludziom - upadają. Nikogo
rozsądnego nie trzeba przekonywać, iż jest to winą ustroju kapitalistycznego,
ale należy orientować się w także w kulisach operacji typu "upadłość"
lub "likwidacja". Wacław Manik, syndyk będącego w stanie upadłości
przedsiębiorstwa Omnitech z Gliwic, przepadł jak kamień w wodę. Wraz z nim
znikło ponad 150 tysięcy złotych. Nieuczciwego syndyka od dłuższego czasu
bezskutecznie szuka policja. Upadłość firmy zgłoszono do sądu 5 lat temu. Sąd
Rejonowy w Katowicach do przeprowadzenia postępowania wyznaczył syndyka
Wacława Manika. Do spłaty było w sumie 200 tys. zł dla 18 wierzycieli.
Sytuacja nie była więc zła, tym bardziej, że kilka dni po przyjściu syndyka
na konto firmy wpłynęło 30 tys. zł. Omnitech dostał dobre zlecenia, a Manik
wystąpił do sądu o zezwolenie na prowadzenie działalności gospodarczej. Z
samych zleceń firma miała około 200 tys. zł obrotu. Było więc na czym
zarabiać. Ale po czterech latach sąd wyznaczył nowego syndyka Ś Rafała
Matuszewskiego. Wówczas okazało się, że znikły nie tylko pieniądze Omnitechu,
ale też sam syndyk Manik. Wcześniej sprzedał sprzęt komputerowy, biurka,
samochód i inne rzeczy należące do firmy. No i to jest prawdziwa twarz
kapitalizmu, to typowa kapitalistyczna 'przedsiębiorczość'.
info.onet.pl/1061668,11,1,0,120,686,item.html