Gość: gość
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
03.03.05, 20:45
JAN PIETRZAK
Najzabawniejszą wiadomością w ostatnich dniach było doniesienie o wyjeździe Leszka Millera do Stanów Zjednoczonych w celu zrobienia doktoratu.
Nie podano do publicznej wiadomości tematu dysertacji. Należy się domyślać, że będzie to "struktura betonu w pustakach" albo "demontaż służby zdrowia w kraju średniej wielkości", może "wybrane aspekty początku i końca mężczyzny"... Jest wiele dziedzin, w których praktykował ów pracownik naukowy amerykańskiego instytutu. Co dziwi, to fakt, że uzyskał od marszałka sejmu zgodę na tak długi urlop. Tu ważą się losy lewicy, każdy głos na wagę złota, a jeden z jej filarów zmyka za ocean. Ubecki elektorat poczuje się zawiedziony, nie dostrzegając swego idola w ławach poselskich.
Normalni ludzie raczej na innej ławie widzieliby głównego uczestnika afer Rywina i Orlenu, ale w obecnym stanie wymiaru sprawiedliwości nie ma szansy na rzetelne rozliczenie tej ważnej persony.
Jeżeli sprawa tak ewidentna jak afera FOZZ zmierza po dwunastu latach do szczęśliwego przedawnienia, to o czym my mówimy? Przedawnienie szczęśliwe dla Chim i Żemka jest dla społeczeństwa raczej nieszczęściem. Pomijając stratę kilkuset milionów, mamy do czynienia z wyjątkowym popisem bezczelności przestępców. Bardzo demoralizująca sytuacja. Chytra sztuczka ze zwolnieniem obrońców pokazuje, jak głupie mamy prawo. Od oskarżonego w gruncie rzeczy zależy, czy da się osądzić, a nie od sądu. Nawet prokuratorom nie udało się odczytać końcowego przemówienia, bo pani Chim znudziło się wysłuchiwanie prokuratorskich czytanek.
Patrzą na tę hecę ludziska i główkują, co za parasol ochronny wisi nad FOZZ-em, że w żaden sposób nie da się tego złodziejstwa ukarać? Ileż artykułów i książek napisano na ten temat, a przedawnienie tuż, tuż... I winnych nie będzie. Czy przypadkiem dyskretny udział służb specjalnych nie jest najważniejszym czynnikiem w tym procesie? Stare, wysłużone, niezlustrowane SB do końca dba o swoich ludzi. Premier Miller, który odsunął od tej sprawy sędzię Piwnik, mianując ją ministrem, również ma swój udział w rozwleczeniu procesu i docelowym uniewinnieniu oskarżonych. Z takim udziałem można spokojnie postudiować w Ameryce