25.06.05, 10:13
Polscy politycy znają się tytko na sobie wzajemnie.
Z problematyki kraju bracia Kaczyńscy orientują się wyłącznie w Giertychu i
Rokicie i na odwrót. Wszyscy razem dogłębnie przerobili Belkę, choć nie
wiadomo jeszcie na co. Marek Borowski zna się na prezydencie Kwaśniewskim i
żeby go sobie kupić, obiecał mu poparcie, w staraniach o posadę w ONZ; jak
Onufry Zagłoba w „Trylogii" ofiarował prezydentowi głosy Niderlandów.
Na zdjęciach z promocji książki Donalda Tuska „Solidarność i duma " widać
było wyraźnie, Że „ Tusk " jest już z dziesięć razy większy od „Solidarności"
i z pięć razy większy od „Dumy".
Wszyscy znamy niestałość Tuska, ale mimo to mało kto przypuszczał, że po
Senacie i Sejmie będzie teraz kandydował do Dumy.
Na tym tle trudno się dziwić, że serce rośnie Polakom na widok profesora
Religi.
Jak zwykle pozostaje nam tylko religijność.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka