Dodaj do ulubionych

Neurotyczne HIP-HOPolo

IP: *.edu.pl / *.edu.pl 13.07.05, 09:56
Od wielu miesięcy panoszy się w eterze, a także w telewizji, nieznośny -
przynajmniej dla mnie - styl muzyki, całkiem obcy w naszym kręgu kulturowym.
Nie twierdzę, że rock'n'roll jest np. podobny do naszego folkloru, ale hip-hop
jako styl wywodzący się z miejskich slumsów USA, wydaje się tworem w naszych
warunkach całkowicie sztucznym, wręcz siłą narzucanym i propagowanym.
Włączając (sporadycznie, bo nie ma innego wyjścia) MTV jestem bombardowany
obrazami wulgarnych kobiet i żałosnych macho (w czepkach jak niemowlaki),
wijących się w spazmatycznych podrygach, a przy okazji wypluwających z siebie
proste, brzmiące zawsze tak samo, gadane frazy. Mam wrażenie, jakbym siedział
gdzieś w lepiance na Bronksie, a nie w stylowej kamienicy w środku Europy.
Czy twórcy radia i telewizji faktycznie traktują nas jak ludzi ze slumsów?
Wiele osób próbowało wyjaśnić to zjawisko, ja zdałbym się na psychologię. Otóż
odnoszę wrażenie, że HIP-HOPolo słuchają głównie bardzo przykre,
niedowartościowane typy osobowości z pogranicza neurozy. Typy nie lubiące
własnej osobowości, dlatego bezkrytycznie wpatrzone w osoby prezentujące
(rzekomo) bardziej wyraziste i "silne" cechy, jak: arogancja, pewność siebie,
spryt, agresywność itp. Opisane typy w gruncie rzeczy czują się słabe i
opuszczane - stąd ciążenie ku większej grupie, podobnie myślących osób,
oddanie dla pseudo-autorytetów i ukryty podziw dla siły i agresji. Dla lepszej
charakteryzacji dodam, że ludzie ci cierpią na anemię uczuć: na wyrazy
sympatii reagują nieufnością, na oznaki uczucia - lękiem.
Opisany typ psychiczny, wraz ze stylem HIP-HOP, tworzą toksyczną mieszankę,
która rozwiewa swe opary na wszystkie dziedziny kultury, wcale jej nie
wzbogacając. Przykre jest to, że owemu, niby-inspirującemu i nowatorskiemu
nurtowi oddają cześć znani dziennikarze muzyczni i prezenterzy. Nie omija to
niestety i Trójki, która jest bohaterką większości tematów na tym forum.
Ps. Dla ścisłości wyjaśniam, że nie jestem przeciwnikiem muzyki hip-hop (czy
rap), a jedynie stylu trafnie określonego jako HIP-HOPolo. Słucham także
"czarnego piątku" i pozdrawiam Hirka.
Obserwuj wątek
    • roooot Re: Neurotyczne HIP-HOPolo 13.07.05, 12:04
      Dodałbym do tego jeszcze rzecz następującą: odnoszę wrażenie, choć sporadycznie mam do czynienia z tym rodzajem "sztuki", że ci ludzie nigdy nie śpiewają o rzeczach pozytywnych. Karmią swoich wielbicieli obrazem zepsutego doszczętnie świata, nie pokazując żadnych, potencialnych choćby, radości życia, a skutkuje to zapewne pogłębiającą się frustracją młodych ludzi.

      ------------------------------------------------------------------------
      forum.trojka.net
    • bragiel HipHop 13.07.05, 12:13

      >
      >
      Ps. Dla ścisłości wyjaśniam, że nie jestem przeciwnikiem muzyki hip-hop (czy
      rap), a jedynie stylu trafnie określonego jako HIP-HOPolo. Słucham także
      "czarnego piątku" i pozdrawiam Hirka.


      Ja natomiast jestem przeciwnikiem rapu,hip-hopu.Powiem więcej, gardzę taką
      muzyką.
      Razi ona moje poczucie estetyki.
      Nie robiłbym tu rozgraniczenia hip-hop , hip-hopolo,to sztuczny podział, bo
      czymże innym jest hip-hopolo,jak nie hip-hopem odrzuconym przez ortodoksyjnych
      ziomków?W istocie to ten sam żałosny ,melodeklamacyjny lament.

      Czarnego Piątku nie słucham, pana Hirka nie pozdrawiam i ubolowam nad faktem,że
      moje abonamentowe pieniądze idą na coś ,czego jestem pzreciwnikiem i z czym
      walcze.To tak jakbym był wrogiem Sld a chcą niechcąc ,finansował ich kampanię
      wyborczą.
      • jureek Re: HipHop 13.07.05, 12:27
        Nie mogę zgodzić się z takim stanowiskiem. Jeżeli ktoś np. nie lubi bluesa ma
        prawo domagać się zdjęcia audycji blusowych, bo nie chce, żeby jego pieniądze
        szły na coś, czego nie lubi? Bez przesady. Sam też nie lubię hiphopu, ale nie
        mam nic przeciwko temu, by ci, którzy lubią mogli go posłuchać w Trójce. Wolę
        różnorodność od radia podobnego do serka homogenizowanego.
        Jura
    • Gość: sted Re: to tylko odmiana disco-polo IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 13.07.05, 13:05
      Nie porównuj tych pseudo-blokersów do elity z Bronxu. Macie rację, że tego
      badziewia jest za dużo w naszych mediach - ja i wielu ludzi już rzyga nimi.
      Kasę już zrobili i wkrótce skończą jak ich kuzyni ze stodół discopolowych.
    • Gość: astat Re: Neurotyczne HIP-HOPolo IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 13.07.05, 13:19
      No nie wiem... Naprawdę uważam, że ostrożnie z ocenami. Sama akurat nie słucham
      i nie przepadam, ale przeprowadziłam natychmiastowy sondaż telefoniczny z moimi
      dziećmi (nie wiem, czy słupek z tego się zbuduje:) i donoszę, co następuje:
      'Hip hop dzieli się na dobry i zły a poza tym określa rzeczywistość taką, jaka
      jest i nie ma co się oszukiwać. Takie jest życie.' To cytat dosłowny:).
      Przy czym dodam, że moje dzieci prowadzane do filharmonii raz na jakis czas i
      trochę też grające, nieudolnie co prawda, syn fanatyczny wielbiciel Methenyego,
      chyba nawet pana Kydryńskiego by przebił:) a córka bukowinowo-rodowiczowa też.
      Natomiast jak słyszę czasem/często:) w domu, na imprezach większość bawi się
      przy hip-hopie, to jest ich muzyka i ich sposób wyrażania siebie, no więc niech
      sobie mają jaką chcą. Ja mogę się wzruszać przy Okudżawie a oni przy Eminemie.
      Wolny kraj:)
      • jureek Re: Neurotyczne HIP-HOPolo 13.07.05, 13:27
        To dokładnie tak jak i z moimi dziećmi. Muzykalne, same grają i śpiewają, od
        muzyki poważnej nie stronią, syn lubi rocka, córka bardziej jazzujące klimaty,
        ale słuchają też hiphopu i wcale mi to nie przeszkadza.
        Jura
        • Gość: astat Re: Neurotyczne HIP-HOPolo IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 13.07.05, 13:45
          :)
          To ja pociagnę dalej hiphopowy temat. Ostatnio gościłam w domu kawałek
          litewskiego chóru i zespołu tanecznego (wymiana międzyszkolna), oglądałam ich
          występy, rewelacyjne dzieciaki, grające na wszystkim, co można sobie wyobrazić,
          śpiewające tak, że połowa naszych dorosłych artystów mogłaby się zakopać pod
          ziemię, naprawdę, a wieczorem, jak wracali do domu, to czego słuchali? Hiphopu...
          • homo.sluchaczus Re: Neurotyczne HIP-HOPolo 14.07.05, 11:54
            Gość portalu: astat napisał(a):

            > :)
            > To ja pociagnę dalej hiphopowy temat. Ostatnio gościłam w domu kawałek
            > litewskiego chóru i zespołu tanecznego (wymiana międzyszkolna), oglądałam ich
            > występy, rewelacyjne dzieciaki, grające na wszystkim, co można sobie
            wyobrazić,
            > śpiewające tak, że połowa naszych dorosłych artystów mogłaby się zakopać pod
            > ziemię, naprawdę, a wieczorem, jak wracali do domu, to czego słuchali?
            Hiphopu...

            świetny wpis. pokazuje, jak różnorodność muzyki, której słuchamy wzbogaca a nie
            ogranicza. poza tym jesteśmy karmieni tym hip-hopem z dolnej półki, który nijak
            ma się do tego "prawdziwego" hip-hopu. to tak jakby porównywać np. Pink Floyd z
            Hoobastank.
            tym, którzy chcą posłuchać "lepszego" hip-hopu polecam audycje Hirka Wrony w
            Trójce (teraz w poniedziałki o 22-ej) lub Lexusa w Radio Bis (w piątki o 19-
            tej). poza tym polecam płyty "naszego" Pezeta, Łony czy - dla tych, którzy
            narzekają na zbyt dołujący obraz świata w tekstach - Abradaba.
            no to tyle ode mnie.
    • Gość: mic. Re: Neurotyczne HIP-HOPolo IP: *.chello.pl 14.07.05, 12:13
      witam
      odnosząc się do pierwszego postu w tym temacie - nie uważam, że hiphop jest na
      siłę wklejany w polskie realia, że niby my nie w bronxie. w latach kulkadziesiąt
      lat temu w polsce furrorę robił jazz [zakazany w szerszych kręgach], który
      również w slumsach usa powstawał... co oczywiście nie znaczy, że polak nie może
      go grać i być w tym dobry/doceniany [możdżer, stańko, komeda, itd....kolejność
      przypadkowa]. myślę, że wielu ludzi zbytnio generalizuje mówiąć o polskim
      hiphopie, że robią go frustraci, czarnowidze i w ogóle ludzie ciężko
      doświadczeni życiowo, dający rady 15latkom jak żyć. mnie osobiście takowi
      panowie śmieszą, aczkolwiek jeżeli się chce, to się zauważa ciekawsze produkcje
      muzyczne w tym gatunku. wspomniany łona jest jednym z najlepszych przykładów, że
      nie trzeba być aroganckim. co do określenia hiphopolo - to nie jest kwestia
      odrzucenia jakiegoś 'stylu' przez ortodoksów. po prostupoziom niektórych
      twórczości zatrważa, a przypisuje się temu gembę muzyki hiphop... w innych
      gatunkach bywa podobnie - czy np. bajm albo budka suflera może być uważana za rock?
      polecam po prostu szukanie wartościowych produkcji - bo istnieją takowe! nic tak
      nie zwalcza uprzedzań jak nabywanie wiedzy

      pzdrawiam
    • Gość: Endengo Re: Neurotyczne HIP-HOPolo IP: *.edu.pl / *.edu.pl 14.07.05, 12:19
      Tematyka jego tekstów nie odstaje zbytnio od reszty - 1/4 o paleniu trawki, 1/4
      o własnej megalomanii, 1/4 o imprezach i kobietach, a reszta - abstrakcyjne
      bredzenie o roli artysty, muzyce, itp. przeplatane pseudo-filozofią.
      W sumie jednak i tak daje to mieszankę nieco odstającą od szarej, hip-hopolowej
      magmy.
      • Gość: mic. Re: Neurotyczne HIP-HOPolo IP: *.chello.pl 14.07.05, 12:31
        rozumiem, że to było o abradabie?
        polecam zatem którąkolwiek płytę łony [wydał dwie, nakładem asfalt records].
        jego teksty traktują o aktualnych i ważnych społecznie kwestiach [nie mylić z
        wspominanym dawaniem rad], czasami ironicznie, czasami przewrotnie, ale zawsze
        prawdziwie. poleciłbym wielce fisza/tworzywo sztuczne, ale to, co panowie tworzą
        dawno wykroczyło poza hiphop, choć trochę z niego czerpie [polecić mogę 2
        pierwsze płyty fisza - a jakże hiphopowe].
      • Gość: astat Re: Neurotyczne HIP-HOPolo IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 14.07.05, 12:38
        No ale oni palą trawkę, bawią się, kochają, są megalomanami jak my, to o czym
        mają śpiewać? A przy okazji też myślą. Tyle, że inaczej niż my 20 lat temu. Na
        tym mniej więcej zasadza się postęp:) Mądrzejszy byłeś mając kilkanaście lat?
        Buntowałeś się przeciw temu co wokół, szukałeś nowych dróg i tyle. Ile lat mieli
        Beatlesi zaczynając swoje ekscesy nieakceptowalne?
        Zobaczymy, znaczy posłuchamy, co dobre obroni się samo. A przez to założenie
        wątku zmobiliwałeś mnie do słuchania hiphopu, wyszło Ci przewrotnie:)))
    • villac Re: Neurotyczne HIP-HOPolo 14.07.05, 16:50
      Endengo - w pełni potwierdzam to co napisałeś. To debilne bredzenie w takt
      bębenków (nie mylmy z muzyką) to według znawców >muza<. Całą otoczkę tego pożal
      się boże nurtu TFURCZOŚCI zżera wyłącznie KASA. A więc jak najwięcej
      wulgaryzmu, jak najwięcej myślowego prostactwa, jak najgłupiej i....licytacja
      trwa. Małolaty to kupują, a dlaczego mają nie kupować oderwane na chwilę od
      równie kulturotwórczych M-boxów, N-Game`ów itp. badziewia. To kształtuje
      współczesne dzieciaki. Jak najszybciej jak najwięcej byle z dzieciaków wyrwać
      KASĘ i OK. A kto będzie pamiętał o "tuzach muzy" sprzed np. roku ..... lub kto
      będzie w stanie przytoczyć choć jedną frazę z bełkotu którym ci wykonawcy
      karmili dzieciaki rok temu. NIKT. Ciekawostka taka, wszystkie bez wyjątku
      teledyski amerykańskie są kręcone w burdelach lub w ich bezpośrednim pobliżu.
      Zwróć uwagę, że w każdym jest taki sam scenariusz: koszmarnie wypastowane
      wulgarne do granic absurdu jarmarcznie rozebrane panienki wiją się wokół bioder
      takich samych panów. A to oglądają dzieciaki 12,13 letnie dla których to co
      widzą staje się normą.TO JEST WZORZEC. I w taki przekaz ubrana jest cała
      produkcja bredzenia z bębenkiem umownie nazwana muzą Hip Hop.
      Na temat polskiego odłamu bredzenia zmilczę, leżącego nie powinno się kopać.....
      • Gość: astat Re: Neurotyczne HIP-HOPolo IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 15.07.05, 01:43

        villac napisał:

        > Endengo - w pełni potwierdzam to co napisałeś. To debilne bredzenie w takt
        > bębenków (nie mylmy z muzyką) to według znawców >muza<. Całą otoczkę te
        > go pożal
        > się boże nurtu TFURCZOŚCI zżera wyłącznie KASA. A więc jak najwięcej
        > wulgaryzmu, jak najwięcej myślowego prostactwa, jak najgłupiej i....licytacja
        > trwa. Małolaty to kupują, a dlaczego mają nie kupować oderwane na chwilę od
        > równie kulturotwórczych M-boxów, N-Game`ów itp. badziewia. To kształtuje
        > współczesne dzieciaki. Jak najszybciej jak najwięcej byle z dzieciaków wyrwać
        > KASĘ i OK. A kto będzie pamiętał o "tuzach muzy" sprzed np. roku ..... lub kto
        > będzie w stanie przytoczyć choć jedną frazę z bełkotu którym ci wykonawcy
        > karmili dzieciaki rok temu. NIKT. Ciekawostka taka, wszystkie bez wyjątku
        > teledyski amerykańskie są kręcone w burdelach lub w ich bezpośrednim pobliżu.
        > Zwróć uwagę, że w każdym jest taki sam scenariusz: koszmarnie wypastowane
        > wulgarne do granic absurdu jarmarcznie rozebrane panienki wiją się wokół bioder
        >
        > takich samych panów. A to oglądają dzieciaki 12,13 letnie dla których to co
        > widzą staje się normą.TO JEST WZORZEC. I w taki przekaz ubrana jest cała
        > produkcja bredzenia z bębenkiem umownie nazwana muzą Hip Hop.
        > Na temat polskiego odłamu bredzenia zmilczę, leżącego nie powinno się kopać....
        > .

        Jaki wzorzec????? Z Sevres czy jak? Jakaś kolejna recepta na mądrość? Odmawiasz
        młodym ludziom prawa do myślenia i i wyboru i uważasz ich za kretynów? Wzorcem
        jest to, co wynoszą z domu i czego uczą się w szkole a nie to co media im
        przekazują czy podwórko. To po pierwsze. Po drugie, jeśli chcą słuchać hiphopu i
        skądś on się wziął, to znaczy, że takie było zapotrzebowanie społeczne, że się
        tak wyrażę górnolotnie:)
        No tak, jeszcze obrońcą hiphopu się porobiłam... Za którym, no, hm, nie
        przepadam za specjalnie;)
        • Gość: Endengo Re: Neurotyczne HIP-HOPolo IP: *.edu.pl / *.edu.pl 15.07.05, 12:24
          I tutaj muszę się w całej rozciągłości nie zgodzić.
          Czy naprawdę uważasz, że młodzi ludzie czerpią wzorce ze szkoły i od rodziców?
          Gdyby tak było, z pewnością nie powstałby problem panoszącej się mody na
          wulgarność, która z chłopaków tworzy typy podobne do alfonsów, a z dziewczyn -
          lolitki z pogranicza call-girl. Mody na, nieuzasadnioną niczym, arogancję i
          chamstwo. Ale to jest problem całego kręgu anglosaskiego i, wspomnianej już,
          neurotycznej cechy społeczeństw, w których nikt nie chce uchodzić za
          niewinnego. Jednocześnie jednak typy agresywne czują się dogłębnie słabe i nic
          niewarte - a "muzyka" hip-hopolo paradoksalnie pogłębia ich problem.
          Co do tematyki - mam wrażenie, że świat, do którego odnoszą się teksty TO JEDNA
          WIELKA FIKCJA. Jest ona prawdziwa i bolesna - ale dla czarnoskórych mieszkańców
          Bronksu. Naszym dzieciakom nic do tego.
          Osobiście nie podoba mi się, że pozują właśnie na przedstawicieli tej
          społeczności. Społeczności, gdzie więcej mężczyzn przebywa w więzieniach niż w
          colleg'ach. Zaznaczę, że nie jestem rasistą.
          • Gość: astat Re: Neurotyczne HIP-HOPolo IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 15.07.05, 12:52


            Gość portalu: Endengo napisał(a):


            > Czy naprawdę uważasz, że młodzi ludzie czerpią wzorce ze szkoły i od rodziców?

            Nie, ale uważam, że tak powinno być i że jeśli tak nie jest, to wina rodziców i
            szkoły. A nie mediów.

            > Gdyby tak było, z pewnością nie powstałby problem panoszącej się mody na
            > wulgarność, która z chłopaków tworzy typy podobne do alfonsów, a z dziewczyn -
            > lolitki z pogranicza call-girl. Mody na, nieuzasadnioną niczym, arogancję i
            > chamstwo.

            Mody bywały różne, Twój głos przypomina mi głosy 'opiniotwórcze', kiedy Niemen
            zaczynał. Przepraszam, jeśli Cię uraziłam.
            Powtarzam, ja hiphopu nie słucham, ale jeśli ktoś chce i lubi - czemu nie? Bo
            zmanipuluje nam społeczeństwo na debilne i rozprotystuowane? A nie jest takie?
            Powtórzę za moimi dziecmi - takie jest życie i to wcale nie tylko w okolicach
            Bronksu, rozejrzyj się.

            I druga strona medalu teraz. Mieszkam niedaleko Chomiczówki i ta piosenka jakoś
            wyjątkowo mi bliska, z różnych powodów dane mi było poznać obecnych małolatów z
            tamtych okolic. I powiem Ci, że choć słuchają hiphopu, co poniektórzy wybijają
            szyby na przystankach po paru piwach i trawce, to nadal mają honor i zasady i
            kodeks moralny dużo lepszy od wielu naszych dorosłych polityków na przykład.

            Wracając do hiphopu. Jeśli rodzice nauczą ich słuchać muzyki klasycznej - to
            będą słuchać, nawet zalani falą hiphopu. Jeśli nauczą się myśleć w domu i
            szkole, jesli włoży się im do głowy wartości, to będą wiedzieli, jaką drogą
            pójść. Nie w hiphopie wina (o ile o jakiejkolwiek winie można tu mówić), wina w
            tym poprzednim pokoleniu, znaczy naszym, które doprowadziło do tego, że młodzi w
            ten sposób muszą się buntować. A że rynek zbija na tym kasę? Od tego jest rynek.
            • Gość: Endengo Re: Neurotyczne HIP-HOPolo IP: *.edu.pl / *.edu.pl 15.07.05, 13:30
              Dziwna mieszanka idealizmu i pragmatyzmu w tym wszystkim. No, ale może taki
              wymóg czasu...
              Wydaje mi się, że bunt nie polega na zalewaniu się piwem, wdychaniu Mary Jane i
              słuchaniu tandetnej muzyki. Po drugie - starsze pokolenie nie zmusiło młodych
              do takiej formy - oni się buntują, bo takie ich zadanie, niezależne od dobrych
              czy złych warunków życia.
              Nie do przyjęcia jest jednak dorabianie do tego filozofii, kreowanie z hip-hopu
              muzyki pokoleniowego buntu czy nowatorskiego, płodnego ruchu kontrkultury. To
              jest żałosne i szkodliwe, zwłaszcza w wykonaniu dziennikarzy.
              Co do "Chomiczówki", na ostatnim juwenaliowym koncercie S.Polaka zobaczyłem
              dziwną reakcję: publiczność totalnie zignorowała tego faceta, pojawiły się
              gwizdy i ironia. Świetna zabawa zaczęła się dopiero gdy na scenę wkroczył...
              Kazik. Być może taka jest różnica między prawdziwą, a tą "udawaną" muzyką
              buntu...
              • Gość: mic. Re: Neurotyczne HIP-HOPolo IP: *.chello.pl 15.07.05, 13:58
                ja mam tylko małą prośbę...przewijała się od wcześniejszej mojej wypowiedzi.
                proszę o nie generalizowanie. jeżeli mówimy o całym hihopie, nei piszcie, że do
                gadanie do dudnienia bębna, że to nei muzyka. w wielu prrzypadkach oprawa
                muzyczna jest tak uboga, że aż wstyd - zgadza się. ale są producenci, którym
                nagrywanie podkładów wychodzi na konkretny utwór muzyczny, nawet w polsce [np.
                emade, noon]. ogólnie prośba o niegeneralizowanie.
              • glebogryzarka1 Re: Neurotyczne HIP-HOPolo 15.07.05, 14:34
                > Co do "Chomiczówki", na ostatnim juwenaliowym koncercie S.Polaka zobaczyłem
                > dziwną reakcję: publiczność totalnie zignorowała tego faceta, pojawiły się
                > gwizdy i ironia. Świetna zabawa zaczęła się dopiero gdy na scenę wkroczył...
                > Kazik. Być może taka jest różnica między prawdziwą, a tą "udawaną" muzyką
                > buntu...

                Do tej pory wydawało mi się, że to domena młodzieży, ale teraz wygląda mi na
                to, że również ludzie starsi, acz niedojrzali potrzebują idoli i barykad. Pan
                Endengo ma boga Kazika, i ma wroga hip hop.
              • Gość: astat Re: Neurotyczne HIP-HOPolo IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 15.07.05, 15:03


                Gość portalu: Endengo napisał(a):

                > Dziwna mieszanka idealizmu i pragmatyzmu w tym wszystkim. No, ale może taki
                > wymóg czasu...

                Żaden wymóg czasu, takie jest życie, niejednoznaczne. I zawsze takie było i będzie.

                > Wydaje mi się, że bunt nie polega na zalewaniu się piwem, wdychaniu Mary Jane i
                >
                > słuchaniu tandetnej muzyki.

                A mnie się nic nie wydaje. Nie wiem.

                > Nie do przyjęcia jest jednak dorabianie do tego filozofii, kreowanie z hip-hopu
                >
                > muzyki pokoleniowego buntu czy nowatorskiego, płodnego ruchu kontrkultury. To
                > jest żałosne i szkodliwe, zwłaszcza w wykonaniu dziennikarzy.

                A dlaczego nie do przyjęcia?

                > Co do "Chomiczówki", na ostatnim juwenaliowym koncercie S.Polaka zobaczyłem
                > dziwną reakcję: publiczność totalnie zignorowała tego faceta, pojawiły się
                > gwizdy i ironia. Świetna zabawa zaczęła się dopiero gdy na scenę wkroczył...
                > Kazik. Być może taka jest różnica między prawdziwą, a tą "udawaną" muzyką
                > buntu...

                To jeszcze poprosiłabym o definicję prawdziwej a udawanej muzyki buntu.

        • villac Re: Neurotyczne HIP-HOPolo 15.07.05, 13:52
          astat - naprawdę nie jest moją winą,że czytasz to co chcesz przeczytać a nie to
          co napisałem, ale to jest Twój problem. Nie masz jednak prawa dowolnie
          interpretować tego co napisałem i przypisywać mi słów i intencji których w
          tekście NIE BYŁO. Tak nie może wyglądać polemika. Tak wygląda jedynie słuszna
          teoria. Twoja teoria. Potwierdzeniem są Twoje odpowiedzi na posty >Endengo<.
          • Gość: astat Re: Neurotyczne HIP-HOPolo IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 15.07.05, 14:46

            villac napisał:

            > astat - naprawdę nie jest moją winą,że czytasz to co chcesz przeczytać a nie to
            >
            > co napisałem, ale to jest Twój problem. Nie masz jednak prawa dowolnie
            > interpretować tego co napisałem i przypisywać mi słów i intencji których w
            > tekście NIE BYŁO. Tak nie może wyglądać polemika. Tak wygląda jedynie słuszna
            > teoria. Twoja teoria. Potwierdzeniem są Twoje odpowiedzi na posty >Endengo&
            > #60;.

            Mam prawo.
            Mogę czytać bez zrozumienia, mogę podejmować polemikę lub nie, mogę na
            publicznym forum się ośmieszać lub bronić swoich racji. Mam prawo robić co chcę,
            o ile nie łamię prawa. I koniec. Tego nie dam sobie odebrać nigdy.
            A polemika może wyglądać różnie, raz lepiej raz gorzej, przyznaję, że ulegam
            emocjom albo brakowi czasu i niedokładnemu czytaniu czasem też. Przepraszam,
            masz rację.
            Ale na pewno nie 'sprzedaję' swoich teorii jako jedynie słusznych, jeśli to tak
            brzmi to muszę naprawdę popracować nad sobą. Ale to szkoleniowe naleciałości
            niestety;)
            • pefendorf Re: Neurotyczne HIP-HOPolo 18.07.05, 19:11
              HIP HOP TO KONIUNKTURALNE [trudne slowo...] BADZIEWIE I SYF
              • Gość: glgryz Re: Neurotyczne HIP-HOPolo IP: 195.245.217.* 25.07.05, 13:17
                > HIP HOP TO KONIUNKTURALNE [trudne slowo...] BADZIEWIE I SYF

                Widzę, że kolega reklamy lubi oglądać. Po człowieku, którego strawą duchową są
                teksty ze spotów telefonii komórkowej, nie spodziewałem się wyważonej,
                obiektywnej i rozsądnej opinii, no i słusznie.
    • Gość: arkansas Re: Neurotyczne HIP-HOPolo IP: *.tvk.torun.pl 22.07.05, 18:23
      kurczę, to nie jest neurotyczne tylko zwyczajnie prostackie (w formie i
      tresci), a teraz koledzy hip-hopolowcy próbują się załapać na ragga i bangrę,
      żenada.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka