Dodaj do ulubionych

Lśnienie w Konstelacji Smoka

    • witekjs Re:____________Mayflower - Concorde_______________ 22.08.02, 09:58
      Jak sie okazało zapomnieliśmy, że to nie czasy Mayflower, lecz Concorde kilka
      razy tam i spowrotem lecącego. Moze to i dobrze ale wcale nie jestem tego
      pewny. Czasem chciałoby się, jak ci purytanie ze statku, nową kolonię założyć i
      od wspomnień powoli uwolnić się. Wiem, wiem, że to nie te czasy. Pomarzyć chyba
      mogę sobie tutaj, bez szkody dla kogokolwiek?
      Pozdrawiam Wszystkich.Witek
    • limakty Dzień dobry 22.08.02, 12:05
      Tymi słowami chciałbym Was przeprosić i prosić o przebaczenie -Tych , którym
      zrobiłem kiedyś krzywdę swoim "niewyparzonym jęzorem".Często zastanawiałem się
      jak do Was dołączyć,czy będziecie mi wstanie wybaczyć moje drugie
      Ja.Rozmawiałem na privie z moim forumowym Przyjacielem , jaką formę ma to
      przybrać.Dołączyć pod innym nickiem,w rzeczywistej ( nie udawanej) postaci?
      NIE.Kto ma odwagę żle czynić,powinien mieć odwagę stanąć twarzą w twarz z tymi
      których obraził i wyraźnie to wypowiedzieć.Nie chcę kręcic - chcę być sobą-Tu z
      Wami.
      Jestem LIMAK.Ten sam, ale juz nie taki sam.
      Zohydziło mnie Forum-Aktualności i postanowiłem je opuścić.To forum juz umarło
      i ja się w nim nie mieszcze.Brakowało mi na nim ludzi których rozmowy dawały mi
      ukojenie,nawet jak nie brałem w nich udziału.Chcę być z Wami jeśli mnie
      zaakceptujecie i przebaczycie dawne "grzeszki!".
      Czy pozwolicie mi przyłaczyc się do Was?Jeśli NIE-odejdę w pokorze.
      LIMAK
      Ps.Poczta na limakty@...nie jest czynna z powodu wirusów które często
      otrzymywałem od znanych mi "przyjaciół".
    • Gość: ladyhawk Obiecany export - to do tete bylo IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.08.02, 14:09
      Autor: Gość: nurni IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
      Data: 22-08-2002 01:17 + odpowiedz na list

      + odpowiedz cytując


      --------------------------------------------------------------------------------
      Tete

      nie moge sobie odmowic
      by nie wpisac tu kilku slow

      watek jak widze
      lekko zarzygany
      wpisami zawianych? upiorow
      ale liczy sie tylko pierwszy post
      .................................


      serdecznosci
      jakich nie umiem przekazac
      zwlaszcza gdy bardzo chce

      do zobaczenia gdzie indziej

      nurni




      • Gość: kunce Re: Obiecany export - to do tete bylo IP: *.chello.pl 22.08.02, 14:19
        ech, nie mogą żyć bez kwietnych wątków. Nawiedzają je myślą, mową i uczynkiem,
        pod byle pretekstem.
        Zwłaszcza ci, do których już prawie nikt się nie odzywa.
        • tyu bym zapomniał... 22.08.02, 14:40
          Gość portalu: kunce napisał(a):

          > ech,nie mogą żyć bez kwietnych wątków. Nawiedzają je myślą, mową i uczynkiem,
          > pod byle pretekstem.
          > Zwłaszcza ci, do których już prawie nikt się nie odzywa.



          Bym zapomniał - jak to czasmi piszą moi roztargnieni byli wrogowie.
          Do tych ciasteczek wezmę sobie resztkę kawy "Anatol". Mam nadzieję, że nie
          szarogęszę się zbytnio?
          Tak - dzbanek już umyty...

          O!
          Witaj - tym razem tutaj - Panno Kunko!
          Piszesz: "myślą, mową i uczynkiem". Czemuż nie zaniedbaniem, prawda ;) ?!

          Swoją drogą - spróbuję sprawdzić, co Nurni miał na myśli. Na razie - wstępnie
          podejrzewam, że Lady trafiła trochę kulą w płot cytując fragment o tym
          zarzyganiu.
          Mnie też - nawet całkiem niedawno - ktoś zarzygał wątek... Czyżby ta sama osoba?

          Miejcie się dobrze!
          I - w drogę.
          • Gość: ladyhawk Tyu IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.08.02, 15:18
            >
            > Swoją drogą - spróbuję sprawdzić, co Nurni miał na myśli. Na razie - wstępnie
            > podejrzewam, że Lady trafiła trochę kulą w płot cytując fragment o tym
            > zarzyganiu.
            > Mnie też - nawet całkiem niedawno - ktoś zarzygał wątek... Czyżby ta sama
            osoba
            > ?
            >
            > Miejcie się dobrze!
            > I - w drogę.

            Tyu,
            za Twoim posrednictwem chce prekazac jeszcze jedna rzecz kwietnym:
            piszcie sobie, co chcecie i gdzie chcecie. wznosiliscie burdy w aktualnosciach.
            Manifestacyjnie przeniesliscie sie tutaj. A tam to ten, to tamten - po
            partyzancku wpada, zostawia niesmaczny post jak substancje fizjologiczne i
            wraca do okopu.
            Beda zwroty.

            • tyu Lady - wciąż szkoda, że Hawk... 22.08.02, 16:36
              Gość portalu: ladyhawk napisał(a):

              > Tyu,
              > za Twoim posrednictwem chce prekazac jeszcze jedna rzecz kwietnym:
              > piszcie sobie, co chcecie i gdzie chcecie. wznosiliscie burdy w
              aktualnosciach.
              >
              > Manifestacyjnie przeniesliscie sie tutaj. A tam to ten, to tamten - po
              > partyzancku wpada, zostawia niesmaczny post jak substancje fizjologiczne i
              > wraca do okopu.
              > Beda zwroty.



              Lady,

              1. Burdy? Czy czytujesz np. teksty Twego, od niedawna wielkiego, przyjaciela i
              wspólnika Perły? Zwłaszcza te, w których pada mój nick? Jak JE określisz?

              2. Manifestacyjnie? A CÓŻ wg Ciebie O TYM ŚWIADCZY?!
              Gdybyś napisała "konspiracyjnie" byłabyś bliska prawdy. To,że Helga wyśledziła
              i "doniosła uprzejmie komu trzeba" nie dowodzi, jak sądzę, manifestacyjności.

              3. A czemużby miał nie wpadać? Ostatecznie - stamtąd pochodzimy! Szereg spraw
              zostało do zakończenia. Prosi się raczej pytanie: po co wpadają TUTAJ takie
              osoby, jak Perła, Helga i - wybacz - Ty?

              4. "Niesmaczny post jak substancje fizjologiczne". Właśnie coś takiego - opis
              swoich wymiotów, na jej życzenie ręką Perły misternie skreślony - zostawiła
              niedawno w moim wątku o "Groszkach i jabłkach na moście w Avignon" moja była, a
              Twoja obecna przyjaciółka Miriam. Te właśnie wymioty miałem na myśli w
              poprzednim poscie.
              Zwroty z TEJ strony już zatem BYŁY. Konkretnie - zwróciła gofra.
              Bliższy opis - tamże.
        • limakty Re: Obiecany export - to do tete bylo 22.08.02, 14:50
          Gość portalu: kunce napisał(a):

          > ech, nie mogą żyć bez kwietnych wątków. Nawiedzają je myślą, mową i
          uczynkiem,
          > pod byle pretekstem.
          > Zwłaszcza ci, do których już prawie nikt się nie odzywa.

          Rozumie,że nie akceptujesz mojego postu i mojej osoby-to Twój wybór.LIMAK nigdy
          nie pada na kolana,ale potrafi spojrzeć ostro w twarz.
          Uszanuję Twój wybór.Mogłem tu wejść przez okno pod innym nikiem,ale wszedłem
          normalnie drzwiami z otwartą przyłbicą.
          Limak nie jest anemiczną roślinką,potrafi być mocno wyrosniętym dębem i żadna
          wichura go nie złamie.Nawet Ty.
          Nie padnę na kolana , oj nie.LIMAK jest obecny też w innych portalach i tam tez
          z nim rozmawiają...więc trochę pokory Kunce- nie jestes pępkiem świata.
          Ale akceptuje Twój wybór, domniemując przeniesienie Twojej fascynacji na lukę i
          siedem.
          LIMAK
          • Gość: kunce Re: Obiecany export - to do tete bylo IP: *.chello.pl 22.08.02, 14:56
            limakty napisał:


            > Rozumie,że nie akceptujesz mojego postu i mojej osoby-to Twój wybór.LIMAK

            nic podobnego!
            nie tworzę granic i kordonów (poza tym nie ja tu rządzę). Mój aluzyjny post nie
            odnosił sie do Ciebie, Limaku. W żaden sposób nie czuj sie sekowany przez mnie.
            Powiem krótko: witaj!
            • limakty Re: Obiecany export - to do tete bylo 22.08.02, 15:01
              Gość portalu: kunce napisał(a):

              > limakty napisał:
              >
              >
              > > Rozumie,że nie akceptujesz mojego postu i mojej osoby-to Twój wybór.LIMAK
              >
              > nic podobnego!
              > nie tworzę granic i kordonów (poza tym nie ja tu rządzę). Mój aluzyjny post
              nie
              >
              > odnosił sie do Ciebie, Limaku. W żaden sposób nie czuj sie sekowany przez
              mnie.
              > Powiem krótko: witaj!

              Miło mi.Może źle to odebrałem.Witaj Kunce.Jestem.
              • tyu Do Kamila 22.08.02, 16:20
                Kamilu!
                Jako licencjonowany przez licencjonowanego lubelskiego licencjodawcę (nadążasz,
                mam nadzieję?) znawca kobiet - potwierdzam prawdziwość tego, co pisze Kunce.

                Jej wcześniejsze słowa były skierowane do Lady Hawk - niegdyś miłej M(ałgosi),
                obecnie - wspólniczki mojego "plutonu egzekucyjnego" M+P, tudzież zawziętej
                tępicielki Carminy.
                Niestety.

                A Ty - jestem przekonany - będziesz tu miłym gościem. Jak każdy, kto przychodzi
                w dobrej wierze.
                tyu
                • limakty Re: Do Tyu 22.08.02, 16:54
                  tyu napisał:

                  > Kamilu!
                  > Jako licencjonowany przez licencjonowanego lubelskiego licencjodawcę
                  (nadążasz,
                  >
                  > mam nadzieję?) znawca kobiet - potwierdzam prawdziwość tego, co pisze Kunce.
                  >
                  > Jej wcześniejsze słowa były skierowane do Lady Hawk - niegdyś miłej M
                  (ałgosi),
                  > obecnie - wspólniczki mojego "plutonu egzekucyjnego" M+P, tudzież zawziętej
                  > tępicielki Carminy.
                  > Niestety.
                  >
                  > A Ty - jestem przekonany - będziesz tu miłym gościem. Jak każdy, kto
                  przychodzi
                  >
                  > w dobrej wierze.
                  > tyu

                  Żle odebrałem Kunce i nieporozumienie sobie wyjaśniliśmy.Jest mi z tego powodu
                  bardzo miło.Pamiętasz, odradzałem Ci zejście z forum-aktualności ( bo tam poza
                  paroma osobami nie ma z kim rozmawiać), a sam przyłączyłem do Was.Tam nawzajem
                  młócą sieczkę te same osoby ( z małymi wyjątkami).To mi obrzydło.
                  Mogę tylko pogratulować Carminie,pięknego odskoku w przestrzen
                  kosmiczną.Chociaż wiesz ,że lubie politykować i szkoda mi troche
                  tego "niepełnego" rozstania z tym forum.
                  Tam Kurnos (czytałeś?) zostawił swój testament,brutalny,ale prawdziwy w jego
                  odczuciu.Jest to rozprawa jego z samym sobą i tą bandą potworków.Teraz juz
                  tylko oni panują w tym zwierzyńcu.W tym wątku już są wszystkie potwory ,
                  brakuje tylko ich "stwórców" i animatorów-M+P.
                  Może ta M(gosia)została zaczarowana przez M+P w głupia, bezwolną wykonawczynie
                  poleceń animatorów?Pamiętasz D_nutkę?Czy to było inaczej?Teraz sie błąka po F-A
                  i przylepia do kogo popadnie.Broniłem ją ( tak jak Ty),ale tego nie potrafiła
                  docenic-trudna rada jej wola-jak wiesz zaprzestałem.Oni jej teraz wtykaja ile
                  można , a ta zanurza sie coraz głębiej w otchłani wiernopoddańczych
                  ukłonów.Odczarujmy M(ałgosie)-ale czy ona sama tego chce?
                  A teraz?
                  Teraz bym się zanurzył w zimnym potoku górskim i tak trwał w zapomnieniu tego
                  co było, ufny jemu , że zmyje ze mnie odium bytu w niebycie .Umarłem po to , by
                  ZMARCHWYWSTAĆ.
                  LIMAK




    • tyu Przemoczony mały elf i motyl z poczwarki 22.08.02, 14:29
      Witajcie znowu!
      Co ja widzę? Straszycie małe elfy kryjące się po zaroślach?
      Chwalicie jelenie na rykowisku?
      Przeistaczacie pyskaczy w istoty miłe, spragnione ludzkiej, przyjaznej rozmowy?

      To ostatnie to o Limaku, oczywiście. Dla mnie jego obecny język, to żaden szok.
      Tak - i tylko tak - rozmawiamy ze sobą chyba od ponad roku. Myślę, że i dla Was
      okaże się równie miłym czlowiekiem, jak dla mnie.

      A co do elfów (a może raczej: do Elfa, a jeszcze bardziej raczej - do Eli F. ,
      bo będzie to próba wyjaśnienia jej przyczyn incydentu).
      Hihiii (ale również - uwaga! - heheee), to odgłosy wydawane m.in. przez Helgę i
      jej... (hm - jak to ująć, żeby nie użyć słowa "pacynka") i jej drużynę. Nie
      należy ona raczej do najszaleńszych fanek "kwietnych", więc odgłos - normalna
      sprawa - skojarzył się źle...

      W przyszłości, bo obawiam się, że nie będzie to ostatnia wątpliwość tego
      rodzaju, proponuję mym kwietnym Przyjaciołom rozwiązanie - sprawdzone dawno
      temu, a nawet w Księgach opisane:

      "poznacie ich po owocach".

      Myślę, że jeśli "owoce" będą nasączone trucizną, nie trzeba będzie długo czekać
      na dowody.

      Czy nie za długo nudzę?
      No to teraz, wreszcie, mam pytanie konkretne: czy macie jeszcze trochę tych
      ciastek z dziurką?
      Czeka mnie długa droga - tam, gdzie mgły ponure widnokrąg zasnuwają, a jechać
      przecież trzeba...
      Ale wrócę znowu, jeśli pozwolicie.

      O - jest! A nawet drugie.
      Dzięki i - żegnajcie.

      Nie, nie tak.
      Do rychłego, miłego zobaczenia!
      Teraz już lepiej.

      tyu
      • Gość: Haszcz Haszczowisko bez "c" IP: *.wroclaw.tpnet.pl 22.08.02, 16:28
        Czesc Hrabio Towarzyszu Paysan!

        Pardonnez-moi mon certain generalization denomer votre nome.

        How savoir-viwre? Kurde jak to bedzie po francusku
        z pamieci ? Qu'est ce qu'il y a ce qe'il est comme ca va savoir vivre?
        Czy cóś.Quelque chose.
        I basta!
        • tyu Hrabia Mon TYU Christo do... 22.08.02, 16:46
          Gość portalu: Haszcz napisał(a):

          > Czesc Hrabio Towarzyszu Paysan!
          >
          > Pardonnez-moi mon certain generalization denomer votre nome.
          >
          > How savoir-viwre? Kurde jak to bedzie po francusku
          > z pamieci ? Qu'est ce qu'il y a ce qe'il est comme ca va savoir vivre?
          > Czy cóś.Quelque chose.
          > I basta!


          Nu - jesli ja dlia Was towariszcz, tak ja Wam priamo, po-raboczieski:

          Priwiet Wam, Towariszcz Hasz(cz), ot wsiech grafow...
          tylko czego?

          No, dobrze, niech będzie: ot wsiech grafow niezawisimoj Rossiji!
          ;))
          • Gość: # Tako se zowie Limak! Towariszcz Hrabia .To akcept IP: *.wroclaw.tpnet.pl 22.08.02, 18:10
            • limakty jak towariszcz , towariszcza____________nt 22.08.02, 18:20
              • carmina Witajcie w konstelacji! Nurni, limakty :) 22.08.02, 21:18
                Alez wieczór mam fantastyczny, wciąż mamy ochote mowic sobie dzien dobry i
                dobranoc, bajdurzyc po swojemu, jakze ja lubie te leciutkie rozmowy o niczym.
                Tumisiu, moze herabtki, kunce, czy masz jakąs względnie całą filiżankę, perli,
                jak smakuje ciatko z dziurką na bałtyckiej plazy, tete, czy moze masz ochote na
                kokosowego Liptona? :) Właśnie tak. Odpoczynek po długim dniu.
                No , oczywiscie, ten Anatol jest dla Tyu :) Specjalnie dla niego zasadziłam
                gryke jak snieg białą, i tylko tam latały moje posłuszne pszczoły. Efekt -
                wymarzony, a własciwie jedyny słuszny dodatek do wzmiankowanej kaffffci. Tyu,
                przyjacielu, czy możesz nie rozpraszać się na jakies zaczepkowe zaczepki? Plz
                Zwłaszcza, ze dotarli do nas i dobrzy ludzie: nurni i limakty :) Bardzo się
                cieszę. Ostatnio wyjątkowo cenię sobie stare, dobre znajomosci. I chęć
                beztroskiego pisania.
                Kulturalnie. ;)
                • Gość: kunce a planety szaleją, szaleją... IP: *.chello.pl 22.08.02, 21:54
                  dziekuję, Carmino, za kawę. Dziś wyjatkowo pozostane przy tym cudownie chłodnym
                  napoju, który mam w szklance.
                  To cudownie działająca mikstura wg przepisu Bustersa Keatona. Jego ulubionym
                  lekarstwem na kaca było surowe jajko w szklance zimnego piwa z dodatkiem
                  ketchupu. Zupełnie dobre w smaku.
                  Wczorajszy wieczór spędzony z Zarządem Związku Zbieraczy Drutu Kolczastego z
                  Kansas przeciągnął sie aż do świtu. Dyskutowaliśmy drobiazgowo wydanie polskiej
                  edycji "International Barbed Wire Gazette". Dyskutowaliśmy i dyskutowalismy...
                  a dziś mam podkrążone oczki...
                  my, hobbyści, gotowi jesteśmy do największych poświęceń dla pasji.

                  (Tete, a od kogo te piekne róże?)
                  • Gość: Perła do Kunce jest IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.02, 22:00
                    Kunce, mam nadzieję, że nie masz mi za złe ostatnich postów naszych. Pisałas
                    dziwnie, a ja dostosowałem sie to atmosfery wytworzonej przez Ciebie. Jeżeli
                    żal masz, to przepraszam, przepraszam oczywiście.

                    Perła
                  • carmina Maanam - śmieja, sie smieja, sie smieja 22.08.02, 22:47
                    Czas od pięt mnie cicho zjada....


                    Jednak teraz...

                    Jest juz późno
                    Piszę bzdury
                    Kot zapedzil mysz do dziury


                    Kochani, lepiej odmeldowuje sie i odpływam w odlegle gwiazdozbiory.
                    :)


                  • Gość: EUROMIR A PROPOS BŁEDNEJ RECEPTURY IP: *.polbox.pl / *.piekna.pl 24.08.02, 17:08
                    Najdroższa Kunce,
                    podana przez Ciebie (publicznie) receptura drinku Bustersa Keatona - drinka na
                    kaca, jest nieco okaleczona, gdyz niekompletna i poprzez to w najwyższym
                    stopniu błędna - skoro nie nadaje sie do zastosowania.
                    Zapomniałaś - czyżby przez wrodzone Ci roztargnienie? - o następujacych, a
                    brakujacych i niezbednych przecie w Twoim przepisie ingriedensach :
                    (1) angostura (na dwa żółtka - nie wiecej aniżeli 100g)
                    (2)łorczester (w formie sosu)
                    (3)sól
                    (4)pieprz
                    (5)cztery krrrople tabasco

                    Piszę o tym będac wyjątkowo rozeżlony.(Za humor mój oczywiście przepraszam).
                    Otóż wyobraż Sobie, iż któregoś ranka, po jednej z naszych (wyjątkowo)
                    zakrapianych kolacji (zakładam, że nie wzielaś ze sobą na spotkanie samochodu),
                    podaję Ci rano /w zastępstwie Alberta/, do łóżka - te obrzydliwe, surowe jajka
                    (z chrzanem i białkiem),o kórych z takim apetytem mówisz. A fe - moja Droga.

                    Twój - na zawsze :

                    Euromir

                    PS
                    Słuchy mnie doszły, iż kogoś nowego pożadasz. Naturalnie nie będac
                    malostkowy,wybaczam Ci wielkodusznie wszelkie zdrady i wiarołomność (czy
                    zauważylaś jak ostatnio nikczemnie rzadko mówi się na te tematy?)

                    ps do PS

                    Cóż z Panem Borsukiem ? Czy nie czas, aby się odezwał. A mila (amerykańska)
                    Pani Mag?

                    ps nr II do PS

                    Całe me młodzieńcze życie (pomiedzy powstaniami : listopadowym, a styczniowym)
                    marzyłem, aby kiedyś opublikować kiedyś, coś wartościowego na Forum Kultura.
                    Moje rzeczowe dopełnienie receptury Porannego Piekła (to nazwa drinku), nie
                    zasluguje oczywiscie,(ze względow formalnych), na stwierdzenie, iż spelniłem -
                    i to jeszcze przed śmiercią - wyznaczony sobie cel.
                    Najważniejsze, (sądzę) iz jestem na dobrej drodze.

                    Pozdrawiam oczywiscie nie tylko Pannę Kunkę, ale Wszystkich Rozsądnych Ludzi
                    Dobrej Woli, ktorzy spotkali się w tym wątku.

                    Euromir
                • Gość: # Prosze siebie, nie czepiaj sie nawet kultu./nt IP: *.wroclaw.tpnet.pl 23.08.02, 07:17
                • limakty Carmino, dziękuję za miły wieczór. 23.08.02, 07:32
                  Miałem wczoraj ogromną tremę wchodząc nieproszony na Wasze tet a tet przy
                  herbatce osłodzonej zapachem białej gryki.Milczałem-to tak z zażenowania-widząc
                  siebie wśród miłych mi ludzi,których nie zawsze potrafiłem dostrzec w swej
                  niepokorze.Milczałem,milczałem....słuchałem zagłębiając sie w słowa których
                  już dawno nie dane było mi dostrzec.
                  Ogarnęła mnie senność.Śniłem?Marzyłem?Odnalazłem siebie?
                  Obudził mnie rano lakki chłód,koło mnie stałaś Ty Carmino...a może mi się
                  zdawało...jednak czułem Twoje ciepło...zapach białej gryki.
                  Tyu spoglądał zazdrosnie , patrząc w moje myśli.Obok Nigo stała Kunce i
                  radośnie patrzała mi w oczy.Dzień dobry, Kunce-powiedz co teraz myślisz?Zobacz
                  straciłem tyle czasu szukając Ciebie-szukając Was.
                  Czuję , że odium F-A odlatuje w niebyt.Umarłem żeby ZMARCHWYSTAĆ.
                  Słońce radośnie nas wita.Ono tez usmiecha się do mnie.
                  LIMAK





                  carmina napisała:

                  > Alez wieczór mam fantastyczny, wciąż mamy ochote mowic sobie dzien dobry i
                  > dobranoc, bajdurzyc po swojemu, jakze ja lubie te leciutkie rozmowy o niczym.
                  > Tumisiu, moze herabtki, kunce, czy masz jakąs względnie całą filiżankę,
                  perli,
                  > jak smakuje ciatko z dziurką na bałtyckiej plazy, tete, czy moze masz ochote
                  na
                  >
                  > kokosowego Liptona? :) Właśnie tak. Odpoczynek po długim dniu.
                  > No , oczywiscie, ten Anatol jest dla Tyu :) Specjalnie dla niego zasadziłam
                  > gryke jak snieg białą, i tylko tam latały moje posłuszne pszczoły. Efekt -
                  > wymarzony, a własciwie jedyny słuszny dodatek do wzmiankowanej kaffffci. Tyu,
                  > przyjacielu, czy możesz nie rozpraszać się na jakies zaczepkowe zaczepki? Plz
                  > Zwłaszcza, ze dotarli do nas i dobrzy ludzie: nurni i limakty :) Bardzo się
                  > cieszę. Ostatnio wyjątkowo cenię sobie stare, dobre znajomosci. I chęć
                  > beztroskiego pisania.
                  > Kulturalnie. ;)
                  >
                  • Gość: Gacek O! Gówno dało głos____nt IP: *.res.in 24.09.02, 12:40
    • Gość: Perła do Towarzystwa tu jest IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.02, 22:04
      Piszecie sobie kwietnie i dobrze. To Wasza sprawa jest. Ale prosiłbym abyście
      zwrócili uwagę tyu i LIMAKOWI, aby nie wycierali sobie buźki tu, osoba moją i
      nie tylko. Bo do interwencji zmuszony bedę.

      pozdrawiam Towarzystwo i dziękuję za zrealizowanie prośby mojej

      Perła
      • Gość: kunce Re: do Perły tu jest IP: *.chello.pl 22.08.02, 22:24
        miło mi usłyszeć słowo przepraszam, choć nie ja oberwałam najbardziej. Zreszta
        uczciwue będzie przyznać, że z pełną swiadomością parodiowałam Wasze wypowiedzi
        wiedząc, że Was rozwściecze. Dlatego pisałam "dziwnie" - nie mogłam sobie
        odmówic pokazania Waszych górnolotnych i napuszonych wypowiedzi (unoszenie sie
        nad przesłaniem słów papieża, własna szlachetność i wspaniałość) w zderzeniu z
        fontanną okrutnych uszczypliwości wobec dawnych przyjaciół.
        Szkoda, że nie zrozumiałes tego, co chciał powiedziec Borsuk.
        Bez Twojej zgody też pisalibyśmy co chcemy, ale przyjmuję to jako deklarację
        chęci neutralnego współżycia Aktualności z Kulturą.
        • Gość: Perła do Kunce ponownie jest IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.02, 23:06
          Mógłbym napisać na post Twój, ze ja... etc. Ale nie napisze tego. Napiszę
          tylko: BARDZO mi zależy abyś do mnie nie miała żalu żadnego. OK?

          Perła
          • Gość: kunce nie mam żalu do nikogo, Perło IP: *.chello.pl 22.08.02, 23:32
            a to co sobie myślę i jakie reakcje wywołują (a wywołują różnorakie) Twoje
            wejścia i wyjścia, to nie jest temat dla tego wątku.

            Może kiedyś, w innym miejscu, o tym pomówimy? może, bo zaciekawiło mnie,
            dlaczego zależy Ci, żebym nie miała żalu?
            Ale nie tutaj. Dobranoc.
            • Gość: Perła Re: nie mam żalu do nikogo, Perło IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.02, 23:42
              Gość portalu: kunce napisał(a):

              > a to co sobie myślę i jakie reakcje wywołują (a wywołują różnorakie) Twoje
              > wejścia i wyjścia, to nie jest temat dla tego wątku.
              >
              > Może kiedyś, w innym miejscu, o tym pomówimy? może, bo zaciekawiło mnie,
              > dlaczego zależy Ci, żebym nie miała żalu?
              > Ale nie tutaj. Dobranoc.

              Niestety Kunce, tego nigdy nie dowiesz się. Ani tutaj ani gdzie indziej też,
              chyba że... ale nie odemnie zależy to.

              Perła
      • carmina Odejdź w pokoju Perło 22.08.02, 22:25

        Amen.
        • Gość: Perła kapłanka Carmina jest? IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.02, 22:50
          po poście Twym zagrałem na pianinie Chopina Tobie. To z Sonaty fortepianowej b-
          moll op. 35 jest. Lento maestoso grałem właśnie. To rok 1839 był. W Nohant
          oczywiście. Choć marsz w 1837 roku skomponowany był. Zadziwia mnie jedynie Twój
          wyraz do skłonności do tragizmu właśnie. G.S. wolną kobietą jednak była. Ale
          ciepłą. Czego życzę Ci również właśnie. W najdzikszych myślach swych, nie widzę
          Cię jednak na Majorce, jak w burzy okropnej, pod górę idziesz, z dziećmi do
          klasztoru, do celi, do opoki, do Niego, do domu, do życia, do szaleństwa, do
          nirwany. A On nieprzytomny, rozgorączkowany, o spojrzeniu wariata, deszczowo
          gra...
          Nic nie rozumiesz Carmino. Widzę, że pospolitość w modzie jest.
          Helga rację ma. Wy coś ćpacie chyba właśnie. A to ogłupia strasznie.

          Perła

          • carmina Re: kapłanka Carmina jest? 22.08.02, 23:58
            Gość portalu: Perła napisał(a):

            > po poście Twym zagrałem na pianinie Chopina Tobie. To z Sonaty fortepianowej
            b-
            > moll op. 35 jest. Lento maestoso grałem właśnie. To rok 1839 był. W Nohant
            > oczywiście. Choć marsz w 1837 roku skomponowany był. Zadziwia mnie jedynie
            Twój
            >
            > wyraz do skłonności do tragizmu właśnie. G.S. wolną kobietą jednak była. Ale
            > ciepłą. Czego życzę Ci również właśnie. W najdzikszych myślach swych, nie
            widzę
            >
            > Cię jednak na Majorce, jak w burzy okropnej, pod górę idziesz, z dziećmi do
            > klasztoru, do celi, do opoki, do Niego, do domu, do życia, do szaleństwa, do
            > nirwany. A On nieprzytomny, rozgorączkowany, o spojrzeniu wariata, deszczowo
            > gra...
            > Nic nie rozumiesz Carmino. Widzę, że pospolitość w modzie jest.
            > Helga rację ma. Wy coś ćpacie chyba właśnie. A to ogłupia strasznie.
            >
            > Perła
            >


            Po moim poscie Pan grasz na pianinie? Dziwaczne. Pan sie katujesz muzyką
            pokutnie chyba. A ja i tak nie poszcze.
            Poza tem, tego się nie gra na pianinie. Nie wiesz pan o tem?

            Najdziksze mysli pana dosc histeryczne. Dziwaczne pomysły. Rozedrgana maniera.

            A tak w ogóle to dziwne, ze pan tu za nami przychodzisz. Po co? Dlaczego? Ja
            nie wiem. Zegnasz sie, potem wracasz, droge zastępujesz mnie i moim
            przyjaciołom, ultimatum wpisujesz, po to, by za chwilę tęsknie szeptać pod
            gwiazdami. I histeryzowac na temat zwiazków z Nohant. Cos dziwnego bardzo.
            Labilnosc.

            Ale jak masz pan łzawy nastroj to pisz pan sobie o szeptach, czemu nie. Tylko
            nie pieniacz sie, przecziez cos zadeklarowales? Remember?

            A Carmina kapłanka? Nawet ładnie, nie powiem. Niestety pudło.

            A teraz dobranoc. Spokoju zycze. Sobie. Tu :)

            Carmina
            • witekjs Re: kapłanka Carmina jest? 23.08.02, 07:17
              Kiedyś myślałem, że On jest tylko, po prostu zły.Teraz już tak nie myślę.
              Pozdrawiam Cię Carmino.Witek
              • perla_ Witek jest 23.08.02, 10:26
                witekjs napisał:

                > Kiedyś myślałem, że On jest tylko, po prostu zły.Teraz już tak nie myślę.
                > Pozdrawiam Cię Carmino.Witek

                Rok czasu! Tyle czekam cierpliwie, aż Witek napisze coś innego niz tylko: ble,
                ble, ble. I doczekałem się.
                Tak trzymaj Witek!

                Perła

                ps. zapomniałeś pozdrowić "serdecznie"
            • perla_ Re: kapłanka Carmina jest? 23.08.02, 10:23
              carmina napisała:

              >
              > Po moim poscie Pan grasz na pianinie? Dziwaczne. Pan sie katujesz muzyką
              > pokutnie chyba. A ja i tak nie poszcze.
              > Poza tem, tego się nie gra na pianinie. Nie wiesz pan o tem?

              O tym wiem właśnie. Fortepian był, kiedyś... A zresztą, głównie na cmentarzu to
              gra się.

              >
              > Najdziksze mysli pana dosc histeryczne. Dziwaczne pomysły. Rozedrgana maniera.
              >
              > A tak w ogóle to dziwne, ze pan tu za nami przychodzisz. Po co? Dlaczego?

              To wielka tajemnica jest. Nie mogę zdradzić jej.



              > Ja
              > nie wiem. Zegnasz sie, potem wracasz, droge zastępujesz mnie i moim
              > przyjaciołom,

              Słownictwo Twe, ubogie co prawda, żywo real przypomina. Powiedz sobie to tysiąc
              razy: "Perła zastępuje drogę mi". Może wtedy załapiesz absurd ten. Carmino, ty
              przed komputerem jesteś. Przypominam tylko.



              > ultimatum wpisujesz, po to, by za chwilę tęsknie szeptać pod
              > gwiazdami.

              Owszem, czy złego widzisz coś w tym?



              >I histeryzowac na temat zwiazków z Nohant. Cos dziwnego bardzo.
              > Labilnosc.
              >
              > Ale jak masz pan łzawy nastroj to pisz pan sobie o szeptach, czemu nie.
              Tylko
              > nie pieniacz sie, przecziez cos zadeklarowales? Remember?

              Remember? Toż Ty nie jesteś królem Karolem gdy na szafocie stał. Wszystko Ci
              się pomyliło Carmino.


              >
              > A Carmina kapłanka? Nawet ładnie, nie powiem. Niestety pudło.
              >
              > A teraz dobranoc. Spokoju zycze. Sobie. Tu :)
              >


              spokój to będziesz miała jak agresji tłumionej wyzbędziesz się.

              Perła
              • Gość: Hiacynt Perła IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 23.08.02, 10:28
                perla_ napisał:

                > carmina napisała:
                >
                > >
                > > Po moim poscie Pan grasz na pianinie? Dziwaczne. Pan sie katujesz muzyką
                > > pokutnie chyba. A ja i tak nie poszcze.
                > > Poza tem, tego się nie gra na pianinie. Nie wiesz pan o tem?
                >
                > O tym wiem właśnie. Fortepian był, kiedyś... A zresztą, głównie na cmentarzu
                to
                >
                > gra się.
                >
                > >
                > > Najdziksze mysli pana dosc histeryczne. Dziwaczne pomysły. Rozedrgana mani
                > era.
                > >
                > > A tak w ogóle to dziwne, ze pan tu za nami przychodzisz. Po co? Dlaczego?
                >
                > To wielka tajemnica jest. Nie mogę zdradzić jej.
                >
                >
                >
                > > Ja
                > > nie wiem. Zegnasz sie, potem wracasz, droge zastępujesz mnie i moim
                > > przyjaciołom,
                >
                > Słownictwo Twe, ubogie co prawda, żywo real przypomina. Powiedz sobie to
                tysiąc
                >
                > razy: "Perła zastępuje drogę mi". Może wtedy załapiesz absurd ten. Carmino,
                ty
                > przed komputerem jesteś. Przypominam tylko.
                >
                >
                >
                > > ultimatum wpisujesz, po to, by za chwilę tęsknie szeptać pod
                > > gwiazdami.
                >
                > Owszem, czy złego widzisz coś w tym?
                >
                >
                >
                > >I histeryzowac na temat zwiazków z Nohant. Cos dziwnego bardzo.
                > > Labilnosc.
                > >
                > > Ale jak masz pan łzawy nastroj to pisz pan sobie o szeptach, czemu nie.
                > Tylko
                > > nie pieniacz sie, przecziez cos zadeklarowales? Remember?
                >
                > Remember? Toż Ty nie jesteś królem Karolem gdy na szafocie stał. Wszystko Ci
                > się pomyliło Carmino.
                >
                >
                > >
                > > A Carmina kapłanka? Nawet ładnie, nie powiem. Niestety pudło.
                > >
                > > A teraz dobranoc. Spokoju zycze. Sobie. Tu :)
                > >
                >
                >
                > spokój to będziesz miała jak agresji tłumionej wyzbędziesz się.
                >
                > Perła


                Perła,
                nie czujesz, że ośmieszony po raz kolejny zostałeś.
                Grubiaństwem i chamstwem tego nie pokryjesz.

                Hiacynt
                • Gość: Perła Hiacynt lizusem jest IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.02, 11:37
                  Hiacynt, daruj sobie takie poddańcze teksty. Carmina jakby napisała: "łubu
                  dubu", to ty też, powiedziałbyś, że ośmieszyła mnie.

                  Perła
                  • Gość: Hiacynt Perła, źle służy ci kultura IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 23.08.02, 11:49
                    Gość portalu: Perła napisał(a):

                    > Hiacynt, daruj sobie takie poddańcze teksty. Carmina jakby napisała: "łubu
                    > dubu", to ty też, powiedziałbyś, że ośmieszyła mnie.
                    >
                    > Perła

                    Każdy może ocenić sam, czy się ośmieszyłeś:

                    Perła:
                    po poście Twym zagrałem na pianinie Chopina Tobie. To z Sonaty fortepianowej b-
                    moll op. 35 jest. Lento maestoso grałem właśnie. To rok 1839 był. W Nohant
                    oczywiście. Choć marsz w 1837 roku skomponowany był. Zadziwia mnie jedynie Twój
                    wyraz do skłonności do tragizmu właśnie. G.S. wolną kobietą jednak była. Ale
                    ciepłą. Czego życzę Ci również właśnie. W najdzikszych myślach swych, nie widzę
                    Cię jednak na Majorce, jak w burzy okropnej, pod górę idziesz, z dziećmi do
                    klasztoru, do celi, do opoki, do Niego, do domu, do życia, do szaleństwa, do
                    nirwany. A On nieprzytomny, rozgorączkowany, o spojrzeniu wariata, deszczowo
                    gra...
                    Nic nie rozumiesz Carmino. Widzę, że pospolitość w modzie jest.
                    Helga rację ma. Wy coś ćpacie chyba właśnie. A to ogłupia strasznie.
                    ----------------------------------------------------------

                    Pozostawiłem twój wczorajszy grubiański list pełen insynuacji bez komentarza,
                    Dobrze uczyniłem, oto perełka dawania prztyczków w stylu carminowym:

                    Po moim poscie Pan grasz na pianinie? Dziwaczne. Pan sie katujesz muzyką
                    pokutnie chyba. A ja i tak nie poszcze.
                    Poza tem, tego się nie gra na pianinie. Nie wiesz pan o tem?

                    Najdziksze mysli pana dosc histeryczne. Dziwaczne pomysły. Rozedrgana maniera.

                    A tak w ogóle to dziwne, ze pan tu za nami przychodzisz. Po co? Dlaczego? Ja
                    nie wiem. Zegnasz sie, potem wracasz, droge zastępujesz mnie i moim
                    przyjaciołom, ultimatum wpisujesz, po to, by za chwilę tęsknie szeptać pod
                    gwiazdami. I histeryzowac na temat zwiazków z Nohant. Cos dziwnego bardzo.
                    Labilnosc.

                    Ale jak masz pan łzawy nastroj to pisz pan sobie o szeptach, czemu nie. Tylko
                    nie pieniacz sie, przecziez cos zadeklarowales? Remember?

                    A Carmina kapłanka? Nawet ładnie, nie powiem. Niestety pudło.

                    A teraz dobranoc. Spokoju zycze. Sobie. Tu :)

                    Carmina
                    -----------------------------------------------------------------

                    Zbierało ci się na myśli, zbierało przez godzinę, i wykrztusiłeś zaledwie
                    "łubu dubu". Myślę Perła, że źle służy ci kultura.

                    Hiacynt


    • limakty Do tych co depczą kwiaty. 23.08.02, 11:01
      Powitałem słońce i radośnie wyciągnąłem mu ręce na spotkanie.Wracam-kwiaty
      zdeptane.Leży aster , georginia, chryzantema...wszystko zdeptane
      stopami "ambitnych" salonowców, którym prywata przysłoniła oczy. Oni przestali
      widziec otaczające ich piękno i niechęć otoczenia do ...poległ nawet hiacynt
      zanurzony w perłowej masie sjketiW.Pytam - dlaczego wchodzicie do ogrodu i
      niszczycie nasze kwiaty?Może lepiej zostańcie na klepisku (F-A)
      zoranym , "galbatymi" lemieszami, odejdźcie tam - tam znajdziecie "lukę" dla
      swoich niezdrowych ambicyjek.Dajcie żyć innym zgodnie z rytmem z natury, a
      Carminowe serce z wdzięczności wam zaśpiewa słoneczny hymn zagubionych.A może
      kwiaty powstaną?


      • Gość: # TowarzyszuHrabio nie poznaje.Jak dlugo tak bed?/nt IP: *.wroclaw.tpnet.pl 23.08.02, 11:18
    • limakty Tadeuszu L. nie depcz kwiatów-proszę.___nt 23.08.02, 11:24
      • Gość: Tumisia Kalejdoskop forumowy. IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 23.08.02, 11:29
        Ja tez chodzę po forum i sobie rózne rzeczy czytam,ale ten post tam to nie
        Tete pisała , bo jakas kreska jest dodatkowa.Pzdr.
        • limakty Re: Kalejdoskop forumowy.do Tumisi 23.08.02, 11:52
          Gość portalu: Tumisia napisał(a):

          > Ja tez chodzę po forum i sobie rózne rzeczy czytam,ale ten post tam to nie
          > Tete pisała , bo jakas kreska jest dodatkowa.Pzdr.

          Skąd wiedziałas , że to mój wpis?Wyczucie?Mój post był bezosobowy i dotyczył
          tych którzy prezentują podobne poglądy.A kreseczkę przy Tete zauważyłem.
          Pozdrawiam serdecznie
          Kamil
          • Gość: Tumisia Re: Kalejdoskop forumowy. IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 23.08.02, 12:03
            Ale który wpis?Pzdr.
            • limakty Re: Kalejdoskop forumowy. 23.08.02, 12:07
              Gość portalu: Tumisia napisał(a):

              > Ale który wpis?Pzdr.

              Zgadnij ? Ale załużmy , ze takiego nie było.
              Kamil
              • Gość: Tumisia Re: Kalejdoskop forumowy. IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 23.08.02, 12:18
                Z zakładami to jest tak ,że mozna przegrać.Ja nie lubie przegrywać,ale nie
                jestem mściwa.Pozdrawiam.
                • limakty Re: Kalejdoskop forumowy. 23.08.02, 13:11
                  Gość portalu: Tumisia napisał(a):

                  > Z zakładami to jest tak ,że mozna przegrać.Ja nie lubie przegrywać,ale nie
                  > jestem mściwa.Pozdrawiam.

                  Tumisiu,ale mi się zgubiłaś...nie dostrzegłem Cię bo skryłas się za moją
                  erratą.Ja też nie lubię przegrywać,ale dlaczego od razu byc mściwym.Jesteśmy na
                  kwietnej łączce i to słowo tu nie pasuje.Siądź koło mnie i opowiadaj o
                  przestworzach, w których czas,płeć i poglądy nie mają znaczenie.Chcesz ?
                  Przytul się do mnie i milczmy w zapomnieniu.
                  Kamil
            • limakty Re: Kalejdoskop forumowy.-errata 23.08.02, 12:08
              Gość portalu: Tumisia napisał(a):

              > Ale który wpis?Pzdr.

              bąd poleciał
      • Gość: # Re: Tadeuszu .............(spojrz na daty! nt IP: *.wroclaw.tpnet.pl 09.09.02, 07:55
    • tyu Melduję posłusznie... 23.08.02, 15:59
      ...że to znowu ja.

      Dzięki za kawę, Carmino!
      I - za wszystko.
      Szczegóły - jak to ostatnio u mnie - potem.
      Kiedy potem - nie wiem. :((
      Ale wiem, że będzie.

      Przy okazji - czy ktoś z państwa nie widział Hiacynta? Mam do niego ważną
      sprawę...
    • sceptyk Zwracam sie do Was, kwietni 23.08.02, 16:57
      Moi Drodzy,

      Zwracam sie do Was z pytaniem, a wlasciwie z prosba o porade.

      Otoz Hiacynt nieustepliwie lazi za mna po calym forum, komentujac listy, ktore
      pomieszczam. Ja tych komentarzy nie czytam, ale domyslam sie, ze nie sa mi
      przychylne. Podkreslam, ze to nie jest dyskusja miedzy Hiacyntem a mna, lecz
      moje dyskusje z innymi uczestnikami Forum, do ktoych Hiacynt jedynie
      maniakalnie wtraca swoje komentarze pod moim adresem.

      Ja mu tym samym sie nie rewanzuje. Hiacynt sobie pisze tu, w dziale Kultura,
      przeze mnie nie niepokojony.

      Zapytuje sie zatem Was jakie jest Wasze zdanie w tej kwestii..

      1. Czy powinienem zaakceptowac istniejacy stan rzeczy, czyli sytuacje, w ktorej
      Hiacynt mnie co chwila atakuje, a ja mu sie nie rewanzuje, poniewaz nie chce
      zaklocac spokoju Waszej rozmowy? Ale jesli tak, to dlaczego?

      2. Czy powinienem raczej odplacac mu pieknym za nadobne i zaczac odwiedzac ten
      dzial w celu zlosliwego komentowania postow Hiacynta, tak jak to on mnie robi?
      Zanaczam, ze najprawdopodobnniej wywola to kolejna 'wojne'.

      3. Czy tez moze powinenem uznac Hiacynta za osobe nie w pelni odpowiedzialna za
      swoje postepowanie i kompletnie zignorowac tak jego pisanie, jak i caly ten
      'problem'. Tak jak sie czyni w stosunku do osob dotknietych pewnymi
      przypadlosciami?

      Prosilbym Was o wyrazenie swej opinii w tej sprawie. Byc moze przyjda Wam do
      glowy jeszcze jakies inne rozwiazania (na przyklad wplyniecie przez Was na
      Hiacynta, aby przestal molestowac mnie moralnie). Z checia bym sie z niemi
      zapoznal. Jakies wyjscie z tej sytuacji musi sie znalezc.

      Podkreslam, ze chcialbym te sprawe rozstrzygnac polubownie. I mam cale tony
      cierpliwosci. Ale tez nie sadze, ze powinienenm sie zgodzic na to, co ma
      miejsce obecnie. Bez jakiegos - dla mnie zrozumialego - uzasadnienia, czemu mam
      istniejacy stan rzeczy zaakceptowac.

      sceptyk
      • Gość: kunce Sceptyku, także prośba IP: *.chello.pl 23.08.02, 17:19
        Sceptyku,
        zacznę od tego, iż uważam, że konflikt między Tobą a Hiacyntem toczy się w
        sposób, który uchybia obu Panom. Mam o Was obu zbyt wysokie mniemanie, by bez
        przykrości patrzeć na to, jak do starej urazy każdym słowem wypowiedzianym w
        swoją stronę dodajecie nowe powody do wzajemnego żalu.

        Dlatego myślę, że Twoja propozycja czegoś w rodzaju wzajemnej opcji ignore jest
        w tej chwili jedyną, jaka nie tyle rozwiąże konflikt, co zapobieże jego
        eskalacji.

        Jednak jest i do Ciebie prośba. Dotyczy "pazernych" czyli Twojego (może
        nieformalnego) otoczenia. Nicki i klony nicków, które w tej chwili tworzą
        paczkę Twych klakierów, nie są usatysfakcjonowane wycofaniem się większości
        kwietnych na nowe forum (część osób, w tym i ja, bywa na różnych forach, inni
        definitywnie opuścili Aktualności). Otóż klaka, która w Aktualnościach lubi
        udawać Twój hufiec, stale nęka tu kwietnych (rzuć okiem wyżej), usiłując, tak
        jak kiedyś, siać niezgode i przeszkadzać w "herbatkach". Wiem, że nie popierasz
        takich działań.
        Uważam, że byłoby wyjątkowo stosowne, a przy tym i wielkoduszne wobec
        nieszkodliwych przecież uchodźców, gdybyś zapowiedział swym... hm...
        przyjaciołom, że wyłączysz ich ze swoich spraw (w jakimś sensie honorowych)
        jeśli będą sie zachowywać jak ciury i rzezimieszki, bo ich takie zachowanie
        przynosi wprost ujmę Tobie.

        Wiem, że nie zależy Ci, jak tamtym, na takim dokuczeniu kwietnym, by w efwkcie
        zrezygnowali z forum GW. Dlatego wierzę w porozumienie także w tej sprawie.

        Pozdrawiam.
      • Gość: Hiacynt Sceptyku, jesteś jak dziecko IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 23.08.02, 17:37
        sceptyk napisał:


        > Ja mu tym samym sie nie rewanzuje. Hiacynt sobie pisze tu, w dziale Kultura,
        > przeze mnie nie niepokojony.

        1. Przecież w dziale aktualności ciągle mnie zaczepiasz. Jakże więc we dziale
        kultura mam tobie odpowiadać?
        2. Czy to jakaś odpowiedzialnośc zbiorowa? Szantażujesz "kwietnych" ?

        przeczytałem list Kunce. Jest to proste wyjście z sytuacji.
        Od dzisiaj w żadnej polemice nie użyjesz mojego nicka, a ja twojego.
        Jeżeli w sprawie Sceptyk - Stoik, doszukam się alogiczności, tak jak ostatnio
        się dzieje, to o tym napiszę, bez używania twojego nicka.

        Cóż ty na to?

        Hiacynt

        ps. jak dziecko napisalem w tytule, gdyż tutaj przyleciałeś poskarżyć się
        na mnie, i jeszcze to twoje zdanie o rewanżowaniu się :))
        Dobrze, że nie napisałeś TO ON ZACZAŁ :)
        Hiacynt
        • Gość: kunce Hiacyncie i Sceptyku! IP: *.chello.pl 23.08.02, 17:47
          Proszę Was obu:
          przyjmijmy, że list Hiacynta składa sie tylko z tych kilku zdań, i Ty,
          Sceptyku, do tych zdań ewentualnie sie odnieś.

          Pozdr x 2

          >>przeczytałem list Kunce. Jest to proste wyjście z sytuacji.
          Od dzisiaj w żadnej polemice nie użyjesz mojego nicka, a ja twojego.
          Jeżeli w sprawie Sceptyk - Stoik, doszukam się alogiczności, tak jak ostatnio
          się dzieje, to o tym napiszę, bez używania twojego nicka.

          Cóż ty na to?

          Hiacynt<<
          • Gość: Hiacynt Kunce :)) IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 23.08.02, 18:18
            Gość portalu: kunce napisał(a):

            > Proszę Was obu:
            > przyjmijmy, że list Hiacynta składa sie tylko z tych kilku zdań, i Ty,
            > Sceptyku, do tych zdań ewentualnie sie odnieś.
            >
            > Pozdr x 2
            >
            > >>przeczytałem list Kunce. Jest to proste wyjście z sytuacji.
            > Od dzisiaj w żadnej polemice nie użyjesz mojego nicka, a ja twojego.
            > Jeżeli w sprawie Sceptyk - Stoik, doszukam się alogiczności, tak jak ostatnio
            > się dzieje, to o tym napiszę, bez używania twojego nicka.
            >
            > Cóż ty na to?
            >
            > Hiacynt<<


            Kunce

            Muszę jedno zdanie dodać. Dzisiaj Sceptyk brzydko napisał o Tete,
            i byłem zmuszony zareagować. Przecież jestem znany z tego, że jestem
            reakcjonistą. Prośba więc do Sceptyka, by w dziale aktualności,
            nie pisał bez wyraźnej potrzeby o kwietnych Paniach. Nie rozwijam

            pozdrawiam serdecznie



            Hiacynt

    • miriamfirst Hiacynt 23.08.02, 21:13
      Za często wspominałes moje imię w swoich hm... postach. Zostaw mnie, proszę.

      M.,
      • Gość: Hiacynt Re: Miriam IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 23.08.02, 21:21
        miriamfirst napisała:

        > Za często wspominałes moje imię w swoich hm... postach. Zostaw mnie, proszę.
        >
        > M.,


        możesz podać JEDEN przykład

        Hiacynt
        • miriamfirst Re: Hiacynt 23.08.02, 21:40
          Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

          > miriamfirst napisała:
          >
          > > Za często wspominałes moje imię w swoich hm... postach. Zostaw mnie, prosz
          > ę.
          > >
          > > M.,
          >
          >
          > możesz podać JEDEN przykład
          >
          > Hiacynt

          :) Nie będę ci przykładała. Ani mi się śni! Nie pisz - i już.

          Miriam
          • Gość: Hiacynt Re: Miriam IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 23.08.02, 21:50
            miriamfirst napisała:

            > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
            >
            > > miriamfirst napisała:
            > >
            > > > Za często wspominałes moje imię w swoich hm... postach. Zostaw mnie,
            > prosz
            > > ę.
            > > >
            > > > M.,
            > >
            > > . > > możesz podać JEDEN przykład
            > >
            > > Hiacynt
            >
            > :) Nie będę ci przykładała. Ani mi się śni! Nie pisz - i już.
            >
            > Miriam

            Odpowiem na swoje pytanie. Ostatni raz użyłem Twojego nicka, gdy zakładałem
            wątek "Aktualności22____znaki czasu", w kórym zebrałem wasze nocne rozmowy
            z pożegnalnego wątku Borsuka. Było to 16 sierpnia.
            Od tamtego listu, ani razu nie wspomniałem twojego imienia.
            Masz mylne wyobrażenie o używaniu przeze mnie twojego nicka,
            czy nawet sugerowania przeze mnie, że o tobie piszę.

            Hiacynt

            ps. być może? być może? ! nie będę sprawdzał, użyłem po waszej rozmowie
            w wątku pożegnalnym Tete, w zbiorczym liście twojego nicka. Ale nie sądzę.
      • carmina Re: Hiacynt 23.08.02, 21:25
        Ojej, a zaraz jeszcze bedzie "Pozdro", a niedługo moze z Burano. LOL
        • Gość: kunce nareszcie spokojny wieczór IP: *.chello.pl 23.08.02, 21:49
          uff, wsadziłam moich drogich zbieraczy drutu kolczastego w samolot. Przez parę
          dni było z nimi cudnie, ale nawet przyjemności nie można konsumować w
          nadmiarze. Teraz posiedzę sobie troche przy kominku (dreszcze - jak zawsze po
          zarwanej nocy) i wypyje z filiżanki...co? no właśnie, Hiacyncie, Carmino, czy
          macie jakieś magiczne zioła cudownie pieszczące wątpia (ach, ci zbieracze z
          Kansas, jakież piekielne drinki potrafia robić nie wiadomo z czego).
          A tu moja ukochana, wyszczerbiona filiżanka, pusta...
          • Gość: Hiacynt Kunce________moje magiczne zioła IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 23.08.02, 21:55
            Gość portalu: kunce napisał(a):

            > uff, wsadziłam moich drogich zbieraczy drutu kolczastego w samolot. Przez
            parę
            > dni było z nimi cudnie, ale nawet przyjemności nie można konsumować w
            > nadmiarze. Teraz posiedzę sobie troche przy kominku (dreszcze - jak zawsze po
            > zarwanej nocy) i wypyje z filiżanki...co? no właśnie, Hiacyncie, Carmino, czy
            > macie jakieś magiczne zioła cudownie pieszczące wątpia (ach, ci zbieracze z
            > Kansas, jakież piekielne drinki potrafia robić nie wiadomo z czego).
            > A tu moja ukochana, wyszczerbiona filiżanka, pusta...

            Moje magiczne zioła to mocna herbata.
            Ale, mam też :) na czarną godzinę, malinówkę, górali pienińskich kryształowej
            przeźroczystości samogon 65%-wy :)) - trzykronie pędzony :)

            Absolut kurant i w zapchu i w smaku się "chowa"

            pozdrawiam wieczornie Ciebie

            i wszystkich przy telewizorach, tj. monitorach :)

            Hiacynt




            • Gość: kunce Re: Kunce________moje magiczne zioła IP: *.chello.pl 23.08.02, 22:03
              żadnych alkoholi - nie dziś, proszę. Niech będzie herbata, gorąca i mocna.
              Obejrzałam sobie dość dokładnie, wiszący w galerii portret Kementyny Szalonej.
              Ma niesamowityy wyraz oczu. I dość niezwykły strój. Czym zasłużyła na przydomek?
              (acha, jeśli lubicie spieszczać imiona przyjaciół, to pod tym dachem mówcie na
              mnie Kunka... Drogi Euromir, to on mi wymyślił to piękne imię. A okrutny
              profesor wywozł go gdzieś na Bali...)
              • Gość: Hiacynt gorąca i mocna, bez czego ?? bez cytryny IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 23.08.02, 22:07
                Gość portalu: kunce napisał(a):

                > żadnych alkoholi - nie dziś, proszę. Niech będzie herbata, gorąca i mocna.
                > Obejrzałam sobie dość dokładnie, wiszący w galerii portret Kementyny
                Szalonej.
                > Ma niesamowityy wyraz oczu. I dość niezwykły strój. Czym zasłużyła na
                przydomek
                > ?
                > (acha, jeśli lubicie spieszczać imiona przyjaciół, to pod tym dachem mówcie
                na
                > mnie Kunka... Drogi Euromir, to on mi wymyślił to piękne imię. A okrutny
                > profesor wywozł go gdzieś na Bali...)


                Droga Kunko :)

                gorącao i mocna, bez cytryny :)

                chociaż, na wieczorne jesienne rozmowy, może być sokiem malinowym słodzona
                mam nadzieję, że Szanowny Euromir zawita do nas, pomimo tego, że tylko
                komentował rozmowy kwietne :) z Mag amerykańską

                Hiacynt
              • Gość: wild literówka... IP: *.net.bialystok.pl / 10.102.11.* 23.08.02, 22:08
                Gość portalu: kunce napisał(a):

                > Kementyny

                "L" lyyy! :)->
                • Gość: Hiacynt Max IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 23.08.02, 22:10
                  Gość portalu: wild napisał(a):

                  > Gość portalu: kunce napisał(a):
                  >
                  > > Kementyny
                  >
                  > "L" lyyy! :)->

                  max, czy zaglądając do wątków kwietnych, mógłbyś się Max kreślić,
                  jak za dawnych dobrych czasów?

                  pewnie nie :(

                  tak sobie tylko pomyslałem

                  Hiacynt
                  • Gość: wild.cow.boy Yaahoooo <PSTRZ!!!> <PSTRZ!!!> IP: *.net.bialystok.pl / 10.102.11.* 23.08.02, 22:21
                    Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                    > Gość portalu: wild napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: kunce napisał(a):
                    > >
                    > > > Kementyny
                    > >
                    > > "L" lyyy! :)->
                    >
                    > max, czy zaglądając do wątków kwietnych, mógłbyś się Max kreślić,
                    > jak za dawnych dobrych czasów?
                    >
                    > pewnie nie :(
                    >
                    > tak sobie tylko pomyslałem
                    >
                    > Hiacynt

                    no wiesz to ewolucja z małpeczki cyrkowej w kapitała.piteka.in.tropa.w! :)

                    darwin.w tak wymyślił...
                  • carmina Max Kolanko? Super ! :))))) /ntxt/ 23.08.02, 22:26
                    Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                    > Gość portalu: wild napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: kunce napisał(a):
                    > >
                    > > > Kementyny
                    > >
                    > > "L" lyyy! :)->
                    >
                    > max, czy zaglądając do wątków kwietnych, mógłbyś się Max kreślić,
                    > jak za dawnych dobrych czasów?
                    >
                    > pewnie nie :(
                    >
                    > tak sobie tylko pomyslałem
                    >
                    > Hiacynt
                • Gość: kunce Re: literówka... IP: *.chello.pl 23.08.02, 22:11
                  Gość portalu: wild napisał(a):

                  > Gość portalu: kunce napisał(a):
                  >
                  > > Kementyny
                  >
                  > "L" lyyy! :)->

                  czyżby ktoś mnie ścigał?
                  • Gość: wild Re: literówka... IP: *.net.bialystok.pl / 10.102.11.* 23.08.02, 22:18
                    Gość portalu: kunce napisał(a):

                    > Gość portalu: wild napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: kunce napisał(a):
                    > >
                    > > > Kementyny
                    > >
                    > > "L" lyyy! :)->
                    >
                    > czyżby ktoś mnie ścigał?

                    nie raczej nie tamten Pan juz chyba nie wróci...
                    • Gość: kunce Re: literówka... IP: *.chello.pl 23.08.02, 22:19
                      do licha! jakże to tak: nie wróci?
                      • mr.hell oo a tym razem nie było litrówki... bleh bleh ]:O) 23.08.02, 22:36
                        Gość portalu: kunce napisał(a):

                        > do licha! jakże to tak: nie wróci?

                        Pani Kuncowska! znooowu? ]:O>-


                        Wszak ze mnąś na Łysej Górze

                        Robiła o duszę zapisy;

                        Cyrograf na byczeJ skórze

                        Podpisalaś ty, i bisy



                        Miały słuchać twego rymu;

                        Ty, jak dwa lata przebiegą,

                        Miałaś pojechać do Rzymu,

                        By cię tam porwać jak siak.



                        Już i siedem lat uciekło,

                        Cyrograf nadal nie służy?? ];O>>

              • wojcd Re: Kunce________moje magiczne zioła 24.08.02, 12:46
                Gość portalu: kunce napisał(a):
                > ... pod tym dachem mówcie na mnie Kunka

                Milo to slyszec Kunko. Tylko nie strasz, ze poznasz kulturalnego przez Hasza. Hasz bedzie u kandydatatow sprawdzal czy znaja historie powszechna, logike i czy znaja smaki trunkow. To bardzo trudne dla kandydata.

                Pozdrawiam serdecznie pod dachem
                Wojciech
          • carmina Re: nareszcie spokojny wieczór ...uhum :)) 23.08.02, 22:04
            Gość portalu: kunce napisał(a):

            > uff, wsadziłam moich drogich zbieraczy drutu kolczastego w samolot. Przez
            parę
            > dni było z nimi cudnie, ale nawet przyjemności nie można konsumować w
            > nadmiarze. Teraz posiedzę sobie troche przy kominku (dreszcze - jak zawsze po
            > zarwanej nocy) i wypyje z filiżanki...co? no właśnie, Hiacyncie, Carmino, czy
            > macie jakieś magiczne zioła cudownie pieszczące wątpia (ach, ci zbieracze z
            > Kansas, jakież piekielne drinki potrafia robić nie wiadomo z czego).
            > A tu moja ukochana, wyszczerbiona filiżanka, pusta...


            Czy...czy Ci zbieracze drutu zabrali swoje zbiory ze sobą?
            Jak to kolczasto brzmi.
            Wiem, wiem, to trzeba uczcic, pomyslny start tego samolotu, obciazonego
            przeciez ponad miare, nie dosc, ze zbieraczami to jeszcze żelastwem.

            Kunce, do ulubionej , wyszczerbionej filizanki wlewam właśnie gorącą czekoladę.
            Bardzo mleczną. Goracą. Aromat lewituje. Oczywiscie przynosze i dla Was, jak na
            pastelu Liotarda " Dziewczyna z czekoladą" , muzeum Drezeńskie. Sama schludność
            czekoladowa.
            Pozdro
            C:)

            • Gość: Hiacynt nareszcie upojny wieczór ...uhum :)) IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 23.08.02, 22:13
              carmina napisała:


              > Czy...czy Ci zbieracze drutu zabrali swoje zbiory ze sobą?
              > Jak to kolczasto brzmi.


              Carmino,

              jeżeli tak się opijemy przed snem czekolady gorącej z herbatą,
              czy też odwrotnie, to mogą nas męczyć jakieś koszmary

              taki mamy upojny wieczór :)

              Hiacynt
              • carmina no nie tak, nieeeee 23.08.02, 22:30
                Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                > carmina napisała:
                >
                >
                > > Czy...czy Ci zbieracze drutu zabrali swoje zbiory ze sobą?
                > > Jak to kolczasto brzmi.
                >
                >
                > Carmino,
                >
                > jeżeli tak się opijemy przed snem czekolady gorącej z herbatą,
                > czy też odwrotnie, to mogą nas męczyć jakieś koszmary
                >
                > taki mamy upojny wieczór :)
                >
                > Hiacynt


                My podzielimy sie na grupy dwie: czekoladowa i teinowa.
                Koszmary to juz byly, teraz luz bluz :)
                • Gość: Hiacynt o poranku Carmino IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 23.08.02, 22:33
                  carmina napisała:


                  > My podzielimy sie na grupy dwie: czekoladowa i teinowa.
                  > Koszmary to juz byly, teraz luz bluz :)

                  O poranku będę czekoladowy, teraz jestem dilmahowy

                  Hiacynt
      • carmina Hiacyncie nie musisz sie zastanawiac..... 23.08.02, 21:51
        miriamfirst napisała:

        > Za często wspominałes moje imię w swoich hm... postach. Zostaw mnie, proszę.
        >
        > M.,


        ______________________________________________________________
        To jest mania. Ale za to jaka , Boszszsz....
        Nie wiem, jak to się fachowo, medycznie okresla. Odwrotna projekcja?
        "Imię moje", "Zostaw mnie prosze" ...malenkie deja vu :

        www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=2677313
        I tyle :)

        Pozdro dla @ll z Burano :))))))
        • Gość: Tumisia Re: Hiacyncie nie musisz sie zastanawiac..... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 23.08.02, 22:27
          Ja piję wodę dla ochłody.Pzdr.
          • Gość: Hiacynt Tumisiu IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 23.08.02, 22:31
            Gość portalu: Tumisia napisał(a):

            > Ja piję wodę dla ochłody.Pzdr.

            polecam staropolankę polanicką naturalnie niegazowaną :)

            pozdro wieczorne

            Hiacynt
            • Gość: Tumisia Woda. IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 23.08.02, 22:35
              A ja pije nałęczowiankę niegazowaną z cytryną.Pzdr.
              • Gość: Hiacynt hadwao IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 23.08.02, 22:38
                Gość portalu: Tumisia napisał(a):

                > A ja pije nałęczowiankę niegazowaną z cytryną.Pzdr.

                polecam staropolankę, tylko dobrze schłodzoną, spróbuj Tumisiu plzzzzzz,

                czy coś ostatnio analizujesz ??

                Hiacynt




                • Gość: Tumisia Poproszę o...... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 23.08.02, 23:03
                  pytanie pomocnicze,bo nie wiem o co chodzi?Pzdr.
                  • Gość: Hiacynt Re: Poproszę o...... IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 23.08.02, 23:07
                    Gość portalu: Tumisia napisał(a):

                    > pytanie pomocnicze,bo nie wiem o co chodzi?Pzdr.

                    dawno, dawno temu, gdy mnie chwilowo nie bylo na forum,
                    pisałaś, że na forum nic się nie dzieje i że chyba zagłębisz się w analizie
                    (rynkowej? jakiś podręcznik? ekonomia? ) nie wiem :))
                    to ta moja pamięć do słów :) Tumisiu, mogę łatwo odszukać wątek :)

                    dobrej nocy życzę

                    Hiacynt
                    • Gość: Tumisia Re: Poproszę o...... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 23.08.02, 23:18
                      Tak,to pewnie chodziło o rynkową analizę , to mnie ciekawi troszeczkę.Dobranoc.
    • Gość: Hiacynt ________________________________________1 tydzień IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 23.08.02, 22:30
      carmina napisała:

      > Zafascynowana migotaniem niedogonionych przyjaciół podążyłam bardzo
      > kulturalnie, lekko zmieniwszy kurs Dragonii. Długo nie wiedziałam gdzie się
      > podziały tłumy ich, tłumy ich. Teraz jestem tu, spokojna trajektoria,
      > wyliczenia trafne. I wysyłam w cyber-space lekkie rozbłyski, zajączki
      > przemkną po monitorach, pancerz lekki jak maska Lema, niezmordowany. I
      > wszystko jasne, tak myślę. Słonecznie się zrobiło.


      Złociste słońce, ciepłe podmuchy wiatru, lśnienie wody
      i zieleń lata. Myśli jeszcze burzą się i pienią.
      ale ......

      Tydzień całkiem udany.

      Perli zbyt rzadko mruga :( trzeba ją obmrugać może akacjuje ????

      Hiacynt


      ps. wyślemy ekspedycję kulturaną :)
      • carmina Ekspedycja karna? 23.08.02, 22:38
        Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

        > Złociste słońce, ciepłe podmuchy wiatru, lśnienie wody
        > i zieleń lata. Myśli jeszcze burzą się i pienią.
        > ale ......
        >
        > Tydzień całkiem udany.
        >
        > Perli zbyt rzadko mruga :( trzeba ją obmrugać może akacjuje ????
        >
        > Hiacynt
        >
        >
        > ps. wyślemy ekspedycję kulturaną :)


        No to chyba myslisz o karnym desancie ...tttttammmm, ćććććććć.....
        Pomysł jednak spox: jak ktos bedzie niegrzeczny , zostanie wyekspediowany
        karnie na poszukiwanie i oswobodzenie jeńców uwikłanych aktualnie. Co za los,
        co za straszny los ;(

        C :)))
        • Gość: Hiacynt List lśniący :) IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 23.08.02, 23:12
          carmina napisała:

          > Pomysł jednak spox: jak ktos bedzie niegrzeczny , zostanie wyekspediowany
          > karnie na poszukiwanie i oswobodzenie jeńców uwikłanych aktualnie. Co za los,
          > co za straszny los ;(
          >
          > C :)))

          jutro nie karnie, a na ochotnika, wyślę się w liście lśniącym za Perli
          brakuje obrazów jej mysli, pucli miniaturowych w mozaice słów,
          wykroję trochę czasu i mignę

          dobranoc @LL

          Hiacynt

          • carmina Juzzzzzz? No to ....sennosci moc 23.08.02, 23:16
            Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

            > carmina napisała:
            >
            > > Pomysł jednak spox: jak ktos bedzie niegrzeczny , zostanie wyekspediowany
            > > karnie na poszukiwanie i oswobodzenie jeńców uwikłanych aktualnie. Co za l
            > os,
            > > co za straszny los ;(
            > >
            > > C :)))
            >
            > jutro nie karnie, a na ochotnika, wyślę się w liście lśniącym za Perli
            > brakuje obrazów jej mysli, pucli miniaturowych w mozaice słów,
            > wykroję trochę czasu i mignę
            >
            > dobranoc @LL
            >
            > Hiacynt
            >


            Kochane snoby kulturalne
            Dobrano-C :)
            Migotliwie
        • _helga Re: Ekspedycja karna? Zapraszam:))))))) 23.08.02, 23:27
          carmina napisała:

          > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
          >
          > > Złociste słońce, ciepłe podmuchy wiatru, lśnienie wody
          > > i zieleń lata. Myśli jeszcze burzą się i pienią.
          > > ale ......
          > >
          > > Tydzień całkiem udany.
          > >
          > > Perli zbyt rzadko mruga :( trzeba ją obmrugać może akacjuje ????
          > >
          > > Hiacynt
          > >
          > >
          > > ps. wyślemy ekspedycję kulturaną :)
          >
          >
          > No to chyba myslisz o karnym desancie ...tttttammmm, ćććććććć.....
          > Pomysł jednak spox: jak ktos bedzie niegrzeczny , zostanie wyekspediowany
          > karnie na poszukiwanie i oswobodzenie jeńców uwikłanych aktualnie. Co za los,
          > co za straszny los ;(
          >
          > C :)))

          Dzisiaj zrobilam wala z pani Hiacynty. Niewykluczone, ze jutro tez cos wymysle,
          Carmino:)
          • Gość: Perła a może ODWYK właśnie IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 24.08.02, 00:19
            _helga napisała:

            >
            > Dzisiaj zrobilam wala z pani Hiacynty. Niewykluczone, ze jutro tez cos
            wymysle,
            >
            > Carmino:)
            >
            • _helga Re: a może ODWYK właśnie 24.08.02, 01:43
              Gość portalu: Perła napisał(a):

              > _helga napisała:
              >
              > >
              > > Dzisiaj zrobilam wala z pani Hiacynty. Niewykluczone, ze jutro tez cos
              > wymysle,
              > >
              > > Carmino:)
              > >
            • Gość: Hiacynt Cóż ci pozostało Perła? IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 24.08.02, 09:35
              Gość portalu: Perła napisał(a):

              > Hiacynt sam z siebie wała robi tu. Carmina wała robi z kwietnych też.
              Lady_hawk
              > twierdzi, i że Carmina to trzy postacie są. Męskie do tego. Ja nie wnikam w
              > orientację niczyją. Ale te ich kawki smaczne ponoć, herbatki... ciasteczka...
              > Helgo, ja z początku myślałem, że zły ogląd sytuacji masz. Teraz racje
              > przyznaje Ci. Oni naćpani są. Dla nich forum CMENTARZ, lub forum NIEMYTE
              DUSZE
              > potrzebne jest. A jacy napuszeni są! Różowe obłoki widzą tu. Jak myślisz,
              > marycha to jest, czy kompocik aż? Bo o LSD nie podejrzewam ich. Za skąpi są,
              bo
              >
              > to drogi specyfik chyba jest.
              >
              > Perła


              Perła,


              Prawda jest naga. Dla ciebie bolesna.
              Czy aż tak jest źle?
              Czy aż tak nieszczęsny jesteś?

              Hiacynt


    • tyu Godzina duchów minęła 24.08.02, 01:28
      Dobrej nocy, Przyjaciele!

      Widzę, że tuż po północy z forum CMENTARZ jakieś NIEMYTE DUSZE przywlekły się
      tutaj. Dusze obsesjonatów, usiłujące straszyć porządnych ludzi - których
      największym grzechem jest picie herbaty lub kawy i częstowanie nią przyjaciół.

      Na szczęście - godzina duchów minęła.
      Śpijcie spokojnie!
      Różowe obłoki już wkrótce pojawią się nad naszymi głowami.

      Ale na razie - gwiazdy migocą.
      Może na jednej z nich jest nasza Perli?

      Dobrej nocy Wam wszystkim!
      tyu
    • Gość: joseph Re: Lśnienie w Konstelacji Smoka IP: 149.156.12.* 24.08.02, 08:27
      Co PANI pani carmino ćpa, pojakich używkach napisała Pani te brednie.
      • Gość: kunce joseph w Konstelacji Smoka IP: *.chello.pl 24.08.02, 09:34
        pełną wiedzę o używkach (wraz z możliwością nawiązania bardzo interesujących
        kontaktów) znajdziesz na forum Zdrowie, podforum Uzaleznienia.
        W tej konstelacji cyberprzestrzennej bawimy sie słowami, bo to lubimy. I
        tworzymy klimaty, bo to tez lubimy.
        Jeśli i Ty to lubisz, posiedź z nami, jeśli nie - ruszaj z Bogiem.
        Tak czy owak - miłej zabawy życzę.
        • Gość: joseph Re: joseph w Konstelacji Smoka IP: 149.156.12.* 24.08.02, 15:12
          Wiedzę posiadam, ale nie używam.
          Nie mam nic przeciwko waszemu piprzeniu, tylko powinno się ono odbywać na innym
          forum bo z kulturą ma niewiele wspólnego.
          Proponuję też by wzorem Witkacego podawać po czym pieszecie te posty.
          • Gość: kunce Re: joseph w Konstelacji Smoka IP: *.chello.pl 24.08.02, 15:14
            spełniam prośbę josepha:

            ostatnie 2 posty - po kawie bezkofeinowej, gorzkiej
            • Gość: kunce joseph - i jeszcze jedno IP: *.chello.pl 24.08.02, 15:26
              może wstąpisz do wątku hasza "aktualnie pragnę kultury...", gdzie gwarzymy
              sobie luzno o pojęciu kultury.
              Wydaje sie, że masz definicję z dość ostro wyznaczonymi granicami, co kulturą
              jest, a co nie jest. Ciekawa będę ja poznać.
              W moim rozumieniu wirtualne "saloniki literackie", cyberprzestrzenne
              spotkania "kawiarnianej inteligencji" są kontynuacją tradycji kulturalnej
              pewnych środowisk. Od wieków tego typu spotkania stanowiły formę
              autoprezentacji ich uczestników i rozwoju.
              Ale - jak podkreślam - nie wszystkie środowiska ten typ obcowania z kulturą
              kultywowały, dlatego może sie zdarzyć, że ktoś zareaguje zdziwieniem, a
              bardziej sfrustrowani nawet agresją.
            • Gość: koliber Re: joseph w Konstelacji Smoka IP: 149.156.12.* 24.08.02, 16:06
              Picie kawy bezkofeinowej jest bez sensu. Kawę pije się dla smaku, jak i
              zawartej w niej kofeiny.
              Tak jak alkohol pije się dla smaku i rauszu.
      • Gość: perli Patelnia parmeńska IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 24.08.02, 14:53
        Dziękuję za lśniące liściaste struktury nieiglaste pamięci:))
        przeniknęły do nieskończonego niebytu- beznetu (czy jakoś tak :)
        No tak złomp mi się sypie, procesory wylatują stadnie ( jak jakieś ubociki czy
        co ? ) wraz z dyskami zatwardziałymi miękko lądując w okolicach strefy
        nieagresji suszarki do zagubionych postów . Złomp tylko cicho mruczy " sorry,
        sorki "- w trakcie tego sypania i to wszystko na co go w tej chwili stać. Teraz
        wplotłam to to wszystko w jakąś pajęczynę z lin nadbrzeżnych ale przy następnym
        tajfunie to to pewnie pofrunie tam gdzie pieprz kwitnie.
        Tylko tak się teraz zastanawiam co też oznacza to Pp w tytule?
        A już wiem.


        Josephie !!
        Właściwie Kunka już wskazała Ci drogę.
        Tak czy siak a pamiętam to doskonale kiedyś spotkałam sobie brednie.
        Tak sobie szła bredząc coś pod brednym nosem.
        Kiedy uświadomiłam sobie, że to moja brednia tak biernie bredzi sobie
        spacerując po ulicach pełnych pustki to dotarło do mnie tylko nie wiem skąd, iż
        doskonałość moja ( w ty bredzeniu znaczy się ) jest jak przysłowiowy kalarep w
        sokowirówce na niebotycznych łobrotach. Tak więc bredzenie to moja specjalność
        jak to mówią na niepewnym zapleczu pewnej kuchni, gdzie podają przypalone
        posty na teflonowej płaszczyźnie wklęsłej jednej takiej patelni parmeńskiej.
        To są prawdziwe brednie zapewniam Cię.
        Czyż nie !? ( a nie miało być na odwrót ?! )


        Pozdrawiam serdecznie Przyjaciół

        perli

        tak, tak wiem miganie :) to też moja specjalność !
        • Gość: kunce perli! jesteś Salvadorem Dali słowa.....n/t IP: *.chello.pl 24.08.02, 15:06

        • Gość: Hiacynt do Perli o kradzieży i sieł IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 24.08.02, 16:01
          Gość portalu: perli napisał(a):

          > tak, tak wiem miganie :) to też moja specjalność !


          Droga Perli


          moja jarzębina kąpie czerwień w słońcu
          codziennie tak czyni o tej porze w dzień słoneczny
          a mnie ciągle cośktoś kradnie myśli dla ciebie
          cieszę się że migasz
          ale Perli
          aż tak bardzo to nie migaj .... się

          :)))

          Hiacynt
    • Gość: koliber Re: Lśnienie w Konstelacji Smoka IP: 149.156.12.* 24.08.02, 15:38
      A może by na odwyk, póki nie jest za późno.
      • Gość: kunce josephie obecnie kolibrze IP: *.chello.pl 24.08.02, 15:51
        dziękuję za dobrą radę, choć wiem, że nie płynie za szczerego serca.

        Jeśli to wszystko, co masz do powiedzenia o swoim rozumieniu kultury, to życzę
        miłego popłudnia. I obcowania z kulturą - jakkolwiek ją rozumiesz.
        Żegnam, teraz sobie idę na "Dzień świra".
        • Gość: koliber Re: josephie obecnie kolibrze IP: 149.156.12.* 24.08.02, 15:58
          Tylko kolibrze.
          Dzień Świra to dobry film, życzę dobrej zabawy.
          • Gość: koliber Re: josephie obecnie kolibrze IP: 149.156.12.* 24.08.02, 16:00
            A joseph posłużył się prowokacją, co chyba nie powinno w tym wątku szokować.
            • Gość: kunce Re: josephie obecnie kolibrze IP: *.chello.pl 24.08.02, 16:05
              prowokacja josepha nie szokuje.

              Zajrzyj wieczorem (albo kiedyś) - może pogadamy o "Swirze"?
              • Gość: EUROMIR PANNO KUNKO MOJ POST ... NIECO WYŻEJ (NT) IP: *.polbox.pl / *.piekna.pl 24.08.02, 17:45
                • tyu O! PAN EUROMIR PRZYSZEDŁ JUDZIĆ! WITAMY! 24.08.02, 18:26
                  Widzę, że coraz nas tu więcej.
                  Jakiś Józef Ko... bynajmniej nie ...nrad Korzeniowski.
                  (A może nie Józef? Albo nie Konrad? Albo i Józef i Konrad? Dwaj - czy dwa w
                  jednym?)
                  Ale ten ...liber (libero?) nawet pasuje do kontekstu i formatu.

                  I Perli mignęła znowu łączem znad zwałów złompów.

                  I Panna Kunka z tak charakterystycznym dla siebie wdziękiem nieodmiennie
                  połączonym z nieskazitelnymi manierami - niezależnie od tego, na jakie bzdury
                  zmuszona jest odpowiadać.
                  I inni... wciąż inni...


                  A co tu robi Pan Euromir?
                  Tu - to znaczy w moim tytule, nie w dziale Kultura. W dziale może sobie robić,
                  co chce, ja jestem dyskretny.
                  I czemu judzi?
                  Ano - z tego samego powodu, z jakiego JA z Jego uprzejmego pozwolenia judziłem
                  w jego tytule, choć treść postu dość nijak do tytułu się miała.
                  Wolno judzić mnie - wolno jemu. Ostatecznie mamy demokrację.
                  Witaj wśród nas, Panie Euromirze!

                  Pana serwetka
                  tyu


                  A - czemu serwetka?
                  Kto zgadnie?
    • _helga STAWIAM 300 EURO PRZECIWKO TYU !!!!! 24.08.02, 20:55
      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=2771844&a=2780457
      • Gość: kunce Euromir redivivus! IP: *.chello.pl 24.08.02, 21:21
        Euro Najdroższy!
        Huragan sprzecznych uczuć w mym serduszku szaleje. A to radość niesłychana, że
        oko Twe raczyło wreszcie zwrócić się w ma stronę i wpomniałeś na swą kompletnie
        wdrożoną do posłuszeństwa Kunkę (nadal - formalnie - pannę). Ale i lęk oraz
        wstyd niebywały, że rozgniewałam mimowolnie (aż twardo Kunce! do mnie
        zawołałeś), przechwalając się na głos, iż poznałam tajniki niektórych Twych
        znakomitych receptur (osobiście przez Ciebie sprawdzanych, udoskonalanych i
        uszlachetnianych stale, by nie tylko ich medyczne działanie, ale i smak były
        bez zarzutu). Tak, prechwalałam się nie mając Twej zgody. Bo czym taka skromna
        prowincjuszka światu zaimponuje, czym naiwne dziewcze bez doświadczeń
        towarzystwo zadziwi? Tylko czerpiąc ze skarbnicy Twych doświadczeń i przygód
        prawdziwie błysnąć mogę. A że ostatnio nie słałeś mi listów, które bym na
        wieczorkach paniom czytać mogła, musiałam troche pozmyślać. Tak jak i o tych
        nocach z zarządem Związku Miłośników Drutu Kolaczstego... żadnych balang do
        switu nie było, ot, jedno robocze spotkanie, godzinka między 17 a 18... Ty
        przeciez wiesz, jak powściągliwa jestem w korzystaniu ze światowych rozrywek
        (chyba że na Twoje, Luby, polecenie gdzieś tam się wybiorę) a alkoholu to w
        ogóle nie piję.

        Ulegle ściskam, jeśli mi wolno. Kunka (wdrożona)

        • Gość: wild swetry "kolczatki"? IP: *.net.bialystok.pl / 10.102.11.* 24.08.02, 22:11
          Gość portalu: kunce napisał(a):

          > Ulegle ściskam, jeśli mi wolno. Kunka (wdrożona)

          hm no nie wiem czy Mr. mi pozwoli! :)
          • Gość: kunce Re: swetry 'kolczatki'? IP: *.chello.pl 24.08.02, 22:17
            drogi wildzie,
            poproś Mr Hella, żeby sie teraz tu troszke mniej kręcił, przynajmniej wtedy,
            gdy Euromir przychodzi na kolację. Bo po co mego Drogiego Narzeczonego na stres
            narażać? Pam Hell, jak to mówią, jest "chłop łowny", to znaczy "mowny"
            powiedziec chciałam, a wiec Euromir może (zupełnie niepotrzebnie) być o niego
            zazdrosny. Ach, Drogi E. wie, jak lubię literatów i innych dewiantów!
            Do zobaczenia później - to przekaż miłemu Panu H.
            Pa,pa.
      • Gość: Perła do Helgi o tyu jest IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 24.08.02, 22:09
        Helgo, nie licz, że tyu zakład podejmie. Zarówno nick, i pisanie jego świadczy,
        iż gminu pochodzi, a chamy honoru nie mają przecież (to z Nikusia Dyzmy jest,
        jakby co oczywiście). Poza tym, gdyby tyu miał zapłacić tylko jednego euro za
        każde kłamstwo jakie napisał tu, to wszyscy z którymi pisał bogaci by byli.
        Gdyby tyu wypłacalny był oczywiście.

        Perła
        • _helga Re: do Helgi o tyu jest 25.08.02, 00:46
          Gość portalu: Perła napisał(a):

          > Helgo, nie licz, że tyu zakład podejmie. Zarówno nick, i pisanie jego
          świadczy,
          >
          > iż gminu pochodzi, a chamy honoru nie mają przecież (to z Nikusia Dyzmy jest,
          > jakby co oczywiście). Poza tym, gdyby tyu miał zapłacić tylko jednego euro za
          > każde kłamstwo jakie napisał tu, to wszyscy z którymi pisał bogaci by byli.
          > Gdyby tyu wypłacalny był oczywiście.
          >
          > Perła


          To czemu po prostu nie przeprosi ?!!
          • kontrolant Re: do Helgi o tyu jest 25.08.02, 01:05
            _helga napisała:

            > Gość portalu: Perła napisał(a):
            >
            > > Helgo, nie licz, że tyu zakład podejmie. Zarówno nick, i pisanie jego
            > świadczy,
            > >
            > > iż gminu pochodzi, a chamy honoru nie mają przecież (to z Nikusia Dyzmy je
            > st,
            > > jakby co oczywiście). Poza tym, gdyby tyu miał zapłacić tylko jednego euro
            > za
            > > każde kłamstwo jakie napisał tu, to wszyscy z którymi pisał bogaci by byli
            > .
            > > Gdyby tyu wypłacalny był oczywiście.
            > >
            > > Perła
            >
            >
            > To czemu po prostu nie przeprosi ?!!
            >
    • Gość: tete dzień dobry i upalny w Konstelacji Smoka IP: *.telan.pl 25.08.02, 09:45

      W cieniu zamkowej baszty mogę spokojnie odczytać pozostawione notatki.

      Zafascynowało mnie Perliste mignięcie o bredzącej bredni i postach well
      done :))
      Pan Euromir ! ileż to dni, tygodni raczej ...i zawsze piękna gardenia
      w butonierce.

      Pięknie rozpoczęty męski pojedynek w sąsiedztwie. Wprawdzie teraz w nieco
      innym kierunku dyskusja podążyła ale może wróci do meritum ...?

      Mnóstwo cienia tu jest i wygodnych foteli z wikliny, świeżo parzona kawa
      i herbata, wachlarz wód mineralnych z nałęczowianką (bez bąbli ale za to z
      cytryną) na czele. Może prasówka z całego tygodnia ? :))
      Może pogawędka leniwa ? :)) A może tylko przyglądanie się obłokom zgrabnie
      wymijającym zamkowe wieże ? :))
      Pachnie melon i gruszki ; śliwki we wszystkich odcieniach ; winogrona właśnie
      wyniesione z chłodnej spiżarni ...

      pozdrawiam Was serdecznie
      :)) tete
    • sceptyk Od Sceptyka - z podziekowaniami 25.08.02, 14:27
      Szanowni Panstwo,

      Zwrocilem sie z zapytaniem, co mam robic wobec agresywnych atakow Hiacynta na
      mnie w Dziale Aktualnosci. Atakow noszacych zreszta wszelkie znamiona proby
      zaszczuwania mnie i molestowania moralnego. Spodziewalem sie odpowiedzi.
      Odpowiedz dostalem jedynie od Kunce. No i oczywiscie ustosunkowal sie do mego
      zapytania Hiacynt. W dwoch postach. Jak bym to sie jego pytal. Gospodyni watku
      zachowala milczenie. Podobnie jak i inni, zwiazani z ta grupa od dawna.

      Kunce pisze, ze konflikt miedzy Hiacyntem i mna toczy sie w sposob, ktory nam
      uchybia. I ze proponuje opcje wzajemnego ignore. Niestety, jest to
      nieporozumienie. Ja, biedny sceptus, nie przyszedlem tu wyprosic badz wyblagac
      u uczestnikow tego watku i u samego Hiacynta zazegnania konfliktu. W tym celu
      zwrocilbym sie do osob bezstronnych. Ja sie tu zwrocilem z zapytaniem, co mam
      robic w sytuacji, kiedy Hiacynt lazi za mna wszedzie po Forum, a ja mu sie tym
      nie odwdzieczam, bo nie chce - w mysl jakichs tam moich zasad – zaklocac tego
      watku. Innymi slowy, zapytywalem sie, jaka jest opinia 'kwietnych' na temat
      istniejacej asymetrii miedzy zachowaniem Hiacynta a moim i co proponujecie
      wobec tej asymetrii.

      Nastepnie dostalem propozycje czegos w rodzaju sprzedazy wiazanej, ze uzyje
      tego zwrotu. Wedlug tej propozycji mam sie sklocic z nickami, ktore czasami
      (ale nie zawsze) jakos tam odganiaja Hiacynta ode mnie na Aktualnosciach. I
      zostac sam wobec agresji Hiacynta (bo nie mam najmniejszych watpliwosci, ze mu
      ta obsesja na moim punkcie nie minie). Hmm, przemysle te propozycje.

      Dodatkowo chcialbym wyjasnic, ze nie jestem przywodca zadnej grupy. Nie mam
      najmniejszego wplywu na to co pisza inni. Mnie nawet moje dzieci nie sluchaja,
      a co mowic o doroslych i pyskatych forumowiczach. Ponadto nie mam takich
      ambicji. Za grosz. Jestem, prosze Szanownych Panstwa, indywidualista. Wolnym
      czlowiekiem. Zreszta pisalem juz o tym. Nikt mi nie dyktuje co mam pisac.
      Kieruje sie wlasnym sumieniem i etyka. A skoro nie pozwalam nikomu sobie
      dyktowac zachowania na Forum, to nieetycznym (i kompletnie nierealistycznym) z
      mojej strony byloby wymaganie od innych, aby pisali, badz nie pisali, pod moje
      dyktando. Ponadto chcialbym zwrocic uwage, ze sojusze na Forum tworza sie i
      rozpadaja, w zaleznosci od sprawy. To jedynie u Was, kwietnych, jest taka
      sytuacja, ze nie ma u Was zadnych wewnetrznych polemik i dyskusji. Ale nie
      rozciagajcie Waszej sytuacji na calosc Forum, bo tak na Forum nie ma. Zreszta
      dobrze o tym wiecie.

      Hiacynt, nadety caly i napuszony, oraz niepytany, dyktuje warunki. Nadmieniam,
      ze on czuje sie jak ryba w wodzie w takich sytuacjach. Dyktowac warunki,
      ustawiac innych, umoralniac. Waaadza. Otoz Hiacynt obiecuje, ze bedzie
      wyszukiwal "alogicznosci" w moich tekstach i interweniowal. Ale nie uzyje
      mojego nicka. To ladnie z jego strony. Dam hipotetyczny przyklad: Hiacynt sie
      wpisuje pod moim tekstem, gdzies tam, i pisze (po obowiazkowym cytacie mojej
      wypowiedzi): powyzszy tekst napisal chyba idiota, kretyn, swinia etc. To
      skonczony DUPEK.
      Faktycznie, nick moj nie pada.


      Chcialbym jeszcze jednom rzecz podniesc, bo wiem, rze Hiacynt czyta to, co tu
      (a i gdzie indziej tesz) pishe. Otusz hcialbym wyjas0 (nic), rze poniewasz nie
      urzywam polskih czcionek, niekiedy, dla jasnosci i shibkosci zrozumienia textu
      przez czytelnikow, uzywam 'fonetycznej pisowni', o ile takie dziwactwo moze
      istniec. I tak czasem napisze o kims, ze jest glombem (a nie glabem), ze pewien
      owad lub nieprzystojne zachowanie to jest bonk, a nie bak, wysylam kogos do
      konta, a nie do kata (choc moze bym i chcial) etc. Hiacynt z lubosciom i
      chwalebnom systematycznosciom wyszukuje te mojom 'fonetycznom pisownie' i sie
      strashnie, z triumfem wlasciwym polinteligentom, natrzonsa z myh buenduf
      ortograficznyh. No, niech mu bendzie. Dla mnie to kolejne zrudlo smiehu na
      Forum. Dodatkowo wyjasniam, rze w zasadzie buenduf ortographicznykh nie robie.
      I nigdy nie robilem. Hodz' sie mogom zdarzyc'. 3 to sprawa oczytania w
      dziecinstwie i mlodosci w polonczeniu z pamieciom wzrokowom, 3 morze jakies
      inne elementy whodzom w gre? Nie wiem. Ale mam to.


      pozdrawiam
      sceptyk


      PS. W liscie ponizej pomieszczam pare tekstow Hiacynta z ostatnich dni, pod
      moim adresem.
      • sceptyk Pare przykladow agresji Hiacynta 25.08.02, 14:30
        Na wszelki wypadek przytocze pare przykladow tekstow Hiacynta pod moim adresem
        z czwartku i piatku, by za daleko nie chodzic.

        W tym watku, powyzej:
        Hiacynt: Sceptyku, jestes jak dziecko.

        Nastepnie Hiacynt dodaje w swoim kolejnym liscie, jak to brzydko pisalem o
        Tete. I on musial zareagowac.

        Fakty.


        W watku " Apel do rozsadnych z tego Forum" napisal cos falszywy nick _tete.
        Sformulowalem pare uszczypliwych uwag, bo tekst tego wymagal. Rowniez o K52 i o
        Doku, jako ze i oni tez sie wypowiedzieli.
        Po kilkudziesieciu minutach zorientowalem sie w oszustwie i napisalem
        sprostowanie, przepraszajac zainteresowanych.

        Na to przychodzi Hiacynt, rowno w dwie godziny po moim poscie z przeprosinami i
        uznaniu bledu. Hiacynt pisze (tuz pod moja errata z przeprosinami), m.in.:

        KULTURALNEGO___BONCZKA ____PUŚCIŁ_______SCEPTYK Gość: Hiacynt, 23-08-2002 13:54

        (…)
        Kolejny raz Sceptyk udowadnia, że jest zwykłym DUPKIEM. nie wystarczą ogólne
        słowa przeprosin, że się pomylił, że
        komuś uwierzył. Sceptyk chciał wykorzystać podle sytuację i sam się znalazł w
        szambie swych pomówień.

        Hiacynt

        ps. Sceptyku, cóż to jest ten twój "bonczek"? pamietam jak za ortografa
        forumowego chciałeś robić


        Na ten tekst zareagowal nawet Doku, bynajmniej nie moj serdeczny przyjaciel.
        Komentujac slowa Hiacynta

        > Nasz Sceptyk jest strasznie pamiętliwy. Gdziekolwiek może to wyciera
        > sobie gębę moim nickiem.

        Napisal:

        Ale w tym wątku tego nie zrobił, ty żałosny frustracie


        Po czym dodala jeszcze mirabell, nick absolutnie mi nie znany

        Hiacynt!! opamietaj sie czleku!

        Cos mi sie zdaje, ze masz manie przesladowcza na temat Sceptyka. No i nie masz
        racji w tym przypadku!



        Jeszcze garsc innych przykladow.


        W watku; Sceptyk KAPUŚ?___________do krzyś52

        Hiacynt (dopisujac sie do mego postu do Jaskiego, slowa nie ma w nim o
        Hiacyncie, kwietnych etc.), zamieszcza swoj post:

        • ___________________sceptylek pisze o współżyciu Gość: Hiacynt, 23-08-2002
        00:35

        (…)

        teoria i praktyka Sceptyka, jesteś hipokrytą

        Hiacynt
        ----------


        W tym samym watku Hiacynt zaczepia mnie po raz drugi. Bez najmniejszej
        podstawy. Ja nie odpowiadam.


        Nastepny przyklad.

        Pod moja odpowiedzia do Tyu wpisal sie Hiacynt:

        przecież i to i to już nazwano sceptylku

        KOMPLEKSY SCEPTYLKA
        CHAMSTWO sCEPA
        HIPOKRYZJA SCEPTYUKA


        Pod moim listem do Stoika wpisuje sie Hiacynt

        ___________dawanie wyrazu swojemu zdziwienie sCepa

        Ten list Sceptyuka po raz kolejny dowodzi słuszności moich spostrzeżeń.
        Potok słów, czyli słowopotok Sceptyka, które niczego nei wnoszą.
        Pyta się mój wątpliwy czepialski bohater, jak ma to wszystko rozumieć?
        W tym własnie tkwi sęk. Chyba tego jest za dużo jak na Sceptylka.

        Hiacynt


        I tak dalej, i tak dalej.
      • Gość: kunce Re: Od Sceptyka - z podziekowaniami IP: *.chello.pl 25.08.02, 17:39
        Drogi Sceptyku,
        aby odnieść się w sposób rzetelny do Twojego listu, skorzystam z metody, która
        pozwoli analizować poszczególne fragmenty i odnieść się do nich wprost. Mam
        nadzieję, że nie uronie nic z ducha listu, a sprawę posuniemy do przodu.

        ) Szanowni Panstwo,
        )
        ) Zwrocilem sie z zapytaniem, co mam robic wobec agresywnych atakow Hiacynta na
        ) mnie w Dziale Aktualnosci. Atakow noszacych zreszta wszelkie znamiona proby
        ) zaszczuwania mnie i molestowania moralnego. Spodziewalem sie odpowiedzi.

        Sceptyku, gdyby "kwietni" wiedzieli, co robić z agresywnymi atakami, które w
        ich odczuciu maja znamiona molestowania i zaszczuwania, to w tej chwili
        świetnie bawiliby się na forum Aktualności. Niestety, ich juz tam nie ma. A to
        oznacza, że akspertami w tej sprawie nie są. Mogą Ci - z dobrego serca -
        poradzić jedynie - zrób tak jak my.

        ) Odpowiedz dostalem jedynie od Kunce. No i oczywiscie ustosunkowal sie do mego
        ) zapytania Hiacynt. W dwoch postach. Jak bym to sie jego pytal. Gospodyni
        watku
        ) zachowala milczenie. Podobnie jak i inni, zwiazani z ta grupa od dawna.

        Większość osób z Konstelacji Smoka nie bywa już na forum Aktualności, a wiec
        nie zna spraw, o których piszesz. Ja, Tyu (akurak obecny nieregularnie) kilka
        innych nicków, które tu spotkasz, bywamy na obu. Ale nie gospodyni tego wątku,
        od której oczekiwałeś odpowiedzi.
        Wysunęłam propozycje, którą Hiacynt zaakceptował (nie jest ubezwłasnowolniony,
        a więc wcześniej wypowiedział sie we własnej sprawie). Prosiłam go o wycofanie
        sie z części tej wypowiedzi i w imię spokoju przystał na to. Wykonał znaczący
        gest.
        Przyjęcie opcji ignore przez obie strony oznacza, że nie będzie już postów,
        które stanowią źródło Twojego niepokoju i pytań kierowanych tutaj.

        Sceptyku: czy chcesz, żeby takich postów nie było? jeśli tak, przyjmij
        zaproponowaną opcję.
        czy może chcesz, żeby takie posty były, i abyś - wzorem swego najbliżdzego
        otoczenia - mógł np. przenosić je nam tutaj i "wrzucać' w środek rozmowy?
        ostatnio taki los podzielił post nurnirgo, napisany w wątku tete. Twoi uznali,
        że maja prawo wskazywać już wszystkim, gdzie ich posty powinny być zamieszczane.


        )
        ) Kunce pisze, ze konflikt miedzy Hiacyntem i mna toczy sie w sposob, ktory nam
        ) uchybia. I ze proponuje opcje wzajemnego ignore. Niestety, jest to
        ) nieporozumienie. Ja, biedny sceptus, nie przyszedlem tu wyprosic badz
        wyblagac
        ) u uczestnikow tego watku i u samego Hiacynta zazegnania konfliktu. W tym celu
        ) zwrocilbym sie do osob bezstronnych. Ja sie tu zwrocilem z zapytaniem, co mam
        ) robic w sytuacji, kiedy Hiacynt lazi za mna wszedzie po Forum, a ja mu sie
        tym
        ) nie odwdzieczam, bo nie chce - w mysl jakichs tam moich zasad – zaklocac
        ) tego
        ) watku. Innymi slowy, zapytywalem sie, jaka jest opinia 'kwietnych' na temat
        ) istniejacej asymetrii miedzy zachowaniem Hiacynta a moim i co proponujecie
        ) wobec tej asymetrii.

        Napisałam Ci juz, że kwietni nie maja opinii, bo nie funkcjonuja na forum,
        gdzie dochodzi do konfliktu. Opinie na ten temat na pewno mają pazerni. Oni już
        pokazali, wrzucając posty nielubianych przez siebie osób nam w środek rozmowy,
        jak jeszcze można nam dokuczyć. Oni bywaja na obu forach.
        Nie rozumiem, dlaczego moja opinia jest mniej obiektywna niz innych piszących
        tutaj. Moja opinia i propozycja na pewno wynika z ogromnej życzliwości do
        Ciebie. I wszyscy tu, wiedząc o tym, przyjeli ja w milczeniu, nie zarzucając
        mi, że jestem nieobiektywna czy zbyt wyrozumiała wobec osoby, która (niestety)
        zaangażowała się w tępienie ich.

        )
        ) Nastepnie dostalem propozycje czegos w rodzaju sprzedazy wiazanej, ze uzyje
        ) tego zwrotu. Wedlug tej propozycji mam sie sklocic z nickami, ktore czasami
        ) (ale nie zawsze) jakos tam odganiaja Hiacynta ode mnie na Aktualnosciach. I
        ) zostac sam wobec agresji Hiacynta (bo nie mam najmniejszych watpliwosci, ze
        mu
        ) ta obsesja na moim punkcie nie minie). Hmm, przemysle te propozycje.

        Odwrotna kolejność zdarzeń. Hiacynt i Ty przyjmujecie do wiadomości fakt, że
        wzajemnie dla siebie nie istniejecie. Unikacie sie. Nicki - jak to nazywasz -
        odganiające Hiacynta nie będa Ci już do odganiania potrzebne.
        Ponieważ jednak nicki te zaangażowałeś do spraw, które powszechnie nazywa sie
        tu honorowymi, możesz poprosić je by przestały nękać wątki Carminy wizytami
        czyli zajmować się tzw. rozpirzaniem.
        Jeśli któś jest w Twojej sprawie honorowej, musi trzymać pewien pozion -
        własnie etyczny. I o zwrócenie uwagi na te oczywiśtość prosiłam.

        )
        ) Dodatkowo chcialbym wyjasnic, ze nie jestem przywodca zadnej grupy. Nie mam
        ) najmniejszego wplywu na to co pisza inni. Mnie nawet moje dzieci nie
        sluchaja,
        ) a co mowic o doroslych i pyskatych forumowiczach. Ponadto nie mam takich
        ) ambicji. Za grosz. Jestem, prosze Szanownych Panstwa, indywidualista. Wolnym
        ) czlowiekiem. Zreszta pisalem juz o tym. Nikt mi nie dyktuje co mam pisac.
        ) Kieruje sie wlasnym sumieniem i etyka. A skoro nie pozwalam nikomu sobie
        ) dyktowac zachowania na Forum, to nieetycznym (i kompletnie nierealistycznym)
        z
        ) mojej strony byloby wymaganie od innych, aby pisali, badz nie pisali, pod
        moje
        ) dyktando. Ponadto chcialbym zwrocic uwage, ze sojusze na Forum tworza sie i
        ) rozpadaja, w zaleznosci od sprawy.

        To prawda, jest grupa, której jedynym spoiwem jest dokuczanie Carminie i jej
        przyjaciołom. W grupie tej jest nick, który na forum - jak twierdzi - pojawił
        sie jakieś 2-3 tyg, temu, a więc nie ma powodów by byc stroną w zamierzchłym
        konflikcie, oraz tzw. pacynka starego nicka, czyli nowy nick, ktory pojawił sie
        tylko po to, by ogłosić gdzie ukryli sie kwietni i zachęcać do nekania ich. Ta
        grupa, z braku stażu forumowego, stara sie być z Toba blisko i korzystać z
        Twojegoautorytetu na forum. Przez to powstało wrażenie - jak to określił
        Euromir - iż popadłeś w złe towarzystwo.


        )To jedynie u Was, kwietnych, jest taka
        ) sytuacja, ze nie ma u Was zadnych wewnetrznych polemik i dyskusji. Ale nie
        ) rozciagajcie Waszej sytuacji na calosc Forum, bo tak na Forum nie ma. Zreszta
        ) dobrze o tym wiecie.

        Są, Ale zdecydowanie więcej jest empatii i zrozumienia wynikłego z wzajemnych
        upodobań.

        )
        ) Hiacynt, nadety caly i napuszony, oraz niepytany, dyktuje warunki.
        Nadmieniam,
        ) ze on czuje sie jak ryba w wodzie w takich sytuacjach. Dyktowac warunki,
        ) ustawiac innych, umoralniac. Waaadza. Otoz Hiacynt obiecuje, ze bedzie
        ) wyszukiwal "alogicznosci" w moich tekstach i interweniowal. Ale nie uzyje
        ) mojego nicka. To ladnie z jego strony. Dam hipotetyczny przyklad: Hiacynt sie
        ) wpisuje pod moim tekstem, gdzies tam, i pisze (po obowiazkowym cytacie mojej
        ) wypowiedzi): powyzszy tekst napisal chyba idiota, kretyn, swinia etc. To
        ) skonczony DUPEK.
        ) Faktycznie, nick moj nie pada.

        Hiacynt nie dyktuje warunków. To ja zaproponowałam coś, na co Hiacynt sie
        zgodził.

        )
        ) Chcialbym jeszcze jednom rzecz podniesc, bo wiem, rze Hiacynt czyta to, co tu
        ) (a i gdzie indziej tesz) pishe. Otusz hcialbym wyjas0 (nic), rze poniewasz
        nie
        )
        ) urzywam polskih czcionek, niekiedy, dla jasnosci i shibkosci zrozumienia
        textu
        ) przez czytelnikow, uzywam 'fonetycznej pisowni', o ile takie dziwactwo moze
        ) istniec. I tak czasem napisze o kims, ze jest glombem (a nie glabem), ze
        pewien
        )
        ) owad lub nieprzystojne zachowanie to jest bonk, a nie bak, wysylam kogos do
        ) konta, a nie do kata (choc moze bym i chcial) etc. Hiacynt z lubosciom i
        ) chwalebnom systematycznosciom wyszukuje te mojom 'fonetycznom pisownie' i sie
        ) strashnie, z triumfem wlasciwym polinteligentom, natrzonsa z myh buenduf
        ) ortograficznyh. No, niech mu bendzie. Dla mnie to kolejne zrudlo smiehu na
        ) Forum. Dodatkowo wyjasniam, rze w zasadzie buenduf ortographicznykh nie
        robie.
        ) I nigdy nie robilem. Hodz' sie mogom zdarzyc'. 3 to sprawa oczytania w
        ) dziecinstwie i mlodosci
        • Gość: kunce ucięło mi IP: *.chello.pl 25.08.02, 17:54
          cz.II

          niestety, ucięło mi ostatnią część postu.

          Pisałam w niej o tym, że i ja robie błędy ort. i literówki, zwłaszcza gdy w
          pośpiechu i ze zmęczenia nie mam siły dokładnie sprawdzić tekstu. Pisałam o
          tym, że Helga "prawnik" wytykała mi to publicznie, a nawet poświęciła
          wysmiewaniu mnie oddzielny wątek. O dziwo, reakcja forumowiczów - w wiekszości
          takich, po których wogóle nie spodziewałabym sie, że zajmą stanowisko w tej
          sprawie - była nadzwyczaj pozytywna. Nawet Krzys powiedział Heldze, że posunęła
          sie za daleko. Tobie także dziekuję - jakże łagodnie napomniałeś Helgę, mówiąc
          że mam prawo pisać tam, gdzie sobie życzę.

          Sceptyku,
          jeszcze raz powtarzam - opcja ignore gwarantuje, że nie ma postów, a wiec nie
          ma problemów z postami.

          Zachęcam Cie do rozważenie mojej propozycji bez uprzedzeń w sercu.
          Pozdrawiam gorąco życząć Ci miłego wieczoru (mój zapowiada się świetnie)
          z wyrazami sympatii - Panna Kunka
          • _helga Dziekuje za kolejny tekst na moja czesc w tym watk 25.08.02, 21:45
            bardzo mi milo ze ludzie tyle o mnie pisza. Kunce, byc moze masz bardzo dobre
            mniemanie o sobie, a byc moze nawet i zasluzone. Niemniej twoje literowki nie
            spowodowalyby ze watek na twoja czesc zalozylam, tylko wasze bardzo niesmaczne
            zabawa w pogrzeby i kostnice oraz twoj udzial w tej zabawie i sposob, w jakim
            wzielas w niej udzial.

            Twoj blad ortograficzny zasluzyl sobie zaledwie na kasliwa uwage. Nic bowiem
            zabawniejszego, jak osoba zabawiajaca sie w "literata", ktora nad wlasna
            ortografia nie panuje, a za to poczucie wyzszosci takie posiada z powodu
            uprawiania rzeczonej zabawy, ze poucza innych. Zreszta wasza
            powyzsza "literatura" tez zawiera pare smiesznych bledow.

            Bardzo sie ciesze z tego ze ludzie maja o tobie dobra opinie. ja cie znam
            wylacznie z pogrzebowych watkow i stad moja opinia o tobie nie musi byc
            miarodajna. Jesli tak duzo jednak o moralnosci etyce i dobrym smaku
            rozprawiasz, to ci powiem, ze akurat teraz nosze prawdziwa zalobe po bardzo
            bliskiej osobie. Na forum jest jeszcze jedna osoba z prawdziwa zaloba. No to
            teraz sobie przemysl wasze "zabawy" w tym kontekscie. Zycze wam serdecznie,
            zebyscie nie musieli wylewac lez nad prawdziwymi trumnami.

            Bez odbioru.
            • Gość: tete niesmaczne zabawy IP: *.telan.pl 25.08.02, 23:45
              _helga napisała:
              "wasze bardzo niesmaczne
              > zabawa w pogrzeby i kostnice oraz twoj udzial w tej zabawie i sposob, w jakim
              > wzielas w niej udzial.
              (...)
              >
              > Bardzo sie ciesze z tego ze ludzie maja o tobie dobra opinie. ja cie znam
              > wylacznie z pogrzebowych watkow i stad moja opinia o tobie nie musi byc
              > miarodajna. Jesli tak duzo jednak o moralnosci etyce i dobrym smaku
              > rozprawiasz, to ci powiem, ze akurat teraz nosze prawdziwa zalobe po bardzo
              > bliskiej osobie. Na forum jest jeszcze jedna osoba z prawdziwa zaloba. No to
              > teraz sobie przemysl wasze "zabawy" w tym kontekscie. Zycze wam serdecznie,
              > zebyscie nie musieli wylewac lez nad prawdziwymi trumnami.
              >

              Helgo

              wątek Borsuka - można było odwiedzić lub nie ; on zatytułował go jak chciał
              ale kto zrobił sobie zabawę z jego wątku ?

              www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=2695381&a=2695381
              O zważaniu na cudze emocje pisałam wielokrotnie - i właśnie Ty zwróciłaś mi
              uwagę, żeby nie mylić realu z wirtualem (tylko bardziej obcesowo).

              Nie sądzę aby osoba przeżywająca utratę kogoś bliskiego poczuła się lepiej w
              związku z tym, że ktoś dowcipkuje na temat śmierci, pogrzebu, stypy.
              A z wątku Borsuka cyrk zrobiły konkretne nicki. Wystarczy przejrzeć posty.

              Mój wątek Pożegnanie z Magią - to także przykład specyficznego poczucia humoru
              - smacznego czy niesmacznego - wpisujących się forumowiczów.
              I któż z niego "pogrzeb" zrobił ?

              www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=2720810&a=2720810
              Do niewłaściwych osób kierujesz pretensje.

              Ale tak już jest na forum, że wielokrotnie powtarzane - zaczyna żyć własnym
              życiem.

              tete

              • Gość: kunce dobrywieczór Tete, czy raczej dobryśrodeknocy? IP: *.chello.pl 26.08.02, 00:08
                Twoje sugestie okazały sie bardzo słuszne. Działo przedstawiające jelenia na
                rykowisku (pamietasz, te pełne ekspresji buraczkowe plamy z pyskiem diabła
                tasmańskiego , jakby porwane prze trąbę powietrzną) powiesiłam, jak radziłaś, w
                południowej galerii. Świtnie się komponuje z wczesnymi pracami Theriona,
                dlatego umieściłam go między martwą naturą ze śledziem a autoportretem z
                załącznikiem nr 3.
                Jeśli nabędę jakieś nowe interesujące dzieło sztuki znowu poproszę Cie o radę.
                Masz świetne wyczucie przestrzeni i barwy, oraz dobre rozeznanie w tym
                przestronnym gmaszysku( je jeszcze nie poznałam wcale zachodniego skrzydła, o
                piwnicach i lochach nie wspominając).
                Dobranoc. Jeszcze tylko łyk ciepłej miety z mej ukochanej filiżanki.
              • _helga Re: niesmaczne zabawy 26.08.02, 02:11
                Za przeproszeniem tete. Oraz wszyscy.

                Borsuk ZYJE.

                Jest ZYWYM FACETEM.

                Ja mu zycze stu lat zycia. Tobie Tete oraz pozostalym tez.

                WIRTUALNE POGRZEBY, WIRTUALNE KOSTNICE, WIRTUALNI NIEBOSZCZYCY, WIRTUALNE
                KONDUKTY ZALOBNE TURLAJACE SIE PRZEZ FORUM ORAZ WIRTUALNE WYCIE NAD WIRTUALNYM
                GROBEM TO JEST BARDZO NIESMACZNA ZABAWA. POWIEM WIECEJ. CHAMSKA.

                Do kurwy nedzy:(

                Helga
            • Gość: kunce Re: Dziekuje za kolejny tekst na moja czesc w tym IP: *.chello.pl 26.08.02, 00:40
              Helgo, przyjmij szczere wyrazy współczucia.
              • _helga Re: Dziekuje za kolejny tekst na moja czesc w tym 26.08.02, 02:22
                Gość portalu: kunce napisał(a):

                > Helgo, przyjmij szczere wyrazy współczucia.

                Ok. Dziekuje.
                Proponuje zapomniec co bylo i wiecej do tego nie wracac.
        • Gość: Hiacynt Szanowna Panno Kunce oraz mili niezainteresowani IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 27.08.02, 21:34
          Szanowna Kunce

          Ponownie Sceptyk nie odpowiedział na Twój list i można się spodziewać,
          że za kilka dni pojawi się ponownie w tym wątku i wyleje nań ,
          swoje nowe żale. Być może napisze, że jego bardzo agresywnie ignoruję.

          Sceptyk pisze, że moje pisanie nosi znamiona próby zaszczuwania jego przeze
          mnie. Aż swierzbi mnie pióro, aby zacytować słowa tegoż samego Sceptyka,
          przecież nie tak dawno pisał:
          „ Zauwaz, ze pojecie zaszczuwania istnieje tylko w ustach kwiecistych. Nikt
          inny na Forum tego nie uzywa, a listow sa wszak setki tysiecy. Ponadto cechuje
          ich nadwrazliwosc, brak dystansu do wlasnej osoby i do tego co pisza.”
          Ale tego nie uczynię.

          Jak pisał Sceptyk o mnie podczas mojej nieobecności na forum?
          Cham, świr, dureń, kłodzki idiota, krętacz, oraz co mi bardzo
          ubliża „prokurator i policjant”. Kiedyś napisał do mnie, bym się od niego
          za przeproszeniem panno Kunko „odpie...” i innym razem , że się do niego
          przy ..... . I bynajmniej nasza „wrażliwość” niczego nie wykropkowała.
          Ja nigdy w stosunku do niego tak brzydkiego słowa nie użyłem. Wspomnę,
          że nasz delikatny nick założył na mój temat trzy wątki, w tym jeden bardzo
          obraźliwy. Pisze Sceptyk w tytule swego listu - przykłady mojej agresji.
          I jakiż przykład podaje? Otóż odczuł moją agresję, gdy napisałem:
          „Sceptyku, jesteś jak dziecko” :))) bez komentarza

          Gdybym zacytował co Sceptyk pisał jeszcze o forum, dopiero wówczas
          doceniłabyś Panno Kunko komizm zaistniałej sytuacji.

          Jeszcze dwa słówka, co prawda dosyć długie panno Kunko. Pierwsze krótsze.

          Sceptyk napisał :
          „Otoz Hiacynt obiecuje, ze bedzie wyszukiwal "alogicznosci" w moich tekstach i
          interweniowal. Ale nie uzyje mojego nicka. To ladnie z jego strony.
          Dam hipotetyczny przyklad: Hiacynt sie wpisuje pod moim tekstem, gdzies tam,
          i pisze (po obowiazkowym cytacie mojej wypowiedzi): powyzszy tekst napisal
          chyba idiota, kretyn, swinia etc. To skonczony DUPEK. „

          Najpierw odnośny fragment mojego listu:

          „Jeżeli w sprawie Sceptyk - Stoik, doszukam się alogiczności, tak jak ostatnio
          się dzieje, to o tym napiszę, bez używania twojego nicka.”

          Nie będę się czepiał tego, że widzę oczywistą różnicę w moim sformułowaniu
          – doszukać się, a Sceptyka zwrocie, że będę „wyszukiwał”.
          Ty panno Kunko chyba tę różnicę dostrzegasz, ale nie wymagam tego od Sceptyka.
          Nie mniej, przecież wyraźnie napisałem, że o SPRAWIE Stoik – Sceptyk napiszę,
          a nie że będę wyszukiwał alogiczności w jego tekstach. Nie zamierzam
          analizować listów Sceptyka, tylko zabrać głos w sprawie!
          Czy była to manipulacja? Czy tylko nieumiejętność operowania słowem przez
          mojego milusińskiego? (sorki Sceptyku, teraz dopiero ugryzłem się w język)

          Druga sprawa dłuższa, znacznie ważniejsza. Sprawa listu o Tete.
          Ale to w następnym liście

          Pozdrawiam

          Hiacynt
        • Gość: Hiacynt Szanowna Kunce, drugie i zarazem ostatnie słówko IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 27.08.02, 22:09
          Szanowna Kunce

          Gdy mnie nie było na forum przez dwa tygodnie, Sceptyk bardzo często pisał
          obraźliwie o mnie – zwroty cytowane na początku listu. Porównajmy moje
          pieszczotliwe Sceptylek, z jego „kłodzki idiota” czy „świr”.
          Ja pisząc o nim – pisałem w czasie jego obecności. Do cego zmierzam. Otóż gdy
          mnie nie było, Sceptyk bardzo brzydko „polemizował” z Tete. Jest to moje
          widzenie sprawy, ale jeżeli przykładowo mężczyzna pisze do kobiety, iż
          ta "pieprzy", to chyba nie jestem zbytnio "przewraźliwiony".
          Zdaje się, że Tete troszeczkę przytarła noska Sceptykowi, niespodziewanie
          dla niego samego i ten, tak długo to rozpamiętuje.

          Sceptyk napisał w swojej skardze na mnie:
          ----------------------------------------------------------
          Nastepnie Hiacynt dodaje w swoim kolejnym liscie, jak to brzydko pisalem o
          Tete. I on musial zareagowac.

          Fakty.

          W watku " Apel do rozsadnych z tego Forum" napisal cos falszywy nick _tete.
          Sformulowalem pare uszczypliwych uwag, bo tekst tego wymagal. Rowniez o K52 i o
          Doku, jako ze i oni tez sie wypowiedzieli.
          Po kilkudziesieciu minutach zorientowalem sie w oszustwie i napisalem
          sprostowanie, przepraszajac zainteresowanych.

          Na to przychodzi Hiacynt, rowno w dwie godziny po moim poscie z przeprosinami i
          uznaniu bledu. Hiacynt pisze (tuz pod moja errata z przeprosinami), m.in.:
          -----------------------------------------------
          A jak było naprawdę.
          Ala napisała "Zróbmy taką prosta w sumie rzecz-IGNORUJMY PRZYGŁUPA krzysia52
          (...) nie podnośmy jego postów
          i fałszywa Tete tak to skomentowała:
          "Zastanow sie o co prosisz. Jesli nie ma zainteresowania w tym co on pisze to
          twoj post niebylby potrzebny. Ja jego postow nigdy nie czytam ale nigdy nie
          bede namawiac do zadnych bojkotow. "

          Sceptyk pisze, że sformułował parę uszczypliwych uwag pod adresem Tete.
          Jak wyglądały te „uszczypliwe uwagi” :

          „Otoz Tete nie przeszkadza absolutnie fakt, ze Krzys52 (popularnie Kretynem52
          tu znany), pomiescil na forum dziesiatki postow z tytulem 'Zdjac te GOWNO ze
          sciany'. Gowno - to oczywiscie krzyz, symbol wiary chrzescijanskiej i niejako
          naszej cywilizacji srodziemnomorskiej. Symbol, za ktory wiele osob oddalo swe
          zycie. I wciaz sa jeszcze na swiecie za to mordowani. A wiec takie okreslenie
          kolezance Tete absolutnie nie przeszkadza. Ona to wyniosle ingnoruje. A niech
          sobie bedzie napisane, ze Krzyz to Gowno.
          Mnie to nie obchodzi, zdaje sie mowic Tete.

          Niech jednak pani sprobuje, Alu, napisac w jakims watku Tete cos zlego na
          wirtualne muszki badz takiz wirtualny krzew jarzebiny, o ktorych ona glownie
          pisuje. Przekona sie pani wtedy, Alu, jaki moze byc gniew kobiety (zakladam, ze
          Pani jest spokojna). Oraz kulturalnych przyjaciol tej kobiety. Bo Ci panstwo sa
          kulturalni. Badz sami sie za takich uwazaja.”

          Bardzo Sceptyk się rozpisał, prawda? Potem stwierdził, że Tete to nie _Tete i
          napisał: „Zainteresowane osoby przepraszam za nieporozumienie.”
          Jakoś nie mogło mu przejść przez klawiaturę: Tete przepraszam za swoją
          pomyłkę - a nie nieporozumienie swoją drogą. Oczywiście w tym liście Sceptyk
          pisze o kulturze kwietnych – nie mógł przepuścić takiej okazji.

          Cóż ja napisałem w odpowiedzi na jego list, który nazywa agresywnym:

          „Falszywa Tete napisała o listach K52: "Zastanow sie o co prosisz. Jesli nie ma
          zainteresowania w tym co on pisze to twoj post niebylby potrzebny. Ja jego
          postow nigdy nie czytam ale nigdy nie bede namawiac do zadnych bojkotow"

          Od tych słów daleka jest droga, by komukolwiek imputować, jak czyni to Sceptyk,
          iż ten ktoś uważa:: "A niech sobie bedzie napisane, ze Krzyz to Gowno. Mnie to
          nie obchodzi, zdaje sie mowic Tete."

          Nasz Sceptyk jest strasznie pamiętliwy. Gdziekolwiek może to wyciera sobie gębę
          moim nickiem. Ale to mu nie wystarcza. Teraz podle rozpisuje się na temat Tete.
          NIe może przeboleć, iż natarła mu uszu. Kolejny raz Sceptyk udowadnia, że jest
          zwykłym DUPKIEM. nie wystarczą ogólne słowa przeprosin, że się pomylił, że
          komuś uwierzył. Sceptyk chciał wykorzystać podle sytuację i sam się znalazł w
          szambie swych pomówień. „

          Agresywnie nazwałem Sceptyku dupkiem. Gdy on mnie świrem idiotą kłodzkim,
          durniem, itd.

          Szanowna Kunce
          Mogę powtórzyć to co już napisałem, a do czego Sceptyk się nie odniósł.
          Wzajemna opcja ignore. Zdaje się, że Sceptykowi przychodzi to z dużym trudem,
          gdyż już co najmniej dwukrotnie pisał zaczepnie o kwietnych.

          Te listy napisałem tylko dlatego, że lubisz Sceptyka.
          Czyli robię o dla Ciebie Kunce :))

          pozdrawiam

          Hiacynt
    • Gość: elaf Re:ZALSNILAM I ZGASLAM :( nigdy wiecej ... IP: 213.39.132.* 26.08.02, 01:20
      Musialam, wiem - przepraszam, ze zaklocam porzadek ...


      Dla Carminy z Burano - PRZEPRASZAM, ze zaklocilam Twoj porzadek, ale ...

      Naprawde klonem nigdy nie bylam, lubie po prostu czytac Twoje teksty i pewnie
      dlatego glupio wyszlo :(

      PRZEPRASZAM. Wiekszymi literami nie idzie ...

      Nie odezwe sie wiecej, bo wstyd mi.

      Elaf

      • Gość: # Kunce, Euromir i ja. Nawet nie trojkat! IP: *.wroclaw.tpnet.pl 26.08.02, 08:52
        Tylko kolo przyjaciol!

        Bez kantow, katow i co tez wazne rogow!
        ################################################

        "PS
        Słuchy mnie doszły, iż kogoś nowego pożadasz
        ps do PS

        Cóż z Panem Borsukiem ? Czy nie czas, aby się odezwał. A mila (amerykańska)
        Pani Mag?


        Pozdrawiam Wszystkich Rozsądnych Ludzi
        Dobrej Woli, ktorzy spotkali się w tym wątku.

        Euromir
        #################################
        Ja tez! Iluż ich zostalo?

        • Gość: perli Poniedziałkowy zawrót głowy ! :) IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 26.08.02, 10:49
          Plaża poniedziałkowo kawę pije.
          Spragnieni morza czekają na pociągi na stacji Koniec Wakacji.
          Zabiorą ze sobą zapach fal.
          I jantary wtopione w srebro na wieki.
          Bursztynowe słońca.
          fale nie wygasły raczej
          Takiej ilości falości nie można zgasić
          no...ale oczywiście mogę się mylić ! :)


          Drogi Hiacyncie
          moje myśli też podkradane! nieustannie
          to powinno być karalne
          karygodne kradzieże i jakby nieświadome tego podkradania
          a co do migania :)
          to zgadzam się z Tobą
          jarzębinowy zawrót głowy gotowy ! :)

          Salvadore w Dali ! :)
          Zapewniam Cię Kunko, że niegodnam nawet wąsów Mistrzowi tapirować!

          Latarkę już mam Tyu ! :)
          Będę migać do Ciebie latarniowo
          Jeśli w tej górzystości jeszcze jesteś to muszę poprosić o sierpniową
          cierpliwość. Wrześniowe miganie już czeka na jesienność.

          Poproszę kilka tiketów tu de plum ! :) Tete
          We wszystkich możliwych odcieniach.


          Pozdrawiam serdecznie Wszystkich Ludzi Dobrej Woli

          perli

          Panie Profesorze Haszu ! :)
          liczy Pan na pewno lepiej niż ja
          to wyliczanie to śniadanie?
          czy zamiast porannych tostów?
          ..ale, ale ..
          przepraszam co to za dział ! :)
          mat.-fiz.?
          • Gość: Hiacynt słoneczna telepatia Perli :) IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 26.08.02, 11:01
            Gość portalu: perli napisał(a):


            > Drogi Hiacyncie
            > moje myśli też podkradane! nieustannie
            > to powinno być karalne
            > karygodne kradzieże i jakby nieświadome tego podkradania
            > a co do migania :)
            > to zgadzam się z Tobą
            > jarzębinowy zawrót głowy gotowy ! :)


            Drga Perli

            wysłałem swój list i zobaczyłem Twój :)
            natychmiast znalazłem pytanie w sobie

            czy gdzieś na drodze
            nie znalazłaś obrazów mych myśli?
            gnane wiatrami płyną bielą po niebie

            może w słońcu błękitem zalśnią
            pochycony obraz pochwycę
            i wyślę enterem
            bo bardzo chcę

            Hiacynt

        • Gość: AndrzejG Re: Kunce, Euromir i ja. Nawet nie trojkat! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.08.02, 14:29
          Gość portalu: # napisał(a):

          > Tylko kolo przyjaciol!
          >
          > Bez kantow, katow i co tez wazne rogow!
          > ################################################

          #-u
          to że to nie trójkat wychodziło mi z praw matematyki
          ale że tu tyle dam
          to zmilczę

          Andrzej
        • Gość: Mag Re: Kunce, Euromir i ja. Nawet nie trojkat! IP: *.duke-energy.com 26.08.02, 22:39
          Gość portalu: # napisał(a):

          > Tylko kolo przyjaciol!
          >
          > Bez kantow, katow i co tez wazne rogow!
          > ################################################
          >
          > "PS
          > Słuchy mnie doszły, iż kogoś nowego pożadasz
          > ps do PS
          >
          > Cóż z Panem Borsukiem ? Czy nie czas, aby się odezwał. A mila (amerykańska)
          > Pani Mag?
          >
          >
          > Pozdrawiam Wszystkich Rozsądnych Ludzi
          > Dobrej Woli, ktorzy spotkali się w tym wątku.
          >
          > Euromir
          > #################################
          > Ja tez! Iluż ich zostalo?
          >

          Mam nadzieje, ze ja tez naleze do tej figury geometrycznej :) Bardzo mnie dlugo
          nie bylo (duzo pracy, a w koncu zasluzone wakacje !!!), ale jestem spowrotem.
          Niestety, nie na dlugo, bo po raz kolejny zmieniam klimat (motto: I don't know
          where I'm going but I can't wait to get there). Jeszcze do konca tygodnia bede
          sie pojawiac. Ale obiecuje, ze wroce i to pod tym samym nikiem :))). Pozdro
          dla WSZYSTKICH !!!
    • Gość: Hiacynt Dzień Słoneczny :)) IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 26.08.02, 10:53
      carmina napisała:

      > Jedno jest pewne juz teraz: nie przegra tu nikt z kratesem, bo nikt grać o
      > nic nie chce, a myśl niecierpliwa zerwać się może bezkarnie na jak długo
      > zechce.


      serdzecznie pozdrawiam, wszyskich kwietnych, kwietnym życzliwych
      i tych, którymi dobra wola kieruje, a którzy zaglądają do kwietnych wątków

      Hiacynt


      ps. czytam :)) i czytam :((
      • Gość: Tumisia Re: Dzień Słoneczny :)) IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 26.08.02, 15:04
        To ja dziękuję za pozdrowienia.Od rana poszukuję czegos
        optymistycznego.Pozdrawiam .
        • Gość: Hiacynt Wieczór spokojny :)) IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 26.08.02, 21:54

          Znikam w lekturze - Dziennik kwarantanny

          dobrej nocy życzę

          Hiacynt
          • Gość: tete sennik (dla panny Kunki) IP: *.telan.pl 27.08.02, 00:32

            Klementyna Szalona (ta z portretu) wodzi wzrokiem za każdym przechodzącym.
            Rudawy warkocz upięty w koronę, blada ascetyczna twarz i kurczowo zaciśnięte
            palce. Bezsenne noce spędzała na wyobrażaniu sobie snów, które mogłaby śnić.
            W senniku jej autorstwa roi się od baśniowych postaci.
            Czy śnią się takie sny ?
            Klementyna wielokrotnie próbowała wywołać upragniony sen.
            Ale nie pomagało ani wpatrywanie się w gwiaździste niebo ani
            tajemnicze napary jej pomysłu.
            Sen - jeśli nadchodził - to bez snów, pusty jak wydmuszka.

            Tymczasem inni śnili do syta. Przy śniadaniu - opowiadali sobie co ciekawsze
            obrazy i próbowali znaleźć w nich sens.
            A Klementyna mogła jedynie spisywać cudze sny.
            Którejś nocy - zniknęła. Może udało jej się wreszcie wejść w swój sen ...

            Zaprzyjaźniony malarz namalował jej portret - niejako z pamięci. Być może
            wyglądała zupełnie inaczej.

            Wodzi za nami wzrokiem tu ... a tam - we śnie przechadza się w ogrodzie.


            dobranoc, :)) tete



          • Gość: Hiacynt Burek i mleko IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 27.08.02, 06:58

            > Znikam w lekturze - Dziennik kwarantanny

            Zapomniałem dodać - Dziennik kwarantanny napisał Tomasz Burek,
            niezależny krytyk literacki. O stopniu jego niezależności zaświadcza
            któyś stopień przemilcznia.

            Jarzębina wczoraj kąpiąca się w słońcu spowita jest mlekiem.
            Świat zamarł nierealnością. Niebawem powtórnie wstanie dzień wraz ze mgłą.

            Tete, ja nie pamiętam swoich snów, od dawiem dawna.
            Ale wiem, że mam :)

            pozdrawiam mg-liście

            Hiacynt
            • Gość: snajper Przemilczanie. IP: 2.4.STABLE* / 10.1.1.* 27.08.02, 15:12
              Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

              >
              > > Znikam w lekturze - Dziennik kwarantanny
              >
              > Zapomniałem dodać - Dziennik kwarantanny napisał Tomasz Burek,
              > niezależny krytyk literacki. O stopniu jego niezależności zaświadcza
              > któyś stopień przemilcznia.

              A nie uważasz, że stopień przemilczania może także świadczyć o niskiej
              jakości ? Bardzo łatwo powiedzieć - jestem przemilczany, bo jestem niezależny.
              Trudniej przyznać się - jestem przemilczany, bo jestem słaby, bo nie mają o
              czym mówić.

              Pozdrawiam.
              • Gość: Mag Popularnosc IP: *.duke-energy.com 27.08.02, 16:26
                Gość portalu: snajper napisał(a):

                > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                >
                > >
                > > > Znikam w lekturze - Dziennik kwarantanny
                > >
                > > Zapomniałem dodać - Dziennik kwarantanny napisał Tomasz Burek,
                > > niezależny krytyk literacki. O stopniu jego niezależności zaświadcza
                > > któyś stopień przemilcznia.
                >
                > A nie uważasz, że stopień przemilczania może także świadczyć o niskiej
                > jakości ? Bardzo łatwo powiedzieć - jestem przemilczany, bo jestem
                niezależny.
                > Trudniej przyznać się - jestem przemilczany, bo jestem słaby, bo nie mają o
                > czym mówić.
                >
                > Pozdrawiam.

                Howdy !
                Tak samo, jak popularnosc nie jest wyznacznikiem wysokiej jakosci. Przyklad:
                Popularnosc Politykow Populistycznych :)
                Pzdr
                • Gość: Hiacynt Mag zmienia Amerykę :)) IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 27.08.02, 17:40
                  Gość portalu: Mag napisał(a):


                  > Howdy !
                  > Tak samo, jak popularnosc nie jest wyznacznikiem wysokiej jakosci. Przyklad:
                  > Popularnosc Politykow Populistycznych :)
                  > Pzdr


                  Mag,
                  gdzieś mi migneło zdanie, że zmieniasz Amertykę :)

                  Czy tak?

                  pozdrawiam

                  Hiacynt
                  • Gość: Mag Re: Mag zmienia Amerykę - chyba nie :) IP: *.duke-energy.com 27.08.02, 18:10
                    Za duzo mi przypisujesz, Hiacyncie, jam nie tak wplywowa :) Zmieniam tylko
                    klimat z goracego i wilgotnego na goracy i suchy. Fraktalnie oczywiscie,
                    machajac skrzydlami motyla; no, moze nie, prozaicznie jade 1200 km na zachod.
                    • Gość: Hiacynt ______przecież wiem :) IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 27.08.02, 18:19
                      Gość portalu: Mag napisał(a):

                      > Za duzo mi przypisujesz, Hiacyncie, jam nie tak wplywowa :) Zmieniam tylko
                      > klimat z goracego i wilgotnego na goracy i suchy. Fraktalnie oczywiscie,
                      > machajac skrzydlami motyla; no, moze nie, prozaicznie jade 1200 km na zachod.

                      gra słów :)

                      nie wyobrażałem sobie, że z Austin tak łatwo, można na zachód pojechać
                      1200 km i może być tam gorąco i sucho? Myślałem, że na środku oceanu się
                      znajdziesz :)\
                      Arizona? Nowy Meksyk??

                      uchyl rąbka tajemnicy

                      pozdrawiam

                      Hiacynt
                      • Gość: Mag Dalej jak na Syberie nas nie zesla :) IP: *.duke-energy.com 27.08.02, 19:21
                        Nie Austin, tylko Houston, a 1200 km na zachod od Houston, wzdluz autostrady I-
                        10 jest... no, spojrz na mape. OK, jeszcze Teksas.
                        • Gość: Hiacynt Austin i Houston :)) IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 27.08.02, 19:29
                          Gość portalu: Mag napisał(a):

                          > Nie Austin, tylko Houston, a 1200 km na zachod od Houston, wzdluz autostrady
                          I-
                          > 10 jest... no, spojrz na mape. OK, jeszcze Teksas.


                          Ok. Półtorej godziny za Austin masz góry :) kórwe zachwalałaś :)
                          szczególnie noce pod gwiaździstym niebem
                          pamietam
                          mieszkasz w Hoston.

                          czyli pozostaniesz Mag Teksańską :))

                          Hiacynt


                          • Gość: Hiacynt Re: Austin i Houston :)) sorki za literówkę :)) IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 27.08.02, 19:32
                            Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                            > Gość portalu: Mag napisał(a):
                            >
                            > > Nie Austin, tylko Houston, a 1200 km na zachod od Houston, wzdluz autostra
                            > dy
                            > I-
                            > > 10 jest... no, spojrz na mape. OK, jeszcze Teksas.
                            >
                            >


                            Ok. Półtorej godziny za Austin masz góry :) które zachwalałaś :)
                            szczególnie noce pod gwiaździstym niebem
                            pamietam
                            mieszkasz w Hoston.

                            czyli pozostaniesz Mag Teksańską :))

                            Hiacynt

                            ps. przepraszam, piszę wszystkimi palcami i zbyt szybko jak widać powyżej :))
                          • Gość: Mag Re: Austin i Houston :)) IP: *.duke-energy.com 27.08.02, 20:16
                            Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                            > kórwe zachwalałaś :)
                            Ha, ha, ha, tej pisowni jeszcze nie widzialam :)))

                            > czyli pozostaniesz Mag Teksańską :))
                            Jak najbardziej, choc Rio Grande (po meksykanskiej stronie granicy nazywaja to
                            Rio Bravo) u stop bedzie szemrac ! Tylko tam czesciej po hiszpansku sie
                            komunikuja niz po angielsku (to juz bardziej TexMex niz Tex). Nie szkodzi,
                            jeden jezyk wiecej :) A i moja ulubiona tequila tansza.
                            • Gość: Tumisia Re: Austin i Houston :)) IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 27.08.02, 20:25
                              Mag, odnalazłaś się na dobre? A u nas też przeprowadzka na forum.Robimy
                              miejsce dla nowych na Aktualnościach i nie wiem co z tego wyniknie,ale wszyscy
                              się bardzo starają,ale jak długo wytrzymają i nerwy nie popuszczą?Pozdrawiam
                              serdecznie.

                              P.S.A czy na giełdzie w USA juz kupowane są znowu akcje?
                              • Gość: Mag do Tumisi IP: *.duke-energy.com 27.08.02, 20:44
                                Odnalazlam sie tylko do piatku; pozniej sie na chwile odlacze, ale nie na
                                dlugo; wkrotce znow sie podlacze, bo jakos trzeba na chleb zarobic.
                                A gielda - zaczekaj sekunde, to sprawdze.
                                ...
                                Juz jestem spowrotem: niestety :( Glowne wskazniki (Dow, Nasdaq, S&P i papiery
                                wartosciowe) poszly w dzisiaj dol. Moze jeszcze troche odrobia - zostala im
                                jakas godzina.
                                • Gość: Tumisia Re: do Mag IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 27.08.02, 20:52
                                  Ja te wskażniki też mam gdzie oglądać, ale myślałam o nastrojach ludzi.Pzdr.
                                  • Gość: Mag Re: do Tumisi IP: *.duke-energy.com 27.08.02, 21:24
                                    Nastroje sa raczej smutno-cyniczne. Notabene, pracuje dla firmy produkujacej i
                                    sprzedajacej energie (roznoraka) i odlamki z afery Enron i ska na nas tez
                                    polecialy, aczkolwiek moja firma wyszla obronna reka. Po poczatkowym spadku
                                    akcji ich wartosc poszla spowrotem w gore. Jednakowoz w ubieglym tygodniu
                                    zwolnionych zostalo z pracy ponad 30 traderow energii, bo ludzie kupujacy
                                    energie przestraszyli sie tego, co stalo sie w Kalifornii (zmiennosc cen na
                                    tzw. spot market)i rzucili sie na gwarantujace cene i dostawy dlugoterminowe
                                    kontrakty. Z garazu mojej firmy odjechaly te ich Porscha, Corvette'y i
                                    Mercedesy. I nikt za nimi lzy nie uroil.
              • Gość: Hiacynt Burek______Michnik_________________Czego się boję? IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 27.08.02, 17:34
                Gość portalu: snajper napisał(a):

                > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                > > > Znikam w lekturze - Dziennik kwarantanny
                > > Zapomniałem dodać - Dziennik kwarantanny napisał Tomasz Burek,
                > > niezależny krytyk literacki. O stopniu jego niezależności zaświadcza
                > > któryś stopień przemilcznia.

                > A nie uważasz, że stopień przemilczania może także świadczyć o niskiej
                > jakości ? Bardzo łatwo powiedzieć - jestem przemilczany, bo jestem
                > niezależny.

                Snajperze

                jednak Burek jest zbyt niezależny. Wykładał na TKN. Odszukałem dla Ciebie
                wywiad z nim i jego fragment wklejam. Według mnie, trudno w Polsce o uczciwą
                krytykę literacką. Wszelkie nagrody służą promowaniu "swoich" autorów.
                Przykładowo nagroda literacka NIKE, która zatraciął swój literacki charakter
                całkowicie, i stałą się już na etapie kandydatur nagrodą quasipolityczną.

                pozdrawiam

                Po zjeździe ożywiły się kontakty, wzajemne poznawanie się, pismo „Orientacja",
                wcześniej związane z pasywną cyganerią „Hybryd", przeszło w inne ręce, jego
                redaktorami bądź współpracownikami zostali „aktywiści" — Karasek, Markiewicz,
                Krynicki, Barańczak... Oni nawiązywali do tradycji polskiej awangardy
                przedwojennej, peiperyzmu, surrealizmu, ekspresjonizmu. Co istotniejsze — pismo
                było podminowane tym wszystkim, co się stało w 1968 roku. Ja się z tym
                literackim ruchem okołomarcowym solidaryzowałem i „Orientację"
                współredagowałem, bliski mi też był krąg studentów zwany komandosami.
                Między 1966 a 1968 poznałem osobiście Michnika, piliśmy sobie wtedy z ust,
                on czytał wszystko, co ja gdzieś pisałem, ja interesowałem się nirn.
                Przez niego poznałem kilkoro ludzi z tego kręgu. To się tak przeżywało,
                że historia, wreszcie, po martwocie lat 60., ruszyła, że zaczęło się dziać to,
                co sobie wyobrażałem w tych moich różnych konstrukcjach intelektualnych,
                że na scenę dziejów wkroczył nie robotnik, ale student, inteligent.
                Była to więc dalsza faza rewizjonizmu. Marcuse, trockizm, włoska grupa
                R Manifesto krytyczna wobec biurokracji wszystkich partii komunistycznych...
                Myśmy to odczuwali tak, że rewolucja się zinstytucjonalizowała, że to, co było
                zwycięską rewolucją socjalizmu realnego przyniosło wiele szkód, opisywanych nie
                w kategoriach terroru, ale systemu biurokratycznego, który znieprawił wszystko.
                Myśmy za głęboko zresztą nie drążyli pod kątem, jak ma wyglądać inna Polska,
                wiadomo były tylko, że trzeba obalić to, co nas tutaj przeżera.
                Identyfikowałem się całkowicie z komandosami, wystarczała mi świadomość,
                że to są świetni, fajni ludzie, którzy nie mogą w gomułkizmie wytrzymać.
                Jak ich w 1968 wyłowiono, zidentyfikowano, że to Żydzi, potomkowie tych
                czy tamtych, to było to dla mnie kompletnym szokiem, ogromną krzywdą i
                niesprawiedliwością im wyrządzoną. Oni byli jakąś nadzieją, bo to nie
                byli „tylko" poeci, ale politycy, intelektualiści-rewolucjoniści.

                CM: Rewolucjoniści realni, żywi, młodzi, organizujący instytucje...

                W tym czasie podtrzymywałem z nimi więzi towarzyskie, z mojej przynajmniej
                strony serdeczne, zwłaszcza z rodzicami Adama Michnika, do których chodziłem,
                korespondowałem z Adamem, gdy był w więzieniu, zeznawałem w jego sprawie na
                Rakowieckiej. Powiedziałem wówczas o nim, że jest to jeden z
                najszlachetniejszych i najbardziej rozumnych ludzi w Polsce. To było w tym
                samym czasie, gdy ktoś o wiele im bliższy, ich mistrz, Andrzej Mencwel mówił
                coś zupełnie innego, co podkreślam, nie by sugerować, że zachowałem się wówczas
                lepiej, ale by uwydatnić fakt kompletnego z nimi utożsamienia się, w czym
                zresztą wielką rolę odgrywała odraza do moczaryzmu.
                Adam Michnik był człowiekiem bliskimi jeszcze w stanie wojennym. Moje rozejście
                z nim nastąpiło w okolicach roku 90., kiedy spytał mnie w jakiejś rzadkiej już
                między nami rozmowie, bo on odgrywał wtedy znaczną rolę polityczną, czego się
                boję. Odpowiedziałem, że komunizmu, na co on mnie wyśmiał mówiąc, że tego nie
                ma i nigdy nie będzie. Dokładnie nie umiałem mu tego wytłumaczyć, bo system
                leciał istotnie w gruzy, ale bałem się mentalności komunistycznej, tego PRL,
                który schodził wówczas na inną płaszczyznę, po którym pozostały mniej lub
                bardziej zakamuflowane układy interesów, postawy, poglądy i ludzie, wciąż
                operatywni, funkcjonujący we wszystkich środowiskach. Odczuwałem wówczas wielki
                niepokój, że to jeszcze nie koniec, że będziemy mieli z tym jeszcze wielkie
                kłopoty. Michnik powiedział, że dla niego głównym zagrożeniem jest nacjonalizm,
                ksenofobia, więc wszystkie polskie strachy. Zobaczyłem wtedy, że on się nie
                nauczył wielu rzeczy, nawet lekcji Cywińskiego do końca nie wziął, że była ona
                dla niego na jakimś etapie, owszem, przydatna, ale do lojalności nie
                zobowiązywała.
                Później on publicznie się rzucił na mnie, gdy napisałem w ankiecie dla „Pulsu"
                o Jaruzelskim, wypowiadając się w duchu, w jakim zresztą wypowiedziała się
                większość uczestników owej ankiety, że to postać straszna, że o żadnej
                rehabilitacji nie może być mowy i że stan wojenny był zbrodnią. Adam Michnik
                skomentował moją wypowiedź słowami, których ja z kolei nie chcę tu już ani
                przytaczać ani komentować.

                CM: To jest bardzo charakterystyczne dla sposobu perswazji stosowanego przez
                Adama Michnika, to pytanie—nie jak ma wyglądać Polska, co trzeba zrobić, ale
                czego się Pan boi — budowanie tożsamości swojego środowiska przez wspólnotę
                strachu.

                Być może tak. Michnik to jest przecież szachista polityczny. Kiedyś miałem go
                za człowieka bardzo ideowego i nie widziałem w nim nic więcej niż ideowość,
                widocznie za słabo go znałem. Ci, którzy go obserwowali bardziej krytycznie
                mieli sporo zastrzeżeń, że jest ambicjonerem, graczem, trudno w nim odróżnić
                to, co jest ideowością i szlachetnością, od tego, co jest chęcią odgrywania
                roli pierwszego amanta historii. W późnych latach 80. postrzegałem go coraz
                bardziej jako „szachistę". Ktoś zauważył, że Adam musi wygrać każdą partię, a
                jak nie wygrywa, to po prostu kopie szachownicę, zwalając ją ze stołu. Tak
                trzeba widzieć jego poczynania za kulisami wydarzeń i działalność w „Gazecie
                Wyborczej" w latach 90. — on nie pozwala polskiej szachownicy stać i
                partneromgrać. Uprawia perfidną dywersję przeszkadzając w ukonstytuowaniu się
                sceny politycznej na normalnych demokratycznych zasadach.

                CM: Ponieważ każda gra wynikająca naturalnie z układu sił społecznych,
                tradycji, eliminowałaby go na daleki margines. W tym sensie te jego szachy są
                podporządkowane jakiemuś dającemu się ściśle zdejlnio-wać konstruktowi ideowemu
                sięgającemu aż do fanatyzmu. On musi przebudować to społeczeństwo, żeby
                pozostać w jego centrum.

                On się boi Polaka-katolika, chociaż wydawało się w pewnym momencie, iż przyznał
                mu wiele racji i zasług. Jeśli się poważnie pojmuje swoje rzemiosło
                intelektualne, to musi się uznać, że w skali błędów, które popełniły różne
                formacje polityczne w XX w., błędy, które się kiedyś wyolbrzymiało jako błędy
                endeckie czy zachowawcze, są niczym w stosunku do błędów bardzo szlachetnej w
                swoich ideałach formacji lewicowych postępowców.
                Lęk Michnika przed nacjonalizmem czy ksenofobią polską jest albo manipulacją,
                albo błądzeniem we mgle, albo aberracją. Są oczywiście jakieś marginesy życia
                politycznego nie dające się wyeliminować ni wyperswadować, ale daleka jest
                droga od ich istnienia do zamieniania ich w centralne zagadnienie intelektualne
                i praktyczne.

                -------------------------
                • Gość: snajper Burek boi się Michnika. ;)) IP: *.acn.waw.pl 28.08.02, 00:25
                  Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                  ) Snajperze
                  )
                  ) jednak Burek jest zbyt niezależny. Wykładał na TKN. Odszukałem dla Ciebie
                  ) wywiad z nim i jego fragment wklejam. Według mnie, trudno w Polsce o uczciwą
                  ) krytykę literacką. Wszelkie nagrody służą promowaniu "swoich" autorów.
                  ) Przykładowo nagroda literacka NIKE, która zatraciął swój literacki charakter
                  ) całkowicie, i stałą się już na etapie kandydatur nagrodą quasipolityczną.

                  Trudno mi wypowiadać się o jego twórczości krytycznej. W przytoczonym
                  fragmencie wywiadu prezentuje swoje spojrzenie na Michnika, bardzo różne od
                  mojego. Czy jego antymichnikowość ma świadczyć o niezależności ? O
                  niezależności od Michnika na pewno. ;)) Ale można być zależnym od tylu innych
                  autorytetów. Zresztą czy z niezależności krytyka wynika, że jest to krytyk
                  dobry, że potrafi właściwie ocenić analizowane utwory ? Raczej nie.

                  ) Po zjeździe ożywiły się kontakty, wzajemne poznawanie się, pismo „Orientacja",
                  ) wcześniej związane z pasywną cyganerią „Hybryd", przeszło w inne ręce, jego
                  ) redaktorami bądź współpracownikami zostali „aktywiści" — Karasek, Markiewicz,
                  ) Krynicki, Barańczak... Oni nawiązywali do tradycji polskiej awangardy
                  ) przedwojennej, peiperyzmu, surrealizmu, ekspresjonizmu. Co istotniejsze — pis
                  ) mo było podminowane tym wszystkim, co się stało w 1968 roku. Ja się z tym
                  ) literackim ruchem okołomarcowym solidaryzowałem i „Orientację"
                  ) współredagowałem, bliski mi też był krąg studentów zwany komandosami.
                  ) Między 1966 a 1968 poznałem osobiście Michnika, piliśmy sobie wtedy z ust,
                  ) on czytał wszystko, co ja gdzieś pisałem, ja interesowałem się nirn.
                  ) Przez niego poznałem kilkoro ludzi z tego kręgu. To się tak przeżywało,
                  ) że historia, wreszcie, po martwocie lat 60., ruszyła, że zaczęło się dziać to,
                  ) co sobie wyobrażałem w tych moich różnych konstrukcjach intelektualnych,
                  ) że na scenę dziejów wkroczył nie robotnik, ale student, inteligent.
                  ) Była to więc dalsza faza rewizjonizmu. Marcuse, trockizm, włoska grupa
                  ) R Manifesto krytyczna wobec biurokracji wszystkich partii komunistycznych...
                  ) Myśmy to odczuwali tak, że rewolucja się zinstytucjonalizowała, że to, co było
                  ) zwycięską rewolucją socjalizmu realnego przyniosło wiele szkód,opisywanych nie
                  ) w kategoriach terroru, ale systemu biurokratycznego, który znieprawił wszystko
                  ) Myśmy za głęboko zresztą nie drążyli pod kątem, jak ma wyglądać inna Polska,
                  ) wiadomo były tylko, że trzeba obalić to, co nas tutaj przeżera.
                  ) Identyfikowałem się całkowicie z komandosami, wystarczała mi świadomość,
                  ) że to są świetni, fajni ludzie, którzy nie mogą w gomułkizmie wytrzymać.
                  ) Jak ich w 1968 wyłowiono, zidentyfikowano, że to Żydzi, potomkowie tych
                  ) czy tamtych, to było to dla mnie kompletnym szokiem, ogromną krzywdą i
                  ) niesprawiedliwością im wyrządzoną. Oni byli jakąś nadzieją, bo to nie
                  ) byli „tylko" poeci, ale politycy, intelektualiści-rewolucjoniści.
                  )
                  ) CM: Rewolucjoniści realni, żywi, młodzi, organizujący instytucje...
                  )
                  ) W tym czasie podtrzymywałem z nimi więzi towarzyskie, z mojej przynajmniej
                  ) strony serdeczne, zwłaszcza z rodzicami Adama Michnika, do których chodziłem,
                  ) korespondowałem z Adamem, gdy był w więzieniu, zeznawałem w jego sprawie na
                  ) Rakowieckiej. Powiedziałem wówczas o nim, że jest to jeden z
                  ) najszlachetniejszych i najbardziej rozumnych ludzi w Polsce. To było w tym
                  ) samym czasie, gdy ktoś o wiele im bliższy, ich mistrz, Andrzej Mencwel mówił
                  ) coś zupełnie innego, co podkreślam, nie by sugerować,że zachowałem się wówczas
                  ) lepiej, ale by uwydatnić fakt kompletnego z nimi utożsamienia się, w czym
                  ) zresztą wielką rolę odgrywała odraza do moczaryzmu.
                  ) Adam Michnik był człowiekiem bliskimi jeszcze w stanie wojennym.Moje rozejście
                  ) z nim nastąpiło w okolicach roku 90., kiedy spytał mnie w jakiejś rzadkiej już
                  ) między nami rozmowie, bo on odgrywał wtedy znaczną rolę polityczną, czego się
                  ) boję. Odpowiedziałem, że komunizmu, na co on mnie wyśmiał mówiąc, że tego nie
                  ) ma i nigdy nie będzie.

                  I czyż nie miał racji ? Mozna jeszcze powiedzieć - i nigdy nie było.

                  ) Dokładnie nie umiałem mu tego wytłumaczyć, bo system
                  ) leciał istotnie w gruzy, ale bałem się mentalności komunistycznej, tego PRL,
                  ) który schodził wówczas na inną płaszczyznę, po którym pozostały mniej lub
                  ) bardziej zakamuflowane układy interesów, postawy, poglądy i ludzie, wciąż
                  ) operatywni,funkcjonujący we wszystkich środowiskach. Odczuwałem wówczas wielki
                  ) niepokój, że to jeszcze nie koniec, że będziemy mieli z tym jeszcze wielkie
                  ) kłopoty.

                  Ale to nie są układy intersów komunistycznych, to są układy interesów
                  bezprzymiotnikowe. Są one wszedzie i zawsze. Były, są i zawsze będa.

                  ) Michnik powiedział, że dla niego głównym zagrożeniem jest nacjonalizm,
                  ) ksenofobia, więc wszystkie polskie strachy. Zobaczyłem wtedy, że on się nie
                  ) nauczył wielu rzeczy, nawet lekcji Cywińskiego do końca nie wziął, że była
                  ) ona dla niego na jakimś etapie, owszem, przydatna, ale do lojalności nie
                  ) zobowiązywała.
                  ) Później on publicznie się rzucił na mnie, gdy napisałem w ankiecie dla „P
                  ) ulsu"
                  ) o Jaruzelskim, wypowiadając się w duchu, w jakim zresztą wypowiedziała się
                  ) większość uczestników owej ankiety, że to postać straszna, że o żadnej
                  ) rehabilitacji nie może być mowy i że stan wojenny był zbrodnią. Adam Michnik
                  ) skomentował moją wypowiedź słowami, których ja z kolei nie chcę tu już ani
                  ) przytaczać ani komentować.
                  )
                  ) CM: To jest bardzo charakterystyczne dla sposobu perswazji stosowanego przez
                  ) Adama Michnika, to pytanie—nie jak ma wyglądać Polska, co trzeba zrobić, ale
                  ) czego się Pan boi — budowanie tożsamości swojego środowiska przez wspólnotę
                  ) strachu.
                  )
                  ) Być może tak. Michnik to jest przecież szachista polityczny. Kiedyś miałem go
                  ) za człowieka bardzo ideowego i nie widziałem w nim nic więcej niż ideowość,
                  ) widocznie za słabo go znałem. Ci, którzy go obserwowali bardziej krytycznie
                  ) mieli sporo zastrzeżeń, że jest ambicjonerem, graczem, trudno w nim odróżnić
                  ) to, co jest ideowością i szlachetnością, od tego, co jest chęcią odgrywania
                  ) roli pierwszego amanta historii.

                  Szachista polityczny też może być szachistą ideowym. Wszak jedno nie wyklucza
                  drugiego.

                  ) W późnych latach 80. postrzegałem go coraz
                  ) bardziej jako „szachistę". Ktoś zauważył, że Adam musi wygrać każdą partię, a
                  ) jak nie wygrywa, to po prostu kopie szachownicę, zwalając ją ze stołu.

                  Ciekawe jakie kopnięcie miał na myśłi. Ja jakoś żadnego przypomnieć sobie nie
                  mogę.

                  ) Tak trzeba widzieć jego poczynania za kulisami wydarzeń i działalność w „Gaze
                  ) cie Wyborczej" w latach 90. — on nie pozwala polskiej szachownicy stać i
                  ) partnerom grać. Uprawia perfidną dywersję przeszkadzając w ukonstytuowaniu się
                  ) sceny politycznej na normalnych demokratycznych zasadach.

                  No, to już całkowicie gołosłowne, a co najgorsze, całkowicie niesprawiedliwe
                  zarzuty. Michnik jako wróg demokracji, Michnik jako dywersant uniemozliwiający
                  stabilizację )sceny politycznej na normalnych demokratycznych zasadach( ?
                  Jakimiż to sposobami jednej osobie udało się takich rzeczy dokonać ? No i kiedy
                  (i co) to było ?

                  ) CM: Ponieważ każda gra wynikająca naturalnie z układu sił społecznych,
                  ) tradycji, eliminowałaby go na daleki margines. W tym sensie te jego szachy są
                  ) podporządkowane jakiemuś dającemu się ściśle zdejlniować konstruktowi ideowemu
                  ) sięgającemu aż do fanatyzmu. On musi przebudować to społeczeństwo, żeby
                  ) pozostać w jego centrum.

                  Pytający też ma jak widać swoje donrze określone poglądy. BTW, kto ten wywiad
                  przeprowadzał i dla jakiego pisma ?

                  Michnik - legendarny opozycjonista, którego )każda gra wynikająca naturalnie z
                  układu sił społecznych, tradycji, eliminowałaby go na daleki margines( ??? Co
                  za brednie. To niby kog
                  • Gość: snajper Re: Burek boi się Michnika. ;)) cz 2 IP: *.acn.waw.pl 28.08.02, 00:29
                    Michnik - legendarny opozycjonista, którego >każda gra wynikająca naturalnie z
                    układu sił społecznych, tradycji, eliminowałaby go na daleki margines< ??? Co
                    za brednie. To niby kogo ta gra na szczyty miałaby wprowadzić ?
                    Pseudoopozycjonistów, którzy krzyczeć zaczęli, gdy odwaga już staniała ?

                    Michnik niczego nie musi przebudowywać. Był przez lata w centrum uwagi
                    społeczeństwa i władzy, gdy był opozycjonistą. Był w centrum, gdy tworzyliśmy
                    ustrój demokratyczny. Jest w centum i teraz, jako redaktor jednej z najbardziej
                    wpływowych gazet.

                    > On się boi Polaka-katolika,chociaż wydawało się w pewnym momencie, iż przyznał
                    > mu wiele racji i zasług. Jeśli się poważnie pojmuje swoje rzemiosło
                    > intelektualne, to musi się uznać, że w skali błędów, które popełniły różne
                    > formacje polityczne w XX w., błędy, które się kiedyś wyolbrzymiało jako błędy
                    > endeckie czy zachowawcze, są niczym w stosunku do błędów bardzo szlachetnej w
                    > swoich ideałach formacji lewicowych postępowców.

                    Tylko że jedno nam juz nie grozi, a drugie - jak najbardziej.

                    > Lęk Michnika przed nacjonalizmem czy ksenofobią polską jest albo manipulacją,
                    > albo błądzeniem we mgle, albo aberracją.

                    Jest jak najbardziej uzasadnionym lękiem, który podziela wiele osób. Czy drogę
                    do Unii może nam zagrodzić nasza lewicowość, czy też raczej właśnie ksenofobia
                    podszyta nacjonalizmem, aby już innych izmów nie wymieniać. ;))

                    > Są oczywiście jakieś marginesy życia
                    > politycznego nie dające się wyeliminować ni wyperswadować, ale daleka jest
                    >droga od ich istnienia do zamieniania ich w centralne zagadnienie intelektualne
                    > i praktyczne.

                    Nacjonalizm i ksenofobia nie jest niestety jedynie marginalnym
                    niebezpieczeństwem. Chyba jedynie populizm jest od nich bardziej groźnym
                    zjawiskiem.

                    Pozdrawiam Cię Hiacyncie z Ciemnogrodu ! ;)))

                    PS. Czy nie uważasz, że nasza dyskusja bardziej pasuje do wątku rozpoczętego
                    przez Tyu ? ;))
                  • Gość: Hiacynt przemilczanie bronią IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 28.08.02, 08:27
                    Gość portalu: snajper napisał(a):

                    > Trudno mi wypowiadać się o jego twórczości krytycznej. W przytoczonym
                    > fragmencie wywiadu prezentuje swoje spojrzenie na Michnika, bardzo różne od
                    > mojego. Czy jego antymichnikowość ma świadczyć o niezależności ? O
                    > niezależności od Michnika na pewno. ;)) Ale można być zależnym od tylu innych
                    > autorytetów. Zresztą czy z niezależności krytyka wynika, że jest to krytyk
                    > dobry, że potrafi właściwie ocenić analizowane utwory ? Raczej nie.

                    Przyznasz chyba, że niezależność jest warunkiem koniecznym bycia dobrym
                    krytykiem. Tomasz Burek, to jeden najlepszych polskich krytyków literackich.
                    Ten wywiad odszukałem i wkleiłem tylko po to, by nie było wątpliwości,
                    że ktoś z takimi poglądami i jednocześnie takim życiorysem jest przemilczany.
                    Na łamach Gazety Wyborczej nie ma polemiki z takimi poglądami. Dlaczego?
                    Ostatnio o dziwo ukazał się wywiad na łamach GW (tego dnia gdy pisałem do Tyu o
                    dekomunizacji), w którym Śpiewak broni dekomunizacji. Chyba idzie nowe :)

                    > Szachista polityczny też może być szachistą ideowym. Wszak jedno nie wyklucza
                    > drugiego.

                    Tutaj krótko. Michnik nie twierdzi, ze jest politykiem.

                    > No, to już całkowicie gołosłowne, a co najgorsze, całkowicie niesprawiedliwe
                    > zarzuty. Michnik jako wróg demokracji, Michnik jako dywersant
                    > uniemozliwiający stabilizację )sceny politycznej na normalnych
                    > demokratycznych zasadach( ?

                    Tutaj trzeba sięgnąć do historii. Może będzie okazja. Z różnych źródeł mam
                    wiedzę, jak scenę polityczną wyobrażał sobie Michnik po okrągłym stole.
                    Bardzo mało demokratycznie.

                    > Pytający też ma jak widać swoje donrze określone poglądy. BTW, kto ten wywiad
                    > przeprowadzał i dla jakiego pisma ?

                    Rozmowę przeprowadzili Cezary Michalski i Maciej Urbanowski w 1998 roku, dla
                    dwumiesięcznika Arcana, dawna podziemna krakowska Arka.

                    > To niby kogo ta gra na szczyty miałaby wprowadzić ?
                    > Pseudoopozycjonistów, którzy krzyczeć zaczęli, gdy odwaga już staniała ?

                    Snajperze, wielu opozycjonistów zostało zepchniętych na margines.

                    > Michnik niczego nie musi przebudowywać. Był przez lata w centrum uwagi
                    > społeczeństwa i władzy, gdy był opozycjonistą. Był w centrum, gdy tworzyliśmy
                    > ustrój demokratyczny. Jest w centum i teraz, jako redaktor jednej z
                    > najbardziej wpływowych gazet.

                    Michnik ma swoją wizję Polski. Właśnie gdy bedzięmy pisali o pojednaniu, trzeba
                    bedzie najpierw odpwowiedzieć na pytanie. Jaka ma być Polska?
                    Co nas łączy, a co nas dzieli.

                    > Tylko że jedno nam juz nie grozi, a drugie - jak najbardziej.
                    > Jest jak najbardziej uzasadnionym lękiem, który podziela wiele osób. Czy
                    > drogę do Unii może nam zagrodzić nasza lewicowość, czy też raczej właśnie
                    > ksenofobia podszyta nacjonalizmem, aby już innych izmów nie wymieniać. ;))

                    Jestem zwolennnikiem wejścia do Unii Europejskiej i głównym argumentem jest
                    ten, byśmy w końcu wyszli z kręgu wpływów Rosji, chociaż nie jesteśmy w stanie
                    przewidzieć, jak potoczy się historia. Ten krok trzeba według mnie uczynić.
                    Ale nie można mówić o polskiej ksenofobii czy naszym nacjonalizmie, nie
                    porównując tychże z popdobnymi w innych krajach. Ostanio wiele się mówi o
                    antysemityzmie Francuzów. Znam badania GW, które jednoznacznie wskazują, że
                    ksenofobia jest dużo większa w Czechach, na Węgrzech i bodajże na Litwie.
                    (kraje skąd pochodzą wyniki badań) Analiza tychże wyników przez GW była
                    zdumiewająca. Gdzieś je mam. Podobnie jak wyniki ostatnich badań
                    przeprowadzonych na zlecenie GW o polskim antysemityzmie i ich analiza
                    wybiórcza.


                    > Nacjonalizm i ksenofobia nie jest niestety jedynie marginalnym
                    > niebezpieczeństwem. Chyba jedynie populizm jest od nich bardziej groźnym
                    > zjawiskiem.

                    Widzę zagrożenie populizmem, ale wynika to z oderwania się naszych "elit".
                    Nie można oceniać zachowania robotników w Szczecienie w oderwaniu od realiów
                    życia w Polsce w ostatnich latach.


                    > PS. Czy nie uważasz, że nasza dyskusja bardziej pasuje do wątku rozpoczętego
                    > przez Tyu ? ;))

                    Tak, myślę, że tam będzie okazja porozmawiać. Temu służyć miał tamten wątek.
                    Tak na marginesie. Mogę powiedzieć, że jestem michnikologiem. Kiedyś napisałem,
                    że w polemice ze mną, Michnik by zginął od własnych słów :)
                    Ale Michnik w takich przypadkach zwykł mawiać: anachronizm. :))
                    Bardzo wygodne, bardzo wygodne.

                    > Pozdrawiam Cię Hiacyncie z Ciemnogrodu ! ;)))

                    pozdrawiam Snajperze

                    Hiacynt z Ciemnogrodu
                    czarny reakcjonista



                    • d_nutka Re: przemilczanie bronią -lśnienie w konstelacji 28.08.02, 11:03
                      Kiedys podziękowałam Kirowi, Euromirowi i Stoikowi za piękną polemikę.
                      Nie odnoszę się do przedstawianych racji,bo mam jeszcze swoje niezmienione
                      zdanie.
                      Teraz dziękuję Panom.
                      Snajperowi i Hiacyntowi.
                      d.
                      • Gość: snajper Milczenie w konstelacji ? IP: 2.4.STABLE* / 10.1.1.* 28.08.02, 14:12
                        d_nutka napisała:

                        > Kiedys podziękowałam Kirowi, Euromirowi i Stoikowi za piękną polemikę.
                        > Nie odnoszę się do przedstawianych racji,bo mam jeszcze swoje niezmienione
                        > zdanie.
                        > Teraz dziękuję Panom.
                        > Snajperowi i Hiacyntowi.
                        > d.

                        Masz swoje niezmienione zdanie ? Toż to warunek konieczny jakiejkolwiek
                        polemiki. Nie można polemizować, własnego zdania nie mając. Włącz się. :))

                        Nie dziękuj teraz, to jeszcze nie koniec. Zaraz rzucimy się sobie do gardeł i
                        na forum Kultura popłynie pierwsza krew. ;)))

                        Pozdrawiam serdecznie.

                        PS do Hiacynta. Odpowiem Ci na spokojnie nocą. Teraz czasu mi starcza jedynie
                        na doskok na Forum. A temat wymaga spokoju i zastanowienia. :))
                      • Gość: snajper Milczenie w konstelacji ? IP: 2.4.STABLE* / 10.1.1.* 28.08.02, 14:16
                        d_nutka napisała:

                        > Kiedys podziękowałam Kirowi, Euromirowi i Stoikowi za piękną polemikę.
                        > Nie odnoszę się do przedstawianych racji,bo mam jeszcze swoje niezmienione
                        > zdanie.
                        > Teraz dziękuję Panom.
                        > Snajperowi i Hiacyntowi.
                        > d.

                        Masz swoje niezmienione zdanie ? Toż to warunek konieczny jakiejkolwiek
                        polemiki. Nie można polemizować, własnego zdania nie mając. Włącz się. :))

                        Nie dziękuj teraz, to jeszcze nie koniec. Zaraz rzucimy się sobie do gardeł i
                        na forum Kultura popłynie pierwsza krew. ;)))

                        Pozdrawiam serdecznie.

                        PS do Hiacynta. Odpowiem Ci na spokojnie nocą. Teraz czasu mi starcza jedynie
                        na doskok na Forum. A temat wymaga spokoju i zastanowienia. :))
                      • Gość: snajper Milczenie w konstelacji ? IP: 2.4.STABLE* / 10.1.1.* 28.08.02, 14:16
                        d_nutka napisała:

                        > Kiedys podziękowałam Kirowi, Euromirowi i Stoikowi za piękną polemikę.
                        > Nie odnoszę się do przedstawianych racji,bo mam jeszcze swoje niezmienione
                        > zdanie.
                        > Teraz dziękuję Panom.
                        > Snajperowi i Hiacyntowi.
                        > d.

                        Masz swoje niezmienione zdanie ? Toż to warunek konieczny jakiejkolwiek
                        polemiki. Nie można polemizować, własnego zdania nie mając. Włącz się. :))

                        Nie dziękuj teraz, to jeszcze nie koniec. Zaraz rzucimy się sobie do gardeł i
                        na forum Kultura popłynie pierwsza krew. ;)))

                        Pozdrawiam serdecznie.

                        PS do Hiacynta. Odpowiem Ci na spokojnie nocą. Teraz czasu mi starcza jedynie
                        na doskok na Forum. A temat wymaga spokoju i zastanowienia. :))
                    • Gość: snajper O Michniku i pewnym krytyku. ;))) IP: *.acn.waw.pl 29.08.02, 03:36
                      Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                      > Przyznasz chyba, że niezależność jest warunkiem koniecznym bycia dobrym
                      > krytykiem.

                      Wcale nie jestem pewien. Czy są w ogóle krytycy niezależni ? Każdy ma swojego
                      redaktora, sponsora. Każdy gdzieś swoje prace publikuje. Każdy jest od kogoś
                      zależny. Krytyk może być dobry, albo zły. Uczciwy, albo nieuczciwy. Ale nawet
                      krytyk nieuczciwy może być dobrym krytykiem.

                      Krytyk ocenia twórcę, lecz kto oceni krytyka ? Twórcę oceni czas. Dopiero on
                      definitywnie odsieje ziarno od plew. A wtedy okaże się także, który z krytyków
                      miał rację.

                      > Tomasz Burek, to jeden najlepszych polskich krytyków literackich.

                      Kto tak twierdzi ? I dlaczego tak uważa ?

                      > Ten wywiad odszukałem i wkleiłem tylko po to, by nie było wątpliwości,
                      > że ktoś z takimi poglądami i jednocześnie takim życiorysem jest przemilczany.
                      > Na łamach Gazety Wyborczej nie ma polemiki z takimi poglądami. Dlaczego?

                      Bo nie watro polemizować z poglądami fałszywymi w sposób oczywisty. Zgadzanie
                      się z poglądem, że Michnik >musi przebudować to społeczeństwo, żeby pozostać w
                      jego centrum< świadczy o jakże fałszywym widzeniu świata przez Burka. Michnik
                      od lat JEST w centrum społeczeństwa. Czy jako mityczny opozycjonista, czy jako
                      redaktor opiniotwórczej gazety.

                      Zresztą trudno, aby w GW ukazywały się polemiki z każdym, kto tylko powie
                      cokolwiek o Michniku.

                      > Ostatnio o dziwo ukazał się wywiad na łamach GW (tego dnia gdy pisałem do Tyu
                      > o dekomunizacji), w którym Śpiewak broni dekomunizacji. Chyba idzie nowe :)

                      Widocznie uznano to za ważny głos w dyskusji i danu mu miejsce w numerze,

                      > > Szachista polityczny też może być szachistą ideowym. Wszak jedno nie wyklu
                      > > cza drugiego.
                      >
                      > Tutaj krótko. Michnik nie twierdzi, ze jest politykiem.

                      Bo nie jest sensu stricto. Natomiast polityką zajmuje się większość z nas.
                      Choćby głosując w wyborach.

                      > > No, to już całkowicie gołosłowne, a co najgorsze, całkowicie niesprawiedli
                      > > we zarzuty. Michnik jako wróg demokracji, Michnik jako dywersant
                      > > uniemozliwiający stabilizację )sceny politycznej na normalnych
                      > > demokratycznych zasadach( ?
                      >
                      > Tutaj trzeba sięgnąć do historii. Może będzie okazja. Z różnych źródeł mam
                      > wiedzę, jak scenę polityczną wyobrażał sobie Michnik po okrągłym stole.
                      > Bardzo mało demokratycznie.

                      Co Michnik sobie WYOBRAŻAŁ ? Jeśli będziesz takich argumentów używał, to marnie
                      widzę Twoje szanse w naszej dyskusji. ;))) Wyobrażenia przeciwko czynom ?
                      Hiacyncie !!!

                      > > Pytający też ma jak widać swoje dobrze określone poglądy. BTW, kto ten wyw
                      > > iad przeprowadzał i dla jakiego pisma ?
                      >
                      > Rozmowę przeprowadzili Cezary Michalski i Maciej Urbanowski w 1998 roku, dla
                      > dwumiesięcznika Arcana, dawna podziemna krakowska Arka.

                      Z tego co czytałem, to jest to prawicowe czasopismo, które Michnika i jemu
                      podobnych szacunkiem nie darzy. Widać to w tym wywiadzie.

                      > > To niby kogo ta gra na szczyty miałaby wprowadzić ?
                      > > Pseudoopozycjonistów, którzy krzyczeć zaczęli, gdy odwaga już staniała ?
                      >
                      > Snajperze, wielu opozycjonistów zostało zepchniętych na margines.

                      Jak zwykle. Dobrze że głowy zachowli na karku. ;)) Nie wiesz, że rewolucja
                      pożera swe dzieci ? A ci, co dziś krzyczą, to wcale nie ci odsunięci. To ci,
                      którzy czekali, aż się sytuacja wyklaruje, aby bezpiecznie u boku zwycięzcy
                      stanąć.

                      > > Michnik niczego nie musi przebudowywać. Był przez lata w centrum uwagi
                      > > społeczeństwa i władzy, gdy był opozycjonistą. Był w centrum, gdy tworzyli
                      > > śmy ustrój demokratyczny. Jest w centum i teraz, jako redaktor jednej z
                      > > najbardziej wpływowych gazet.
                      >
                      >Michnik ma swoją wizję Polski. Właśnie gdy bedzięmy pisali o pojednaniu, trzeba
                      > bedzie najpierw odpwowiedzieć na pytanie. Jaka ma być Polska?
                      > Co nas łączy, a co nas dzieli.

                      Każdy ma jakąś swoją wizję. I każdy stara się ją zrealizować. Nie, nie każdy.
                      Część interesuje się jedynie właśną osobą i własną przyszłością. Ale nie
                      Michnik.

                      > > Tylko że jedno nam juz nie grozi, a drugie - jak najbardziej.
                      > > Jest jak najbardziej uzasadnionym lękiem, który podziela wiele osób. Czy
                      > > drogę do Unii może nam zagrodzić nasza lewicowość, czy też raczej właśnie
                      > > ksenofobia podszyta nacjonalizmem, aby już innych izmów nie wymieniać. ;)
                      > )
                      >
                      > Jestem zwolennnikiem wejścia do Unii Europejskiej i głównym argumentem jest
                      > ten, byśmy w końcu wyszli z kręgu wpływów Rosji, chociaż nie jesteśmy w stanie
                      > przewidzieć, jak potoczy się historia. Ten krok trzeba według mnie uczynić.
                      > Ale nie można mówić o polskiej ksenofobii czy naszym nacjonalizmie, nie
                      > porównując tychże z popdobnymi w innych krajach. Ostanio wiele się mówi o
                      > antysemityzmie Francuzów. Znam badania GW, które jednoznacznie wskazują, że
                      > ksenofobia jest dużo większa w Czechach, na Węgrzech i bodajże na Litwie.
                      > (kraje skąd pochodzą wyniki badań) Analiza tychże wyników przez GW była
                      > zdumiewająca. Gdzieś je mam. Podobnie jak wyniki ostatnich badań
                      > przeprowadzonych na zlecenie GW o polskim antysemityzmie i ich analiza
                      > wybiórcza.
                      >
                      > > Nacjonalizm i ksenofobia nie jest niestety jedynie marginalnym
                      > > niebezpieczeństwem. Chyba jedynie populizm jest od nich bardziej groźnym
                      > > zjawiskiem.
                      >
                      > Widzę zagrożenie populizmem, ale wynika to z oderwania się naszych "elit".

                      To bardzo łatwe sformułowanie. Zbyt łatwe, aby było prawdziwe. Ale to chyba
                      temat na osobną dyskusję. ;))

                      > Nie można oceniać zachowania robotników w Szczecienie w oderwaniu od realiów
                      > życia w Polsce w ostatnich latach.

                      No nie, i jeszcze Szczecin !!! ;)) Krótko: zachowanie robotników wynika nie z
                      realiów życia w ostatnich latach, a z nawyków kilkudziesięciu lat życia w
                      komunie. Przyzwyczajenia, że zakład jest po to, abym miał gdzie pracować.

                      > > PS. Czy nie uważasz, że nasza dyskusja bardziej pasuje do wątku rozpoczęte
                      > > go przez Tyu ? ;))
                      >
                      > Tak, myślę, że tam będzie okazja porozmawiać. Temu służyć miał tamten wątek.
                      > Tak na marginesie. Mogę powiedzieć, że jestem michnikologiem. Kiedyś napisałem
                      > że w polemice ze mną, Michnik by zginął od własnych słów :)
                      > Ale Michnik w takich przypadkach zwykł mawiać: anachronizm. :))

                      A czy zdania prawdziwe w konkretnych warunkach historycznych zachowują swą
                      wartość po przewrocie ? Chyba nie zawsze. Stąd być może to określenie -
                      anachronizm.

                      > Bardzo wygodne, bardzo wygodne.
                      >
                      > > Pozdrawiam Cię Hiacyncie z Ciemnogrodu ! ;)))
                      >
                      > pozdrawiam Snajperze
                      >
                      > Hiacynt z Ciemnogrodu
                      > czarny reakcjonista
                      >
                      >
                      >
                      • d_nutka Re: O Michniku i pewnym krytyku. ;))) 29.08.02, 08:09
                        Gość portalu: snajper napisał(a):

                        ) Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                        )
                        ) ) Przyznasz chyba, że niezależność jest warunkiem koniecznym bycia dobrym
                        ) ) krytykiem.
                        )
                        ) Wcale nie jestem pewien. Czy są w ogóle krytycy niezależni ? Każdy ma swojego
                        ) redaktora, sponsora. Każdy gdzieś swoje prace publikuje. Każdy jest od kogoś
                        ) zależny. Krytyk może być dobry, albo zły. Uczciwy, albo nieuczciwy. Ale nawet
                        ) krytyk nieuczciwy może być dobrym krytykiem.
                        )
                        ) Krytyk ocenia twórcę, lecz kto oceni krytyka ? Twórcę oceni czas. Dopiero on
                        ) definitywnie odsieje ziarno od plew. A wtedy okaże się także, który z
                        krytyków
                        ) miał rację.

                        Snajperze!
                        Czy nie poszedłeś za daleko?
                        to,że krytycy,nawet najlepsi, są od kogoś,czegoś zależni nie powinno
                        przesłaniać zasady,że najlepiej gdyby byli niezależni.
                        To po pierwsze.
                        A po drugie.
                        Jak zaczniemy oceniać zbyt powaznie krytyka, to w dalszej konsekwencji
                        zaczniemy oceniać krytyka krytyka i tak dalej,co aktualnie się odbywa.
                        Ja myślę, ze ocena krytyka powinna być pośrednia poprzez "odrzucanie"
                        krytykowanej postawy,zdania,opinii,opcji itd.
                        Często w dyskusjach,prawie zawsze,gubi się to co najistotniejsze na początku
                        i zamiast dyskutować z postawioną tezą następuje prezentacja nie tylko własnej
                        opinii,to akurat w dyskusji jest pożądane, ale moim zdaniem nie najważniejsze.
                        Moim zdaniem,jeśli dyskusje prowadzi się nie tylko dla samej przyjemności
                        dyskutowania i poprzez dyskusję zaprezentowania siebie,a dyskusja ma temati
                        cel,to należy trzymać się tematu i celu dyskusji.Czyli odsiewać ziarno od plew.

                        ) Bo nie watro polemizować z poglądami fałszywymi w sposób oczywisty. Zgadzanie
                        ) się z poglądem, że Michnik )musi przebudować to społeczeństwo, żeby pozostać
                        ) w
                        ) jego centrum( świadczy o jakże fałszywym widzeniu świata przez Burka. Michni
                        ) k
                        ) od lat JEST w centrum społeczeństwa. Czy jako mityczny opozycjonista, czy
                        jako
                        ) redaktor opiniotwórczej gazety.

                        I takie stwierdzenie dla mnie jest zamknięciem poruszonego wątku tematycznego
                        fałszywej oceny widzenia świata przez Michnika.Jeśli jest się redaktorem
                        największej gazety w Polsce nie można jednocześnie uważać,że Michnik nie jest w
                        centrum społeczeństwa.Chyba że Panu Michnikowi zamarzyło się być bardzej w
                        centrum decyzyjnym bezpośrednim.W pewien sposób w tym innym centrum też
                        jest,tylko mniej na świeczniku.


                        ) ) ) Szachista polityczny też może być szachistą ideowym. Wszak jedno nie
                        ) wyklu
                        ) ) ) cza drugiego.

                        Nie wyklucza.
                        Na pewno.
                        To kwestia natury szachisty.
                        Tylko ze szachista ideowy więcej ryzykuje.




                        ) ) ) No, to już całkowicie gołosłowne, a co najgorsze, całkowicie niespraw
                        ) iedli
                        ) ) ) we zarzuty. Michnik jako wróg demokracji, Michnik jako dywersant
                        ) ) ) uniemozliwiający stabilizację )sceny politycznej na normalnych
                        ) ) ) demokratycznych zasadach( ?
                        ) )
                        ) ) Tutaj trzeba sięgnąć do historii. Może będzie okazja. Z różnych źródeł mam
                        )
                        ) ) wiedzę, jak scenę polityczną wyobrażał sobie Michnik po okrągłym stole.
                        ) ) Bardzo mało demokratycznie.
                        )
                        ) Co Michnik sobie WYOBRAŻAŁ ? Jeśli będziesz takich argumentów używał, to
                        marnie
                        )
                        ) widzę Twoje szanse w naszej dyskusji. ;))) Wyobrażenia przeciwko czynom ?
                        ) Hiacyncie !!!

                        O czynach też można mieć wyobrażenie jeśli czyn ma pobudki,a prawie każdy czyn
                        je ma jeśli nie jest odruchem bezwarunkowym.


                        )
                        ) ) ) To niby kogo ta gra na szczyty miałaby wprowadzić ?
                        ) ) ) Pseudoopozycjonistów, którzy krzyczeć zaczęli, gdy odwaga już staniał
                        ) a ?
                        ) )
                        ) ) Snajperze, wielu opozycjonistów zostało zepchniętych na margines.

                        Jak zwykle-to fakt, ale czy naprawdę jak zwykle nie do uniknięcia?
                        Jeśli tak, to po co ta cała zabawa w ideowość.Dla zmyłki mas?

                        )
                        ) Jak zwykle. Dobrze że głowy zachowli na karku. ;)) Nie wiesz, że rewolucja
                        ) pożera swe dzieci ? A ci, co dziś krzyczą, to wcale nie ci odsunięci. To ci,
                        ) którzy czekali, aż się sytuacja wyklaruje, aby bezpiecznie u boku zwycięzcy
                        ) stanąć.

                        TAK

                        )
                        ) ) ) Michnik niczego nie musi przebudowywać. Był przez lata w centrum uwag
                        ) i
                        ) ) ) społeczeństwa i władzy, gdy był opozycjonistą. Był w centrum, gdy two
                        ) rzyli
                        ) ) ) śmy ustrój demokratyczny. Jest w centum i teraz, jako redaktor jednej
                        ) z
                        ) ) ) najbardziej wpływowych gazet.
                        ) )
                        ) )Michnik ma swoją wizję Polski. Właśnie gdy bedzięmy pisali o pojednaniu, tr
                        ) zeba
                        ) ) bedzie najpierw odpwowiedzieć na pytanie. Jaka ma być Polska?
                        ) ) Co nas łączy, a co nas dzieli.

                        To ważne jeśli nie najważniejsze na początek.
                        Ale jak ustalić warunki początkowe z nadszarpniętym zaufaniem do wszystkich?
                        Kto powinien je wyznaczyć?
                        I najważniesze. Jak zrealizować?


                        )
                        ) Każdy ma jakąś swoją wizję. I każdy stara się ją zrealizować. Nie, nie każdy.
                        ) Część interesuje się jedynie właśną osobą i własną przyszłością. Ale nie
                        ) Michnik.

                        I nie tylko On.



                        ) ) ) drogę do Unii może nam zagrodzić nasza lewicowość, czy też raczej wła
                        ) śnie
                        ) ) ) ksenofobia podszyta nacjonalizmem, aby już innych izmów nie wymieniać
                        ) . ;)

                        Droga do Unii?
                        A co to takiego?
                        Nowa droga do czegoś tam?
                        Nowe obiecanki?
                        A czas pracuje.
                        Dla niektórych bardzo owocnie finansowo-znaczeniowo.
                        Czy są jeszcze tacy co się nabierają na te plewy?
                        Niestety są.
                        I inni to wykorzystują.
                        GW też.

                        ) ) )
                        ) )
                        ) ) Jestem zwolennnikiem wejścia do Unii Europejskiej i głównym argumentem jes
                        ) t
                        ) ) ten, byśmy w końcu wyszli z kręgu wpływów Rosji, chociaż nie jesteśmy w st
                        ) anie
                        ) ) przewidzieć, jak potoczy się historia. Ten krok trzeba według mnie uczynić
                        ) .

                        Jesteśmy w stanie dużo przewidzieć,ale o tym nikt nie chce mówić.
                        I rozumiem dlaczego co niektórzy nie mówią.
                        A powinni pomimo wszystko.
                        Przez szacunek dla Obywatela.

                        ) ) Ale nie można mówić o polskiej ksenofobii czy naszym nacjonalizmie, nie
                        ) ) porównując tychże z popdobnymi w innych krajach.

                        Można mówić i powinno się mowić bez porównań,że u sąsiadow też...
                        trawa bardziej zielona.



                        ) ) ) Nacjonalizm i ksenofobia nie jest niestety jedynie marginalnym
                        ) ) ) niebezpieczeństwem. Chyba jedynie populizm jest od nich bardziej groź
                        ) nym
                        ) ) ) zjawiskiem.

                        TAK
                        Zresztą populizm napędza nacjonalizm i ksenofobię.

                        ) )
                        ) ) Widzę zagrożenie populizmem, ale wynika to z oderwania się naszych "elit".

                        Moim zdaniem nie wynika z oderwania elit,a wprost przeciwnie.Elity wykorzystują
                        populizm.
                        Zresztą elity,jak sama nazwa wskazuje z natury rzeczy są oderwane.

                        ) ) Nie można oceniać zachowania robotników w Szczecienie w oderwaniu od reali
                        ) ów
                        ) ) życia w Polsce w ostatnich latach.
                        )
                        ) No nie, i jeszcze Szczecin !!! ;)) Krótko: zachowanie robotników wynika nie z
                        ) realiów życia w ostatnich latach, a z nawyków kilkudziesięciu lat życia w
                        ) komunie. Przyzwyczajenia, że zakład jest po to, abym miał gdzie pracować.

                        Wynika z realiów.
                        A dla robotnika najemnego zakład jest własnie po to.aby mógł gdzie pracować.
                        I to jest fakt a nie przyzwyczajenie.


                        ) A czy zdania prawdziwe w konkretnych warunkach historycznych zachowują swą
                        ) wartość po przewrocie ? Chyba nie zawsze. Stąd być może to określenie -
                        ) anachronizm.

                        Zdania prawdziwe zawsze powinny zachowywać swoją wartość.
                        To moim zdaniem uczy patrzenia historycznego na bieżące wydarzenia.


                        ) ) ) Pozdrawiam Cię Hiacyncie z Ciemnogrodu ! ;)))
                        ) )
                        ) ) pozdrawiam Snajperze
                        ) )
                        ) ) Hiacynt z Ciemnogrodu
                        ) ) czarny reakcjonista
                        ) )
                        ) )

                        I ja Panów pozdrawiam
                        d.
                        jeszcze się politycznie nie nazwałam :)))
                        ) )
                        • Gość: # Najkrotsza recenzja opozycji koncesjonowanej IP: *.wroclaw.tpnet.pl 29.08.02, 08:24
                          Zamorduje prokuratorsko polska opozycje
                          a na ich miejsce wstawie brata - piewce i obronce moich nastepcow.
                          Wtedy fejginiatka beda pic smietanke a Fegin przy nich dozyje 100-ki.
                          Serwatke zas sie sprzeda Francuzom albo Niemcom.
                          No a maslo sie kupi z bliskiego wschodu.
                        • wojcd Re: O Michniku i pewnym krytyku. ;))) 29.08.02, 12:16
                          d_nutka napisała:
                          > Droga do Unii?
                          > A co to takiego?
                          > Nowa droga do czegoś tam?

                          Wlasnie. Dlaczego nie przedstawiono nam dwoch modeli.
                          Jeden - korzysci bycia w UE i drugi - korzysci bycia poza UE.
                          Dopiero ich porownanie stanowi o SWIADOMYM WYBORZE.
                          Obserwujemy bicie piany. Nalezy wejsc do UE. Dlaczego?
                          Bo to lepiej. Dlaczego lepiej? Lepiej i juz.

                          Wojciech
                          • Gość: snajper Re: O Michniku i pewnym krytyku. ;))) IP: 2.4.STABLE* / 10.1.1.* 29.08.02, 14:36
                            wojcd napisał:

                            > Wlasnie. Dlaczego nie przedstawiono nam dwoch modeli.
                            > Jeden - korzysci bycia w UE i drugi - korzysci bycia poza UE.
                            > Dopiero ich porownanie stanowi o SWIADOMYM WYBORZE.
                            > Obserwujemy bicie piany. Nalezy wejsc do UE. Dlaczego?
                            > Bo to lepiej. Dlaczego lepiej? Lepiej i juz.

                            A czy nie sądzisz, że to przeciwnicy UE powinni nam alternatywę przedstawić ?
                            Że to oni powinni nas oszołomić świetlaną perspektywą, wspaniałą przyszłością
                            jak nas czeka po odrzuceniu oferty akcesji ? Że powinni nas przekonywać, jak to
                            nam będzie dobrze poza UE ? Abyśmy w referendum zagłosowali na NIE, aby móc
                            realizować ich wariant przyszłości ? A oni jedynie nas straszą. Do tego średnio
                            inteligentny człowiek widzi fałsz ich starchów. Bo wszak żadne z państw UE nie
                            starciło niezależności. Żadne nie stało się rynkiem zbytu. Dlaczego nie
                            proponują nam alternatywy ? Nie potrafią ? A może nie ma sensownej alternatywy ?

                            Pozdrawiam.
                            • wojcd Re: O Michniku i pewnym krytyku. ;))) 29.08.02, 15:13
                              Gość portalu: snajper napisał(a):
                              > A czy nie sądzisz, że to przeciwnicy UE powinni nam alternatywę przedstawić ?
                              > Że to oni powinni nas oszołomić świetlaną perspektywą, wspaniałą przyszłością
                              > jak nas czeka po odrzuceniu oferty akcesji ? Że powinni nas przekonywać, jak to
                              >
                              > nam będzie dobrze poza UE ? Abyśmy w referendum zagłosowali na NIE, aby móc
                              > realizować ich wariant przyszłości ? A oni jedynie nas straszą. Do tego średnio
                              >
                              > inteligentny człowiek widzi fałsz ich starchów. Bo wszak żadne z państw UE nie
                              > starciło niezależności. Żadne nie stało się rynkiem zbytu. Dlaczego nie
                              > proponują nam alternatywy ? Nie potrafią ? A może nie ma sensownej alternatywy
                              > ?
                              >
                              > Pozdrawiam.

                              Snajper
                              rozmawialem kiedys z czlowiekiem, ktory robil prognoze rozwoju informatyki w Polsce. Mowil mi, ze najwieksza trudnoscia bylo nie liczenie, lecz znalezienie MODELU dla rozwoju informatyki. Po wielu trudach znalezli MODEL. Byl to model wziety z medycyny, dokladnie model rozwoju epidemii. Ustawienie kraju na nowe tory jest bardzo powaznym przedsiewzieciem. Wiec naturalne jest moje pytanie - wg jakich MODELI bedzie przebiegal rozwoj Polski w UE i poza UE. Firmy produkujace gume do zucia konstruuja modele strategii rozwoju. A tu nie ma MODELI rozwoju kraju. Przeciez to nie jest POWAZNA ROZMOWA.

                              Pozdrawiam Wojciech
                        • Gość: snajper Re: O Michniku i pewnym krytyku. - do d_nutki. IP: 2.4.STABLE* / 10.1.1.* 29.08.02, 16:19
                          d_nutka napisała:

                          > Snajperze!
                          > Czy nie poszedłeś za daleko?
                          > to,że krytycy,nawet najlepsi, są od kogoś,czegoś zależni nie powinno
                          > przesłaniać zasady,że najlepiej gdyby byli niezależni.
                          > To po pierwsze.

                          I tu się zgadzamy. Lepiej, żeby krytyk nie miał nad sobą szefa, sponsora, nie
                          był zobligowany układami towarzyskimi. Lepiej aby tak samo lubił wszystkich
                          twórców, aby nie musiał się martwić gdzie swoją krytykę wydrukuje. Lepiej. Czy
                          dużo jest tak niezależnych krytyków ? I czy przemilczanie krytyk świadczy a
                          niezależności ? ;))

                          > I takie stwierdzenie dla mnie jest zamknięciem poruszonego wątku tematycznego
                          > fałszywej oceny widzenia świata przez Michnika.Jeśli jest się redaktorem
                          > największej gazety w Polsce nie można jednocześnie uważać,że Michnik nie jest
                          > w centrum społeczeństwa.Chyba że Panu Michnikowi zamarzyło się być bardzej w
                          > centrum decyzyjnym bezpośrednim.W pewien sposób w tym innym centrum też
                          > jest,tylko mniej na świeczniku.

                          Mnie się wydaje, że on swoje miejsce wybrał świadomie. Nie startował w
                          wyborach, nie ubiegał się o stanowiska na świeczniku. Zresztą była to dość
                          popularna postawa wśród intelektualistów opozycyjnych. Oni NIE CHCIELI iść do
                          polityki, uważając ją za... zbyt brudzącą.

                          > ) ) ) Szachista polityczny też może być szachistą ideowym. Wszak jedno nie
                          > ) ) ) wyklu cza drugiego.
                          >
                          > Nie wyklucza.
                          > Na pewno.
                          > To kwestia natury szachisty.
                          > Tylko ze szachista ideowy więcej ryzykuje.

                          Ale i dużo więcej może wygrać. To jest gra o inną stawkę.

                          > ) Co Michnik sobie WYOBRAŻAŁ ? Jeśli będziesz takich argumentów używał, to
                          > ) marnie widzę Twoje szanse w naszej dyskusji. ;))) Wyobrażenia przeciwko
                          > )czynom ? Hiacyncie !!!
                          >
                          > O czynach też można mieć wyobrażenie jeśli czyn ma pobudki,a prawie każdy czyn
                          > je ma jeśli nie jest odruchem bezwarunkowym.

                          Mnie chodziło o to, że Hiacynt chce przeciwstawić zamiary Michnika jego czynom.
                          Stanowisko: zrobił dobrze, ale według Ygrekowskiego chciał źle, jest nie do
                          obrony.

                          > ) ) ) To niby kogo ta gra na szczyty miałaby wprowadzić ?
                          > ) ) ) Pseudoopozycjonistów, którzy krzyczeć zaczęli, gdy odwaga już staniała ?
                          > ) )
                          > ) ) Snajperze, wielu opozycjonistów zostało zepchniętych na margines.
                          >
                          > Jak zwykle-to fakt, ale czy naprawdę jak zwykle nie do uniknięcia?
                          > Jeśli tak, to po co ta cała zabawa w ideowość.Dla zmyłki mas?

                          Skoro historia pokazuje, że zawsze dotąd tak było... A po co ta cała zabawa ?
                          Bo jeśli walczy się dla idei, np o demokratyczny ustrój Polski, to nie jest
                          ważne, czy w tym nowym ustroju zajmie się eksponowane miejsce. Wygraną jest
                          zmiana ustroju. Dlatego Gwiazda czy Walentynowicz powinni być zadowoleni z tego
                          co zostało osiągnięte. Choć rewolucja ich pożarła.

                          > ) ) ) drogę do Unii może nam zagrodzić nasza lewicowość, czy też raczej właśn
                          > ) ) ) ie ksenofobia podszyta nacjonalizmem, aby już innych izmów nie wymieniać
                          >
                          > Droga do Unii?
                          > A co to takiego?
                          > Nowa droga do czegoś tam?
                          > Nowe obiecanki?
                          > A czas pracuje.
                          > Dla niektórych bardzo owocnie finansowo-znaczeniowo.
                          > Czy są jeszcze tacy co się nabierają na te plewy?
                          > Niestety są.
                          > I inni to wykorzystują.
                          > GW też.

                          To nie obiecanki. Komunizm był zawsze za horyzontem. UE jest za miedzą. :))

                          > ) ) Ale nie można mówić o polskiej ksenofobii czy naszym nacjonalizmie, nie
                          > ) ) porównując tychże z popdobnymi w innych krajach.
                          >
                          > Można mówić i powinno się mowić bez porównań,że u sąsiadow też...
                          > trawa bardziej zielona.

                          Dokładnie tak. :))

                          > ) ) ) Nacjonalizm i ksenofobia nie jest niestety jedynie marginalnym niebez
                          > ) ) ) zpieczeństwem. Chyba jedynie populizm jest od nich bardziej groźnym
                          > ) ) ) zjawiskiem.
                          >
                          > TAK
                          > Zresztą populizm napędza nacjonalizm i ksenofobię.
                          >
                          > ) ) Widzę zagrożenie populizmem, ale wynika to z oderwania się naszych "elit".
                          >
                          >Moim zdaniem nie wynika z oderwania elit,a wprost przeciwnie.Elity wykorzystują
                          > populizm. Zresztą elity,jak sama nazwa wskazuje z natury rzeczy są oderwane.

                          Bardzo trafne. :)) Czy elita może być nieoderwana ?

                          > ) ) Nie można oceniać zachowania robotników w Szczecienie w oderwaniu od reali
                          > ) ) ów życia w Polsce w ostatnich latach.
                          > )
                          > ) No nie, i jeszcze Szczecin !!! ;)) Krótko: zachowanie robotników wynika nie
                          > ) z realiów życia w ostatnich latach, a z nawyków kilkudziesięciu lat życia w
                          > ) komunie. Przyzwyczajenia, że zakład jest po to, abym miał gdzie pracować.
                          >
                          > Wynika z realiów.
                          > A dla robotnika najemnego zakład jest własnie po to.aby mógł gdzie pracować.
                          > I to jest fakt a nie przyzwyczajenie.

                          Z realiów może wynika ich zachowanie, ale postawa, która która takie zachowanie
                          umożliwia ma swe korzenie w czasach komuny. Wyjaśnię. Bieda i bezrobocie jest
                          oczywiście tym zapalnikiem, który wyzwala protest. Ale postulaty i metody
                          protestu już wynikają z przyzwyczajeń z czasów komuny, gdy nie było ważne jakim
                          kosztem się produkuje, ważna była ilość produkcji. Gdy o sile zakładu stanowiła
                          ilość pracowników, a nie wielkość generowanego zysku.

                          > ) A czy zdania prawdziwe w konkretnych warunkach historycznych zachowują swą
                          > ) wartość po przewrocie ? Chyba nie zawsze. Stąd być może to określenie -
                          > ) anachronizm.
                          >
                          > Zdania prawdziwe zawsze powinny zachowywać swoją wartość.
                          > To moim zdaniem uczy patrzenia historycznego na bieżące wydarzenia.

                          Chyba jednak nie. Za komuny zdanie - łamanie prawa nie zawze jest czymś
                          nagannym, było prawdziwe. W państwie prawa jego prawdziwość znika.

                          > I ja Panów pozdrawiam
                          > d.
                          > jeszcze się politycznie nie nazwałam :)))

                          Bo to nie takie proste. Skrajności nazwać dość łatwo, lecz pomiędzy nimi jest
                          taka gama możliwości beznazwowych...

                          Pozdrawiam serdecznie.
                      • Gość: Hiacynt krótko_______________niezastąpiony OCR IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 29.08.02, 08:13
                        Gość portalu: snajper napisał(a):

                        > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                        >
                        > > Przyznasz chyba, że niezależność jest warunkiem koniecznym bycia dobrym
                        > > krytykiem.
                        >
                        > Wcale nie jestem pewien. Czy są w ogóle krytycy niezależni ? Każdy ma swojego
                        > redaktora, sponsora. Każdy gdzieś swoje prace publikuje. Każdy jest od kogoś
                        > zależny. Krytyk może być dobry, albo zły. Uczciwy, albo nieuczciwy. Ale nawet
                        > krytyk nieuczciwy może być dobrym krytykiem.


                        Nie kady ma redaktora czy sponsora. NIe każdy jest zależny.



                        > > Tomasz Burek, to jeden najlepszych polskich krytyków literackich.
                        >
                        > Kto tak twierdzi ? I dlaczego tak uważa ?

                        Ja tak twierdzę i nie tylko ja. Gdu będziesz stawiałtakie pytania rozmowę
                        rozwleczemy dygresyjnie.


                        > > Na łamach Gazety Wyborczej nie ma polemiki z takimi poglądami. Dlaczego?
                        >
                        >
                        > Bo nie watro polemizować z poglądami fałszywymi w sposób oczywisty.

                        Kto uzna jaki pogląd jest fałszywy w sposób oczywisty? Snajperze, właśnie na
                        naszych oczach, w XX wieku, szczególnie w naszej cześci Europy większość
                        poglądów z gruntu fałszywych, stało się prawdziwymi.



                        > Czy jako mityczny opozycjonista, czy jako redaktor opiniotwórczej gazety.

                        Piszesz i Michniku mityczny opozycjonista. Ważne jest o co walczył, podobnie
                        jak Kuroń, Geremek. Są źródła.

                        >
                        > Zresztą trudno, aby w GW ukazywały się polemiki z każdym, kto tylko powie
                        > cokolwiek o Michniku.

                        Nie chodzi o polemikę z kimś, kto coś złego powiedział o Michniku. Chodzi o
                        polemikę z odmiennymi poglądami, które są niewygodne. Dlaczego się mówi GAzeta
                        Wybiórcza? Czy nie bez przyczyny?


                        > > Ostatnio o dziwo ukazał się wywiad na łamach GW (tego dnia gdy pisałem do
                        > Tyu
                        > > o dekomunizacji), w którym Śpiewak broni dekomunizacji. Chyba idzie nowe :
                        > )
                        > Widocznie uznano to za ważny głos w dyskusji i danu mu miejsce w numerze,

                        Nie. Michnik jak pisze to pisze. Trawestacja słów Michnika o kimś innym.



                        > > Tutaj trzeba sięgnąć do historii. Może będzie okazja. Z różnych źródeł mam
                        >
                        > > wiedzę, jak scenę polityczną wyobrażał sobie Michnik po okrągłym stole.
                        > > Bardzo mało demokratycznie.
                        >
                        > Co Michnik sobie WYOBRAŻAŁ ? Jeśli będziesz takich argumentów używał, to
                        marnie widzę Twoje szanse w naszej dyskusji. ;))) Wyobrażenia przeciwko
                        czynom ?
                        > Hiacyncie !!!

                        Wyobrażał sobie scenę polityczną, ale po prostu przegrał. Porozmawiamy.
                        Napisałem (chyba do Wojciecha), że pewnych faktów nie zna, bo sąwłaśnie
                        przemilczane. Przykąłdowo, czy wiesz, że pomysłodawcą KOR-u był Macierewicz?
                        Tenźe. Antoni :))

                        >
                        > > > Pytający też ma jak widać swoje dobrze określone poglądy. BTW, kto te
                        > n wyw
                        > > > iad przeprowadzał i dla jakiego pisma ?
                        > >
                        > > Rozmowę przeprowadzili Cezary Michalski i Maciej Urbanowski w 1998 roku, d
                        > la
                        > > dwumiesięcznika Arcana, dawna podziemna krakowska Arka.
                        >
                        > Z tego co czytałem, to jest to prawicowe czasopismo, które Michnika i jemu
                        > podobnych szacunkiem nie darzy. Widać to w tym wywiadzie.

                        Piszących łączy stosunek do katolicyzmy. Różni autorzy piszą. Krakowskie, więc
                        to o czymś mówi. No i jest kontynuacją Arki.


                        > > Snajperze, wielu opozycjonistów zostało zepchniętych na margines.
                        >
                        > Jak zwykle. Dobrze że głowy zachowli na karku. ;)) Nie wiesz, że rewolucja
                        > pożera swe dzieci ? A ci, co dziś krzyczą, to wcale nie ci odsunięci. To ci,
                        > którzy czekali, aż się sytuacja wyklaruje, aby bezpiecznie u boku zwycięzcy
                        > stanąć.

                        MOże nie rewolucja, a rewolucjoniści. Na pewno Michnik, Kuroń , Modzelewski
                        byli rewolucjonistami, chcieli naprawiać komunizm i zbawiać świat.
                        Musiałbyś mi podać nazwiska tych opozycjonistów, którzy ponoć stali z boku.


                        > >Michnik ma swoją wizję Polski. Właśnie gdy bedzięmy pisali o pojednaniu, tr
                        > zeba
                        > > bedzie najpierw odpwowiedzieć na pytanie. Jaka ma być Polska?
                        > > Co nas łączy, a co nas dzieli.
                        >
                        > Każdy ma jakąś swoją wizję. I każdy stara się ją zrealizować. Nie, nie każdy.
                        > Część interesuje się jedynie właśną osobą i własną przyszłością. Ale nie
                        > Michnik.

                        Bardzo trudno to rozgraniczyć. Fakty i czyny muszą świadczyć.



                        > > Nie można oceniać zachowania robotników w Szczecienie w oderwaniu od reali
                        > ów
                        > > życia w Polsce w ostatnich latach.
                        >
                        > No nie, i jeszcze Szczecin !!! ;)) Krótko: zachowanie robotników wynika nie z
                        > realiów życia w ostatnich latach, a z nawyków kilkudziesięciu lat życia w
                        > komunie. Przyzwyczajenia, że zakład jest po to, abym miał gdzie pracować.

                        Snajperze. Co mają zrobić ludzie którzy przez pięć miesięcy pracują i nie
                        otrzymują pensji? Gdy są to matki samotnie wychowujące dzieci? Co im poradzisz?
                        Konkretnie. Odddać sprawę do sądu?


                        > > Tak na marginesie. Mogę powiedzieć, że jestem michnikologiem. Kiedyś napis
                        > ałem
                        > > że w polemice ze mną, Michnik by zginął od własnych słów :)
                        > > Ale Michnik w takich przypadkach zwykł mawiać: anachronizm. :))
                        >
                        > A czy zdania prawdziwe w konkretnych warunkach historycznych zachowują swą
                        > wartość po przewrocie ? Chyba nie zawsze. Stąd być może to określenie -
                        > anachronizm.

                        Niemniej są to słowa Michnika. Trudno mówić o anachronizmie "kilkuletnim"
                        mimo wszelkich mozliwych przewrotów. Ocenimy na przykładach.
                        Pomoże nam OCR :)

                        pozdrawiam

                        Hiacynt


                        ps. moze w koncu dzisiaj uda mi się zebrać myśli, ale mamy czas

                        • d_nutka Re: krótko_______________niezastąpiony OCR 29.08.02, 12:17
                          nie wiem co to OCR.
                          ale do meritum wracając.
                          Czy matematyk Hiacynt może napisać że "jeśli jakiś poglad jest z gruntu
                          falszywy to po jakimś czasie staje się prawdziwy?"
                          Dowód-historia 20 wieku.
                          Hiacyncie-wybacz,ale nie rozumiem.
                          Czy to jest zdanie matematyka czy filozofa czy polityka czy finansisty czy
                          gracza( w dudy )?:))))
                          d.
                          • Gość: Hiacynt Do Danutku o Linkotach i do Snajpera o źródłach IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 29.08.02, 13:13
                            d_nutka napisała:

                            > nie wiem co to OCR.

                            OCR to program do rozpoznawania tekstu.
                            Danutko, na forum są linkoci, którzy gdy podasz im jakąś informację, proszą o
                            link. Znaczna częśćich wiedzy pochodzi z sieci. Ja nie używam sieci do
                            zbierania informacji, czy zdobywania wiedzy - od tego mam książki i prasę.
                            Szczerze powiem, że wiedza linkotów - bez obrazy - jest bardzo powierzchowna.
                            Może kiedyś, gdy sieć się rozwinie, zmienię o nich zdanie.

                            > ale do meritum wracając.
                            > Czy matematyk Hiacynt może napisać że "jeśli jakiś poglad jest z gruntu
                            > falszywy to po jakimś czasie staje się prawdziwy?"
                            > Dowód-historia 20 wieku.
                            > Hiacyncie-wybacz,ale nie rozumiem.
                            > Czy to jest zdanie matematyka czy filozofa czy polityka czy finansisty czy
                            > gracza( w dudy )?:))))
                            > d.

                            Danutko

                            przecież przez pięćdziesiąt lat żyliśmy w jedynie słusznym ustroju, jednej
                            słusznej ideologii, jednej słusznej ekonomii itd. itp
                            Poglądy przeciwstawne, nieprawomyslne, fałszywe stały się prawdziwymi. Przecież
                            w Polsce mamy samych demokratów :)

                            pozdrawiam

                            Hiacynt

                            ps. z dużą przyjemnością przeczytałem Twój list do Snajpera


                            Snajperze

                            Jakie źródła uznasz za wiarygodne. Z wielką przyjemnością będę cytował
                            Michnika, ale jeżeli powołam się na książkę Kaczyńskiego, w której pisze
                            jak "wyobrażał" sobie kształt polskiej demokracji Michnik (jedna partia łącząca
                            całą opozycję tudzież Kwaśniewskiego), to co z tym uczynisz?


                            pozdrawiam

                            Hiacynt

                            • Gość: snajper Do Hiacynta o źródłach. IP: 2.4.STABLE* / 10.1.1.* 29.08.02, 16:32
                              Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                              > Snajperze
                              >
                              > Jakie źródła uznasz za wiarygodne. Z wielką przyjemnością będę cytował
                              > Michnika, ale jeżeli powołam się na książkę Kaczyńskiego, w której pisze
                              > jak "wyobrażał" sobie kształt polskiej demokracji Michnik(jedna partia łącząca
                              > całą opozycję tudzież Kwaśniewskiego), to co z tym uczynisz?

                              Bardzo trudno ocenić wiarygodność opisu czyichś wyobrażeń. No bo co ktoś
                              zrobił, to wiemy. Ale co sobie wyobrażał ? Od wyobrażenia do czynu droga jakże
                              daleka. Droga ? Wiele dróg. Wyobraźmy sobie państwo sprawiedliwe i opiekuńcze.
                              Ileż jest dróg prowadzących do niego. Ileż jest dróg prowadzących i
                              niedoprowadzających do niego. Na kilku już byliśmy. I co nam oceniać trzeba ?
                              Wyobrażenie, drogę do wyobrażenia, czy cel rzeczywiście osiągnięty ? ;)))

                              Pozdrawiam.






                        • Gość: snajper Do Hiacynta. IP: 2.4.STABLE* / 10.1.1.* 29.08.02, 17:31
                          Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                          > Nie kady ma redaktora czy sponsora. NIe każdy jest zależny.

                          Odpowiem Ci tak jak d_nutce.
                          I tu się zgadzamy. Lepiej, żeby krytyk nie miał nad sobą szefa, sponsora, nie
                          był zobligowany układami towarzyskimi. Lepiej aby tak samo lubił wszystkich
                          twórców, aby nie musiał się martwić gdzie swoją krytykę wydrukuje. Lepiej. Czy
                          dużo jest tak niezależnych krytyków ? Czy Burek jest tak niezależnym krytykiem ?

                          > > > Na łamach Gazety Wyborczej nie ma polemiki z takimi poglądami. Dlaczego?
                          > >
                          > > Bo nie watro polemizować z poglądami fałszywymi w sposób oczywisty.
                          >
                          > Kto uzna jaki pogląd jest fałszywy w sposób oczywisty? Snajperze, właśnie na
                          > naszych oczach, w XX wieku, szczególnie w naszej cześci Europy większość
                          > poglądów z gruntu fałszywych, stało się prawdziwymi.

                          Logika uzna. Skoro ktoś JEST w centrum, nie można mu zarzucać, że podstępnie
                          chce się do tego centrum wślizgnąć.

                          > > Czy jako mityczny opozycjonista, czy jako redaktor opiniotwórczej gazety.
                          >
                          > Piszesz i Michniku mityczny opozycjonista. Ważne jest o co walczył, podobnie
                          > jak Kuroń, Geremek. Są źródła.

                          O wolność, o demokrację, o wolny rynek, i o parę innych rzeczy. Nie tylko on
                          zresztą. Także Macierewicz, Walentynowicz, Gwiazda, Szaniawski, Dziewanowski,
                          Bujak, Celiński i wielu, wielu innych.

                          > > Zresztą trudno, aby w GW ukazywały się polemiki z każdym, kto tylko powie
                          > > cokolwiek o Michniku.
                          >
                          > Nie chodzi o polemikę z kimś, kto coś złego powiedział o Michniku. Chodzi o
                          > polemikę z odmiennymi poglądami, które są niewygodne. Dlaczego się mówi GAzeta
                          > Wybiórcza? Czy nie bez przyczyny?

                          Ja tak nie mówię. A dlaczego się mówi Radio MaRyja ? Bo się go nielubi.
                          Podobnie jest z G Wybiórczą. A polemiki z innymi poglądami są obecne.

                          > > > Ostatnio o dziwo ukazał się wywiad na łamach GW (tego dnia gdy pisałem do
                          > > > Tyu o dekomunizacji), w którym Śpiewak broni dekomunizacji. Chyba idzie n
                          > > > owe :)
                          >
                          > > Widocznie uznano to za ważny głos w dyskusji i danu mu miejsce w numerze,
                          >
                          > Nie. Michnik jak pisze to pisze. Trawestacja słów Michnika o kimś innym.

                          Nie rozumiem. To chyba dobrze, że udostępnili swoje łamy odmiennym poglądom ?

                          > > > Tutaj trzeba sięgnąć do historii. Może będzie okazja. Z różnych źródeł mam
                          > > > wiedzę, jak scenę polityczną wyobrażał sobie Michnik po okrągłym stole.
                          > > > Bardzo mało demokratycznie.
                          > >
                          > > Co Michnik sobie WYOBRAŻAŁ ? Jeśli będziesz takich argumentów używał, to
                          > > marnie widzę Twoje szanse w naszej dyskusji. ;))) Wyobrażenia przeciwko
                          > > czynom ? Hiacyncie !!!
                          >
                          > Wyobrażał sobie scenę polityczną, ale po prostu przegrał. Porozmawiamy.
                          > Napisałem (chyba do Wojciecha), że pewnych faktów nie zna, bo sąwłaśnie
                          > przemilczane. Przykąłdowo, czy wiesz, że pomysłodawcą KOR-u był Macierewicz?
                          > Tenźe. Antoni :))

                          Być pomysłodawcą, a działać z otwrtą przyłbicą, gdy w każdej chwili mogli
                          posadzić lub scieżkę zdrowia zafundować, to co innego. Ale np Olszewski w KORze
                          działał.

                          > > > Snajperze, wielu opozycjonistów zostało zepchniętych na margines.
                          > >
                          > > Jak zwykle. Dobrze że głowy zachowli na karku. ;)) Nie wiesz, że rewolucja
                          > > pożera swe dzieci ? A ci, co dziś krzyczą, to wcale nie ci odsunięci. To ci,
                          > > którzy czekali, aż się sytuacja wyklaruje, aby bezpiecznie u boku zwycięzcy
                          > > stanąć.
                          >
                          > MOże nie rewolucja, a rewolucjoniści. Na pewno Michnik, Kuroń , Modzelewski
                          > byli rewolucjonistami, chcieli naprawiać komunizm i zbawiać świat.
                          > Musiałbyś mi podać nazwiska tych opozycjonistów, którzy ponoć stali z boku.

                          Och, choćby Krzaklewski, Buzek, prawie cała >wierchuszka< AWS, obecnej
                          Solidarności.

                          > > Każdy ma jakąś swoją wizję. I każdy stara się ją zrealizować. Nie, nie każdy
                          > > Część interesuje się jedynie właśną osobą i własną przyszłością. Ale nie
                          > > Michnik.
                          >
                          > Bardzo trudno to rozgraniczyć. Fakty i czyny muszą świadczyć.

                          To porównaj karierę, a raczej pęd do władzy niedoszłego prezydenta
                          Krzaklewskiego i Michnika. Fakty i czyny świadczą.

                          > > > Nie można oceniać zachowania robotników w Szczecienie w oderwaniu od reali
                          > > > ów życia w Polsce w ostatnich latach.
                          > >
                          > > No nie, i jeszcze Szczecin !!! ;)) Krótko: zachowanie robotników wynika nie
                          > > z realiów życia w ostatnich latach, a z nawyków kilkudziesięciu lat życia w
                          > > komunie. Przyzwyczajenia, że zakład jest po to, abym miał gdzie pracować.
                          >
                          > Snajperze. Co mają zrobić ludzie którzy przez pięć miesięcy pracują i nie
                          >otrzymują pensji? Gdy są to matki samotnie wychowujące dzieci? Co im poradzisz?
                          > Konkretnie. Odddać sprawę do sądu?

                          Podjąć decyzję. Albo rezygnują ze swojej obecnej pracy, zakład podają do sądu i
                          szukają sobie innego zatrudnienia. Albo z nadzieją, że przyjdą lepsze czasy
                          próbują ratować swój zakład, ale wtedy nie strajkują, nie biją prezesa.

                          > > A czy zdania prawdziwe w konkretnych warunkach historycznych zachowują swą
                          > > wartość po przewrocie ? Chyba nie zawsze. Stąd być może to określenie -
                          > > anachronizm.
                          >
                          > Niemniej są to słowa Michnika. Trudno mówić o anachronizmie "kilkuletnim"
                          > mimo wszelkich mozliwych przewrotów. Ocenimy na przykładach.
                          > Pomoże nam OCR :)

                          Pozdrawiam serdecznie.
                          • Gość: Hiacynt ___________do Snajpera o pędzie do władzy Michnika IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 29.08.02, 21:57
                            Gość portalu: snajper napisał(a):

                            "Bardzo trudno ocenić wiarygodność opisu czyichś wyobrażeń. No bo co ktoś
                            zrobił, to wiemy. Ale co sobie wyobrażał ? Od wyobrażenia do czynu droga jakże
                            daleka. Droga ? Wiele dróg. Wyobraźmy sobie państwo sprawiedliwe i opiekuńcze.
                            Ileż jest dróg prowadzących do niego. Ileż jest dróg prowadzących i
                            niedoprowadzających do niego. Na kilku już byliśmy. I co nam oceniać trzeba ?
                            Wyobrażenie, drogę do wyobrażenia, czy cel rzeczywiście osiągnięty ? ;)))"


                            Snajperze
                            napisałem, jak sobie wyobrażał kształt demokracji, to nie znaczy jaką miał
                            koncepcję. Może to znaczyć, że podejmował róźne kroki, by swoją koncepcję
                            urzeczywistnić. W takim, przypadku również mówimy - jak sobie wyobrażał
                            demokrację. Prawda?
                            Dysponuję świadectwami, co czynił Michnik by po stronie solidarnościowej
                            powstała tylko jedna partia, między innymi słowami Jarosława Kaczyńskiego -
                            jednego z najzręczniejszych politwyków tamtego okresu i Zdzisława Najdera,
                            przewodniczącego Komitetu Obywatelskiego.
                            Dlatego pytałem się Ciebie, co z takimi źródłami uczynisz?
                            Czy zbędziesz je słowami - są to przeciwnicy polityczni Michnika,
                            nie są dla mnie wiarygodni?

                            ---------------------------------------------------------
                            Hiacynt:
                            (Michnik) Wyobrażał sobie scenę polityczną, ale po prostu przegrał.
                            Porozmawiamy.Napisałem (chyba do Wojciecha), że pewnych faktów nie zna,
                            bo są właśnie przemilczane. Przykładowo, czy wiesz, że pomysłodawcą KOR-u
                            był Macierewicz?
                            Tenźe. Antoni :))

                            Snajper:
                            Być pomysłodawcą, a działać z otwrtą przyłbicą, gdy w każdej chwili mogli
                            posadzić lub scieżkę zdrowia zafundować, to co innego.
                            Ale np Olszewski w KORze działał.
                            --------------------------------------------------

                            Otóź Snajperze. Pisząc być pomysłodawcą, a działać z otwartą przyłbicą to co
                            innego sugerujesz, że Macierewicz nie działał? Dodatkowo by wzmocnić swoje
                            słowa podajesz przykłąd "działacza" Olszwewskiego. Jesteś w błędzie,
                            niezawinionym przez siebie - pozostajesz pod zbyt wielkim wpływem GW :)
                            Dajesz przykład Olszewskiego, który działał w KORze, czyli dodatkowo
                            akcentujesz brak działąń ze strony Macierewicza.
                            Kilka faktów. Otóż zwróć uwagę, że ja napisałem o Macierewiczu - pomysłodawca.
                            Nie napisałem twórca, gdyż mógłbyś się "przyczepić" słowa "twórca".
                            Oto cytat z Dziennika Mariana Brandysa - męża Haliny Mikołajskiej ( w dzienniku
                            są podane inne smaczne fakty - na przykład o Kuroniu.

                            "Milicja aresztowała członka KOR-u Antoniego Macierewicza (ten młody naukowiec
                            iberysta był rzeczywistym twórcą koncepcji korowskiej) i jedenastu studentów,
                            znajdujących się w jego mieszkaniu."

                            To była młodzieź z tzw. Czarnej Jedynki.
                            Za Leksykonem Opozycji Politycznej Dariusza Cecudy podaję:
                            "Czarna Jedynka - środowisko harcerskie, działające w szczepie harcerskim
                            w Liceum im. Tadeusza Rejtana w Warszawie, z którego wywodziło się
                            paru członków KOR. Z "Czarną Jedynką" wiąże się bezpośrednio
                            "Gromada Włóczęgów" (krąg starszych), skupiająca instruktorów i harcerzy z
                            "Czarnej Jedynki", zarówno tych którzy już ukończyli liceum, jak i tych, którzy
                            jeszcze się uczyli. Z tego środowiska wyszli Piotr Naimski i Antoni
                            Macierewicz - członkowie KOR; Urszula Doroszewska, Ludwik Dorn, Maciej Gugulski
                            - redaktorzy GŁOSU; Marek Barański - Towarzystwo Kursów Naukowych.
                            "Gromada Włóczęgów" stworzyła zasadniczy zrąb ekipy organizującej pomoc dla
                            robotników "Ursusa" po czerwcu 1976 r."
                            Macierewicz ze swoimi studentami, stworzy zasadniczy zrąb pomocy dla
                            robotników. Kuroń w tym czasie był w wojsku w Białymstoku, a Michnik został
                            członkiem KOR-u dopiero w maju 1977 roku. Gdzie można się o tym dowiedzieć? Czy
                            to nie jest przemilcznie? Czy czytałeś co pisała Wyborcza z okazji 25 rocznicy
                            założenia Komitetu Obrony Robotników? czy wiesz dlaczego odszedł z KOR-u jeden
                            z założycieli Wojciech Ziembinski?
                            Więc Snajperze, już wiesz, że z "otwartą przyłbicą" pobłądziłeś?



                            > Och, choćby Krzaklewski, Buzek, prawie cała >wierchuszka< AWS, obecnej
                            > Solidarności.

                            Snajperze, Krzaklewski działałw opozycji, działał w pierwszej Solidarności.
                            NIe mogę napisać co robił, ale czytałem. MOżesz mi wierzyć. Wiem co Buzek robił
                            na I zjeździe Solidarności, nie mógł być człowiekiem z nikąd. Ale nie jestem o
                            nim dobrego zdania.

                            > > Bardzo trudno to rozgraniczyć. Fakty i czyny muszą świadczyć.
                            >
                            > To porównaj karierę, a raczej pęd do władzy niedoszłego prezydenta
                            > Krzaklewskiego i Michnika. Fakty i czyny świadczą.

                            Piszesz o pędzie do włądzy. Cóż powiesz gdy zacytuję Kuronia?
                            Co Kuroń sądzi o Michniku? Jeżeli chodzi o pęd do władzy, to Michnik
                            znajdzie się w pierwszym szeregu. Nie mogę się wystrzelać :))


                            > > Co mają zrobić ludzie którzy przez pięć miesięcy pracują i nie
                            > >otrzymują pensji? Gdy są to matki samotnie wychowujące dzieci?
                            >> Co im poradzisz?
                            > > Konkretnie. Odddać sprawę do sądu?

                            >
                            > Podjąć decyzję. Albo rezygnują ze swojej obecnej pracy, zakład podają do sądu
                            i szukają sobie innego zatrudnienia. Albo z nadzieją, że przyjdą lepsze czasy
                            > próbują ratować swój zakład, ale wtedy nie strajkują, nie biją prezesa.

                            Snajperze, bardzo teoretycznie to widzisz. Optymistycznie.


                            Pozdrawiam serdecznie Snajperze.

                            Hiacynt

                            ps. ciągle dygresyjnie piszę, a Tyu czeka na tezy, najlepiej myśli mi się
                            reakcyjnie, ale na cóż tu zareagować :))

                            • Gość: snajper O pędzie do władzy Michnika - do Hiacynta. IP: *.acn.waw.pl 29.08.02, 22:43
                              Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                              > Snajperze
                              > napisałem, jak sobie wyobrażał kształt demokracji, to nie znaczy jaką miał
                              > koncepcję. Może to znaczyć, że podejmował róźne kroki, by swoją koncepcję
                              > urzeczywistnić. W takim, przypadku również mówimy - jak sobie wyobrażał
                              > demokrację. Prawda?
                              > Dysponuję świadectwami, co czynił Michnik by po stronie solidarnościowej
                              > powstała tylko jedna partia, między innymi słowami Jarosława Kaczyńskiego -
                              > jednego z najzręczniejszych politwyków tamtego okresu i Zdzisława Najdera,
                              > przewodniczącego Komitetu Obywatelskiego.
                              > Dlatego pytałem się Ciebie, co z takimi źródłami uczynisz?
                              > Czy zbędziesz je słowami - są to przeciwnicy polityczni Michnika,
                              > nie są dla mnie wiarygodni?

                              Dążenie do skupienia całej opozycji (a nawet więcej) w jednej partii, to nic
                              nagannego. Wielu polityków dąży do scalenia swojej części sceny politycznej w
                              jeden organizm. Lewicy to się udało, prawicy, poza chwilowym sukcesie
                              Krzaklewskiego - nie. Czy taka koncepcja zaprzecza ideałom demokracji ? Na
                              pewno nie.

                              Co zrobię ze źródłami ? Na pewno ich machnę na nie ręką, jeśli tylko będą
                              obiektywnie opisywać rzeczywistość.

                              > ---------------------------------------------------------
                              > Hiacynt:
                              > (Michnik) Wyobrażał sobie scenę polityczną, ale po prostu przegrał.
                              > Porozmawiamy.Napisałem (chyba do Wojciecha), że pewnych faktów nie zna,
                              > bo są właśnie przemilczane. Przykładowo, czy wiesz, że pomysłodawcą KOR-u
                              > był Macierewicz?
                              > Tenźe. Antoni :))
                              >
                              > Snajper:
                              > Być pomysłodawcą, a działać z otwrtą przyłbicą, gdy w każdej chwili mogli
                              > posadzić lub scieżkę zdrowia zafundować, to co innego.
                              > Ale np Olszewski w KORze działał.
                              > --------------------------------------------------
                              >
                              > Otóź Snajperze. Pisząc być pomysłodawcą, a działać z otwartą przyłbicą to co
                              > innego sugerujesz, że Macierewicz nie działał? Dodatkowo by wzmocnić swoje
                              > słowa podajesz przykłąd "działacza" Olszwewskiego. Jesteś w błędzie,
                              > niezawinionym przez siebie - pozostajesz pod zbyt wielkim wpływem GW :)
                              > Dajesz przykład Olszewskiego, który działał w KORze, czyli dodatkowo
                              > akcentujesz brak działąń ze strony Macierewicza.
                              > Kilka faktów. Otóż zwróć uwagę, że ja napisałem o Macierewiczu - pomysłodawca.
                              > Nie napisałem twórca, gdyż mógłbyś się "przyczepić" słowa "twórca".
                              > Oto cytat z Dziennika Mariana Brandysa - męża Haliny Mikołajskiej (w dzienniku
                              > są podane inne smaczne fakty - na przykład o Kuroniu.
                              >
                              > "Milicja aresztowała członka KOR-u Antoniego Macierewicza (ten młody naukowiec
                              > iberysta był rzeczywistym twórcą koncepcji korowskiej) i jedenastu studentów,
                              > znajdujących się w jego mieszkaniu."
                              >
                              > To była młodzieź z tzw. Czarnej Jedynki.
                              > Za Leksykonem Opozycji Politycznej Dariusza Cecudy podaję:
                              > "Czarna Jedynka - środowisko harcerskie, działające w szczepie harcerskim
                              > w Liceum im. Tadeusza Rejtana w Warszawie, z którego wywodziło się
                              > paru członków KOR. Z "Czarną Jedynką" wiąże się bezpośrednio
                              > "Gromada Włóczęgów" (krąg starszych), skupiająca instruktorów i harcerzy z
                              > "Czarnej Jedynki",zarówno tych którzy już ukończyli liceum, jak i tych, którzy
                              > jeszcze się uczyli. Z tego środowiska wyszli Piotr Naimski i Antoni
                              > Macierewicz- członkowie KOR; Urszula Doroszewska, Ludwik Dorn, Maciej Gugulski
                              > - redaktorzy GŁOSU; Marek Barański - Towarzystwo Kursów Naukowych.
                              > "Gromada Włóczęgów" stworzyła zasadniczy zrąb ekipy organizującej pomoc dla
                              > robotników "Ursusa" po czerwcu 1976 r."
                              > Macierewicz ze swoimi studentami, stworzy zasadniczy zrąb pomocy dla
                              > robotników. Kuroń w tym czasie był w wojsku w Białymstoku, a Michnik został
                              > członkiem KOR-u dopiero w maju 1977 roku. Gdzie można się o tym dowiedzieć?
                              >Czy to nie jest przemilcznie? Czy czytałeś co pisała Wyborcza z okazji 25roczni
                              > cy założenia Komitetu Obrony Robotników? czy wiesz dlaczego odszedł z KOR-u
                              > jeden z założycieli Wojciech Ziembinski?
                              > Więc Snajperze, już wiesz, że z "otwartą przyłbicą" pobłądziłeś?

                              Biję się w piersi. :)) Tak to jest, gdy pisze się z pracy ufając własnej, jakże
                              zawodnej pamięci.

                              A Olszewskiego wspomniałem, abyś nie myslał, że tylko tzw katolewicę w KORze
                              widzę.

                              > > Och, choćby Krzaklewski, Buzek, prawie cała >wierchuszka< AWS, obecnej
                              > > Solidarności.
                              >
                              > Snajperze, Krzaklewski działał w opozycji, działał w pierwszej Solidarności.
                              >NIe mogę napisać co robił, ale czytałem. MOżesz mi wierzyć. Wiem co Buzek robił
                              > na I zjeździe Solidarności, nie mógł być człowiekiem z nikąd. Ale nie jestem
                              > o nim dobrego zdania.

                              Może i działał. Podobnie jak i pozostałe 11 milionów członków. ;)) Istotne
                              jest, że zachowuje się jak twórca Solidarności, a twórców traktuje jak
                              kandydatów na członków. I nie tylko Maryjan. To jest zawłaszczanie tego, czym
                              solidarność była.

                              > > > Bardzo trudno to rozgraniczyć. Fakty i czyny muszą świadczyć.
                              > >
                              > > To porównaj karierę, a raczej pęd do władzy niedoszłego prezydenta
                              > > Krzaklewskiego i Michnika. Fakty i czyny świadczą.
                              >
                              > Piszesz o pędzie do włądzy. Cóż powiesz gdy zacytuję Kuronia?
                              > Co Kuroń sądzi o Michniku? Jeżeli chodzi o pęd do władzy, to Michnik
                              > znajdzie się w pierwszym szeregu. Nie mogę się wystrzelać :))

                              To zacytuj. Do stanowisk politycznych nie kandydował.

                              > > Podjąć decyzję.Albo rezygnują ze swojej obecnej pracy, zakład podają do sądu
                              > i szukają sobie innego zatrudnienia. Albo z nadzieją, że przyjdą lepsze czasy
                              > > próbują ratować swój zakład, ale wtedy nie strajkują, nie biją prezesa.
                              >
                              > Snajperze, bardzo teoretycznie to widzisz. Optymistycznie.

                              To nie teoria. To są jak najbardziej praktyczne rozwiązania. A sedno jest
                              takie: skoro ktoś decyduje się pracować mimo niewypłacania pensji, to niech nie
                              mają pretensji, że nie ma pensji. Bo to jest ICH decyzja, decyzja aby pracować
                              bez wunagrodzenia.

                              > Pozdrawiam serdecznie Snajperze.
                              >
                              > Hiacynt
                              >
                              > ps. ciągle dygresyjnie piszę, a Tyu czeka na tezy, najlepiej myśli mi się
                              > reakcyjnie, ale na cóż tu zareagować :))

                              Pozdrawiam.
                              • Gość: Hiacynt praca IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 29.08.02, 23:08
                                Gość portalu: snajper napisał(a):


                                > Dążenie do skupienia całej opozycji (a nawet więcej) w jednej partii, to nic
                                > nagannego. Wielu polityków dąży do scalenia swojej części sceny politycznej w
                                > jeden organizm. Lewicy to się udało, prawicy, poza chwilowym sukcesie
                                > Krzaklewskiego - nie. Czy taka koncepcja zaprzecza ideałom demokracji ? Na
                                > pewno nie.
                                >
                                > Co zrobię ze źródłami ? Na pewno ich machnę na nie ręką, jeśli tylko będą
                                > obiektywnie opisywać rzeczywistość.

                                Snajperze

                                nma starcie próbę stworzenia nowego Frontu Jedności Narodowej trudno nazwać
                                budowaniem demokracji. Tym bardziej, że Kwaśniewski biegał po ZCŚ, uradowany,
                                że znajdzie się w jednej partii z Michnikiem. Ale co to znaczy - źródła
                                obiektywnie opisujące rzeczywistość :)



                                > Biję się w piersi. :)) Tak to jest, gdy pisze się z pracy ufając własnej,
                                jakże
                                >
                                > zawodnej pamięci.
                                >
                                > A Olszewskiego wspomniałem, abyś nie myslał, że tylko tzw katolewicę w KORze
                                > widzę.

                                Wiem, dlaczego Olszewskiego wspomniałeś.


                                >
                                > > > Och, choćby Krzaklewski, Buzek, prawie cała >wierchuszka< AWS,
                                > obecnej
                                > > > Solidarności.
                                > >
                                > > Snajperze, Krzaklewski działał w opozycji, działał w pierwszej Solidarnośc
                                > i.
                                > >NIe mogę napisać co robił, ale czytałem. MOżesz mi wierzyć. Wiem co Buzek r
                                > obił
                                > > na I zjeździe Solidarności, nie mógł być człowiekiem z nikąd. Ale nie jest
                                > em
                                > > o nim dobrego zdania.
                                >
                                > Może i działał. Podobnie jak i pozostałe 11 milionów członków. ;)) Istotne
                                > jest, że zachowuje się jak twórca Solidarności, a twórców traktuje jak
                                > kandydatów na członków. I nie tylko Maryjan. To jest zawłaszczanie tego, czym
                                > solidarność była.

                                Ja krzaklewskiego pozytywnie odbieram, był skuteczny. Jednak to dzięki niemu
                                AWS wygrał wybory. Natomiast za to, co było potem, obwiniam przede wszystkim
                                Buzka. Gdy odsunięto Krzaklewskiego okazało się, że właśnie Buzek był wielkim
                                nieporozumieniem. Początkiem końca rządów AWS było odejście Walendziaka, gdy
                                wygrała z nim spóldzielnia z tw. Tomaszewskim na czele.


                                > > Piszesz o pędzie do włądzy. Cóż powiesz gdy zacytuję Kuronia?
                                > > Co Kuroń sądzi o Michniku? Jeżeli chodzi o pęd do władzy, to Michnik
                                > > znajdzie się w pierwszym szeregu. Nie mogę się wystrzelać :))
                                >
                                > To zacytuj. Do stanowisk politycznych nie kandydował.

                                Władza, to nie tylko stanowiska. Michnik Postawił na Kwaśniewskiego, a
                                tymczasem Miller pokrzyżował im szyki. Zobaczymy.


                                > To nie teoria. To są jak najbardziej praktyczne rozwiązania. A sedno jest
                                > takie: skoro ktoś decyduje się pracować mimo niewypłacania pensji, to niech
                                > nie mają pretensji, że nie ma pensji. Bo to jest ICH decyzja, decyzja aby
                                pracować
                                > bez wunagrodzenia.

                                Powtórzę. Bardzo teoretycznie to widzisz, jak powinno być. Jest bezrobocie,
                                nie ma pracy. Nie można ryzykować i zrezygnować z jedynej pracy, gdy ma się
                                rodzinę. Ludzie się czepiają każdej nadziei. Odejść i co dalej?
                                Uważam, że nie masz racji.

                                Hiacynt
                                • Gość: snajper O pracy, demokracji i Michniku. IP: *.acn.waw.pl 31.08.02, 20:25
                                  Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                                  > Snajperze
                                  >
                                  > nma starcie próbę stworzenia nowego Frontu Jedności Narodowej trudno nazwać
                                  > budowaniem demokracji.

                                  Demokracja polega na tym, że każdy może próbować budoawać partię jaka mu się
                                  zamrz. Czy tę możliwość chcesz Michnikowi zabrać ? Czymże innym była AWS, jak
                                  nie PFJN (Prawicowym Frontem JN) ? Z parytetami, podziałem stanowisk i całym
                                  tym komunistycznym sztafażem.

                                  > Tym bardziej, że Kwaśniewski biegał po ZCŚ, uradowany,
                                  > że znajdzie się w jednej partii z Michnikiem. Ale co to znaczy - źródła
                                  > obiektywnie opisujące rzeczywistość :)

                                  Niekłamiące. :))

                                  > Ja krzaklewskiego pozytywnie odbieram, był skuteczny. Jednak to dzięki niemu
                                  > AWS wygrał wybory. Natomiast za to, co było potem, obwiniam przede wszystkim
                                  > Buzka. Gdy odsunięto Krzaklewskiego okazało się, że właśnie Buzek był wielkim
                                  > nieporozumieniem. Początkiem końca rządów AWS było odejście Walendziaka, gdy
                                  > wygrała z nim spóldzielnia z tw. Tomaszewskim na czele.

                                  No to tu także się różnimy. Owszem skupienie partyjek w AWS było jego zasługą.
                                  Lecz nietety później zmarnował to, co przedtem zdobył. Jego zakulisowe
                                  rozgrywki personalne, wlaki we własnym obozie, niepohamowany pęd do
                                  prezydentury...

                                  > > > Piszesz o pędzie do włądzy. Cóż powiesz gdy zacytuję Kuronia?
                                  > > > Co Kuroń sądzi o Michniku? Jeżeli chodzi o pęd do władzy, to Michnik
                                  > > > znajdzie się w pierwszym szeregu. Nie mogę się wystrzelać :))
                                  > >
                                  > > To zacytuj. Do stanowisk politycznych nie kandydował.
                                  >
                                  > Władza, to nie tylko stanowiska. Michnik Postawił na Kwaśniewskiego, a
                                  > tymczasem Miller pokrzyżował im szyki. Zobaczymy.

                                  Miller pokrzyżował im szyki ? A co im pokrzyżował, bo dla mnie jest to nowina.

                                  > > To nie teoria. To są jak najbardziej praktyczne rozwiązania. A sedno jest
                                  > > takie: skoro ktoś decyduje się pracować mimo niewypłacania pensji, to niech
                                  > > nie mają pretensji, że nie ma pensji. Bo to jest ICH decyzja, decyzja aby
                                  > > pracować bez wunagrodzenia.
                                  >
                                  > Powtórzę. Bardzo teoretycznie to widzisz, jak powinno być. Jest bezrobocie,
                                  > nie ma pracy.
                                  Jest bezrobocie, ale nie znaczy to, że nie ma pracy. Ni ema pracy dla
                                  wszystkich. Dla większości praca jest. Każdy może się starć aby znaleźć się w
                                  tej większości.

                                  > Nie można ryzykować i zrezygnować z jedynej pracy, gdy ma się rodzinę.

                                  Przecież skoro nie płacą, to tak jakby się pracy nie miało. Prawda ?

                                  > Ludzie się czepiają każdej nadziei. Odejść i co dalej?

                                  Aaaaa, skoro czepiają się nadziei i DECYDUJĄ się zostać w zakładzie, który nie
                                  płaci, to niech potem o tej swojej DECYZJI pamiętają.

                                  > Uważam, że nie masz racji.

                                  Ja oczywiście uważam inaczej. ;))

                                  > Hiacynt

                                  Pozdrawiam.
                                  • Gość: Hiacynt o różowych i czerwonych do Snajpera :) IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 02.09.02, 22:05
                                    Gość portalu: snajper napisał(a):


                                    > Demokracja polega na tym, że każdy może próbować budoawać partię jaka mu się
                                    > zamrz. Czy tę możliwość chcesz Michnikowi zabrać ? Czymże innym była AWS, jak
                                    > nie PFJN (Prawicowym Frontem JN) ? Z parytetami, podziałem stanowisk i całym
                                    > tym komunistycznym sztafażem.

                                    Gdy powstał AWS było SLD, PSL, UW, UPR i wiele innych mniejszych partii.
                                    Nie da się tego porównać z zakulisowynmi działaniami Michnika i Geremka,
                                    którzy na bazie Solidarności chcieli zbudować jedną partię, o zabarwieniu
                                    lewicowym. Kaczyński to uniemożliwił.


                                    > > Władza, to nie tylko stanowiska. Michnik Postawił na Kwaśniewskiego, a
                                    > > tymczasem Miller pokrzyżował im szyki. Zobaczymy.
                                    >
                                    > Miller pokrzyżował im szyki ? A co im pokrzyżował, bo dla mnie jest to
                                    nowina.

                                    Jak to? Przecież Unia Wolności wspólnie z SLD miała rządzić. Wynik wyborów,
                                    zwycięstwo Millera i jego bardzo silna pozycja w SLD pokrzyżowały plany
                                    Kwaśniewskiego. Deficyt czasu uniemożliwia chwilowo sięgnięcie do źródeł.

                                    pozdrawiam

                                    Hiacynt
                                    • Gość: snajper O koalicjach i innych sprawach do Hiacynta. IP: *.acn.waw.pl 05.09.02, 02:14
                                      Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                                      > Gdy powstał AWS było SLD, PSL, UW, UPR i wiele innych mniejszych partii.
                                      > Nie da się tego porównać z zakulisowynmi działaniami Michnika i Geremka,
                                      > którzy na bazie Solidarności chcieli zbudować jedną partię, o zabarwieniu
                                      > lewicowym. Kaczyński to uniemożliwił.

                                      Zanim jakakolwiek partia powstanie, niezbędne są zakulisowe działania. Konwent
                                      Katarzyny pamiętasz ? Tak więc w zakulisowości nie widzę nic zdrożnego. W
                                      dążeniach do skupienia sił demokratyczno-restytucyjnych w jednej partii też nic
                                      złego nie ma. Jest to do dziś marzeniem wielu polityków. Nieliczni mieli szanse
                                      to marzenie spełnić. Wydaje mi się, że jednym z nich był Michnik. Inną taką
                                      postacią był Mazowiecki. Tak więc nadal nie widzę nic złego w chęciach
                                      Michnika. Tam, gdzie Ty widzisz wraże knowania, ja widzę najnormalniejszą
                                      działalność polityczną.

                                      > > > Władza, to nie tylko stanowiska. Michnik Postawił na Kwaśniewskiego, a
                                      > > > tymczasem Miller pokrzyżował im szyki. Zobaczymy.
                                      > >
                                      > > Miller pokrzyżował im szyki ? A co im pokrzyżował, bo dla mnie jest to
                                      > > nowina.
                                      >
                                      > Jak to? Przecież Unia Wolności wspólnie z SLD miała rządzić. Wynik wyborów,
                                      > zwycięstwo Millera i jego bardzo silna pozycja w SLD pokrzyżowały plany
                                      > Kwaśniewskiego. Deficyt czasu uniemożliwia chwilowo sięgnięcie do źródeł.

                                      Piszesz, że wygrana SLD pokrzyżowała plany Kwaśniewskiego. Czy w planach K.
                                      była przegrana SLD ? W takim razie jakoś nie widziałem, aby starał się te plany
                                      realizować. Nieudacznik z tego naszego prezydenta. Starał się, aby jego partia
                                      wybory przegrała, a tu klęska, partia wygrywa. No i jak Kwaśniewski teraz
                                      wygląda ?

                                      Hiacyncie, sojusz UW z SLD byłby na pewno dla Polski korzystniejszy, niż sojusz
                                      SLD z PSL. Co zresztą na każdym kroku obecnie widać. Czy dla celów
                                      ambicjonalnych gotów jesteś źle Polsce życzyć ? ;))))) Co na to odpowiesz ?

                                      Pozdrawiam.
                                      >
                                      > Hiacynt
    • limakty Na moście w Avignon... 27.08.02, 11:28
      Podjechałem złotym rydwanem na skraj mostu...był piękny ciepły wieczór,a
      gwiazdy mydlanym uśmiech baraszkowały z leniwym księżycem.
      Dostrzegłem dostojne ciemne zarysy wielu znanych mi ludzi,poruszających się w
      takt znanej mi melodii:-"...tańczą panowie,tańczą panie na moście..."O jest Tyu
      wpatrzony w oczy Carminy...Tete, co Ty taka zazdrosna o niego...Tyu nie zerkaj
      okiem na Nią zza pleców Carminy ...a Ty Kunce?Czy jest miejsce na moją
      osobę...czyzby Tyu zaklepał wszystkie tańce.Mariuszu, widzisz w dali te dwa
      cienie zbliżające się w potwornym dygocie?Zgadnij kto to jest?
      Most w Avignon żyje swoim namiętnym tańcem...tylko upiory stoją z boku
      naciskając fałszywe klawisze.
      Swit, tylko on...
      • Gość: plastuś.w na jagody! <:) IP: *.net.bialystok.pl / 10.102.11.* 27.08.02, 14:31
        Świat jak z bajki – a prawdziwy!!
        Długo na to czekać trzeba,
        Aż się wicher ukoleba,
        Aż drożyny mech wygładzi,
        Aż nas dzięcioł poprowadzi,
        Aż się w dziuplach pośpią sowy,

        Aż zadrzemie dziad borowy,
        Aż obeschną w trawach rosy,
        Aż utkają dywan wrzosy.
        Wtedy – niech się co chce dzieje,
        Dalej, dzieci! Idźmy w knieje!
        ................................................

        Żeby tylko, chowaj Rozumie,
        Nie napotkać gdzie ślimaka...
        Jak nic drogę zajść nam może,
        A to straszny zawadiaka!
        Płaszcz zwinięty ma na grzbiecie,
        Różki stawia na widecie.
        Wali tego cała rota:
        – Raz, dwa, trzy, i marsz, piechota!
        A nad nimi lecą osy,
        Grają, trąbią wniebogłosy,
        Aż się echa w boru gonią...
        Nie zaczepiaj, bo pod bronią!
        Zaraz brzęk się ozwie krótki,
        Do ataku brzęk pobudki,
        Zaraz idą na bagnety...
        Utnie która?– Gwałtu, rety!
        A tam siedzi we fortecy
        Pająk, co ma krzyż przez plecy
        I krzyżakiem się nazywa:
        Bestia sroga a złośliwa!
        Myślisz – nic,, a tu zasadzka:
        Jak nie chwyci cię znienacka,
        Jak nie zwiąże w łyka, w sznury,

        To nie poznasz własnej skóry.
        I choć nic cię nie zaboli,
        Wziętyś, bratku, do niewoli!
        Co krok strachy, co krok trwogi...
        Z wojskiem ciągną marudery
        Gąsienice w poprzek drogi;
        A od głównej gdzieś kwatery
        Adiutanty złotem świecą,
        Na motylich skrzydłach lecą,
        Aż im z czubów idzie para:
        – Lewo w tył, i – naprzód, wiara!

        ................................................

        Zanim dojdziem, zanim staniem,
        Pod borowych szumów graniem,
        Nim na roścież, się otworzy
        Świat borowy, nasz, a boży,
        Posłuchajcie, jak w poranek
        Na czernice, na jagody
        Szedł do boru mały Janek,
        Jakie w boru miał przygody
        Ledwo ranne słonko wstało,
        Patrzcie tylko, już jest w lesie!
        Między sosny idzie śmiało,
        Dwie krobeczki w ręku niesie;
        Kapelusik wziął czerwony,
        Żeby go się bały wrony,
        A choć serce mu kołata,
        Nic nie pyta! kawał chwata!
        – Na bok, tarnie i wikliny!

      • Gość: # Rozpirzam pierzyny damomDmucham puszystym puch.Dl IP: *.wroclaw.tpnet.pl 27.08.02, 14:33
        Wszystko dla pierza Pani dla pierza!

      • limakty Re: Na moście w Avignon... 27.08.02, 14:35
        Świt zamazuje bladym kolorem twarz leniwego miesiąca, gwiazdki figlarnie
        wskakują w uśmiechnięte usta tego leniwca. Jeszcze tylko ostatnie takty
        melodii.Widze w dali Perli,Tumisie,Snajpera,Ele...tak kończy się subtelne
        kołysanie ludzkiej beztroski.Nadchodzi czas pychy , walki, osobistych
        przepychanek...nadchodzio czas świtu.Teraz most w Avignon posiadły w swoje
        władanie potwory skrecające się konwulsyjnie w chocholim tańcu.
        Most w Avignon czeka na mój złoty rydwan , którym podwiozę wieczorem
        wypełniającą go niezkazitelną miłość.
        • carmina Ależ sobie (l)śnicie.....:) 27.08.02, 21:53
          Rozbłyski jak race świetlne, dzieki nim trafiłam z plątaniny Bardzo Waznych
          Spraw ( czytaj: eh, real :) ). Trzeba było się przedzierać, las taki gęsty,
          ciemniejący jakby z całą premedytacją za szybko. Puchacz. Trzask suchej
          gałązki...Już poczułam dreszcz jak z Blair Witch Project....ojjjej...i wtedy
          dostrzegłam śwatełko migotliwe. Taka zwykla mała swieczka na oknie, ogarek
          nieledwie... A potem doszedł mnie gwar Kulturalny. I przypomniałam sobie, że
          bardzo lubię tu się znaleźć. A im bardziej nie mogę tym bardziej tu zdążam.

          Na razie ide poczytać biuletyn kulturalny Monsieur Hasza. A
          potem...chyba...kotki dwa :)

          C
          • Gość: Hiacynt Dobrej nocy :)) IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 27.08.02, 22:37
            carmina napisała:

            > Rozbłyski jak race świetlne, dzieki nim trafiłam z plątaniny Bardzo Waznych
            > Spraw ( czytaj: eh, real :) ). Trzeba było się przedzierać, las taki gęsty,
            > ciemniejący jakby z całą premedytacją za szybko. (...) I przypomniałam sobie,
            że
            > bardzo lubię tu się znaleźć.

            Cztery dni sobie Carmino przypominałaś :), i cztery dni się przedzierałaś do
            nas. Oki, BWS ciebietrzymało. Dobrej nocy życzę. I zapamiętaj drogę :))

            Hiacynt
            • carmina Re: Dobrej nocy :)) 27.08.02, 22:41
              Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

              > Cztery dni sobie Carmino przypominałaś :), i cztery dni się przedzierałaś do
              > nas. Oki, BWS ciebietrzymało. Dobrej nocy życzę. I zapamiętaj drogę :))
              >
              > Hiacynt


              Dziekuję, przyjacielu, zapamiętam na pewno. Jednak....nie gaście tej malej
              swieczki, ok? Tak na wszelki :)
              • Gość: tete Re: Dobrej nocy :)))))) IP: *.telan.pl 27.08.02, 23:16

                Nie gaście !!! Mnie także się przyda małe światełko...

                Przez kilka dni będę w zaklętych bezinternetowych rewirach.

                pozdrawiam Was dobra i nocnie, tete

                • carmina Cicho cicho cichuteńko 28.08.02, 22:06
                  Będę czekać tu Teteńko. :)

                  Wszyscy chyba kotki dwa. Szare. Bure. Senność ma :).

                  A las BWS wciąż gęstnieje, coraz bardziej przypomina mi ten stuuuuuumilowy.
                  I im bardziej weń wnikam tym bardziej gęstnieje. Coś już kiedyś tak brzmiało,
                  podobnie. Rum-tum-tum, tra-la-bum.

                  Serdecznie pozdrawiam. Świeczka lśni na swoim miejscu. Zawsze. A wątek niech
                  sobie łagodnie, łagodnie osiada.

                  Carmina
                  • Gość: Hiacynt Wolno, wolno, kulturalnie :) IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 28.08.02, 22:26
                    carmina napisała:

                    > Będę czekać tu Teteńko. :)

                    > Serdecznie pozdrawiam. Świeczka lśni na swoim miejscu. Zawsze. A wątek niech
                    > sobie łagodnie, łagodnie osiada.
                    >
                    > Carmina

                    Carmino,
                    spójrz na datę ostatniego wątku na tej stronie - 21.08.02, 14:02
                    czyli opadanie wątku trwa TYDZIEŃ
                    to nie to co na info dnia :)

                    mimo BWS zawsze zdążysz

                    dobrej nocy :))

                    Hiacynt

                    • carmina Re: Wolno, wolno, kulturalnie :) 28.08.02, 22:32
                      Gość portalu: Hiacynt napisał(a):


                      > Carmino,
                      > spójrz na datę ostatniego wątku na tej stronie - 21.08.02, 14:02
                      > czyli opadanie wątku trwa TYDZIEŃ
                      > to nie to co na info dnia :)
                      >
                      > mimo BWS zawsze zdążysz
                      >
                      > dobrej nocy :))
                      >
                      > Hiacynt
                      >


                      Jakze miło widzieć Cię Hiacyncie. Jak zawsze spox, jak zawsze optymistycznie
                      jak tylko sie da.
                      Tak, ja też myślę, ze zdążę. Staram się.
                      papatki

                      C:)
                      • Gość: Cytat Re: Wolno, wolno, kulturalnie :) IP: *.domain.name / *.collegesaintsacrement.qc.ca 29.08.02, 05:00
                        jak walniesz jakis cytat prokurator hiacynt to watek nie padnie
                        dale do roboty bedzie kultura oszuscie.
                        • Gość: # Z prokuratorem z domain.name / *.collegsaintsacre? IP: *.wroclaw.tpnet.pl 29.08.02, 08:33
    • Gość: Sala Re: Lśnienie w Konstelacji Smoka IP: *.toya.net.pl 29.08.02, 22:53
      A gdyby kopciuszek mial tlf...Dostal w prezencie od wrożki.
      To gdy ksiaze powtarzal ten sam blad...
      Mimo prosb.
      To zadzwonilby czy nie ?
      qnce?
    • _byk muszę___________________________ do TYU 30.08.02, 12:31
      Gazeta.pl > Forum > Aktualności Piątek, 30 sierpnia 2002

      Aktualności

      czy znacie tego Pana?
      Autor: Gość: siedem IP: *.tgory.pik-net.pl
      Data: 30-08-2002 11:59 + odpowiedz na list


      5040

      klubkonfidenta.wizytowka.pl

      • czy znacie tego Pana? Gość: siedem, 30-08-2002 11:59
      • tak , to kretyn siedem_____nt - _byk, 30-08-2002 12:00
      • Re: tak , to kretyn siedem_____nt - gini, 30-08-2002 12:04
      • Re: czy znacie tego Pana? - bykk, 30-08-2002 12:05
      • Re: czy znacie tego Pana? - _byk, 30-08-2002 12:08
      • :) /nt/ - galba, 30-08-2002 12:06
      • dzięki za uśmiech galba, ale czy ci oni darują_nt - _byk, 30-08-
      2002 12:11
      ______________________________________________________________

      Re: czy znacie tego Pana?
      Autor: bykk@NOSPAM.gazeta.pl
      Data: 30-08-2002 12:05 + odpowiedz na list


      Siódemka.czy to ten po prawej,z tyu,o kurwa nie, z tyłu?:)))
      Ładnie wygląda,co od niego chcesz?:)
      pozdrawiam
      hej!
      _______________________________________________________________________

      ..a tak broniłeś tego przygłupa krakowskiego...






      • tyu NIE TUTAJ, BYKKU !!! 30.08.02, 15:08
        Bykku!
        Słusznie odgadłeś, że zaglądam tu czasami i że Twój post przeczytam. Ale -
        NIE KORESPONDUJMY NA TE TEMATY TUTAJ!

        Jeśli zdecydowałeś się odbyć długą drogę z Aktualności aż tu - zajdź do mnie,
        do wątku, w którym proponuję Hiacyntowi wybór szpady. Tam będzie odpowiedź.

        Pozdrawiam Ciebie, Gospodynię i wszystkich "lśniących".
        tyu
        • tyu Errata: miało być : _Byku______________nt 30.08.02, 15:22
      • Gość: # do Snajpera z pretęnsjąm jak nigdy! IP: *.wroclaw.tpnet.pl 30.08.02, 15:30
        Piszesz kalke wybiorczej:

        "A czy nie sądzisz, że to przeciwnicy UE powinni nam alternatywę przedstawić ?
        Że to oni powinni nas oszołomić świetlaną perspektywą, wspaniałą przyszłością
        jak nas czeka po odrzuceniu oferty akcesji ? Że powinni nas przekonywać, jak to
        nam będzie dobrze poza UE ? Abyśmy w referendum zagłosowali na NIE, aby móc
        realizować ich wariant przyszłości ? A oni jedynie nas straszą. Do tego średnio
        inteligentny człowiek widzi fałsz ich starchów. Bo wszak żadne z państw UE nie
        starciło niezależności. Żadne nie stało się rynkiem zbytu. Dlaczego nie
        proponują nam alternatywy ? Nie potrafią ? A może nie ma sensownej alternatywy ?

        Pozdrawiam."

        Dla agenta Wiatra, oplacanego za klamstwa moimi nieprzekupnymi pieniedzmi
        ograniczyles swoj rozum do funkcji koto-obrotu! Wstyd i hanba!

        Biora ma uczciwa forse i zamiast przedstawic uczciwa analize niechcianego
        przeze mnie, za moja krwawice, niuczciwy ciemniak, madremu opowiada korzysci w
        stylu:

        "jak wejdziemy do "Unii do Moich" to "Moi z Uni" nie pozwola "mi" Ciebie wiecej
        oszukiwac o okradac"! I w dodatku wylecza wszystkie horoby, ktore ja tak
        pielegnowalem. Czy panstwa w Unii nie zaluja? Jestes pewny?


        Przeanalizuj wszystkie utracone stanowiska negocjacyjne za
        ... obiecane stanowiska w Brukseli zarzadzanej z Berlina!
        Potem KURWA ( ops... kultura)pomysl, wykorzystujac logike nabyta w szkole
        a potem dopiero obracaj kota za ogon - jesli Ci nie wstyd przede mna!

        Chce do unii bez dyktatu, 200,000 aktow prawnych po 1000 stron.
        Bez doplat, socjalistow, ziomkostw, .... i sympatykow naszych komunistow!I po
        wyplaceniu kontrybucji wojennej, uznaniu konstytucyjnym granic nie z 37,
        przeproszenia przesiedlonych Polakow, zaplacenia za zabitych rodzinom,
        za fabryki. mosty... i za pol terytorium na Wschodzie i za sprzymierzenie sie
        ze oprawca Polakow zydokomuna do dzisiaj: vide wspolny szpieg jakich wielu
        sowiecko-hitlerowski - Reich Ranicki

        Pozdrawiam rozezlony jak malo kiedy...
        Nie f

    • Gość: Sala A ja cos Wam zadedykuje..(M.Hemar) IP: *.toya.net.pl 30.08.02, 15:07
      Fantazja - Marian Hemar
      -----------------------

      W drodze do Budapesztu
      Dwadziescia cztery godziny
      Zatrzymal sie w stolicy
      Zachodniej Ukrainy,

      We Lwowie Tak ja tu czytam.
      Tak zwie sie stolica Lwiw Patrze w okno Na tarczy
      Nieruchomego księżyca

      Widze jak na ekranie,
      W dodatku PAta w kinie-
      Minuta po minucie,
      Godzina po godzinie-

      Przez ksiezycowy telstar
      Odbity migotliwie
      Przebieg calej wizyty
      W tej stolicy.We Lwiwie.

      Widze - na Dworcu Glownym
      Na frontowym peronie
      Lezy czerwony dywan
      Wzdluz toru, na betonie,

      Tam mniej wiecej,gdzie ma sie
      Zatrzymac lśniący wagon
      Salonki,przed dywanem
      Ustawione w paragon

      Blyszczace polkoszulki.
      Odswietne garnitury
      I togi profesorskie
      I oficerskie mundury,

      I robotniczy kaszkiet
      Przy barankowej czapie
      A już Puf Puf - nadjezdza
      Już puf-puf parą sapie

      Lokomotywa iskrami
      Blyska się i dymem chrząka,
      A za nią -wiwiat! wiwat!
      Sto lat ! Sto lat! - salonka

      I we własnej osobie
      Ta postać - mała jak żywa
      Ruchliwa, uśmiechnięta -
      To on przyjechał do Lwiwa !

      Orkiestra gra,grzmią wiwaty,
      Lokomotywa dymni
      Wychodzą z dworca On pierwszy
      Tłum za nim.Ja za nimi.

      Oni limuzynami
      Dworcową - i w Sapiechy
      A w szpalerach dokoła
      Oklaski,krzyki,uśmiechy -

      A ja za nimi. Oni
      Kawalkadą sowiecką
      Wkoło kościoła Elżbiety I już suną Gródecką

      Na dół - I Kazimierzowską
      I dookoła teatru
      Skręcili - a ja w górze,
      Jakby mną podmuch wiatru

      Obrócił niby listkiem
      Z lwowskich topól czy klonów
      Za nimi już jadą
      Przez ulicę Legionów

      Mijają polac Mariacki
      Objeżdzają dookoła -
      Mickiewicz nic nie widzi
      bo patrzy na Anioła,

      Z Aniołem coś rozmawia
      Przelotem tylko,przytomnie,
      Kiedy ja go w powietrzu
      Mijałem - mrugnął do mnie.

      W hotelu George'a,w hallu,
      Rojnie, gwarno jak w ulu,
      Zajechali prze dhotel
      Wchodzą do westybulu

      On pierwszym, a po bokach
      Dookoła, z każdej strony
      Jego świta.A z tyłu.
      JA niezauwaźżony

      Na pierwszym piętrze pokoje
      Z balkonem przez pół frontu
      Z różową tapetą w sypialni,
      Z zieloną łazienką. On tu

      Wytchnie po trudach drogi
      W tej wannie się wymoczy
      W tej pościeli,w tym łóżku
      Zmruży znużone oczy

      Pamiętam tę sypialkę
      I w różowej tapecie
      Pamiętam drzwi do łazienki
      Pokrowiec na bidecie

      I nad zieloną wanną
      Poręcz ze szkła i chromu
      JA znam ten apartament
      Ja tu jestem jak w domu.

      Kiedy Ratusz zadzwonił
      Z bliska, przez plac Mariacki
      Kiedy po kilkui wódkach
      I po tłustej kolacji

      Miły gość, przybysz luby,
      Drogi ruski batiuszka
      Zdjął buty i skarpetki
      I spodnie..i do łóżka

      Położył się..i ziewnął
      Poczuł, że zaraz zaśnie.
      Przeciągnął się.I czekał.
      I nie mógł zasnąc.Własnie.

      Przewracał się z boku na bok
      I coś jakby go gniotło
      Jakby mu się na szyi
      Pętlą ciężką zaplotło.

      Jakby mu coś skrzeczało
      Czy szeptało mu do uszu
      Nie spał. Właśnie wybiła
      Dwunasta na Ratuszu

      Jakby go zmora nie zmora
      JAkby zgaga nie zgaga,
      Zrobił światło i zażył
      Magnezji.Nie pomaga.

      Zgasił światło.Wybiła
      Pierwsza.Wybiła druga.
      Leży w gorącym łóżku,
      Oczami w ciemność mruga.

      Jakby pies sapał z bliska,
      W ciemnośc.Co u czarta?
      Zrobił światło.Żadnego
      Psa nie ma.Wybiła czwarta.

      W mroku przebłyskiwały
      Zielonkawym fosforem
      Jakieś słowa okropne.
      Próbował je z uporem

      Desperackim odczytać -
      Wsiąkały w czarne ściany.
      Łóżko jechało w górę
      I w dół.Nie był pijany-

      Trzeźwy był-przestraszony
      Coś sie skradało z kąta
      Ku łóżku - miało źrenice
      Skośne.Wybiła piąta.

      Swit malarz pokojowy
      W zmętniałe okna chlusta
      I chlapie siną farbką
      Z Ratusza wybiła szósta

      Leży i patrzy w sufit
      Spojrzeniem osowiałem

      Nie wie dlaczego nie spał?
      Toi ja mu spać nie dałem.

      Jam mu do ucha szeptał
      I krtań mu ściskałem nagą.
      Ja byłem jego zmor.
      JA byłem jego zgagą.

      Ja byłem jego strachem
      Kotem i psem i strachem
      Fosforem go straszyłem,
      Mane -Tekel-Faresem.

      To ja się napracowałem
      Jak diabeł w rumuńskiej dojnie,<
      By onm nie mógł spać smacznie,
      By nie mógł spać spokojnie

      W tym pokoju, w tym łóżku
      I na tym materacu,
      I w tym hotelu starym
      U Mariackiego placu,

      Ażeby on nie mógł zasnąć
      Ani na pół godziny
      W tym Lwiwie...W tej stolicy
      Zachodniej Ukrainy.
    • d_nutka Re: Lśnienie w Konstelacji Smoka-Carmino WYBACZ 30.08.02, 16:34
      Carmino WYBACZ!
      W tak pięknym poetycko przyjaznym wątku tyle niepoetycko kwietnych wpisów.
      Ale tak to bywa,gdy na SALONY wpraszają się niespodziewani goście o kulturze
      techno-mat-fiz-chemio-psycho-logo-naturo itd. itp. monstra z kolstelacji
      błysków i lśnień polityczno-gospodarczo-społeczno-naprawczo-de_mag_logiczno
      dyskusyjnych-itd.itp.
      Carmino WYBACZ!
      Wybacz mi!
      d.
      Ale jak Konstelacja Smoka,to zaplatala się i smoczyca.
      • carmina Danutka :) 30.08.02, 18:31
        d_nutka napisała:

        > Carmino WYBACZ!
        > W tak pięknym poetycko przyjaznym wątku tyle niepoetycko kwietnych wpisów.
        > Ale tak to bywa,gdy na SALONY wpraszają się niespodziewani goście o kulturze
        > techno-mat-fiz-chemio-psycho-logo-naturo itd. itp. monstra z kolstelacji
        > błysków i lśnień polityczno-gospodarczo-społeczno-naprawczo-de_mag_logiczno
        > dyskusyjnych-itd.itp.
        > Carmino WYBACZ!
        > Wybacz mi!
        > d.
        > Ale jak Konstelacja Smoka,to zaplatala się i smoczyca.


        Danutko
        Czesc!
        Nie mam Ci nic do wybaczenia. Cieszę się, gdy piszecie. Jakzeby inaczej? No,
        moze z wyjatkiem roztrzasań stosunków polsko-zydowskich - za dużo tego było na
        F-A. Ale szczesciem chyba i pozostali przyjaciele mają też juz przesyt " w tym
        temacie". Podobnie jak w kwestii wojen, od których udało nam się - można juz
        powiedzieć, ze skutecznie - ucieć.
        Pozdrófka
        • Gość: lady_hawk No, nie moge sie powstrzymac! To jest LŚNIENIE! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 30.08.02, 21:34

          > Danutko
          > Czesc!
          > Nie mam Ci nic do wybaczenia. Cieszę się, gdy piszecie. Jakzeby inaczej? No,
          > moze z wyjatkiem roztrzasań stosunków polsko-zydowskich - za dużo tego było
          na
          > F-A.

          Watkow kwietnych te spory nie dotykaly. Czyzbym sie nie mylila?!!!

          Ale szczesciem chyba i pozostali przyjaciele mają też juz przesyt " w tym
          > temacie".

          Ten temat bedzie zywy, jak dlugo Polska bedzie trwala.
          Gdyby usunac z polskiej kultury wplywy tworcow z pochodzeniem zydowskim, lub
          zydostwem zainspirowanych - to kto by zostal? Moczar ,Macierewicz i nieduzo juz.

          Podobnie jak w kwestii wojen, od których udało nam się - można juz
          > powiedzieć, ze skutecznie - ucieć.

          wojny byly wasze. od poczatku do konca.

          > Pozdrófka
          >
          • Gość: Hiacynt Re: No, nie moge sie powstrzymac! IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 30.08.02, 21:41
            Gość portalu: lady_hawk napisał(a):

            >
            > > Danutko
            > > Czesc!
            > > Nie mam Ci nic do wybaczenia. Cieszę się, gdy piszecie. Jakzeby inaczej? N
            > o,
            > > moze z wyjatkiem roztrzasań stosunków polsko-zydowskich - za dużo tego był
            > o
            > na
            > > F-A.
            >
            > Watkow kwietnych te spory nie dotykaly. Czyzbym sie nie mylila?!!!
            >
            > Ale szczesciem chyba i pozostali przyjaciele mają też juz przesyt " w tym
            > > temacie".
            >
            > Ten temat bedzie zywy, jak dlugo Polska bedzie trwala.
            > Gdyby usunac z polskiej kultury wplywy tworcow z pochodzeniem zydowskim, lub
            > zydostwem zainspirowanych - to kto by zostal? Moczar ,Macierewicz i nieduzo
            juz
            > .
            >
            > Podobnie jak w kwestii wojen, od których udało nam się - można juz
            > > powiedzieć, ze skutecznie - ucieć.
            >
            > wojny byly wasze. od poczatku do konca.
            >
            > > Pozdrófka
            > >
            • Gość: lady_hawk nie, nie :-)))))) IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 30.08.02, 21:50
              >
              >
              > no i hawku popuściłeś
              >
              > Hiacynt

              Hiacynto, przeczytaj uwaznie. To Carmina popuscila.
            • Gość: snajper Hiacynt, z marami rozmawiasz ? ;))) (n/t) IP: *.acn.waw.pl 31.08.02, 16:29
              Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

              > Gość portalu: lady_hawk napisał(a):
              >
              > >
              > > > Danutko
              > > > Czesc!
              > > > Nie mam Ci nic do wybaczenia. Cieszę się, gdy piszecie. Jakzeby inacz
              > ej? N
              > > o,
              > > > moze z wyjatkiem roztrzasań stosunków polsko-zydowskich - za dużo teg
              > o był
              > > o
              > > na
              > > > F-A.
              > >
              > > Watkow kwietnych te spory nie dotykaly. Czyzbym sie nie mylila?!!!
              > >
              > > Ale szczesciem chyba i pozostali przyjaciele mają też juz przesyt " w tym
              > > > temacie".
              > >
              > > Ten temat bedzie zywy, jak dlugo Polska bedzie trwala.
              > > Gdyby usunac z polskiej kultury wplywy tworcow z pochodzeniem zydowskim, l
              > ub
              > > zydostwem zainspirowanych - to kto by zostal? Moczar ,Macierewicz i nieduz
              > o
              > juz
              > > .
              > >
              > > Podobnie jak w kwestii wojen, od których udało nam się - można juz
              > > > powiedzieć, ze skutecznie - ucieć.
              > >
              > > wojny byly wasze. od poczatku do konca.
              > >
              > > > Pozdrófka
              > > >
          • tyu To nie lśnienie, to Twoja nieznajomość słownika 30.08.02, 23:20
            Gość portalu: lady_hawk napisał(a):

            > Tyu, zydostwo to brzmi dumnie. Dla ciebie to obrazliwe slowo? Ciekawe....



            Nie dla mnie, Lady, nie dla mnie. Nie ja to wymyśliłem.

            "Słownik Języka Polskiego" podaje dwa znaczenia tego słowa: jako ogół cech
            przypisywanych narodowi żydowskiemu (w takim sensie, jak np. - przez analogię -
            polskość. Wtedy są to określenia neutralne, choć dla patriotów tego, czy
            tamtego narodu mogą brzmieć dumnie) oraz jako - używane zazwyczaj POGARDLIWIE -
            określenie na ogół Żydów, naród żydowski.
            W związku z czym - ja nigdy nie używam tego słowa w drugim znaczeniu. Wolę
            pisać po prostu: Żydzi.

            tyu
            • Gość: lady_hawk od dzisiaj jestes dla mnie pan Tfu. Tyu -no more/n IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 31.08.02, 15:15
              tyu napisał:

              > Gość portalu: lady_hawk napisał(a):
              >
              > > Tyu, zydostwo to brzmi dumnie. Dla ciebie to obrazliwe slowo? Ciekawe....
              >
              >
              >
              > Nie dla mnie, Lady, nie dla mnie. Nie ja to wymyśliłem.
              >
              > "Słownik Języka Polskiego" podaje dwa znaczenia tego słowa: jako ogół cech
              > przypisywanych narodowi żydowskiemu (w takim sensie, jak np. - przez
              analogię -
              >
              > polskość. Wtedy są to określenia neutralne, choć dla patriotów tego, czy
              > tamtego narodu mogą brzmieć dumnie) oraz jako - używane zazwyczaj
              POGARDLIWIE -
              >
              > określenie na ogół Żydów, naród żydowski.
              > W związku z czym - ja nigdy nie używam tego słowa w drugim znaczeniu. Wolę
              > pisać po prostu: Żydzi.
              >
              > tyu
              • tyu ??? - to do Lady Hawk 31.08.02, 19:31
                Lady Hawk napisała: od dzisiaj jestes dla mnie pan Tfu. Tyu - no more.

                Nie rozumiem, ale przyjmuję do wiadomości.
                I nadal żal mi dawnej M(ałgosi), bezpowrotnie już chyba straconej.
                I nadal nie rozumiem galopującego rozwoju choroby nienawiści, atakującej
                organizm Lady Hawk.
                I nadal uważam się za tYu, bez względu na Twoje fobie.
                tyu
                • Gość: snajper !!! - to do Tyu. IP: *.acn.waw.pl 31.08.02, 20:30
                  tyu napisał:

                  > Nie rozumiem, ale przyjmuję do wiadomości.
                  > I nadal żal mi dawnej M(ałgosi), bezpowrotnie już chyba straconej.
                  > I nadal nie rozumiem galopującego rozwoju choroby nienawiści, atakującej
                  > organizm Lady Hawk.

                  Zastanawiasz się nad wirusem niezawiści, który opanował l_g ? A pamiętasz jak
                  się pojawiła l_g ? Pojawiła się, aby Małgosia mogła oddać swoje M Miriam.
                  Widocznie dostała coś w zamian.

                  Pozdrawiam.
                • Gość: lady_hawk Re: ??? - to do Lady Hawk IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.09.02, 11:12
                  Wybacz mi tego pana Tfu, przepraszam Cie za to!
                  Moze sie jakos to wszystko dobrze i sympatycznie pouklada tutaj i tam w Forum i
                  w realu.
                  Lady _hawk

                  tyu napisał:

                  > Lady Hawk napisała: od dzisiaj jestes dla mnie pan Tfu. Tyu - no more.
                  >
                  > Nie rozumiem, ale przyjmuję do wiadomości.
                  > I nadal żal mi dawnej M(ałgosi), bezpowrotnie już chyba straconej.
                  > I nadal nie rozumiem galopującego rozwoju choroby nienawiści, atakującej
                  > organizm Lady Hawk.
                  > I nadal uważam się za tYu, bez względu na Twoje fobie.
                  > tyu
      • tyu Re: Lśnienie w Konstelacji Smoka - D_nutko WYBACZ 30.08.02, 19:57
        d_nutka napisała:

        > Carmino WYBACZ!
        > W tak pięknym poetycko przyjaznym wątku tyle niepoetycko kwietnych wpisów.
        > Ale tak to bywa,gdy na SALONY wpraszają się niespodziewani goście o kulturze
        > techno-mat-fiz-chemio-psycho-logo-naturo itd. itp. monstra z kolstelacji
        > błysków i lśnień polityczno-gospodarczo-społeczno-naprawczo-de_mag_logiczno
        > dyskusyjnych-itd.itp.
        > Carmino WYBACZ!
        > Wybacz mi!
        > d.
        > Ale jak Konstelacja Smoka,to zaplatala się i smoczyca.



        Otóż że tak powiem - ośmielę się mieć zdanie odrębne od zdania D_nutki.
        Rzadkie, ale prawdziwe.

        Moim zdaniem - humanista, to nie ten, kto nie zna się na technice, fizyce,
        matematyce itp itd i kto ma dwie lewe race - tylko ten, kto ma pewne
        priorytety, prezentuje pewną hierarchię wartości. Technika ma służyć dobru
        człowieka, a nie człowiek ma być niewolnikiem techniki, która go przytłacza.
        Można być filologiem, historykiem, etnologiem itd - a nie być humanistą - i
        można być z wykształcenia "technokratą", czy "ścisłowcem", a nawet, o zgrozo! -
        politologiem-dziennikarzem - i humanistą być.

        Że to oczywiste? Ty też tak uważasz?
        A - to przepraszam.

        Dobrej nocy humanistom wszelkich zawodów!
        tyu
        • tyu Lśnienie itd - suplement 30.08.02, 20:07
          tyu napisał:

          ...
          > Moim zdaniem - humanista, to nie ten, kto nie zna się na technice, fizyce,
          > matematyce itp itd i kto ma dwie lewe ręce - tylko ten, kto ma pewne
          > priorytety, prezentuje pewną hierarchię wartości. Technika ma służyć dobru
          > człowieka, a nie człowiek ma być niewolnikiem techniki, która go przytłacza.
          > Można być filologiem, historykiem, etnologiem itd - a nie być humanistą - i
          > można być z wykształcenia "technokratą",czy "ścisłowcem",a nawet,o zgrozo! -
          > politologiem-dziennikarzem - i humanistą być.
          >
          > Że to oczywiste? Ty też tak uważasz?
          > A - to przepraszam.
          >
          > Dobrej nocy humanistom wszelkich zawodów!
          > tyu


          W ramach poltycznej (tfu!) poprawności (hm...):
          nie jestem przeciwnikiem ludzi o dwu lewych rękach. Każdy człowiek jest
          obdarzony przyrodzoną wolnością i ma naturalne prawo mieć takie ręce, jakie
          zechce. Ja TEŻ mam dwie lewe!
          Co prawda - ja jestem leworęczny...
          ;))
        • d_nutka Re: Lśnienie w Konstelacji Smoka - Tyu 30.08.02, 21:45
          tyu napisał:

          >
          >
          > Otóż że tak powiem - ośmielę się mieć zdanie odrębne od zdania D_nutki.
          > Rzadkie, ale prawdziwe.
          >
          > Moim zdaniem - humanista, to nie ten, kto nie zna się na technice, fizyce,
          > matematyce itp itd i kto ma dwie lewe race - tylko ten, kto ma pewne
          > priorytety, prezentuje pewną hierarchię wartości. Technika ma służyć dobru
          > człowieka, a nie człowiek ma być niewolnikiem techniki, która go przytłacza.
          > Można być filologiem, historykiem, etnologiem itd - a nie być humanistą - i
          > można być z wykształcenia "technokratą", czy "ścisłowcem", a nawet, o
          zgrozo! -
          >
          > politologiem-dziennikarzem - i humanistą być.
          >
          > Że to oczywiste? Ty też tak uważasz?
          > A - to przepraszam.
          >
          > Dobrej nocy humanistom wszelkich zawodów!
          > tyu

          Drogi Tyu!
          Ja tez tak uważam z wyjątkiem zaliczenia technokratów do humanistow.
          Chyba że znaczenie tego słowa rozumiem inaczej.
          Dwie lewe ręce?
          Ale jak stukają!
          :)))
          d.
          • tyu Lśnienie.. D_nutce macham na dobranoc LEWĄ ręką! 30.08.02, 23:10
            d_nutka napisała:

            > tyu napisał:
            >
            > >
            > >
            > > Otóż że tak powiem - ośmielę się mieć zdanie odrębne od zdania D_nutki.
            > > Rzadkie, ale prawdziwe.
            > >
            > > Moim zdaniem - humanista, to nie ten, kto nie zna się na technice, fizyce,
            > > matematyce itp itd i kto ma dwie lewe race - tylko ten, kto ma pewne
            > > priorytety, prezentuje pewną hierarchię wartości. Technika ma służyć dobru
            > > człowieka,a nie człowiek ma być niewolnikiem techniki,która go przytłacza.
            > > Można być filologiem, historykiem, etnologiem itd - a nie być humanistą -
            > > i można być z wykształcenia "technokratą",czy "ścisłowcem",a nawet,o zgrozo!
            > > - politologiem-dziennikarzem - i humanistą być.
            > >
            > > Że to oczywiste? Ty też tak uważasz?
            > > A - to przepraszam.
            > >
            > > Dobrej nocy humanistom wszelkich zawodów!
            > > tyu
            >
            > Drogi Tyu!
            > Ja tez tak uważam z wyjątkiem zaliczenia technokratów do humanistow.
            > Chyba że znaczenie tego słowa rozumiem inaczej.
            > Dwie lewe ręce?
            > Ale jak stukają!
            > :)))
            > d.


            Dzięki!
            A "technokraty" użyłem oczywiście jako skrótu myślowego - w sensie "człowieka z
            wykształceniem technicznym, inżyniera". Technokrata dosłownie - jako ktoś nie
            widzący człowieka spoza techniki - budzi w nas obojgu chyba te same uczucia.
            Ale - idźmy spać z uczuciami bardziej pozytywnymi.
            Dobranoc!
            tyu


            • Gość: d_nutka Re: Lśnienie.. D_nutce macham na dobranoc LEWĄ rę IP: *.pl / *.pl-net.pl 30.08.02, 23:20
              Spać z pozytywnymi myślami po tym co o mnie wypisuje ten rzep Perła w
              konstelacji smoka?
              Chyba sobie przyjacielu kpisz ze mnie!
              Ale odmachuję przyjaźnie nie tylko tobie.
              d.
              • Gość: d_nutka Re: Lśnienie.. D_nutce macham na dobranoc LEWĄ rę IP: *.pl / *.pl-net.pl 30.08.02, 23:23
                Gość portalu: d_nutka napisał(a):

                > Spać z pozytywnymi myślami po tym co o mnie wypisuje ten rzep Perła w
                > konstelacji smoka?
                > Chyba sobie przyjacielu kpisz ze mnie!
                > Ale odmachuję przyjaźnie nie tylko tobie.
                > d.

                Jestem tak wkurzona,że pomyliłam wątki.
                On ,ten rzep, uczepił się mnie w wątku o Hiacyncie ze szpadą.
                Chyba tym razem nie pomyliłam,ale nie mam pewności.
                Zaraz sprawdzę, jak zdążę przed godz.00.00
                d.
                • tyu Lśnienie.. D_nutce wciąż macham na dobranoc 30.08.02, 23:28
                  Gość portalu: d_nutka napisał(a):

                  > Gość portalu: d_nutka napisał(a):
                  >
                  > > Spać z pozytywnymi myślami po tym co o mnie wypisuje ten rzep Perła w
                  > > konstelacji smoka?
                  > > Chyba sobie przyjacielu kpisz ze mnie!
                  > > Ale odmachuję przyjaźnie nie tylko tobie.
                  > > d.
                  >
                  > Jestem tak wkurzona,że pomyliłam wątki.
                  > On ,ten rzep, uczepił się mnie w wątku o Hiacyncie ze szpadą.
                  > Chyba tym razem nie pomyliłam,ale nie mam pewności.
                  > Zaraz sprawdzę, jak zdążę przed godz.00.00
                  > d.


                  Zaraz i ja tam skoczę, ale morał - ten sam, co przed chwilą.
                  Trzymaj się!
              • tyu I to był błąd D_nutko! 30.08.02, 23:26
                Gość portalu: d_nutka napisał(a):

                > Spać z pozytywnymi myślami po tym co o mnie wypisuje ten rzep Perła w
                > konstelacji smoka?
                > Chyba sobie przyjacielu kpisz ze mnie!
                > Ale odmachuję przyjaźnie nie tylko tobie.
                > d.


                To po co czytasz rzepów? Od jutra rób to, co ja! Mniejsza o szczegóły.
                Dobranoc!
                ;)
                tyu
    • Gość: Hiacynt kult. oświat. Hiacynt poleca ____galaretę moralną IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 03.09.02, 08:50
      Ponieważ Sceptyk był tak łaskaw, iż nawiedził parę razy ten wątek, skarżąc się
      na mnie, pozwalam sobie wkleić mój list sprzed kilku minut. Wyjaśnia on użycie
      przeze mnie zwrotów, które Sceptyk uznał za przykłady mojej agresji wobec
      niego. Jest okazja, by napisać skąd się wzięły. Jednocześnie ukazują we
      wałściwych proporcjach poziom agresji obu stron.
      ----------------------------------------
      Uważny czytelnik zauważy nieprawdopodobną wręcz przemianą Sceptyka. Gdybym
      chciał napisać w jego poetyce, napisałbym, że wchodzi bez wazeliny za
      (przeproszeniem oczywiście) każdemu w dupę.
      Dwa listy polecam uwadze forumowiczów.
      Pierwszy to fragment skargi Sceptylka. Na kogo? jakżeby na mnie :)

      Fragmenty listu Sceptyka z którym powędrował na kulturę:

      Pare przykladow agresji Hiacynta
      Autor: sceptyk@NOSPAM.gazeta.pl
      Data: 25-08-2002 14:30 + odpowiedz na list

      Na wszelki wypadek przytocze pare przykladow tekstow Hiacynta pod moim adresem
      z czwartku i piatku, by za daleko nie chodzic.

      W tym watku, powyzej:
      Hiacynt: Sceptyku, jestes jak dziecko.
      (...)
      Nastepny przyklad.
      Pod moja odpowiedzia do Tyu wpisal sie Hiacynt:
      przecież i to i to już nazwano sceptylku

      KOMPLEKSY SCEPTYLKA
      CHAMSTWO sCEPA
      HIPOKRYZJA SCEPTYUKA


      Pod moim listem do Stoika wpisuje sie Hiacynt

      ___________dawanie wyrazu swojemu zdziwienie sCepa

      Ten list Sceptyuka po raz kolejny dowodzi słuszności moich spostrzeżeń.
      Potok słów, czyli słowopotok Sceptyka, które niczego nei wnoszą.
      Pyta się mój wątpliwy czepialski bohater, jak ma to wszystko rozumieć?
      W tym własnie tkwi sęk. Chyba tego jest za dużo jak na Sceptylka.

      I tak dalej, i tak dalej.
      -----------------------------------------------------------
      -----------------------------------------------------------

      Sceptyk podał przykłady mej agresji. Napisałem:
      KOMPLEKSY SCEPTYLKA
      CHAMSTWO sCEPA
      HIPOKRYZJA SCEPTYUKA

      Skąd się wzięła ta moja "agresja". Oto list naszego kulturalnego Sceptylka do
      Tyu, z moim komentarzem. List z wątku "Rękawica Sceptyka ...!! "

      ----------------------------------
      • przecież i to i to już nazwano sceptylku Hiacynt 23-08-2002 00:21

      sceptyk do Tyu:
      Z jakich 'niemal z zaswiatow' oszolomie udajacy inteligenta? Ze Ci sie udalo
      pare razy wyjechac na Slowacje, to kazdy dalszy wyjazd, prowincjuszu, jest
      w 'zaswiaty'?

      mój komentarz:

      KOMPLEKSY SCEPTYLKA

      Sceptyk o Tyu:
      Dokonuje wyczynu'. Co Ty za brednie wypisujesz? W zeszlym roku
      laczylem sie z Malawi, Botswany i Namibii, komuszku. Wchodzac do kafejki i
      placac pol dolara.Kto Ci blaznie w prisiudach odmawia prawa 'po temu'? A ten
      moj dwu-postowy list do Ciebie sprzed kilkunastu godzin, oszuscie forumowy,
      to o czym jest? O odmawianiu?
      Skad te slowo 'Judzi!!' wziales, nieporadny przekrecie?
      Przepros, komunisto, i sie wytlumacz z tej blazenady, jaka wyprawiasz.
      A nie pyskuj. I to przepros nie mnie, ale Forum, tych co sie zaangazowali w te
      sprawe, wierzac w Twoja pisanine. Rekawica podjeta... Dobre sobie.
      A przyzwoitosc odjeta.

      mój komentarz:

      CHAMSTWO sCEPA

      Sceptyk dalej do Tyu:
      Mnie nie przepraszaj. Juz za pozno. Od polakierowanych prostakow, jakim sie
      okazales, tego nie wymagam. Od samego poczatku watku obelgami we mnie
      rzucasz, partyjny cwaniaku. Nie umiesz uczciwie postepowac, galareto moralna?
      To sie chociaz nie odszczekuj. I napisz mi cos o honorze, dowcipasie. Do spolki
      z p. Hiacyntem vel boaaa. A na koniec pozdrowcie sie. Koniecznie serdecznie.

      mój komentarz:

      HIPOKRYZJA SCEPTYUKA
      ---------------------------
      --------------------------

      nasza bidula forumowa, pisząca że ją zaszczuwam, bez najmniejszego powodu
      napisała w liście do Tyu:

      - wypisujesz brednie
      - błazen w prisiudach
      - oszust forumowy
      - (Tyu to) - nieporadny przekręt
      - oszołom udający inteligenta
      - przyzwoitość odjęta
      - napisz coś o honorze
      - nie odszczekuj się
      - Przepros, komunisto, i sie wytlumacz z tej blazenady
      - polakierowany prostak
      - partyjny cwaniak

      i przesmaczne: Nie umiesz uczciwie postepowac, galareto moralna?
      -------------------------
      Kultura Tyu jest powszechnie znana. Ten stek obelg Sceptyka pod jego adresem ,
      skwitowałem trzema zwrotami:
      Nazwałem Sceptyka - Sceptylkiem, gdy szczylkiem się okazywał, Sceptyukien
      - gdy ignorancję swą ujawniał oraz sCepem, gdy jego chamstwo sięgało zenitu.
      Sceptyk poleciał na kulturę, by kwietnym na moją AGRESJĘ się poskarżyć, nasza
      hipofrytka forumowa.
      To, że Tyu był w partii, nie daje ci żadnego prawa Sceptylkowo, by go w taki
      sposób obrażać. Tyu nie ukrywa swoich lewicowych poglądów.
      Musiał to wszystko znosić, gdyż Stoika reprezentował. Jesteś wyjątkowym
      palantem Sceptylku. Czy można porównać poziom MOJEJ AGRESJI i z prawdziwą
      AGRESJĄ SCEPA zawartą w wielu jego listach. czy ja się skarżę na Sceptylka :)

      Hiacynt

      ps. Sceptyku, cały czas jestem obok. Coraz bardziej kulturalnym się stajesz.
      Pracuję nad tobą chłopcze.
      • tyu Tyu do Hiacynta :))) 03.09.02, 09:29
        Hiacyncie!
        Czytałeś może "trójgłos": Witka, Snajpera i mój w sąsiednim wątku -
        tym "naszym" - odpowiedź na dylematy D_nutki?
        Zabrzmiał on wyjątkowo zgodnie, przy czym najbardziej przypadło mi do gustu
        określenie Snajpera o bezcelowości "przeszczekiwania się z psem".

        Może uda Ci się doprowadzić Scep(tyk)a do stanu "nie-psa", czego Ci życzę.
        Jest na to spora szansa: zauważyłem, że np. ze Stoikiem potrafi już rozmawiać
        tonem całkiem-całkiem...
        Cokolwiek jednak wyjdzie - dziękuję Ci za opinię o mnie i wstawiennictwo, tutaj
        i "tam".
        Nie pierwsze i - na ile Cię znam - zapewne nie ostatnie.
        tyu
        • Gość: Hiacynt Hiacynt do Tyu o reagowaniu i szczekaniu :))) IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 03.09.02, 09:42
          tyu napisał:

          > Hiacyncie!
          > Czytałeś może "trójgłos": Witka, Snajpera i mój w sąsiednim wątku -
          > tym "naszym" - odpowiedź na dylematy D_nutki?
          > Zabrzmiał on wyjątkowo zgodnie, przy czym najbardziej przypadło mi do gustu
          > określenie Snajpera o bezcelowości "przeszczekiwania się z psem".
          >
          > Może uda Ci się doprowadzić Scep(tyk)a do stanu "nie-psa", czego Ci życzę.
          > Jest na to spora szansa: zauważyłem, że np. ze Stoikiem potrafi już rozmawiać
          > tonem całkiem-całkiem...
          > Cokolwiek jednak wyjdzie - dziękuję Ci za opinię o mnie i wstawiennictwo,
          tutaj
          >
          > i "tam".
          > Nie pierwsze i - na ile Cię znam - zapewne nie ostatnie.
          > tyu


          Tyu

          Zawsze byłem reakcjonistą. Teraz czekam na odzew :)
          Przypomnę Sceptykowi jak w twoim wątku obrażał nieobecnego Stoika
          i sam zobaczy jak teraz jest milutki, żeby nie napisać, jak się wdzięczy.
          Niestety nie miałem czasu zajrzeć do Waszego wątku.
          Jeżeli chodzi o przeszczekiwanie się z psem, to macie rację. Lecz czasmi ktoś
          musi to zrobić. Wiesz, że jeżeli pies wyczuje strach, jeszcze bardziej szczeka,
          ale już nie warczy :) Czasami jednak trzeba reagować, mnie jest łatwiej.
          Dlatego też reaguję.

          pozdrawiam

          Hiacynt
          • tyu ...i tyu do Hiacynta o w/w czynnościach :)) 03.09.02, 09:55
            Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

            > Tyu
            >
            > Zawsze byłem reakcjonistą. Teraz czekam na odzew :)

            A ja komuchem - a co, nie wolno? ;))
            Akcja zrodziła reakcję. Zatem w TYM wypadku mnie przypadła rola reakcjonisty...

            > Przypomnę Sceptykowi jak w twoim wątku obrażał nieobecnego Stoika
            > i sam zobaczy jak teraz jest milutki, żeby nie napisać, jak się wdzięczy.
            > Niestety nie miałem czasu zajrzeć do Waszego wątku.

            Naszego, Hiacyncie, naszego! Czyli - Twojego, mojego i... szpady.

            > Jeżeli chodzi o przeszczekiwanie się z psem, to macie rację. Lecz czasmi ktoś
            > musi to zrobić. Wiesz,że jeżeli pies wyczuje strach,jeszcze bardziej szczeka,
            > ale już nie warczy :) Czasami jednak trzeba reagować, mnie jest łatwiej.
            > Dlatego też reaguję.

            Czasami trzeba - to fakt. Z reagowaniem agresora na "huknięcie" (to nadal taka
            metafora, rozumiemy się) - też prawda, znamy to obaj z autopsji.
            Poza tym - TEN przypadek uważam za ewentualnie uleczalny...
            ;))

            > pozdrawiam
            >
            > Hiacynt

            I wzajemnie!
            tyu
            • d_nutka Re: ...i tyu do Hiacynta o w/w czynnościach :)) 03.09.02, 12:02
              tyu napisał:

              > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
              >
              > > Tyu
              > >
              > > Zawsze byłem reakcjonistą. Teraz czekam na odzew :)
              >
              > A ja komuchem - a co, nie wolno? ;))

              Tyu!
              Proszę,nie bądź aż tak samokrytyczny bo licho nieśpi i ktoś to weźmie zbyt
              poważnie,tym bardziej,ze są argumenta.


              > Akcja zrodziła reakcję. Zatem w TYM wypadku mnie przypadła rola
              reakcjonisty...

              I nie tylko tobie Tyu.


              >
              >
              > > Przypomnę Sceptykowi jak w twoim wątku obrażał nieobecnego Stoika
              > > i sam zobaczy jak teraz jest milutki, żeby nie napisać, jak się wdzięczy.
              > > Niestety nie miałem czasu zajrzeć do Waszego wątku.
              >
              > Naszego, Hiacyncie, naszego! Czyli - Twojego, mojego i... szpady.

              Nie tylko waszego.
              Czy z prawami autorskimi ni przesadzasz Tyu?
              Tu kazdy kto się wpisze jest współautorem.
              Więcej docenienia dla innych autorów :)))


              >
              > > Jeżeli chodzi o przeszczekiwanie się z psem, to macie rację. Lecz czasmi k
              > toś
              > > musi to zrobić. Wiesz,że jeżeli pies wyczuje strach,jeszcze bardziej szcze
              > ka,
              > > ale już nie warczy :) Czasami jednak trzeba reagować, mnie jest łatwiej.
              > > Dlatego też reaguję.
              >
              > Czasami trzeba - to fakt. Z reagowaniem agresora na "huknięcie" (to nadal
              taka
              > metafora, rozumiemy się) - też prawda, znamy to obaj z autopsji.


              Odszczekiwanie-metafora?
              Ale jakże codzienna,że już nie metaforą jest.

              > Poza tym - TEN przypadek uważam za ewentualnie uleczalny...

              Który Przypadek?
              Może jaśniej?

              > ;))
              >
              > > pozdrawiam
              > >
              > > Hiacynt
              >
              > I wzajemnie!
              > tyu

              :))) i ja wzajemnie
              d.
              • d_nutka Re: ...i tyu do Hiacynta o w/w czynnościach :)) 03.09.02, 12:09
                Tyu!
                Pewnie po kilku dyskusjach ze mną odniosłeś wrazenie,że "czepiam się" słów.
                To prawda, ale mam na to uzasadnienie.
                W słowach często,bardzo często, ukryty jest jak to się mówi?
                "diabeł tkwi w szczególach", a słowo to najmniejszy szczegół w rozmowie.
                I po co potem iść dalej jeśli inaczej rozumiemy słowa?
                :))))
                d.
                • tyu i tyu do D_nutki o czepianiu się słów, czyli cz.2 03.09.02, 12:39
                  d_nutka napisała:

                  > Tyu!
                  > Pewnie po kilku dyskusjach ze mną odniosłeś wrazenie,że "czepiam się" słów.
                  > To prawda, ale mam na to uzasadnienie.
                  > W słowach często,bardzo często, ukryty jest jak to się mówi?
                  > "diabeł tkwi w szczególach", a słowo to najmniejszy szczegół w rozmowie.
                  > I po co potem iść dalej jeśli inaczej rozumiemy słowa?
                  > :))))
                  > d.


                  D_nutko!
                  Ja to wrażenie odniosłem już KILKA MIESIĘCY TEMU! ;)) I ono trwa.
                  Ale przecież do tej pory potrafiliśmy sobie wszystko wyjaśnić, a to znaczy, że
                  problemu nie ma.
                  Owszem - czasami nawet ciekawe jest takie wyjaśnianie sobie różnych spraw i
                  dochodzenie do wniosku, że - jak zwykle - myślimy b. podobnie i tylko słowa się
                  różnią...
                  :)))))))))
                  tyu
              • tyu ...i tyu do Hiacynta o w/w :)) D_nutce, cz.1 03.09.02, 12:33
                d_nutka napisała:

                > tyu napisał:
                >
                > > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                > >
                > > > Zawsze byłem reakcjonistą. Teraz czekam na odzew :)
                > >
                > > A ja komuchem - a co, nie wolno? ;))
                >
                > Tyu!
                > Proszę,nie bądź aż tak samokrytyczny bo licho nieśpi i ktoś to weźmie zbyt
                > poważnie,tym bardziej,ze są argumenta.

                Teoretycznie masz rację, choć ostatnio NAWET Maksio mnie o to nie męczy. O
                opinie niewidzialnych nie dbam... Ale - rzeczywiście - nie każdy ma podobne
                poczucie humoru. Poza tym taki ze mnie komuch, jak z Hiacynta Ciemnogrodzianin
                i to też miałem na myśli.

                > > Akcja zrodziła reakcję. Zatem w TYM wypadku mnie przypadła rola
                > reakcjonisty...
                >
                > I nie tylko tobie Tyu.

                Owszem - widzę, że z kolei Ty reagujesz. "Reakcja lawinowa"? ;)

                > > > Niestety nie miałem czasu zajrzeć do Waszego wątku.
                > >
                > > Naszego, Hiacyncie, naszego! Czyli - Twojego, mojego i... szpady.
                >
                > Nie tylko waszego.
                > Czy z prawami autorskimi ni przesadzasz Tyu?
                > Tu kazdy kto się wpisze jest współautorem.
                > Więcej docenienia dla innych autorów :)))

                Dobrze, marudo! NIE WYŁĄCZNIE Hiacynta i mojego!
                >
                > Odszczekiwanie-metafora?
                > Ale jakże codzienna,że już nie metaforą jest.

                Może jednak kiedyś przyjdą lepsze dni?

                > > Poza tym - TEN przypadek uważam za ewentualnie uleczalny...
                >
                > Który Przypadek?
                > Może jaśniej?
                >
                > > ;))

                Jak to który? Sceptyka! Ale - ćśśśśśśśś. Nie zapeszajmy!

                > > > pozdrawiam
                > > >
                > > > Hiacynt
                > >
                > > I wzajemnie!
                > > tyu
                >
                > :))) i ja wzajemnie
                > d.

                To i ja jeszcze raz - też wzajemnie.
                tyu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka