PRAWO i SOCJALIZM

22.09.05, 19:37
Wisiało to hasło w powietrzu od dawna, ale dobrze, że wszyscy czekali z
publiczną premierą, ile się da.

Partie niegodne, w tym i sama Partia, po raz pierwszy uległy pozytywnej
marginalizacji, ale, mimo ustąpienie Cimoszewicza, tylko w niewielkim stopniu
poprawiła się jakość wyborczej oferty. Jedno z najsilniejszych ugrupowań pod
wielkie nazwy i tradycje podkłada krańcowo inną treść – tak jak pod rządami
AWS, kiedy rozsądek i przyzwoitość były po swojemu definiowane przez
działaczy związku zawodowego. Dziś też; mówi się „solidarność”, chodzi o
socjalizm.

Jest to niesłuszne i niegodne z wielu powodów i w przynajmniej trzech
porządkach:

I. W socjalizmie prawo do dysponowania wytworzonymi dobrami nie należy do
tych, którzy je wypracowali.

II. Socjalistyczne „należy się” miesza w głowach i demoralizuje.

III. Gospodarka socjalistyczna w świecie poprzemysłowym rozwija się źle.
Państwo ulega wasalizacji na rzecz sojuszu Rosji i Niemiec.


SOLIDARNOŚĆ jest wtedy, gdy ktoś kto coś wypracował i z WŁASNEJ WOLI (nie na
rozkaz!) dzieli się z innymi. To samo u Akwinaty: jeśli masz rzecz ci zbędną,
której ktoś potrzebuje, masz obowiązek jej użyczyć – moralny obowiązek
okazania solidarności jest, ale ty decydujesz o tym, co twoje; czym się
podzielić, co zostawić.
SOCJALIZM mamy wówczas, gdy kiedy (z różnych przyczyn) czegoś się nie
wypracowało, i można to – nie dostać, a ODEBRAĆ. Pewien mistyk stwierdził –
WSZYSTKO NALEŻY SIĘ PIEKLE.
Dzisiejsze związki zawodowe, to rezultat ewolucji od ruchu
niepodległościowego w kierunku kliki i miejsca działania wrogiej rezydentury.
Tak jak ruchy pokoju i rozbrojenia były dla Sowietów instrumentem rozkładania
Zachodu, lewicowe związki zawodowe dziś to dla KGB i GRU narzędzie walki z
Polską. Tam należy umieszczać agentów kontrwywiadu, a na szturmowe akcje
jaczejek posyłać policję, żeby prewencyjnie towarzystwo pałowała, tak jak
przed wojną. A po akcjach wystawiać faktury za poniesione koszty. Niech je
wysyłają do Putina.
Tymczasem dzięki „elitom” politycznym i działaczom związkowym już niedługo
możemy stanąć w obliczu bankructwa. Być może nawet takiego, jak w Argentynie.
Tylko w jednej kadencji rządy SLD narobiły 145 miliardów długu (50 miliardów
dolarów!), przy których pieniądze dla głodnych dzieci, to drobiazg, zupełnie
niedostrzeżony przez siły, tfu!, socjalistyczne. Dla sił socjalizmu dzieci,
to narzędzie kampanii, do straszenia łapą zabierającą mleko. – Związkowcy z
AWS dużo lepsi nie byli.
PIENIĄDZE NIE BIORĄ SIĘ z przestawiania pozycji księgowych!!!
To zdarza się tylko w sennych koszmarach z LPR i posłem Wrzodakiem. I
ktokolwiek pokazuje się w otoczeniu działaczy przestępczych związków
zawodowych, którym ogromna większość ludzi nie poda ręki, rujnuje swoją,
niekiedy świetną, reputację. Co więcej, rujnuje państwo.
Istotą ruchów pseudozbawczych, w tym socjalizmu, jest żądanie uznania rabunku
za zgodne z prawo i sprawiedliwość. – ONI każą nazywać proceder solidarnością
i sprawiedliwością. Czy to, że maszyna w większym zakładzie jest obłożona
wyższym podatkiem, niż taka sama w mniejszym, jest uczciwe i prowadzi do
rozwoju?
Nie tzw. eksperyment liberalny budzi wątpliwości. Oczywiście, model liberalny
nie likwiduje wszystkich zagrożeń, możliwości korupcji (np. układ warszawski
zamieniony na ogólnopolski). Chodzi o to, że socjalizm daje pewność daleko
większej korupcji i przestępczości (peroniści, sldowcy, awsowcy), bez rozwoju.
Doświadczenie socjalizmu pokazuje, że zwrot ku niemu przynosi chwilowy
wzrostu, po którym następuje stagnacja, rozkład gospodarki i demoralizacja
ludzi.
Przykład Niemiec, Francji, Szwecji, doświadczenie związkowo-
postkomunistycznych rządów AWS i SLD – wszystkie one dowodzą, że partie
socjalistyczne i związki zawodowe prowadzą do regresu, a w długiej
perspektywie do ruiny. Anglia, z jej tradycją, partią konserwatywną i premier
Margaret Thatcher zwalczyła tę zarazę, ale Niemcy zachowują Schroedera i
zerowy wzrost gospodarczy, a Argentyna wspomina, jak była wśród najbardziej
rozwiniętych krajów świata. Przed Peronem.
Ludzie polegający na własnej pracy socjalizmu nie obchodzą, bo nie skupiają
się w bandyckie bojówki. Pielęgniarki wyjadą za granicę i nie będą głosować
przeciw siłom postępu.
Partie przynoszące zbawienie głoszą, że prawo do wytworzonych dóbr nie bierze
się nie z pracy, ale z zasad tzw. praworządności socjalistycznej, nazywanej
dziś solidarnością. Solidarność nie znaczy tu, że SIĘ CHCE DAĆ coś własnego,
ale że się MUSI pogodzić się z ekspropriacją.
Tak jak pod sowietami: „Nie potrafisz – pomożem. Nie choczesz – zastawim”.
Temu, kto pracuje dwa razy dłużej albo wydajniej, należy się mniejsza część
tego co wytworzy, niż temu, kto pracuje mniej lub mniej wydajnie.
Wszystko zgodnie z postępowym traktowaniem ludności: „Narod to je bydło. Kto
jewo krucze obdurit, tot i pobiedit”.
Fundamentalnie fałszywy i niemoralny archetyp. Archetyp kłamstwa.
Można zobaczyć więcej, wystarczy wejść w szczegóły. EKONOMIŚCI wielkiej
partii nie wiedzieli (!), że VAT na gaz i prąd wynosi 22%, kiedy to widać na
każdej (!!) fakturze. I kiedy w kalkulatorze podatkowym podaje się
sfałszowane (!!!) dane, jest to agitprop socjalizmu per se. I przekonanie, że
wyborcy są tak głupi, że się nie połapią(!!!!).
Dlatego związkowiec Czerkawskiego weźmie ponad 3 tysiące emerytury (średnia z
rentami przekracza 2,6 tys. PLN), a krawcowa z Polski B czy C – 500 na
miesiąc za dziesięć godzin pracy dziennie (autentyczne). ONI walczą
o „sprawiedliwość” dla wszystkich, ale koryto jest tylko dla NICH – tak, jak
u Orwella.
Niech pomyślą wszyscy, którym się wciska, że mają na ICH emerytury zarobić i
cieszyć się z takiego prawa i sprawiedliwości społecznej. Prócz dotacji na
utrzymanie kopalni, górnik „weźmie” średnio ponad PÓŁ MILIONA złotych. „Koje
obdurit, tot i pobiedit”.
Rok temu zadzwoniłem do TOK-u i powiedziałem, że chyba będę głosował na
Leppera. Będę namawiał do głosowania na Leppera, ale dlatego, że IM się
należy Lepper! Jeżeli opowiada się w tym samym stylu: wielka łapa ma zabiera
dzieciom mleko. Wypada odpowiedzieć, że inna planuje zlikwidować krowy.
Rozmówczyni z TOK-u powiedziała, że to straszna kuracja. Ja, że trudno.
Albin Siwak mówił, że lekarstwem na wypaczenia socjalizmu jest więcej
socjalizmu. Jeśli tak, niech powstanie koalicja PiS, LPR, Samoobrony i o.
Rydzyka. Byłoby czytelniej, gdyby premierem został Lepper, albo Pawlak czy
Kalinowski (kandydaci kompromisowi). Różnice programowe są niewielkie i
dodają rumieńców kampanii wizerunkowej.
Lepper otwarcie już deklaruje zamiar przywrócenia wpływów Rosji i chęć
prowadzenia w swietłoje buduszczeje pod kierownictwem Moskwy. Ta kanalia
pokazywała się kiedyś w koszulce z orłem.
Znajdujemy się w okresie przejściowym, nic nie jest przesądzone, a Rosja
stara się przywrócić władzę nad Polszą i znajduje w tym partnera na
Zachodzie. Putin ma coraz więcej pieniędzy i jedyną bronią przeciwko
wasalizacji są powiązania ze światem i przyciągająca inwestycje wolna
gospodarka.
W geście przyjaźni Putin podkreśla, że Polska ma setki milardów długów i
wciąż robi nowe. Bękart traktatu wersalskiego, którym odpowiedzialne państwa
europejskie powinny się zaopiekować. W moskiewskiej prasie znów pochwały
(„blestiaszczaja kombinacja”, „gordimsja mudriostiu”) traktatu Ribbentrop –
Mołotow i nieskrywana chęć powtórzenia tryumfu. O rosyjskie interesy dbają w
Polsce Lepper i Ojciec Dyrektor, ale to mało. Putin chce mieć tu rosyjski
protektorat i wszystko, co zbliża go do celu, jest mu na rękę.
Nota bene, U SIEBIE Putin wprowadził podatek liniowy – 13%. Uzasadnienie: –
to sprzyja szybszemu ro
Pełna wersja