Dodaj do ulubionych

pamiętam 11 września 2001 ....

IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 11.09.02, 09:57

Trudno było uwierzyć, że TO dzieje się naprawdę. Wakacje, brzydka pogoda,
przypadek, który zaprowadził mnie do kawiarenki internetowej - i na forum.
Nagle pojawia się wątek o ataku terrorystycznym na N.York. Nie wierzę.
Myślę, że to jakiś żart, kolejny pomysł w stylu "koniec świata nadchodzi".

Ale czytam post Abe. Przecież Abe nie żartowałaby w ten sposób ! Coraz
więcej postów, wątków. Forum krzyczy. Szok, przerażenie, bezradność ...

Nie widziałam (TV), nie słyszałam (radio) - mogłam jedynie czytać.

Świat się zmienił. W mgnieniu oka.

Dzisiaj czytam w Rzeczpospolitej :

"Żadna z interpretacji odwołujących się do religijnych, politycznych czy
społecznych korzeni arabskiego terroryzmu nie wyjaśnia wystarczająco czynu z
11 września. Złowrogiej, milczącej determinacji zamachowców nie tłumaczy
także teoria "zderzenia cywilizacji", która przewiduje nieuchronne starcie
między Zachodem a cywilizacją islamu. Jakąż to cywilizację reprezentują
członkowie al-Qaidy - banda fanatyków z oszalałym z nienawiści saudyjskim
milionerem na czele? Byłoby obrazą milionów bogobojnych muzułmanów sądzić, że
Osama bin Laden i jego kompani to wiarygodni przedstawiciele islamu."

Wiemy co się zdarzyło ale nadal nie wiemy dlaczego ...


pozdrawiam serdecznie Przyjaciół, tete

Obserwuj wątek
    • Gość: Galba Ja i 11 IX 2001 IP: 213.17.161.* 11.09.02, 10:39
      Pierwsze wiadomości na Onecie – o WTC rozbił się samolot...

      Znowu jakiś wypadek kogo to obchodzi – pomyślałem.

      Onet: Drugi samolot rozbija się o drugą wieżę! Pełno ognia! Musiały być
      wypełnione materiałami wybuchowymi! Radio mówi, że to awionetki.

      Ja: Lekki niepokój: może być sporo ofiar... może nawet z 50!

      Dom-telewizor: na wszystkich kanałach to samo: jedna wieża już leży, z okien
      drugiej skaczą ludzie... dopiero teraz rozumiem grozę sytuacji – po ponad
      godzinie od ataku. Drżące ręce, niepokój na wieść o dziesiątkach zaginionych w
      powietrzu samolotów... ponoć Camp David zniszczone, nie wiadomo gdzie jest
      Prezydent.

      Kościół – chwila modlitwy, uspokojenie, powrót do domu, strach i ból ustępują,
      nadchodzi wściekła żądza rewanżu (na miejscu Busha zasypałbym Arabów bombami
      nuklearnymi – myślę)

      Forum – wciąż wściekły piszę wątek Sindbad Ante Portas, za który ruga mnie Tete.

      Dziś – mimo, że minął rok ból i wściekłość pozostały.

      Galba
    • Gość: Tumisia Re: pamiętam 11 września 2001 .... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 11.09.02, 11:20
      Trudno coś napisać,ale dziś też jestem zaniepokojona i dokładnie pamiętam ten
      dzień.Pzdr.
      • d_nutka Re: pamiętam 11 września 2001 .... 11.09.02, 11:32
        a ja pamiętam i inne daty też.
        i to co wydarzyło się 11 09 02 nie zaskoczyło mnie aż tak bardzo jak innych.
        to,że niektórzy oskarżali MOSAD też nie było dla mnie zaskoczeniem.
        sama to oskarżenie uprzedziłam na privie.
        ale kto chce być ślepy-to trudno.
        tylko szkoda,że przez ślepotę niektórych giną niewinni.
        d.
    • Gość: Hiacynt Re: pamiętam 11 września 2001 .... IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 11.09.02, 11:51
      Gość portalu: tete napisał(a):

      >
      > Trudno było uwierzyć, że TO dzieje się naprawdę. Wakacje, brzydka pogoda,
      > przypadek, który zaprowadził mnie do kawiarenki internetowej - i na forum.
      > Nagle pojawia się wątek o ataku terrorystycznym na N.York. Nie wierzę.
      > Myślę, że to jakiś żart, kolejny pomysł w stylu "koniec świata nadchodzi".
      >
      > Ale czytam post Abe. Przecież Abe nie żartowałaby w ten sposób ! Coraz
      > więcej postów, wątków. Forum krzyczy. Szok, przerażenie, bezradność ...


      Pracowałem, a przede mną mnitor. Widzę wpisy na forum, jeden, drugi, trzeci..
      Były to bardzo groźne godziny, wielka niewiadomo, co zrobi Rosja, co zrobią
      Stany. Atak na newralgiczne punkty, tak jakby było to przygotowanie wojny.
      Pamiętam dwa telefony, dwie bliskie osoby z odległych krańców Polski, pytały
      się mnie, czy będzie wojna. Uspokajałem.

      pamietam list Abe na forum, w wątku Hiacyncie załóź rękawice:

      temat listu: Wyjdżcie z tego gabinetu -
      obejrzyjcie wiadomości - zamachy w USA

      te słowa Abe , wyjdźcie z gabinetu do mnie i do Borsuka skierowane
      pamiętam doskonale. A potem zdjęcia, zdjęcia i zdjęcia,
      prtzeżywany atak przez wiele dni.

      Hiacynt

    • Gość: qwerty Re: pamiętam 11 września 2001 .... IP: *.tlsa.pl 11.09.02, 12:13
      Gość portalu: tete napisał(a):

      > Świat się zmienił. W mgnieniu oka.
      nonsens. swiat zmienil sie takze po rzezi hugonotow we francji, pogromie ormian
      w turcji, po sommie, verdun i ypres, po auschwitz i holocauscie, po rewolucji
      kulturalnej w chinach i pol-pocie w kampuczy, a najlepsze jest to, ze caly czas
      pozostal taki sam! a wyrazem li-tylko pozerstwa jest wylewanie strumieni lez
      nad zyciem kazdego zabitego w tym zamachu biznesmana czy sekretarki, a
      jednoczesnie ignorowanie nieporownywalnie wiekszego (i nadal trwajacego!)
      bezmiaru cierpienia, nedzy i smierci w krajach np. czarnej afryki.
      ameryka swietnie da sobie rade sama bez czyichkolwiek krokodylich lez, moze
      warto zainteresowac sie nad tym, co zrobic, zeby nakarmic afryke i oswiecic
      kraje arabskie, gdzie czesto jedynym nauczycielem jest mulla saczacy nienawisc
      do wszystkiego, co nie-islamskie?
      • Gość: Hiacynt _______________________nie masz racji IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 11.09.02, 12:30
        Gość portalu: qwerty napisał(a):

        > Gość portalu: tete napisał(a):
        >
        > > Świat się zmienił. W mgnieniu oka.
        > nonsens. swiat zmienil sie takze po rzezi hugonotow we francji, pogromie
        ormian
        >
        > w turcji, po sommie, verdun i ypres, po auschwitz i holocauscie, po rewolucji
        > kulturalnej w chinach i pol-pocie w kampuczy, a najlepsze jest to, ze caly
        czas
        >
        > pozostal taki sam! a wyrazem li-tylko pozerstwa jest wylewanie strumieni lez
        > nad zyciem kazdego zabitego w tym zamachu biznesmana czy sekretarki, a
        > jednoczesnie ignorowanie nieporownywalnie wiekszego (i nadal trwajacego!)
        > bezmiaru cierpienia, nedzy i smierci w krajach np. czarnej afryki.
        > ameryka swietnie da sobie rade sama bez czyichkolwiek krokodylich lez, moze
        > warto zainteresowac sie nad tym, co zrobic, zeby nakarmic afryke i oswiecic
        > kraje arabskie, gdzie czesto jedynym nauczycielem jest mulla saczacy
        nienawisc
        > do wszystkiego, co nie-islamskie?


        dokładnie tak, w mgnieniu oka świat się zmienił, gdyż działo się to na oczach
        setek milionów ludzi na całym świecie. Jak możesz to porównywać do wydarzeń z
        historii, które ze względu na przepływ informacji są nieporównywalne.
        nakarmienie Afryki, to zupełnie inny temat.
        • d_nutka Re: ___________?____________nie masz racji 11.09.02, 12:42
          szybszy przepływ informacji to jeszcze nie oznacza szybszej zmiany orientacji.
          co widać bylo przez ten cały rok.
          d.
        • Gość: qwerty Re: _______________________nie masz racji IP: *.tlsa.pl 11.09.02, 12:51
          Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

          > dokładnie tak, w mgnieniu oka świat się zmienił, gdyż działo się to na oczach
          > setek milionów ludzi na całym świecie. Jak możesz to porównywać do wydarzeń
          > z historii, które ze względu na przepływ informacji są nieporównywalne.
          > nakarmienie Afryki, to zupełnie inny temat.
          od kiedy to tv jest wyznacznikiem donioslosci wydarzenia? przytoczone przeze
          mnie wydarzenia historyczne sa nieporownywalne, ale nie ze wzgledu na sposob w
          jaki zostaly "obwieszczone" opinii publicznej, ale ze wzgledu na rozmiar
          tragedii, ktory soba reprezentuja!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka