Dodaj do ulubionych

Hamlet w dredach

IP: *.pl 12.09.02, 16:03
Hamlet Brooka to dorastający gówniarz. Bawi się, z nudów, bo coz
można robić w czterech ścianach z dwoma czerwonymi pufami na
środku, cudzym kosztem. Współczesne dziecko, ktoremu tak
naprawdę obce są dylematy moralne, bo nikt nie zajmował się
jkego wychowyawaniem. Nie za bardzo ma pomiedzy czym wybierać. Z
całej siły stara się zwrócic na siebie uwagę matki, otoczenia.
Jest niedowartościowany i nie widizi przed sobą rzadnych granic.
Dlatego pozwala sobie krzyczec na matkę. Odrzuca Ofelie w sposób
bardzo brutlany, bo nikt nie nauczył go kochać, ani szanować
cudzych uczuć.
Kto idzie? Idzie nastepny Hamlet. Pracuję z dziećmi. Takich
książąt wokół nas jest naprawdę wielu.
Dla mnie fascynujące jest to, że osiemdziesięcioletni człowiek
tak trafnie potrafi zdefiniować pokolenie dorstającej młodzieży,
moje pokolenie. Tego nie uczynił tak naprawdę żaden polski
rezyser, a juz na pewno nie dramaturgia Sarah Kane czy innych
brutalistów.
Obserwuj wątek
    • Gość: ta Re: Hamlet w dredach IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 12.09.02, 19:25
      Chyba nie mogę się z Tobą zgodzić.
      Hamlet Brooka dlatego jest taki jak my, bo chce normalnie żyć, bo jak mówił
      Brook jest otwartym, zdrowym, młodym człowiekiem. Nie można jego postaw i
      emocji odnosić do sytuacji normalnego życia, bo on krzycząc na matkę i
      odrzucając Ofelię jest w sytuacji ekstremalnej. Cały czas od momentu spotkania
      z duchem ojca dokonuje wyborów, wacha się. Sytuacja, o której piszesz dotyczy
      raczej Laertesa - on rzeczywiście działa bezrefleksyjnie.
      W sumie przedstawienie doskonałe!!!
      • Gość: sygnatka Re: Hamlet w dredach IP: *.pl 14.09.02, 16:39
        Ja wcale nie twierdzę, że Hamlet jest nienormalny czy chory.
        Wręcz przeciwnie, to współczesny, normalny nastolatek. Mam
        okazję pracować z takimi na codzień i niestety dla nich rzeczą
        najbardziej naturalną jet to, że nakrzyczą na swoich rodziców.
        Czy Hamlet zaś jest w sytuacji ekstramalnej, nie wiem. Nie wiem
        też czy duch jego ojca istaniał naprawdę, czy tez był wyobraźnią
        Hamleta. Albo poprstu czyms co usprawiedliwia w pewnym stopniu
        jego zachowanie.
        Pozdrawiam
    • Gość: TEATROMAN Re: Hamlet w dredach IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.09.02, 22:48
      TEJ KLASY REŻYSER PRZYWOZI takie PRZEDSTAWIENIE??? WSTYD...
      • Gość: ta Re: Hamlet w dredach IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 13.09.02, 11:20
        Proszę o mniej wielkich liter a więcej szczegółów i konkretów.
        • d_nutka Re: Hamlet w dredach 13.09.02, 12:02
          Gość portalu: ta napisał(a):

          > Proszę o mniej wielkich liter a więcej szczegółów i konkretów.

          a ja się głośno teraz zastanawiam czy "HAMLET" jest do uszczegółowienia i
          skonkretyzowania o co prosi ta
          czy to ważne w czym jest Hamlet?
          w "czym" to tylko kostium-jak w teatrze jest w zwyczaju.
          d.
          • Gość: ta Re: Hamlet w dredach IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 13.09.02, 12:30
            Chyba się kompletnie nie rozumiemy.
            Dla mnie najważniejsze w teatrze - niezależnie od tego , czy to Hamlet, czy
            cokolwiek innego jest O CZYM jest przedstawienie, a kostium to jest tylko efekt
            i komentarz do tego, co chcą przekazać aktor i reżyser.
            • d_nutka Re: Hamlet w dredach 13.09.02, 12:34
              Gość portalu: ta napisał(a):

              > Chyba się kompletnie nie rozumiemy.
              > Dla mnie najważniejsze w teatrze - niezależnie od tego , czy to Hamlet, czy
              > cokolwiek innego jest O CZYM jest przedstawienie, a kostium to jest tylko
              efekt
              >
              > i komentarz do tego, co chcą przekazać aktor i reżyser.

              a dla mnie teatr to nie tylko i nie przede wszystkim aktor i reżyser i to co
              aktor i reżyser chce przedstawić.aktor i reżyser "pracują" na pewnym
              materiale.dla mnie właśnie ten "materiał" jest najważniejszy.
              a komentarze innych mogą mi być tylko pomocą i niczym więcej.
              d.
              • Gość: ta Re: Hamlet w dredach IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 13.09.02, 12:40
                O Matko Jedyna!!
                Ale przecież przedstawienie jest przetworzeniem tego materiału, który w efekcie
                staje się właśnie tym co chcieli nam przekazać i aktor i reżyser.
                • d_nutka Re: Hamlet w dredach 13.09.02, 12:55
                  Gość portalu: ta napisał(a):

                  > O Matko Jedyna!!
                  > Ale przecież przedstawienie jest przetworzeniem tego materiału, który w
                  efekcie
                  >
                  > staje się właśnie tym co chcieli nam przekazać i aktor i reżyser.

                  co chcieli to pokazali.
                  co ja zobaczę sama o tym decyduję.
                  d.
                  • Gość: Ta Re: Hamlet w dredach IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 13.09.02, 13:05
                    A jakimż to boskim cudem, możesz zobaczyć, to, czego nie pokazali?
                    Ja wiem oczywiście, że każdy patrzy przez pryzmat swoich własnych doświadczeń,
                    ale jednak i te refleksje są zawsze pobudzone i zainspirowane przez to, co
                    widzisz na scenie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka