Dodaj do ulubionych

O przyjemnościach palenia w PRL

IP: *.cariboo.bc.ca 16.11.05, 19:26
To chyba jest czysta mitologia palenia. Rzeczy przedstawione w tym artykule
moga stanowic opis poczatkowego impulsu ktory sklania mlodych do palenia.
Potem to chyba jest zwykly nalog. Pozatym to upolitycznianie palenia to chyba
jednak postarzanie tamtych nastolatkow. Kiedy ma sie kilkanascie lat to nie
zawsze mysli sie o wielkich sprawach. Czasami wiedza odkrywana w szkole jest
tak interesujaca ze tez zabiera duzo czasu i uwagi i palenie wtedy jest
bezuzyteczne. Tak samo fascynujaca moze byc budowa jakiegos modelu czy mecze
siatkowki, regaty zeglarskie, rozgrywki szachowe, chodowla golebii, spiewanie
w kosciele i wiele innych rzeczy. PRL nie dawala wiekich perspektyw ale tez
nie rabowala ze wszystkiego do konca ... przeciez pamietam, bylem wtedy
mlody ...
Obserwuj wątek
    • Gość: panie piotrze Re: O przyjemnościach palenia w PRL IP: *.gdrpwi.dsl-w.verizon.net 17.11.05, 00:47
      a jak u was ze sniegiem?
    • kayakto 12-13 lat 17.11.05, 10:03
      gdyby powstrzymac 12-13 latki od zaczynania palenia to mysle ze nastepne
      pokolenie (po dzisiejszych 12 latkach, ktore juz pala) byloby juz wolne od tego...


      ---
      mapa polski
      warsaw
      • Gość: kerk mrzonki, z buntu chociazby by paliły IP: *.bp.wam.net.pl / *.crowley.pl 17.11.05, 13:45
        • Gość: blq 15 latki moga palic z buntu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 02:16
          12 latki (a nawet 7-latki, o czym powszechnie sie nie mówi!?) palą tylko z
          głupoty, podyktowanej namowami środowiska.
    • Gość: nonsmoker Re: O przyjemnościach palenia w PRL IP: *.chello.pl 17.11.05, 10:05
      Oddech przesycony nikotyna i kawą...co za magia...esencja PRLu. Do tego wąsy i
      zielony garnitur...
      • canx Re: O przyjemnościach palenia w PRL 17.11.05, 23:40
        przeciez inaczej na to patrzy palący, a inaczej ktoś, kto nie pali... cxzy to
        trudne, zamiast pisac o oddechu przesyconym kawa i papierosami...
    • dokowski Jak pisał Oscar Wilde: papieros jest doskonałym... 17.11.05, 10:20
      ... symbolem doskonałej przyjemności - jest wyśmienity i nie daje pełnego
      zadowolenia.

      Oczywiście teraz jest trudniej o tę przyjemność, to chyba jedyna rzecz, która w
      PRL była lepsza niż teraz - prawdziwe papierosy! prawdziwe Marlboro, Philip
      Morrisy, Dunhille, Kenty, Salemy, Winstony i dziesiątki innych marek, które
      można było kupić w niemal każdej kawiarni, a także w PeKaO przemianowanym na
      Pewex. To były aromaty! To były smaki! Nawet polskie Caro było robione z
      importowanego tytoniu amerykańskiego.

      Teraz nikt już nie importuje do Polski prawdziwych papierosów, musimy palić
      nędzne podróbki, zdaje się że tylko robione w Niemczech Kenty zachowały nieco
      swojego smaku
      • beer_forever Re: Jak pisał Oscar Wilde: papieros jest doskonał 17.11.05, 10:52
        W pewnym okresie PRLu pelnym szpanem bylo jarac polskie Carmeny. Rzucenie
        nonszalancko na szklany blat w nakopconej kawiarni bylo czestym widokiem w
        polskich kawiarniach i knajpach tez. Palili wszyscy. Z szefem kuchni wlacznie.
        Ale najlepiej smakowaly Camele podczas stanu wojennego. Przylatywaly z USA.
        Sztach z "wielblada" dawal juz poczucie tajemniczej wolnosci.
        Takie glupoty z lat mlodosci.
        • dokowski Jednak fakt pozostaje faktem, smak i aromat... 18.11.05, 13:40
          beer_forever napisał:

          > Ale najlepiej smakowaly Camele podczas stanu wojennego. Przylatywaly z USA.
          > Sztach z "wielblada" dawal juz poczucie tajemniczej wolnosci.
          > Takie glupoty z lat mlodosci.

          ... prawdziwego tytoniu jest zdecydowanie inny niż polskich podróbek.
      • Gość: napalony Re: Jak pisał Oscar Wilde: papieros jest doskonał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 14:45
        dokowski napisał:

        > ... symbolem doskonałej przyjemności - jest wyśmienity i nie daje pełnego
        > zadowolenia.
        >
        > Oczywiście teraz jest trudniej o tę przyjemność, to chyba jedyna rzecz, która w
        >
        > PRL była lepsza niż teraz - prawdziwe papierosy! prawdziwe Marlboro, Philip
        > Morrisy, Dunhille, Kenty, Salemy, Winstony i dziesiątki innych marek, które
        > można było kupić w niemal każdej kawiarni, a także w PeKaO przemianowanym na
        > Pewex. To były aromaty! To były smaki! Nawet polskie Caro było robione z
        > importowanego tytoniu amerykańskiego.
        >
        > Teraz nikt już nie importuje do Polski prawdziwych papierosów, musimy palić
        > nędzne podróbki, zdaje się że tylko robione w Niemczech Kenty zachowały nieco
        > swojego smaku
        >
        ------------------------------------
        nie palę od 9lat a paliłem prawie przez 20 i w tej chwili gdybym miał możliwość
        sztachnięcia się CARO z niebieskiej paczki i dużą literą C zrobiłbym to bez
        wachania.Tego aromatu nigdy się nie zapomni ,do powyższego składy dodaję
        "wielbłąda" czyli Camela z pewexu oczywiście bez filtra -to był dopiero kop
        przyjemności -ullaalaa.Współczuję współczesnym palaczom bo żadna marka z
        dzisiejszego zestawu nie dorówna tamtym ,nawet zwykłe "sporciachy" ładniej
        pachniały od dzisiejszych markowych.Szkoda zdrówka i kasiory ale CARO "C" to bym
        chyba zjadł :))))))))))PPPPPPP
    • Gość: lubat Re: O przyjemnościach palenia w PRL IP: 82.139.11.* 17.11.05, 10:57
      W pewnym dowcipie szeregowemu X wszystko kojarzyło się z damską d..pą, tak jak
      teraz wszystko złe kojarzy się z PRL. Fakty są jednak takie, że wystarczy
      zajrzeć do starych roczników statystycznych, żeby się przekonać iż bardziej
      "zniewoleni" od nas byli Francuzi czy Niemcy. Palili bowiem więcej w
      przeliczeniu na osobę. Wystarczy też obejrzeć filmy z lat 50-tych czy 60-tych.
      Papieros charakteryzował w nich "twardziela". Dorabianie ideologii dzisiejszych
      do zjawisk przeszłych jest zawsze idiotyczne, tym bardziej, im więcej ideologii.
    • Gość: ksw Re: O przyjemnościach palenia w PRL IP: *.pl / *.pronets.pl 17.11.05, 11:23
      PRAWDA JEST TAKA, ŻE "SZKOLNI PALACZE" KTÓRZY RZUCAJĄ PALENIE I ZA PARĘ DNI
      ZNOWU ZACZYNAJĄ, MAJĄ SŁABĄ PSYCHE!!!!!! JA PALIŁEM NAŁOGOWO PRZEZ CAŁĄ SZKOŁĘ
      ŚREDNIĄ I POŁOWĘ STUDIÓW A W TEJ CHWILI NIE PAMIĘTAM JAK "SMAKUJE PAPIEROS" A
      JAK KTOŚ SIEDZI ZE MNĄ PRZY PIWIE I PALI TO ODRAZU ZBIERA MNIE NA WYMIOTY!!
      FAJKI TO TAKI SYF JAK SPALINY Z RURY WYDECHOWEJ SAMOCHODU, GDZIE OBIE TE RZECZY
      WYWOŁUJĄ U MNIE ODRUCH WYMIOTNY!!! POWINNO ZAKAZAĆ SIĘ PALENIA W MIEJSCACH
      PUBLICZNYCH BO CO TO ZA PRZYJEMNOSĆ IŚĆ CHODNIKIEM I WDYCHAĆ CZYJEŚ WYZIEWY
      SPALIN??? !!! A KOBIETY KTÓRE PALĄ POPROSTU ŚMIERDZĄ JAK STARE SKARPETY!!!!
      • Gość: zak Re: O przyjemnościach palenia w PRL IP: *.mlyniec.gda.pl 17.11.05, 11:44
        A najgorsi to NEOFICI
    • Gość: rt W USA też wówcza palono na potęgę IP: *.aster.pl 17.11.05, 12:02
      rzecz jest zatem bardziej związana z czasem niż miejscem:)
    • Gość: janma46 Re: O przyjemnościach palenia w PRL IP: 82.160.4.* 17.11.05, 13:36
      Czasem odnoszę wrażenie że wy bardziej trujecie niż papierosy.Co mają papierosy
      do PRL-u.Papierosy pali się w każdym ustroju i każdym zakątku świata i palić
      się będzie.Więc po co te orgazmy na temat papierosów.Nie ma poważniejszych
      tematów-chociażby ostatnie idiotyzmy płynące z NFZ(zajmijcie się leczeniem tych
      ludzi,bo to co tam wymyślają jest naprawdę oględnie mówiąc niezdrowe).A po
      drugie niech ogłoszą raport co tak naprawdę truje nasze organizmy-tylko uczciwy
      i rzetelny(ulepszacze,konserwanty itd.)
      • Gość: Mati Re: O przyjemnościach palenia w PRL IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 17.11.05, 18:52
        A może sprawdź po prostu, jak przerażająco wysokie pierwsze miejsce wśród
        nowotworów zajmuje rak płuc. Raka płuc nie dostaje się od konserwantów. Tylko
        mnie to i tak ryba - niech każdy się truje, jak chce. Jednak to, że truje przy
        okazji niepalących i zasmradza im powietrze - to jak dla mnie podstawowy powód
        do jak najszybszego doprowadzenia do zakazania palenia w ogóle.
    • Gość: kerk po tym artykule chce mi sie palić, a rzuciłem, hmm IP: *.bp.wam.net.pl / *.crowley.pl 17.11.05, 13:41
    • Gość: sld Re: O przyjemnościach palenia w PRL IP: *.coig.com / *.coig.katowice.pl 17.11.05, 13:48
      zwyczajny bełkot
    • rudy102_t_34_85 Re: O przyjemnościach palenia w PRL 17.11.05, 15:40
      A moim zdaniem coś tu jest na rzeczy.Fakt,że wtedy (lata 70 i 80 te konkretnie)
      na świecie palenie papierosów nie było tak wyklęte jak obecnie i "lepszy świat"
      też pociągał dymka ale PRL był światową potęgą w konsumpcjii papierochów i to
      tych najgorszych (vide POPULARNE bez filtra znane jako "Diesle"
      albo "Trabanty").W Europie podobny poziom zakopcenia był tylko w
      Grecjii "czarnych pułkowników" (po demokratyzacjii i wejściu do EWG/UE znacznie
      się tam poprawiło).PRL z moich wspomnień ma odcień szaro-bury i spowity jest
      smrodliwym dymem papierosowym.Wszystko było tym smrodem przesiąknięte na
      wylot,domy,meble,ubrania,samochody.Palili lekarze w gabinetach,nauczyciele w
      szkołach,instruktorzy w halach sportowych itp..U młodych był to chyba wyraz
      swoistego nihilizmu-władza pragnęła zdrowej wysportowanej młodzieży budującej
      ze śpiewem socjalizm,to wypadało palić,pić i bluzgać to było "trendy".Zdrowy
      tryb życia kojarzył się źle "gimnastykuj się co dnia,taki śliczny szkielet
      będziesz miał" śpiewał Zbigniew Hołdys...Sam NIGDY nie próbowałem palić ale
      wymagało to silnej woli i znoszenia ostracyzmu u rówieśników (Nie palisz?
      Przecież każdy MUSI kiedyś zacząć palić!).Nie twierdzę że społeczeństwo
      świadomie niszczyło się papierosami w ramach samobójczego protestu przeciw
      socrealowi (bo takie twierdzenie byłoby głupotą) ale uważam że specyficzna aura
      totalnego syfu i klaustrofobicznego zamknięcia mogła podświadomie wzbudzać
      takie zachowania.Proszę popatrzyć ile pali się w więzieniach czy zamkniętych
      oddziałach szpitali psychiatrycznych...
      • Gość: gosc LA Re: O przyjemnościach palenia w PRL IP: *.ventca.adelphia.net 17.11.05, 16:58
        trzy kobiety Polki ktore przyjechaly niedawno do Kaliforni, wszystkie pala, u
        nas jest bardzo malo palaczy, ci co pala czuja na sobie ten wzrok, palenie jest
        bezsensowne
        • Gość: RAffi Re: O przyjemnościach palenia w PRL IP: 164.67.37.* 17.11.05, 19:10
          To co mi sie spodobalo po przyjezdzie do Kalafiorni to wlasnie czyste powietzre
          w knajpach :)
          Wlosy i ubranie nie smierdza po posiadowie w barze :)
          Ale fakt faktem, jak sie czasem wybierzemy do knajpy gdzie mozna palic (jest
          ich nieco w LA) to czlowiek czuje ten specyficzny dekadencki klimat. Ja jednak
          wole zakaz palenia.
          • Gość: nosmoker Re: O przyjemnościach palenia w PRL IP: *.zeork.com.pl 18.11.05, 08:21
            POczym poznać Polaka w US, a zwłaszcza w Kalifornii? PAli, nawet po 15 latach,
            jak moja Mama, wychodzi z domu na taras, bo w domu szlaban.:))
            • Gość: LZ Re: O przyjemnościach palenia w PRL IP: *.interkom.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.05, 08:49
              Po czym poznać Amerykankę? Jest tłusta jak prosiak. I umiera na choroby
              zwiazane z otyłością, albo wpada w obłęd odchudzania, który wykańcza człowieka
              bardziej niż papierosy. A pamiętacie jak było z joggingiem? Miało to być
              cudowne panaceum, dopóki ludzie nie zaczeli padać na serce jak muchy (z twórcą
              joggingu na czele). Nie dajmy się zwariować. Mam do czynienia z wieloma
              Amerykanami (w różnym wieku) i w większości palą zawstydzeni po kiblach, jak
              ich nikt nie widzi. To taki wariant poprawności poltycznej.
    • Gość: Niepalący Re: O przyjemnościach palenia w PRL IP: *.chello.pl 17.11.05, 22:07
      Dorabianie antykomunistycznej ideologii do palenia papierosów jest skrajnym
      idiotyzmem, w oczywisty sposób niezgodnym z prawdą. Wystarczy popatrzeć na
      stare zdjęcia - członkowie najwyższych władz partyjnych też palili, palili też
      masowo niewykwalifikowani robotnicy, chłopi, żule z ulicy i, oczywiście,
      więźniowe. Gdzie tu widzicie antykomunistyczny nonkonformizm? Wszyscy palacze
      są ludźmi słabymi psychicznie, którzy nie umieli się oprzeć naciskowi
      środowiska. Wśród uzasadnień słyszałem i takie, że bez papierosa nie wiadomo,
      co zrobić z rękami. Idiota będzie idiotą w każdym ustroju - zamiast zająć się
      czymś sensownym będzie stwarzał pozory głębi w pustej głowie za pomocą
      sztucznych rekwizytów. Czy dzisiejsi palacze to też mają być nonkonformistyczni
      buntownicy? Przeciwko czemu niby się buntują, przecież jest tak wspaniale, że
      już wspanialej być nie może!
    • Gość: Ja Re: O przyjemnościach palenia w PRL IP: *.toya.net.pl 17.11.05, 22:40
      A ja mimo ze wiem ze fajki smiedza czasami lubie sobie zapalic papieroska!!!
      Jak jest dobry klimat.... mmmm no to napradwe smakuja dobrze...
      Albo jak jestem czyms zarobiony - nauka, praca itp - to wyjscie na peta odpreza
      i uwalania czlowieka przynajmniej na chwile od obowiazkow :P
      Pozdro dla wszystkich palaczy i niepalaczy!
    • canx Re: O przyjemnościach palenia w PRL 17.11.05, 23:40
      chyba, chyba, chyba, hodowla przez ceha.. :P spooooko
    • Gość: smak Palenie w PRL, RP etc. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 09:57
      Ale pan wymyślił; tak samo paliło się w PRL, tak samo pali się w III czy
      którejś tam RP. Pewno tak samo palić się będzie w następnej. Kto myśli o
      polityce sięgając po pierwszego papierosa? Też zaczynałem w liceum, też na
      przerwach , też w Krakowie i też za komuny. Wydaje mi się, że chodziło bardziej
      o towarzystwo (Cygan dał się powiesić dla towarzystwa)i o pozowanie na
      dorosłego. Z ideologią, o której pan pisze nie miało to (palenie) nic
      wspólnego. Nie palę od 6 lat i życzę wszystkim rzucającym wytrwałości. Palaczy
      zaś pozdrawiam serdecznie; także pana od niebieskiego Caro.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka