Dodaj do ulubionych

'Zemsta' Hrabiego Fredry

09.10.02, 22:05
Obejrzałam z przyjemnoscą. Czy był kto jeszcze?
Bardzo spełnione nadzieje moje. Klimaty Ogrodzienieckie. I to zimowe, cudo.
Nostalgiczne, sniezne pola, taka PL właśnie. A potem - wnętrza o scianach
przetartych patyną, stare esy-floresy tworzą dyskretne pamietniki dawnej
swietności. Skzrypiące drzwi, zamkowe kominki, kamienne portale, meble z
1785, no słowem - trudno się oprzeć bajce.
Gajos - absolutna rewelia. Polański - ale rólka, no, no. I jak zagrana :)))
Figury nie lubię, jednak tu pasowała. Podstarzała amantka, wciąz w
pretensjach, szalenie eksponowanych, wylewnie. ;)
Rozczarowała mnie Buzkówna. Kiedyś zagrała w spektaklu E.E., nie było to złe.
Tutaj - zupełnie nie pasowała, jak dla mnie. Ma w sobie coś zbyt zimnego i
sztywnego. Urody nie ma , ale za to sympatyczna tez nie jest niestety.
Seweryn - Milczkiem. No może. Ale nie ma mojej sympatii w tej roli. Zresztą
mało kiedy ma, to inna sprawa.
Wypatzryłam tez aktora, którego znamy z Wakacji z Duchami, potem podobno miał
kłopoty z zyciorysem, teraz cos grywa od czasu do czasu. Jakze miło było
zobaczyć jego sympatyczną fizjonomię, zmienioną przez czas, ale dla mnie
wciąż pamietną, z najcielplejszych lat :) Czy moze ktoś przypomni sobie
nazwisko?

A gdyby krótko trzeba było rzec, to powiedziałabym tak: po ogromnym
rozczarowaniu, jakim było dla mnie Quo Vadis, Zemstę - bardzo polską, bardzo
kpiarską, bardzo urokliwą, z morałem zupełnie do rzeczy - polecam znajomym.

Carmina
Obserwuj wątek
    • Gość: AdamM Carmino, IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 09.10.02, 23:47
      Niech link ponizszy będzie milym dodatkiem do Twych slow tak cieplych, ktorymi
      dotknęlaś i dla mnie mile obszary wspomnień. :))))

      arch.rp.pl/a/rz/2002/08/20020822/200208220047.html?k=on&t=2002080920021009
      (jak zwykle nasza wspaniala Rzepa)
      • carmina Adamie :) 10.10.02, 17:41
        Gość portalu: AdamM napisał(a):

        > Niech link ponizszy będzie milym dodatkiem do Twych slow tak cieplych,
        ktorymi
        > dotknęlaś i dla mnie mile obszary wspomnień. :))))
        >
        > <a href="arch.rp.pl/a/rz/2002/08/20020822/200208220047.html?
        k=on&t=20020
        >
        80920021009"target="_blank">arch.rp.pl/a/rz/2002/08/20020822/200208220047.html?
        > k=on&t=2002080920021009</a>
        > (jak zwykle nasza wspaniala Rzepa)


        Dziękuję! Henryk Gołębiewski, już zapamietam.

        Poldek, Pikador, Cegiełka - Oni są z nami, niepokonani przez czas. W każdym
        usmiechu, w zycia pośpiechu - są w nas. :)



        Carmina
    • Gość: , Re: 'Zemsta' Hrabiego Fredry IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.10.02, 00:00
    • tyu Re: 'Zemsta' Hrabiego Fredry 10.10.02, 07:41
      A czy pamiętasz "Zemstę" sprzed kilkudziesięciu lat? Z lat - jeśli dobrze
      liczę - wczesnych sześćdziesiątych?
      Tamta była znacznie bardziej umowna w scenografii, prawie teatralna (lata!),
      ale obsada - moim zdaniem świetna! Z parą Milczek-Raptusiewicz na czele.
      Bledsi "młodzi".
      Ciekawe, jak wypadła konfrontacja kreacji Papkina? Tu sam Polański, tam (chyba
      dobrze pamiętam?) Pokora... Z tego, co piszesz - warto sprawdzić.

      Pozdrawiam!
      tyu
      • felicia Re: 'Zemsta' Hrabiego Fredry sprzed lat 10.10.02, 11:13
        tyu napisał:

        > A czy pamiętasz "Zemstę" sprzed kilkudziesięciu lat? Z lat - jeśli dobrze
        > liczę - wczesnych sześćdziesiątych?
        > Tamta była znacznie bardziej umowna w scenografii, prawie teatralna (lata!),
        > ale obsada - moim zdaniem świetna! Z parą Milczek-Raptusiewicz na czele.
        > Bledsi "młodzi".
        > Ciekawe, jak wypadła konfrontacja kreacji Papkina? Tu sam Polański, tam
        (chyba
        > dobrze pamiętam?) Pokora... Z tego, co piszesz - warto sprawdzić.
        >
        > Pozdrawiam!
        > tyu

        Pokora to chyba w jakiejś inscenizacji teatralnej. Ja pamiętam tę pierwszą
        filmową Z. ze... szkolnej wycieczki do kina.
        Kino zresztą moje ukochane - "Kultura" przy w-wskim Krakowskim Przedmieściu (a
        propos, czy macie ukochane kina? W multipleksie o tym zjawisku mowy nie ma!).
        Z tamtej Z. pamiętam najbardziej Beatę Tyszkiewiczównę jako piękną i pełną
        wdzięku Klarę. Papkina grał Tadeusz Kondrat (ojciec Marka, świetny!), Cześnika -
        Kurnakowicz, Rejenta - Jacek Woszczerowicz. Same tuzy!
        Na tę Z. szykuję się jak na święto, był na niej mój syn i go zachwyciła.
        Pozdrawiam miłośników hrabiego Fredry. I dobrego kina.
        • tyu 'Zemsta'... sprzed lat. Do Felicji i Carminy 11.10.02, 11:19
          felicia napisała:

          > tyu napisał:
          >
          > > A czy pamiętasz "Zemstę" sprzed kilkudziesięciu lat? Z lat - jeśli dobrze
          > > liczę - wczesnych sześćdziesiątych?
          > > Tamta była znacznie bardziej umowna w scenografii, prawie teatralna (lata!)
          > > ale obsada - moim zdaniem świetna! Z parą Milczek-Raptusiewicz na czele.
          > > Bledsi "młodzi".
          > > Ciekawe, jak wypadła konfrontacja kreacji Papkina? Tu sam Polański, tam
          > > (chyba dobrze pamiętam?) Pokora... Z tego, co piszesz - warto sprawdzić.
          > >
          > > Pozdrawiam!
          > > tyu
          >
          >
          > Pokora to chyba w jakiejś inscenizacji teatralnej. Ja pamiętam tę pierwszą
          > filmową Z. ze... szkolnej wycieczki do kina.

          Ja też!
          Co do Pokory - pewnie masz rację. Mnie też wydawało się, że jest on trochę za
          młody na rolę w filmie z tamtych lat.


          > Kino zresztą moje ukochane - "Kultura" przy w-wskim Krakowskim Przedmieściu
          > (a propos, czy macie ukochane kina? W multipleksie o tym zjawisku mowy nie
          > ma!).

          Chyba tak... "Moje" kino już nie istnieje. Zostało zburzone podczas przebudowy
          centrum mojego rodzinnego miasta.

          I tu pytanie do Carminy: nie o nim co prawda mowa linijkę wyżej, ale - czy
          pamiętasz jeszcze kino "Mikrus"? Pewnie tak...


          > Z tamtej Z. pamiętam najbardziej Beatę Tyszkiewiczównę jako piękną i pełną
          > wdzięku Klarę. Papkina grał Tadeusz Kondrat (ojciec Marka, świetny!),
          > Cześnika - Kurnakowicz, Rejenta - Jacek Woszczerowicz. Same tuzy!

          O tak! Dla mnie zwłaszcza, jak wspomniałem, ci ostatni. Choć np. "Dyndal"...
          Kto jego grał? Natomiast Tyszkiewicz nie zrobiła wówczas na mnie jakiegoś
          wielkiego wrażenia. Może byłem za młody? ;)
          Ale stary Kondrat (świetny aktor - myślę, że co najmniej równy synowi, choć
          emploi zupełnie inne) i Polański - porównanie tym bardziej może okazać się
          smakowite!


          > Na tę Z. szykuję się jak na święto, był na niej mój syn i go zachwyciła.
          > Pozdrawiam miłośników hrabiego Fredry. I dobrego kina.

          Pozdrawiam obie Panie!
          tyu
          • carmina Kina sprzed lat , Tyu :) 11.10.02, 19:11
            tyu napisał:

            > felicia napisała:
            >
            > > tyu napisał:
            > >
            > > > A czy pamiętasz "Zemstę" sprzed kilkudziesięciu lat? Z lat - jeśli do
            > brze
            > > > liczę - wczesnych sześćdziesiątych?
            > > > Tamta była znacznie bardziej umowna w scenografii, prawie teatralna (
            > lata!)
            > > > ale obsada - moim zdaniem świetna! Z parą Milczek-Raptusiewicz na cze
            > le.
            > > > Bledsi "młodzi".
            > > > Ciekawe, jak wypadła konfrontacja kreacji Papkina? Tu sam Polański, t
            > am
            > > > (chyba dobrze pamiętam?) Pokora... Z tego, co piszesz - warto sprawdz
            > ić.
            > > >
            > > > Pozdrawiam!
            > > > tyu
            > >
            > >
            > > Pokora to chyba w jakiejś inscenizacji teatralnej. Ja pamiętam tę pierwszą
            >
            > > filmową Z. ze... szkolnej wycieczki do kina.
            >
            > Ja też!
            > Co do Pokory - pewnie masz rację. Mnie też wydawało się, że jest on trochę za
            > młody na rolę w filmie z tamtych lat.
            >
            >
            > > Kino zresztą moje ukochane - "Kultura" przy w-wskim Krakowskim Przedmieści
            > u
            > > (a propos, czy macie ukochane kina? W multipleksie o tym zjawisku mowy nie
            > > ma!).
            >
            > Chyba tak... "Moje" kino już nie istnieje. Zostało zburzone podczas
            przebudowy
            > centrum mojego rodzinnego miasta.
            >
            > I tu pytanie do Carminy: nie o nim co prawda mowa linijkę wyżej, ale - czy
            > pamiętasz jeszcze kino "Mikrus"? Pewnie tak...
            >
            >
            > > Z tamtej Z. pamiętam najbardziej Beatę Tyszkiewiczównę jako piękną i pełną
            >
            > > wdzięku Klarę. Papkina grał Tadeusz Kondrat (ojciec Marka, świetny!),
            > > Cześnika - Kurnakowicz, Rejenta - Jacek Woszczerowicz. Same tuzy!
            >
            > O tak! Dla mnie zwłaszcza, jak wspomniałem, ci ostatni. Choć np. "Dyndal"...
            > Kto jego grał? Natomiast Tyszkiewicz nie zrobiła wówczas na mnie jakiegoś
            > wielkiego wrażenia. Może byłem za młody? ;)
            > Ale stary Kondrat (świetny aktor - myślę, że co najmniej równy synowi, choć
            > emploi zupełnie inne) i Polański - porównanie tym bardziej może okazać się
            > smakowite!
            >
            >
            > > Na tę Z. szykuję się jak na święto, był na niej mój syn i go zachwyciła.
            > > Pozdrawiam miłośników hrabiego Fredry. I dobrego kina.
            >
            > Pozdrawiam obie Panie!
            > tyu


            Tyu
            Kino "Mikrus" - jasne :) Moje pierwsze. Film: Tomcio Paluch. Miałam jakieś 5
            lat. Pamietam niektóre sceny do dziś.
            Potem zburzyli cały ten ciąg budynków. Ale za to poczta ma "otwarcie" na jakie
            zasługuje.
            Jakby tego było mało - zlikwidaowano też kino Apollo, równie ważne, gdyz tam,
            trochę nielegalnie, mocno poniżej wieku "wpuszczania", też dziecko zupełne
            jeszcze - obejrzałam "Kleopatrę" z Burtonem i Taylor. To było po prostu
            niesamowite, wstrząsające przezycie. Bardzo dobre. Gdy dziś słucham "The Might
            of Rome" - przed oczami mam wciąż sceny właśnie z tego, a nie innego :) filmu.
            no i oczywiscie sceny końcowe: koszyk ruszających się figggggg.......
            "Bajka" w zasięgu oka z okna mojego pokoju :). Pamiętam jakie było fantastyczne
            po remoncie, ale tego stanu tez już chyba nikt nie pamięta. Jednak - tam się
            najczęsciej umawiałam "na film" :) Na rogu była jakaś kawiarnia, nie pamiętam.
            Ale o kawiarniach juz kiedyś rozmawialiśmy, każde LO miało swoją. :) Jedynie
            Wisienka ze swoimi pączkami była wszem i wobec.
            Kinoteatr "X" - też dosc często. Za to w Jutzrence nie byłam ani razu.

            Ale zaczynam jak mój dziadzio o Lwowie, a to przecież nie az tak dramatyczne.
            Bywam sobie kiedy chcę, tylko tych ludzi już nie spotykam. Nawet jesli
            twierdzą, ze to oni - to jest już inny ktoś. Czy też tak macie?

            Carmina

            p.s.
            A Multipleksy to rzecz jasna nie to samo co dawne kina, ale...ja lubię tę
            atmosferę. I mozliwości, jakie stwarzają. Choć też oczywiscie doceniam kina
            małe, studyjne. Pod madrym zarządem wcale nie muszą zniknąć, trzymają się
            mocno. Najgorsze są w Katowicach te kina, które "sie zagapiły". Niedoswietlone,
            niedogrzane, ze złą akustyką, niedoświetlone, niedosprzątane, niedouprzejme. To
            chyba ich koniec :(


            • felicia Kina ... 13.10.02, 18:58
              Oczywiście że Multipleksy mają w sobie też COŚ. Coś innego. Coś
              niezobowiązującego. Gdyby jeszcze nie ten zapach... i to chrupanie...
              Ale najlepsze - jednak - te małe kina. Te wprost z naszej pamięci. W
              mojej "Kulturze", do której chadzałam na poranki, bywalcy prosili o rząd
              dziewiąty. Albo "pierwszy rząd na podwyższeniu", co wszystko tłumaczy... Inne
              kina z moich okolic: ministerialne salki "Zdrowia" i "Skarbu", w nich pierwsze
              filmy samodzielnie oglądane... Dalsze wyprawy do "Skarpy", "Atlanticu",
              wreszcie na Nowym Mieście niezapomniany "Wars" o zawsze ambitnym repertuarze.
              A pamiętacie Panie i Panowie bilety kupowane u koni (których odnalazłam potem
              w "Złym")?...
              Och, Panie , Panowie, czemu smutku tyle w nas... No dobrze, może we mnie.
              Wszystko przez te małe kina.
              A z Multipleksami i kinkami to może tak, jak z bigosem i, dajmy na to,
              chateaubriandem... Ja lubię i to, i to.
              • Gość: Hiacynt Re: Kina ...oczywiście Iluzjon :)) IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 13.10.02, 19:15
                felicia napisała:

                > Oczywiście że Multipleksy mają w sobie też COŚ. Coś innego. Coś
                > niezobowiązującego. Gdyby jeszcze nie ten zapach... i to chrupanie...
                > Ale najlepsze - jednak - te małe kina. Te wprost z naszej pamięci. W
                > mojej "Kulturze", do której chadzałam na poranki, bywalcy prosili o rząd
                > dziewiąty. Albo "pierwszy rząd na podwyższeniu", co wszystko tłumaczy... Inne
                > kina z moich okolic: ministerialne salki "Zdrowia" i "Skarbu", w nich
                pierwsze
                > filmy samodzielnie oglądane... Dalsze wyprawy do "Skarpy", "Atlanticu",
                > wreszcie na Nowym Mieście niezapomniany "Wars" o zawsze ambitnym repertuarze.
                > A pamiętacie Panie i Panowie bilety kupowane u koni (których odnalazłam potem
                > w "Złym")?...
                > Och, Panie , Panowie, czemu smutku tyle w nas... No dobrze, może we mnie.
                > Wszystko przez te małe kina.


                Iluzjon w Pekinie, tanie karnety no i JAKIE filmy. Nieosiagalne nigdzie
                indziej, z wiadomych powodów. Czy jeszcze jest?
                Relax - to było KINO. Pamiętam lewobrzeżne kina. Trzeba było fałszować
                legitymację, pamniętam jak nie mogłęm wejść na siedmiu wspaniałych.
                Będąc dzieckiem oglądałem filmy dla dorosłych w kabinie operatora
                - pamiętam Działa Nawarony. Szumiałą taśma.

                Hiacynt
                • kontrolant Re: Kina ...oczywiście Iluzjon :)) 13.10.02, 19:27
                  Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                  > felicia napisała:
                  >
                  > > Oczywiście że Multipleksy mają w sobie też COŚ. Coś innego. Coś
                  > > niezobowiązującego. Gdyby jeszcze nie ten zapach... i to chrupanie...
                  > > Ale najlepsze - jednak - te małe kina. Te wprost z naszej pamięci. W
                  > > mojej "Kulturze", do której chadzałam na poranki, bywalcy prosili o rząd
                  > > dziewiąty. Albo "pierwszy rząd na podwyższeniu", co wszystko tłumaczy... I
                  > nne
                  > > kina z moich okolic: ministerialne salki "Zdrowia" i "Skarbu", w nich
                  > pierwsze
                  > > filmy samodzielnie oglądane... Dalsze wyprawy do "Skarpy", "Atlanticu",
                  > > wreszcie na Nowym Mieście niezapomniany "Wars" o zawsze ambitnym repertuar
                  > ze.
                  > > A pamiętacie Panie i Panowie bilety kupowane u koni (których odnalazłam po
                  > tem
                  > > w "Złym")?...
                  > > Och, Panie , Panowie, czemu smutku tyle w nas... No dobrze, może we mnie.
                  > > Wszystko przez te małe kina.
                  >
                  >
                  > Iluzjon w Pekinie, tanie karnety no i JAKIE filmy. Nieosiagalne nigdzie
                  > indziej, z wiadomych powodów. Czy jeszcze jest?
                  > Relax - to było KINO. Pamiętam lewobrzeżne kina. Trzeba było fałszować
                  > legitymację, pamniętam jak nie mogłęm wejść na siedmiu wspaniałych.
                  > Będąc dzieckiem oglądałem filmy dla dorosłych w kabinie operatora
                  > - pamiętam Działa Nawarony. Szumiałą taśma.
                  >
                  > Hiacynt
                  ----------------
                  Protestuje !!!!
                  Iluzjon byl na Marszalkowskiej, tuz przy Pl. Konstytucji.
                  W Pekinie bylo znakomite kino Wiedza, czesto jako jedyne w calej W-wie
                  pokazujace wiele zachodnich filmow, chyba o tym myslales. Chyba ze Wiedza w
                  PKiN nazywala sie wczesniej Iluzjon ;))
                  Kontrolanckie pozdro ;)
                  • Gość: Hiacynt Re: Kina ...oczywiście Iluzjon :)) IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 13.10.02, 19:46
                    kontrolant napisał:

                    > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                    >
                    > > felicia napisała:
                    > >
                    > > > Oczywiście że Multipleksy mają w sobie też COŚ. Coś innego. Coś
                    > > > niezobowiązującego. Gdyby jeszcze nie ten zapach... i to chrupanie...
                    > > > Ale najlepsze - jednak - te małe kina. Te wprost z naszej pamięci. W
                    > > > mojej "Kulturze", do której chadzałam na poranki, bywalcy prosili o r
                    > ząd
                    > > > dziewiąty. Albo "pierwszy rząd na podwyższeniu", co wszystko tłumaczy
                    > ... I
                    > > nne
                    > > > kina z moich okolic: ministerialne salki "Zdrowia" i "Skarbu", w nich
                    >
                    > > pierwsze
                    > > > filmy samodzielnie oglądane... Dalsze wyprawy do "Skarpy", "Atlanticu
                    > ",
                    > > > wreszcie na Nowym Mieście niezapomniany "Wars" o zawsze ambitnym repe
                    > rtuar
                    > > ze.
                    > > > A pamiętacie Panie i Panowie bilety kupowane u koni (których odnalazł
                    > am po
                    > > tem
                    > > > w "Złym")?...
                    > > > Och, Panie , Panowie, czemu smutku tyle w nas... No dobrze, może we m
                    > nie.
                    > > > Wszystko przez te małe kina.
                    > >
                    > >
                    > > Iluzjon w Pekinie, tanie karnety no i JAKIE filmy. Nieosiagalne nigdzie
                    > > indziej, z wiadomych powodów. Czy jeszcze jest?
                    > > Relax - to było KINO. Pamiętam lewobrzeżne kina. Trzeba było fałszować
                    > > legitymację, pamniętam jak nie mogłęm wejść na siedmiu wspaniałych.
                    > > Będąc dzieckiem oglądałem filmy dla dorosłych w kabinie operatora
                    > > - pamiętam Działa Nawarony. Szumiałą taśma.
                    > >
                    > > Hiacynt
                    > ----------------
                    > Protestuje !!!!
                    > Iluzjon byl na Marszalkowskiej, tuz przy Pl. Konstytucji.
                    > W Pekinie bylo znakomite kino Wiedza, czesto jako jedyne w calej W-wie
                    > pokazujace wiele zachodnich filmow, chyba o tym myslales. Chyba ze Wiedza w
                    > PKiN nazywala sie wczesniej Iluzjon ;))
                    > Kontrolanckie pozdro ;)


                    Wiedza - trochę lat minęło :) były trzy kina w Pekinie
                    Iluzjon skojarzyłem - jak zwykle szybko pisałem, a dawno nie wspominałem,
                    było jeszcze jedno na Kruczej, też stare filmy puszczali
                    a kino Moskwa? pamiętam zaułki i pamietam wnętrza
                    no i w każdym kinie był inny "zapach"

                    Hiacynt
                    • kontrolant Re: Kina ...oczywiście Iluzjon :)) 13.10.02, 19:57
                      Gość portalu: kontrolant napisał(a):

                      > > ----------------
                      > > Protestuje !!!!
                      > > Iluzjon byl na Marszalkowskiej, tuz przy Pl. Konstytucji.
                      > > W Pekinie bylo znakomite kino Wiedza, czesto jako jedyne w calej W-wie
                      > > pokazujace wiele zachodnich filmow, chyba o tym myslales. Chyba ze Wiedza
                      > w
                      > > PKiN nazywala sie wczesniej Iluzjon ;))
                      > > Kontrolanckie pozdro ;)
                      >
                      >
                      > Wiedza - trochę lat minęło :) były trzy kina w Pekinie
                      > Iluzjon skojarzyłem - jak zwykle szybko pisałem, a dawno nie wspominałem,
                      > było jeszcze jedno na Kruczej, też stare filmy puszczali
                      > a kino Moskwa? pamiętam zaułki i pamietam wnętrza
                      > no i w każdym kinie był inny "zapach"
                      >
                      > Hiacynt
                      -------------
                      w PkiN byla Wiedza, Mloda Gwardia... i cos jeszcze, czego nawet ja nie
                      pamietam ;) Sprawdz sam w archiwach lol ;)
                      A Iluzjon z cala pewnoscia na Marszalkowskiej, wejscie od Marszalkowskiej tuz
                      przy Pl. Konstytucji.
                      Ten na Kruczej kojarze slabo.
                      Bardzo fajny byl malenki Swiatowid przy Pl.Inwalidow, tez ze swoja
                      niepowtarzalna atmosfera :)
                      Moskwa - za duza jak dla mnie zawsze byla ;)

                      Kinomanskie pozdrowienia dla mojego raczej przeciwnika, ktory mieszkajac w
                      Klodzku wykazuje "w miare" dobra znajomosc filmowej topografii Warszawy ;)
                      • Gość: Hiacynt Re: Kina ...oczywiście Iluzjon :)) IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 13.10.02, 21:55
                        kontrolant napisał:

                        > -------------
                        > w PkiN byla Wiedza, Mloda Gwardia... i cos jeszcze, czego nawet ja nie
                        > pamietam ;) Sprawdz sam w archiwach lol ;)
                        > A Iluzjon z cala pewnoscia na Marszalkowskiej, wejscie od Marszalkowskiej tuz
                        > przy Pl. Konstytucji.

                        Pamiętam kino, wejście przez bramę, zle czy Iluzjon?

                        > Ten na Kruczej kojarze slabo.
                        Prawdopodobnie kino Śląsk - bardzo długa sala kinowa, dość wąska.
                        To było bardzo dawno temu, nawet jak na moją pamięć.
                        Pewnie jakiś budynek ministerialny, były takie ponure na Kruczej - w głębi.

                        > Bardzo fajny byl malenki Swiatowid przy Pl.Inwalidow, tez ze swoja
                        > niepowtarzalna atmosfera :)

                        A przy Pl Komuny Paryskiej?

                        > Moskwa - za duza jak dla mnie zawsze byla ;)
                        Pl. Uniii Lubelskiej.

                        > Kinomanskie pozdrowienia dla mojego raczej przeciwnika, ktory mieszkajac w
                        > Klodzku wykazuje "w miare" dobra znajomosc filmowej topografii Warszawy ;)

                        MDM, Ochota, Muranów, Praha i wiele innych, szybko z głowy.
                        Pamiętam jak trafić - pieszo.

                        Hiacynt

                        ps. no i Remont, gdzie były przeglądy filmów, przy Rivierze
                        • kontrolant Re: Kina ...oczywiście Iluzjon :)) 13.10.02, 22:16
                          Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                          > kontrolant napisał:
                          >
                          > > -------------
                          > > w PkiN byla Wiedza, Mloda Gwardia... i cos jeszcze, czego nawet ja nie
                          > > pamietam ;) Sprawdz sam w archiwach lol ;)
                          > > A Iluzjon z cala pewnoscia na Marszalkowskiej, wejscie od Marszalkowskiej
                          > tuz
                          > > przy Pl. Konstytucji.
                          >
                          > Pamiętam kino, wejście przez bramę, zle czy Iluzjon?
                          ___________
                          To byl Iluzjon :)
                          _______________
                          > > Ten na Kruczej kojarze slabo.
                          > Prawdopodobnie kino Śląsk - bardzo długa sala kinowa, dość wąska.
                          > To było bardzo dawno temu, nawet jak na moją pamięć.
                          > Pewnie jakiś budynek ministerialny, były takie ponure na Kruczej - w głębi.
                          ___________________________

                          Moze i bywalem. Rzadko w kazdym razie ;) A Krucza (i Wilcza tym bardziej lol) w
                          ogole sie zle kojarzy, moze nawet i tobie ;))
                          ________________________
                          >
                          > > Bardzo fajny byl malenki Swiatowid przy Pl.Inwalidow, tez ze swoja
                          > > niepowtarzalna atmosfera :)
                          > A przy Pl Komuny Paryskiej
                          __________________________
                          Kino Wisla :)....takie sobie :)


                          > > Moskwa - za duza jak dla mnie zawsze byla ;)
                          > Pl. Uniii Lubelskiej.
                          Wiem, gdzie bylo, nie lubilem rozmiaru ;)
                          _________________________________


                          > > Kinomanskie pozdrowienia dla mojego raczej przeciwnika, ktory mieszkajac w
                          >
                          > > Klodzku wykazuje "w miare" dobra znajomosc filmowej topografii Warszawy ;)
                          >
                          > MDM, Ochota, Muranów, Praha i wiele innych, szybko z głowy.
                          > Pamiętam jak trafić - pieszo.
                          >
                          > Hiacynt
                          >
                          > ps. no i Remont, gdzie były przeglądy filmów, przy Rivierze
                          _____________________

                          Wiem... :)))
                          No prosze, prosze, dawny warszawiak zakopany w kotlinie K....., ktora tez jest
                          piekna, ale malo stoleczna ;)))
                          Ostrozne i tym bardziej kontrolanckie pozdro ;)
                          • Gość: Hiacynt Re: Kina ...oczywiście Iluzjon :)) IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 13.10.02, 23:24
                            kontrolant napisał:

                            > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                            >
                            > > kontrolant napisał:
                            > >
                            > > > -------------
                            > > > w PkiN byla Wiedza, Mloda Gwardia... i cos jeszcze, czego nawet ja ni
                            > e
                            > > > pamietam ;) Sprawdz sam w archiwach lol ;)

                            Na pewno było w W-wie kino Przyjaźń. Czy to to?
                            Pewnie tak.

                            Hiacynt

                            • kontrolant Re: Kino Przyjazn? ;) 13.10.02, 23:34
                              Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                              > kontrolant napisał:
                              >
                              > > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                              > >
                              > > > kontrolant napisał:
                              > > >
                              > > > > -------------
                              > > > > w PkiN byla Wiedza, Mloda Gwardia... i cos jeszcze, czego nawet
                              > ja ni
                              > > e
                              > > > > pamietam ;) Sprawdz sam w archiwach lol ;)
                              >
                              > Na pewno było w W-wie kino Przyjaźń. Czy to to?
                              > Pewnie tak.
                              >
                              > Hiacynt
                              ----------------
                              Kino Przyjazn bylo na Jelonkach,
                              klodzki madralo ;)
                              Wiec nie popisuj sie swoja wiedza o
                              Warszawie, archiwisto z Klodzka;)
                              (gdybys byl naprawde warszawiakiem, rownie dawno
                              zalapalbys
                              o co codzilo
                              z ulica Wilcza;)
                              >
                              • Gość: Hiacynt Re: Kino kontrolant ;) IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 14.10.02, 00:05
                                kontrolant napisał:

                                > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                                >
                                > > kontrolant napisał:
                                > >
                                > > > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                                > > >
                                > > > > kontrolant napisał:
                                > > > >
                                > > > > > -------------
                                > > > > > w PkiN byla Wiedza, Mloda Gwardia... i cos jeszcze, czego n
                                > awet
                                > > ja ni
                                > > > e
                                > > > > > pamietam ;) Sprawdz sam w archiwach lol ;)
                                > >
                                > > Na pewno było w W-wie kino Przyjaźń. Czy to to?
                                > > Pewnie tak.
                                > >
                                > > Hiacynt
                                > ----------------
                                > Kino Przyjazn bylo na Jelonkach,
                                > klodzki madralo ;)
                                > Wiec nie popisuj sie swoja wiedza o
                                > Warszawie, archiwisto z Klodzka;)
                                > (gdybys byl naprawde warszawiakiem, rownie dawno
                                > zalapalbys
                                > o co codzilo
                                > z ulica Wilcza;)
                                > >

                                To twój problem.

                                Mnie bardziej interesuje dlaczego polskich znaków nie używasz kontrolancie.
                                "Jeśli ktoś szuka swych dawnych kwietnych przyjaciół, to są na tęczowej łączce
                                na forum Kultura. Niektórzy pozmieniali trochę nicki, żeby bardziej kulturalnie
                                było (nawet hiacynt, zwany również boaaa, a obecnie akcynt), hihihi"

                                co mi odpowiesz?

                                Hiacynt
                                • kontrolant Re: Kino kontrolant ;) 14.10.02, 00:20
                                  Gość portalu: Hiacynt napisał(a):


                                  > > Kino Przyjazn bylo na Jelonkach,
                                  > > klodzki madralo ;)
                                  > > Wiec nie popisuj sie swoja wiedza o
                                  > > Warszawie, archiwisto z Klodzka;)
                                  > > (gdybys byl naprawde warszawiakiem, rownie dawno
                                  > > zalapalbys
                                  > > o co codzilo
                                  > > z ulica Wilcza;)
                                  > > >
                                  >
                                  > To twój problem.
                                  >
                                  > Mnie bardziej interesuje dlaczego polskich znaków nie używasz kontrolancie.
                                  > "Jeśli ktoś szuka swych dawnych kwietnych przyjaciół, to są na tęczowej
                                  łączce
                                  > na forum Kultura. Niektórzy pozmieniali trochę nicki, żeby bardziej
                                  kulturalnie
                                  >
                                  > było (nawet hiacynt, zwany również boaaa, a obecnie akcynt), hihihi"
                                  >
                                  > co mi odpowiesz?
                                  >
                                  > Hiacynt
                                  _________
                                  Odpowiem ci krotko po warszawsku: spierdalaj, cytatowa cioto!
                                  Starczy?
                                  Bez pozdrowien, prokuratorze w internecie!

                                  PS.Zamiast wloczyc sie po archiwach, powinienes sie byl poduczyc wiecej w
                                  typach NOWOCZESNYCH komputerow, zalosny pogrobowcu ulicy Wilczej, bleeeeee :((((
                                  Commodore zniknelo na dobre, no przynajmniej 10 lat temu lol
                                  Fiolku, popatrz najpierw na rzeczywistosc, a dopiero potem patrz wstecz.
                                  Po prostu moja dobra rada - i calkiem za darmo, w przeciwienstwie do twego
                                  psychiatry, zadajacegeo duzej sumy :)))
                                  • kontrolant Ulica Wilcza - dla niewtajemniczonych 14.10.02, 00:55
                                    kontrolant napisał:

                                    > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                                    >
                                    >
                                    > > > Kino Przyjazn bylo na Jelonkach,
                                    > > > klodzki madralo ;)
                                    > > > Wiec nie popisuj sie swoja wiedza o
                                    > > > Warszawie, archiwisto z Klodzka;)
                                    > > > (gdybys byl naprawde warszawiakiem, rownie dawno
                                    > > > zalapalbys
                                    > > > o co codzilo
                                    > > > z ulica Wilcza;)
                                    > > > >
                                    > >
                                    > > To twój problem.
                                    > >
                                    > > Mnie bardziej interesuje dlaczego polskich znaków nie używasz kontrolancie
                                    > .
                                    > > "Jeśli ktoś szuka swych dawnych kwietnych przyjaciół, to są na tęczowej
                                    > łączce
                                    > > na forum Kultura. Niektórzy pozmieniali trochę nicki, żeby bardziej
                                    > kulturalnie
                                    > >
                                    > > było (nawet hiacynt, zwany również boaaa, a obecnie akcynt), hihihi"
                                    > >
                                    > > co mi odpowiesz?
                                    > >
                                    > > Hiacynt
                                    > _________
                                    > Odpowiem ci krotko po warszawsku: spierdalaj, cytatowa cioto!
                                    > Starczy?
                                    > Bez pozdrowien, prokuratorze w internecie!
                                    >
                                    > PS.Zamiast wloczyc sie po archiwach, powinienes sie byl poduczyc wiecej w
                                    > typach NOWOCZESNYCH komputerow, zalosny pogrobowcu ulicy Wilczej, bleeeeee :
                                    (((
                                    > (
                                    > Commodore zniknelo na dobre, no przynajmniej 10 lat temu lol
                                    > Fiolku, popatrz najpierw na rzeczywistosc, a dopiero potem patrz wstecz.
                                    > Po prostu moja dobra rada - i calkiem za darmo, w przeciwienstwie do twego
                                    > psychiatry, zadajacegeo duzej sumy :)))
                                    ___________
                                    Ulica Wilcza w Warszawie byla kwartera glowna owczesnej MO i MSW . Ich
                                    urzednicy robili, co im przykazano, lacznie z przekopywaniem sie przez
                                    kilogramy papierowych akt (o sledzeniu ludzi nie wspomne nawet). Niektorym z
                                    nich pozostalo to do dzis.
                                    Zadne leczenie nie pomoglo, nawet przeniesienie daleko od Warszawy ;) Zal ich
                                    pamieci!!! buahahaaha
                                    • felicia W-wskie kina - dla niewtajemniczonych 14.10.02, 09:17
                                      Ej, ty, kontrolant, co z tobą. Wspominki tak źle na ciebie działają? Po co te
                                      wyzwiska?
                                      Ja mieszkam od urodzenia, mieszkałam i będę mieszkała w tym mieście a ulica
                                      Wilcza wcale mi się z milicją nie kojarzy... Ale co się komu kojarzy...
                                      W PKiN-ie były trzy kina: Młoda Gwardia a po drugiej stronie jakieś inne (czy
                                      nie Przyjaźń właśnie?), no i Kino Dobrych Filmów Wiedza. Na Marszałkowskiej
                                      kino Polonia (czy tam był kiedyś Iluzjon? nie pamiętam). Ten, który na pewno
                                      pamiętam był na Wspólnej, obok Ministerium Budownictwa.
                                      A pamiętacie konfrontacje i ich atmosferę? Moim kinem "konfrontacyjnym" była
                                      Skarpa.
                                      • Gość: Hiacynt Re: W-wskie kina - dla niewtajemniczonych IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 14.10.02, 10:46
                                        felicia napisała:

                                        > Ej, ty, kontrolant, co z tobą. Wspominki tak źle na ciebie działają? Po co te
                                        > wyzwiska?
                                        > Ja mieszkam od urodzenia, mieszkałam i będę mieszkała w tym mieście a ulica
                                        > Wilcza wcale mi się z milicją nie kojarzy... Ale co się komu kojarzy...


                                        Oczywiście, że nie. Pałac Mostowskich przede wszystkim i Rakowiecka - to są
                                        skojarzenia z tamtych lat.


                                        > W PKiN-ie były trzy kina: Młoda Gwardia a po drugiej stronie jakieś inne (czy
                                        > nie Przyjaźń właśnie?), no i Kino Dobrych Filmów Wiedza. Na Marszałkowskiej
                                        > kino Polonia (czy tam był kiedyś Iluzjon? nie pamiętam). Ten, który na pewno
                                        > pamiętam był na Wspólnej, obok Ministerium Budownictwa.
                                        > A pamiętacie konfrontacje i ich atmosferę? Moim kinem "konfrontacyjnym" była
                                        > Skarpa.


                                        Dziwił mnie ten Iluzjon obok Pl. Konstytucji - nota bene sowieckiej
                                        konstytucji. Pamięć płata figle więc nie protestowałem.
                                        Na konfrontacje się chodziło obowiązkowo - no ale najpierw stało
                                        w dłuuuugich kolejkach.

                                        Hiacynt

                                        ps. kontrolant to sztuczny byt z aktualności :) stąd tak nietypowa reakcja
                                        po zdemaskowaniu.
                                        • kontrolant "Demaskatorski" Fiolek 14.10.02, 16:19
                                          Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                                          >
                                          > Hiacynt
                                          >
                                          > ps. kontrolant to sztuczny byt z aktualności :) stąd tak nietypowa reakcja
                                          > po zdemaskowaniu.
                                          ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                                          I coz takiego "zdemaskowales", ty forumowy Sherlock Holmes in spe?
                                          1. Ze podpisuje sie jako "kontrolant"?
                                          2. Ze pisuje na forum Aktualnosci?
                                          3. Ze czasem uzywam znakow diaktrycznych, a czasem nie?
                                          4. A przede wszystkim: ze byty forumowe sa - per definition - sztuczne?

                                          Pomoge ci, Rycerzu od sw. Cytatorow - nawet i wniosek mozna wysnuc, ze znam
                                          Warszawe. Zdemaskuj i te moja ceche, hehehehe

                                          No nie, zawiodles mnie, oczekiwalem wiekszych rewelacji, ty FMDO (Forumowo
                                          Maszynko Do Cytowania). Pisz wiecej i wysil sie bardziej, to moze i szacunku
                                          dla ciebie nabiore.
                                          Poki co jestes zalosny w swym uzurpowaniu bycia NNF (Najbystrzejszym Na Forum)

                                          PS. Choc zadziwiajaca jest -jak na mieszkanca Klodzka - twoja znajomosc
                                          glownych kwater organow bezpieczenstwa. I patrz, jak glupio sie dales
                                          podpuscic, fiolku sudecki ;)))

                                          • felicia Re: 'Demaskatorski' kontrolant 14.10.02, 16:34
                                            kontrolant napisał:

                                            > Choc zadziwiajaca jest -jak na mieszkanca Klodzka - twoja znajomosc
                                            > glownych kwater organow bezpieczenstwa. I patrz, jak glupio sie dales
                                            > podpuscic, fiolku sudecki ;)))
                                            >

                                            Wyczuwam, że panowie się nie lubią albo i gorzej. Patrzcie państwo, jak daleko
                                            może zaprowadzić chęć podzielenia się refleksją nt. np. Zemsty. Od Zemsty do
                                            kina, od kina do bezpieki, a in Zwischenzeit - wyzwiska.
                                            Panie kontrolant, adresy Pałacu Mostowskich oraz Rakowieckiej każdy znał, nie
                                            było to zakamuflowane siedzisko ubecji. Ale ta Wilcza??? Może ty wiesz coś, co
                                            powszechnie znane nie było? Czy twój nick znaczy coś szczególnego?
                                            Pozdrawiam wszystkich miłośników kina (i opery włoskiej - kto wie, skąd to?).
                                            PS. A w ogóle dlaczego ktoś dzisiaj z Kłodzka ma nie znać wczorajszej W-wy???
                                            • felicia Errata. 14.10.02, 16:38
                                              Nie "in" tylko "im".
                                              Panie Hiacyncie, i do pana ogródka: wolę, żeby była po prostu Konstytucja i,
                                              niezależnie od intencji stalinistów, dla mnie zawsze była to Konstytucja
                                              normalna, że użyję kolokwializmu i prawa, że powiem z pompą.
                                              • carmina Felicjo :) 14.10.02, 17:19
                                                Hiacynt tak jedynie od niechcenia fechtunku uczy kontrolanta, co forum dobrze
                                                zna ( a skad te słowa? skad Twoje operze - nie wiem, ) bo pisal wczesniej jako
                                                inny nick, ale nie chce zdradzic - jaki. To , na forum, z ktorego pochodzimy,
                                                nazywa się "pacynka". Pzrychodzi na kulturę troche nam podokuczac. Nie jest to
                                                warte tego, by się przejmowac.
                                                Pogodnego wieczoru i ciepłego jak mój - życzę.

                                                Carmina z Burano
                                                • kontrolant Re: Felicjo :) 14.10.02, 17:28
                                                  carmina napisała:

                                                  > Hiacynt tak jedynie od niechcenia fechtunku uczy kontrolanta, co forum dobrze
                                                  > zna ( a skad te słowa? skad Twoje operze - nie wiem, ) bo pisal wczesniej
                                                  jako
                                                  >
                                                  > inny nick, ale nie chce zdradzic - jaki. To , na forum, z ktorego
                                                  pochodzimy,
                                                  >
                                                  > nazywa się "pacynka". Pzrychodzi na kulturę troche nam podokuczac. Nie jest
                                                  to
                                                  > warte tego, by się przejmowac.
                                                  > Pogodnego wieczoru i ciepłego jak mój - życzę.
                                                  >
                                                  > Carmina z Burano
                                                  ~~~~~~~~~~~~~~
                                                  Otoz to, Szanowna Pani Felicio :)
                                                  Hiacynt byl wczesniej pisywal jako np. boaaa na forum Aktualnosci (czyli pod
                                                  innym nickiem= pacynka). Probowal byc bardzo poetyczny i "kulturalny".
                                                  Coz, nie bardzo mu wyszlo, dlatego tym bardziej chce sie dokulturalnic na tym
                                                  forum, ;)
                                                  Carmina dala Ci dobra rade - nie przejmuj sie, nikt inny, poza fiolkiem i tak
                                                  tego nie robi ;)
                                                  Milego wieczoru takoz zycze :)
                                                  Kontrolant
                                                  • kontrolant Re: Felicjo :) PS. 14.10.02, 17:41
                                                    Nie zmienia to faktu, ze adres Wilcza osiemdziesiat-iles- jest naprawde
                                                    niemilym wspomnieniem :(
                                                    A inne adresy... coz... panta rhei ;) (tym razem po grecku :)
                                            • nurni o wilczej iluzjonie i tchorzach 14.10.02, 17:15
                                              felicia napisała:


                                              > Panie kontrolant, adresy Pałacu Mostowskich oraz Rakowieckiej każdy znał, nie
                                              > Ale ta Wilcza??? Może ty wiesz coś, co
                                              > powszechnie znane nie było?

                                              chyba wiem o co chodzi z ta wilcza
                                              w 82 i moze jeszcze w 83
                                              przywozono tam czesto
                                              osoby drastycznie lamiace owczesne prawo
                                              tj uczestnikow tzw nielegalnych zgromadzen

                                              choc takiego 3 maja
                                              praktycznie kazdy komisariat mial komplet
                                              nawet te na pradze

                                              Hiacyncie
                                              oba tropy sa sluszne
                                              i przy placu Konstytucji ostatnio
                                              i dawniej okolice kruczej nowego swiatu
                                              a moze nawet brackiej nie pamietam...:(
                                              ten rejon
                                              w kwadrans bym znalazl

                                              a xywka kontrolant
                                              to xywka tchorzliwa
                                              zazwyczaj piszaca pod wlasnym nickiem

                                              prosze sie nie bac
                                              tchorzostwo nie jest zarazliwe
                                              ale to jak z alkoholizmem
                                              pacjent nie chce sie leczyc


                                              pozdrawiam normalnych
                                              nurni

                                              a dla tchorzy jak to dla tchorzy
                                              odrobina pogardy

                • Gość: Tumisia Re: Kina ...oczywiście Iluzjon :)) IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 15.10.02, 19:17
                  Kino Iluzjon jest teraz przeniesione na ul.Narbutta i mieści sie w dawnym
                  kinie Stolica,do któtrego chodziłam na poranki i codziennie przechodziłam idąc
                  do szkoły podstawowej.
                  Kino Moskwa zburzone,a na jego miejscu Europlex o nazwie Silver Screen.Drzewa
                  kiedys tam stojące przesadzano uroczyscie, ale nie wiadomo gdzie.Natomiast dwa
                  lwy odnowiono i stoją przed kinem,ale w tych proporcjach wydają się
                  malutkie,zagubione w tej nowoczesności i bardzo smutne.Pozdrawiam.
                  • nurni Re: Kina ...oczywiście Iluzjon :)) 15.10.02, 20:04
                    Gość portalu: Tumisia napisał(a):

                    > Kino Moskwa zburzone,a na jego miejscu Europlex o nazwie Silver Screen.Drzewa
                    > kiedys tam stojące przesadzano uroczyscie, ale nie wiadomo gdzie.Natomiast
                    dwa
                    > lwy odnowiono i stoją przed kinem,ale w tych proporcjach wydają się
                    > malutkie,zagubione w tej nowoczesności i bardzo smutne.Pozdrawiam.

                    pokazywalem miejsce po moskwie
                    mojemu przyjacielowi z liceum
                    /aktualnie kanada/
                    najpierw zachwyt 'sie porobilo'
                    potem...to drugie

                    bylem latem kilka godzin w trojmiescie
                    po wielu latach
                    nie podobalo mi sie...:)

                    w lodzi ta nowa piotrkowska
                    owszem owszem ale to samo odczucie

                    krakow...hm
                    tez brak tej swojskiej szarzyzny

                    i komu to prosze panstwa
                    przeszkadzalo

                    dziwic sie ludziom
                    ze gierka wspominaja

                    pozdrawiam w socrealnych klimatach

                    nurni
                    • tyu Iluzje, iluzje... to o książkach i chęciach 15.10.02, 21:47
                      W Krakowie trochę (ale tylko trochę) mnie zraziła wymiana kostki brukowej na
                      Rynku. Też - komu to przeszkadzało?
                      Na warszawskich kinach się nie znam, bom kmiotek ze wsi, ścislej - z bardzo
                      dalekich przedmieści Katowic (Carmina wie z jakich ;)).
                      Ot, niektóre nazwy - i tyle...

                      Ale do klimatu dawnych lat dołożyłbym... kolor książek.
                      Kiedyś - swojska szarzyzna: szarobura, ale miła. Teraz - pstrokacizna a la
                      Harlequin.
                      Dawno już nauczyłem się odróżniać na odległość po kolorze: do których wystaw i
                      lad księgarskich warto, a do których nie warto podchodzić: kolorowy chłam i
                      tyle.

                      Ma to jednak drugą stronę medalu. Od tych pierwszych trudno odejść.
                      Więc zazwyczaj nie odchodzę. Stoję i czytam...

                      Gorzej, gdy w końcu trzeba odejść. Z pustką w sercu lub w portfelu.
                      :(
            • Gość: Jan Wiwat Gliwice! IP: 62.2.123.* 23.10.02, 00:53
              carmina napisała:

              > Kino "Mikrus"
              > kino Apollo
              > "Bajka" w zasięgu oka z okna mojego pokoju :).
              Mieszkałaś na Dolnych (Górnych?) Wałów?
              Zagadka: W jakim wierszu wybitnego polskiego poety jest tekst:
              "Zaraz będzie kino Bajka" ?

              > najczęsciej umawiałam "na film" :) Na rogu była jakaś kawiarnia, nie
              pamiętam.
              Agawa?

              > Wisienka ze swoimi pączkami była wszem i wobec.
              Niezła była też "Pszczółka", ale pączki z Wisienki były najlepsze.

              > Kinoteatr "X" - też dosc często. Za to w Jutzrence nie byłam ani razu.

              Nie trzeba być Holmesem, by wywnioskować, że pochodzisz z Gliwic :-)))
              Ja też!
              • carmina Re: Wiwat Gliwice! 23.10.02, 14:10
                Nie trzeba być Holmesem, nie :))))
                ja nie tylko stamtąd pochodzę, ja tam zostwiłam jakąś cząstkę mnie.
                Rzeczywiscie była Agawa na rogu. ale nie o tym mówię. Na pzreciwległym , koło
                Bajki, była jakaś inna kawiarnia i jej nazwy nie pamiętam. Jak przypomnisz,
                pomyslę: Ojej, jasne, ze to .....!
                Pzdrw
                C

                • tyu Wiwat Gliwice! Specjalnie do Carminy 23.10.02, 16:12
                  carmina napisała:

                  > Nie trzeba być Holmesem, nie :))))
                  > ja nie tylko stamtąd pochodzę, ja tam zostwiłam jakąś cząstkę mnie.
                  > Rzeczywiscie była Agawa na rogu. ale nie o tym mówię. Na przeciwległym, koło
                  > Bajki, była jakaś inna kawiarnia i jej nazwy nie pamiętam. Jak przypomnisz,
                  > pomyslę: Ojej, jasne, ze to .....!
                  > Pzdrw
                  > C


                  Chyba nie chodzi Ci o lokal pod nazwą "Poczta Główna"?
                  ;)
                  (Oj, ten koniec języka! Żeby pokazali cztery odpowiedzi, jak w "Milionerach"...)

                  Od pewnego czasu jest b.miła kawiarenka "Pożegnanie z Afryką" - tuż za rogiem
                  Rynku. Choć podobno robi bokami. A szkoda by jej było...

                  A wracając...
                  Dzięki, Carmino, za To-Co-Wiesz. Ale niepotrzebnie się o mnie martwisz.
                  Już nie te czasy, gdy przejmowałem się podłościami TYCH osób.
                  Wkrótce - inszallah - nieco więcej. Bo mam nadzieję, że jednak wkrótce spotkamy
                  się - właśnie tutaj.

                  Pozdrawiam!
                  tyu
                  • carmina Tyu 23.10.02, 19:52
                    Tyu, ja staram się o tym wszystkim zapomnieć. Wczoraj poczułam się naprawdę
                    bardzo źle, po tym co do Ciebie pisano. I jakby słow zabrakło. Co jeszcze mozna
                    powiedziec, czy napisać? Co to da? NIC. A narazać się na lżenie bez końca? Nie
                    zrewanzujesz się tym samym, bo jestes z innej gliny, na szczęscie. Prócz tego
                    Ty dalej chronić chcesz, i ja to rozumiem. Nawet sępa, nawet po tym jak
                    okresliła Twoje priwy - a co dopiero kogos wiecej. Więc tym bardziej - Ty juz
                    musisz sza. Bo bedziesz postrzegany jako "równowinny". Real jest święty, Tyu.
                    Myślę, że i tak nie dowiedziesz prawdy, nie jestes w stanie. I nie ma to sensu,
                    choć teraz wydaje Ci się inaczej. Za kilka miesięcy będzie bez znaczenia. Zdaj
                    się na czas.
                    Przeciwko sobie masz ludzi bez zasad. Gubia się we własnych kłamstwach i nie
                    cofna przed niczym. Dobrze się bawią. Poświecają temu dość sporo czasu i
                    energii. I tylko Ciebie bedzie boleć. NIKOGO innego. Po swojej stronie masz
                    własciwie tak naprawdę tylko siebie, bo w tej sprawie nikt inny nie moze być po
                    Twojej stronie. To strefa prywatna. I bądź naprawdę po tej swojej stronie, nie
                    daj się w to wszystko wciagnąc. Cokolwiek zrobiłeś lub nie - zostaw to juz. Im
                    się nie trzeba tłumaczyc, nie o wyjasnienia im chodzi, tylko o zdołowanie
                    ciebie i skompromitowanie, wciaganie w błoto, prowokowanie. A inni nie powinni
                    oczekiwać od Ciebie wyjaśnień, Twoja brocha w końcu. A ze chcialbys cos
                    sprostowac? Nikomu to osądzać. Nie powinienes niczego wyjasniac. Nie powinno
                    się upubliczniać takich spraw. Więc zapomnij. Nie przykładaj do tego ręki. To
                    naprawdę z zyczliwosci mojej dla Ciebie rada. Jedyna droga - wyjdź z tego
                    chorego układu. Pogódź się z tym wreszcie. Nie wzmiankuj nawet, wróć do
                    dyskusji na tematy merytoryczne. Basta. Trudna realizacja, ja wiem. Ale na tym,
                    w tym pzrypadku, polega odwaga.
                    Wiec odrzuć lęk. Uwolnij się. Johnny B.
                    O kawiarni w gliwicach innym razem.
                    Pzdr
                    Carmina
                    • tyu Mane, tekel, fares... 23.10.02, 21:19
                      Twoich słów użyłem, jako epilogu tej sprawy.
                      Wybaczysz?
                      Nie wracam do niej - także w innych wątkach, gdzie piszesz na ten temat.
                      Pozostały gliwickie kawiarnie...
                      Pełne po brzegi...
                      Może kiedyś miniemy się w drzwiach którejś z nich?

                      tyu
                      • carmina Re: Mane, tekel, fares... 23.10.02, 21:47
                        tyu napisał:

                        > Twoich słów użyłem, jako epilogu tej sprawy.
                        > Wybaczysz?
                        > Nie wracam do niej - także w innych wątkach, gdzie piszesz na ten temat.
                        > Pozostały gliwickie kawiarnie...
                        > Pełne po brzegi...
                        > Może kiedyś miniemy się w drzwiach którejś z nich?
                        >
                        > tyu

                        _______________________________________________________________

                        Widziałam Tyu. Nie mam co wybaczac. :) Jeśli tylko przydało Ci się to na coś.

                        Spokojnej nocy.

                        Carmina z Burano
                        • Gość: tyu Re: Mane, tekel, fares... IP: *.BMJ.net.pl 23.10.02, 23:43
                          Dobranoc, Carmino!
                          I - na dobranoc dla Ciebie:
                          :-)
                          Dla mnie to ważne.
                          Co?
                          No, to że mogę się uśmiechać...
                          Dziekuję więc jeszcze raz.
                          tyu
    • Gość: kunce zemsta jeszcze przede mną IP: *.chello.pl 10.10.02, 08:33
      może w weekend wybiorę się?

      czytając Was wspomniałam taki malutki epizod z "Emancypantek" Prusa.
      Madzia ze swymi przyjaciółmi Solskimi wybiera się do teatru własnie na "Zemstę".
      (spektakl, ze względów towarzyskich okazał sie dla panien nieudany, dlatego
      potem wybierały sie do teatru incognito, omijając lożę Solskich)
      Wtedy, ze względu na carska cenzurę sztukę nazywano "Zemsta za mur
      graniczny"... na słowo "zemsta' był zapis cenzorski!
      • carmina Re: zemsta jeszcze przede mną :) 10.10.02, 17:43
        Kunce, ależ interesujący tytuł :)
        Pozdrawiam
        Carmina
        • tyu Zemsta jeszcze przede mną... a tu do Kunce! 11.10.02, 11:20
          carmina napisała:

          > Kunce, ależ interesujący tytuł :)
          > Pozdrawiam
          > Carmina


          I ja też!
          Czemu ostatnio tak rzadko tu bywasz?
          tyu


          • Gość: kunce Re: Zemsta jeszcze przede mną... a tu do Kunce! IP: *.chello.pl 11.10.02, 12:03
            dyplomatycznie odpowiem - mało czasu.
    • Gość: tete miłośnicy włoskiej opery :)))))))))) IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 15.10.02, 09:54

      to oczywiście z Pół żartem pół serio !

      Pamiętam kino w Warszawie (wejście przez bramę - czy to na Marszałkowskiej
      było ? nie wiem ale stare filmy z pewnością). W tamtych czasach trudno się
      było "podziać" gdziekolwiek gdy trzeba było czekać na nocny pociąg do domu
      a w kieszeniach podzwaniały grosiki.

      pozdrawiam, :)) tete

      • Gość: tete to do felicii :)) i dyskusji o kinach ntxt IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 15.10.02, 09:57
        • felicia Byłam! 18.10.02, 09:58
          Wczoraj wieczorem byłam na "Zemście". Był to bardzo udany wieczór. Świetny
          Polański z kocimi wąsikami (może przykrótkie, ale wygląd kota mu nadają). Para
          Gajos - śeweryn znakomita. Nie rozumiem recenzentów nie odceniających kreacji
          Seweryna. Pamiętam w tej roli Wołłejkę, Seweryn ją wzbogacił, przydał Milczkowi
          nie tylko świętoszkowatości, ale nadał mu akcentów paranoicznych! Rola z nerwem!
          Figura - znakomita. Młodzi - świetnie poprowadzeni. Wiersz na ogół mówiony
          poprawnie (szkoda że nie każde e jest artykułowane jako pochylone, ale to
          piękne dźwieczne "h" Seweryna!). Mój mąż, który zna "Z" na pamięć, miał
          zastrzeżenia do kilku skrótów, do kilku interepretacji wiersza... ale to dla
          mnie było niedostrzegalne (aż tak tekstu nie znam).
          No i wreszcie: wspaniała praca kamery. Nienachalna ale nowoczesna, czyniąca z
          tego tetaru - naprawdę film.
          I pejzaż zimowy - świetnym z tym greps.
          I kostiumy, na które zwracam zwykle pilną uwagę - w większości trafione.
          Szkoda, że Klara, biedaczka, paradowała taką zimą w letniej sukni. Panny miały
          wówczas kaftaniki, serdaki, jupki rozmaite, można ją było dziać cieplej.
          A żeby dopowiedzieć: niespodziewanie byłam na tej "Z" w kinie... W dawnym
          kinie "Wiedza" w PKiN-ie! Jest tam teraz coś, co się zwie kinoteka. Rodzaj
          multipleksu z kilkoma salami. Jedna z nich mieści się tam, gdzie było - zdaje
          się - właśnie KDF Wiedza! Pozostałe dwa to chyba były: Młoda Gwardia i pod
          drugiej stronie Przyjaźń. A teraz te multi... popcorn, szeleszczenie. Na
          szczęście boazerie i wystrój soc(brrr) pozostały. Ohydne to, ale ma klimat!
          Z kontrolanckim i recenzenckim pozdrowieniem!
    • Gość: Tumisia Zamienił stryjek na siekierkę kijek. IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 23.10.02, 16:50
      Ten tytuł to wiersz z Zemsty i bardzo mi pasuje.A sztuka dobrze sie kończy
      słowami: Zgoda! Zgoda! Albo zacznijmy grę od początku i postawmy mur miedzy
      forami.Pozdrawiam forumowo.
      • felicia Re: Zamienił stryjek na siekierkę kijek 24.10.02, 11:52
        Szkoda, że nikt nie popolemizował ze mną na temat Zemsty hrabiego Fredry w
        widzeniu wajdowskim. Ale widocznie Zemsty nierealne, wirtualne są dla
        uczestników tego wątku bardziej realne. A swoją drogą: kim jesteście, że macie
        tyle czasu na rozstrząsanie sporów tak uporczywych, jak te na Forum Aktualności
        (i jak się okazało, przeniesionych na Kulturę)? Czy piszą tu sami bezrobotni,
        bezrodzinni, beznadziejnie znudzeni życiem nie-wirtualnym?
        • carmina Felicjo, cieszę, się, ze Ci sie podobało. 24.10.02, 12:53
          felicia napisała:

          > Szkoda, że nikt nie popolemizował ze mną na temat Zemsty hrabiego Fredry w
          > widzeniu wajdowskim. Ale widocznie Zemsty nierealne, wirtualne są dla
          > uczestników tego wątku bardziej realne. A swoją drogą: kim jesteście, że
          macie
          > tyle czasu na rozstrząsanie sporów tak uporczywych, jak te na Forum
          Aktualności
          >
          > (i jak się okazało, przeniesionych na Kulturę)? Czy piszą tu sami bezrobotni,
          > bezrodzinni, beznadziejnie znudzeni życiem nie-wirtualnym?


          Felicjo, czesc :)
          Nie pytaj nas o swiat nie-wirtualny, ani o to kim jestesmy. Kilkoro z nas ma
          złe doświadczenia wynikające ze szczerosći w pisaniu o swoich "realach".
          Na kulturę staramy się nie przenosic niczego, staramy się ja chronić przed
          awanturami, ale niektórzy prześladowcy są wytrwali.
          Masz jednak swoje zdanie na temat sporów na aktualnosciach, piszesz, ze są
          uporczywe, chyba się z nimi co najmniej pobieznie zapoznałaś - a przecież
          uprzedzałam, ze nie warto. :( Naprawdę strata cennego czasu zajętej osoby. :))

          Mam nadzieję, ze jeszcze sobie "popolemizujesz" na temat "Zemsty", słyszałam ,
          ze nie wszytkim się podoba. Stawia się na przykład zarzut, że wszytko kręci się
          wokół Polańskiego. Ja w wiekszosci zgadzam się z Twoimi spostrzezeniami,
          aczkolwiek mam swoje , o których pisałam. Nie rozumiem też stwierdzenia,
          ze "młodzi świetnie poprowadzeni". Ale to za mało na polemikę. A moze nie? :)

          Pozdrawiam
          Carmina
          • tyu Re: Felicjo, cieszę, się, ze Ci sie podobało. 24.10.02, 13:44
            carmina napisała:

            > Felicjo, czesc :)
            > Nie pytaj nas o swiat nie-wirtualny, ani o to kim jestesmy. Kilkoro z nas ma
            > złe doświadczenia wynikające ze szczerosći w pisaniu o swoich "realach".
            > Na kulturę staramy się nie przenosic niczego, staramy się ja chronić przed
            > awanturami, ale niektórzy prześladowcy są wytrwali.
            > Masz jednak swoje zdanie na temat sporów na aktualnosciach, piszesz, ze są
            > uporczywe, chyba się z nimi co najmniej pobieznie zapoznałaś - a przecież
            > uprzedzałam, ze nie warto. :( Naprawdę strata cennego czasu zajętej osoby. :))
            >
            > Mam nadzieję,ze jeszcze sobie "popolemizujesz" na temat "Zemsty", słyszałam,
            > ze nie wszytkim się podoba. Stawia się na przykład zarzut, że wszytko kręci
            > się wokół Polańskiego. Ja w wiekszosci zgadzam się z Twoimi spostrzezeniami,
            > aczkolwiek mam swoje , o których pisałam. Nie rozumiem też stwierdzenia,
            > ze "młodzi świetnie poprowadzeni". Ale to za mało na polemikę. A moze nie? :)
            >
            > Pozdrawiam
            > Carmina


            Potwierdzam ogląd sprawy Carminy - a też, niestety, jestem w tej sprawie
            aktorem, nie widzem.
            Co do "świetnego poprowadzenia młodych". Mam nad Wami tę przewagę ;) że wciąż
            nie obejrzałem wajdowskiej "Zemsty", ale nie wierzę w "świetne poprowadzenie"
            osoby, którą już za samą twarz uważam za obsadzoną mocno niefortunnie: Klara-
            Buzkówna.
            Co prawda - cuda podobno się zdarzają, ale mnie taki "cud" spotkał, jak
            dotychczas, tylko raz: rola młodziutkiego wówczas Marka Kondrata w "Zaklętych
            Rewirach"...

            Pozdrawiam Panie
            tyu
            • felicia Z wdzięcznością za odpowiedzi 24.10.02, 22:16
              tyu napisał:

              > carmina napisała:
              >
              > Nie pytaj nas o swiat nie-wirtualny, ani o to kim jestesmy. Kilkoro z nas
              > ma złe doświadczenia wynikające ze szczerosći w pisaniu o swoich "realach".

              Nie pytam o adresy, kontakty itd. Własciwie zadałam pytanie retoryczne, dziwi
              mnie bowiem, że tak wiele czasu niktórzy poświęcają temu tu pisaniu. Może to
              moja zazdrość a może trochę niecierpliwość: wydawało mi się, że jest tu sporo
              ciekawych ludzi. Tylko czemu tak wiele (czasu, cennego czasu!) poświęcają na
              swoje prywatne spory... Choć, przyznaję, że czyta się niektóre wątki jak jakiś
              serial-tasiemiec...
              Ale ad rem:

              > Stawia się na przykład zarzut, że wszytko kręci się wokół Polańskiego.

              Dla mnie to nie zarzut. Uważam, że Papkin to kreacja świetna, dojrzała,
              przemyślana. Czy się wokół niego kręci? Jednak tak tego nie odebrałam. Kręci
              się wokół muru. Jak Hrabia przykazał!

              > > Nie rozumiem też stwierdzenia, ze "młodzi świetnie poprowadzeni".

              Już wyjaśniam: nie sądzę, żeby młodzi państwo sami wpadli na pomysł tak
              zadzierżystej interpretacji swoich postaci. Czuję tu rękę reżysera
              (stąd "poprowadzenie"). Za Buzkówną nie przepadam, bo chyba po prostu... z
              wyglądu mi mało odpowiada. Ale postać Klary, takiej przyszłej matrony polskiej,
              to ho, ho. I tej, która raczej kręci Wacławem i sytuacją, niż się jej biernie
              poddaje - to mi odpowiadało! I zaimponowało. (A jak już pisałam, pamiętam w tej
              roli uroczą i wdzięczną Tyszkiewiczównę). Podobnie Wacław nie tak anemiczny
              przystojniaczek we fraczku, jakim się go widziało dotąd.
              To role zupełnie inaczej ustawione niż w inscenizacjach dotychczas przez mnie
              oglądanych.

              > :)
              > > Pozdrawiam
              > > Carmina

              Dziękuję za uśmiech i też pozdrawiam.

              Tyu pisał:

              > Co do "świetnego poprowadzenia młodych". Mam nad Wami tę przewagę ;) że wciąż
              > nie obejrzałem wajdowskiej "Zemsty", ale nie wierzę w "świetne poprowadzenie"
              > osoby, którą już za samą twarz uważam za obsadzoną mocno niefortunnie: Klara-
              > Buzkówna.

              O pannie B. wcześniej. Jest nie z mojej bajki. Ale za sprawą intrygującej
              peruki z epoki wygląda jak niektóre portrety pra-praciotek (bo na babkę za
              młoda). Stylowo. A gra - jak wyżej.

              > Co prawda - cuda podobno się zdarzają, ale mnie taki "cud" spotkał, jak
              > dotychczas, tylko raz: rola młodziutkiego wówczas Marka Kondrata w "Zaklętych
              > Rewirach"...

              Ooo, young Kondrat. To była rola te "Zaklęte rewiry". W ogóle b. go lubię z
              wyjątkiem ról podstarzałego i roztytego komisarza policji.

              > Pozdrawiam Panie
              > tyu

              Z żalem wracam do swoich baranów. Miło się gawędziło.

              PS. A w ogóle - szeptem poczynię zwierzenie - ostatnio za kinem wcale nie
              przepadam. To zwykle za bardzo przemysł. Albo zbytni weryzm. Albo słabizna.
              Sięgam natomiast często po stare filmy z kaset. "Rewiry" są na jednej z nich.
              Ze znakomitym i przenikliwie smutnym Wilhelmim.
              • carmina Felicjo :))) 24.10.02, 22:41
                Mnie rola Polanskiego tez się podobała. :)
                Panna Be miała na głowie własną fryzurę ( podobno)
                Wilhelmi - niepowtarzalny
                Serial tasiemcowy z aktualnosci - niestety chyba bedzie kontynuowany na
                Kuturze, juz widzę przygotowania, wszystko w starym, aż nadto dobrze znanym
                stylu.

                Pozdrawiam
                Jak zobaczysz Tyu, to mu tez przekaz pozdrufffka.
                C :)))
                • tyu Carmino i Felicjo :))) 25.10.02, 08:41
                  Felicia napisała:

                  > Sięgam natomiast często po stare filmy z kaset. "Rewiry" są na jednej z nich.
                  > Ze znakomitym i przenikliwie smutnym Wilhelmim.


                  O, tak! Druga wspaniała rola: odpychający, a zarazem tragiczny...
                  W ogóle - wyszedłem wówczas z kina niemal zszokowany. Bo: fabuła, akcja itd -
                  takie sobie, a zarazem - TAKI film...



                  carmina napisała:

                  > Mnie rola Polanskiego tez się podobała. :)
                  > Panna Be miała na głowie własną fryzurę ( podobno)
                  > Wilhelmi - niepowtarzalny
                  > Serial tasiemcowy z aktualnosci - niestety chyba bedzie kontynuowany na
                  > Kuturze, juz widzę przygotowania, wszystko w starym, aż nadto dobrze znanym
                  > stylu.
                  >
                  > Pozdrawiam
                  > Jak zobaczysz Tyu, to mu tez przekaz pozdrufffka.
                  > C :)))



                  Już nie trzeba! Sam sobie odebrał. ;) & :)
                  Dziękuję, Carmino i wzajemnie.

                  A dla miłośników seriali i tych wręcz przeciwnie (ja, aktor serialu mimo woli -
                  i coraz bardziej mimo - należę do tych drugich; Ty, Carmino, pewnie też):

                  Jest wypróbowana metoda, nazwijmy ją "inner ignore".
                  W początkowym stadium stosowania wymaga niestety żelaznej odporności nerwowej,
                  ale przy systematycznym (NAM fundowanym, czyli za darmo ;) ) treningu...

                  W jego wyniku będziemy mogli, jak to zalecał Towarzysz Mao (sic!), spokojnie
                  patrzeć ze wzgórza na tygrysy walczące w dolinie (choć kard.Glemp nazwałby je
                  raczej kundelkami ;)).
                  I wtedy my sami przestaniemy nimi być.
                  Ja, dzięki Tobie, D_nutce i innym przyjaciołom, jestem już bliski osiągnięcia
                  tego stadium wyciszenia: ahinsy, a może i nirwany. Teraz Ty. Też mało Ci już
                  brakuje, spróbuj!
                  A one niech sobie dalej demonstrują swoje kły odsłaniane w jakże serdecznym
                  uśmiechu, pazury w batystowych rękawiczkach i wytworne pachnidła - usiłujące
                  zabić zapach zgnilizny...

                  Można oczywiście bez tego "inner", ale to byłoby pójście na łatwiznę.

                  Życzę obu Paniom miłego weekendu.
                  tyu
                  • felicia :))) 25.10.02, 11:24
                    Jak widać został sam uśmiech w temacie. Jak u jednego znajomego kota.
                    A co do patrzenia
                    > ze wzgórza na tygrysy walczące w dolinie ...
                    Jaki to był tygrys? Jaki smok? Mnie się ten film ogrrromnie podobał.
                    Miły weekend? Miły! Pracowity.
                    Zdrówko!
                    • carmina Re: :))) 25.10.02, 11:35
                      felicia napisała:

                      > Jak widać został sam uśmiech w temacie. Jak u jednego znajomego kota.
                      > A co do patrzenia
                      > > ze wzgórza na tygrysy walczące w dolinie ...
                      > Jaki to był tygrys? Jaki smok? Mnie się ten film ogrrromnie podobał.
                      > Miły weekend? Miły! Pracowity.
                      > Zdrówko!


                      Szkoda.
                      Carmina
                      • Gość: jerry Re: Dwa w jednym : Przyczajony i ukryty Garfield IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.02, 12:09
                        carmina napisała:

                        > felicia napisała:
                        >
                        > > Jak widać został sam uśmiech w temacie. Jak u jednego znajomego kota.
                        > > A co do patrzenia
                        > > > ze wzgórza na tygrysy walczące w dolinie ...
                        > > Jaki to był tygrys? Jaki smok? Mnie się ten film ogrrromnie podobał.
                        > > Miły weekend? Miły! Pracowity.
                        > > Zdrówko!

                        Oba zjawiska miłe
                        Poza tym "w temacie" to chociaż ...life is a piece of shit when You look at
                        it... to jednak Always look on the bright side of life
                        pozdrawiam, jerry
                        • tyu Re: Dwa w jednym : Przyczajony i ukryty Garfield 25.10.02, 12:31
                          Gość portalu: jerry napisał(a):

                          > carmina napisała:
                          >
                          > > felicia napisała:
                          > >
                          > > > Jak widać został sam uśmiech w temacie. Jak u jednego znajomego kota.
                          > > > A co do patrzenia
                          > > > > ze wzgórza na tygrysy walczące w dolinie ...
                          > > > Jaki to był tygrys? Jaki smok? Mnie się ten film ogrrromnie podobał.
                          > > > Miły weekend? Miły! Pracowity.
                          > > > Zdrówko!
                          >
                          > Oba zjawiska miłe
                          > Poza tym "w temacie" to chociaż ...life is a piece of shit when You look at
                          > it... to jednak Always look on the bright side of life
                          > pozdrawiam, jerry


                          ...a ja najpierw odpowiedziałem Felicji (galanteria wobec Dam ;)), a potem -
                          skojarzyłem tytuł Twojego postu...
                          Świadomość istnienia tej "bright side" jest, istotnie, niezbędna.
                          Zwłaszcza, gdy człowiek ma wrażenie, że ktoś go rozpiął na krzyżu...
                          Pozdrawiam!
                          tyu
                          • Gość: jerry Re: Dwa w jednym : Przyczajony i ukryty Garfield IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.02, 13:31

                            > ...a ja najpierw odpowiedziałem Felicji (galanteria wobec Dam ;)), a potem -
                            > skojarzyłem tytuł Twojego postu...
                            > Świadomość istnienia tej "bright side" jest, istotnie, niezbędna.
                            > Zwłaszcza, gdy człowiek ma wrażenie, że ktoś go rozpiął na krzyżu...
                            > Pozdrawiam!
                            > tyu

                            ...A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój... jak spiewała Budka
                            Suflera kiedy była jeszcze Budką Suflera :) Cóz innego mogę Ci Tyu
                            odpowiedzieć. A przy okazji , gdzież są niegdysiejszcze Tete, Abe, Perli
                            and many others? To nieodwracalne?
                            pozdrawiam , jerry
                            • tyu Trzy (gracje?) w jednym (poscie?)... 25.10.02, 15:57
                              Gość portalu: jerry napisał(a):

                              >
                              > > ...a ja najpierw odpowiedziałem Felicji (galanteria wobec Dam ;)), a potem
                              > > - skojarzyłem tytuł Twojego postu...
                              > > Świadomość istnienia tej "bright side" jest, istotnie, niezbędna.
                              > > Zwłaszcza, gdy człowiek ma wrażenie, że ktoś go rozpiął na krzyżu...
                              > > Pozdrawiam!
                              > > tyu
                              >
                              > ...A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój... jak spiewała Budka
                              > Suflera kiedy była jeszcze Budką Suflera :) Cóz innego mogę Ci Tyu
                              > odpowiedzieć. A przy okazji , gdzież są niegdysiejszcze Tete, Abe, Perli
                              > and many others? To nieodwracalne?
                              > pozdrawiam , jerry



                              Tete - jest, choć od paru dni tak jakby jej nie było,
                              Abe - żegnała się, ale nie na zawsze, chyba wróci po Bożym Narodzeniu,
                              Perli - ... też tutaj była. Gdzie jest teraz? Liczę jednak, że niebawem pokaże
                              się i ona.

                              A dzień... może JUŻ wrócił?

                              Pozdrawiam jeszcze raz.
                              ***
                              tyu
                              • carmina Tyu :) 26.10.02, 14:40

                                Dziekuje za troskę. Ale widzisz, ja mam inną sytuację. Mnie cięzko dotknąć, ja
                                bardzo chronię swoją prywatność. Sam wiesz. :) I ich pisanie "ześlizguje się".
                                Choć scierowjad jeszcze szarpie na aktualnosciach w bezsilnych konwulsjach.

                                Ale, Tyu, sobota, kolego! Złe myśli precz!
                                Ja wyjeżdzam na trochę. Podróż dość daleka, dość ciekawa. Najpierw jedno z
                                państw osciennych. Potem ...wielka, wielka woda, ale bez przesady. Tak w sam
                                raz. A Ty czasem zajrzyj, i ...trzymaj sie swojej strony. :)))) ReMeMBeR :)
                                I koniecznie: pozdrów tete, Tumisie, Abe, kunce, perli jesli sie pojawią. I
                                hiacynta i nurni i anty i wszystkich "snobów i snopów" i przyjaciół. O mysli
                                zyczliwe poproś dla C.

                                Pozdrawiam
                                Carmina
                    • tyu Re: :))) 25.10.02, 12:25
                      felicia napisała:

                      > Jak widać został sam uśmiech w temacie. Jak u jednego znajomego kota.
                      > A co do patrzenia ze wzgórza na tygrysy walczące w dolinie ...
                      > Jaki to był tygrys? Jaki smok? Mnie się ten film ogrrromnie podobał.
                      > Miły weekend? Miły! Pracowity.
                      > Zdrówko!


                      Pewnie "przyczajony" i "ukryty" - odpowiadając na Twoje pytanie.
                      Hej!
                      :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka