bdx65
07.03.06, 08:53
A jednak szkoda legendy i przekonania, że Wolfi jako pięciolatek komponował,
bo Pan Bóg nie tylko koło niego przeszedł, ale pogłaskał go po głowie. W ten
sposób przekazał mu iskrę...talentu?
Niech tak zostanie;
tym bardziej, że jakoś nie ma z kim porównywać Mozarta w tym czasie;
a przecież byli inni, którzy sowicie wspomagani ciężką pracą i nauką mogli
się stać geniuszami, a jednak się nie stali;
nie przekonają mnie takie socjologiczne wywody;