Dodaj do ulubionych

Slobo miał rację......

13.03.06, 10:05
...a tylko nie starczyło mu rozumu - stwierdził dziś rano z przekonaniem red.
Adam Kaczorowski.
Jak wynika z rozważań redaktora, rozumu nie starczyło mu (Milosevicowi), aby
skutecznie obronić Serbów przed uciskiem ze strony pozostałych narodów b.
Jugosławii.....

NO COMMENTS..... :(
Obserwuj wątek
    • sredni4 Re: Slobo miał rację...... 13.03.06, 16:41
      Śmierć Slobodana Miloszevica wywołała liczne spekulacje prasowe — przyczyna
      naturalna, otrucie, samobójstwo itd. Rzeczywiste przyczyny śmierci nie są
      jednak istotne, z wielu bowiem powodów - o czym dalej - i tak nie miał przed
      sobą zbyt długiego życia. Globalne media komentują to wydarzenie tak, jakby
      były sterowane przez program GOEBELS 2006 - czterokrotnie wybierany w
      demokratycznych wyborach przywódca nazywany jest „dyktatorem”, przypisywane są
      mu liczne zbrodnie wojenne, masowo upowszechniana jest propaganda wojenna
      pochodząca jeszcze z okresu nalotów na Jugosławię itd. Dlatego warto dokonać
      pewnego intelektualnego zabiegu - porównać medialny obraz jego osoby i
      wydarzeń, jakie rozgrywały się wokół Jugosławii z rzeczywistością. Zacznijmy od
      bombardowań Jugosławii - 24 marca 1999 roku NATO rozpoczyna 78-dniowy atak
      lotniczy na Kosowo i Serbię. Obraz medialny : w Kosowie trwały serbskie
      czystki etniczne dokonywane na Albańczykach. Kraje NATO próbowały je najpierw
      powstrzymać za pomocą rokowań w Rambouillet we Francji. Dopiero ich
      niepowodzenie spowodowało rozpoczęcie bombardowań. Prawda : serbskie czystki
      etniczne w Kosowie okazały się medialnym kłamstwem. Już po ustaniu bombardowań
      rozpaczliwie szukano dowodów tych czystek - całkowicie bezskutecznie. „Masowe
      groby” Albańczyków w Kosowie okazały się wymysłem propagandy NATO. Hiszpański
      ekspert od medycyny sądowej J.L. Palafox biorący udział w szukaniu serbskich
      dowodów winy skomentował to następująco : „Mieliśmy znaleźć dziesiątki tysięcy
      trupów. Łącznie znaleźliśmy 187 trupów różnych narodowości i wracamy do domu.
      Wszystko to jest, delikatnie mówiąc, niepoważne.” Przy okazji wyszło na jaw
      jeszcze jedno kłamstwo - prezentowane w mediach kolumny kolumny albańskich
      uchodźców były wprawdzie jak najbardziej rzeczywiste ale ludzie ci nie uciekali
      przed serbskimi represjami (armia serbska ich chroniła - m. in. przed
      wymuszeniami ze strony terrorystów z UCK) lecz przed bombardowaniami NATO!!!.
      Jeśli jednak czystki etniczne były kłamstwem to skąd bombardowania? Były one
      zaplanowane jako element pewnej strategii … wiele lat wcześniej. 29.11.1992
      (!!!) Szef Sztabu Sił Powietrznych USA M.J. Dugan oraz G.Kenney publikują
      w „New York Times” artykuł „Operacja Bałkańska Burza - oto jej plan”. Pada w
      nim następujące stwierdzenie : „Zwycięstwo na Bałkanach umocni światowe
      przywództwo Stanów Zjednoczonych w okresie postzimnowojennym w stopniu, którego
      nie mogła zapewnić Pustynna Burza”. Dalej autorzy proponują włączenie Anglii,
      Francji i Włoch do przeprowadzenia masowych nalotów w celu zniszczenia
      serbskiej sieci komunikacyjnej, energetycznej, rafinerii, magazynów itd co
      nastąpiło … sześć lat później. A teraz kwestia kluczowa, dla której Miloszevicz
      nie miał szans zbyt długo pożyć - prawda o rokowaniach w Rambouillet W ich
      trakcie kwestia Albańczyków po prostu nie istniała - przed Miloszevicem
      postawiono ultimatum w postaci żądania pełnego dostępu dla wojsk NATO całego
      terytorium Jugosławii, łącznie z bazami wojskowymi, lotniskami itd.. Było to
      więc w istocie żądanie poddania się okupacji bez jednego strzału! Na to
      Miloszevicz zgodzić się nie mógł. Dziwna sprawa - ci uczestnicy rokować, którzy
      pochodzą spoza wąskiego kręgu decyzyjnego NATO (w tym tłumacze i personel
      pomocniczy) schodzą z tego świata w przyśpieszonym tempie. Ale to z pewnością
      przypadek…

      Proces Miloszevica. Obraz medialny : w czasie procesu przed Trybunałem ds.
      Zbrodni Wojennych w byłej Jugosławii Miloszevic zrezygnował z obrońcy i bronił
      się sam. Prawda : Miloszevica pozbawiono obrońcy oraz jakichkolwiek szans na
      obronę. Trudno wyobrazić wręcz sobie normę prawną wg, której funkcjonował ten
      Trybunał. Czy ktoś bowiem może wyobrazić sobie sąd w którym utajniono akt
      oskarżenia, świadków oskarżenia przesłuchuje się anonimowo (!!!), nie dopuszcza
      się świadków obrony, sąd, który w trakcie procesu zmienia reguły postępowania
      dowodowego, sąd w którym oskarżony nie ma prawa ani do poznania tożsamości
      świadków oskarżenia ani do zadawania im pytań (1!!), w końcu sąd, który
      decyduje kto ma być obrońcą oskarżonego (!!!) a wybranemu przez niego obrońcy
      zabrania kontaktów z oskarżonym (1!!) i cenzuruje korespondencje miedzy nimi?
      Co, zabrakło wyobraźni? To był właśnie Trybunał w Hadze. Obrony Miloszevica
      podjął się jeden z najwybitniejszych autorytetów prawnych naszych czasów, były
      Prokurator Generalny USA Ramsey Clark. I wtedy zaczął się cyrk - Clarka
      najpierw długo nie dopuszczano do Miloszevica, potem odbyły się pomiędzy nimi
      trzy monitorowane (!!!) spotkania a w końcu zupełnie odmówiono Clarkowi zgody
      na widzenia! Wystarczy? W czasie procesu przed tym łże-trybunałem Miloszevic
      wykazał się niezwykłym męstwem i z oskarżonego zamienił się w oskarżyciela
      zbrodniarzy, którzy zmasakrowali jego kraj. W efekcie wielokrotnie wyłączano
      mu mikrofon... Czy w tej sytuacji proces mógł trwać dalej?

      • sredni4 Re: Slobo miał rację...... 13.03.06, 16:41
        W tle pozostało 78 dni nalotów w czasie których zburzono 480 szkół, 33
        szpitale, zniszczono sieć komunikacyjną, energetyczną i wodociągową.
        Bombardowano mosty, place targowe i kolumny uchodźców, popełniono niezliczone
        zbrodnie wojenne, w końcu zarzucona Jugosławię zubożonym uranem [ czytaj ] w
        takiej skali, że można mówić o zbrodni ludobójstwa rozłożonej na lata. Męstwo
        Miloszevica i całego narodu serbskiego nie pozostało nie zauważone Nadzieja dla
        świata polega na tym, że znajdą naśladowców. Teraz w Serbii rządzi amerykańska
        agentura wpływu osadzona przy władzy w efekcie puczu analogicznego do tych w
        Gruzji czy na Ukrainie, ale znając dumę tego narodu przypuszczam, że jest to
        stan przejściowy.

        Chciałbym być obiektywny - pisząc o medialnym obrazie świata nie wspomniałem o
        mediach, które protestowały przeciwko masakrowaniu Jugosławii. Oto kilka
        przykładów:

        „Le Figaro” : „...dokonano siłą rozbioru Jugosławii”.

        „Times” : „Hańba ci, Tony” (to o premierze Anglii).

        „L`Express” : „Zła wojna”

        „LAvenire” : „Obłęd”.

        Niestety, nie były to polskie media. W naszym kraju głośno protestował
        znakomity pisarz W.Łysiak. Większość mediów wiernopoddańczo powtarzała
        propagandę NATO co daje obraz stanu sku..enia naszego dziennikarstwa.

        Hasło dnia :

        Zwycięzców się nie sądzi - to oni sądzą.

      • sredni4 Re: Slobo miał rację...... 13.03.06, 16:42
        www.dysydent.home.pl/index_pliki/ukrywane_zu.htm
    • Gość: SR. Re: Slobo miał rację...... IP: *.piwek.ples.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.06, 16:48
      On umrze na serce i pomogą mu w tym..."

      Odeszła jedna z najbardziej tragicznych postaci życia politycznego w Europie -
      Slobodan Milosević, były prezydent SFRJ, później tzw. Nowej Jugosławii.
      Najpierw chwalony i popierany przez elity polityczne Zachodu za doprowadzenie
      do ,,pokoju w Dayton" czyli zakończenie pierwszej, najbardziej krwawej fazy
      konfliktu, związanego z rozbiciem Jugosławii. Potem wybrany za cel ataku przez
      administrację Clintona, która wyszła naprzeciw, zgłaszanym przez polityków EWG
      już jesienią 1996 roku sugestiom, że wielonarodowe państwo jugosłowiańskie nie
      ma racji bytu... Milosević przeciwstawiał się tej opinii energicznie, co
      znajduje potwierdzenie w dostępnych dokumentach byłej EWG. Wtedy właśnie zapadł
      wyrok na prezydenta Jugosławii. To wyjaśnia; dlaczego Europa ( w tym
      szczególnie Niemcy Włochy i Wielka Brytania ) tak ochoczo przystąpiły do
      zniszczenia Jugosławii. Odżyły stare sentymenty zgodne ze współczesnymi
      interesami. Niemcy, by umożliwić Chorwatom wielką ofensywę na Serbów,
      broniących się w Krajinie (ponad półmilionowa, od kilku stuleci serbska enklawa
      w Chorwacji) i w Bośni - oddali do dyspozycji Zagrzebia całe ciężkie uzbrojenie
      po byłej Narodowej Armii Ludowej NRD. Niemiec - płk Rudolf Kesselring ( syn
      byłego hitlerowskiego marszałka lotnictwa) kierował w tureckiej bazie NATO koło
      Izmiru szkoleniem grup dywersyjnych tzw. "Wyzwoleńczej Armii Kosowa".
      Największe bazy terrorystów albańskich, przerzucanych do Kosowa zorganizował w
      płn. Albanii Osama bin Laden. Terrorystów wszelkiej maści, zbieraninę
      mudżahedinów z Iranu, Jemenu, Arabii Saudyjskiej, Algierii, Maroka i innych
      państw - Europejscy i amerykańscy politycy potraktowali instrumentalnie, jako
      narzędzie skuteczne w niszczeniu państwa jugosłowiańskiego. Największą
      prowokację na terenie Kosowa zorganizował były szef "misji obserwacyjnej" OBWE,
      wieloletni agent CIA w Ameryce Południowej, William Walker, mianowany i
      wspierany przez ówczesnego przewodniczącego OBWE B. Geremka. W Raczaku pokazał
      dziennikarzom trupy terrorystów islamskich, przebranych w cywilne ubrania, co
      stanowiło pretekst do bombardowań Jugosławii. Jugosławię usiłowano zniszczyć
      gospodarczo także w sposób, zupełnie nie znany polskiej opinii publicznej: Oto
      całymi wagonami wysyłano do tego kraju banknoty dinarów - waluty
      jugosłowiańskiej - profesjonalnie podrobione w państwowych wytwórniach papierów
      wartościowych państw europejskich. Czy to miało coś wspólnego z obroną praw
      człowieka w Kosowie ? Pora przypomnieć, że o głowę Slobodana Milosevića
      upomniała się Carla del Ponte - ,,prokurator" "trybunału", oskarżając go o
      zbrodnie ludobójstwa, popełnione przez wojsko i policję Serbii na kosowskich
      Albańczykach. Bardzo szybko pani ,,prokurator" odstąpiła od tego zarzutu, gdy w
      wyniku pracy 15 zagranicznych ekip śledczych na terenie Kosowa okazało się, że
      owszem mordowano, ale Serbów !
      Do dziś jednak funkcjonują w mediach stereotypy upowszechnione przez
      amerykańską firmę marketingową RUDER FINN GLOBAL PUBLIC AFFEIRS, powielane
      przez pożal się boże ,,dyplomatów" takich jak były ambasador w Belgradzie i
      Zagrzebiu Chmielewski z polskiego MSZ, który publicznie powtarza bzdury i
      uważa, że jest mu z nimi do twarzy, bo są wygodne dla NATO... Wielokrotnie
      opisano w prasie zagranicznej; jak NATO usiłowało zatrzeć ślady własnych
      zbrodni na mieszkańcach Jugosławii, w tym na etnicznych, kosowskich
      Albańczykach, którzy ginęli masowo od ,,zbawiennych" - jak to określił pewien
      korespondent z Polskiego Radia - bombardowań. Jugosławia Milosevića - to ofiara
      prowokacji, szantażu i kłamstw. Czy ktoś dziś pamięta dlaczego na Jugosławię
      nałożono międzynarodowe sankcje ekonomiczne ? Na amnezję cierpią najwybitniejsi
      komentatorzy i ,,znawcy tematu" !? Otóż oskarżono Serbów, że za pomocą
      moździerzy dokonali w samo południe masakry mieszkańców Sarajewa robiących
      zakupy na bazarze w centrum miasta ! Kilka lat później wojskowi eksperci ONZ, w
      tym amerykańscy i rosyjscy, jednoznacznie orzekli, że ten zamach w żadnym
      wypadku nie mógł być ,,dziełem" Serbów. O tym polskie media ,,zapomniały"
      poinformować opinię publiczną... Wbrew szeroko w Polsce upowszechnianym
      kłamstwom, prezydenta Milosevića obalono nie w wyniku demokratycznych wyborów
      lecz matactw, związanych na przykład z godzinami otwarcia lokali wyborczych. W
      Kosowie, gdzie ludzie ( o zgrozo także Albańczycy !) głosowali na niego NATO
      zamknęło lokale już o godzinie 16.oo ( powinny być czynne do 20.00 ) pod
      pretekstem zagrożenia bezpieczeństwa publicznego. W Belgradzie - z inspiracji
      zachodnich służb specjalnych, głównie niemieckich i CIA, która szkoliła
      wywrotowców na terenie Węgier - doprowadzono do rozruchów i wdarcia się
      demonstrantów do parlamentu... Ten scenariusz później powtórzono w innych
      państwach. Mimo ewidentnych dowodów świadczących o nielegalnym przewrocie,
      Milosević zabronił użycia broni i ustąpił. Dla dobra narodu... Do Hagi sprzedał
      go za obiecane przez Zachód pieniądze jeden z autorów puczu - Zoran Dżindżicz,
      późniejszy premier, którego część Serbów uznała za zdrajcę i zginął,
      zastrzelony w Belgradzie. Przedtem zdążył pożalić się w jednej z gazet
      niemieckich, że przestaje być wiarygodny i czuje się oszukany, bo obiecanych
      pieniędzy za Milosevića nie dano ! Dziś nikt w Polsce nie wspomina słowem o
      tym, że podczas wojny w Bośni Dżindżić był najbliższym współpracownikiem
      Karadżicza, podobno ściganego za zbrodnie wojenne. Wspomniany Chmielewski

      • sredni4 Re: Slobo miał rację...... 13.03.06, 16:50
        z MSZ nazwał go nawet ,,szlachetnym człowiekiem"...
        Po rozejmie, zawartym między NATO a Armią Jugosławii w Kumanowie, Dżindżić
        pojawił się w Belgradzie pod ,,błękitną", europejską flagą jako ,,europejski
        demokrata" z walizkami pełnymi milionów marek, którymi zresztą pochwalił się
        publicznie Joshka Fischer ówczesny niemiecki minister spraw zagranicznych,
        podkreślając po przewrocie zasługi swego kraju w obaleniu Milosevića...
        Amerykanie zastosowali stare, sprawdzone chwyty marketingu politycznego wobec
        jugosłowiańskiego prezydenta, wszelkie tragedie na Bałkanach ,,personifikując"
        i utożsamiając propagandowo z Jego osobą.
        ,,Krwawy Slobo"! ,,Rzeźnik Bałkanów" ( ulubione określenie
        kilku ,,dziennikarzy" z polskojęzycznych stacji TV). Po co ? To oczywiste.
        Nawet gdy zbrodni wojennych dopuszczali się politycy, odziani we fraki czy też
        umundurowani wielogwiazdkowi z NATO - miały one ,,kompleksowo" obciążać
        Milosevića ! Ten człowiek poznał z autopsji jak wygląda pseudo wymiar pseudo-
        sprawiedliwości przed pseudo-trybunałem. Tu wyjaśnienie. Zgodnie z prawem
        międzynarodowym trybunał karny , używający tytułu ,,międzynarodowy"
        lub ,,oenzetowski" musi powołać co najmniej 60 państw członkowskich ONZ. Ten
        ds. byłej Jugosławii powołała Rada Bezpieczeństwa, a więc zaledwie kilkanaście
        państw, z inspiracji USA, które finansują jego działalność. Początkowo Carla
        del Ponte ogłosiła, że ten ,,trybunał" zajmie się również zbrodniami,
        popełnionymi w byłej Jugosławii przez NATO. Szybciutko to odwołała...
        W Hadze przez wiele miesięcy nie dopuszczano do kontaktu Milosevića z wybitnymi
        prawnikami z państw NATO, którzy pod przewodnictwem Ramsey'a Clarka - byłego
        prokuratora generalnego USA zgłosili gotowość do bezinteresownej obrony
        prezydenta. ,,Umilano" mu życie i w ten sposób, że podsłuchiwano i przerywano
        rozmowy nawet z 5-letnim wnuczkiem... Albo; po poinformowaniu ,,podejrzanego" o
        liście świadków, którzy mają pojawić się na wokandzie następnego dnia, po
        wejściu Milosevića na salę rozpraw okazywało się, że będą przesłuchiwane
        zupełnie inne osoby... Kilka tygodni temu Milosević, który od lat leczył serce
        w specjalistycznym instytucie w Rosji, poprosił o ,,przepustkę" do miejsca w
        którym istniała pełna dokumentacja jego stanu zdrowia. ( przed opinią publiczną
        Holendrzy długo ukrywali chorobę podsądnego). Rosja oficjalnie zapowiedziała,
        że po niezbędnej pomocy odeśle Milosevića do Hagi ! ,,Trybunał " nie dał zgody.
        Powiedziałem wówczas w gronie przyjaciół: On umrze na serce i pomogą mu w tym.
        Bo nie wiedzą już o co go oskarżyć. A po bezzasadnym, barbarzyńskim zniszczeniu
        Jugosławii wszyscy politycy - i ci, którzy w tym aktywnie uczestniczyli i ci,
        którzy przyglądali się biernie - mają moralnego kaca. Z wyjątkiem pilotów
        hiszpańskich, którzy odmówili jankesom wykonywania rozkazów - wyrzutów sumienia
        z powodu pogwałcenia wszelkich norm prawa międzynarodowego i prawa wojennego
        nie mają pozostali lotnicy, zwłaszcza amerykańscy, brytyjscy, holenderscy,
        norwescy, niemieccy... Oni świadomie niszczyli obiekty cywilne i mordowali
        cywilów w imieniu NATO. Ale oni ,,tylko wykonywali rozkazy"... Milosević
        domagał się sądu nad nimi a na świadków wezwał czołowych przywódców państw NATO
        z byłym prezydentem Clintonem na czele.
        Nikt nie powinien mieć wątpliwości, że w Hadze Holendrzy ,,pomogli" umrzeć
        Milosevićowi. Teraz znajdą się podejrzani, którzy spokojnie, bezkarnie i bez
        protestu ze strony zmarłego obrzucą go błotem. I uspokoją sumienia
        zdegenerowanych polityków UE i USA. I Solana, który rozkazał bombardować
        Jugosławię już jest rad z obrotu sprawy. I wielu jeszcze innych
        Dla wielu spośród Serbów, którzy w XX wieku doświadczyli trzech wielkich
        tragedii zagłady i ludobójstwa, których naród zredukowano z 50-ciu do 10-ciu
        milionów - SLOBO pozostanie symbolem patrioty, któremu zdrajcy, za obce
        pieniądze i obce interesy wbili nóż w plecy. Uniemożliwili mu utrzymanie
        państwa, za którym większość zaczyna tęsknić. Świadczą o tym portrety marszałka
        TITO, którymi od pewnego czasu zaczęto dekorować miejsca publiczne w byłej
        Jugosławii...
        • simr1979 Re: Slobo miał rację...... 13.03.06, 17:07
          sredni4 napisał:

          (...)naród zredukowano z 50-ciu do 10-ciu milionów(...)

          Tylko tyle zacytuję - obłęd totalny.... :((
          Przerażenie człowieka ogarnia - to taką Europę widział Miłosz w latach 30-
          ych....pouczające!
    • Gość: iwo Re: Slobo miał rację...... IP: *.piwek.ples.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.06, 15:50
      Słobodan Miłoszewić, prezes Socialistycznej Partii Serbii i były prezydent
      Jugosławii, zmarł w więzieniu trybunału wHadze, po wiekorotnych protestach, że
      jest chory z zatrucia. Rząd rosyjski obiecał, że go wyleczy w Moskwie i odeśle
      go do Hagi po wyleczeniu go w Instytucie Bakunina. Piszą o tym 13go marca 2006,
      w Antiwar.com, Paul Craig Roberts, w artykule pod tytułem „Czy Serbia była
      pligonem doświadczalnym przed pacyfikacją Iraku?” oraz Jeremy Scahill: „Bądź
      spokojny, Bill Clinton: Miłoszewić już nie może mówić.”
      Smierć Miłoszewicia jest w dużej mierze ignorowana przez media w USA, tak jak
      media te ignorowały jego dokładną wiedzę o zbrodniach amerykańskich
      popełnionych w Jugosławji jak i roli Waszyngtonu w krwawej desintegracji
      Jugosławji w latach 1990tych. W czasie procesu w Hadze, Miłoszewić usiłował tę
      rolę światu przedstawić. Chodziło głównie o nielegalne bombardowanie Jugosławii
      przez 78 dni w 1999 roku przez USA, w ramach NATO.
      Ze śmiercią Miłoszewicia prawdopodobnie ginie nadzieja na publiczną dyskusję
      zbrodni takich jak niewinna śmierć ludzi w Radio Telewizja Serbia jak i na
      rynku w mieście Nis, oraz zakażanie ludzi radioaktywną amunicją a uranu,
      niszczenie rafinerii nad Dunajem, do której to rzeki dostały się wtedy trujące
      chemikalia. Do zbrodni tychnależy też bombardowanie obozu uciekinierów z
      Albanii jakl i zbombardowanie chińskiej ambasady w Belgradzie.
      W czasie procesu Miłoszewić starał się zmusic Bill’a Clinton’a do zeznań i do
      odpowiadania na jego pytania, jak to kiedyś wspólnie planowanli grę polityczną
      na Bałkanach. Miłoszewić mógł udowodnić zbrodnie wojenne USA w Jugosławii, ale
      usta jego zostały zamkiete. Na długo przed zburzeniem wieżowców w Nowym Jorku,
      usiłował zwrócić on uwagę na silną obecność Alkaidy na Bałkanach, kiedy w
      latach 1980tych, po klęsce Sowietów w Afganistanie, członkowie Alkaidy w Bośni
      pomagali muzułmanom walczyć przeciwko prawosławnym Serbom i katolickim
      Chorwatom. Wtedy USA i bin Laden znowu byli po tej samej stronie, tak jak w
      Afganistanie. USA pomagało muzmańskiej Armii Wyzwoleńczej Kosowa.
      Miłoszewić powiedział na rozprawie: „W 1998 roku (wysłannik Clinton’a) Ryszard
      Holbrooke był w Belgradzie i dowiedział sie, że mamy dowody z w północnej
      Albanii, gdzie Armia Wyzwoleńcza Kosowa, jest wspomagana przez Osamę bin
      Laden’a, chociaż wcześniej Alkaida zbombardowała ambasady USA w Kenii i
      Tanzanii.” Krótko przed śmiercią wrócił on do tego tematu.
      Jeremy Scahill uważa, że sąd w Hadze jest stronniczy i dlatego sąd ten nie
      pociągnie do odpowiedzialności zbrodniarzy wojennych takich jak Bill Clinton,
      Madeleine Albright, Jamie Rubin, William Cohen, Sandy Berger, Richard Holbrooke
      i Wesley Clark. Autor ten pisze, że gdyby istniał niezależny sąd
      międzynarodowy, uznawany i respektowany przez USA, ludzie odpowiedzialni za
      bombardowanie Jugosławii powinni byli być oskarzeni razem, ze Słobodanem
      Miłoszewiciem, zamiast żeby ich wina została pochowana razem z byłym
      prezyderntm Jugosławii.

      Ironią losu jest że na internecie w Wikipedia jest zdanie że „Miłoszewić miał w
      1995 roku uznanie zachodu jako jeden z głównych filarów pokoju na Bałkanach.”
      Paul Craig Roberts pisze, że o ile Abraham Lincoln jest chwalony za najazd na
      stany południowe i uratowanie USA przed rozpadem, o tyle Miłoszewić jest
      potępiony za to, że starał się ratować Jugosławię przed rozpadem. Roberts
      zastanawia się dlaczego, niby w posiadaniu dowodów winy Miłoszewicia, sąd w
      Hadze dotąd nie skazał go.

      Roberts uważa oskarżenie przeciwko Miłoszewiciowi jak i bombardowanie Jugosłwii
      było wstępnymi manewrami do akcji USA przeciwko Irakowi, Iranowi i Syrii. Mimo
      nieudanej pacyfikacji Iraku, Bush nadal mówi o „zmianie rezymu” w Iranie i w
      Syrii.

      Generał Weslej K. Clark, były dowódzca NATO na Bałkanach, napisał 13go marca
      2006, w The Wall Street Journal artykuł pod tytułem: „Mały Hitler: tak w
      śmierci jak i za zycia Miłoszewić pozbawił sprawiedliwości milionow ludzi.”
      Krykatura ilustrująca ten artykuł stara sie sugerować fizyczne podobieństwo
      Miłoszewicza do Hitlera. Clark pisze że śmierć Miłoszewicia była równie
      tragiczna jak i jego życie. Natomiast jest faktem że rząd USA stawia
      cudzoziemców przed sądami międzynarodowymi, których to sądów USA nie uznaje dla
      swoich obywateli, podobnie jak to czyni Izrael.

      www.pogonowski.com

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka