Dodaj do ulubionych

Wagner w płomieniach

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 19:51
Jak zwykle nie zawiedli wykonawcy i publiczność. Spektal rozpoczął sie o
16.10 przepleciony był dwiema 40 min przerwami, podczas których można była na
świeżym powietrzu zjeść z grilla kiełbaskę , wypić piwko czy wypić
orzeżwiającą zimną kawę.

Całe przedstawienie wywarło na mnie ogromne wrażenie. Monumentalność muzyki,
zwłaszcza podczas sceny pogrzebu do tej pory słysze w uszach. Kilka razy
przeszedł po mnie dreszczyk, a na koniec miałem łzy ze wzruszenia. Taka jest
muzyka i potęga Wagnerowska. Rzeczy tam obejrzane i usłyszane są
niepowtarzalne i o takim zabarwieniu emocjonalnym jak przeżyte chwile
miłosne .... Jeszcze raz podkreślam, kto raz zakocha się w muzyce wagnera
nigdy jej nie zostawi ona jest jak odbicie lustrzane naszej duszy.

Pierścien Nibelunga można odczytywac na różne sposoby: jako przypowieść
starogermańska, jako opowieść niczym z mitologii greckiej o losach bogów i
ludzi herosów, albo najmilej jako przypowieść o kondycji ludzkiej, o ludzkiej
nienawiści zachłanności mściwości , nikczemności, zdradzie, i tragicznej
miłości... ale tego wątku teraz nie będe rozwijał....

Obserwuj wątek
    • Gość: robertk Re: Wagner w płomieniach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 22:09
      Minął rok jak ponownie zawitałem do Hali Ludowej we Wrocławiu by obejrzeć
      czwarta i zarazem ostatnią część Pierścienia Nibelunga -"Zmierzch bogów".

      Jak rok wcześniej o tej porze roku pogoda była słoneczna i upalna na szczęście
      chwilami powiem wiatru umilał pobyt przy Hali Ludowej podczas 40 minutowch
      przerw.

      W 1882 roku sześć lat po premierze "Zmierzchu bogów" w Bayreuth owe widowisko
      było przedstawione własnie we Wrocławiu..... mało kto o tym fakcie pamięta. Od
      końca II wojny światowej Polska nie słyszała Pierścienia Nibelunga, dlatego to
      wydarzenie jest wyjątkoww i czeka się na nie cały rok.

      Konstrukacja inscenizacji wsparta na 8 tonowej konstrukcji robi wrażenie
      monumentalne i "boskie ".

      Jak każde duże przedsięwzięcie nie jest wolne od krytyki, ze zbyt nowoczesna
      scenografia,że stateczni bohaterowie....ale według mnie wypadło na pewno
      dobrze... Znam cały Pierścień Nibelunga z Metropolitan Opera i porównując go z
      Wrocławski, uważam ze wypadł na prawdę dobrze, może tylko wokal Brunnhildy
      czasami mogłby być bardziej wagnerowski....
      Polacem wszystkim Festiwal Wagnerowski,który odbędzie sie w Hali Ludowej w
      pażdzierniku 2006 r -tez tam będe ...
    • Gość: anatol "Udało się" - wolne żarty IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.06.06, 07:44
      chyba szanowny recenzent nie był na tym nudziarstwie
      • Gość: robertk Re: "Udało się" - wolne żarty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.06, 10:57
        Tak byłem i nie żałuje
    • Gość: amrik Re: Wagner w płomieniach IP: .1P3D* / 167.127.24.* 26.06.06, 11:30
      moze ktos wie czy to bedzie mozna kupic na dvd?
    • Gość: copy. pablo i misiek uratowali spektakl :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.06, 14:26
    • Gość: aelirenn Re: Wagner w płomieniach IP: 85.219.137.* 28.06.06, 01:33
      To ja ponarzekam ;>
      Żeby nie było, że same peany.
      Zawiodła mnie przy tej części organizacja. O ile przy poprzednich częściach nie
      narzekałam, to tym razem mam wrażenie, że było mniej obsługi - ludzie plątali
      się nieraz długo, nie mogąc zidentyfikować, gdzie są miejsca, na które wykupili
      bilety. Poza tym była masa spóźnialskich - z tego co pamiętam wcześniej po
      prostu takich nie wpuszczano.
      No i napisy się wyświetlały asynchronicznie, jeśli wziąć pod uwagę rzutnik i
      telebimy.
      A, no i jeszcze, dla mnie możliwość zjedzenia kiełbaski z grilla na świeżym
      powietrzu była jednak lekkim zgrzytem ;>
      Na szczęście pergola nie została zawłaszczona przez biesiadne przybytki.

      Ale poza tym, poza tym było cudownie :)
      Rozważam właśnie intenstywnie zakup karnetu na październik :)
      • Gość: robertk Re: Wagner w płomieniach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.06, 07:20
        Nie mieszkam we Wrocławiu, ale spóżnienia wynikały z utrudnienia
        komunikacyjnego, w tym czasie był objazd i gigantyczny korek spowodował ,że
        ludzie niestety spoźniali się ......dlatego myśle organizatorzy pozwolili na 10
        min opóźnienie. Co do napisów podobna sytuacja zaistniała o ile pamiętam rok
        temu na Zygfrydzie ale potyczki chyba każdemu moga sie zdarzyć. Zauważmy ze nad
        takim przedsięwzięciem pracuje setki ludzi, a obłędy ludzkie zawsze wtedy
        łatwiej, ja osobiście nie byłbym az taki krytyczny.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka