radek-kirschbaum Fonografia jest sama sobie winna 28.12.06, 09:00 Polskie Radio sprawia mi ból, w zasadzie niczego sie juz nie da słuchać, całe szczęscie mieszkam nad granicą i odbieram braci Czechów, Ci przynjamniej potrafia stworzyc jedną stacje z muzyką klasyczna na poziomie i tego da się słuchać. Paru artystów w tym kraju jest, w tym są i tacy, którzy dają koncert i potrafia czarować. Przykłady? Lao Che, Janerka, Kult ( inne projekty Kazikowe i okołokazikowe), Pidżama Porno i Strachy, Kapela ze Wsi Warszawa. A w mediach tylko kolejne tematyczne superprodukcj w tym samym składzie, galowe koncerty których skład personalny daje się przewidziec z dokładnością 10%. Oględnie jednak żyjemy w kulturze symulakrów, powtórek, kalek i kopii, to nie dotcyzy tylko muzyki, ale wielu sfer kultury. Stąd te rozliczne zwroty ku źródłom, powroty do przeszłości etc., stą w ostatnich latach wysyp coraz bardziej płaskich coverów, całych płyt z coverami, książek-dopisków (co się uczenie nazywa intertekstualnością), filmów-sequeli. Liczy się szybkie zaspokojenie i powtarzanie tego gestu. A żeby polska fonografia mpogła na mnie zarobić, to musiałbym poczuć że ktoś mnie szanuje, nie obraża mojego rozumu, dsotrzega we mnie partnera a nie debila do orżnięcia na kasce - arysta, wydawca, dystrybutor. Niestety to nie wsytępywa - jak mawiał pierwszy sekretarz. Życze zdrowia polskiej fonografii - podobnie jak Polskim Kolejom Państwowym, Telekomunikacji Polskiej i innym Pieszczochom. Macie szczególne miejsce w moim serduszku:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j09 nie ma IP: 194.187.145.* 28.12.06, 09:01 nie ma w Polsce dobrych zespołów bo nie oplaca sie byc dobrym zespołem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: regdos Fonografia jest sama sobie winna IP: *.icpnet.pl 28.12.06, 09:20 Z tymi regularnymi trasami to leka przesada bo oprócz Kultu i PP to na regularne trasy najczęściej jesienne sporo zespołów jeździ SNL, happysad, hurt, T.Love, akurat, PRL (czyli trasa coroczna 3 różnych zespołów), etc.... i najczęściej te koncerty przyciągają sporo chętnych słuchających. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lipa Fonografia jest sama sobie winna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 09:25 Najgorsze jest to że młodzi ludzie nie wiedzą że to co serwują im radio i telewizja to zwyczajny chłam, no bo skąd mają znać dobrą muzykę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Fonografia jest sama sobie winna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 09:30 I tu się z Tobą zgadzam w stu procentach Grzegorzu pozdrawiam Tomek z Komorowa Odpowiedz Link Zgłoś
zapytaniaznak Dobry tytuł, kiepski artykuł 28.12.06, 09:33 Zgadzam się - fonografia sama sobie jest winna. Tyle, że następne akapity to brednie. Autor pisze o cenach płyt premierowych, ale nie odnosi się do cen płyt "starych", a tutaj dopiero jest ciekawie: jakie koszty powodują, że płyty Beatlesów, czy Zeppelinów kosztują nawet więcej, niż premiery? Czyżby nie zdążyły się zwrócić nakłady? I dlaczego wszystkie płyty są z roku na rok coraz droższe? Dlaczego w ogóle np. kasety (VHS, CC) są tańsze od krążków, skoro ich produkcja kosztuje drożej, i to od lat ? Dlaczego z kolei SACD jest znacznie droższe od zwykłego CD, skoro to ten sam artysta, to samo nagranie ergo większość kosztów jest wspólna? Z innej beczki: majorsi + sklepy typu EMPiK zawłaszczyły rynek i nie wpuszczają innych. Dzięki temu zespoły "niszowe" (takie, których np. słucha KILKASET TYSIĘCY LUDZI na Przystanku Woodstock) nie mają szansy na przebicie. Andrzej Puczyński w czasch Exodusu (jego zespół) grywał koncerty, nagrywał płyty, bywał "puszczany" w TV. Jego zespół nie był promowany, to ludzie chcieli go słuchać. BTW: ich druga płyta osiągnęła nakład 650 tys.!!! Obecnie w TV leci jakaś totalna kicha (Cerekwicka, Ich Troje, jacyś "Idole"), w radiach listy przebojów pozbawione czegokolwiek spoza "mainstreamu". Nigdzie nie słychać rocka, metalu, punku, bluesa, a pod hasłem jazz usłyszymy w najlepszym wypadku Annę Marię Jopek, czy US3. Odpowiedz Link Zgłoś
kronopio77 są w Polsce dobre zespoły: np. VOO VOO, które 28.12.06, 09:34 świetnie radzi sobie bez wielkiej promocji. Nagrywają dobre płyty, grają mnóstwo koncertów. Dobra muzyka obroni się sama. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rafal Fonografia jest sama sobie winna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 09:34 Dla mnie winna jest muzyka. Przeciez to glownie kicz, albo na sile robione piosenki. Nie ma muzykow pokroju Pata Metheny, Stinga, Eltona Johna itp. - zamiast tego mamy Beate i Bajm i mase nijakich nowych piosenkareczek. Pozytywnie wyroznia sie jedynie Ania Dabrowska. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dfg Fonografia jest sama sobie winna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 09:41 Q..H...j P..a J...!!!! Wara od mojej kasy złodzieje!!!!. Od kilku lat nie kupiłem żadnej polskiej płyty bo po prostu niczego z tego badziewia nie słucham. pseudoartyści w ostatecznosci mogą sprzedawać marchew albo buraki jak nic nie potrafią. Niejaki przybyszewski "Der Geniale Pole" człek o którym każdego w szkole ucza kiedyś planował otwarcie sklepu z tytoniem bo nie miał na życie a jeden producent w niemczech pdział mu że kazdy artysta musi jakos dorabiać do sztuki. A już dokładanie do sprzętu komputerwego zakrawa na farse. nie dosć ze ktoś śleczy godzinami nd zaprojektowaniem jakiejś karty to jeszcze w polsce są darmozjady które chcą sie pod to podłączyć. A moze ja nie korzytsam z produktów które tak szumnie promuje ZPAV? I co wtedy? A ZpAV chce zrobić to samo co filmowcy - utworzyć humbuga na wzór Instytutu kinematografii Polakiej. I pamieam te dyskusje jaki to będzie swietny instytut... A dzis szefowa wozi swego szarika limuzyną a filmów jak nie było tak nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Fonografia jest sama sobie winna IP: *.nll.se 28.12.06, 09:43 Zgadza sie - nowa muzyka jest tandetna!!! Gdyby nie stare nagrania, w zasadzie jedyne, ktore maja jakas klase, przemysl muzyczny moglby j u z zaczac zwijac interes! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TomKs jeszcze eMule IP: *.pai.net.pl 28.12.06, 09:53 Coraz powszechniejszy dostęp do szerokopasmowego internetu też dołożył swoje 3 grosze. Można sobie ściągnąć co się chce, za darmo i bez szukania po sklepach. Albo w 5 minut przegrać od kolegi. A jeśli oryginalna płyta kosztuje 60-80 zł, niechby nawet 30, to ile płyt może sobie kupić przeciętny nastolatek w miesiącu? Albo ktoś, kto musi się (nie daj Bóg, żonę i dziecko) utrzymać z pensji 900 zł? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SzamPanIan Fonografia jest sama sobie winna IP: *.legionowo.eu.org 28.12.06, 09:55 Akcja radio, przeczytaj - www.akcjaradio.waw.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fgfgggggggg Fonografia jest sama sobie winna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 09:57 Rock już dawno nie zyje... Mozart jest wieczny. czy jakoś tak przy browarze powiedział mi znajomy. Ja słucham klasyki bo to co teraz sie produkuje to sorry... jak turecki sweterek. tandetne i do d... Dziwie się jeszczxe że te mandaryny sprzedają po 15000 płyt. teoretycznie sprzedać powinny tyle co rodzina wisniewskiego pod choinke sobie nakupi. A już dawac komuś z zagranicy nagrode za kilka tysięcy sprzedanych płyt to wstyd przed swiatem. Odpowiedz Link Zgłoś
sklis ...a może nie zauważamy, że nadszedł XXI wiek? 28.12.06, 09:58 Trzeba sobie uświadomić, że sprzedawanie muzyki na materialnych nośnikach (CD) odchodzi w przeszłość. Płyta CD jest niepotrzebnym balastem - jej wytłoczenie wymaga zaryzykowania kapitału, a ostatecznie tony już niepotrzebnego (niesprzedanego albo już przesłuchanego) obciążają środowisko. Pora zrozumieć, że przyszłość należy do muzyki kupowanej przez Internet lub podobne medium i przechowywanej oraz odsłuchiwanej za pomocą urządzeń takich, jak odtwarzacze mp3 czy "domowe centra rozrywki" tzw. Media PC. Muzykę będziemy coraz częściej kupować w "elektronicznych sklepach" takich jak iTunes. Ich cena (prawie 1 USD za piosenkę) jest dla nas wciąż zbyt wysoka, ale kto powiedział, że nie ma tu miejsca na rozwiązania lokalne? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek6996 Brawo! IP: *.master.pl 28.12.06, 10:03 Brawo dla autora, wreszcie ktos rozpracowal chorobe tego przemyslu na czesci. Ja osobiscie mam doasc zganiania wszystkiego na piratow i internautow. W koncu my nie odpowiadamy tylko za pioruny i gradobicie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gall Anonim dodam fatalna realizacje muzyczna!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 10:13 Jestem audiofilem i przykladam do tego duza wage, moi przyjaciele tez. Czesto sie zdarza, ze slucham muzyki ktorej nie bardzo lubie (w sensie gatunku), ale ktora ladnie brzmi. Kiedys (polowa lat dziewiecdziesiatych) takich plyt bylo sporo, obecnie 99% z nich (nawet "superprodukcji") jest zrealizowanych zle. Sa rodzynki w rodzaju Skalpela czy Kapeli ze wsi Warszawa, ale to chlubne wyjatki posrod morza bylejakosci. Przyznam, ze w tej dziedzinie mamy ostry regres widoczny zwlaszcza wsrod zespolow jeszcze z lat osiemdziesiatych, dzialajacych po dzis dzien. Wystarczy skonfrontowac nagrania sprzed dwudziestu lat z dzisiejszymi. PS Inna sprawa, ze przy dobrej realizacji zdarza sie czesto slyszec, ze wokalista nie opanowuje glosu czy muzycy instrumentow... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: autor powod jest prosty - wszyscy malpuja amerykanskie IP: *.chello.pl 28.12.06, 10:22 wzorce ...nawet jesli to kicha i w kolko to samo ...to nic, byle zawodzic jak nawet trzeciogatunkowi "artysci" zza oceanu. OT i cala przyczyna. Z przyjemnoscia slucham teraz Czerwonych Gitar i Niebiesko-czarnych .... Po drugie ..pamietam z lat dziecinnych (60-tych)rzucone haslo: - Polska mlodziez spiewa polskie piosenki !!! I do dzis, kazdy kto ma troche oleju w glowie i sluch, ma plyty skaldow, niemena, Trubadorow, Grechuty i wielu innych. A zespoly nastawione na muzyke okreslonego gatunku np. blues'a, jak Breakout, robily to madrze i po "swojemu" ....ehhh, lza sie w oku kreci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: peter Fonografia jest sama sobie winna IP: 83.136.224.* 28.12.06, 10:39 Dość inteligentna i trafna analiza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ox Fonografia jest sama sobie winna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 10:53 Puczyński zapomina, ze kazdy kto kupuje nosnik danych lub jego odtwarzacz placi juz 3% podatek na rzecz zaiksu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tolo przez dziesiec lat sprzedawalem plyty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 10:54 Rogowiecki i Brzozowicz to sie na muzyce znają... NIc dodac nic ująć , ale wydaje mi się , że ten artykuł nie jest do końca jasny dla osób, które nie stały po drugiej stronie lady. Rzeczywiscie "sprzedaż" płyt oblicza sie na podstawie tego co zeszło z magazynów dwóch wielkich domow dystrybucyjnych , ktore skupiaja tzw wielka piatke (majorsow) a nie na podstawie tego co faktycznie trafia do klienta. Jakie "zwroty" do wytwórni? Wytwornia sprzedjae towar sklepom czy mniejszym hurtowniom i umywa ręce..no moze poza marketami i empikami. Branża zarżnęła się sama..na własne zyczenie. Wytwornie sprzedawaly specjalistycznym sklepom muzycznym plyty w cenie hurtowej 20% wyzszej niz w markecie na półce...:) ostatecznie przetrwaly tylko markety i empik, a sklepy ktore funkcjonowaly w Polsce przez kilkanascie lat oferujac nawet najbardziej wyszukane tytuly odeszly w niebyt. A w marketach ...doda Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jesu Polska muzyka umarla ? Krotkowzroczni jestescie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.06, 10:58 Polska muzyka istnieje i ma sie dobrze. Nie mowie tu o "muzyce" w rodzaju ich3, dodzie, idolach ale o Muzyce a nawet MUZYCE ktora istnieje i czuje sie nawet niezle. Sa zespoly ktorych nie mamy co sie wstydzic. Vader, Behemoth, Riverside, o ciezsych i mniejszych juz nawet nie wspominajac bo raczej malo kto z was, krotkowzrocznych zna. Gdyby ludzie i szefowie wytworni zauwazyli ze jestesmy nie gownianopopową ale METALOWA potega...ehh marzenia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: netix Fonografia jest sama sobie winna IP: *.olsztyn.net.pl 28.12.06, 11:02 Oczywiście mozna pójśc na darmowy koncert ale przeważnie jest na nim niemożliwy ścisk a "gwiazdy" niezawsze w najwyższej formie (delikatnie mówiąc). Poza tym naprawdę dobre koncerty (zespoły, repertuar, podejście do publiczności) są biletowane i na takie chodzę. Co do cen płyt, to ... pocałujcie mnie w d...ę wydawcy, nie będę płacił 70, czy 80 zł za płytę (a skandalem maksymalnym są takie ceny reedycji starych płyt), po prostu nie stać mnie przy moich zarobkach (i nie tylko mnie). Jak się postaram zawsze gdzieś znajdę muzykę, która mnie interesuje i skopiuję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niger Fonografia jest sama sobie winna IP: 212.160.172.* 28.12.06, 11:09 A po co wstawka o PZPN? Czy Rogowiecki i Brzozowicz co sie na muzyce znaja znaja sie takze rownie "dobrze" na pilce? Zalosc kabotynska. Odpowiedz Link Zgłoś
mike_ab przepraszam, plyty? 28.12.06, 11:10 pominiety zostal jeden fakt - plyta jako nosnik odchodzi zastanowilem sie wlasnie, i wyszlo mi, ze plyt moge posluchac co najwyzej w samochodzie - ale i tam uzywam cd-r z nagranymi mp3. bo tak mi wygodniej w domu korzystam tylko z mp3 (cale audio mam podlaczone do komputera), nie mam stacjonarnego sprzetu audio, nie mam odtwarzacza dvd przy telewizorze (po co, przy 3 komputerach) i nie mam tv (nawet tunera tv) nie chodze z discmanem tylko z ipodem jak chca mnei zmusic do kupowania plyt? po co mi plyta? czasy sie zmieniaja, przyszloscia jest dystrybucja muzyki przez siec, ale placza Ci ktorzy dorbze zarabiaja w obecnie istniejacym lancuchu dystrybucji suma sumarum - uwazam, ze cyforwa rewolulucja najwieksze korzysci przyniesie artystom, chociaz nie beda mogli zarabiac tyle co kiedys (mowie o tych ktorzy zarabiaja duzo) a moze trzeba sie pogodzic, ze muzyka bedzie za darmo? i trzeba bedzie zyc z koncertow ojej, mandaryna by wtedy nigdy 1 plyty nie sprzedala :P Odpowiedz Link Zgłoś