logonia Myśleć po ludzku 29.12.06, 08:01 Zapewne już czas myślenie "po kinowemu" korygować myśleniem po ludzku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kolo Biegnij, Maju, biegnij IP: *.telkonet.pl 29.12.06, 08:40 Oglądałem ten film na pokazie przedpremierowym.kawałek sprawnie zrealizowanego kina.Jednak bez zachwytów.Wszędzie widać amerykańską cenzure moralną.Nadwyraz śmieszną,piersi widać ukradkiem jakby stanowiły coś nagannego,natomiast kaźnia ofiar pokazana jest ze szczegółami.Ot taka dziwna moralnośc kowbojów.Przy oglądaniu fimu należy pamiętać że nie jest to film dokumentalny,a tylko film komercyjny,który ma przynieśc zysk.Więc nie należy nazbyt wiele wymagać.Porównanie do gry komputerowej nie jest bezzasadne,główny bochater powinien już dawno wyżygać flaki ze zmęczenia jednak on biegnie dalej silny i żeśki mając za nic rany.Taki komiks przeniesiony na ekran kinowy,powielający stereotypy znane przeciętnemu zjadaczowi chleba Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: film przygodowy Biegnij, Maju, biegnij IP: *.shl.pl 29.12.06, 08:54 totalna beznadzieja fabularna i epatowanie krwią i fizjologią,posuniete do granic, dużo gorzej niż w pasji.najbardzeij mnie rozbawily spadajace z piramid majowskich manekiny bez głów. bleeeeeeee. Gibson oszalał!!!!!!!!! polecam zresztą odcinek SouthParku, z serii 8, cala prawda o Melu:):):) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ADAM Aztekowie składali ofiary z ludzi IP: *.stat.gov.pl 29.12.06, 08:57 Aztekowie (lud z grupy językowej Tenocha) jak najbardziej składali ofiary z ludzi. Półwysep Jukatan był podbity przez Azteków i wchodził w ich związek Anahuak - ludów podbitych przez Azteków.Podbite ludy składały haracze m. in. w ludziach, którzy później byli rytualnie mordowani przez kapłanów azteckich z okazji różnych świąt i uroczystości, m.in koronacji ostatniego władcy państwa Azteków.W toczonych przez Azteków bitwach - najważniejsze było zdobycie jak największej liczby jeńców - z przeznaczeniem na ofiary.Itd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarema Biegnij, Maju, biegnij IP: 80.50.243.* 29.12.06, 08:59 Bardzo dobry film! Polecam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: film przygodowy a kiedy Gibson nakreci film o Sobieskim IP: *.shl.pl 29.12.06, 08:59 slyszalam ze jakis nadziany biznesmen opłaci Mela coby wyreżyserował epopeję o naszym królu co zrobil z Polski przedmurze chrzescijanstwa, o Janie, o Sobieskim!!!! I Mel G. ma ponoć zagrać samego króla. ja już nie moge sie doczekać!!!!! A jak sadzicie kto zagra Marysieńkę? Pewnie Brodzik :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzyś Yucatec Maja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.06, 09:05 Yucatec Maja, tak nazywa się język w którym mowią bohaterowie Apocalypto, mowi nim rownież 800 tysięcy ludzi mieszkających dzis w Meksyku i okolicach. Ktos puscił plotę o wymarłym języku majow, i tą plotę reszta głupio ciagnie. Do dzis nie udało się rozszyfrowac pisma obrazkowego tej kultury... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ronadlinho Rekrutacja do F.C. Barcelony IP: *.devs.futuro.pl 29.12.06, 09:13 Wczoraj bylem na filmie i nie opuszcza mnie wrazenie ze to film o tym jak to trenerzy Barcelony wyszukukali w Ameryce Poludniowej swiatowej klasy pilkarza, Ronaldinho (glowny bohater jest do niego bardzo podobny). Najszybciej biegal po lesie to go przywiezli do Europy. Niektore fragmenty sa praktycznie odwzorowaniem niektorych reklam (Nike albo Adidas). Sami ocencie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maja Biegnij, Maju, biegnij IP: *.kalisz.mm.pl 29.12.06, 09:35 Ta recenzja jest na poziomie wypracowania Jasia z piatej klasy Pozdrawiam autora i zycze glebszych przemyslen. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inz.Wilga Nieprawdopodobna bzdura. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.06, 09:35 Szkoda czasu i pieniędzy. Tylko Ronaldinho uciekający przez 3/4 filmu przez dżunglę i nic więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Klapa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.06, 09:41 przereklamowany zwykly film Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inz.Wilga Słynna kategoria filmu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.06, 09:43 "Czternastoletni analfabeta Murzyn" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antu1 Biegnij, Maju, biegnij IP: *.00c.radom.pilicka.pl 29.12.06, 09:44 Filmu jeszcze nie oglądałem ale najlepszą do tego zachętą jest... całkowity brak opinii obojętnych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pepek dno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.06, 09:50 Niestety miałem miałem nieprzyjemność widzieć ten film wczoraj Nudniejszego filmu już dawno nie widziałem pół filmu idą przez dżungle a drugie pół biegną spowrotem --totalne dno film dla fanatyków lejącej sie krwi Odradzam wybranie sie do kima na tem film strata czasu i pieniędzy Odpowiedz Link Zgłoś
kamil2007 Film widziałem 29.12.06, 09:52 Film widziałem jeszcze przed premierą i w przeciwieństwie do reszty widowni bardzo mi się podobał. Dopatruje się tu pewnych odniesien do stanu natury rousseau i jego ostrzezeniem przed cywilizacja w ogole. glowny bohater majac do wyboru zycie w cywilizowanym swiecie odmawia, stan natury jednak nie jest jednak pokazany bez wad. przed wyjsciem do kina radze poczytac troche o ludach prekolumbujskich (szczegolnie ich mitologii i roli przepowiedni) i koncepcjach stanu natury by dobrze film odebrac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Biegnij, Maju, biegnij IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.06, 09:52 Niestety miałem miałem nieprzyjemność widzieć ten film wczoraj Nudniejszego filmu już dawno nie widziałem pół filmu idą przez dżungle a drugie pół biegną spowrotem --totalne dno film dla fanatyków lejącej sie krwi Odradzam wybranie sie do kima na tem film strata czasu i pieniędzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ToKu Godny uwagi i obejrzenia film IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.06, 10:22 Nie będę tu jednak recenzował tego dzieła (zaznaczę tylko, że ja i towarzysząca mi w kinie osoba uznaliśmy, że to bardzo dobry film), skupię się zaś na podsumowaniu recenzji, które ukazały się w "GW" i dzisiejszym "Dzienniku". O dziwo "Dziennik" skrytykował ten film znacznie mocniej niż "GW", przy czym krytyka ta oparta była głównie na antysemickich wypowiedziach reżysera w kontekście nakręconej przezeń "Pasji". Zdaniem komentatorów "Dziennika" odebrało to Gibsonowi wiarygodoność, której póki co nie zdołał odzyskać. WIelu recenzentów zarzucało filmowi brutalność. Cóż, film rzeczywiście jest brutalny, ale moim zdaniem trudno robić z tego zarzut. Takie filmy kręci Gibson, jak się komuś nie podoba, niech na nie chodzi. Tym bardziej, że moim zdaniem nie jesty to przemoc tylko dla przemocy. Jej użycie powoduje, że film "bardziej zostaje w głowie", dłużej zastanawiamy się nad jego sensem. Za nieporozumienie uważam zarzut, że jakoby "Pasja" ustawiła poprzeczkę brutalności wysoko, a "Apocalyptyco" ją jednak w tym względzie przewyższa. Osoba, która powiedziała/napisała te słowa w "Dzienniku" chyba nie oglądała któregoś z tych filmów. Pasja jest dużo brutalniejsza od "Apocalyptyco". Jedyny sensowny zarzut z tej półki, to fakt, że gibson epatuje przemocą, ozostając czystej krwi purytaninem (no, niemal czystej) w sferze seksu, chodź w filmie nie brakuje okazji, by i tą sferę życia naturalistycznie sportretować. Taka jednak jest współczesna kultura. Możesz pokazywać najbrutalniejsze zabójstwa, ale nie zwykłe, niewyuzdane nawet akty seksualne. Zwłaszcza w Ameryce. Co do niescisłości historycznych - zarzuty z tej półki uważam za pieniaczenie bez sensu i składu. Niewiele wiemy o cywilizacji Majów, nie przetrwały niemal żadne źródła pisane. Większość naszych opinii o tej kulturze to mniej lub bardziej prawdopodobne domysły. Oczywiście nie jestem antropologiem jak konsultant recenzenta z sobotniej "GW" i być może jakieś błędy natury kulturowej, czy architektonicznej się trafiły, za wierutne bzdury uważam jednak zarzucanie filmowi, że ofiary z ludzi składali Aztekowie, a nie Majowie. Z tego co wiemy (domysły) Aztekowie przejęli ten zwyczaj od ludów Meksyku, które podbili (Aztekowie przybyli z północy), te zaś odziedziczyły go po Majach. UWAGA!!!! TERAZ BĘDZIE FRAGMENT, KTÓRY ZEPSUJE FILM TYM< CO GO NIE OGLĄDALI!!! Co do kwesti pojawiajacych się na końcu europejskich statków, a konkretnie zarzutu, że gdy Europejczycy przybyli do Ameryki, imperium Majów już nie istniało. Wszystkim jasno oświeconym recenzentom wskazuje, że nie musiały to być statki hiszpańskie, jeno walijskie. Z Walii na zachód w roku 1170 wybrał się król - banita Madoc. Z wyprawy powrócił informując, że odkrył nowe ziemie za oceanem i wybrtał się w drugą podróż na czele ekspedyzji liczniejszej niż ta dowodzona przez Kolumba. Z drugiej wyprawy nie powrócił. O fakcie tym wspominają m.in. walijskie kroniki. Nie ma bezpośrednich dowodów na to, że cel swój osiągnął, jednak liczne świadczące za tym poszlaki zgromadził w książce "Siódma minęła, ósma przemija" Paul Hermann (s. 230 i nast. wydania PIW 1959). Zda się, że w XII wieku jakieś miasta Majów jescze funkcjonowały, choć z pewnościa był to już schyłek ich kultury. To, że Madoc osiągnął Mezoamerykę jest zaś domysłem równie dobrym i niewiele mniej prawdobodobnym niz te, na których oparta jest nasza wiedza o Majach. To tyle moich słów, pisany zaś kapitalikami fragment dedykuję wszystkim recenzentom, którzy takie ostrzeżenie winni zamieścić na poczatku swoich recenzji (zarówno w "GW", jak i w "Dzienniku" nie dopatrzyłem się żadnego ostrezeżenia tego typu, a spoilery były. Pozdrawiam. P.S. Dlaczego Gibson jest tak zaciekle atakowany przez media - oto temat na artykuł, a nie tropienie rzekomych dziur historycznych w filmie będącym jak słusznie zauważa autor recenzji w dziesiejszej "GW" filmem rozrywkowym, nie zaś dokumentalnym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wrednybesserwisser Komentarz do wypowiedzi pocalujta_wujta IP: 150.254.85.* 29.12.06, 10:37 Aztekowie nie mieszkali na Jukatanie. Półwysep leżał na obrzeżach ich strefy wpływów. Wbrew temu, co piszesz, to własnie Aztekowie byli skrajnymi zwolennikami ofiar z ludzi, prawdopodobnie w swojej krótkiej historii zdążyli zabić ponad milion ofiar, może nawet kilka milionów. Fragment z Wikipedii: Zgodnie z wierzeniami Azteków, byli oni narodem wybranym. Ciążył na nich obowiązek pełnienia odpowiedzialnej misji związanej z karmieniem słońca, by miało siły wędrować po niebie. Słońce karmione musiało być ludzką krwią i bijącymi jeszcze sercami. Był to zaszczytny i ciężki obowiązek, związany z wcześniejszym poświęceniem się bogów. Azteccy wojownicy, którzy napoili słońce krwią, w nagrodę mieli prawo przyłączyć się do orszaku swojego boga. Po kilku latach wracali na ziemię w postaci motyli lub kolibrów. Ofiarowywani byli zazwyczaj jeńcy wojenni. Aby ich ilość była wystarczająca, organizowane były tzw. wojny kwietne. Ci, którzy zmarli w inny sposób, trafiali do podziemnego świata, gdzie ulegali unicestwieniu. Wyjątek stanowili zmarli, których śmierć miała związek z wodą, ich dusze trafiały do raju Tlaloca, Tlalocanu. Dusze niemowląt trafiały do nieba. Słońce nie było jedynym bogiem oczekującym na ofiarę z życia człowieka. Bóg deszczu Tlaloc oczekiwał ofiar z życia dzieci. Łzy niemowląt miały sprowadzać deszcz. Obrzędy religijne Azteków związane były z wieloma rytuałami, poprzedzane tańcami, procesjami. Miały też odpowiednią oprawę w postaci wielobarwnych strojów, masek rytualnych. Aztekowie wierzyli, że wszystko co istnieje, swoje życie, jedzenie i picie, słońce i deszcz, zawdzięczają łaskawości bogów, ich poświęceniu. Bogowie przez swoją łaskę i ofiarę dali życie. Dlatego powinnością Azteków było oddawać im cześć i składać ofiary. Różni kronikarze rozmaicie szacują ilość ofiar. Biskup Zumarraga, jeden z pierwszych dostojników kościelnych w Meksyku, podaje, że przed wizerunkami azteckich bóstw ginęło rocznie około 20 000 ludzi. Hiszpanie po zdobyciu Tenochtitlanu naliczyli tylko w głównej świątyni 130 000 ludzkich czaszek Odpowiedz Link Zgłoś
piotrb7 Pseudokrytycy Gibsona robią mu reklamę :-)))) 29.12.06, 10:55 Po paru recencjach przeczytanych na tym forum z pewnością wybiorę się na Apocalypto. Ich autorzy włożyli wiele wysiłku, aby obsmarować ten film, a efekt jest taki, jak zawsze - zrobili niezłą reklamę. Wcześniej parę razy ćwiczyli to przedstawiciele Kościoła katolickiego, którzy dali się podpuścić i atakowali trzeciorzędne "antykościelne" filmiki. Ich autorzy tylko właśnie na to liczyli, wiedząc, że bez darmowego rozgłosu nikt nie obejrzy ich dzieła. Jakiś krytyk napisał wcześniej, że wolałby, aby za pieniądze wydane na Apocalypto nakręcono kolejne odcinki Legalnej Blondynki. Z tego co wiem, Gibson kręcił ten film za własne pieniądze. Facet ma prawo robić ze swoimi pieniędzmi, co chce, nieprawdaż... Przy okazji, drogi panie, z 18 zł wydanych na bilet parę tych złociszy wpłynie na konto Gibsona, który nakręci za to kolejny film, który będzie pan mógł obsmarować....., czyż to nie ironia tego świata, Panie Krytyku. Może pan co najwyżej naskoczyć Gibsonowi Wielu wkurzonych na Gibsona krytyków - jak sądzę - znalazłoby prawdziwą Głębię Sztuki w zwyczajnych pornolach. Pod warunkiem wszakże, iż byłyby to "dzieła" Mistrza Almodovara...... Odpowiedz Link Zgłoś
critto swietnie zrobiony film indiański 29.12.06, 11:41 uwazam, ze Apocalypto to jeden z najlepiej zrobionych filmow o Indianach, m.in. obok "Czlowieka zwanego koniem" czy "Tanczacego z wilkami". Ukazuje bowiem wielka odwage i walecznosc wojownikow indianskich i hart ducha ich kobiet. Co wiecej, pokazuje dziko zyjacych ludzi jako bohaterow pozytywnych - zlo czai sie wylacznie w cywilizacji, ktora nie znala milosierdzia (tak przeciez bylo). Odpowiedz Link Zgłoś
net_friend Biegnij, Maju, biegnij 29.12.06, 11:48 Mam wrazenie ze ta recenzja probuje cos ratowac. Chyba wskazac inaczej na to, co kilka tygodni temu dosc mocno skrytykowano w dodatku 'Kultura'. Skąd ta odmiana? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Widzewek Film rewelacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.06, 11:54 Polecam, nieustanna szybka akcja nie pozwala nudzić się na tym filmie, inny niż wszystkie, WARTO! Dużo scen brutalnych, nie polecam dzieciom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j_kal oglądałam IP: 193.28.230.* 29.12.06, 11:55 Film jest super, cały czas trzyma w napięciu, trochę za dużo krwi sie leje ale polecam Odpowiedz Link Zgłoś