Gość: pawcio
IP: *.aster.pl
17.02.07, 07:27
Ale jaki problem? Nawet gdyby Igor Stokfiszewski miał powtórzyć gesty Maksyma
Gorkiego, to co z tego? Utarło się w naszej kulturze, że jak chce się kogoś
zdezawuować, to wystarczy mu powiedzieć, że jest komuchem. Niech wreszcie
ktoś przyjmie ten obraźliwy epitet i niesie go jak pochodnię. Dopóki nie
wyzwolimy się z tych kategorii i etykietowania postaw, nie posuniemy się w
naszym myśleniu o świecie ani o krok.