Dodaj do ulubionych

Houellebecq o Lovecrafcie

IP: 149.254.192.* 29.05.07, 01:32
Przyjęło się traktować fantastykę z wyższością - te głupie historie o małych
zielonych ludzikach, bzdury takie, kto poważny to czyta...

I nawet zgodzę się, że statystyczny poziom literacki książki fantastycznej
jest o wiele niższy niż w tzw mainstreamie. Rozumiem więc ludzi, którzy
sięgnęli po losową pozycję z półki i na tej podstawie wyrobili sobie opinię,
że cały ten gatunek jest do niczego.

ALE

Istnieją książki fantastyczne które moim zdaniem są Literaturą. I nie myślę
tylko o flagowym Lemie, ale przychodzą mi na myśl takie nazwiska jak Dick,
Gibson (który jedną książką stworzył i wyczerpał stworzony przez siebie
gatunek), LeGuin, czy Herbert. Nie wszystkie książki tych autorów ale niektóre
moim zdaniem tak.

Innym fenomenem jest polska fantastyka jako całość. Za komuny był to obszar
niewyobrażalnej wówczas w mainstreamie wolności (no bo to tylko głupie
historyjki o małych zielonych...). W efekcie powstało zjawisko moim zdaniem
unikalne. Nazwiska takie jak Zajdel, czy z bardziej współczesnych Huberath czy
Dukaj czekają by je zaczęli czytać bez "rasistowskich" uprzedzeń mainstreamowi
czytelnicy.

Przeczytajcie "Inne pieśni" Dukaja, przeczytajcie "Limes Inferior" Zajdla,
przeczytajcie "Karę większą" Huberatha a zmieni wam się perspektywa.

PS. Oczywiście takie nazwiska jak Lovecraft, Poe, Tolkien, czy Lewis stworzyły
fundament na jakim opiera się cała kultura popularna będąca przecież emanacją
ludzkich pragnień, lęków i wyobrażeń.
PS2. Żeby czytać niektóre pozycje fantastyczne trzeba niestety dysponować
aparatem pojęciowym na poziomie szkoły średniej, a z tym nasi humaniści mają
często problem. I im większy problem mają, tym z większą wyższością i pogardą
traktują to czego nie rozumieją. Ludzkie to, ale niezbyt chwalebne...
Obserwuj wątek
    • Gość: rzodkieweczka Lovecraft nieznany IP: *.net.mlociny.pl 29.05.07, 07:30
      Jak rany boskie, KOMU nieznany? Panie Orliński, piszesz Pan coś to się Pan z
      grubsza chociaż rozejrzyj w temacie... Albo zapytaj kogoś, kto się na tym
      lepiej zna. Lovecraft jest nieznany tylko tej grupie ludzi, której nieznana
      jest LeGuin czy Dick, Zelazny i inni słabo znani pisarze fantastyczni.
    • Gość: herling Houellebecq o Lovecrafcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.07, 13:31
      w Dzienniku był o tym art. już jakiś czas temu i, cóż, o wiele lepiej napisany.
    • Gość: Daimonion Houellebecq o Lovecrafcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.07, 19:51
      Co by nie mowic, jednak wypada powtorzyc za Elzenbergiem, ze wielka literatura
      to literatura szlachetna, albo za Gombrowiczem, ze dobra literatura stawia
      pytania, nie odpowiada na nie. No i warto pod tym katem popatrzec na to, co sie
      czyta.
    • Gość: AW Houellebecq o Lovecrafcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.07, 11:21
      Sama książka jest wyjątkowo słaba - pełną opinię znajdziecie na
      www.bakemono.blox.pl
    • punkto Houellebecq we Wrocławiu! 03.06.08, 14:45
      gpkt.wordpress.com/2008/06/02/houellebecq-wpadnie-do-wroclawia/
    • gemelarz Gó..ana literatura - gó..ane tematy 10.06.08, 07:35
      Gó..ana literatura na gó..ane tematy. Ot, czym to jest! Jak zresztą
      większość współczesnej literatury światowej. To jednak nie wina tego faceta,
      który wygląda sympatycznie i o coś mu chyba chodzi. To wina czasów, w których
      żyjemy i ich kultury ( a także w niemałym stopniu jej też w równym stopniu
      zidiociałych krytyków). Nie trzeba dla uświadomienia sobie tego porównywać tego
      amatora z Camusem (z którego bohatera rżnie np. stosunek swoich bohaterów do
      śmierci ojca czy syna). Wystarczy przyjrzeć się, co współczesne kryteria zrobiły
      z Mailera czy Jonesa - "Nagich i Martwych" z ostatnimi storry ich autora lub
      "Stąd do wieczności" - z opisem słonej od moczu cipki bohaterki jednej z
      ostatnich książek Jonesa, której akcja toczy sie bodaj w Grecji, bo nie
      zdołałbym nawet zapamiętac tytułu tego g...
      Mówiąc, że to wina naszych czasów - też ich nie winię, bo nie wiem, czy dla
      dobra ludzkości, jako gatunku - ważniejsza jest dobra literatura czy pełna
      micha, laptop dla każdego dziecka i telewizor w każdym szałasie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka