Gość: haczatko
IP: *.centertel.pl
05.06.08, 08:19
Niezły tekst.
W codziennym zaganianiu nie obejrzymy się nigdy za siebie, nie
dojrzymy Wujaszka Wani. Co najwyżej spojrzymy na niego przez pryzmat
drwiny.
Czy po dokładnej autoanalizie napewno "załapaliśmy się" ?
Mam wrażenie, że czasem już nie chcę "załapywać się".