Gość: mecos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.08, 00:30 Zarówno film KANAŁ jak i RĘKOPIS są do kupienia w każdym empiku. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: bolek Jak tu ocalić nasze filmowe skarby IP: 77.88.183.* 01.09.08, 01:16 firma propaganda to jedno wielkie oszustwo, podobno okradają klientów, nie płacą właścicielom materiałów za sprzedane kopie (np w empikach). Tą firmą powinna zainteresować się prokuratura. Ciekawe co na temat tej firmy ma do powiedzenia SF TOR. ??? Panowie dziennikarze, do roboty! Odpowiedz Link Zgłoś
siciliano Korzystajmy z doświadczeń CEI i wyższych uczelni 01.09.08, 09:16 Jeśli filmów do odrestaurowania są dziesiątki tysięcy (a nie miliony jak podano w artykule) to trzeba skorzystać z doświadczeń astronomów i wyższych uczelni wykorzystujących w swoich programach badawczych niewykorzystaną moc obliczeniową komputerów wolontariuszy biorących udział w programie. Wystarczy aby pod patronatem jakiejś uczelni uruchomić odpowiedni program współpracy np. oparty o system Diamond i podział filmu na setki kawałków które indywidualnie są analizowane na zdalnych komputerach. W trybie takim nie powinno być również problemu z prawami autorskimi (nikt z wolontariuszy nie będzie miał dostępu do pełnej kopii w pełnej jakości ale przy odpowiednim poziomie zaangażowania znajdzie się w napisach końcowych) Tak więc do dzieła - w kraju są miliony komputerów których większość mocy obliczeniowej jest niewykorzystana - setki tysięcy amatorów marnuje się dzisiaj produkując badziewie do Youtube. Odpowiedz Link Zgłoś
miron999 Jak tu ocalić nasze filmowe skarby 01.09.08, 09:21 2 tetrabajty. 2 czego? Może chodziło o 'terabytes';) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bury Jak tu ocalić nasze filmowe skarby IP: *.171.37.10.crowley.pl 01.09.08, 10:31 Bledy i ignorancja. Co to sa tetrabajty? Rodzaj pieluszek? Kanal i Rekopis sa do kupienia w Polsce. A telerekording nie jest - jak sugeruje to tekst - czyms co JUZ mamy, tylko czyms co OD DAWNA istnieje. To jedna z najstarszych, najbardziej prymitywnych form zapisu obrazu telewizyjnego. POnadto widac, ze sie autorka niezbyt orientuje w kwestiach technicznych, bo jezyk ktorym opisala sposob rekonstrukcji filmow jest chyba zywcem wziety z jakiegos specjalistycznego opisu, ktorego p. Derkaczew nie jest w stanie uprzystepnic tzw. przecietnemu czytelnikowi. Jak sie kto zna na teatrze, niech pisze o teatrze, a nie bzdurzy na tematy, o ktorych nie ma zbyt wielkiego pojecia. Gdzie byl, do jasnej ciasnej, redaktor? Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Re: koniecznie kolorować 01.09.08, 13:16 Koniecznie poznać prawa autorskie PRZED zbrodnią pokolorowania. Nie wszystkie pomysły z Hameryki są warte skopiowania. Niezła ta jednostka pieluchobajtowa... Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 Kolorowanie "zbrodnią"? Chcesz to 01.09.08, 13:58 sobie możesz kolorki wyłączyć i mieć czarno-białego knota a ja chcę nowoczesny kolorowy film dolby stereo, bo zaszumiałych i skrzypiących staroci nie będę oglądał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ulotek Jak tu ocalić nasze filmowe skarby IP: *.gprs.plus.pl 02.09.08, 22:52 Niestety na teatrze p. Derkacaw też się nie zna....wyraźnie Propaganda chce mieć dobrą propagandę, jakieś pieniądze skądś dostać to i sobie młode dziewczynki zaprasza co to chętnie o filmie teatrze i tańcu coś napiszą ...a już owinąć dookoła palca potrafią. Odpowiedz Link Zgłoś
sekwana2005 skarby... 03.09.08, 07:07 Mimo dumnej nazwy - FILMOTEKA NARODOWA - od początku swego istnienia jest to bida-firma. Bez pieniędzy, bez zaplecza. Całe szczęście że przynajmniej wielu pasjonatów tam pracuje. W zeszłym roku "po znajomości" zapytałem, czy mają w zasobach FN jakieś stare filmy związane z żeglarstwem. Znaleziono przedwojenny film dokumentalny z obozu żeglarskiego i równie stary o Wiśle, ktorego współautorem był... Aleksander Ford ! Pierwszy do pokazu niekomerycjnego dla uczestników konferencji pożyczono mi na płytce. Drugiego dalej nie widziałem. Nie chciałem wozić na drugi koniec Polski kilkudziesięciu kilogramów pudeł z unikatowymi taśmami, co najmniej 30 lat nie odtwarzanymi... Było jakiś czas temu gadanie o ustawie mającej powołać nową instytuję, mającą prawdziwy budżet - rozeszło się jak ... po gaciach. Było gadanie, by archiwa FN połączyć z należącymi do TVP i innymi. Dla ich ochrony i sensownego udostępniania zainteresowanym. Część zasobów studiów filmowych "komercjalizowana" była i jest na dziwnych zasadach. Jak sam artykuł swiadczy (i komentarze) dziś nikt nic nie wie. FN nie ma pieniędzy na opiekę nad zbiorami, kto inny te same filmy będące "białymi krukami" udostępnia jako bezpłatne dodatki do gazet, w tym GW, gorzej traktując niż "torby ekologiczne" na zakupy... Niedawno jakiś kioskarz jako premię do kupowanych regularnie u niego papierosów dorzucił mi ze 20 płytek z jednym z kultowych polskich seriali. Bo kupujący Gazetę "nie chcą tego śmiecia". Klasyk kiedyś pisał "oby te księgi trafiły pod strzechy". Dziś księgi i filmy trafiają do koszy. Jaka różnica między "bezcenne" a "bezwartościowe"? Za to breloczek i "wrzutka" z próbką kawy się przyda... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wieniawa Czyszczenie TAK!!! Kolorowanie NIE!!! IP: *.unl.edu 04.09.08, 00:42 Wyczyszczenie jest ważne i konieczne. Zwłaszcza że wchodzi blueray. Kolorowanie filmu przypomina granie Chopina w wersji hip-hop. To nie do przyjęcia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Jak tu ocalić nasze filmowe skarby IP: *.nll.se 19.09.08, 11:08 Niestety "Wilcze Echa" wyszly fatalnie - przynajmniej w tej wersji, ktora ja kupilem. Obraz jest stabilny, zarysowania zniknely. Niestety razem z zarysowaniami zniknela tez cala ostrosc i plastycznosc obrazu. Wahania kolorow (kiepskiej jakosci filmu Orwo) pozostaly. Dzwiek jest bez szumow, ale jest zarazem mniej muzykalny i skomprymowany. Odrestaurowany przez Propagande film jest moim zdaniem niewarty wydanych pieniedzy. Nie kupie tez innych filmow odrestaurowanych przez ten zespol, chyba, ze ktos udowodni mi, ze sa staranniej zrobione niz "Wilcze Echa". Poczekam na lepsza wersje innych specjalistow od cyfrowego odnawiania. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kinooperator Jak tu ocalić nasze filmowe skarby IP: 194.181.187.* 13.10.08, 15:00 wielka szkoda że pani Derkaczew nie zaznajomiła się z tematem, a jedynie bezkrytycznie powtarza marketingowe bzdury usłyszane w firmie Propaganda. wydania przygotowywane przez Propagandę są swois?ą antyreklamą restauracji filmów dla celów DVD. fatalna jakość obrazu i dźwięku, niezredagowane komentarze, rozbrajająco nieestetyczna grafika menu to w Propagandzie standard. Dotyczy tonie tylko archiwaliów, ale teź filmów z lat 80tych, które firma wypuścilła w duźych ilościach na rynek (tym samym uniemoźliwiając komuś innemu zrobienia tego przynajmniej poprawnie). Pisanie o benedyktyńskiej pracy jest tutaj oszustwem, które łatwo zwyryfikować, oglądając te "poprawione wersje" - bazujące na starych betach będących tranferem z wyeksploatowanych kopii optycznych (najczęściej w złym klatkaźu) (btw - naprawdę nie ma dostępnych kopii wzorcowych??!!), przejechane dwa razy najszybszym presetem, podpisane jako Dolby 5.1 (haha). WSTYD!! Odpowiedz Link Zgłoś