Dodaj do ulubionych

Bóg potrzebował Lema

IP: 75.119.125.* 21.10.08, 21:23
Wreszcie wywiad z kims, kto potrafi madrze mowic.Szkoda, ze Gazeta
czesciej nie wyszukuje ludzi, ktorzy maja cos do powiedzenia
(polskich parlamentarzystow prosze wykluczyc).I tylko szkoda, ze S
Lem nic juz nie napisze.
Obserwuj wątek
    • Gość: seth Dziad swoje, baba swoje. IP: *.ntlworld.ie 22.10.08, 01:21
      Lem mówił, że nie wierzy? Co z tego! On był wierzący - w "szczelinę metafizyki".
      Kartoflany Obirek wie lepiej.
      W Polsce tak już jest, że sługusy Watykanu nie spoczną, dopóki kogoś nie
      ureligijnią na siłę.
      Choćby i po śmierci.
      A propos przedmówcy: rozumiem, że w Michigan to uchodzi za mądre. Cóż, nie dziwi
      mnie to, ciekawe tylko, co by się mówiło w Michigan, jakby ktoś w jakiejś
      gazecie usiłował za wszelką cenę zrobić pośmiertnie ateistą biskupa.
      • Gość: takaja Re: Dziad swoje, baba swoje. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.11, 20:38
        prof. Obirek wystąpił z kościoła, wiec ciężko go nazwać sługusem Watykanu, szczególnie, iż
        w szeregach Kościoła Katolickiego jest bardzo mocno krytykowany za swoje "postępowe" poglądy. Obirek tak jak każdy człowiek ma prawo się nie zgadzać i szczerze wątpię, aby kiedykolwiek chciał urobić Lema na swoje podobieństwo...

        i w ogóle prosiłabym Cię o wypowiadanie się o ludziach z większym szacunkiem
    • Gość: kuba Bóg potrzebował Lema IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.08, 05:50
      Ależ często przedstawiciele kościół kat kłamią!!! A jezeli nie kłamią to przemilczają niewygodne dla nich fakty. Ale S. Lema szkoda. Jednego mądrego człowieka mniej.
    • Gość: czlowiek Bóg potrzebował Lema IP: *.chello.pl 19.02.10, 01:45
      Od dziecka czytałem Lema, uważam go za geniusza pewnej sfery, może nawet to ta "szczelina metafizyki". Pisał językiem prostym, jednak na główny obraz nakładały się kolejne. Rozumiem dlaczego stronił od deklaracji wiary. Sam wierzę (jeśli wiarą można nazwać gdy się już "coś" widziało) i deklaruję. Myślę że on kochał, kogo my nazywamy Bogiem ale nie mógł znieść fałszu niektórych "deklaratywnych" ludzi. Ja też niegdyś znieść nie mogłem i nie od razu uwierzyłem. Pytałem czy można wiarą nazwać gdy się "widziało". Zanim się zawróciłem, dostrzegałem (chwilami) coś, co mnie przerastało i uznawałem to za mżonki, złudzenie (nie sposób tego opisac i nawet nie będe próbował bo to nie jest podobne do niczego co można opisać). Na codzień (funkcjonując w życiu osobistym i zawodowym) "ukrywałem" to przed sobą (nie pamiętalem). Ale gdy pewien "zakręcony" chodzący z biblią (w pracy) dzieciak (rówieśnik) zaczął mi robic kolejny wykład, zapytałem go o to i owo i ku mojemu zdumieniu okazało się, że mówi o rzeczach, których nigdy nie dostrzegłem w Biblii (choć szukając prawdy czytałem i ją). Przed oczami stanęła mi wizja dalszych losów świata. Wszystko mi się poskładało w monolit. Niestety ta wizja nie była wesoła. Było to ponad 20 lat temu. Oczywiście opowiadałem o swoim (pożyczonym) odkryciu naokoło. Byl wtedy rok 1988. Chodziło o rozwój komputeryzacji i kontroli każdego przejawu życia człowieka za pomocą informatyki. Wtedy zwykle mówiono: "u nas nieprędko będa komputery". Ja uważalem że będą szybko jeśli komus na tym zależy. Kilkanaście miesięcy później mieliśmy już skomputeryzowany handel, itp.
      Dzisiaj sam jestem informatykiem, robię programy, steruję systemami. Obserwuję rozwój wypadków trochę bardziej "od środka" niż większość ludzi. Wiem, że władze nie zrezygnują z pokusy absolutnej kontroli ludzkości za pomocą takiej technologii i myślę że wojny USA mają na celu zamontowanie swoich rządów gdzie się da aby objąć tym działaniem całą Ziemię. Identyfikatorem miał wtedy być kod kreskowy ale teraz jest "na czasie" wersja z chipem (verichip, mondex, itp).
      O tym, że wziąłem w końcu jego opowieści na serio zdecydował taki oto przytoczony przez owego kolegę fragment Objawienia św Jana (Apokalipsa):
      13,16 I sprawia, że wszyscy: mali i wielcy, bogaci i biedni, wolni i niewolnicy otrzymują znamię na prawą rękę lub na czoło
      13,17 i że nikt nie może kupić ni sprzedać, kto nie ma znamienia - imienia Bestii lub liczby jej imienia.
      13,18 Tu jest [potrzebna] mądrość. Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy: liczba ta bowiem człowieka. A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć.
      Jeśli znamię to chip zastępujący wszystkie dokumenty (dowód, karty płatnicze, itp) a światowa unia monetarna zarządzi wymianę pieniędzy na e-pieniądze (znika gotówka) i biorąc pod uwagę rzekomo zakodowaną liczbę 666 w kodzie kreskowym na towarach (EAN-13) to wszystko wydaje się pasować (nie kupisz ani nie sprzedasz, choćby pracy). Jednak użyłem słowa "rzekomo". Otóż prześledziłem te kody i wg opisów technicznych owe 3 paski są to tzw. sentinel (strażnik). Kod jest podzielony na 2 części aby skaner mógł czytać również EAN odwrócony o 180st. Te graficzne kody nie mają nic wspólnego z systemem dwójkowym. Każda liczba (cyfra nawet bo liczby 0-9) jest zakodowana na 7 wąskich paskach. Natomiast owe "strażniki" mają: środkowy 5 pasków a skrajne 3. Chyba że skrajne traktowane są jako więcej (zer z lewej a jedynek z prawej strony). Trzeba by odczytać z pamięci operacyjnej czytnika co to za liczby. Dlatego mówię "rzekomo". Możliwe nawet że tego strażnika nie interpretuje się dziesiętnie. Jednak jeśli do czegoś w tymże kodzie te strażniki są podobne to jedynie do 6. Ale podobieństwo to żaden dowód. jak zwykle pozostaje pewne niedomówienie, które wzmaga jeszcze efekt tajemniczości. Moze wypowie się kiedyś ktoś, kto to dobierał.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka