Dodaj do ulubionych

Inwazja zbędnych remake'ów

17.01.09, 11:45
Po przestudiowaniu panawojciechowego artykułu, dogłębnie
streszczającego fabułę, wiem, że filmu owego oglądać już nie ma
potrzeby.
Wiem też, że nie mam potrzeby oglądania filmu madeinusowego.

Co czyniąc od lat - nie dziwię się pana Orlińskiemu, że tak długo
szuka on dobrego, A-klasowego, filmu usańskiego - i nie znajduje.
;-)
Obserwuj wątek
    • Gość: R.A. Inwazja zbędnych remake'ów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.09, 16:15
      ...Ale...w nowej wersji przecież też był moment, że wszystko zamarło... i
      uważam, że był zrobiony świetnie...
      ...Poza tym, Cleese spisał się dobrze, mimo skojarzeń z MP. No wiadomo, pewnie
      większość by chciała zobaczyć tam Michaela Caine'a albo Johna Hurta czy innego
      "starszego" pana pasującego do roli naukowca w szlafroku. Uważam, że to był
      ciekawy ruch, wrzucenie Clees'a do takiej roli i film jak już na tym zyskał, a
      nie stracił.
      ...Bardziej denerwował mnie Smith Junior tudzież przytoczone już działania
      "pępka świata" - Ameryki.
      ...Osobiście daję filmowi coś w okolicach 7,5/10.
      ...Jak ktoś nie lubi sci-fi/kosmitów to niech odejmie jeden punkt od oceny i
      dostanie niezły film, choć na pewno nie wybitny czy oryginalny.
    • Gość: solo nie ma to jak zdradzic szczególy fabuły filmu... IP: *.adsl.inetia.pl 18.01.09, 17:13
      'gratulacje' za to dla autora artykułu.
    • Gość: Egghead Inwazja zbędnych remake'ów IP: 212.127.95.* 18.01.09, 21:15
      Ależ panie redaktorze, John Cleese kojarzy się też z Q ze "Śmierć nadejdzie
      jutro", a jest to jak najbardziej rola zbliżona do szalonego naukowca. Autorzy
      więc co najwyżej drasnęli skórę stopy.
      Co do pozostałych komentarzy nie przesadzajcie, fabuła tego filmu jest znana od
      1951 roku, więc zdradzić za wiele się nie da. Nie uważam artykułu za spoiler.
      Pozdrowienia!
    • calli Inwazja zbędnych remake'ów 18.01.09, 21:46
      7.5/1o?? za co?? nawet jako fan s-f nie dałbym więcej niż 3/1o, a to i tak tylko
      za GORT-a oraz fakt, że nie musiałem zapłacić tfurcom tego gniota poprzez wizytę
      w kinie - ten remake leży i kwiczy, podobnie jak jego eko-dramatyczne przesłanie.
    • bagienny.net Inwazja zbędnych remake'ów 19.01.09, 10:04
      To, że recenzentowi nie podobał się film to jedno. Ale nieznajomość tematu to
      druga sprawa, która wręcz zabija. Jeśli ów człowiek nie wie, dlaczego wybrano
      Johna Cleesa, niech on wróci do poranków z Misiem Uszatkiem, bo jego wiedza
      jest ograniczona do tego co jest napisane w WikiPedii. To tylko jeden z
      przykładów, mogę czepiać się całej tej tzw. recenzji.
    • nowak11 Facet chyba był na innym filmie 23.01.09, 13:55
      Co to za brednie? Ja obejrzałem ten film i nie wiem w ogóle o co recenzentowi
      chodzi...Tytuł jest jak najbardziej adekwatny, ale trzeba było obejrzeć go do
      końca;). Film jest interesujący, aktualny, widowiskowy, wychowawczy itp. Ciekawe
      odwołania do biblijnych mitów...
    • Gość: jerry21 Inwazja zbędnych remake'ów IP: *.Red-80-25-162.staticIP.rima-tde.net 23.01.09, 19:23
      a najciekawsze jest , ze oparty jest na prawdziwych
      zdarzeniach.
      Kosmici sa wsrod nas i bynajmniej nie tak przyglupiasci jak
      niejaki Alf ...!
    • Gość: Loos Inwazja zbędnych remake'ów IP: *.chello.pl 23.01.09, 20:32
      Niestety, niski budżet temu filmowi by nie pomógł. Jest zwyczajnie słaby, ale z
      tymi 3/10 bym nie przesadzał. W 2008 roku zrobiono również inne remake tego
      klasyku: "The Day the Earth Stopped" ze znacznie niższym budżetem niż film z
      Keanu Reevesem. Przyznając 3/10 dla "The Day the Earth Stood Still", dla tego
      drugiego filmu zbrakłoby skali (takie dno). Pomysł już zwyczajnie nie jest
      nośny, ta formuła fabularna się zużyła. Gadanie, że gdyby budżet był mniejszy,
      że coś tam, to zwykłe pitolenie o Szopenie. Mamy 2009 rok i wszystkie elementy
      zawarte w tym filmie już widzieliśmy w "The Abyss", "Dniu niepodległości",
      "Wojnie światów" i wielu innych.
    • Gość: von_rosen Inwazja zbędnych remake'ów IP: 87.205.147.* 23.01.09, 23:35
      Klaatu Verata Niktu!

      (powiedziałem dobrze, armia umarłych nie powstanie :-)))

    • zat4ra Piekny tekst do siga by WO :-) 24.01.09, 01:14
      "Nie wiadomo też, jaka logika stała za obsadzeniem w roli starego Chińczyka Jamesa Honga, (...) który od ćwierć wieku gra w amerykańskich filmach i serialach stereotypowych starych Chińczyków"
    • Gość: Gienek Naiwna Kicha z efektami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.09, 11:10
      film jest do bólu naiwny - głupota goni głupotę. zaczyna się nieźle ewakuacja,
      po chwili dowiadujemy się, ze to dlatego bo coś ma rypnąć w ziemię OK. i dalej
      zamiast zamknąć się w bunkrze kilometr pod ziemią wysłać kupę sond czujników
      itp. wysyła się na miejsce uderzenia całe ewakuowane towarzystwo - zapewne mieli
      zginąć od razu. dalej nie będę pisać aby nie psuć zabawy - film można zobaczyć
      dla efektów. nic więcej.
    • Gość: klotho Inwazja zbędnych remake'ów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.09, 22:04
      Recenzent nie zauważył chyba w jaki inny (lepszy?) sposób tym razem zatrzymała się Ziemia. Tym razem tytuł był, wydaje się, metaforyczny a mianowicie dotyczył tej reakcji, kiedy wszyscy podchodzą do okien i patrzą na to, co zostało, wydaje się że zrozumieli o co chodzi, zatrzymują się (jak jedna całość, społeczność, Ziemia), może robią rachunki sumienia...
      Dlaczego oglądając film skupia się Pan jedynie na porównywaniu obu filmów zamiast głębiej zastanowić się nad sensem wprowadzonych zmian?
      Mam wrażenie, że oprócz doszukiwania się błędów nie zrobił Pan niczego aby pomyśleć głebiej lub włączyć wyobraźnię...
      Film ma wiele wad (w każdym obrazie można się ich doszukać), ale filmy powstają również po to, by zmusić do myślenia - może tym razem chodziło o stworzenie iskry w mózgach pospolitych ludzi a nie o zadowolenie wymagających recenzntów? Których ludzi mamy więcej na Ziemi? Pospolitych zjadaczy chleba czy znawców kina?
      Pan raczej się nie spisał - kim Pan jest w tym filmie? Tą oschłą babą zastępujacą prezydenta ;)
    • Gość: ufo Inwazja zbędnych remake'ów IP: *.net.autocom.pl 16.02.09, 21:09
      U nas nie słychać było żadnych śmiechów na sali kinowej. Ten film ma swoje
      wady itp., ale przynajmniej niesie jakieś przesłanie, a ta cisza w końcowych
      scenach daje do myślenia, podobnie jak "wyświechtana" prawda o tym, że ludzie
      zmieniają się "na krawędzi". Dla młodych ludzi, którzy oglądają ten film, może
      to nie jest wyświechtana prawda, tylko coś nowego, w końcu to film m.in. dla
      nastolatków. Co aktorów, uważam, że dobrze się spisali. A Reeves to grał
      jeszcze w innych filmach, i jak się jakieś widziało, to się go nie kojarzy
      tylko z Matriksem, przynajmniej recenzent nie powinien. John Cleese też uważam
      bardzo pasuje. Tylko pani Bates mnie do końca nie przekonała.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka