Dodaj do ulubionych

Radio pionier

02.02.09, 11:13
Rozpoznanie walką ... z sobą?
Obserwuj wątek
    • deerzet Rozpoznanie walką ... z sobą? 02.02.09, 11:17
      Buty pionierki - buta pionierów?

      A propos "rozpoznanie walką".
      Dobór tematyki pierwszych produktów opisywanego neo-teatru
      wskazywałby na ambicje owej witryn[ki] [?]kultury...
      Czy aby jest to kultura wysoka?

      A może po prostu próbuje się słuchaczowidza ściągać do następnej
      wiwisekcji jego świadomości - po przeczytaniu nagłówków prasy
      polityczno-brukowej?

      Zmęczony tym codziennym natłokiem myśli [dziennikarzy unurzanych w
      politykę i ... w Superstację] odbiorca tetroidalnej produkcji
      oczekiwałby więcej niezależności od tokoefemowej rzeczywistości.

      * * *

      I po co zaraz rozpoznawać WALKĄ...
    • Gość: el_padre Radio pionier IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.09, 17:57
      Z dużą uwagą i nadzieją czekałem na kolejne spektakle w TOK FM i
      niestety całym projektem jestem mocno zawiedziony. Sam jestem
      aktorem i autorem kilku słuchowisk. Sporo grałem w Teatrze Polskiego
      Radia i w jakiś sposób czuję się związany z teatrem radiowym. Tym
      bardziej cieszyłem się, że powstająca konkurencja sprawi że w
      Teatrze PR poczują oddech "na plecach". Przykro mi, ale po
      wysłuchaniu tych kilku słuchowisk stwierdzam, że musicie się jeszcze
      wiele nauczyć. Niestety ton recenzji pani Derkaczew odbiera wszelką
      nadzieję. Świadczy o wyjątkowym zadufaniu, megalomanii, a poziom
      autopromocji odbiera tej pisaninie miano recenzji.
      Ale po kolei.
      1. "teatr w wersji TOK FM pozwolił szerszej publiczności zapoznać
      się ze współczesną dramaturgią (praktycznie wyeliminowaną z eteru"
      Od dwóch lat wszyscy mają po dziurki w nosie współczesnej
      dramaturgii o temmatyce polityczno - historycznej w radiu i TVP. Od
      kiedy Kaczyńscy zadysponowli politykę historyczną nic innego nie gra
      się w publicznych mediach tylko na okrągło wałkuje się tematy ubecko
      rozliczeniowe które niczego nowego do dyskusji nie wnoszą a poziom
      artystyczny tych pseudo produkcji jest żenujący. Wiedzą o tym sami
      twórcy, ale jak mi powiedział jeden znany reżyser "robię co dają bo
      normalnego tematu nie przepchnę". Weszliście w te same tory. "nie
      idźcie tą drogą..."
      2."Okazało się, że polska dramaturgia (...) Jest ostra i
      zaangażowana"
      Jeśli chodzi o ilość wypowiedzianych słów powszechnie uważanych za
      niecenzuralne na pewno przebiliście media publiczne. Tu się zgadzam.
      Odniosłem nawet wrażenie nieskrywanej dziecięcej radości jaką ma
      dziecko które na przyjęciu z dorosłymi nagle głośno powie słowo
      "DUPA". To mogło szokować 50 lat temu, ale teraz? I to w takim
      nadmiarze? Świadczy tylko o braku innych środków wyrazu autorów.
      Zamiast szokować raczej dowartościowuje naszego chama i prostaka.
      "No co, w radiu też tak k... mówią!"
      3."Każdy z tych tekstów mógł wywołać zaskoczenie u odbiorców
      przyzwyczajonych do śpiewogier, klasyki z "wielkimi głosami" czy
      szeptanej do mikrofonów Mniszkówny"
      Autorka chyba odkryła teatr radiowy w listopadzie zeszłego roku.
      Teatr Polskiego Radia to w niektórych latach ponad sto produkcji
      rocznie i naprawdę repertuar jest różnorodny. Nie jest problemem
      zrobienie 10 słuchowisk. Jest problem zapełnienia repertuaru kilka
      razy w tygodniu przez wiele, wiele lat, a pan Lizut ma problem już
      po pierwszej dziesiątce. Nie ma autorów, bo poszli do seriali, bo
      mało płacą, bo brak im umiejętności itd, itd. Ale za to jest parę
      nagród na międzynarodowych festiwalach i zapewniam, że nie za
      śpiewogry i Mniszkównę.
      4."Autorzy Radia TOK FM prowadzą rozpoznanie walką, żmudną pracą
      pionierów. Dają szansę reżyserom uczyć się korzystania z medium..."
      Zawsze zastanawiało skąd u nas ambicje żeby nawet automat do lodów
      trzeba było wymyslać na nowo? Może lepiej skorzystać z czyjegoś
      doswiadczenia? Tetr radiowy w Polsce istnieje ponad 80 lat!
      Ignorancja pani Derkaczew jest porażająca. Andrzej Piszczatowski
      który także był reżyserem w tym projekcie przez wiele lat
      reżyserwoał w Teatrze PR i tam uczył się fachu. Może zamiast pakować
      na minę reżyserów którzy mają znane nazwisko, ale o teatrze radiowym
      nie mają zielonego pojęcia, stworzyć im chociaż cień szansy
      zapoznania się z jego odmiennością, że przypomnę prawdę nr 1: W
      radiu nie widać:) Może wtedy będziemy mogli mówić o reżyserii
      radiowej, a nie o "śladach montażowego kombinowania".
      Życzę jednak państwu powodzenia, bo mimo pewnej nieudolności i masy
      błędów sam projekt jest bardzo dobrym pomysłem. Trochę skromności,
      pracy, nauki na własnych (i cudzych) błędach i za ...dziesiąt lat
      pani Derkaczew będzie może miała prawo napisać taka recenzję jak
      powyżej.
      Z poważaniem
      El Padre
    • Gość: KKE Masloska odkrycie! Stasiuk ramota, lektura szkolna IP: *.chello.pl 02.02.09, 21:08
      Wysluchalem (specjalnie zarywajac wieczory, bo za wczesna godzina
      emisji, zwykle wtedy jeszcze jestem poza domem, np. na koncertach, a
      nawiazanie do tradycji teatru TVP o 20.00 to sentyment tylko dla
      starszych) spektakli: 1. o rzucaniu plytami chodnikowymi we Francji,
      spotkanie emerytow 1968 r. z aluzjami do Polski; o zonie Jasienicy
      (troche 1 uchem, ale wczesniej wysluchalem fragmentu opowiesci jej
      znajomej, ze wbrew jej charakterowi i faktom oraz fikcja literacka,
      i z podaniem zakonczenia, co :-) moze mialo byc "niespodzianka"); 2
      Biednych Rumonow mowiacych po polsku w rez. Agnieszki Glinskiej z
      glownymi rolami Macieja Stuhra i Dominik Kuzniak (dobrze doslyszalem
      jej nazwisko??? gdzie jeszcze gra?) oraz w 2 czesciach (tj. wlasnie
      trwa, 1 uchem) "Mury Hebronu" Andrzeja Stasiuka gra Zdzislaw Wardejn.

      Sztuka 1. o Paryzu byla pretensjonalna, w tym aluzje do Polski, a -
      niezaleznie od slynnych nazwisk aktorow - zlewaly sie glosy licznych
      postaci, trudno bylo rozroznic kto co kiedy. Faktycznie temat w PR
      pomijany lub obrazliwa, infantylna indoktrynacja, wiec ze w ogole,
      dobrze, ale... - skojarzenie, ze odreagowanie kompleksow kombatantow
      polskich tej epoki-pokolenia, rezyserka z rodziny Smolarow, Agorze
      znanej.

      Sztuka o zonie Jasienicy - nie zniechecam tu, by robic przed rozmowy
      z ekspertami, zwlaszcza, gdy aspiracje do faktow historycznych i ich
      pokazania - od poczatku przeszkadzala mi swiadomosc, ze ta prawdziwa
      ani nie byla histeryczka, ani nie miala zadnych "wyrzutow sumienia",
      i gdy ta niedawna, wazna dla wielu czytelnikow P.Jasienicy historia
      jest malo znana, to (!!!) nie wolno nia manipulowac i to az tak, gdy
      jest potrzeba pokazania dokumentu, czuje sie oszukiwany (to co tu
      dopiero uwaznie sluchac) i to dla edukacji-przedstawiania historii
      nieodpowiedzialnosc, nie wolno! Chcecie fikcje, robcie o kosmitach
      fantasy, a nie biografie P.Jasienicy! Poza tym (choc pewno sugeruje
      sie tu ta glowna perspektywa odbioru), grane w stylu telenoweli, np.
      (bo nieuwaznia sie wsluchiwalem) ten koncowy "szept", co mial byc
      niby "zaskoczeniem", ze ostatni donos pisala, kto byl na pogrzebie.
      Nie wolno z niedawnej historii robic infantylnego melodramaciku, do
      tego postac niezgodna chrakterem z pierwowzorem, zle sie slucha (co
      innego warsztat aktortki docenic, ale meczy) histeryczki, a jesli to
      w dodatku az tak odlegle od historii - tak waznej i malo znanej - to
      nieporozumienie. Moze powtorzcie temat "faktu", ale odpowiedzialniej.

      Maslo(w)ska genialna. Nie czytalem jej wczesniej w ogole, bo sie zle
      czuje, jako wokol kogos robia duzo halasu (nawet, gdy to napotykany
      przed laty wydawca Pawel Dunin-Wasowicz i przez wspolnych znajomych,
      bo Pilch autorytetem dla mnie nie jest, a narcystycznym nudziarzem).
      Tymczasem i tekst, i rezyseria (krotkie, wchodzace w siebie dialogi,
      charakterystyczne intonacje [mowienie przez nos, zaciaganie]
      wszystkich [!] postaci), aktorstwo (wspaniala zwlaszcza ta Dominika)
      Wydarzenie!!! Brawo i wielkie dzieki (na g-g zaraz <> pisalem). To
      nie moje pokolenie, trudno mi sie z bohaterami identyfikowac, ale i
      budowa charakterow i - szczegolnie w dramatycznych zwierzeniach pod
      koniec doslowniej objasniona - sytuacja, proby odnalezienia sie i
      wybory spoleczne, bezbledne. Jak ktos (w rozmowach tel. po, a :-)
      prowadzacy frajer, ze sie dal w to wpuscic, choc sie na g-g w opinii
      potem zgodzilismy) wybrzydza na jezyk, to gluchy polglowek. Swietny
      tez Maciej Stuhr, ale ta aktorka wybitna, i brawa dla rezyserki. Co
      to jest serial "Plebania", o ktorym tam mowia? - nie mam od lat tv,
      nie wiem, stad nie dosc kompetentny w tym jestem (a chcialem tel.,
      ze "klamstwo, ksiadz Grzegorz by tego nie zrobil", ale zajete). Na
      czasie tez b. doslownie, bo na koniec bohaterka sie wiesza, a akurat
      w tamtym tygodniu (chyba tuz przed - przewidzieliscie) powiesil sie
      zabojca K.Olewnika, a (potem) dymisja ministra Cwiakalskiego, wpierw
      (tj. przed nia) przypomniala, ze podal sie do dymisji minister, ale
      z Rumuni, gdy sie K.Krolik powiesil w Krakowie - a wlasnie Rumuni!
      Jak tylko bede mogl, zobacze to tez w Teatrze Rozmaitosci, ale inna
      obsada, a chcialbym te tez. No i ;-) zacheciliscie mnie do czytania
      Maslo(w)skiej! - "Misja radia" :-)))))))))

      Zanim Andrzej Stasiuk napisal "Mury Hebronu" (jego 1. naziemna
      ksiazka, wyd. [chyba Czytelnik?] w okladce bialej z zoltym
      elementem, gdzies gleboko w domu tkwi), czesc tych tekstow (chyba
      tych samych, pozniej poprzestawianych lub podobnych, tj. bez pelnej
      narracji, swiadomego zestawu relacji-monologow, a opis wlasny) byla
      juz wydana przez (chyba) "A'capelle" jako broszurka p.t. "Prison is
      hell", a dostalem to w "Rivierze-Remoncie", jak byl koncert-
      happennig (z kartonami jako wiezienie) "PraFFdaty" (m.in. w roli
      wieznia Jarek Gula, dzis z CDQ), gdy rzad Mazowieckiego zapowiadal
      amnestie, potem zrobil mniejsza, wiec bunty w wiezieniach, stlumione
      krwawo - happening przeciw temu zabijaniu (szerzej pewno tez - ale
      akurat wtedy chyba wprost nie - ws. przymusowej sluzby wojskowej),
      czyli to byl jakis 1990/91 r. . "Mury Hebronu" (ale nie widzialem)
      byly tez jako monodram w Teatrze Malym (chyba D.Olbrychski?). Potem
      juz (czyli po parokrotnym przeczytaniu znajac na pamiec, choc
      filozoficznie mi n razy bardziej np. "Mieso" Martina Harnic'ka, wyd.
      Retro Londyn i reedycja Czytelnik) wiecej A.Stasiuka nie mialem
      okazji czytac, cos ktos chyba w 3-ce (albo mi sie raczej myli z
      M.Swietlickim, poeta plytko wulgaryzyjacym z "bruLionu") i raz jakis
      urywek filmu o nim widzialem, ze sie dumnie czuje siusiajac z tarasu
      swego domku w gorach (a oczywiscie pozdrowienia i gratulacje za
      wydawnictwo "Czarne", mnostwo wspolnych znajomych, a niedawno wydana
      prof. A.Bienkowskiego "Sprzedana Muzyka"). Nie wiem, co Roman G. w
      kanonie szkol zmienial, ale czy te "Mury Hebronu" to czasem nie
      lektura szkolna?!? Gdzie tu nowosc, gdzie :-) "szokowanie"? Tekst od
      lat znany pokoleniu na pamiec, zadnej nowosci, a zjawisko juz (przez
      autora jako prekursora, za co Mu chwala) dawno opisane, czym tu
      zaskakiwac? Oczywiscie, Z.Wardejn ze :-) sznaps-barytonem od lat
      charakterystyczny aktor (w kilku teatrach ogladalem, no i filmy),
      dobrany swietnie i w tej roli profesjonalny, ale godzina monologu
      jest po prostu monotonna. To mozna (pisalem od razu na gg) czytac w
      odcinkach grzecznym panienkom na dobranoc, ale ani nowosci, ani (de
      facto) dialogow. A ten mlodszy aktor dzis (gdy to pisalem) tylko :-)
      mnie rozpraszal, bo co tu sluchac. Po 1. czesci mialem (na gg) mysl,
      czy nastepny bedzie np. "Makbet" Szekspira, jak po takie lektury
      szkolne z klasyki, jak "Mury Hebronu", Tok fm siega, a tej 2. czesci
      (piszac to, a nic nowego) po prostu nie sluchalem uwaznie.

      No i :-) tyle halasu (M.Lizut cale "Piwo" na te reklamy poswiecal, w
      radiu co chwile dzingle, jeszcze tu [a nb w miedzyczasie
      przypominany J.Stuhr w pr. 2 bedac sie o tym nie zajaknal]), a 10
      spektakli i "koniec sezonu" - w srodku zimy, co to za teatr?!?

      Dzieki raz jeszcze. Pozdrawiam. Karol "Karol" Ejgenberg
    • Gość: @@@ Radio pionier IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.09, 18:00
      WYBORCZAKI, CO TAK TEGO STASIUKA PROMUJECIE?!
      krakow-www.blog.onet.pl/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka