genital_grinder
11.12.03, 23:18
Jolę poznałem zupełnie przypadkiem, po prostu wpadliśmy na siebie na ulicy.
To była miłość od pierwszego wejrzenia, wiatr rozwiewał jej długie złociste
włosy, jej błękitne ( jak morze śródziemne w słoneczny dzień ) oczy odbijały
każdy promyk majowego słońca. Pomyślałem, ze taka piękność nawet nie zechce
na mnie splunąć.. postanowiłem zaryzykować. „ czy pozwoliła byś zaprosić się
na kolację do le grand petit- wykwintnej francuskiej restauracji?”- zapytałem
nieśmiało. –„ z przyjemnością” –odpowiedziała równie nieśmiało. Od tego czasu
staliśmy się nierozłączni . po kilku dniach odważyłem się ją pocałować,
najpierw nieśmiało w policzek, potem w usta, upajając się smakiem śliny
wybranki mego serca. Po miesiącu zdecydowaliśmy się na sex. Była bardzo
wstydliwa, więc postanowiliśmy zrobić to przy zgaszonym świetle. Czułem
jednak wyraznie, jej drżące delikatne ciało. Wspaniałą miękkość jej dużych,
dumnie sterczących piersi. To było niczym najmocniejszy narkotyk.
Postanowiłem w nią wejść, początkowo nie potrafiłem znalezć drogi do jej „
szparki rozkoszy”. A gdy mi się to udało poczułem jakiś opór ( a więc nie
kłamała mówiąc ze jest dziewicą...) naparłem z całych sił na jej błonę, która
nagle ustąpiła, ach była taka mokra i ciasna...Jola krzyczała bardzo głośno,
lecz był to okrzyk bólu ( zawsze boli za pierwszym razem, pomyślałem).
Postanowiłem więc zająć się jej kakałkiem, z tyłu niema cnoty.... co zabawne,
tam też poczułem opór, czyżby i tu miała błonę? Dziwne. Jola krzyczała równie
głosno jak poprzednio, a nawet głośniej.... rano wtałem pierwszy, wszędzie
było pełno krwi.. aha pierwszy raz to zrozumiałe... Spojrzałem na moją
ukochaną, nie była już taka piękna jak dawniej... pewnie teraz myślicie że
poznałem ją „ po pijaku” a teraz wytrzezwiałem? Raczej nie, po prostu okazało
się że posuwałem ją w ... oczodoły.... kończąc a la „ brawo girl „ - i to
był mój pierwszy raz. !!!
Ps. Nie wiem czy dla Joli był to pierwszy raz, ale wiem że na pewno to był
jej ostatni....