raveness1 Trzecia droga Stachury 27.07.09, 08:07 Obserwujac dzisiejsze spoleczenstwo "at large", trudno sie dziwic, ze niewielu czytuje Stachure, a jeszcze mniej jest w stanie przeniknac jego tworczosc. Ludzkosc pozbawiona wrazliwosci, obojetna, arogancka i wyrachowana do granic absurdu, zatracila kompletnie kontakt z samym soba. Nawet dawniej, gdy nie bylo jeszcze tego chorobliwego pedu za kareira i mamona, autor juz mial trudnosci ze znalezieniem bratniej duszy - a co mowic o dzisiejszych czasach? Po 40-stu latach wloczenia sie po swiecie, Edward dochodzi do wniosku, ze ludzie sa wszedzie tacy sami, tj. plytcy, samolubni i ograniczeni. Nie zrozumiany, nie odnajduje swojej "galazki jabloni", juz nie mlodzieniaszek, zmeczony i pewnie rozczarowany otaczajacym swiatem, postanawia wyjsc smierci na przeciw, jak sam to okreslil. Czy byl to akt odwagi, desperacji, ogolnego zniechecenia, zmeczenia, rozczarowania? A coz to roznica, skoro swiat mial tak niewiele do zaoferowania ludziom takim jak Stachura? Po co meczyc sie kolejne 40 lat dobijajac sie tanim winem, piwem, tyrajac w lasach czy na budowach, i probujac odnalez sie wsrod spoleczenstwa, ktore nadaje na zupelnie innych falach? Nie widze samobojstwa, jako sposobu na rozwiazanie swoich egzystenjonalych problemow, ale je rozumiem. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
eltinu Niewczesny pogrzeb Stachury 27.07.09, 08:43 Ludzie dalej kochają piosenki Stachury. Minął pierwszy "zachłyst". A że oficjalni "poloniści" go nie lubią? Cóż problem polonistów. :) Odpowiedz Link Zgłoś
mimbla.londyn Stachura broni sie sam .... 27.07.09, 09:58 "Miłość jest spontanicznym, bezinteresownym czynieniem miłości, tak, jak słońce jest spontanicznym, bezinteresownym promieniowaniem słoneczności. (...) Słońce jest słońcem w świecie jasności, miłość jest słońcem w świecie ciemności" "Przed wszystkimi podróżami: w Bieszczady, na Jukatan, do Patagonii, dookoła świata, na biegun północny, południowy, na Księżyc, na Marsa, na Wenus, dokądkolwiek, przed wszystkimi tymi podróżami - jest jedna prawdziwa podróż i absolutna: w głąb siebie. " To cytaty z "Fabula rasa" E.Stachury www.youtube.com/watch?v=QzNTc7zlKPI www.stachuriada.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
maryshaa Re: Stachura broni sie sam .... 27.07.09, 10:04 Ja poznałam Stachurę dzięki Staremu Dobremu Małżeństwu... odkąd pamiętam śpiewają jego utwory i całkiem niźle im to wychodzi :) Potem dopiero sięgnęłam po 'jeansowe' tomiki :) Odpowiedz Link Zgłoś
dino Re: Stachura broni sie sam .... 30.07.09, 13:14 ...."Miłość jest spontanicznym, bezinteresownym czynieniem miłości, tak,jak słońce jest spontanicznym, bezinteresownym promieniowaniem słoneczności...." ..."Masz marzenia i nie wiesz co zrobić. Potrzebna jest iskra, która sprawi, że pomysł zaczynasz przekuwać na coś namacalnego. I potrzebny jest towarzysz, który będzie pomocą i ma podobne zainteresowania..." -- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek ś. Trzecia droga Stachury IP: *.end.estpak.ee 27.07.09, 10:12 Ostatni podrozdział tekstu to przepisane hasło biograficzne "Stachura" z wikipedii. Panie Autorze, wypada przynajmniej podawać żródło w takich przypadkach. Albo więcej zmieniać, dla zatarcia sladów:) Odpowiedz Link Zgłoś
kozmo1 Trzecia droga Stachury 27.07.09, 10:42 kozmo.blox.pl/2009/07/Trzydziesci-postscriptum.html Odpowiedz Link Zgłoś
jamci44 Trzecia droga Stachury 27.07.09, 11:19 Zadziwiająca umiejętność: napisać olbrzymi artykuł i w gruncie rzeczy nic nie powiedzieć. Autor ubił dużo piany, ale sam nie odważył się nic powiedzieć "od siebie" o Stachurze. No choćby jak już tak wytyka innym bezkrytyczność, to może by sam spróbował jakiejś trochę głębszej krytyki (a nie cenzurek), przynajmniej żebyśmy się dowiedzieli, co sam naprawdę (i dlaczego) myśli. Tego się nie dowiemy, chyba że będziemy się domyślać z aluzji, "akcentów", "ogólnej wymowy" tekstu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michał Kto czyta Edwarda Stachurę 30 lat po jego śmierci? IP: *.nplay.net.pl 27.07.09, 12:08 A kto czyta "Gazetę Wyborczą"? Czy nie wiedziałeś, że są to małe wyrazy? Czy nie wiedziałeś, że są to wyrazy najmniejsze? - Świetlicki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bingo O nowackim też piszą IP: 212.106.28.* 27.07.09, 12:15 Dlaczego Nowackiego wszyscy czytamy? Bo Nowacki wielkim krytykiem jest! czytelnia.onet.pl/1,8,8,89359,296374,42833,0,forum.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pk Trzecia droga Stachury IP: 213.17.168.* 27.07.09, 14:03 Straszny dupek z tego krytyka. Mały człowiek zawsze stara się dopasować innego do swoich oczekiwań. Stachura był jaki był i tyle. Wetknął trochę poezji w szary barak PRLu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CV* Trzecia droga Stachury IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 27.07.09, 19:32 A zauważyłeś, panie Nowacki, że Stachura już ci odpowiedział? Ty i ja - teatry to są dwa! Ty i ja. Ty - ty prawdziwej nie uronisz łzy. Ty najwyżej w górę wznosisz brwi. Lecz nie zaraźliwy jest Twój śmiech Bo ty grasz. Ja - cały jestem zbudowany z ran duszę na ramieniu wiecznie mam Lecz gdy śmieje się, to ze mną też cały świat. Choć może to nie było do ciebie. Może jesteś zbyt podły, by ci w ogóle odpowiadać? Panie krytyk? Odpowiedz Link Zgłoś
vega01 Trzecia droga Stachury 27.07.09, 19:57 Mam 24 lata ze Stachura spotkałem się jakieś 4 lata temu- stanowczo za późno :( od razu zakochałem się w jego wierszach!!! towarzyszą mi do teraz i to bardzo często ! Był niesamowity. Polecam Kondraka i SDM ciężko przestać słuchać. Dziękuje też Dagmarze to dzięki niej przeczytałem pierwszy wiersz Steda! ps. Artykuł paskudny tendencyjny ..... się chce! Odpowiedz Link Zgłoś
martapl.l Trzecia droga Stachury 28.07.09, 10:31 A co to za filozof z pana przemawia. Takie sprawy ocenia historia. Kultów się nie ocenia, kulty są. To zjawiska. Można debatować, stawiać hipotezy, podważać ale aż tak radykalnie przekrećlać coś a raczej kogoć jako twórcę, poetę, entertenera, nie... drogi Panie, Pan nie jest wyrocznią, Pan napisał jakich bałwochwalczy głupiutki tekst, proszę Pana. Wiele lat spędziłam na uczelni i takie zapędy komentatorskie tępiłam. Chyba że to prowokacja, ale po co? Dla kogo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kris Trzecia droga Stachury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.09, 11:10 co za bzdury w tym artykule. kto panu dal prawo do wyciagania i formułowania takich wniosków. żenada Odpowiedz Link Zgłoś
aegis_of_heart Jaki słabiutki ten artykuł... 28.07.09, 13:06 Bogowie, jak słaby to jest artykuł... ja wiem, że Wyborcza ma fatalne działy gospodarczy i techniczny, a materiały krajowe, kulturalne i reportaże są często z jasną tezą - niemniej takiego czegoś się nie spodziewałem... Nawet nie wiem od czego tu zacząć! Od nijakiej formy literackiej, która to usiłuje udawać notę biograficzną, to eseik krytycznoliteracki, a jest po prostu - jakby to napisał Hłasko - nieudanym donosem? Od fascynacji autora sobą i niewyrobionym stylu, przez co autor usiłuje używać konwencji niestosownych w tym miejscu? Przecież to ma poziom średnio udanego wypracowania licealnego! Od zdolnych licealistów klasy maturalnej wymagałbym znacznie więcej. Bawią nieporadności intelektualne. Cytujmy: "Czy istnieje coś takiego, co można by nazwać dziedzictwem Edwarda Stachury? Nie sądzę. W projekt literatury czynnej, w utopię zniesienia granic między sztuką i życiem nikt już dziś nie wierzy. Świadomość nam się zbyt spostmodernizowała." Primo, inteligentny człowiek wie, że pisanie "nikt" i "każdy" jest zazwyczaj bałwaństwem - i tak jest też tutaj. Secundo, paralela między życiem a twórczością jest tak stara jak twórczość ludzka i byłoby dziwnym, gdyby jej nie było. Różnice są tylko w natężeniu oczywistych podobieństw. Co więcej, każdy dobry autor daje przede wszystkim świadectwo siebie i swojego życia. Na tym polega m.in. piękno w literaturze pięknej. Bez tego mamy nie literaturę a pseudointelektualny bełkot, nieudaną parodię literatury z jednej, a traktatu filozoficznego/intelektualnego z drugiej strony. Tertio, dopiero w tym świetle można czytać passus o "spostmodernizowaniu", który przecież sam w sobie nie ma sensu. Otóż "krytyk" nawołuje do literatury jako (pseudo)intelektualnej, hermetycznej gry, do której zdegenerowało bardzo wielu twórców np. sztuk wizualnych. Oczywiście krytyk się myli. W tym znaczeniu "spostmodernizował" się on sam i przypuszczalnie środowisko, w którym się obraca. I faktycznie w tym znaczeniu "postmodernizm" zbiega do samozachwyconego bełkotu. Problem krytyka leży w tym, że rozminął się on z prawdziwym postmodernizmem. Jego "postmodernizm" to nic innego jak powtórka z hermetycznego sekciarstwa. W przeszłości i wyznawcy Junga, i uczestnicy ezoterycznej Wojny Róż, i masoni, i Towiańczycy uważali, że posiadają tajemny klucz i monopol na Wiedzę. :) Nihil novi sub sole. Cały czas intryguje mnie, czy rzeczywiście autor nie rozumie na czym polega tzw. wgląd. Czy naprawdę nie prześledził historii powstawania arcydzieł literatury? Dlaczego więc proponuje nam nieudaną hybrydę? Nie rozumiem też walki z kontekstem twórczości Stachury. Jeśli autor chce się zmierzyć z tym rodzajem wrażliwości, musi postarać się bardziej niż "biedne prowincjonalne głupki, JA wiem (i czuję) lepiej". Ten temat w ogóle autora przerasta. Radosne wstawki ideolo o IPN-ie czy odkrycia, że w PRL można było żyć obok (niesamowite!) zostawmy na boku. Autor dzieli PRL na towarzyszy, ludzi biegających z powielaczem, ew. "biedną szarą masę utyskujacą w kolejkach". Autor jest ślepy na inne środowiska - nie widział ich w PRL, nie widzi ich też teraz. Stąd opowiastki, że "nikt", że nie ma dziedziców... Troszeczkę by się ich znalazło, autorze. Na deser zostawiłem sobie temat "Stachurszczyzna kontra Gombowiczolodzy". Jest to tak zabawne... Ciekawe, czy Gombrowicz by to wymyślił? Odpowiedz Link Zgłoś
sylwan66 Re: Jaki słabiutki ten artykuł... 01.08.09, 21:08 aegis_of_heart napisał: > Bogowie, jak słaby to jest artykuł... ja wiem, że Wyborcza ma fatalne działy Pięknie! Dzięki Ci aegis_of_heart, że tu zaglądnąłeś i napisałeś słówko. W ogóle świetnie, że jest tyle postów pod tym artykułem, a Twój jest najlepszy. Czytam go wiele razy :) Gdyby Wyborcza miała ambicję i honor, powinna go wydrukować w ramach rekompensaty za artykuł Nowackiego. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Trzecia droga Stachury IP: 89.191.129.* 29.07.09, 16:27 Jestem w trakcie (kolejnego zresztą w ciągu kilku ostatnich lat) pisania pracy doktorskiej nt. twórczości Stachury i pozwolę sobie nie zgodzic się z autorem niniejszego artykułu w kilku, dośc zasadniczych punktach. Po pierwsze chyba mało uważnie zapoznał się Pan z twórczością Stachury (szczególnie mam na mysli listy, o których sam Pan wspomina), skoro uważa, ze ich autor nie skarżył się na swoja ciężką sytuację materialną. Po drugie - nieprawdą jest, że "moda na Stachurę" wymarła - świadczy o tym dobitnie rzesza nowych pokoleń czytelniczych, przybywających tłumnie na festiwale poświęcone twórczości autora "Oto". Co zaś się tyczy zainteresowaniem jego dziełami przez badaczy literatury - praktycznie co roku powstaje monografia poświęcona danemu zagadnieniu jego twórczości.Utyskuje Pan, że brakuje całościowej monografii poświęconej jego poezji. Trudno o taką w sytuacji, kiedy nie ukazała się jeszcze spora częśc jego dzieł. A poza tym jego poezje stoją widocznie na zbyt niskim poziomie artystycznym, bo móc nakłonic badaczy do zajęcia sie nimi. Zupełnie inaczej jest z proza, a takze poematami i odkrywanymi dopiero zapiskami osobistymi. Jakos nikogo nie dziwi, ze nie powstało jeszcze zadne opracowanie, wiekszosci tomików poetyckich naszego wielkiego noblisty- Miłosza. Powstało już pare ogólnodostepnych i bardzo ciekwych publikacji, do których lektury zachęcam zanim zacznie Pan znowu zajmowac głos w temacie, o którym ma Pan raczej marne pojęcie... Odpowiedz Link Zgłoś
jula00 Na temat Stachury...bzdury, byleby tylko zabłysnac 29.07.09, 16:37 Jestem w trakcie (kolejnego zresztą w ciągu kilku ostatnich lat) pisania pracy doktorskiej nt. twórczości Stachury i pozwolę sobie nie zgodzi się z autorem niniejszego artykułu w kilku, dośc zasadniczych punktach. Po pierwsze chyba mało uważnie zapoznał się Pan z twórczością Stachury (szczególnie mam na mysli listy, o których sam Pan wspomina), skoro uważa, ze ich autor nie skarżył się na swoja ciężką sytuację materialną. Po drugie - nieprawdą jest, że "moda na Stachurę" wymarła - świadczy o tym dobitnie rzesza nowych pokoleń czytelniczych, przybywających tłumnie na festiwale poświęcone twórczości autora "Oto". Co zaś się tyczy zainteresowaniem jego dziełami przez badaczy literatury - praktycznie co roku powstaje monografia poświęcona danemu zagadnieniu jego twórczości.Utyskuje Pan, że brakuje całościowej monografii poświęconej jego poezji. Trudno o taką w sytuacji, kiedy nie ukazała się jeszcze spora częśc jego dzieł. Dziwne, że jakos nikt nie zainteresował sie faktem, ze znaczna wiekszosc tomików poezji naszego wybitnego Noblisty - Miłosza nie doczekała się opracowania. A poza tym poezje Stachury stoją widocznie na zbyt niskim poziomie artystycznym, bo nakłonic do zajęcia sie nimi. Zupełnie inaczej jest z proza, a takze poematami i odkrywanymi dopiero zapiskami osobistymi. Powstało już pare ogólnodostepnych i bardzo ciekwych publikacji, do których lektury zachęcam zanim zacznie Pan znowu zajmowac głos w temacie, o którym ma Pan raczej marne pojęcie... Odpowiedz Link Zgłoś
jula00 Trzecia droga Stachury 29.07.09, 16:39 Jestem w trakcie (kolejnego zresztą w ciągu kilku ostatnich lat) pisania pracy doktorskiej nt. twórczości Stachury i pozwolę sobie nie zgodzi się z autorem niniejszego artykułu w kilku, dośc zasadniczych punktach. Po pierwsze chyba mało uważnie zapoznał się Pan z twórczością Stachury (szczególnie mam na mysli listy, o których sam Pan wspomina), skoro uważa, ze ich autor nie skarżył się na swoja ciężką sytuację materialną. Po drugie - nieprawdą jest, że "moda na Stachurę" wymarła - świadczy o tym dobitnie rzesza nowych pokoleń czytelniczych, przybywających tłumnie na festiwale poświęcone twórczości autora "Oto". Co zaś się tyczy zainteresowaniem jego dziełami przez badaczy literatury - praktycznie co roku powstaje monografia poświęcona danemu zagadnieniu jego twórczości.Utyskuje Pan, że brakuje całościowej monografii poświęconej jego poezji. Trudno o taką w sytuacji, kiedy nie ukazała się jeszcze spora częśc jego dzieł. A poza tym jego poezje stoją widocznie na zbyt niskim poziomie artystycznym, bo móc nakłonic do zajęcia sie nimi. Zupełnie inaczej jest z proza, a takze poematami i odkrywanymi dopiero zapiskami osobistymi. Powstało już pare ogólnodostepnych i bardzo ciekwych publikacji, do których lektury zachęcam zanim zacznie Pan znowu zajmowac głos w temacie, o którym ma Pan raczej marne pojęcie... Odpowiedz Link Zgłoś
jula00 Na temat Stachury-znów bzdury...byleby zablysnac 29.07.09, 16:40 Jestem w trakcie (kolejnego zresztą w ciągu kilku ostatnich lat) pisania pracy doktorskiej nt. twórczości Stachury i pozwolę sobie nie zgodzi się z autorem niniejszego artykułu w kilku, dośc zasadniczych punktach. Po pierwsze chyba mało uważnie zapoznał się Pan z twórczością Stachury (szczególnie mam na mysli listy, o których sam Pan wspomina), skoro uważa, ze ich autor nie skarżył się na swoja ciężką sytuację materialną. Po drugie - nieprawdą jest, że "moda na Stachurę" wymarła - świadczy o tym dobitnie rzesza nowych pokoleń czytelniczych, przybywających tłumnie na festiwale poświęcone twórczości autora "Oto". Co zaś się tyczy zainteresowaniem jego dziełami przez badaczy literatury - praktycznie co roku powstaje monografia poświęcona danemu zagadnieniu jego twórczości.Utyskuje Pan, że brakuje całościowej monografii poświęconej jego poezji. Trudno o taką w sytuacji, kiedy nie ukazała się jeszcze spora częśc jego dzieł. A poza tym jego poezje stoją widocznie na zbyt niskim poziomie artystycznym, bo móc nakłonic do zajęcia sie nimi. Zupełnie inaczej jest z proza, a takze poematami i odkrywanymi dopiero zapiskami osobistymi. Powstało już pare ogólnodostepnych i bardzo ciekwych publikacji, do których lektury zachęcam zanim zacznie Pan znowu zajmowac głos w temacie, o którym ma Pan raczej marne pojęcie... Odpowiedz Link Zgłoś
pempek_lubelski Re: Na temat Stachury-znów bzdury...byleby zablys 30.07.09, 18:25 Niby piszesz doktorat, a prostego posta nie potrafisz po ludzku wpisać. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwan66 Trzecia droga Stachury 31.07.09, 18:37 Wakacje w pełni, więc pewnie można Panu Nowackiemu wybaczyć tę błyskotliwą konkluzję: Ze stachuromanią jak z dinozaurami - zginęła, bo była za duża :D Zadziwiająca jest jednak łatwość, z jaką krytycy Stachury obrażają, niemałą przecież rzeszę uczestników tego, jak pisze Pan Nowacki - intrygującego zjawiska kulturowego. Autor przytaczając wpierw słowa Jana Marxa z 1985 roku, a więc jakby chowając się za jego plecami pisze - Innymi słowy, wyznawcami Stachury mieli być wyłącznie ignoranci i gó...arze, no i grafomani, którzy-skądinąd słusznie-mniemali, iż skoro "wszystko jest poezją", to ich wypociny także.[koniec cytatu]. No cóż, nie przygotował się Pan, Panie Dariuszu zbytnio, skoro nawet cytaty ze Stachury ściągnął Pan nie ze Stachury, lecz z jakichś wtórnych źródeł. Stachura pisał bowiem - "Wszystko jest poezją, a najmniej poezją jest napisany wiersz". W pierwszej połowie lat 80-tych nie było jeszcze w Polsce show-biznesu. pieniądz wtedy nie miał takiej siły (głównie destrukcyjnej) jak teraz, więc organizatorzy wystaw, koncertów i monodramów, mogli na fali zainteresowania Stachurą wyrobić sobie co najwyżej popularność. Autor artykułu nie jest znów aż tak młody, żeby tego nie wiedzieć ;) Nie rozumiem też skąd przekonanie, że nie udało się dojrzałemu pokoleniu "wyznawców" Stachury zaszczepić własnym dzieciom miłości do cudnych manowców, czyli do wędrowania w nieznane, czyli do odkrywania nowych krajobrazów w szerokim pojęciu, poszerzania tym sposobem wiedzy o świecie, zgłębiania i podziwiania rozmaitości i niezwykłości natury, również, a może przede wszystkim - natury ludzkiej. Być może nasze dzieci nie są świadome źródła tego zaszczepienia, ale to nieprawda, że się nie udało. Edward Stachura być może nie stworzył wiekopomnych dzieł literackich, być może nie był nawet wielkim człowiekiem. Był zwykłym człowiekiem, ale należy tu podkreślić słowo - człowiekiem, który potrafił przystanąć, pochylić się i zastanowić nad drugim zwykłym człowiekiem. Pewnie dlatego w tym spostmodernizowanym świecie Jego fenomen jest niewybaczalny, nawet przy okrągłej 30-stej rocznicy śmierci. Cieszę się, że w tym temacie jest tyle postów krytykujących artykuł. To dowód na to, że błędem jest pisanie o Stachurze, po to tylko, żeby wypełnić strony gazety w sezonie ogórkowym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hesław Trzecia droga Stachury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.09, 18:08 Dzisiaj to Peja jest "poetą przeklętym"... a tak poważnie - dobrze, że autor włożył kij w mrowisko, bo mój "pięcioksiąg" kurzem by zarósł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marc Trzecia droga Stachury IP: *.adsl.hansenet.de 18.02.10, 23:12 Czy aby bylo to samobojstwo ? Odpowiedz Link Zgłoś
mutant12 Re: Trzecia droga Stachury 27.09.11, 13:15 Dopiero teraz znalazłam ten wątek. Moim zdaniem Stachura BYWAŁ bardzo oryginalnym poetą. Miał taki potencjał i czasem go wykorzystywał. Ważna w jego wierszach jest ta niezwykła melodyjność, która pozwoliła przekuć je na piosenki. Był bardzo ważną postacią dla mnie, gdy byłam buntującą się nastolatką. Do tego doszedł spektakl z jego piosenkami w wykonaniu Jacka Różańskiego w Teatrze Nowym w Poznaniu. Po wielu latach, już w XXI w. wysłuchałam tych piosenek w nowych aranżacjach podczas koncertu p. Różańskiego na dziedzińcu Zamku i znów chwyciły za serce. Dogrzebałam się wtedy do wydanej w l. 90. płyty. Aranżacje trochę archaiczne, klawisze typu pop/new romantic, ale głos Różańskiego ten sam, melodia ta sama, ten sam power. Gorzej u Stachury jest z prozą, zwłaszcza wtedy, gdy zaczyna prezentować swoje filozoficzne teorie. Trudno go zrozumieć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: legenda.PRL Trzecia droga Stachury IP: *.dynamic.chello.pl 08.12.11, 23:07 To był zwykły grafoman. Odpowiedz Link Zgłoś