Dodaj do ulubionych

Papieska góra?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 16:56
Papieska góra

Groń Jana Pawła II (Beskid Mały koło Leskowca) to jedyna góra na świecie,
która nosi imię naszego wielkiego rodaka. Ta nazwa wśród turystów
funkcjonowała już od dawna, jednak dopiero od tego roku oficjalnie może być
umieszczana na mapach - informuje "Nasz Dziennik".

"Wreszcie zrealizowałem cel mojego życia. W ostatnim roku 'wciąż deptałem po
piętach' ministrowi i wreszcie wydeptałem" - mówi z nieukrywana radością
Stefan Jakubowski z Andrychowa, twórca tamtejszego Sanktuarium Ludzi Gór,
pokazując jednocześnie dziennik ustaw, w którym znajduje się stosowne
rozporządzenie zmieniające nazewnictwo szczytu z Magury na Groń Jana Pawła
II - pisze dziennik.

"W marcu wszystkie dokumenty zawieziemy Ojcu Świętemu, ale od razu, jak tylko
otrzymaliśmy decyzję, zadzwoniliśmy do Watykany, by poinformować o tym
naszego rodaka" - podkreśla Stefan Jakubowski.

Góra poświęcona Janowi Pawłowi II znajduje się w powiecie wadowickim -
informuje "Nasz Dziennik". (PAP)
wiadomosci.wp.pl/prasaWiadomosc.html?wid=4796968&kat=9913
Dałam też stronę, bo może będzie jakaś ciekawa dyskusja...
Czego to ludzie nie wymyślą...
"Cel życia", no cóż każdy ma swój, dobrze, że nic gorszego nie wymyślił.
Myślicie, że można to nazwać bałwochwalstwem?
Obserwuj wątek
    • forman5 Re: Papieska góra? 09.02.04, 10:53
      Gość portalu: ola-f napisał(a):

      > Papieska góra
      >
      > Groń Jana Pawła II (Beskid Mały koło Leskowca) to jedyna góra na świecie,
      > która nosi imię naszego wielkiego rodaka. Ta nazwa wśród turystów
      > funkcjonowała już od dawna, jednak dopiero od tego roku oficjalnie może być
      > umieszczana na mapach - informuje "Nasz Dziennik".
      >
      > "Wreszcie zrealizowałem cel mojego życia...............
      > Myślicie, że można to nazwać bałwochwalstwem?

      Nie,nie można.Każdy obiera sobie jakiś cel w życiu.A Ojcu Św tak naprawdę nie
      potrzeba nobli ,nazw ulic ,placów czy gór.On lepsze nagrody ma zapewnione u
      Boga.A że ludzie chcą nazywać jego imieniem powyższe rzeczy to tylko swiadczy
      jaki mają szacunek do Niego.
      Tak na marginesie port lotniczy w Gdańsku nosi imię człowieka jeszcze żyjacego-
      - Lecha Wałęsy.
      • ciupazka Re: Papieska góra? 09.02.04, 11:07
        Niewielu jest takich, ktorzy sobie za żcia zasługują na pomniki. czy też
        nazwy ulic, placów itp. To jak inaczej wyrażić szacunek?
        Kto jak kto , ale Wadowiczanie mają do tego prawo! Czasami milczenie jest
        złotem.
        • Gość: ola-f Re: Papieska góra? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 11:47
          Milczenie też jest przyzwoleniem i nie dotyczy to tylko tego tematu...
          Pozdrowienia
          • ciupazka Re: Papieska góra - tym razem ...LOURDES.... 14.08.04, 09:34
            Dwudniowa 104 pielgrzymka do Sanktuarium Maryjnego 14-15 sierpnia będzie miała
            dla niego ważny wymiar osobisty.

            32-godzinna podróż rozpocznie się w sobotę rano. Papież przyleci na lotnisko w
            Targes, gdzie powita go prezydent Francji Jacques Chirac. Panoramicznym
            samochodem pojedzie do sanktuarium maryjnego, gdzie będzie się modlić, a późnym
            popołudniem poprowadzi różaniec. Wieczorem będzie obserwować procesję z
            pochodniami. Przed południem w niedzielę, w dniu gdy Kościół obchodzi
            uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, odprawi przed sanktuarium
            mszę, którą zakończy modlitwa Anioł Pański.
            Spodziewanych jest na niej 400 tys. osób z całej Europy, w tym wielu chorych,
            którzy przyjadą specjalnymi pociągami. Co roku przyjeżdżają tu miliony chorych
            z nadzieją na cudowne uzdrowienie.

            Wizyta odbywa się w 150. rocznicę ogłoszenia przez papieża Piusa IX dogmatu
            niepokalanego poczęcia. Dla Papieża, który był w Lourdes już raz w 1983 roku,
            odwiedziny sanktuarium mają wymiar osobisty. Twierdzi, że to ręka Matki Boskiej
            uratowała mu życie podczas zamachu w 1981 r. na placu Św. Piotra w Rzymie.
            Papież określa sanktuarium w Lourdes jako "świątynię ludzkiego cierpienia".
            Stolica Apostolska podkreśla jednak, że Papież nie jedzie tam prosić o zdrowie
            dla siebie. - Jednym gestem wysławiania Boga i Dziewicy obejmę dwie wielkie
            prawdy maryjne: Niepokalane Poczęcie i Wniebowzięcie z ciałem i duszą - mówił
            podczas środowej audiencji sam Papież.

            Z prezydentem Chirakiem Papież porozmawia też o sprawach politycznych. Jan
            Paweł II był wyjątkowo rozczarowany brakiem odniesienia do chrześcijaństwa w
            europejskiej konstytucji, czemu sprzeciwiła się przede wszystkim Francja. Nie
            podoba mu się też niedawno przyjęte we Francji prawo, że dzieci we szkołach
            publicznych nie mogą nosić "ostentacyjnych symboli religijnych". Choć ustawa
            skierowana była przede wszystkim przeciw muzułmańskim chustom, dotyczy symboli
            wszystkich religii.

            Z drugiej strony Watykan i Francja zgodnie protestowały przeciw wojnie w Iraku.
            Według swoich rzeczników Chirac podkreśli "powszechne wartości, podzielane
            przez Francję i Stolicę Apostolską, takie jak pokój, sprawiedliwość,
            solidarność, tolerancja i postęp, które umieszczają człowieka w sercu każdego
            projektu".

            84-letniemu Papieżowi towarzyszyć będzie ekipa medyczna wyposażona m.in. w
            defibrylator (do przywracania akcji serca), butlę z tlenem i krew do
            przetaczania.

            Pielgrzymka do Lourdes, 104. podróż zagraniczna polskiego Papieża, będzie też
            ósmą wizytą we Francji. W Polsce i USA był po siedem razy. W czasie swego
            pontyfikatu Papież pokonał już w sumie 1,12 mln kilometrów, czyli 30 razy drogę
            dookoła świata i ponad trzy razy tyle, ile wynosi odległość z Ziemi na Księżyc.
            Mimo słabego zdrowia planuje kolejne podróże do Aosty we Włoszech, Irlandii i
            Stambułu.



            • ciupazka Re: Papieska góra - tym razem ...LOURDES.... 15.08.04, 08:54
              LOURDES

              Lourdes, dokąd w dniach 14-15 sierpnia udaje się z pielgrzymką papież Jan Paweł
              II, jest 15-tysięcznym miasteczkiem u stóp Pirenejów, które w trwającym od
              kwietnia do października sezonie pielgrzymkowym przyjmuje niekończące się
              rzesze wiernych.

              W 2003 roku przewinęło się przez sanktuarium Lourdes, słynne na całym
              świecie miejsce maryjnych objawień i cudownych uzdrowień, około 6 mln
              pielgrzymów z ponad stu krajów świata.

              Kompleks sanktuaryjny w Lourdes zajmuje obszar 50 hektarów, na których znajdują
              się 22 miejsca kultu i dwa domy dla chorych pielgrzymów.

              Pierwotnym sanktuarium jest zbudowana w 1866 roku krypta Bazyliki Niepokalanego
              Poczęcia.

              Wokół Groty Objawień Massabielle, w której w 1858 roku Matka Boża ukazała się
              Bernadetcie Soubirous (1844-79), zbudowano trzy bazyliki: Niepokalanego
              Poczęcia (1871), Matki Boskiej Różańcowej (1901) i Św. Piusa X (1958), a także
              liczne kościoły i kaplice.

              Inne symboliczne miejsca w Lourdes to wznosząca się serpentyną esplanada, którą
              kroczą codzienne procesje, baseny, w których kąpią się chorzy, oraz fontanny, z
              których spływa woda ze źródła Groty Objawień. Co roku w basenach, zasilanych
              wodą z cudownego źródła, rejestruje się około 400 tys. kąpieli.

              Struktury hotelowe Lourdes, hospicja oraz punkty przyjęć Notre-Dame (900 łóżek)
              i Saint-Frai (400 łóżek), przyjmują od 40 tys. do 60 tys. chorych pielgrzymów
              odwiedzających co roku sanktuarium. Z 275 hotelami Lourdes jest drugim miastem
              we Francji z największą liczbą tych placówek po Paryżu, a przed Niceą.

              Cały kompleks jest zarządzany przez diecezję Tarbes i Lourdes.

              Pod kierownictwem dyrektora generalnego sankturaium pracuje, obok rektora i
              około 30 księży i zakonników, także 400 osób świeckich - 300 przez cały rok i
              100 w sezonie od kwietnia do października.

              Budżet sanktuarium wyniósł w 2003 roku 25 mln euro. Ofiary (świece, składki,
              dary) stanowią 59 proc. budżetu. Co roku w Lourdes wierni palą 700 ton świec.

              Inne źródła wpływów to m.in. zakwaterowanie i wyżywienie pielgrzymów (18,50
              proc.), działalność handlowa (albumy, książki, pamiątkowe medale) 12,80 proc.






              • ciupazka Re: Papieska góra....LOURDES - pomóżcie mi..... 16.08.04, 07:54
                Mocne słowa słabego Papieża w Lourdes

                "Pomóżcie mi" - westchnął po polsku Jan Paweł II, czytając w niedzielę długą
                homilię podczas nabożeństwa w Lourdes. Jego przesłanie skierowane do Francuzów
                i do całego świata zabrzmiało jednak wyraźnie.

                Schorowany Papież przybył do Lourdes, by modlić się z chorymi i oddać
                szczególną cześć Matce Boskiej, która tu objawiła się dziewczynce Bernadetcie
                Soubirous. Już w sobotę było oczywiste, jak wiele wysiłku kosztuje go ta
                podróż. Podczas pierwszej wizyty w Grocie Massabielskiej nie wygłosił
                przygotowanej wypowiedzi. Pomocnicy pomogli mu uklęknąć do cichej modlitwy,
                lecz po niecałej minucie Papież się osunął. Trzeba było pomóc mu usiąść. W
                miejscu, gdzie wielu przybywa z nadzieją na cudowne uzdrowienie, Jan Paweł II
                wyjątkowo mówił o swojej chorobie. - Jesteśmy w tym okresie życia, który
                naznacza fizyczne cierpienie, co nie oznacza, że Bóg w swym wspaniałym planie
                uczynił go mniej owocnym. Drodzy chorzy bracia i siostry, jak bardzo chciałbym
                ciepło objąć każdego z was, powiedzieć, jaką bliskość z wami czuję i jak bardzo
                was wspieram - powiedział.

                Mimo zmęczenia Papież nie zrezygnował z żadnego punktu programu, który w sobotę
                przewidywał jeszcze poprowadzenie Różańca i procesję. Wieczorem wielu wiernych
                wprawił w niepokój, gdy powiedział, że "klękając przed Grotą Massabielską,
                czuję ze wzruszeniem, że osiągnąłem metę mojej pielgrzymki". Rzecznik Watykanu
                Joaquin Navarro Valls musiał tłumaczyć, że chodzi tylko i wyłącznie o metę
                pielgrzymki z Rzymu do Lourdes.

                W niedzielę Papież odprawił mszę. Wierni - ponad 300 tys. osób - czekali na
                niego już od świtu, najpierw okrywając się kocami, później w upale. Powiewały
                flagi wielu krajów. Papież z trudem czytał długą homilię. W pewnym momencie
                westchnął po polsku "pomóżcie mi". Tłum oklaskami dodawał mu siły. "Muszę
                dokończyć" - powiedział cicho. Podano mu szklankę wody i robiąc niewielkie
                skróty, doczytał do końca.

                Mówił o pokoju na świecie. "Zło i śmierć nie będą miały ostatniego słowa, a
                Matka Boża potwierdza to całym swym życiem" - stwierdził. Szczególne przesłanie
                skierował do kobiet, które w czasach "pełnych pokus i materializmu" mają
                szczególną misję. Jak powiedział, powinny być "świadkami tych podstawowych
                wartości, które dostrzegane są tylko oczami serca". Potępił aborcję i
                eutanazję. "Do was, bracia i siostry, kieruję usilne wołanie, abyśmy czynili
                wszystko, co w waszej mocy, by życie, całe życie było szanowane od poczęcia do
                naturalnego końca. Życie jest świętym darem i nikt nie może być jego panem".

                Pod koniec Papież w kilku językach zwracał się do pielgrzymów z różnych
                krajów. - Pozdrawiam serdecznie moich rodaków z Polski, pamiętając o
                uroczystościach, które dzisiaj odbywają się w Częstochowie, w sanktuarium na
                Jasnej Górze. Wszystkich pozdrawiam i wszystkich z całego serca błogosławię! -
                powiedział. W niedzielę Kościół świętował 150. rocznicę ogłoszenia dogmatu o
                Niepokalanym Poczęciu Marii.

                Papieża powitał we Francji prezydent Jacques Chirac z małżonką. Stosunki między
                Paryżem a Watykanem nie układały się ostatnio najlepiej. Francja sprzeciwiła
                się wpisaniu chrześcijaństwa do europejskiej konstytucji, na czym szczególnie
                zależało Papieżowi. Watykan nie był zadowolony z przyjętej nad Sekwaną ustawy,
                która zakazuje noszenia symboli religijnych w szkołach publicznych. Zdaniem
                wielu komentatorów w sobotę doszło jednak do zbliżenia. Chirac powitał Ojca
                Świętego na "starej chrześcijańskiej ziemi". Papież mówił, że "Kościół
                katolicki chce zaoferować swój szczególny wkład w budowę świata, w którym
                wielkie ideały wolności, równości i braterstwa będą nadal mogły być podstawą
                życia społecznego". Włoski dziennik "Corriere della Sera" ocenił, że spotkanie
                było "małym cudem u wrót Lourdes". ((afp, kai, pap, dp 15-08-2004, ostatnia
                aktualizacja 15-08-2004 18:51)




                • ciupazka Re: .........Papieski Dzień......... 10.10.04, 10:25
                  A może czas najwyższy: Pomóżmy sami sobie biorąc przykład ze słabego
                  Papieża.

                  Telo.Pozdr,
                  • Gość: Sekar Re: .....Koncert dla Papieża....... IP: 212.182.40.* 13.10.04, 07:36
                    Dla Jana Pawła II
                    Władze Zakopanego oraz księża pallotyni z Krzeptówek zapraszają do wzięcia
                    udziału w uroczystościach, jakie przygotowano z okazji przypadającej na
                    październik kolejnej rocznicy wyboru papieża Polaka.

                    W tym roku świętowana jest już 26. rocznica wstąpienia Karola Wojtyły na
                    Stolicę Piotrową. Z tej okazji kustosz Sanktuarium Matki Boskiej Fatimskiej
                    oraz burmistrz Zakopanego serdecznie zapraszają mieszkańców i gości stolicy
                    polskich Tatr na uroczystości, które odbędą się w najbliższą niedzielę, 17
                    października.

                    Obchody rozpoczną się o godz. 11 w Sanktuarium Fatimskim uroczystą mszą w
                    intencji Jana Pawła II. Dedykowany papieżowi koncert w wykonaniu
                    Reprezentacyjnej Orkiestry Straży Granicznej z Nowego Sącza zaplanowano na
                    godz. 14.30, natomiast o 15 na ulice miasta wyruszy procesja społeczności
                    Zakopanego i gości, pocztów sztandarowych, banderii konnej, Reprezentacyjnej
                    Orkiestry Straży Granicznej z Nowego Sącza, Młodzieżowej Orkiestry Dętej z Kóz
                    koło Bielska oraz Kapeli Góralskiej. Wierni przemierzą trasę od Sanktuarium
                    Fatimskiego pod kościół pw. Najświętszej Rodziny, a stamtąd do kościoła pw.
                    Świętego Krzyża.(RAV)
        • mrb4 Re: Papieska góra? 13.10.04, 08:47
          ciupazka napisała:

          > Niewielu jest takich, ktorzy sobie za żcia zasługują na pomniki. czy też
          > nazwy ulic, placów itp.

          Nikt nie zasługuje na to, aby za życia stawiać mu pomniki, czy też nazywać jego
          imieniem szczyty. Nawet papież. A działalność naszych troglokatolików może
          przynieść odwrotne do zamierzonych skutki.

          Popatrzmy jak to było np. w Wielkiej Brytanii. Kiedyś rodzina królewska była
          tam świętością, jednak w połowie lat 70-tych XX wieku sytuacja zmieniła się
          radykalnie. Młode pokolenie odrzuciło i ośmieszyło autorytety swoich rodziców.
          Zacytuję fragment hasła "Sex Pistols", które znalazłem w Wikipedii:

          "Grupa nagrała kilka albumów, z których pochodzi kilka przebojów. Do
          najważniejszych z nich należy Anarchy in the U.K., który stał się hymnem
          pokolenia punk. Podczas Srebrnego Jubileuszu królowej Elżbiety II zespół nagrał
          obrazoburczą piosenkę o tym samym tytule, co hymn Wielkiej Brytanii: God Save
          the Queen. Refren piosenki powtarza frazę No future for me, no future for you -
          (nie ma przyszłości dla mnie, nie ma przyszłości dla ciebie). (...) Zamierzał
          odtworzyć ją na statku na Tamizie, przepływając przed Pałacem Westminsterskim,
          jednak do tego nie doszło, ponieważ zespół został aresztowany przez policję".

          Obawiam się, że już za dziesięć lat młodzi ludzie w Polsce mogą w ten sam
          sposób potraktować pamięć Jana Pawła II. Dla mnie - nie tylko jako dla
          katolika, ale w ogóle jako dla człowieka - obecny papież jest jednym z
          ostatnich prawdziwych autorytetów, żyjących jeszcze na Ziemi. Wielka szkoda, że
          otacza go tylu bezmyślnych pochlebców. Chociaż prawdę mówiąc podejrzewam, iż
          niektórzy z nich nie są tak bezmyślni, na jakich wyglądają.

          Co zrobić, żeby uratować autorytet Jana Pawła II? Apelujmy o umiar po prostu. I
          zamiast stawiać kolejny pomnik wydawajmy raczej jego dzieła.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka