Dodaj do ulubionych

Poznołek znakomitego psychoterapeute

26.09.04, 14:51
Poznołek znakomitego psychoterapeute. Doskonały! Syćkim górolom i ceprom go
polecom! A było to tak. Kiedyś z nudów włócyłek sie po okolicy. Włocyłek sie,
włócyłek, az dowłócyłek sie do Nowego Targu. Jak juz sie hań znalozłek, to
postanowiłek pójść do mojego ulubionego sklepu mięsnego, gdzie zawse
wskakiwołek przez okno na zaplece, a hań takie fajne sklepowe cęstowoły mnie
kośćmi. Ide, patrze - a tu sklepu juz nimo. Jest ino napis "Gabinet
psychoterapeutyczny". Srodze zawiedziony juz fciołek posukać inksego sklepu,
kiedy nagle pocułek pikny zapach kiełbasy jałowcowej. "No!" - pomyślołek sobie
- "Jeśli ten psychoterapeuta lecy kiełbasom, to jednak warto tu zajrzeć."
Wskocyłek przez to samo okno co zawse i... wylądowołek na wprost łysawego pona
w okularach i z bródkom. Juz fciołek uciekać, ale ten pon zawołoł:
"Fantastycznie! Pacjenci walą do mnie nie tylko drzwiami, ale i oknami!" A
potem pedzioł do mnie: "Jestem doktor Zygmunt Frojd, psychoterapeuta. Czym
mogę służyć?" No wicie co? To było pikne! U weterynarza to jo bywołek nie roz.
Ale jesce nigdy zaden z nich mi sie nie przedstawił i nie spytoł, cym moze mi
słuzyć! W dodatku cały cas cułek ten pikny zapach kiełbasy jałowcowej.
Postanowiłek, ze na razie haw zostane.
"To normalne, że do psychoterapeuty przychodzą ludzie zmęczeni życiem." -
godoł dalej doktór Frojd - "Ale pan, widzę, jest tym życiem tak zmęczony, że
przyszedł pan tu na czworakach i z wywieszonym językiem."
"Hau, hau, hau!" - zascekołek doktorowi.
"Rozumiem." - mruknoł doktór. Oddołbym mojom najsmacniejsom kość, coby
dowiedzieć sie, co on takiego zrozumioł z tego mojego "Hau, hau, hau." Ale
coby wiedzieć, to pewnie trza skońcyć jakieś mądre studia.
"Mógłby pan opowiedzieć coś o sobie?" - ciągnoł doktór.
"Hau!" - znów zascekołek
"To wszystko?" - spytoł doktór.
"Hau!" - powtórzyłek.
"No tak." - pedzioł doktór ni to do mnie, no to do siebie - "Małomówność.
Osobowość introwertyczna. Objawy fiksacji i habituacji. Skłonności do obrony
percepcyjnej. Podejrzenie afazji."
Nic z tego zrozumiołek, więc dosedłek do wniosku, ze to musi być straśnie
mądry psychoterapeuta.
Potem doktór zadoł mi jesce wiele pytań, jo ciągle odpowiadołek mu "Hau!", a
on to syćko niezwykle ucenie tłumacył. Wrescie doktór pedzioł mi tak: "Musi
pan znaleźć sobie w życiu jakiś pozytywny cel. Musi pan myśleć o tym celu.
Musi pan skupić się na tym celu. Musi pan skoncentrować się na tym celu. A
wtedy... wtedy pan cel ten osiągnie!"
Jedyny pozytywny cel, jaki mi w tej chwili przychodził do głowy, to ta
kiełbasa jałowcowa, którom ciągle cułek, ale jej nie widziołek. No to zacąłek
myśleć o tej kiełbasie. Skupiłek sie na tej kiełbasie. Skoncentrowołek sie na
tej kiełbasie. A wtedy... wtedy nagle zadzwonił telefon w sąsiednim pokoju.
Doktór Frojd przeprosił mnie i wysedł. My psy jednak, momy nie tylko lepsy
węch niz wy, ludzie, ale takze lepsy słuch. Doktór septoł cicho do telefonu,
ale jo i tak słysołek wyraźnie, jak godoł: "To ty, kochanie? Doskonale,
kochanie. Mam już pierwszego pacjenta. Czy dobrze zapłaci? Oczywiście, że tak!
Musi być nieźle nadziany, bo ma na sobie takie ekstrawaganckie białe futro.
Czegoś takiego na pewno nie mógł kupić w pierwszym lepszym domu towarowym."
Nie bardzo wiem, o jakim domu towarowym on godoł. Bardziej interesowoł mnie
jednak ten zapach kiełbasy jałowcowej, więc zacąłek jej sukać. No i znalozłek!
W doktorskiej tecce była kanapka z tom kiełbasom. Ocywiście miołbyk cięzki
grzych, gdybyk jej nie zjodł. Więc zjodłek. Ale doktór mioł racje. Myślołek o
kiełbasie, skupiłek się, skoncentrowołek i osiągnołek swój cel! A skoro go
osiągnołek, dalsa pomoc psychoterapetuy nie była mi juz potrzebna.
Postanowiłek opuścić gabinet. I oto nagle droge zastąpił mi doktór Frojd.
"Już pan wychodzi?" - zapytoł - "Za wizytę należy się 400 złotych."
Krucafuks! U wos, ludzi, zawse śycko prędzej cy później sprowadzo sie do
dutków. Nie było inksego wyjścia - musiołek wartko opuścić gabinet tom samom
drogom, którom sie do niego dostołek, cyli oknem. Wyskocyłek przez to okno na
ulice i uciekłek. Słysołek ino za sobom krzyk doktora Frojda, który wzywoł
policje i biadolił, ze stracił cterysta złotych. Troche sie mu dziwie. Dyć
taki ucony psychoterapeuta jako on powinien wiedzieć, co robić. Niech myśli o
tych cterystu złotych. Niech sie skupi na tych cterystu złotych. Niech sie
skoncentruje na tych cterystu złotych. A wtedy na pewno je osiągnie jako jo
osiągnąłek jego kanapke z kiełbasom jałowcowom.

hepik1 Hau! Hau!
Obserwuj wątek
    • hepik1 Spamujemy?- Spamujemy! 26.09.04, 15:29
      I ja doczekałem sie swojego klona-he,he
      A zdolny pieron...ho,ho i po ślonsku fraszkuje i po góralsku prozuje.Ale ze mnie
      tylko zdolne klony wychodzą:)
      • ciupazka Re: Poznołek znakomitego psychoterapeute 07.10.04, 09:34
        Nie wiym cy mi sie widzi, cy mi sie ino zdaje, ześ tu do nos przyseł
        kogosi lycyć, hehe... Od razu godom , ze jo sie nie dom, hehe, jo jesce
        swojygo zdrowio psychicnego mom dość i moge choćkomu go jesce troske tyz
        dać, kieby ino fcioł, haj. To ze staros sie przemowiać naskom gwarom,
        moze ta trza by Cie było troske casami i poprawić , to nie znacy, ze do
        kozdego, ftory tu na skalnym Podholu siedzi trefis. Górol wie swoje i jemu
        lykorza nie trza, a ceper przyjyzdzo tu po to, coby bez wysiłek fizycny i
        bez to piykno Tatr zelzył se nie ino na ciele , ba i na dusy. Ni ma
        lepsego lykorza, jako PRZYRODA, cięzko praca fizycno a i dobre proste,
        chłopskie, jedzynie. Telo jo tu i teroz Ci dodom i ide se pojeść klusek
        hałusek z młykiym. Hej!
        Telo.Pozdr.
      • broneknotgeld Re: Spamujemy?- Spamujemy! 09.10.04, 22:37
        Hepik mie to nic niy dziwo
        Schizofrynio tako bywo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka