Dodaj do ulubionych

BOJ oglosil nadzwyczajne zebranie

02.12.09, 02:51
Interesujace. Najpierw oglosili, ze bedzie nadzwyczajne spotkanie BOJ, co
rynek odebral jako zapowiedz QE i dolar sie umocnil, po czym w komunikacie po
spotkaniu zamiast powiedziec, ze beda kupowac obligacje rzadowe - oglosili
nowe kredyty dla firm. I dolar spadl.
I ja sie pytam o co w tym wszystkim chodzi?
Czyzby Japonczycy zaczeli gonic w pietke?
Przeciez to jest BEZ SENSU!

Chyba, ze prowadza jakies negocjacje z FED w sprawie polityki dolara...
Pytanie do traderow - jak myslicie co sie dzieje?
Co sie o tym u was mowi?
Obserwuj wątek
    • dirloff Re: BOJ oglosil nadzwyczajne zebranie 02.12.09, 03:54
      Cóż, zapowiadali jakąś reakcję artykułując obawy o (nad)wartość jena. Natomiast
      tego, co przeprowadzą bądż próbują przeprowadzić dowiemy się po fakcie, jak to
      zwykle bywa.

      Co tak naprawdę Japończycy mogą uzyskać od Stanów? Będziemy świadkami jakiejś
      kolejnej wojny walutowej, handlowej, rodem tych z lat 70 i 80tych?

      Jednego możemy być pewni. Złoto materialne dalej będzie drożało, natomiast nas
      wszystkich być może czeka druga fala kryzysu...

      www.tvn24.pl/12692,1631394,0,1,japonii-zagraza-milosc-do-jena,wiadomosc.html
      • sevenseas Re: BOJ oglosil nadzwyczajne zebranie 02.12.09, 14:04
        Jest jeden trader na innym forum , przynajmniej tak twiedzi. Uwaza
        ze bedzie zmiana trendu na dolarze.
        A ja sie pytam co mocny dolar da teraz USA?
    • przycinek.usa oczywiscie, ze sie dzieje 04.12.09, 06:25
      Jednak mialem racje, ze cos sie szykuje. Dzieje sie i to sporo.

      www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601101&sid=aikkQ1JLu9RE#
      Dec. 2 (Bloomberg)
      • stoje_i_patrze Re: oczywiscie, ze sie dzieje 04.12.09, 07:03
        zgadzam sie. to ten nius wczoraj oslabil rynki na koniec w usa
      • przycinek.usa Bernanke ma wszystkich gdzies 04.12.09, 07:13
        Jak widzimy w komunikacie z 3 grudnia:

        www.reuters.com/article/idUSTRE5B24LO20091204?feedType=RSS&feedName=businessNews
        Bernanke wprost mowi, ze polityka monetarna USA jest dla USA i jak sie komus nie
        podoba, to niech sp[.*]

        "Bernanke said countries that are concerned about speculation "have their own
        tools to address bubbles in their economy" and shouldn't look to U.S. monetary
        authorities to do the job for them."

        Prawde mowiac nigdy dotad nie czytalem tak mocno postawionych slow. Doprawdy nie
        dalo sie tego bardziej dosadnie powiedziec.
        Ja mysle, ze te slowa sa wyrazem arogancji wladz monetarnych USA.
        Z drugiej jednak strony ja rozumiem Bernanke, bo przez ostatnie 20 lat wszyscy
        manipuluja dolarem. Wszyscy chca sprzedawac towary w USA. Wszystkie panstwa
        naokolo, zamiast budowac dobrobyt wewnetrzny we wlasnym domu, to opodatkowywuja
        obywateli, manipuluja kursami, drukuja pieniadze i oczekuja, ze ich USA
        nagrodzi. Japonia, Chiny, Indie, Brazylia i Europa traktowaly USA jak dojna
        krowe i teraz, kiedy nie da sie juz dalej manipulowac - to oczekuja, ze my im
        teraz zrobimy wyplate. To sie dowiedzieli. -)
        • pawel-l Re: Bernanke ma wszystkich gdzies 04.12.09, 08:03
          Nie chodzi o wypłatę tylko o nie generowanie kolejnej bańki.
          A że Bernanke pozostanie głuchy to nie ma wątpliwości...
          • przycinek.usa Re: Bernanke ma wszystkich gdzies 05.12.09, 07:21
            Akurat. Oczywiscie, ze chodzi o zysk. FED decyduje ile oni zarabiaja procentow.
            Przynajmiej do tej pory tak bylo. Oni chcieliby jak najsilniejszego dolara, aby
            procent byl wysoki i duzy eksport do USA.

            Generowanie banki - to jest argument pijanego zawiadowcy z Grojca.
            Kazdy widzi, ze tym wszystkim rzadom zalezy na pompowaniu gield i surowcow.
            Krytyka FED za "pompowanie babli" jest straszna hipokryzja.
            Co innego gdyby krytykowal to Ludwig von Mises albo Einstein, albo Matka Teresa.
            Ale to krytykuja te same skurw*, ktore same pompuja w gospodarke tryliony w
            swoich lokalnych walutach.
        • dorota_3 Re: Bernanke ma wszystkich gdzies 04.12.09, 10:29
          > Japonia, Chiny, Indie, Brazylia i Europa traktowaly USA jak dojna
          > krowe i teraz, kiedy nie da sie juz dalej manipulowac - to
          > oczekuja, ze my im teraz zrobimy wyplate. To sie dowiedzieli. -)

          "Traktowały USA jak dojną krowe" - masz na myśli to, że finansowały
          Waszą obłędną konsumpcję kupując za biliony makulaturę zwaną dumnie
          Trasuries? smile
          Przycinku, wracacie do rzeczywistości. Ameryka się kończy, Chińczycy
          trzymają was za gardło i szczenięce skomlenie Geithnera o uwolnieniu
          juana zbywają pogardliwym milczeniem.
          • sevenseas Re: Bernanke ma wszystkich gdzies 04.12.09, 11:11
            > Przycinku, wracacie do rzeczywistości. Ameryka się kończy,
            Chińczycy
            > trzymają was za gardło i szczenięce skomlenie Geithnera o
            uwolnieniu
            > juana zbywają pogardliwym milczeniem.

            W jaki sposob Chinczycy trzymaja Usa za gardlo? Banka na
            nieruchomosciach i akcjach ? Rosnaca inflacja? Czy moze falszowanymi
            statystykami? A moze to ta rosnaca konsumpcja i obcinanie pensji
            pracowniczych?

            www.reuters.com/article/idUSPEK24261720091204?
            type=marketsNews


            • dorota_3 W jaki sposob Chinczycy trzymaja Usa za gardło? 04.12.09, 12:01
              Ano, oczywista oczywistość:
              1. Prawie 800 mld US Treasuries (dane za wrzesień, nowszych chyba
              nie ma):
              www.treas.gov/tic/mfh.txt
              2. Co istotniejsze - Stany bardzo liczą na dalsze zakupy, to dla
              nich kwestia przeżycia. Dlatego nie ma i nie może być żadnej
              poważnej reakcji amerykańskiej na powiązanie juana z nurkującym
              dolarem, choć to jest bardzo nie w interesie Stanów (uniemożliwia
              uzyskanie jakiejkolwiek równowagi w handlu z Chinami).

              3. Chiny skracają terminy zapadalności papierów, które kupują - ręka
              na gardle jankesów zaciska się smile

              Link, który podajesz jest bez znaczenia - to info, że banki chińskie
              umoczyły w transakcjach z Goldmanem wypłynęło już kilka miesięcy
              temu. I zauważ - już wtedy mówiło się o tym, że mają ciche
              przyzwolenie swoich władz, żeby się z niekorzystnych transakcji nie
              wywiązać.
              • przycinek.usa Re: W jaki sposob Chinczycy trzymaja Usa za gardł 05.12.09, 07:47
                Dorota, bylo juz raz tak, ze FED zamknal konta i zamrozil srodki ze sprzedazy
                obligacji. Niewiele na ten temat wiadomo, ale bylo kilka wypowiedzi Senatorow i
                wyglada na to, ze FED nie cackalby sie z Chinami, tylko zamrozil im konta, gdyby
                nagle zechcieli opylic te obligacje. Te wszystkie grozby o sprzedazy obligacji
                sa o tyle bez sensu - ze nikt ich naprawde nie zamierza sprzedawac.

                Wydaje mi sie, ze mamy typowy klincz w stosunkach z zagranica.
                Stan posiadania w obligacjach nie jest zbyt istotny - wazne jest tempo
                zadluzania sie i plasowanie nowych emisji + biezacy kurs wymiany.

                Ja wprawdzie jestem pesymista, ale z zupelnie innych powodow, niz "trzymanie" za
                gardla. -)
                • wolo Re: W jaki sposob Chinczycy trzymaja Usa za gardł 05.12.09, 12:22
                  przycinek.usa napisał:

                  > Dorota, bylo juz raz tak, ze FED zamknal konta i zamrozil srodki ze
                  sprzedazy
                  > obligacji. Niewiele na ten temat wiadomo, ale bylo kilka wypowiedzi
                  Senatorow i
                  > wyglada na to, ze FED nie cackalby sie z Chinami, tylko zamrozil im
                  konta, gdyb
                  > y
                  > nagle zechcieli opylic te obligacje.

                  O, to Putin, ten z venezueli, castro i chińczycy i iran moga miec
                  racje, że są obrońcami demokracji. A pogłoski o amerykańskim
                  imperialźmie wcale nie są takie przesadzone.
              • sevenseas Re: W jaki sposob Chinczycy trzymaja Usa za gardł 05.12.09, 18:47
                1. I co z tego ? Zaczna sprzedawac. I w co wpakuja ta kase? W ten
                rosnacy babelek aktywow? A dzieki komu ten babelek rosnie , moze
                przez carry trade?
                Chinczycy jak chca dalej manipulowac kursem to musza kupowac , wiec
                nie ma mowy o jakiejkolwiek sprzedazy.

                2. Dalsze zakupy to szansa na przezycie chin. Bez zakupow nie ma
                druku juana.

                Ten artykul ma znaczenie. Bo takie umowy sa potrzebne.
                "However, he added that the losses should not discourage the state
                enterprises from buying derivative products as Chinese firms would
                find it hard to compete with foreign rivals without them."
                Jesli chiny nie beda sie wywiazywac z takich umow (opcji) , to kto
                ich zabezpieczy nastepnym razem?

                Co do tego ze Geithner to idiota , to sie pozwole nie zgodzic.
                Chocby przez odejscie EBC od wschodniej europy i wejscie IMF.


          • przycinek.usa Re: Bernanke ma wszystkich gdzies 05.12.09, 07:39
            Co za medialny punkt widzenia. Same bledy merytoryczne. Yuan moze w przyszlosci
            spasc. Dlatego poniewaz jest olbrzymia ilosc pieniedzy w Chinach i moze pojawic
            sie deficyt w wymianie z zagranica!
            www.ft.com/cms/s/0/da95cb88-c950-11de-b551-00144feabdc0.html
            Zas konsumpcja jest celem produkcji. Wymiana towarowa jest pochodna niskich
            podatkow. My nie mamy oblednej konsumpcji, tylko obledna polityke zadluzania sie
            rzadu a wynika ona z manipulacji walutowych innych krajow. Najpierw manipulowali
            Japonczycy, potem manipulowali Chinczycy. Potem w koncu zaczeli manipulowac
            wszyscy, lacznie z Brazylia, Australia, Korea i tak dalej.

            Wszyscy naokolo pakuja nam forse do reki! Kto wam kazal? Kto wam kaze? Trzeba
            bylo trzymac forse u siebie i tyle.

            Co do konczenia sie Ameryki, to tez pozwole sie nie zgodzic.
            Ameryka sie reformuje. Spadaja place, wzrasta wydajnosc.
            Mamy doskonale warunki do rozwoju. Mamy wielki przemysl.
            Nikt nas nie trzyma za gardlo - jest dokladnie odwrotnie.
            My wszystkich trzymamy za gardla. -)

            Jedyne co jest prawda - to skomlenia Geithnera.
            Jest on autentycznym idiota jak wiekszosc tej administracji.
            • diego_vesselis Re: Bernanke ma wszystkich gdzies 05.12.09, 13:32
              ani Ty przycinku ani kadi nie jesteście obiektywni w jakiejkolwiek ocenie USA,
              np stanu gospodarki USA. Szczególnie kadi jako element napływowy dośc
              dobitnie reprezentuje pogląd, że wszystko co amerykańskie jest najlepsze
              natomiast wszystko europejskie a szczególnie polskie jest kompletnym gównem.
              Ty w taką przesade nie wpadasz, ale jestes bliski. Teza o reformowaniu sie usa
              jest bardzo odwazna. Myslę że lepiej byłoby powiedziec że usa sie raczej
              zbroją a nie reformują, zbroja w instrumenty które pozwolą zamknąc mordę
              wierzycielom. I dlatego ten dług amerykanski nie jest taki straszny, on w
              ogóle niczym nie jest, bo jesli ktokolwiek zechciałby go spieniężyć, to okaże
              się, że nie mozna teraz, mmoże kiedys później, za 25 lat. póki co to działa
              jak długo - nikt tego nie wie
            • dorota_3 Medialny punkt widzenia :) 05.12.09, 13:54
              No, poważny zarzut smile To spróbujmy wytłumaczyc się z tych "błędów
              merytorycznych" po kolei:

              > Yuan moze w przyszlosci spasc. Dlatego poniewaz jest olbrzymia
              > ilosc pieniedzy w Chinach i moze pojawic sie deficyt w wymianie z
              > zagranica!
              Juan jest w tej chwili niedowartościowany o 30-40% (różne oceny
              spotkałam). I sztywno jest w tym niedowartościowaniu utrzymywany, co
              wywołuje (bezsilną) wściekłość Amerykanów. Powszechna opinia jest
              raczej taka, że jego uwolnienie wywołałoby aprecjację (to starają
              się wymusić USA).

              > My nie mamy oblednej konsumpcji, tylko obledna polityke zadluzania
              > sie rzadu
              Dodajmy od niedawna nie konsumujecie już tyle co uprzednio. Przez
              całe lata w Stanach utrzymywała sę sytuacja ujemnych oszczędności
              gospodarstw domowych, coraz większych zresztą. Dopiero od niedawna
              sektor prywatny zmuszony jest sie delewarować, co zostało zastąpione
              lewarowaniem się sektora publicznego. Obłędna konsumpcja była (na
              kredyt), ale się skończyła.

              > Ameryka sie reformuje. Spadaja place, wzrasta wydajnosc.
              Nie widzę reform, ale co do pozostałych - pełna zgoda. Gdzieś
              czytałam ostatnio, że za Obamy wydajność pracy wzrosła bardziej niż
              w najbardziej liberalnych czasach Reagana. Pracownicy dźwigają
              recovery na własnych plecach (a raczej to recovery, które ma nadejść
              dopiero wink ).

              > Mamy wielki przemysl.
              I tu mnie zaskoczyłeś zupełnie. Proszę o jakieś szczegóły smile To w
              Stanach jeszcze się produkuje cokolwiek???

              > My wszystkich trzymamy za gardla. -)
              Szczególnie, że macie plan gigantycznych emisji obligacji...

              Przycinku, ja jestem raczej pozytywnie nastawiona do Ameryki (nowy
              ład swiatowy oparty na dominacji Chin będzie czymś koszmarnym), ale
              chyba poniosł Cię optymizm.
              • pawel-l Re: Medialny punkt widzenia :) 05.12.09, 16:27
                Juan jest w tej chwili niedowartościowany o 30-40%

                Pytanie:
                Jeśli M2 w US za ostatni rok spadło o 7%, a podaż pieniądza w Chinach rośnie ~20% to jaka jest prawdziwa wartość yana ?
              • traderfx Re: Medialny punkt widzenia :) 06.12.09, 12:42

                (nowy
                > ład swiatowy oparty na dominacji Chin będzie czymś koszmarnym),

                To dobre smile. A za dwa lata wszyscy będą się zastanawiać jak mogli
                wierzyć w takie bzdury. Jeżeli rozerwie się symbioza USA-Chiny to te
                ostatnie stracą zdecydowanie więcej, szczególnie z punktu widzenia
                parti komunistycznej. Tak naprawdę to Amerykanie trzymają
                chińskich "komunistów" za jaja.
                • traderfx Re: Medialny punkt widzenia :) 06.12.09, 12:55
                  Gdy już pęknie bańka w Chińskiej gospodarce, i objawi się prawdziwy
                  rozmiar nietrafinej alokacji aktywów na podstawie błędnych
                  przesłanek, rozmiar niespłacalnych kredytów, gdy trzeba będzie
                  dokapitalizować chińskie banki, okaże się że król jest zupełnie
                  nagi. Chińskie rezerwy walutowe będą znikać szybciej niż się
                  pojawiły. Lata 2011-2013 to w mojej opini odpowiednik 1929-1932 dla
                  Chin.
                  Tak ja to widzę.
                  • wolo Re: Medialny punkt widzenia :) 06.12.09, 14:00
                    tylko jakby nie patrzeć stawiając to wszystko w szerszej
                    perspektywie, to nie jest tak z Reaganem dobijającym Sovietów. Bo
                    Sowvieci nie byli w stanie produkować nic, mniej więcej tak jak teraz
                    Amerykanie.

                    I jak kiedyś ta chińska bańka pęknie to jednak była ona możliwa
                    przez błędną polityką monetarną i systematyczne psucie pieniądza w
                    ostatnich dekadach.

                    No i jeszcze zdaje się, że kontynuowanie tej polityki przez
                    Bernanke, przy uwiązaniu juana do dolara powoduje konserwowanie tego
                    układu. A sam Bernanke nikogo za jaja nie trzyma, tylko raczej swój
                    kraj, i przy okazji innych, popycha w kierunku przepaści. Chińczycy
                    również nie trzymają Bernanke za jaja, z prostego dość powodu nie
                    bardzo jest za co trzymać.

                    FED nawet nie musi podnosić stóp, wystarczy, że im pozwoli wzrosnąć.
                    I dalej siły rynkowe spełnią swoją rolę. Tylko do tego trzeba mieć
                    jaja, a nie rzucać pieniędzmi we wszystkie problemy.
                    • przycinek.usa Re: Medialny punkt widzenia :) 06.12.09, 21:07
                      "Bo Sowvieci nie byli w stanie produkować nic, mniej więcej tak jak teraz
                      Amerykanie."

                      Absolutnie sie nie zgadzam. To sa mity. System soviecki rozlecial sie z powodu
                      inflacji i braku realnych przeplywow pienieznych. Sowieci potrafili produkowac
                      cuda. Jakosc technologii elektronicznej i zbojeniowej wzbudzala strach w USA.

                      Co do potencjalu produkcyjnego USA, to wy sobie nie zdajecie sprawy jak wielki
                      jest ten potencjal. Po prostu pojecia nie macie. Mylicie capacity z
                      mozliwosciami. Technologia jest zas taka, ze capacity mozna w kazdej chwili
                      zwiekszyc. Zwiekszanie capacity a tworzenie nowej technologii to sa zupelnie
                      odmienne sprawy.

                      Gdybyscie na przyklad chcieli zrobic w Polsce przemysl, to musialby on powstac
                      od zera. Musielibyscie tworzyc technologie i capacity.
                      W USA trzeba ewentualnie zwiekszyc capacity.
                      • sendivigius Re: Medialny punkt widzenia :) 07.12.09, 17:27
                        przycinek.usa napisał:

                        > "Bo Sowvieci nie byli w stanie produkować nic, mniej więcej tak
                        jak teraz Amerykanie."
                        >
                        > Absolutnie sie nie zgadzam. To sa mity. System soviecki rozlecial
                        sie z powodu inflacji i braku realnych przeplywow pienieznych.
                        Sowieci potrafili produkowac cuda. Jakosc technologii elektronicznej
                        i zbojeniowej wzbudzala strach w USA.


                        Nie, system radziecki sie rozlecial z powodu osobistej zdrady
                        Gorbaczowa i wszystkich jemu podobnych z jego pokolenia. System
                        radziecki zostal po prostu wykupiony. Nie po raz pierwszy to w
                        histrorii kacyk sprzedal swoich poddanych za paciorki.

                        Tak wiec, analogie do Chin sa calkowicie falszywe, oni juz
                        maja "paciorki". Sa nie do kupienia (w ten sposob).
                        • sevenseas Re: Medialny punkt widzenia :) 07.12.09, 18:19
                          Ten temat jest bardzo , hmm .. dyskusyjny.

                          www.anonimus.com.pl/victory.html

                          Ja wolalbym powiedziec ze , ta partia szachow zostala rozegrana
                          poprostu genialnie , nie po raz pierwszy zreszta.

                          • sendivigius Chyba nie 08.12.09, 16:17
                            Przeczytalem powyzszy tekst. Coz, zwyciestwo ma wielu ojcow ale teza
                            postawiona w tekscie i czesto medialnie rozpowszechniana wydaje sie
                            byc po prostu falszywa. Teza ta brzmi ze USA zazbroilo ZSRR na
                            smierc.

                            Bez watpienia CIA prowadzila rozne dzialania destrukcyjne ale to po
                            prostu za malo. Od tych dzialan ani nie upadl rezim Castro ani Kim'a
                            jakiegostam w Korei Pln, nie zrezygnowal z wladzy ani Kadafi, ani
                            Chomeini. Wszystkie powyzsze rezimy byly, czy tez sa w duzej
                            militarnej nierownowadze z USA. Wiec nawet gdyby ZSRR nie
                            dotrzymywal parytetu w takim czy innym rodzaju broni to i tak mial
                            jej dosc duzo aby zrobic kuku na pol swiata. Z tesktu wynika ze gdy
                            Regan oglosil program "gwiezdnych wojen" to ruscy generalowie wprost
                            padli na kolana i zdali swoje AK-47 do magazynu. Naprawde? Przeciez
                            to byli ludzie ktorzy sami wachali proch w czasie II wojny. Niejedno
                            widzieli, niejedno przetrzymali.

                            Kryzys ekonomiczny tez nie byl przyczyna upadku a przypisywanie
                            sobie przez CIA roli sprawczej traci zwykla megalomania. Po za tym
                            ten tak zwany kryzys mial jednak glownie wymiar psychologiczno-
                            medialny. Ludzie mieli co jesc i mieli gdzie mieszkac. No dobra -
                            nie bylo w ZSRR fajnych dzinsow i plyt zachodnich zespolow. To nic
                            takiego, chociaz gdy sie wmowi ludziom ze posiadanie Levisow daje
                            droge do nirwany to juz mozna wsadzic noge w uchylone dzwi. I tutaj
                            prawda, ze Zachod to wykorzystywal, tyle ze sama CIA nie miala na to
                            zadnego wplywu.

                            A to ze Solidarnosc brala pieniadze od CIA, i to o ironio plynace
                            przez rece TW, jakim sie okazal szefa biura w Brukseli - coz,
                            wspolpraca o dostepie do nozyczek do strzyzenia owieczek ukladala
                            sie swietnie od poczatku. Lepiej milczec na ten temat.
                            • sevenseas Mam inne zdanie 08.12.09, 19:12
                              Ja nie twierdze wcale ze to Regan , cia i inni obalili komunizm. Ja
                              twierdze ze sie do tego przyczynili . Ale to nie komunizm wygral ,
                              tylko stalo sie tak jak chcieli tego amerykanie . Mowisz ze to
                              Gorbaczow sprzedal- dobrze , ale kto mu/im zaplacil?

                              Cia nie obalila ani Castro ani Kadafiego. Nie znajdzie tez
                              Binladena i innych . Bo Ci ludzie sa IM POTRZEBNI. A jesli nie sa,
                              to koncza jak Saddam.
                              Wroga sie nie niszczy tylko oslabia , i trzyma sie w kontrolowanym
                              ucisku lub . Tak jest latwiej jak sie buduje imperium , bo imperium
                              musi miec wrogow .

                              Kryzys ekonomiczy to podstawowy powod od ktorego upadl komunizm.
                              Masz racje ze to megalomania mowic ze to cia ten kryzys spowodowala.
                              To nie cia , to caly system na jakim jest zbudowane USA , bo u nich
                              wycena aktywow mogla leciec w kosmos a ruscy monopolizowali
                              dystrybucje kredytu . Potem w stanach z powodu tego doszlo do roznic
                              miedzy realna wartoscia tych aktyw i ich ceny , co spowodowalo BUM.
                              ALE CEL ZOSTAL OSIAGNIETY.
                              • sendivigius Ja tez 09.12.09, 16:33
                                > Kryzys ekonomiczy to podstawowy powod od ktorego upadl
                                komunizm.


                                Tak sie wlasnie pozornie wydaje. Ludzie bowiem zachowuja sie nie
                                wedlug tego jaka jest rzeczywistosc ale jaka im sie wydaje ze jest.
                                Kryzys ekonomiczny w "komunie" byl problemem wmowionym, na co sa
                                twarde dane statystyczne. Rzecz jednak w tym ze ludzie biora wiecej
                                wiedzy z telewizji a mniej z wlasnego rozumu i wytwarza sie
                                rzeczywistosc wirtualna. A przejscie z "komuny" do "kapitalizmu" bez
                                watpienia poprawilo poziom zycia gornych 10% - a jednoczesnie to sa
                                ci ktorzy ksztaltuja rzeczywistosc wirtualna - politycy i
                                propagandzisci i inni na uslugach wielkiego kapitalu. Wez dolne 10%
                                (bezrobotni) czy z ich punktu widzenia kryzys byl wtedy czy jest
                                dzis?

                                Mowiac po marksistowsku nastapilo oslabienie swiadomosci klasowej.
                                Klasa robotnicza uznala interesy innej klasy za wlasne. No i ma co
                                ma. Winni posrednio sa tu Brezniew (a w Polsce Gierek) ze taka klase
                                wychodowali poprzez "otwarcie" na Zachod, i wogole poprzez miekkosc
                                wobec wroga klasowego. Zachod, w tym USA, wcale otwierac sie nie
                                zamierzal, nawet wizy nie raczyl dawac. Media w USA byly i sa scisle
                                cenzurowane, a w szkolach panuje indoktrynacja i kult Pawki Morozowa
                                (wiem bo sam mam dzieci w szkole).

                                Mowisz ze to
                                > Gorbaczow sprzedal- dobrze , ale kto mu/im zaplacil?


                                Troche CIA, co bylo powyzej. A troche wszyscy kapitalisci po trochu,
                                przeciez zyje niezle, zbiera wielkie tantiemy za wygadywanie
                                banialukow, inni z jego miotu poszli na sznur tego co Michalkiewicz
                                nazywa "kapitalizmem kompradorskim". A to ze w takiej Polsce
                                politycy sa w kieszeni wielkiego kapitalu miedzynarodowego to widac
                                golym okiem. Wez Marcinkiewicza - nagle nauczyciel fizyki nabral
                                kompetencji do zarzadzania bankiem.

                                No i jeszcze kto placi i kto zarabia na wycieciu konkurencji:

                                wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7342901,Rosyjska_bezbronna_zbrojeniowka.html

                                Co to znaczy te pare milionow w szwajcarskim banku przy miliardowych
                                kontraktach.
                  • dorota_3 Re: Medialny punkt widzenia :) 06.12.09, 14:14
                    Paweł - wartość fundamentalna waluty nie zależy tylko od podaży
                    pieniądza, tam szereg czynników działa (PKB, handel zagraniczny,
                    etc., to za duży temat do omawiania tutaj). Pogląd o istotnym
                    niedowartościowaniu juana jest powszechny i chyba niekontrowersyjny.

                    Tutaj króciutkie podsumowanie bieżącej sytuacji:
                    www.azjapacyfik.pl/index_2501.php?b_2501=511

                    Traderfx - bańka w chińskiej gospodarce może pęknąć nawet, ale
                    skutki bardzo tragiczne nie będą. Z dwóch głównych powodów (moim
                    zdaniem) - Chiny mają nie tylko "poduszkę powietrzną" w postaci
                    dużych rezerw walutowych ale dużo ważniejszą - mają bardzo wysoką
                    stopę oszczędności osób fizycznych krajowych. Po drugie - to jest
                    kraj, gdzie można wprowadzić administracyjnie posunięcia absolutnie
                    nieakceptowalne gdzie indziej. Brak swobód obywatelskich może
                    działać (paradoksalnie) na ich korzyść w długim terminie.
                    • przycinek.usa Re: Medialny punkt widzenia :) 06.12.09, 21:22
                      Wartosc fundamentalna waluty zalezy od wielu czynnikow, ktorych nawet sie nie
                      rozpatruje. Wielkosci spoleczenstwa, poziomu podatkow, poziomu zadluzenia
                      wewnetrznego i polityki monetarnej. To wszystko jednak jest trudne i
                      twierdzenie, ze dana waluta sie umocni, lub oslabi jest kontrowersyjne. Ja bylem
                      przekonany przez 4 lata, ze dolar spadnie na pysk i okazalo sie, ze nijak mu to
                      nie idzie. Podobnie jest z chinskim renminbi. Tez wszyscy mysla, ze sie umocni.
                      A dlaczego ma sie umocnic? Czym jest "wartosc"? Spadkiem potencjalu do sypania
                      renminbi przez bank centralny? Wlasnie Chiny sa typowym nieodpowiedzialnym
                      panstwem, ktore od wielu lat probuje bezskutecznie wywolac inflacje. Im sie uda.
                      Wlasnie dlatego, ze jest wysoka stopa oszczednosci i wzrost cen + wynagrodzen
                      moze wejsc w spirale latwiej jak w USA.

                      To zas oznacza, ze wlasnie Chinskie yuany sa niebezpieczne w dlugim terminie, a
                      nie dolary. W dolarach grozi nam kolejny skurcz monetarny, bo wzrasta
                      wykladniczo ilosc dlugu panswtwowego przy kurczacym sie M3. I to oznacza, ze
                      dolary moga sie umocnic a yuany moga spasc. Wtedy pensje w Chinach wzrosna, a w
                      USA spadna i deficyt w wymianie zagranicznej bedzie dazyl w kierunku
                      equilibrium, czyli rownowagi.
                      • dorota_3 Niedowartościowanie juana..a popyt na amerykańskie 07.12.09, 15:43
                        obligacje.

                        W sobotnim Parkiecie kolejny doskonały artykuł Siemiończyka, tym
                        razem o juanie:
                        www.parkiet.com/artykul/7,875416_Rozdmuchany__problem_juana.html


                        Bardzo ciekawy wątek tam porusza, niedostrzegany powszechnie:
                        utrzymując sztywno niski kurs juana bank centralny Chin (inne banki
                        centralne zresztą też) jest zmuszony kupować obligacje
                        amerykańskie
                        . Tak więc ta sprawa ma drugie dno - obecne status
                        quo ma aspekty bardzo wygodne dla Stanów:
                        "Ponadto polityka walutowa PBC wymaga od niego nieustannych zakupów
                        dolarowych aktywów. To w dużej mierze z tego powodu chiński bank
                        centralny w ciągu roku od września 2008 r. zwiększył swój portfel
                        amerykańskich obligacji skarbowych z 618 mld do 799 mld USD.
                        Osłabiający się wraz z dolarem juan zmusił także inne państwa
                        azjatyckie, które konkurują z Chinami w eksporcie, do interwencji w
                        celu zahamowania aprecjacji własnych walut. W efekcie także one
                        masowo kupują amerykańskie obligacje (np. Indie w ciągu roku niemal
                        podwoiły swój stan posiadania). Bez tych transakcji USA miałyby
                        problem z pokryciem rekordowego deficytu budżetowego, zaciągniętego
                        m.in. w celu sfinansowania programów stymulacyjnych."

                        Przycinku - kurczenie się M3 w Stanach jest pewnie sytuacją
                        przejściową, M0 jest cały czas na wysokich poziomach.
                        Kwestia: czy juan jest niedowartościowany czy nie? Sam piszesz, że
                        nie tylko podaż pieniądza na to wpływa, dodam, że również
                        agresywność polityki fiskalnej czy bilans handlowy.

                        Poza tym - Chińczycy bronią się przed uwolnieniem kursu juana
                        właśnie w obawie, że mocno zaprecjonuje. Co jak co, ale oni chyba
                        wiedzą, czego się boją, prawda wink Może ten argument wygląda
                        niepoważnie, ale Twoje twierdzenie (wbrew wszystkim), że juan nie
                        jest niedowartościowany wymagałoby dowodu. To samo odnoszę do Pawła.
                        • przycinek.usa Re: Niedowartościowanie juana..a popyt na ameryka 08.12.09, 03:09
                          Dorota, z calym szacunkiem, ale w zyciu jest jak w sadzie - trzeba sie dobrze
                          rozumiec bo latwo sie pogubic i dostac wyrok. Ja nie powiedzialem, ze yuan jest
                          TERAZ przewartosciowany, tylko, ze BEDZIE przewartosciowany. Napisalem: "Yuan
                          moze w przyszlosci spasc. Dlatego poniewaz jest olbrzymia ilosc pieniedzy w
                          Chinach i moze pojawic sie deficyt w wymianie z zagranica!"

                          W tym artykule, ktory wyzej zalinkowalem, jest wyraznie napisane jaka jest
                          dynamika spadku nadwyzki w handlu zagranicznym Chin.
                          Dorota, masz racje, ze teraz juan moglby wzrosnac, gdyby zostal uwolniony.
                          Sadzilem jednak ze patrzymy na ten problem calosciowo, czyli przez pryzmat
                          komunistow, ktorzy manipuluja kursem. A to oznacza, ze nierozlacznie
                          nastepuje rownoczesne drukowanie yuanow i akumulacja dolarow, ktore nastepnie
                          kupuja obligacje UST albo zloto albo co innego. Czyli jest oczywiste, ze Chiny
                          nadal musza sterylizowac rynek z dolarow i nadal emituja yuany i potem
                          sterylizuja rynek z tych yuanow poprzez emisje obligacji na rynku wewnetrznym i
                          powstaje u nich rynek dlugu i tak dalej. Uff.

                          Dorota, rynek w Chinach zmienia sie bardzo szybko. Pojedz do Chin i sama zobacz.
                          To jest bardzo tania wycieczka. Rok w rok widac jak zmieniaja sie ceny w
                          sklepach. Oni maja wedlug mnie ogromna inflacje. Chiny 2009 sa jak Polska w
                          1987. Tyle, ze jest olbrzymia ilosc towarow i spirala zarobkowa nie powoduje
                          takiej gwaltownej inflacji jak w Polsce. Podalas wszystkie argumenty za tym, aby
                          w Chinach wybuchla inflacja: Oszczednosci. Wielka liczba ludzi, wielka liczba
                          pieniedzy. Malo kredytow na obywatela itp. Chinczycy maja sporo forsy. Ja
                          handluje z Chinami. Sa obecnie moim najwiekszym odbiorca. Gdyby to rozlozyc na
                          procenty - to prawie 70% idzie do Chin, a tylko 30% wszedzie indziej, liczac
                          razem z USA. Oni sa strasznie bogaci. Podpisuja wielkie kontrakty i nawet im
                          piora nie drgna. Tak nie bylo rok temu. Ani w 2007. Tak jest dopiero teraz. I
                          dlatego uwazam, ze to moze miec wieksza skale i dlatego im moze powstac deficyt.
                        • przycinek.usa interesujacy artykul w NYT - polecam 11.12.09, 03:30
                          www.nytimes.com/2009/12/10/business/economy/10consume.html?_r=2&ref=business&pagewanted=print
                          • przycinek.usa Re: interesujacy artykul w NYT - polecam 11.12.09, 03:31
                            link do wersji z obrazkami:
                            www.nytimes.com/2009/12/10/business/economy/10consume.html?pagewanted=1&_r=2&ref=business
                            prosze zwrocic uwage na wykres sprzedazy samochodow
    • dirloff Chiny i "bańka"... 06.12.09, 16:31
      Ponieważ ta tematyka przetacza się już przez większość wpisów w tym wątku, a
      moje pytania chcę skierować do wszystkich piszących o rzekomej chińskiej bańce i
      kassandrycznie przestrzegających przed krachem kraju/w kraju Państwa Środka, to
      nie podczepię tego posta do żadnej konkretnej wypowiedzi.

      Chcę prowokacyjnie zapytać, czy w ogóle to co określa się mianem "bańki" bądż
      wręcz wielu różnych baniek zachodzi w przypadku Chin? Dlaczego z taką pewnością
      odnosicie te komentarze do tego kraju i złowróżebnie zapowiadacie
      krach/pęknięcie bańki?

      1. Ustrój. Co prawda Chiny stały się państwem kapitalistycznym, w niektórych
      przypadkach prezentują wręcz XIX-wieczny kapitalizm, jednak to jest ciągle
      państwo autorytarne i wysoce zmilitaryzowany. Do tego tam jednostka jako podmiot
      występuje w postaci wartości jednej mrówki dla mrowiska. To wszystko przekłada
      się na gospodarkę.
      2. Kwestia yuana. Przecież ta waluta jest trzymana w twardych ryzach i jak to
      opisuje większość analityków, jest sztucznie niedowartościowana. Podporządkowana
      polityce państwa, a nie rynkowi i międzynarodowym spekulantom. Co wywołuje
      frustracje w USA i pewnego rodzaju niemoc.
      3. Dlaczego przekładacie na taki kraj miary zaczerpnięte z liberalnych
      demokracji o sterowanej gosp. wolnorynkowej? To jakby porównywać sarnę do wilka.
      I to ma futro, i to ma futro, i to ma 4 łapy i ogon, i to, i to jest ssakiem, i
      to...
      4. Dlaczego kategorycznie stwierdzacie, że model gosp. rozwoju Chin jest błędny,
      patologiczny? A co, jeżeli - poza zagrożeniami ekologicznymi - jest wręcz
      odwrotnie? W Chinach rozwija się prawdziwa gosp. i dokonują się prawdziwe
      inwestycje w infrastrukturę. Tworzą miasta, koleje, drogi, mosty, metra,
      lotniska, budynki uzyteczności publicznej, meszkania, etc., etc. To Chiny
      przejmują światową produkcję, kapitał, i generują własne rezerwy. To Stany są
      dlużnikiem Chin, a nie odwrotnie. Przecież to Chiny się rozwijają dzięki
      symbiozie z USA, a Stany powolutku się zwijają, wpadając w problemy ekonomiczne.
      Przecież to Chiny przez 2 dekady doszlusowały do globalnej 5tki i zrównały swoje
      znaczenie z Rosją.
      5. Jaki zatem model rozwoju proponowalibyście Chinom? Tożsamy z "rozwojem"
      Polski po '89r.? Wyprzedanie po kosztach wszystkich krajowych walorów i zasobów?
      Oddanie w ręce kapitału spekulacyjnego krwioobiegu gosp. jakim jest system
      bankowy? Pozbycie się narodowego kapitału, mającego jakiekolwiek znaczenie w
      Europie, poza kilkoma oligarchami korumpującymi kolejne rządy? Kompletną
      deindustrializację, poza montowniami zachodnich koncernów im. Balcerowicza, do
      których trzeba po szantażach z centrali dopłacać(cassus Opla czy Dell'a)? I to
      wszystko jeszcze z kilkuset mld długiem publicznym dla następnych pokoleń, który
      w rzeczywistości jest już nie do spłacenia i który pobił swoim gigantyzmem dług
      Gierka? Przecież Polacy nie mięli nawet okresu koniunktury lat 50 i 60tych,
      którą doświadczył zachód, i która pozwalała wytworzyć własny kapitał narodowy i
      oszczędności, dziś przejadane. My nie mamy nawet czego przejadać, od razu
      pakując się w horrendalne zadłużenie konsumpcyjne, vide inna dyskusja o
      kredytach providentopodobnych.
      • dorota_3 Re: Chiny i "bańka"... 07.12.09, 15:52
        Mnie sie wydaje, że owszem, model chińskiego wzrostu jest
        patologiczny, ale...nie ma to większego znaczenia.

        Jest patologiczny, ponieważ powiela wszystkie błędy forsownej
        industrializacji ćwiczonej kiedyś na Zachodzie (mnożąc je przez
        1000) - absurdalne przeinwestowanie połączone z barbarzyńskim
        niszczeniem zasobów naturalnych.

        Ale...nie ma to większego znaczenia, ponieważ z jednej strony
        Chińczycy mają duże oszczędności pozwalające im skokowo zwiększyć
        popyt wewnętrzny (kiedy zewnętrznego zabraknie), a brak demokracji
        powoduje, że władza ma wolne ręce przy ewentualnym wdrażaniu
        brutalnych programów dostosowawczych. Krótko mówiąc - to jedyny
        naród, który kryzys może "wziąć na klatę" smile (a jak nie będzie
        chciał, to zostanie zmuszony).
    • szutnik Japoński Murzyn zrobil swoje...moze odejść? 06.12.09, 16:48
      Bernanke jest co najmniej sporym hipokrytą, mówiąc "niech
      każdy radzi sobie sam"

      W 2002 i 2003 r to Bernanke jeździł do Japonii by BoJ pomógł USA
      kupując 10Y-TNotes i 30YTbonds, czym obniżyłby ich rentowność, co
      obniżyłoby rentowność mortgage'u w USA.

      Japonia w 2003 r. zaczęła ten program "pomocy", który trwał do 2004 -
      BoJ dał nowe jeny MoF na niski ułamek procenta, MoF kupował za nie
      USD i wpakował je w długą część krzywej rządówek USA.

      W efekcie to napompowało nieruchomości, co rozpędziło w końcu
      gospodarkę USA, a Japonia dostała ekstra bodaj 380 mld rezerw w USD,
      z których do dziś nie wie jak wyjść.

      I teraz ten hipokryta ma czelność mówić "radzcie sobie sami"!!!
      • przycinek.usa Re: Japoński Murzyn zrobil swoje...moze odejść? 06.12.09, 21:24
        oczywiscie. -)
        • sevenseas Japonczycy powinni to znac. 06.12.09, 22:30
          "America have no friends, only has interests".
          • szutnik To prawda. Dlatego dziwię się im, ze nie zaczęli 07.12.09, 07:17
            To prawda. Dlatego dziwię się im, ze nie zaczęli mówić "w odwecie" o
            tym, że aby zmniejszyć zadłużenie państwa japońskiego, trzeba by tak
            kontrolnie ze 100 mld USD w T-bonds opchnąć, celem otrzeźwienia
            Waszyngtonu i przypomnienia o tym gdzie, jakie ma interesy...smile
    • pawel-l Re: BOJ oglosil nadzwyczajne zebranie 06.12.09, 20:05
      Gdy już pęknie bańka w Chińskiej gospodarce, i objawi się prawdziwy rozmiar nietrafinej alokacji aktywów na podstawie błędnych
      przesłanek, rozmiar niespłacalnych kredytów, gdy trzeba będzie
      dokapitalizować chińskie banki, okaże się że król jest zupełnie
      nagi. Chińskie rezerwy walutowe będą znikać szybciej niż się
      pojawiły. Lata 2011-2013 to w mojej opini odpowiednik 1929-1932 dla
      Chin.


      W 200% zgadzam się z tą opinią. I nie ma znaczenia, że jest tam komunistyczna dyktatura. Roosvelt też nie liczył się ani z prawem (choć Sąd Najwyższy blokował część posunięć) ani opiniami.

      Pogląd o istotnym niedowartościowaniu juana jest powszechny i chyba niekontrowersyjny.

      A z tym nie zgadzam się całkowicie. Już z 7 lat temu słyszałem że juan jest niedowartościowany, a w tym czasie podaż juanów zwiększyła się chyba 3 krotnie. Więc jeśli ktoś ciągle powtarza błędne opinie to nie znaczy że są prawdziwe. A co będzie jak inwestorzy zaczną się wycofywać z Chin te setki miliardów $ ?
      • polarbeer Niedowartosciowanie juana? 06.12.09, 23:26
        Wartoscia juana tak samo jak i dolara jest papier i farba. Koszt jednego i 100 sa takie same. W dodatku wiekszosc z nich nawet nie istnieje w papierowej formie, sa jedynie "WYMIENIALNE" na papierowa forme. Jak cos takiego kiedykowlwiek mogloby byc przewartosciowane?

        Reszta to indoktrynacja, przymus, manipulacja i oszustwa. Ja rozumiem, ze manipulatrorzy nawzaem sie gryza, ale zeby osoby trzezwo-myslace wdawaly sie w takie dyskusje...

        Przeciez nie ma umow miedzynarodowych, ze jedna fantazje/przymus wartosci powinna kosztowac tyle samo, mniej albo wiecej niz inna fantazja. Nawet jesli by byly, to jak je egzekwowac? Jak dawkowac oszustwa, ktore w samej swojej istocie sa omijaniem ustalonych regul?

        Jak sobie poscielilismy tak sie wyspimy...

      • dirloff Re: BOJ oglosil nadzwyczajne zebranie 06.12.09, 23:45
        > W 200% zgadzam się z tą opinią. I nie ma znaczenia, że jest tam komunistyczna d
        > yktatura. Roosvelt też nie liczył się ani z prawem (choć Sąd Najwyższy blokował
        > część posunięć) ani opiniami.

        Uważam, że ciągle popełniacie ten sam błąd, przekładając na Chiny relacje
        społeczno-polityczne zachodniego kręgu cywilizacyjnego, kulturowego. Czy w
        Chinach będzie jakikolwiek sąd, który powstrzyła rządowe dekrety partii?

        > A z tym nie zgadzam się całkowicie. Już z 7 lat temu słyszałem że juan jest nie
        > dowartościowany, a w tym czasie podaż juanów zwiększyła się chyba 3 krotnie. Wi
        > ęc jeśli ktoś ciągle powtarza błędne opinie to nie znaczy że są prawdziwe. A co
        > będzie jak inwestorzy zaczną się wycofywać z Chin te setki miliardów $ ?

        Masz na myśli inwestorów, czy spekulantów? Czyżby ci pierwsi pochodzący z USA,
        Europy czy Japonii i Tajwanu posunęli się do wykopania fabryk z fundamentami
        plus baraków z milionami robotników, zapakowania tego na statki i wywiezienia do
        central? To, co opisałeś, odnosi się do kapitału spekulacyjnego, który ulokował
        się na chińskiej giełdzie i zapewne w wielu funduszach inwestycyjnych i
        emerytalnych. Pytanie, jak spory ma on udział na chińskim rynku? Ponad połowę,
        grubo poniżej połowy? Chiny nie są państwem, gdzie się lokuje nadwyżeki, to to
        państwo lokuje własne nadwyżki w USA.
        • pawel-l Re: BOJ oglosil nadzwyczajne zebranie 07.12.09, 12:30
          Jim Chanos, a famous short seller, thinks Dubai is merely the
          camel's nose in the tent, so to speak. "China is Dubai times
          1,000...if not a million."
          ----------
          Chinas empty city

    • kylax1 Co do Chin. 07.12.09, 02:27
      To radze przypomniec sobie aksjomat McCartney'a.

      'Nic bardziej blednego, niz oceniac Chiny podlug norm europejskich'.
    • stoje_i_patrze słabo?! 08.12.09, 09:46
      About 2.7 trillion yen of the package will be paid for with funds frozen from
      the previous administration’s extra budget. The government wants to avoid
      selling new bonds “as much as possible,” the statement said.

      Japan has the world’s largest public debt, with liabilities that are approaching
      twice the size of the economy.

      [b]Finance Minister Hirohisa Fujii said bond sales for the current fiscal year
      will exceed tax revenue for the first time in 63 years. The government will sell
      53.5 trillion yen in bonds, more than the 44 trillion yen budgeted in April, he
      said. Tax revenue will slump to 36.9 trillion yen, less than the 46 trillion yen
      projected. [b]
      www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601101&sid=aKEgYWoMAWIc
      • stoje_i_patrze Re: słabo?! 08.12.09, 10:02
        Jeszcze raz to napisze aby pokreślić wagę faktu - Japonia plasuje więcej długu
        niż ma wpływów podatkowych. To jest już jakaś już ostatnia faza przed krachem.
        Dalej to tylko hiperinflacja bądź po prostu stagnacja.
        • stoje_i_patrze Re: słabo?! 08.12.09, 10:06
          "bądź po prostu stagnacja. " dodam podparta małym (umiarkowanym) dodrukiem
          pieniądza ktory utrzyma system.

          • pawel-l Re: słabo?! 08.12.09, 12:31
            Dalej to tylko hiperinflacja bądź po prostu stagnacja

            Skąd wy bierzecie te pomysły na hiperinflację ?
            Od 20 lat nie mogą wywołać inflacji. Przy tej górze długów teraz
            jest to wielokrotnie mnie prawdopodobne ! Najmniejsza podwyżka stóp%
            wywoła deflację, że hej. Hiperinflacja jest możliwa po likwidacji
            systemu kredytowego (poprzez bankructwo), a to trochę jeszcze
            potrwa...
        • wolo Re: słabo?! 08.12.09, 23:29
          Wydaje się, że ważniejszą wielkością jest odniesienie obsługi długu
          do wpływów podatkowych. Ten wskaźnik w Japonii jest też bardzo
          wysoki, choć stopy są niskie, bardzo niskie. Oni mają bardzo długi
          termin zapadalności długu, znacznie dłuższy niż USA, czy Polska. Nie
          muszą rolować, co znaczy, że te emisje rzeczywiście są znaczne. Długi
          termin do zapadalności będzie ich trochę chronił gdyby stopy wzrosły,
          bo dług jest zafiksowany na niskich stopach.
    • dorota_3 Cła mogą przekonać Pekin do uwolnienia juana 08.12.09, 20:40
      Ponieważ zaczęliśmy rozważać problem juana na tym wątku, wklejam to
      tutaj. Są pomysły żeby przekonać (czytaj: zmusić) Chiny do
      uwolnienia juana przez jednostronne nałożenie na nie ceł :
      ft.onet.pl/11,37752,cla_moga_przekonac_pekin_do_uwolnienia_juana,artykul.html

      Niebezpieczny pomysł, ale typowo jankeski.
      • wolo przyczynek do dyskusji o juanie 08.12.09, 23:44
        www.zerohedge.com/article/whither-de-pegging

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka