Dodaj do ulubionych

dum spiro,spero

01.02.04, 19:26
"Nie tracę nadziei , dopóki oddycham"

To wątek przeniesiony z FK

"Przerwałem lekturę tygodnika Forum, aby przeczytac artykuł "Żulia idzie po
władzę".Artykuł jest analityczny i dobrze oddaje aktualną sytuację w III
Rzeczpospolitej - zwłaszcza kwestię rozpanoszenia się wszelkich populizmów.
Konkluzja wydaje mi się jednak ( potwierdzam ) dość płytka, brzmi jak jakieś
memento o rozpętaniu kolejnej awantury wojennej ( w aktualnym kształcie
Europy
absolutnie nam to nie grozi) , co najwyżej , ba a może aż utworzenie jak
S.Niesiołowski słusznie dowodzi nowego spectrum sceny politycznej z nowym
biegunem w postaci partii populistycznej Leppera.
Jak bronić demokracji ???
Dla mnie sprawa jest oczywista - poprzez edukację społeczeństwa , we
wszelkiej
formie. Zarówno przez stosowne programy w radio, być może już TV "publicznej"
jak i podniesienie czytelnictwa prasy, ( dzienników, periodyków ale nie tych
odmóżdżających tabloid'ów czy tej całe "kolorówki" głównie przeznaczonych dla
pań ) - nie mówie już o książkach bo to w dzisiejszych czasach rarytas
zarówno
pod względem materialnymk jak i cvzasowym dla rodzin borykających sie
problemami egzystencjalnymi.Tylko bowiem to może uchronić nas przed losowym
wyborem w podstawowym orężu demokracji jakim jest kartka wyborcza.
Jeśli większość Polaków przeczytałaby ze zrozumieniem taki tekst
Z.Niesiołowskiego to dyktatura Leppera by nam w najmniejszym stopniu nie
groziła.....
Przykłady - we Francji też mamy do czynienia z formą populizmu o narodowym
odcieniu ( chodzi oczywiście o Le Pen'a ) . W sytuacji gdy w pierwszej turze
dostał stosunkowo dużą ilość głosów w drugiej nastapiła stosowna korekta .
Może i u nas należałoby wybory przeprowadzać swufazowo - ale na to trzeba
kasy,
niestety na edukacje tez nakłady musza iść i to nie małe . Czyzby koło sie
zamykało ???......

Inny punkt widzenia to , głosowanie tylko tej części społeczeństwa , która
jest
dobrze zorientowana w całym spectrum politycznym w kraju a poza tym jej
zależy
na właściwym funkcjonowaniu struktur państwa polskiego - a reszta po prostu
to "olewa" ( tak jest w USA ) , to jest wydaje mi sie najtańszy sposób
rozwiązania postawionego problemu "Jak bronić demokracji??" - tylko czy
uczciwy ??? Na pewno zaraz byłyby pytania o reprezentatywność itp.


"Nic na świecie nie zostało tak sprawiedliwie podzielone jak rozum: każdy
uważa, że otrzymał dostateczną porcję "/Jacques Tati/"
Obserwuj wątek
    • pepe49 czy jest czego bronić? 01.02.04, 20:32
      Czy demokracja (zawsze staczająca się w socjalizm i etatyzm - czy też w
      populizm, bo tym jest) powinna być wartością?
      Czy jest jedynym sposobem na brak zbrojnych buntów?
      Na zadowolenie poddanych (realnie)?

      Czy jednak państwo prawa?
      Monarchia?
    • robisc sad but true 02.02.04, 22:47
      Problemem jest degeneracja znacznej częście społeczeństwa, w dużej części
      biorąca sie z bezrobocia. Jeżeli Polska nie poradzz sobie z tym problemem, to
      wysiłki edukacjyjne niewiele pomogą.
    • vico1 Re: dum spiro,spero 03.02.04, 14:22
      Wedlug badan, wyborcy najchetniej glosuja na charyzmatycznych politykow,
      niezbyt starych, przystojnych, bez okularow i z dobra retoryka. Program pod
      wzgledem merytorycznym, jego finansowanie, nie sa najwazniejsze. Stad taka
      eksplozja populistow w calym swiecie. Chodzi przeciez o slodka wladze... bez
      odpowiedzialnosci.
      Inteligentny polityk z wizja, z racjonalnym programem, jest wymierajaca istota.

      Z tych powodow, z wiekszym prawdopodobienstwem mozemy sie spodziewac
      niepowodzen, politycznych i gospodarczych, niz sukcesow. Kiedys Kosciol w
      Polsce mial racja, proszac wierzacych o modlenie sie o dobrych i madrych ludzi
      u wladzy wink Jest to smutne, ale prawdziwe.

      Edukacja obywateli moglaby miec jakis skutek w dalszej perspektywie, ale coraz
      wiecej ludzi bedzie sie zniechecac i odwracac od polityki, widzac kolejne
      niepowodzenia rzadow.


    • robisc Przypomniał mi się taki post (mój własny) 03.02.04, 19:49
      Jest już tak źle znani politycy i ekonomiści otwarcie zaczynają
      mówić o konieczności zmian obecnego ustroju. Sam się pod tym
      podpisuję. Czas na dogłębne zmiany i ograniczenie roli parlementu
      na rzecz silnej władzy wykonawczej.

      Cytat z BusinessWeek:

      "Polska transformacja ma mniej lat, niż było ministrów finansów,
      którzy w tym czasie urzędowali. Skutki są widoczne. Kolejni
      ministrowie szukają coraz bardziej fantastycznych pomysłów na
      zasypanie dziury budżetowej. Poza najprostszym - ograniczeniem
      wydatków. Dlatego pękają kolejne granice wielkości długu
      publicznego (już powyżej 50 proc. PKB), deficytu finansów
      publicznych (w przyszłym roku nawet 8 proc. PKB), rozmiaru
      wydatków. Nikt nie mówi już o szybkim wprowadzeniu euro, wiadomo,
      że nie ma szans na spełnienie kryterium deficytu. O zagmatwaniu
      systemu podatkowego, o niezgodnych z prawem decyzjach urzędów
      skarbowych i sprzecznych wyrokach sądów nawet nie ma co wspominać."

      Gilowska (Zyta)- "Do tej pory uważałam, że trzeba mieć program,
      przekonać do niego ludzi, a potem mądrze rządzić. Ale gdy okazuje
      się, że 13 milionów ludzi żyje z pracy, a niemal 12 mln z
      transferów socjalnych, to zaczynam wątpić, czy demokracja może
      przynieść impuls do zmian."

      Jankowiak (bankowiec) - "Istotą demokracji jest prawo stanowienia
      podatków przez parlament. Niestety, nie da się tego oddzielić od
      prawa do ustalania wydatków. Wszystko, co można zrobić dla
      uniknięcia katastrofy, to ograniczyć reprezentantów narodu w
      swobodzie twórczości."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka