szczurek.polny
09.03.11, 22:43
Sprawa mnie ani nikogo z moich bliskich czy znajomych (znaczy się bliskich znajomych, bo dalszych znajomych i owszem) nie dotyczy, a tylko się tak z ciekawości pytam.
Jak wiecie sporo ludzi ma kredyty denominowane w CHF, w różnej kwocie i na różne cele wzięte. Czy w obecnej sytuacji doradzalibyście im jednak mimo wszystko "realizację strat" i wykorzystanie jakiegoś dołka na CHFPLN, żeby sobie kredyt czym prędzej na PLN przewalutować po kursie powiedzmy 3,00, czy też odwrotnie - stoicie na stanowisku, że "twardym trza być, nie miętkim", zaś obecne problemy socjalistycznej gospodarki są przejściowe jedynie i niechybnie czeka nas umocnienie PLN na drodze do świetlanej przyszłości?
Moim skromnym zdaniem lepsze jutro było wczoraj - nie ma co czekać, trzeba uciekać.
Tym bardziej że nawet zdaniem opiniotwórczego dziennika stopy procentowe w Szwajcarii mogą iść w górę:
wyborcza.biz/biznes/1,101562,9224297,Inflacja_w_Szwajcarii_wyzsza_od_oczekiwan__Zdrozeja.html
Spokojnie, nie pójdą gwałtownie w górę! Wiecie jak się gotuje żabę? Powoli... Ciepło żabce, miło, relaksuje się nam żabka i zanim się nie obejrzy to już jest martwa. Bo jak się za dużo da ognia od razu, to żabę wrzątek w dupę piecze i żaba z garnka wyskakuje, a przecież nie o to chodzi.