Dodaj do ulubionych

Kaczynski o historii rodzinnej

26.07.12, 01:27
Pamietam kilka dyskusji w ktorych pewne osoby podawaly rozne aluzje co do rodziny K.
Dlatego warto chyba zalinkowac to:
niezalezna.pl/31281-tylko-u-nas-j-kaczynski-odpowiada-newsweekowi
Gdzie sam zainteresowany tlumaczy jak bylo. To chyba zamyka sprawe.
Obserwuj wątek
    • nsfast Moralność Kalego raz jeszcze 26.07.12, 09:46
      Oj, tata dostał zaproszenie od kombatantów z AK do Londynu, siedział tam kilka tygodni i dostał paszport ot tak... Żadnej rozmowy, notatki, nic? Sorry, ale w środowisku proprezesowskim można zostać okrzykniętym ruskim zdrajcą za dużo mniejsze przewiny.
      • leny20-4-7 „obrzydliwe grzebanie w genach” 26.07.12, 11:18
        ciekawi mnie kiedy Zimny przyjdzie i strzeli Cie po łapkach za grzebanie w życiorysach?!

        a do tego uzywasz argumentu: "można zostać okrzykniętym ruskim zdrajcą za dużo mniejsze przewiny" -na gębę bez podania chociazby przykładu/dwóch na potwierdzenie, a to już OBNIŻANIE POZIOMU TEGO FORUM, panie "naprawco"!

        jednak moze to jakies zrządzenie losu bo miałem własnie zaczynac watek o lustracji i pospierac sie z Zimnym.

        zarzucam zatem wstepnie haczyk w ten sposób aby trzymac sie jednak tematu wątku ( co komplikuje troche moje pierotne zamierzenia)

        >>>>> Lis usprawiedliwiając lustrację Rajmunda Kaczyńskiego przede wszystkim napisał, że to żadna lustracja, ale normalna próba charakterystyki ludzi, którzy się przecież wychowywali w konkretnych warunkach i czerpali wzorce od konkretnych ludzi. Takie przejrzenie na oczy jest przezabawne, bo oto nagle wystarczył jeden Rajmund Kaczyński, żeby Lis odkrył psychologiczną Amerykę. Jeszcze dalej poszedł redaktor Stasiński, on uznał badanie dziadków Protasiuka przy pomocy IPN, za budowanie portretu psychologicznego „samobójcy”. Cieszą mnie te przełamane lody, w szlachetniejszej i otwartej części Polski, w Rzeczpospolitej Fajnej Nienarodowej. Postęp zawsze cieszy, niechby nawet w RFN. Lis dopiero się uczy, dlatego jeszcze nie może wiedzieć, że nie tylko ważne jest kim był ojciec, dziadek, mama, nawet wujek, w życiu konkretnego człowieka, ale ważne jest w jakim środowisku człowiek się wychowywał. Innymi słowy lustracji powinno podlegać wszystko, całe otoczenie, cała szkoła życia. Rozumieli ten banalny mechanizm starożytni Egipcjanie, konfucjańscy Chińczycy, filozoficzni Grecy, strategiczni Rzymianie. Do struktury społecznej, z podziałem na przynależność środowiskową doprowadzili Hindusi, tworząc swoje kasty, a w średniowieczu ciekawy epizod „wychowawczy” pokazali Turcy. Tytułowi janczarzy, których należy tłumaczyć jako „nowe wojsko”, są idealnym punktem wyjścia dla kolejnego odcinka sagi Artymowiczów i nie tylko.<<<<< Matka Kurka


        • nsfast Re: „obrzydliwe grzebanie w genach” 26.07.12, 11:45
          Daleko nie trzeba szukać. Przypomnij sobie choćby niedawną rozmowę o ojcu prokuratora "Smoleńskiego". Ja osobiście mam w poważaniu to kim był R.K, ale są ludzie(także tutaj), którzy na tego typu relacje bardzo są wyczuleni o ile to nie dotyczy środowiska PP. Wot, hipokryzja... Vice pięknie to opisał - jeśli esbek pracuje dla NAS to znaczy, że jest to "odwrócony". Jeśli pracuje dla ONYCH to znaczy, że nie jest odwrócony bo MY jesteśmy dobrzy, ONI żli.
          • leny20-4-7 off topic lustracji 26.07.12, 12:16
            Notso, uszczypliwosc miała wzbudzic w Tobie dążenie do...doskonałoścismile

            jeśli faktycznie dbasz o POZIOM Forum to nie możesz poslugiwac sie argumentem w stylu "wszyscy widzieli" bo trafi sie taki leny i powie..."g.ówno ja nie widziałem daj coś aby nie było to tylko pustosłowie". i wtedy musisz byc przygotowany na jakis link, a najlepiej na przykłady potwierdzajace Twa hipotezę. w tej chwili sory ale to co zrobileś to tak jakbyś puścił bąka i mnie kazał go wywąchac! tego typu zachowaniem nie przysporzysz sobie fanów!

            "ktoś" wyciągnął ojca Kaczynskiemu, co ciekawe zrobił to ktos kto normalnie "ręcami i nogami" zapierał sie przed jakąkowliek lustracją ( przypomnij sobie obronę Wałęsy po magisterce Zyzaka normlanie podałbym link ale przypomnij sobie testuje). teraz niby ODKRYWA AMERYKĘ ale każdy przyzwoity cżłowiek na kilometr czuje hipokryzje/OBŁUDĘ!

            Ty bierzesz w tej "akcji" udział i chcoiaż zaznaczasz, że masz w poważeniu ojca jak i jego potomostwo to tylko się pogrążasz. bo jesli masz w poważaniu to po co zaczynasz temat? co mnie nie zajmuje tego dla mnie NIE MA!

            Niby bronisz sie dosc zwinnie przenosząc mą uwagę na innych, na Vinca w szczególnosci ale poproszony o przykłady każesz mi sobie "przypomniec" to czy tamto. tak nie prowadzi sie uczciwej dyskusji. BA. mam wrazenie, że starasz sie ustawic mnie do tzw bicia. nie lubie tego!
            zacznij zatem dyskutowac!

            niby druga mysl, ale moze nawet najważniejsza. kwestię Romualda wyciągnał zdaje sie Matka Kurka tuz przed wyborami 2007r. bo jak sam pisał szukał czegos aby zdzielic przez łeb Kaczorów. W 2010r UKRADŁ mu jego "pytania"/przemślenia/analizę "Bezideowy Cham" obecnie lider ruchu swego. co skłoniło blogera do tej oko RE-AKCJI

            kontrowersje.net/tresc/janusz_palikot_%E2%80%93_glupek_i_zlodziej_nie_obrazam_nazywam_polityczna_kurwe_po_imieniu
            jak pominiesz bluzgi i wczytasz sie w tresc to zobaczysz jak MIAŁKIE jest to co miało byc fundamentem. owocnej lektury.
        • zimna-wodka Re: „obrzydliwe grzebanie w genach” 26.07.12, 16:52
          A czemu mam strzelać NSF? To przycinek zapuścił temat. I widocznie było to dla przycinka ważne.
          Mnie także Jarek nie przekonał. Z tym, że mnie to wisi. Polityk to towar, na który raz na jakiś czas dostaję bon (kartkę wyborczą). I kupuję - taki albo inny. Ten towar chce mieć wpływ na moje życie - a ja to akceptuję albo nie. Oceniam ten towar jakim on jest i nie interesuje dlaczego taki właśnie jest. Ja nie jestem sądem - nie interesuje mnie życiorys ojca, brata czy dziadka i wpływ tych życiorysów na działania wybrańca narodu. Nawet jeśli Rajmund sam powstrzymał Turkow pod Wiedniem to nie ma to znaczenia dla mojej oceny Jarosława.
          To nie jest szlachetność czy nawet poczucie smaku - to tylko elementarna logika.
          A że ktoś się epatuje ojcem Rajmundem, dziadkiem z Wermachtu czy bratem Stefanem...
          Nie wiem czemu tak jest. Może jest tak, że jak brak aktualnych własnych zasług to się szuka przeszłych, jak i tych brak to się szuka zasług przodków, jak i tu kicha - to trzeba nasrać na przodków przeciwnika. Coś się zawsze przylepi.
          • nsfast Re: „obrzydliwe grzebanie w genach” 26.07.12, 17:28
            Ja dodam tylko, że nie trzeba uważać na to co ktoś mówi, ale czego nie mówi. J.K pozwolił sobie nie odnieść się do części pytań. Gdyby to był Tusk opowiadający o dziadku, jutro GPC krzyczałaby na czerwono o matactwach, kłamstwach i unikach ryżego zdrajcy, który podstępem wywinął się od pytania o kursy dla aparatczyków. Najpewniej R.K nie był ani szpionem, ani gierojem, tylko człowiekiem, który normalnie żył idąc władzy na rękę gdy trzeba było tę normalność utrzymać. Nic nadzwyczajnego, większość polaków własnie w ten sposób przeżyła PRL. Zabawne jest, że jego synowie poświęcili dużo energii na to by przekonać polaków, że... nie dało się tak zrobić! Albo się walczyła, albo kolaborowało - MY tu, ZOMO tam. A skoro tak, to gdzie zdaniem syna stał jego ojciec?
            • zimna-wodka Re: „obrzydliwe grzebanie w genach” 26.07.12, 18:05
              Wiesz, ja to rozumiem. Czasem ręka świerzbi żeby przylać jakiemuś "rozbrajaczowi życiorysów", który sam ma łapki nie do końca czyste. Takim przykładem jest mój ulubiony radiomaryjny pseudoprofesor R.J. Nowak. Jego życiorys możesz sam wygooglać a tu masz co pan profesor sądzi o Jacku Kaczmarskim:
              swiesciu.salon24.pl/30179,nasz-dziennik-o-jacku-kaczmarskim
              W zasadzie tego linka powinien dostać LBS żeby wiedział kogo cytuje.
              Tlko po jaką cholerę to wszystko?
              • nsfast Re: „obrzydliwe grzebanie w genach” 26.07.12, 18:21
                LBS to powinien przecxytac 'Autoportret z kanalia', zeby dowiedziec sie jakie to rozowe ziolko bylo z tego Kaczmarskiego ;]
                • zimna-wodka Re: „obrzydliwe grzebanie w genach” 26.07.12, 18:41
                  Nie tylko LBS. Ja też nie czytałem. Wstyd, hańba.... Ale taka jest prawda. Płyt mam od cholery (choć wolę Gintrowskiego, a zestaw JK-tekst, P.G. -muzyka to jest to co misie lubią najbardziej). Ale książka mi jakos umknęła.... Trzeba będzie poszukac i nadrobić.
                  • nsfast Re: „obrzydliwe grzebanie w genach” 26.07.12, 18:57
                    Na to razem z lbs mamy wspolne upodobania
                    • zimna-wodka Re: „obrzydliwe grzebanie w genach” 26.07.12, 19:33
                      Obawiam się, że to stwierdzenie może wywołać u LBS depresję albo nawet działania autodestrukcyjne.
                      • dorota_333 Re: „obrzydliwe grzebanie w genach” 26.07.12, 19:59
                        > Obawiam się, że to stwierdzenie może wywołać u LBS depresję albo nawet działani
                        > a autodestrukcyjne
                        Raczej gromkie "sp....aj!" smile

                        PS. Niespieszny - widziałeś, ktoś wyciął z watku Regulamin moje poparcie dla Twojego bana smile Masz wielbiciela.
                        • zimna-wodka Re: „obrzydliwe grzebanie w genach” 26.07.12, 21:30
                          Dzięki za zwrócenie uwagi na "regulamin".
                          • nsfast Re: „obrzydliwe grzebanie w genach” 26.07.12, 21:40
                            Wyleciał także mój postulat o uczynienie lbs-a adminem, a może nawet właścicielem. Ciekaw jestem jaką minę mieliby damkon, jasio i przecinek po otrzymaniu banów za różowość. Że niemożliwe? To nich dadzą mu niezbędne uprawnienia choć na 5 minut!
                            • zimna-wodka Re: „obrzydliwe grzebanie w genach” 26.07.12, 21:46
                              Jeśli tak to i ja czekam na usunięcie mojego wpisu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka