2013

04.12.12, 15:20
Tradycyjny wątek o tym co komu się wydaje, że będzie.


Prognozy Nomury: twitter.com/FGoria/status/275962345497436160/photo/1

Tematy do przemyślenia od GSu: www.efinancialnews.com/story/2012-11-30/goldman-sachs-top-ten-themes

Tom DeMark o giełduni w Szanghaju: www.bloomberg.com/news/2012-12-03/demark-sees-48-china-index-rally-as-bears-exhausted-below-1-960.html
    • krytyk88 Re: 2013 05.12.12, 09:34
      Z każdej strony dochodzą mnie sprzeczne informacje, z jednej strony mówią że będzie źle, z drugiej strony że widać ożywienie i będzie lepiej...
      • leny20-4-7 Luka popytowa będzie się utrzymywać 10.12.12, 15:49
        Luka popytowa będzie się utrzymywać, wzrostowi pomoże eksport netto - Sławiński, IE NBP
        PAP - Biznes
        7 Gru 2012, 16:39


        07.12. Warszawa (PAP) - Luka popytowa w polskiej gospodarce będzie się najprawdopodobniej utrzymywała przez dłuższy czas, a tempo wzrostu PKB powyżej zera może utrzymywać eksport netto - uważa dyrektor Instytutu Ekonomicznego NBP Andrzej Sławiński. Jego zdaniem kurs złotego od dłuższego czasu sprzyja podtrzymaniu tempa wzrostu.
        "Luka popytowa będzie najprawdopodobniej z nami przez dłuższy okres i będzie raczej coraz większa niż coraz mniejsza. To, co może utrzymywać tempo wzrostu ponad poziomem zerowym, to najprawdopodobniej eksport netto, a później spodziewamy się, że jednak zacznie rosnąć spożycie, jakkolwiek nadal to tempo jest jakie jest" - powiedział Sławiński podczas piątkowego seminarium naukowego.

        "Spodziewamy się, że tempo inwestycji przez jakiś czas będzie ujemne. Głównie chodzi tu o relatywne zmniejszenie się nakładów na inwestycje publiczne. Inwestycje prywatne też przez jakiś czas będą wykazywały ujemne tempa wzrostu. Przez cały czas będzie pomagać wzrostowi eksport netto. Gospodarce powinien pomagać także kurs waluty, bo on od dłuższego czasu kształtuje się na takim poziomie, który sprzyja podtrzymaniu tempa wzrostu. Jednak koniunktura na świecie jest jaka jest, więc czynnikiem, który sprawia że inwestycje maleją jest niepewność co do stanu przyszłej koniunktury" - dodał.

        Sławińskiego niepokoi zmniejszanie się oszczędności gospodarstw domowych.

        "Jeśli chodzi o rynek pracy, to nadal na szczęście jest tak, że przedsiębiorstwa raczej płacą mniej niż zwalniają pracowników. To, co jest niepokojące, to zmniejszanie się oszczędności. Wcześniej gospodarstwa domowe wykorzystywały oszczędności żeby stabilizować konsumpcję. Teraz jest to już niemożliwe - powiedział Sławiński.

        "Oszczędności rosną w przedsiębiorstwach, ale to też wynika z niepewności" - dodał.

        Szef IE NBP nie sądzi, by krajom rozwiniętym groziła hiperinflacja.

        "Jeśli chodzi o Europę, to także raczej wszystko wskazuje, że czeka nas raczej okres długotrwałej stagnacji gospodarczej niż jakiejś głębszej recesji" - powiedział Sławiński.

        "Jeśli chodzi o inflację, to żeby ona wzrosła, musiałyby silnie wzrosnąć wydatki gospodarstw domowych i przedsiębiorstw. W warunkach stagnacji gospodarczej raczej na to się nie zapowiada. Oczekiwania inflacyjne są w krajach wysoko rozwiniętych dość dobrze zakotwiczone" - dodał.

        "Jedyną teoretyczną możliwością, żeby pojawiła się wysoka inflacja to musiałoby załamać się zaufanie od pieniądza. To była w przeszłości główna przyczyna wszystkich hiperinflacji. Dzisiaj trudno jest sobie wyobrazić taką sytuację, żeby nagle w krajach wysoko rozwiniętych załamało się zaufanie do pieniądza, załamał się popyt na pieniądz i nastąpił okres bardzo silnego wzrostu cen" - powiedział Sławiński. (PAP)
        • bagracz Re: Luka popytowa będzie się utrzymywać 17.12.12, 22:42
          leny20-4-7 napisał:

          > Dzisiaj trudno jest sobie wyobrazić taką sytuację, żeby n
          > agle w krajach wysoko rozwiniętych załamało się zaufanie do pieniądza, załamał
          > się popyt na pieniądz i nastąpił okres bardzo silnego wzrostu cen" - powiedział
          > Sławiński. (PAP)

          Drukowanie zawsze w konsekwencji musi doprowadzić do załamania zaufania do pieniądza.
          Ja tam nie mam jakichś specjalnych trudności z wyobraźnią w tym temacie.
          Dlaczego Sławiński ma taką słąbą wyobraźnię? A może nie ma, i dlatego mówi dzisiaj?
          No ja też się dzisiaj nie spodziewam tego załamania. Szczególnie, że to proces dłuższy niż jeden dzień.
          W 2013 będzie, moim zdaniem, to samo g..wno jak w 2012. Żadnych istotnych reform, puste gadki i więcej drukowania. Działać będą te same trendy jakie działają teraz. Czyli będą rosły zadłużenie, zubożenie, inflacja i suma głupoty. Będzie rósł zamordyzm i bezczelność propagandy. Wojna z Iranem może mocno przyspieszyć bieg wypadków i pogłębić trendy.
          Kasa będzie szukała bezpieczeństwa.


          • el_matador9 Re: Luka popytowa będzie się utrzymywać 18.12.12, 00:24
            www.theintelligence.de/index.php/wirtschaft/finanzen/4903-bankster-nach-goldman-sachs-nun-jp-morgan.html
            Rok 2013 - rok wielu setek zupełnie nowych, wszczętych przez okradzionych - bankowych wewnątrzamerykańskich i europejskich procesów - wytoczonych bankom amerykańskim za wprowadzenie w błąd inwestorów i okłamanie w n.p. przy składanych listach zastawnych banków europejskichsłynych["Pfandsbriefs"] o pierszwszorzędności US papierów i funduszy inwestycyjnych czy też ETF hipotek amerykańskich ,które były tyle warte co brudny śnieg w czasie obrzydliwych zimowych roztopów.

            działa artyleryjskiego ciężkiego ostrzału przesuwają się powoli z podanego niemu w ub.r. Goldman Sachs i zbankrutowanego w 2008 Lehman Brothers na ostatnią enklawę "banksteryzmu" w USA, z Blythe MASTERS na czele, jako tamtejszych szefową departamentu commodities :
            JP MORGAN
            • leny20-4-7 Szutnik i Saxo Bank 18.12.12, 22:05
              W tej chwili "rynki kapitałowe" zakładają optymistyczne rozwiązania sumy wszystkich strachów aka powrotu na łono natury...kredyty muszą ruszyć, a za nimi gospodarki. Dno zarówno na giełdach jak w realu musimy miec zatem już za sobą. Mnie się właśnie nie podoba to "musimy". Szutnik w październiku 2011 r. ( czyli w epicentrum totalnego pesymizmu) celnie/optymistycznie zwrócił uwagę, że najgorsze nie dzieje się wtedy kiedy wszyscy się "go" spodziewają. Czy 2013 czy moze raczej 14 stanie sie probierzem dla jego spostrzeżenia...nie wiem.

              Tutaj masz zebrane najczarniejsze z czarnych. Zwróć uwagę na wprowadzenie.


              WPROWADZENIE
              Tegoroczne "Szokujące prognozy” to po raz kolejny wybór przeważnie negatywnych wydarzeń, z których każde może zmienić krajobraz finansowy, a w niektórych przypadkach nawet polityczne status quo.

              Gdy przygotowuje się prognozy, zawsze pojawia się pokusa przewidywania radykalnych zmian w rynkowym krajobrazie. Jednak po ponad 10 latach przygotowywania tej publikacji liczymy na to, że prawdziwa wartość, jaką oferujemy naszym Czytelnikom, to wskazywanie istotnych wydarzeń i rodzajów ryzyka, które wydają się nietypowe i „szokujące”, ale w rzeczywistości są o wiele bardziej prawdopodobne niż się tego spodziewamy i mogłyby pociągnąć za sobą znaczące (w większości bardzo negatywne) konsekwencje dla zwrotów z inwestycji w Nowym Roku.

              Naszą największą obawą dziś u progu 2013 roku jest obecne dziwne połączenie niezwykłego samozadowolenia w kwestii ryzyk, jakie stwarza prowadzenie polityki makro w stylu przeciągania i udawania, z widoczną jednocześnie gwałtowną eskalacją napięć społecznych, które mogłyby zagrozić stabilności politycznej, a w efekcie także stabilności rynków finansowych. Nasze niedawne wołanie o kryzys na kształt pożaru lasu, który byłby krótki i przerażający, ale stworzyłby zdrowe warunki, by zrobić krok do przodu, spotkało się z reakcją poprawną pod względem historycznym: do wszelkich prawdziwych zmian dochodziło jedynie w wyniku krytycznych sytuacji wywołanych wojną.

              Zanim wszyscy uznają nas za katastrofistów i pesymistów, podkreślmy, że z ekonomicznego punktu widzenia już mamy wojenne warunki finansowe: obciążenie zadłużeniem i deficyty fiskalne w świecie zachodnim są na poziomie nienotowanym od zakończenia II wojny światowej.

              Może nie walczymy w okopach, ale wkrótce możemy walczyć na ulicach. Kontynuowanie obecnej polityki przeciągania i udawania to dalsze odbieranie praw ogromnym rzeszom naszego społeczeństwa – zwłaszcza ludziom młodym, którzy będą się nami zajmować, gdy wejdziemy w okres zniedołężniałej starości. Nie winilibyśmy ich, gdyby poczuli się mniej niż hojni. Innymi słowy ryzykujemy nie konfrontację militarną, ale raczej walkę między źle traktowanym młodym pokoleniem a „starymi piernikami”, którzy sądzą, że należy im się całe bogactwo społeczeństwa i robią wszystko, by obronić status quo. W pewnym sensie to powrót lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku, chociaż jest to walka głębsza, zakorzeniona zarówno w ekonomii, jak i w polityce – 1% przeciwko 99%, że nawiążę do najpopularniejszego sposobu kreślenia linii bitew. Occupy Wall Street było jedynie amuse bouche, drobnym poczęstunkiem przed właściwym posiłkiem, sygnałem ostrzegającym o tej walce zawczasu. Jeśli nie zmienimy czegoś w naszym postępowaniu, przystawki i danie główne pojawią się już niedługo.

              Wszystko to prowadzi nas do przekonania, że w 2013 r. społeczeństwo w Europie będzie się coraz bardziej skłaniać ku większemu radykalizmowi; zarówno radykalna lewica, jak i radykalna prawica będą zyskiwać teren, apelując do zdesperowanych, pozbawionych wpływu wyborców, którzy odpowiadając na ich przesłania mają bardzo niewiele do stracenia. Obecni politycy europejscy z głównego nurtu jadą na ideologicznej pustce. I nigdy nie pokazali, że rozumieją „reprezentatywny” aspekt „demokracji reprezentatywnej”.

              Gospodarce w skali makro brak już amunicji, za pomocą której mogłaby poprawić nastroje. Jedyne, co nam pozostaje to modlić się o lepsze jutro, gdy odkrywamy, że obecne polityki makro są jak „pchanie sznurka”, ponieważ tak naprawdę rynek nie ustala już cen. Zredukowano nas do garstki obserwatorów banku centralnego, wyczekujących jedynie kolejnego zastrzyku płynności, jak jakaś banda heroinistów. Mamy kapitalizm pro forma i de facto totalitaryzm rynkowy. Proszę, czy możemy dostać z powrotem nasze wolne rynki?

              Przyglądając się naszej liście dziesięciu „prognoz”, w niektórych przypadkach mogą je Państwo uznać za niezbyt szokujące. Proszę jednak pamiętać, że ze względu na brak rzeczywistego mechanizmu wyszukiwania cen przez rynek we wszystkich klasach aktywów mamy niezwykle niską zmienność. W takim otoczeniu oznacza to, że każdy niemal ruch większy niż dwukrotność standardowego odchylenia staje się szokujący, ponieważ sugeruje, że totalitaryści tracą przewagę.

              Jak każdego roku, trzeba również podkreślić, że te 10 wydarzeń nie stanowi oficjalnych prognoz Saxo Bank na 2013 rok. Jak na ironię jednak mogą się one okazać dużo bardziej istotne dla inwestorów ze względu na potencjalne ogromne konsekwencje, gdyby w Nowym Roku któreś z tej dziesiątki ujrzało światło dzienne. Zanim zainwestujemy czy dokonamy transakcji, musimy wszyscy znać najczarniejszy scenariusz – utrzymanie kapitału to konieczność, a Państwa portfel musi być w stanie znieść sztorm doskonały – czy równie dobrze każdy sztorm.

              Gdy rok 2012 dobiega końca, konsensus prognoz przewiduje wzrost indeksu S&P 500 w przyszłym roku o 10% i żaden analityk nie spodziewa się w 2013 r. spadków na rynku – nie przypominam sobie podobnego poziomu samozadowolenia od 2000 roku, kiedy to wszyscy moi znajomi kończyli pracę licząc, że na inwestycjach krótkoterminowych zrobią fortunę. Jedną z nauczek, jakie możemy wyciągnąć z historii jest to, że rzadko kiedy bierzemy sobie jej lekcje do serca.

              DAX SPADA O 33% DO 5000

              W 2012 r. wyniki najważniejszego niemieckiego indeksu giełdowego DAX należały do najlepszych na świecie, gdyż gospodarcza lokomotywa Europy nadal radziła sobie lepiej niż większość krajów strefy euro, pomimo kryzysu na kontynencie i słabszej aktywności w Chinach. Wszystko to zmieni się w 2013 r.: gospodarka Chin nadal zwalnia, powstrzymując przemysłową ekspansję Niemiec. Pociąga to za sobą znaczne spadki cen akcji spółek przemysłowych, spowodowane stagnacją dochodów i kurczeniem się zysków największych graczy w przemyśle takich jak Siemens, BASF i Daimler. Ta trudna sytuacja na rynku podkopuje zaufanie konsumentów, a w konsekwencji popyt wewnętrzny, czego wyrazem jest kiepska sprzedaż detaliczna. Gdy popyt wewnętrzny przestaje równoważyć słabnący eksport, rankingi poparcia dla kanclerz Angeli Merkel gwałtownie się pogarszają przed przypadającymi na trzeci kwartał wyborami i w końcu kiepska sytuacja gospodarcza uniemożliwia jej ponowną wygraną. Z powodu słabej kondycji gospodarki oraz niepewności co do nowego rządu DAX spada do 5 000 punktów, czyli o 33% w skali roku.

              cdn
              • leny20-4-7 Re: Szutnik i Saxo Bank 18.12.12, 22:06
                NACJONALIZACJA NAJWIĘKSZYCH JAPOŃSKICH SPÓŁEK ELEKTRONICZNYCH

                Japoński przemysł elektroniczny, swego czasu chluba „Kraju Wschodzącego Słońca”, wchodzi w fazę terminalną, pokonany przez niezwykle silny przemysł elektroniczny Korei Południowej z Samsungiem na czele. Najistotniejszym czynnikiem napędzającym upadek branży jest zbyt silne nastawienie na rynek krajowy, co ze względu na skrajnie wysokie koszty życia w Japonii, emerytury i silnego jena wiąże się z wysokimi kosztami stałymi. Przy łącznych stratach w wysokości 30 mld USD w ostatnich 12 miesiącach licząc do 30 września 2012 r., wiarygodność kredytowa łącznie dla Sharp, Panasonic i Sony znacznie się pogarsza, a rząd japoński nacjonalizuje przemysł elektroniczny w stylu przypominającym znaną nam już historię, tzn. w podobny sposób, w jaki rząd amerykański wyciągnął z tarapatów swój przemysł motoryzacyjny. W ośmiu z ostatnich 16 lat nie odnotowano wzrostu japońskiego produktu krajowego brutto; w konsekwencji dofinansowywania przedsiębiorstw Bank of Japan formalizuje strategię dążenia do określonego wzrostu nominalnego PKB. BoJ zwiększa swój bilans do prawie 50% nominalnego PKB, aby pobudzić inflację i osłabić jena. W konsekwencji USDJPY dochodzi do poziomu 90.

                CENA SOI ROŚNIE O 50%

                Zła pogoda w 2012 r. spustoszyła globalną produkcję zbóż i obawiamy się, że w porze sadzenia i wzrostu w 2013 r. będzie to nadal odgrywało niepożądaną rolę. Wyczerpujące się zapasy soi w Stanach, których poziom poprawił się nieco pod koniec 2012 r., nadal są niebezpiecznie małe; sytuacja jest najgorsza od dziewięciu lat. Ze względu na te napięcia cena soi z nowych zbiorów, odzwierciedlona w kontrakcie terminowym na Chicago Board of Trade na styczeń 2014 r., jest narażona na zmiany z powodu wszelkich nowych zaburzeń pogodowych, czy to w USA, czy w Ameryce Południowej (która jest obecnie największym na świecie regionem produkującym soję), czy też w Chinach (które są jej największym światowym konsumentem i importerem). Zwiększony popyt na biopaliwo - w tym przypadku na olej sojowy - konieczne do zrealizowania kwot biodiesla również odegra swoją rolę w narażaniu ceny na gwałtowne zmiany, gdyby ponownie pojawiły się obawy o dostawy. Inwestorzy spekulujący, którzy pod koniec 2012 r. ograniczyli swoje zaangażowanie w sektorze sojowym o dwie trzecie, będą gotowi wkroczyć ponownie, a to połączenie kupowania o charakterze technicznym i podstawowym mogłoby potencjalnie wypchnąć cenę w górę nawet o 50%.

                KOREKTA CENY ZŁOTA DO 1 200 USD ZA UNCJĘ

                Siła ożywienia gospodarczego w USA w 2013 r. zaskakuje rynek, a zwłaszcza finansistów inwestujących w złoto, którzy w ostatnich latach zdominowali rynek, tym samym czyniąc żółty metal niezwykle wrażliwym na oczekiwania wobec globalnego otoczenia stóp procentowych. Zmieniona prognoza dla amerykańskiej gospodarki oraz brak wzrostu fizycznego popytu na ten metal szlachetny ze strony Chin i Indii, zmagające się ze słabym wzrostem i rosnącym bezrobociem, powoduje wielką rundę likwidacji złota. Wynika to zwłaszcza z decyzji amerykańskiej Rezerwy Federalnej o ograniczeniu lub całkowitym zaprzestaniu dalszego wykupu listów zastawnych i bonów skarbowych. Fundusze hedgingowe przechodzą na stronę sprzedaży, a gdy ważny niegdyś poziom 1 500 USD zostaje przełamany, następuje ogromna runda likwidacji pozycji długich, zwłaszcza przez inwestorów funduszy notowanych na giełdzie (Exchange Traded Funds), którzy od jakiegoś czasu gromadzili rekordowe zasoby złota. Cena złota spada do 1 200 USD, po czym banki centralne, zwłaszcza w gospodarkach wschodzących, w końcu wkraczają do akcji, by wykorzystać niższe ceny.

                CENA ROPY WTI SPADA DO 50 USD

                Amerykańska produkcja energii nadal rośnie szybciej niż się spodziewano, przede wszystkim dzięki zaawansowanym technikom produkcyjnym, np. w sektorze oleju łupkowego. Produkcja ropy naftowej West Texas Intermediate w Stanach mocno rośnie, a przy zapasach już znajdujących się na poziomie rekordowym od 30 lat i ograniczonych opcjach eksportu, pojawia się nowa presja sprzedażowa na ceny ropy WTI, która spycha je do poziomu 50 USD za baryłkę. Słabszy niż się spodziewano światowy wzrost gospodarczy komplikuje ten proces, wywołując niespodziewany spadek zużycia ropy na świecie, a także cen ropy Brent, która jest globalnym punktem odniesienia. Strona podażowa pod przewodnictwem Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową (OPEC) i Rosji reaguje na to wyzwanie zbyt późno, gdyż jej członkowie – desperacko szukający dochodów, by opłacić wciąż rosnące wydatki publiczne – wahają się z redukcją produkcji, przez co nadmiar podaży zwiększa się jeszcze bardziej.

                USDJPY ZMIERZA DO POZIOMU 60,00

                Partia Liberalno-Demokratyczna powraca do władzy z planem działań mających ponoć osłabić jena. Jednak realia urzędowania, niechętny do współpracy parlament i opór ze strony Bank of Japan oznaczają, że wprowadza się jedynie pół-środki. W międzyczasie rynek zbytnio zachwycił się perspektywą, że przywództwo PLD przyniesie zmiany, i zaciągnął zbyt wiele pozycji na osłabienie jena. Gdy rynek staje się coraz mniej entuzjastyczny wobec globalnego luzowania polityki pieniężnej, a apetyt na ryzyko maleje, jen na chwilę ponownie wyskakuje na pierwszy plan jako najsilniejsza waluta świata ze względu na deflację, a repatriacja inwestycji i transakcje carry trade stają na głowie. USDJPY spada do poziomu aż 60,00, a inne pary walutowe jena nurkują jeszcze gwałtowniej, co – jak na ironię - toruje drogę rządowi PLD i BoJ ku bardziej radykalnym środkom mającym osłabić jena.

                EURCHF PRZEŁAMUJE USTALONY KURS, OSIĄGA 0,9500

                Ryzyka w ogonie rozkładu w Unii Europejskiej ponownie się pogarszają, być może z powodu wyborów we Włoszech, charakteru wyjścia Grecji z Europejskiej Unii Walutowej czy obaw, że Hiszpania i Portugalia pójdą jej śladem. To ponownie kieruje strumienie kapitału do Szwajcarii, a szwajcarski bank centralny i rząd decydują, że lepiej będzie porzucić na jakiś czas sztywny kurs franka do euro, niż pozwolić, by rezerwy wzrosły do ponad 100% PKB, po tym jak wzrosły niemal dwukrotnie do poziomu blisko dwóch trzecich PKB w ciągu 2011 i 2012 r. Sankcje karne i kontrola kapitału w końcu przerywają pasmo aprecjacji franka, wcześniej jednak EURCHF osiąga nowy najniższy rekord wszechczasów poniżej parytetu, zbliżywszy się do niego w 2011 r.

                HONG KONG UWALNIA HKD OD USD – I WIĄŻE GO Z CNY

                Chiny zwiększają swoje polityczne zobowiązanie, by odstąpić od kontrolowanego sztywnego kursu wobec dolara amerykańskiego. Dużym krokiem w tę stronę jest ruch Hong Kongu, który rezygnuje ze sztywnego kursu dolara hongkońskiego do dolara amerykańskiego i wiąże go z chińskim renminbi. Inne kraje azjatyckie sygnalizują chęć pójścia w jego ślady, uznając zmieniające się wzorce handlowe w Azji, słabnie też prowadzona przez kilka krajów polityka niekończącego się gromadzenia rezerw USD. Chiny także podejmują kroki, by zwiększyć wymienialność RMB, aby zyskać większy udział w handlu światowym, co stanowi część szerzej zakrojonych ambicji, by mieć większy wpływ na gospodarki rozwijające się i graniczne, a także na producentów towarów. W konsekwencji rozpoczyna się proces odbierania dolarowi amerykańskiemu części przewagi płynącej z posiadania znacznych rezerw walutowych. Zmienność RMB rośnie, gdyż Chiny luzują kontrolę nad ruchami tej waluty, a Hong Kong szybko wyrasta na ważne światowe centrum obrotu walutami i najważniejsze centrum obrotu RMB.

                cdn
                • leny20-4-7 Re: Szutnik i Saxo Bank 18.12.12, 22:08
                  HISZPANIA O KROK BLIŻEJ NIEWYPŁACALNOŚCI – STOPY PROCENTOWE SIĘGAJĄ 10%

                  Rynek ignoruje fakt, iż napięcia w tkance społecznej na peryferiach Unii Europejskiej są czynnikiem istotnym dla unijnego ryzyka systemowego. Dotyczy to zwłaszcza Hiszpanii, gdzie dla ponad 1,8 miliona ludzi dochód do dyspozycji wynosi obecnie mniej niż 400 EUR miesięcznie, a jedynie 17 spośród 47 milionów mieszkańców ma zatrudnienie. Stopa bezrobocia wynosi 25%, a bezrobocie wśród młodych alarmująco przekracza 50%. Jak by tego było mało, Katalonia grozi oddzieleniem się od Hiszpanii. Podczas gdy Europejski Bank Centralny i UE zajmują się „sprzedawaniem sukcesu”, jakim są niższe stopy procentowe, całkowity dług Hiszpanii (publiczny i prywatny) eksploduje do ponad 400% produktu krajowego brutto. Tylko Japonia jest w gorszym stanie. Przy tak ogromnym napięciu społecznym sektor publiczny po prostu nie może dalej ciąć wydatków. W 2013 r. hiszpański dług państwowy zostaje zdegradowany do kategorii "śmieciowego”, a napięcia społeczne spychają Hiszpanię z krawędzi, dzięki czemu odrzuca ona politykę przeciągania i udawania, oferowaną przez unijną biurokrację. Po degradacji i w rezultacie wliczania w cenę nieuniknionej niewypłacalności, rentowności gwałtownie rosną.

                  RENTOWNOŚĆ 30-LETNICH OBLIGACJI AMERYKAŃSKICH PODWAJA SIĘ W 2013 R.

                  30-letnie amerykańskie bony skarbowe informują nas, że spodziewany zwrot w ciągu najbliższych 30 lat to realny zwrot na poziomie 0,4% (rentowność 2,8% minus progowa stopa inflacji na poziomie 2,4%). Taka sytuacja nie może się utrzymać w świecie inflacji wymuszonej nieskończonym dodrukiem pieniądza i ewentualnym obniżeniem ratingu USA – jeśli nie będzie żadnych strukturalnych reform fiskalnych. Oczekuje się, że Rezerwa Federalna pozostawi stopy procentowe na niskim poziomie przez dłuższy okres czasu, ale w 2013 r. wyzwaniem może się okazać polityka zerowych stóp procentowych, która zmusza inwestorów do porzucenia inwestycji o stałym dochodzie, by mogli osiągnąć jakikolwiek zysk. Globalny rynek obligacji jest wart 157 bilionów dolarów, podczas gdy wycena rynku akcji to 55 bilionów (Źródło: McKinsey & Co, sierpień 2011 r.: Mapping the global markets). Oznacza to, że na każdego dolara ulokowanego w akcjach przypadają trzy w inwestycjach o stałym dochodzie. Przy braku zwrotów lub nawet zwrocie negatywnym (po uwzględnieniu kosztów) zastąpienie obligacji akcjami wydaje się kuszące. Na każde 10%, o które fundusze otwarte zredukują proporcję obligacji w portfelu, przypadnie 30-procentowy napływ netto na rynek akcji - mogłoby to doprowadzić nie tylko do podniesienia stóp procentowych w Stanach, ale może także zapoczątkować dziesięcioletni okres, w którym akcje będą notowały lepsze wyniki niż obligacje, na co czekamy już zbyt długo.

                  (Saxo Bank)

                  -----------------

                  zwróc szczególną uwagę jednak na to: research.nordeamarkets.com/en/files/EO-EN-2012-11.pdf
              • szczurek.polny Re: Szutnik i Saxo Bank 19.12.12, 20:57
                1. Akcje Apple tracą 50% w stosunku do maksimum z roku 2011
                2. Unia Europejska ogłasza wydłużone wakacje bankowe w roku 2012
                3. Nieznany kandydat startuje w wyścigu o fotel prezydenta USA
                4. W Australii pojawia się recesja
                5. Basel III i inne przepisy wymuszają 50 nacjonalizacji banków w całej Europie
                6. Szwecja i Norwegia zastępują Szwajcarię w roli bezpiecznych przystani
                7. Szwajcarski Bank Narodowy wygrywa i katapultuje EURCHF do 1,50
                8. USDCNY rośnie o 10% do 7.00
                9. Indeks Baltic Dry rośnie o 100%
                10. Cena pszenicy rośnie w 2012 r. o 100%
                11. Wielki meteoryt o masie 1 mln ton i caluśki ze złota pierdyknie o ziemie w północnej Kanadzie.
              • wolo Re: Szutnik i Saxo Bank 20.12.12, 23:12
                To wprowadzenie, to lepiej bym tego nie ujął - dobrze napisane. Ale te prognozy to umówmy się raczej zabawa. Mamy jednak zbyt płaskie rozkłady prawdopodobieństwa, co oznacza mniej więcej tyle, że każda skrajności wcale nie są takie skrajne. I prognozowanie w znacznie większym stopniu niż zazwyczaj jest rzucaniem kości.

                Największe zagrożenie na świecie to jednak Stany

                Z polskiego rynku - to dla lubiących giełdę obstawiałbym słabość banków. Do tej pory opierały się kryzysowi, podobnie jak gospodarka. Ale przespały cały ten zjazd stóp. W tym roku nieco gorsze wyniki na działalności podstawowej będą trochę przykryte zyskami z obligacji, ale w przyszłym tej podusi nie będzie. Dość powiedzieć, że stopy depozytowe mamy na poziomie 5-6% a inflację na poziomie 2,8% i niedługo w okolicach 2%. Taki układ stóp to jest charakterystyczny dla schładzania gospodarki, a nie dla gospodarki w stanie bezruchu.

                Pasywa to nie jest rzecz, która by banki zabiła bo depozyty są jednak w zdecydowanej większości do roku. W tym wszystkim strategia Handlowego, który jako jedyny znacznie się zdelewarował będzie najlepsza. Jeżeli jednak weźmiemy jeszcze pod uwagę spowolnienie to w zasadzie na każdym polu działalności bankowej będzie syf. Największy w detalu, ale i korporaci będą niewiele lepsi.

                Dla lubiących ryzyko skracajcie banki, dla nieco bardziej konserwatywnych gra relatywna banki vs wig20 lub może vs jakiś sektor (utilities?).

                Dla nielubiących ryzyka wrzucajcie kasę bankom na roczne lokaty. 5,5% to jednak może być trudne do pobicia gdziekolwiek indziej, a tutaj prawie pewne.

                Dla piszących ze Stanów a i z innych krajów - sprzedajcie swoje gówniane aktywa dolarowe, za dolary kupcie złotówki i wrzućcie na rok do polskich banków. Na razie ryzyko kursowe powinno być po Waszej stronie, za jakieś 3-6 miesięcy możecie myśleć o kupnie waluty na termin zapadalności lokat, choć czujnym trzeba być. Przy dobrym timingu FXowym i z 10% da się wyciągnąć oczywiście należy odjąć Wasz koszt finansowania w dolarach ale ten chyba nie jest specjalnie duży. Safe heaven. BTW ile tam dają za roczny depozyt?


                • wolo Re: Szutnik i Saxo Bank 20.12.12, 23:29
                  jeszcze mały update - oczywiście należy wziąć pod uwagę pieprzone podatki.
                  • leny20-4-7 Re: Szutnik i Saxo Bank 21.12.12, 13:09
                    Wolo,

                    1) czy nie dostrzegasz w takim razie ryzyka związanego z PZU? Przecież ten papier jest aż przepompowany ( subiektywnie)!
                    2) wydaje mi się ( popraw), że zakładasz umocnienie PLNa w Q1, może nawet Q2. Zapewne do poziomu 3,82EUR i okolic 2,8USD. Czy nie boisz się, że kompromis w kwestii fiscal clifu nadejdzie za późno ( tzn. dopiero w Q1) i "rynki", które do wczoraj zakładały no-risk nagle otworzą oczy i zmienią zwrot aby rozpocząc fazę risk-on? Spójrz na korelację pbs.twimg.com/media/A9RHzfaCcAAfDq5.jpg:large ( jeśli jesteś z Noreda, to shame on you za nie podrzucanie tamtejszych analiz!).
                    Do tego większośc aktywów wykupiona do tego stopnia, że aż prosi się o większą korektę właśnie w Jan-Feb. Co sprawia, że tak wierzysz w siłę PLNa - plany Vincenta o mega emisjach obligacji w q1?

                    ps. dobrze, że znowu masz czas na tutejsze pisanie.
                    • wolo Re: Szutnik i Saxo Bank 22.12.12, 11:08
                      1. Na temat PZU nie wypowiadam się. Tylko jedna uwaga - ubezpieczalnie zarobiły na obligacjach więcej niż banki bo mają i większe portfele i większe duration, także tutaj jest argument za.

                      2. Obecne zwyżki (risk on) nie są czymś do czego chciałbym się jakoś podłączać, co najwyżej zrobić odpowiedni fine-tuning głównej strategii. Powtórzę - w związku z wydłużonym procesem decyzyjnym w bankach polskich obecne oprocentowanie depozytów jest nie do utrzymania i w kategorii zysk/ryzyko postrzegam lokaty roczne jako niezwykle atrakcyjne. Banki w zasadzie oddają część swojej marży klientom.

                      Dodanie ryzyka kursowego może to jeszcze poprawić ale całkowite ryzyko jest już dużo większe. Chociaż sprzedaż USD w okolicach 3,10 jest warta rozważenia.
                      Nie jestem taki znowu bullishowy na PLN. Ostatnio trend umacniania się jest dość wyraźny i może jeszcze trochę potrwać.

                      Ograniczanie deficytu w Stanach może spowodować wzrost awersji do ryzyka ale dla samego dolara może się skończyć różnie - to może być równie dobrze wyprzedaż aktywów amerykańskich. To nie jest dla mnie takie oczywiste risk on - short USD, risk off - long USD. I tutaj nawet nie o korelacje do innych emergingów chodzi MXN, czy ZAR tylko o wewnętrzne polskie warunki. Te stopy kiedyś spadną i będą już postrzegane jako niskie, pewnie na długu już to mamy. Głównym zagrożeniem dla PLN nie jest USD/MXN tylko to co się tutaj dzieje.

                      A stagnacja może się przeciągać i pytanie o wpływ stagnacji w realu na pozycję fiskalną (czytaj drogie obligacje) kiedyś się pojawi. Obecnie wydaje się, że to stagnacja jest w dużym stopniu skutkiem poprawy pozycji fiskalnej (ograniczenia inwestycji publicznych) - mamy taki fiscal cliff Polish edition ale sprzężenia są tu obustronne i w drugą stronę też może to zadziałać. Za kilka miesięcy PLN może być pod presją, choć równie dobrze mogą dodrukować tyle dolarów, eurów, franków, yenów i funtów, że złoty będzie jak złoto.

                      -----
            • el_matador9 Re: Luka popytowa będzie się utrzymywać 03.01.13, 19:56
              według info z dzisiejszego HANDELSBLATT'u procedura o zajęcie majątku w wyniku poniesionych szkód wniósł wczoraj przeciw Deutsche Bank oddział New York
              LBBW[Landesbank Baden - Wuerttemberg] ponadto w ostatnich tygodniach wnioski o okradzenie z majątku przeciw bankom amerykańskim wniosły:
              DZ Bank, EA/Phoenix towarzystwo ubezpieczeniowe, HSH NORDBANK.
              IKB [Industrie Kreditbank Duesseldorf.NRW, wspomniany LBW oraz Quelle za maczanie w "pierwszorzednych jakoby" US derywatach,
              ponadto sam Deutsche Bank wniósł przeciw róznym bankom amerykańskim około ośmiu róznego typu pozwów o naruszenie jego majątku na łączna kwotę kilku miliardów USD
      • masqara Re: 2013 18.12.12, 17:51
        będzie tak samo
    • herr7 będziemy mieli wzrost... 18.12.12, 14:08
      ale ujemny. Stawiam na skurczenie się PKB o jakieś 5%. Ale rząd zaksięguje to na jakieś 0.5% na plus. Mam na myśli Polskę.
    • trackermaly eurodolar 18.12.12, 20:18
      ale czysto technicznie-
      na interwale miesięcznym wskaźniki dają sygnały kupna.
      minimalny okres wzrostów wg mnie to kwartał, ale obstawiałbym 2 kwartały lub nawet dłużej.
      target -1,5
      na usdl/pln target widze na poziomie 2,7-2,6

      jak bedzie w rzeczywistości sie okaże oczywiśce
    • bieda_inwestor Francja nastepna w kolejce do kryzysu... 19.12.12, 20:42
      Powtarzam za hiszpanskim expansion:
      www.expansion.com/2012/12/18/opinion/1355870358.html
      ktory z koleji powoluje sie na artykul w WSJ (nie odnalazlem pelnej wersji) na temat badania przeprowadzonego przez BoA Merrill Lynch. Najwieksze ryzyko dla Europy wedlug przepytanych analistow:
      31% Francja
      28% Hiszpania
      26% Wlochy
      7% Grecja
      Najwieksze zagrozenia dla rynkow:
      47% - problemy budzetowe USA
      22% - kryzys dlugow panstwowych w Europie
      Jak dla mnie to o Francji to bardzo wazna informacja bo jesli ponad 30% bedzie gralo na kryzys we Francji to obojetnie co by ta Francja nie robila, to kryzys bedzie miala.

      Inna wiadomosc za expansion - JP Morgan przewiduje wzrost akcji Appla o 44%:
      www.expansion.com/2012/12/19/mercados/1355921913.html
      Tak wiec juz wiecie na czym stawiac shorty w przyszlym roku wink
      • kolo1974 Re: Francja nastepna w kolejce do kryzysu... 22.12.12, 12:29
        to co chyba jest wazne przynajniej dla mnie jest to na czym mozna zarobic w 2013 wiec nie namawiam do gieldy bo sam sie tam ulokowalem pare miechow temu miedzy innymi na PZU smileale nie widze tez innej alternatywy smile płynne spoly daly zarobic( w20) i jeszcze uwazam ze dadza - magia procentu skladanego bedzie dzialac do konca hossy smile bo uwazam ze jest dalszy potencjal do wzrostu a korekta ta wieksza pewnie przyjdzie ale jeszcze nie chyba teraz...dobrze ze niektorzy sie irytuja ze np.pzu wzroslo zbyt duzo a co bedzie jak urosnie do 1000zl smile plus kghm gwarancji nie ma ale kto nie zaryzykowal na wakacje juz nie ma komfortu do wejscia w rynek ale znajac zycie pewnie i tak wejdzie oby tylko w odpowiednim momencie...
    • stoje_i_patrze bill gross 31.12.12, 00:49
      polecam, jak zwykle ciekawe i ciezko sie nie zgodzic:
      www.pimco.com/EN/Insights/Pages/Strawberry-Fields-Forever.aspx
    • pawel-l Re: 2013 04.01.13, 19:08
      Najbardziej popularny artykuł ZH w 2012 ( i w całej historii). Raoul Pal wschodzącą gwiazdą.
      www.zerohedge.com/news/big-reset-2012-and-2013-will-usher-end-scariest-presentation-ever
      The problem is not Government debt per se. The real problem is that the $70 trillion in G10 debt is the collateral for $700 trillion in derivatives…
      Yes, that equates to 1200% of Global GDP and it rests on very, very weak foundations
      From an EU crisis, we only have to join one dot for a UK crisis of equal magnitude.
      And then do you think Japan and China would not be next?
      And then do you think the US would survive unscathed?
      That is the end of the fractional reserve banking system and of fiat money.
      It is the big RESET.
      It continues:

      Bonds will be stuck at 1% in the US, Germany, UK and Japan (for this phase).
      The whole bond market will be dead.
      Short selling on bonds - banned
      Short selling stocks – banned
      CDS – banned
      Short futures – banned
      Put options – banned
      All that is left is the Dollar and Gold
      It only gets better. We use the term loosely:

      We have around 6 months left of trading in Western markets to protect ourselves or make enough money to offset future losses.
      Spend your time looking at the risks of custody, safekeeping, counterparty etc. Assume that no one and nothing is safe.
      After that…we put on our tin helmets and hide until the new system emerges
    • stoje_i_patrze UBS 08.01.13, 00:09
      Techniczna strategia na 2013:
      stojeipatrze.blogspot.com/2013/01/trading-room-tydzien-2-styczen-2013.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja