wolna_galicja
12.07.04, 11:41
Jak pewnie wszyscy wiecie, kilka dni temu zwyrodnialcy zamordowali w pociągu
dziewczyne jadącą na egzaminy na studia. Oczywiście natychmiast przekaziory
nadały masę wypowiedzi "panów sędziów" i "pań sędzi", że przestępcom
grozi "nawet dożywocie" i że nie nalezy przywracać kary śmierci.
Oczywiście bracia Kaczyńscy zwietrzyli koniunkturę i ogłosili, że PiS "zgłosi
poprawki", "wniesie pod dyskusję", itp.
Nie mówię, że tę tragedię nalerzy wykorzystać, ale przypominam "gładkim i
ułożonym młodym UPRowcom", że przez to, że w kampanii pletli bzdury ("Polacy
odwagi") stracono szanse na przypomnienie potencjalnym wyborcom, że UPR
zawsze jest za karą główną dla morderców.
A teraz smaczek - dziś rano radio Zet podało, że obok inicjatywy PiS istnieje
inicjtywa UPR na rzecz przywrócenia kary śmierci. Czyżby jakiś cichy sympatyk
złamał zmowę milczenia?
Oczywiście przywrócenie kary głównej nie przywróci życia ofierze i nawet nie
pomoże ukarać jej morderców (prawo nie działa wstecz), ale ile istnień
ludzkich jeszcze możnaby ocalić?