Dodaj do ulubionych

Targowica, ROZOWA Targowica ZDRAJCOW

10.01.16, 03:06


m.niezalezna.pl/71068-donald-tusk-przestal-byc-polakiem-pozbawil-nas-na-forum-unii-prawa-weta-ws-imigrantow
Czy ktos jeszcze moze miec jakiekolwiek watpliwosci sluchajac lub czytajac na tym forum rozowych sprzedawczykow jak Tusk co do oczywistych analogii ich argumentacji i ... nastepstw czyli najpierw interwencji zbrojnej a potem rozbiorow.


..."Sygnatariusze aktu konfederacji targowickiej oskarżali twórców konstytucji 3 maja: nigdy jeszcze sztuka zwodzenia w tym u nas nie była widoczna stopniu, w którym się okazała w ostatnich czasach. [...] tego szlachetny naród polski doświadczył, sztuką i zwodzeniem wolność mu wydarto. Częściowo tylko, gdzie się udać mogło podkopywano gmach Rzeczypospolitej, gotowano rzeczy, aby go raptem wywrócić"....


---
www.youtube.com/watch?v=JVkQ7Vve8BI
Obserwuj wątek
    • mateusz0203 Co mówi Pan Bóg w sprawie emigrantow 10.01.16, 09:16
      lastboyscout napisał(a):

      > m.niezalezna.pl/71068-donald-tusk-przestal-byc-polakiem-pozbawil-nas-na-forum-unii-prawa-weta-ws-imigrantow
      > Czy ktos jeszcze moze miec jakiekolwiek watpliwosci sluchajac lub czytajac na t
      > ym forum rozowych sprzedawczykow jak Tusk co do oczywistych analogii ich argume
      > ntacji i ... nastepstw czyli najpierw interwencji zbrojnej a potem rozbiorow.
      > ..."Sygnatariusze aktu konfederacji targowickiej oskarżali twórców konstytucji
      > 3 maja: nigdy jeszcze sztuka zwodzenia w tym u nas nie była widoczna stopniu, w
      > którym się okazała w ostatnich czasach. [...] tego szlachetny naród polski doś
      > wiadczył, sztuką i zwodzeniem wolność mu wydarto. Częściowo tylko, gdzie się ud
      > ać mogło podkopywano gmach Rzeczypospolitej, gotowano rzeczy, aby go raptem wyw
      > rócić"....
      > www.youtube.com/watch?v=JVkQ7Vve8BI

      żebyś się czasem nie z...ł z powodu tych emigrantów. Oni i tak w Polsce nie zostana, bo Polska jest nieatrakcyjna. A co mówi Pan Bóg w sprawie emigrantów?:
      Głodnych nakarmić.
      Spragnionych napoić.
      Nagich przyodziać.
      Podróżnych w dom przyjąć.
      Więźniów pocieszać.
      Chorych nawiedzać.
      Umarłych pogrzebać.
      • lastboyscout Ten watek NIEJEST o emigrantach 10.01.16, 13:22

        Amen.

        Wiec mowisz, wiesz wiecej o emigrantach niz ja? wink


        ---
        www.youtube.com/watch?v=JVkQ7Vve8BI
      • vice_versa Ważne pytania 11.01.16, 03:04
        Co ma w ogóle Pan Bóg do rzeczy??

        Bogu co Boskie a Cesarzowi co cesarskie, nie??
        Tu akurat mieliśmy jednoznaczną wykładnię, od samego Syna Bożego zdaje się...

        Pytam bo ostatnio słyszałem też Lisa który pytał ojca Górzyńskiego OP, bodajże, ile dokładnie należy zostawić Bogu a ile cesarzowi...

        I tam się udało, uzgodnili wespół w zespół że zbyt wielu kompetencji Cesarz mieć nie powinien! A tym bardziej gdy Cesarzem jest Naród albo rządzący, wtedy to już absolutnie nie! I tak się nawzajem zapamiętale przekonywali, że jednak trzeba wyjść na ulice i wykazać się obywatelskim nieposłuszeństwem bo "demokracja zagrożona"...

        Tak mnie wzmogło oburzenie, że mało co od razu w Al. Szucha bronić Trybunału nie pobiegłem, albo świeczkę postawić... Jedyne co mnie wstrzymało, to możliwość spotkania tam Mistrza Wajdy z nagrobkiem jakiegoś sołdata pod pachą:

        https://bi.gazeta.pl/im/9/7842/z7842719X.jpg

        Po namyśle jednak dalej nijak nie mogłem pojąć, ani co ma Bóg do walki politycznej, ani PO CO Lis zaprasza klechę do studia??

        Przecież wszyscy wiemy, że Episkopat jest siedzibą reakcji a Kościół to głównie pederaści, bo jeszcze niedawno nas o tym Lis przekonywał! Więc jak to tak można pederastów, choćby potencjalnych do studia zapraszać?

        A potem kątem oka widziałem ks. Sowę u Morozowskiego...

        A dziś sobie myślę, że nadal
        nie wiem co oznacza sojusz Ołtarza z Tronem i dlaczego Księżą Patrioci są jak Elvis Presley, wiecznie żywi!

        https://i.wp.pl/a//f/jpeg/33710/pap_ksieza_patrioci_970.jpeg

        Ja w ogóle ciemny jestem jak załączone powyżej zdjęcie i nic z tej zawiłej rzeczywistości kumam! Dlatego jak powietrza potrzebuję autorytetów, o czym niżej...

        Owszem, wiem, że najmędrszym człekiem w Piśmie jest ks. Adam Boniecki.
        Wiemy, że Nergal jest fajny jasełkowy diabełek, a Chramasa to skrzywdzony pedzio, o czym postępowi katolicy całkowitym przypadkiem donieśli w przeddzień rozpoczynającego się Synodu. W każdym razie ks. Adamowi ufam tak bezgranicznie jak się ufa w UFO!

        Abrahamem to on nie jest ale Pismo i zawiłości natury ludzkiej wyjaśnia lepiej niż ktokolwiek inny. I tak sobie myślę, że w tym błogosławionym kraju, z którego ludzie uciekają jak szczury z tonącego okrętu, mógłby nawet zostać Abrahamem, gdyby nie to, że ten Izrael wyprowadzał z niewoli a nie systemu powszechnej szczęśliwości w jakim żyjemy!
        A że jurny jak Abraham nie jest to i kilku pokoleń chłop się nie doczeka ku zmartwieniu i sromocie naszego narodu. Zmarnuje się więc talent ks. Adama!

        Może jednak Mateusz Kijowski z KOD da radę zostać tym Abrahamem, bo alimenty ma gdzieś niczym August Mocny a konieczność dziejowa go pcha z taką mocą z jaką Syzyf popychałby kobitki gdyby nie zajął się nieszczęsnym kamieniem...

        Fakt faktem jednak, że Bóg nie grzmi jak lewactwo wyciera sobie nim gęby, kiedy mu wygodne. Zeus też się nie odzywa, że takie jak ja prawactwo tak go szlaja po forach...
        Jehowa milczy bo nikt żadnego Rabbiego do studia nie zaprasza... jaki ten naród nietolerancyjny!
        CBDU
        Oy vey, oy vey!*

        (*polskiego tłumaczenia nie będzie, bo wg. spisu GUS ta narodowość w Polsce nie istnieje. istnieje natomiast narodowść "Inna" o czym nie wiedziałem, ale na ichnie przetłumaczyć nie umiem. Podobno jednak wierszyk "Kto Ty jesteś, Inny mały, Jaki znak Twój? Gwiazdka mała. Gdzie Ty mieszkasz? Między cudzemi.W jakim kraju? W polskiej ziemi!" ma być włączony do kanonu pierwszoklasisty)

        Przyznaję, zagubiony w tym wszystkim jestem, nijak tego wszystkiego nijak nie mogę pojąć! Więc potrzebuję autorytetów by wiedzieć co myśleć należy i wypada. Dawać w mordę każdemu spotkanemu czarnemu w koloratce za pedalstwo i prewencyjnie za pedofilię czy wręcz odwrotnie pytać o mądre rady w sprawach przemarszów ulicznych, ku czemu partia partia postępu aktualnie się skłania?
        Dlatego zupełnie kluczową kwestią jest odpowiedź na pytanie:




        CO O TYM SĄDZI RÓŻOWA PANTERA?


        https://demotywatory.pl/uploads/201110/1318675372_by_TyskiDaroo_600.jpg

        P.S.
        Potwór Spagetti też milczy, drań jeden!
    • vice_versa Re: Targowica, ROZOWA Targowica ZDRAJCOW 11.01.16, 01:03
      Te analogie niestety wcale nie są dęte.

      TRZEBA TO PRZECZYTAĆ w oryginale, to powala:

      wpolityce.pl/historia/277301-podpowiadamy-gw-komuszkom-po-alimenciarzom-z-kod-i-innym-donosicielom-na-polske-skomlacym-o-obca-interwencje-nie-meczcie-sie-juz-siegnijcie-do-targowickiego-oryginalu

      • lastboyscout Re: Targowica, ROZOWA Targowica ZDRAJCOW 11.01.16, 01:43

        Czyzby ten tekst i moj powstaly rownolegle?

        Ogladam ostatnio "Polskie drogi". Nie abym lubil ten film inne rzeczy (np. "ONI" Toranskiej) ale filmy powstale w innym czasie, w innych okolicznosciach mimowoli podpowiadaja nam pewne schematy myslenia, dzialania czy strategie. To daje duzo do myslenia a nawet gotowe odpowiedzi ...

        Popatrz co i jak potrafi np. pisac RP:

        www.rp.pl/artykul/1058043-Magdalenka--Teoria-spiskowa--ktora-okazala-sie-prawda.html#ap-6
        ---
        www.youtube.com/watch?v=JVkQ7Vve8BI
        • vice_versa Re: Targowica, ROZOWA Targowica ZDRAJCOW 11.01.16, 09:22
          > filmy powstale w innym czasie, w innych okolicznosciach mimow
          > oli podpowiadaja nam pewne schematy myslenia, dzialania czy strategie. To daje
          > duzo do myslenia a nawet gotowe odpowiedzi ...

          Oczywiście! Celne spostrzeżenie.

          To tak jakby całe życie kupować TEN SAME, choć coraz starsze cukierki. Nikt normalny przy zdrowych zmysłach nie będzie kupował tego samego cukierka przez całe życie.I dlatego każdego dnia musisz mieć INNE OPAKOWANIE bo inaczej nigdy byś tego samego cukierka nie kupił.A tak ulegasz złudzeniu, że będzie coś nowego... Smak zostaje ten sam, a zmieniają się jedynie papierki, didaskalia...

          Mam też taką teorię, dotyczącą śmiechu...
          To co śmieszy nas dziś jutro okazuje się... aktualną PRAWDĄ.

          I tylko dlatego nie doczekaliśmy w barach mlecznych widelców i łyżek na łańcuszkach, bo wymyślono TAŃSZE SZTUĆCE. To ostatecznie rozwiązało kwestię kradzieży, właściciele nawet już ich nie liczą.Można je nawet wyrzucić i... zająć się liczeniem zysków a nie strat smile
          W dodatku tamte sztućce rzeczywiście były własnością baru mlecznego, dzisiejsze plastikowe sztućce KFC należą do... banku(?)... a bank, szczególnie ten zawalony "bad assets" i możliwością "robienia odpisów" (czyt. skreślania) pasywów i całym QE należy do...państwa(?)

          I tu przypomnę swoją starą stopkę z Arystotelesa:
          "On the whole, you find wealth much more in use than in ownership"

          Ale, ale... na tym wcale nie koniec!
          Przecież wiemy, że KAŻDE państwo to... jedynie marka, zwykły BRAND!!!

          I tylko w kraju z komunistyczną przeszłością i kompleksem sztokholmskim "młodzi (choćby 50letni), wykształceni z wielkich miast, ta współczesna forma ciemnoty", mogą -będąc farbowaną elitą - ze zdumieniem odkrywać(!), że to "ch... d... i kamieni kupa..."!!!

          Dając w tym przebłysku geniuszu dowód nieskończonej głupoty smile

          Przy czym przebłyskiem geniuszu nazywam to całkiem serio!
          To tak, jakby doznać objawienia że Bóg nie istnieje... czysty paradoks!

          A nieskończoną głupotą, to, że:
          a) nie wiedział tego wcześniej
          b) z powodu politycznego: brand można jeszcze jakoś sprzedać, ale praw do "ch.. d... i kamieni" sprzedać się nie da nikomu, nie mówiąc już o kredytowaniu tychże
          c) czyżby więc czegoś NIE ROZUMIAŁ?
          d) a co jeśli nawet NIE PRZYPUSZCZAŁ że nie rozumie?

          Resztę czyli creme de la crem tej historii, jej wisienką na tym torcie był ciąg dalszy historii:

          e) Ale po co zadawać zbyt trudne pytania, które w dodatku wymagałyby jakichś odpowiedzi skoro wystarczy uznać że samo źródło informacji było nielegalne, a pewnikiem rosyjskie?? smile

          To nie gra w nogę zrobiła z nich trampkarzy tylko właśnie to: GŁUPOTA!
          Oni wszak uznają, że jest to NORMALNE, w dodatku chcąc nas do tego przekonać!

          I TO WCALE NIE JEST ŚMIESZNE.
          Natura zna takie przypadki!
          Podejrzewam, że poniższe próby musiały zakończyć się równie spektakularnym sukcesem co projekt Druga Japonia czy późniejszy Zielona Wyspa.
          To nie jest żaden Photoshop:

          https://pobierak.jeja.pl/images/8/e/3/2470_najglupszy-waz-swiata.jpg
          https://joemonster.org/i/d/obiad_weza03.jpg
          https://r-scale-dd.dcs.redcdn.pl/scale/o2/tvn/web-content/m/p5/i/e11943a6031a0e6114ae69c257617980/f73201b8-1995-11e4-b9aa-0025b511226e.jpg?type=1&quality=85&srcmode=3&srcx=1/2&srcy=0/1&srcw=668&srch=374&dstw=668&dsth=374

          A motyw ten jest uwieczniany od wieków na rycinach i w sztuce:
          https://1.bp.blogspot.com/-AwBHJxB1JpU/Vep22t1dxCI/AAAAAAAAXxI/EXHoMjAEOBE/s1600/ouroboros.jpg

          Dokładnie tak jak ostatnio napisałeś (!!!):

          "postawienie wyboru: unicestwienie lub TOTALNE poddanstwo za dostep do swiata pod ICH wladza z dostepem do ICH dobr niezbednych do egzystencji."

          Czyż nie na tym polega więc mądrość by tworzyć INNYM/OBCYM taką właśnie alternatywę samemu jej NIE PODLEGAJĄC?

          (hmmm... w tym kontekście uważam nawet że ten wątek jest również o imigrantach, bo czyż nie są właśnie taką błędną alternatywą prowadzącą do przyjęcia pozycji owego węża???
          Ale również o systemie finansowym... Papierki się zmieniają, a cukierek ciągle ten sam.)

          Czyż nie na tym polega głupota, kiedy dowiadujesz się że jesteś wężem?

          Czyż nie na tym polega niewola, że nawet tego nie podejrzewasz?

          Zawzięcie używając swej inteligencji do bezradnej chaotycznej samoobrony, na każdym polu, od indywidualnych wyborów w PRLu, przez Magdalenkę, nocną zmianę, lustrację TW, Smoleńsk po obecne histerie, zawzięcie broniąc się przed najokrutniejszą z prawd, zaprzeczającą całej ICH historii, że oto jednak TO JAŚ MIAŁ I MA RACJĘ:



          I to czy ten Jaś ma kota, babę czy konto NICZEGO nie zmienia, bo TO ONI wyglądają jak te węże?

          I dlatego Jasia należy a) KUPIĆ/SKORUMPOWAĆ b) usunąć albo ostatecznie c) zlikwidować?

          a) w 89 nie wyszło,
          b) w '92 się udało, w '07 się udało,
          c) 10.04.2010

          Naprawdę nie trzeba być geniuszem by wiedzieć na jakim etapie dziś jesteśmy.
          Ani żeby rozumieć to, że jedynym powodem braku umiejętności współpracy wśród elit jest rzeczywista walka o wszystko, wynikająca z różnych wyborów życiowych, których WINNI zamierzają bronić do ostatniej kropli krwi...

          Skoro alternatywą jest "unicestwienie albo totalne poddaństwo" a mądrość polega na tym by tworzyć innym taką alternatywę samemu jej nie podlegając to Ci którzy dziś są spychani w totalne poddaństwo i niebyt nie zaakceptują tego nigdy.I jedyną logiczną opcją jest stworzenie takich faktów które usuną lub unicestwią JK. Wariant usunięcia jest praktyczny,ale zaczyna się od lżejszych metod. Demonstracje były. Kolejny etap to prowokacje uliczne, wymagające użycia sił Policji/ stanu kryzysowego.Kolejny to zamachy. I należy im nie podlegać, samemu usuwając się w cień. Środek ostateczny to unicestwienie, nie można stosowac zbyt często bo podsyca niebezpiecznie "mit" wzmacniając stronę przeciwną.

          I popatrz tylko jak to wszystko jest TYM SAMYM:
          a) korumpcja zostania adminem
          b) usunąć się nie dało lub robiliśmy to sami
          c) przykryć głupotą trolli, zdewaluować kolejnymi wątkami, wykpić albo.. przemilczeć!

          TE SAME CUKIERKI tylko w innych opakowaniach.



          I to jest dosyć ciekawe, bo gdy słyszę, że "są różne opinie" i nie ma lepszych i gorszych, a już koronnym argumentem jest retoryczne pytanie:a w ogóle to kto będzie o tym decydował, czy się jest patriotą?
          To tak jakby ktoś tłumaczył Sierpińskiemu, że materia jest tym samym co przestrzenie puste w jego piramidzie
          Więc proponuję porównać MASĘ.
          A w kwestii forum WAGĘ spraw.
          wink
          Oczywiście wiem, że niektórzy mózgu używają do tych samych celów co owe nieszczęsne węże ogona. Albo owijają w papierek gospodarki dowodząc wyższości nierentowności nad ekonomią. Ale czy to cokolwiek zmienia?
    • vice_versa Internacjonaliści wszystkich krajów łącznie się! 12.01.16, 09:35
      Janecki w temacie Nowoczesnej Targowicy:

      https://media.wplm.pl/pictures/835x460/crop_center/upscale_True/path/2016/01/11/800/400/4ddf947e7d9c4254acad81af06929980.jpeg

      Gdy czytam dziennikarza „Gazety Wyborczej”, który w „Süddeutsche Zeitung” żali się, że rząd Niemiec i ambasador tego państwa w Warszawie są zbyt powściągliwi i grzeczni wobec reżimu rządzącego obecnie w Polsce (słowo „reżim” nie pada, ale unosi się nad tekstem), zastanawiam się, czy Układ Warszawski na pewno rozwiązano 1 lipca 1991 r. Układ Warszawski, który powstał w 1955 r., powinien się właściwie nazywać Układem Moskiewskim. Bo ten sojusz militarno-polityczny państw komunistycznych powstał po to, by usankcjonować dominację Moskwy między innymi nad Warszawą i prawo ZSRR do decydowania o losie państw i narodów. Nazwanie układu warszawskim było więc pewną perfidią i perwersją. Przecież to do Moskwy, a nie Warszawy można się było zwrócić o „bratnią pomoc” w wypadku nieprawomyślności któregoś z państw członkowskich. A nawet w wypadku nieprawomyślności tylko części społeczeństwa. O ile Węgrom z „bratnią pomocą” w październiku i listopadzie 1956 r. pospieszyła tylko Moskwa, to już Czechom i Słowakom w sierpniu 1968 r. pomagały także PRL, Bułgaria, Węgry i NRD.

      Dziennikarz gazety Michnika dający w niemieckiej gazecie jakiejś europejskiej „rodzinie” prawo do korygowania kursu polskiej polityki jest tylko jednym z wielu zwolenników „bratniej pomocy”, którzy bardzo się ostatnio w Polsce uaktywnili. Najważniejsze jest to, że uważają oni, iż funkcjonuje coś takiego jak Układ Brukselski (bo nie Unia Europejska), choć powinien się nazywać „berliński” (ta sama perfidia i perwersja jak w 1955 r. z Warszawą) i ma on prawo nieść „bratnią pomoc” wszelkim odszczepieńcom. Oczywiście Bruksela, czyli Berlin (czytaj: Jean-Claude Juncker, czyli Angela Merkel) nie wyśle czołgów do Warszawy jak Nikita Chruszczow wysłał do Budapesztu, a Leonid Breżniew do Pragi, ale ma zrobić coś takiego, co zadziała podobnie jak militarna inwazja ZSRR w 1955 r. i Moskwy oraz jej czterech satelitów w 1968 r. Wspólny jest tu sposób myślenia oraz przekonanie, że suwerenne władze jednego państwa, czyli teraz Polski, a kiedyś Węgier i Czechosłowacji, nie mogą podejmować suwerennych decyzji. I właśnie po to Chruszczow oraz jego generałowie wymyślili w 1955 r. Układ Warszawski. Dziennikarz gazety Michnika oraz liczni zwolennicy „bratniej pomocy” z tego samego organu, a także z innych mediów, partii czy środowisk opiniotwórczych w Polsce mają Układ Warszawski w głowach, co nawet specjalnie nie dziwi.

      Rodzimi zwolennicy Układu Warszawskiego mają w Brukseli i Berlinie sobie podobnych, np. przewodniczącego europarlamentu Martina Schulza, wiceszefa Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa, szefa frakcji liberalnej w PE Guya Verhofstadta, wicekanclerza Niemiec Sigmara Gabriela czy szefa frakcji CDU w Bundestagu Volkera Kaudera. Mają też po swojej stronie większość mediów w Niemczech oraz niektóre we Francji, Belgii czy Wielkiej Brytanii, a nawet w USA. Dzięki temu powstał nieformalny front zwolenników „bratniej pomocy”, który oczywiście potrzebuje w Polsce zapraszających, by wszystko było zgodne z kanonami wypracowanymi w czasach Chruszczowa i Breżniewa. Zawsze w tle jest bowiem troska o prawomyślność, lojalność i internacjonalistyczną solidarność. Kiedyś komunistyczną, teraz europejską.

      Rodzimi zwolennicy „bratniej pomocy” wyobrażają sobie, że Polska jest pod każdym względem uwikłana i zależna od Brukseli i Berlina, i ma to być zgodne z europejskimi traktatami, np. lizbońskim, choć oczywiście nie jest. Nie wyobrażają sobie Unii Europejskiej w wersji, jaka została zapisana w traktatach, lecz w postaci jakiegoś nowego Układu Warszawskiego. Oni sami solidnie zapracowali na wersję z Układem Warszawskim, bo taka im najbardziej odpowiada. Wystarczy poczytać gazetę Michnika od początku lat 90. i przypomnieć wypowiedzi oraz stanowiska polityków Unii Demokratycznej, Unii Wolności czy Platformy Obywatelskiej. Mają oni usta pełne frazesów o wolności, ale najlepiej się czują w rzeczywistości, gdzie istnieje jakaś wyższa instancja czuwająca nad standardami i kanonami prawomyślności. Kiedyś usytuowana w Moskwie, a teraz w Brukseli i Berlinie. Musi ona istnieć, żeby Polaków obronić przed demonami ksenofobii, nacjonalizmu, rasizmu i wszelkich wyobrażalnych patologii. Jedynie słuszny jest natomiast paradygmat internacjonalizmu, nazywany obecnie europejskością. I znowu nie dziwi, że akurat te, a nie inne osoby i środowiska są zwolennikami internacjonalizmu, bo „czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci”.

      Problemem Polski, i to w bardzo różnych czasach, są ludzie i całe środowiska, które muszą mieć swoich panów. Muszą mieć swoją metropolię, która wyznacza standardy, żeby potem w koloniach te standardy były przestrzegane. Istnieje mentalność dopuszczająca funkcjonowanie Polski tylko jako guberni (później republiki radzieckiej, a obecnie byłby to region w europejskiej federacji). Zwolennicy takiego rozwiązania to nie tylko wolontariusze, choć tych jest większość. To także po prostu funkcjonariusze metropolii (część również formalnie, co każe zapytać o to, co przez ostatnie 26 lat robiły służby kontrwywiadu), przez nią stosownie wynagradzani, premiowani i wspierani tak, żeby zajęli odpowiednie miejsca w społecznej hierarchii i byli wysoko na drabinie prestiżu. Całkiem uzasadnione jest zatem mówienie o współczesnej odmianie targowicy. Obecnie nie ma innej możliwości, jak tę targowicę nazywać po imieniu i wskazywać konkretne interesy jej przedstawicieli. Fakt, że ta nowa targowica ma tak znaczący zewnętrzny poklask, tak mocne wsparcie i tylu adwokatów poza Polską zupełnie nie dziwi. Chodzi przecież o duże europejskie państwo, które bardzo wielu chciałoby widzieć wyłącznie w roli kolonii czy guberni.

      wpolityce.pl/polityka/277754-sa-w-polsce-sily-teskniace-za-nowym-ukladem-warszawskim-i-zachowujace-sie-jak-nowa-targowica
    • vice_versa Prof. Zielińska o Tarowicy i elitach 13.01.16, 20:18
      Tezy p. prof. Zielińskiej są proste. W zasadzie wiemy o tym od lat. Problem chyba jednak w tym, że nie mamy na to żadnych recept.

      wpolityce.pl/historia/278071-prof-zofia-zielinska-w-tygodniku-idziemy-to-mi-przypomina-czasy-sejmu-wielkiego-i-targowicy

      Jestem głęboka przekonana, że szanujące się społeczeństwo nie pozwoliłoby na to, aby w marszu, w którym uczestniczą tysiące osób, niesiono transparent wzywający pomocy wrogiego Polsce Martina Schulza

      — mówi prof. Zofia Zielińska w rozmowie z Eweliną Steczkowską na łamach tygodnika „Idziemy”.

      Zdaniem Zofii Zielińskiej słowa Schulza przypominają te z czasów Sejmu Czteroletniego wypowiadanego przez stronę rosyjską.

      Jego wypowiedzi o „zamachu stanu” w Polsce przypominają oceny Rosji o Sejmie Czteroletnim jako gwałcicielu polskiej wolności. Jak na Sejmie Czteroletnim – próba naprawy państwa i wydobycia go z jarzma (dziś raczej różnego rodzaju uzależnień) sprawia, że do obcych mocarstw jadą ze skargami na demokratycznie wybraną przez Polaków władzę ci, którzy na reformach mogą stracić uprzywilejowaną pozycję

      — mówi prof. Zielińska.

      Jej zdaniem, możemy mówić o powtórce z historii.

      To bardzo przypomina czasy Sejmu Wielkiego i targowicy, gdy przeciwnicy wyborów narodu prosili Katarzynę II o interwencję przeciwko własnej ojczyźnie. Wtedy zresztą mieli na to znacznie mniejsze niż dziś przyzwolenie społeczeństwa

      — mówi.

      Zwraca też uwagę na problem infiltracji ze strony obcych służb.

      Inna analogia z XVIII wiekiem to istnienie obcej agentury. Państwo okazało się za słabe, a poplecznicy agentów zbyt silni, by dało się ich wyeliminować z udziału w życiu politycznym

      — mówi.

      Prof. Zofia Zielińska uważa też, że tak jak w wieku XVIII dochodzi dziś do zdezorientowania społeczeństwa, które ma problem z ocenieniem, która strona sporu politycznego dba o interes narodowy. Zwraca uwagę na problem procesu tworzenia się elit.

      Jedną z przyczyn tej dezorientacji w XVIII w. był negatywny dobór elit, wyłanianych na rozkaz Petersburga. Ten proces znamy z czasów PRL-u, a jego skutki okazują się bardzo trwałe także dlatego, że prawdziwe polskie elity zostały w ogromnym stopniu wyniszczone w czasie II wojny światowej i w okresie stalinowskim. Wrogom wzmocnienia Polski procentuje każdy zamordowany w Auschwitz, w łagrach czy w katowniach stalinowskich PRL-u

      — mówi Zielińska.

      Wreszcie dziedzictwem XVIII w. jest przekonanie zdrajców o bezkarności

      — dodaje.

      Prof. Zielińska powtarza pytanie zadane już przez Tadeusza Kościuszkę.

      Czy w wieku XXI Polacy, którzy po 1795 r. mieli własne państwo tylko w latach 1918-1939, po szansie, jaką wydawał się rok 1989, naprawdę mogą się wybić na normalne państwo, a nie pozostawać „kamieni kupą”?

      — pyta prof. Zofia Zielińska.
      • kurt76 Re: Prof. Zielińska o Tarowicy i elitach 14.01.16, 12:50
        Jestem po lekturze paru książek, które opisują, a nawet próbują odpowiedzieć na pytanie, co spowodowało, że czołowa monarchia europejska stoczyła się w tak krótkim czasie do rynsztoka.
        Wypunktuję kilka głównych czynników w kolejności chronologicznej:
        - Zaczęło się w schyłkowej epoce Jagiellonów (Zygmunt Stary i August): tworzenie systemu oligarchii szlacheckiej, zaburzenie równowagi wewnątrz frakcji szlacheckich poprzez nadmierne rozdawanie przywilejów wąskiej grupie zarówno w formie materialnej jak i w ustawodawstwie (np. wyjęcie spod ustawodawstwa królewskiego całości chłopstwa), generalnie decentralizacja władzy państwowej.
        - Nieprzygotowany ustrój państwowy, ustawodawstwo i rozdział kompetencji w przypadku wygaśnięcia linii dynastycznej. W efekcie prawo elekcyjne tworzone ad hoc przez grupy wpływu doprowadziły do formy "castingu" na króla, w którym wygrywał ten który obicał dalsze ustępstwa. Populizm.
        - Zbyt bliskie i mocne związki z Watykanem, spowodowało to zniszczenie ustroju tolerancji i wolnomyślicielstwa. Kontrreformacja popchnęła Rzeczpospolitą w kierunku obskuranctwa myślowego, spowodowała bunty na tle religijnym, wszystkie niepokoje na terenie Ukrainy miały swoje źródło w ucisku prawosławia. Polska została wplątana w liczne wojny, które toczyła w interesie Papiestwa (np. hasło odzyskania Szwecji dla kościoła - wojny o sukcesje między Wazami, potop, ponad 50% strat w populacji i majątku, etc.)

        Reszta to konsekwencja tych wydarzeń, warto ekstrapolować te schematy na dzisiejszą rzeczywistość i wyciągnąć wnioski, a raczej nie powtórzyć tych samych błędów.
        • fidziaczek Re: Prof. Zielińska o Tarowicy i elitach 14.01.16, 13:17
          > Wypunktuję kilka głównych czynników w kolejności chronologicznej:
          > - Zaczęło się w schyłkowej epoce Jagiellonów (Zygmunt Stary i August): tworzeni
          > e systemu oligarchii szlacheckiej, zaburzenie równowagi wewnątrz frakcji szlach
          > eckich poprzez nadmierne rozdawanie przywilejów wąskiej grupie zarówno w formie
          > materialnej jak i w ustawodawstwie (np. wyjęcie spod ustawodawstwa królewskieg
          > o całości chłopstwa), generalnie decentralizacja władzy państwowej.

          Czyli za dużo wolności i demokracji

          > - Nieprzygotowany ustrój państwowy, ustawodawstwo i rozdział kompetencji w przy
          > padku wygaśnięcia linii dynastycznej. W efekcie prawo elekcyjne tworzone ad hoc
          > przez grupy wpływu doprowadziły do formy "castingu" na króla, w którym wygrywa
          > ł ten który obicał dalsze ustępstwa. Populizm.

          Znów winna demokracja

          Dygresja:
          W zasadzie ktoś mógłby powiedzieć że powinno być cudownie i lepiej niż gdzie indziej.
          Te tzw. castingi na króla przedstawiane w negatywny sposób to patrząc z innej strony sa pierwowzorem do wyborów prezydenckich i parlamentarnych w prawie wszystkich liczących się krajach. I do tego decentralizacja władzy o której dzis wszyscy marzą i która ma być recepta na szczęście i pomyslnośc, na obudzenie obywatelskości itp.

          > - Zbyt bliskie i mocne związki z Watykanem, spowodowało to zniszczenie ustroju
          > tolerancji i wolnomyślicielstwa. Kontrreformacja popchnęła Rzeczpospolitą w kie
          > runku obskuranctwa myślowego, spowodowała bunty na tle religijnym, wszystkie ni
          > epokoje na terenie Ukrainy miały swoje źródło w ucisku prawosławia. Polska zost
          > ała wplątana w liczne wojny, które toczyła w interesie Papiestwa (np. hasło odz
          > yskania Szwecji dla kościoła - wojny o sukcesje między Wazami, potop, ponad 50%
          > strat w populacji i majątku, etc.)

          Służenie obcym interesom w dobrej wierze.

          Po kilkuset latach receptą na nasz sukces ma być więcej wolności i demokracji a także sojusz z Brukselą i Waszyngtonem a więc służenie obcym w dobrej wierze.
          Czyli jakby chcemy robić to samo smile
          • poszi Po pierwsze gospodarka 14.01.16, 20:43
            > > materialnej jak i w ustawodawstwie (np. wyjęcie spod ustawodawstwa królew
            > skieg
            > > o całości chłopstwa), generalnie decentralizacja władzy państwowej.
            >
            > Czyli za dużo wolności i demokracji

            Warto pamiętać, że demokracja obowiązywała tylko kilka procent mieszkańców. Reszty nikt nie słuchał. A to miało niebagatelne znaczenie w upadku Rzplitej.

            > > przez grupy wpływu doprowadziły do formy "castingu" na króla, w którym wy
            > grywa
            > > ł ten który obicał dalsze ustępstwa. Populizm.
            >
            > Znów winna demokracja

            Demokracja nie broni przed populizmem. Demokracja nie chroni też przed samozagładą.

            > > - Zbyt bliskie i mocne związki z Watykanem, spowodowało to zniszczenie us
            > troju
            > > tolerancji i wolnomyślicielstwa
            > Po kilkuset latach receptą na nasz sukces ma być więcej wolności i demokracji a
            > także sojusz z Brukselą i Waszyngtonem a więc służenie obcym w dobrej wierze.
            > Czyli jakby chcemy robić to samo smile

            Zupełnie nietrafiona analogia. Watykan to ideologia, Bruksela i Waszyngton to biznes.

            Kurt76 zapomniał jeszcze o jednym, najważniejszym: gospodarka (z czym wiążę się pusty skarb), o czym mało historyków wspomina, bo się na tym nie zna. Rzeczpospolita upadła, bo jej gospodarka była przestarzała i nie zapewniała potencjału politycznego oraz militarnego (a niechęć szlachty do podatków zrobiła resztę). A przyczyn słabej sytuacji gospodarczej było wiele: głównym źródłem rozwoju gospodarek zachodnich od późnego średniowiecza było bogacenie się chłopstwa i mieszczaństwa, które było możliwe paradoksalnie dzięki przetrzebieniu populacji przez Czarną Śmierć i podniesienie siły przetargowej tym, którzy przeżyli. Niższe klasy mogły zażądać wyższych płac i coraz większej swobody. A gdy uwolnimy (oczywiście nie od razu wszystkich) dziewięćdziesiąt kilka procent populacji od życia na poziomie przetrwania, to uruchamiamy ogromny potencjał gospodarczy. Złoty wiek Rzeczpospolitej za czasów późnych Jagiellonów upierał się na rolnictwie, ale bez rozwoju miast (a więc handlu, rzemiosła i później przemysłu) nie było szans na dynamiczny wzrost gospodarczy i kraj powoli, ale nieubłaganie coraz bardziej odstawał od coraz bogatszego Zachodu.
            • kurt76 Re: Po pierwsze gospodarka 14.01.16, 20:55
              To co piszesz to prawda, jednakze te czynniki mialy miejsce dopiero od poznego wieku XVIII, do tego czasu Rzeczpospolita jezeli chodzi o strukture gospodarcza nie odstawala znaczaco od pozostalych monarchii europejskich, zadecydowaly czynniki o ktorych pisalem powyzej, poczawszy od polowy XVI w.
              Zadecydowala o upadku polityka wewnetrzna. Czynniki gospodarcze doszly pozniej i definitywnie przypieczetowaly proces.
              • poszi Re: Po pierwsze gospodarka 14.01.16, 21:42
                > Zadecydowala o upadku polityka wewnetrzna. Czynniki gospodarcze doszly pozniej
                > i definitywnie przypieczetowaly proces.

                Gospodarcze odstawanie od Zachodu w sensie PKB było początkowo bardzo powolne, ale struktura gospodarki i jej potencjał miały znaczenie już znacznie wcześniej. Ponieważ miasta i chłopi byli biedni, podatki pogłówne nie przynosiły specjalnie wielkich dochodów. Spore dochody należały do latyfundiów. Ale ich właściciele nie specjalnie chcieli się ze skarbem dzielić i potrafili to wywalczyć. W konsekwencji jedyne sensowne pieniądze skarb uzyskiwał przez (jakbyśmy dzisiaj powiedzieli) druk pustego pieniądza. Zygmunt III Waza wywołał inflację, za czasów Jana Kazimierza Rzeczpospolita doświadczyła wręcz hiperinflacji. Słaba gospodarka oznaczała niskie podatki i słabe wojsko, słabe wojsko to zniszczenia wojenne, które wraz inflacja wojenną jeszcze bardziej niszczyły gospodarkę.
                • kurt76 Re: Po pierwsze gospodarka 14.01.16, 21:53
                  Slaba ściągalność podatków byla skutkiem wcześniejszej oligarchizacji i decentralizacji państwa, czyli kolejność sie zgadza.
                  • poszi Re: Po pierwsze gospodarka 14.01.16, 21:58
                    > Slaba ściągalność podatków byla skutkiem wcześniejszej oligarchizacji i decentr
                    > alizacji państwa, czyli kolejność sie zgadza.

                    Tak, ale oligarchizacja była skutkiem wzrastających nierówności, które miały podłoże gospodarcze. I koło się zamyka.
            • vice_versa Re: Po pierwsze gospodarka 14.01.16, 23:24
              > Głównym źródłem rozwoju gospodarek zachodnich od późnego średniowiecza było bogacenie > się chłopstwa i mieszczaństwa, które było możliwe paradoksalnie dzięki przetrzebieniu
              > populacji przez Czarną Śmierć i podniesienie siły przetargowej tym, którzy przeżyli.

              Niewiarygodne, że takie bzdury wypisujesz Poszi.
              Chyba za dużo Alexa Jonesa się naczytałeś.

              Gdyby tak było to przy dzisiejszej monopolizacji i masowości, powinno się przetrzebić 7.5mln bo wszyscy mieliby lepiej, kosztem tych co zginęli...
              Bogacenie się przez depopulację...
              Koszmarna brednia po prostu, zupełnie nie uwzględniająca ani intensyfikacji produkcji, ani rewolucji przemysłowej XVIw, ani rozwoju nauki i ekspansji terytorialnej...
              Nie mówiąc już o okresie późniejszym czyli XIXw rewolucji medycyny i ogromnym wzroście populacji...
              Technika, technologia, produktywność, efektywność W OGÓLE u Ciebie nie istnieją jako źródło bogactwa proponujesz za to wizję bogactwa jako MATERIALIZMU PRAKTYCZNEGO i klasowej walki o byt, któremu sprzyjała Czarna Śmierć.

              Jedyne czego brakuje to żebyś napisał, że jesteś ekonomistą.
              Wtedy to zrozumiałe, dzielenie tortu, staje się ważniejsze od pieczenia nowych...
              • poszi Re: Po pierwsze gospodarka 15.01.16, 10:18
                > > Głównym źródłem rozwoju gospodarek zachodnich od późnego średniowiecza by
                > ło bogacenie > się chłopstwa i mieszczaństwa, które było możliwe paradoksal
                > nie dzięki przetrzebieniu
                > > populacji przez Czarną Śmierć i podniesienie siły przetargowej tym, którz
                > y przeżyli.
                > Niewiarygodne, że takie bzdury wypisujesz Poszi.
                > Chyba za dużo Alexa Jonesa się naczytałeś.

                Nie mam pojęcia, kto to jest Alex Jones.

                > Gdyby tak było to przy dzisiejszej monopolizacji i masowości, powinno się przet
                > rzebić 7.5mln bo wszyscy mieliby lepiej, kosztem tych co zginęli...
                > Bogacenie się przez depopulację...

                Po pierwsze tamten świat był w dużej mierze maltuzjański, produktywność była na tyle niska, że wzrost populacji oznaczał spadek dochodów per capita, a w konsekwencji spadek populacji oznaczał wzrost dochodów per capita (ale nieproporcjonalnie do spadku populacji). Po drugie Czarna Śmierć wywołała solidny kryzys, ale dokonała przeobrażenia społecznego, które dało fundamenty do rewolucji przemysłowej. Oczywistym jest, że późniejszy rozwój gospodarczy Europy Zachodniej to zasługa nauki i techniki, ale Czarna Śmierć podkopała ograniczający rozwój feudalizm.

                > Jedyne czego brakuje to żebyś napisał, że jesteś ekonomistą.
                > Wtedy to zrozumiałe, dzielenie tortu, staje się ważniejsze od pieczenia nowych.

                U Ciebie zawsze można liczyć na personalne wycieczki...
                • kurt76 Re: Po pierwsze gospodarka 15.01.16, 11:34
                  Dokładniej mówiąc, polegało to na tym, że przy stałej ilości ziemi uprawnej na Zachodzie i stałej wydajności, wzrost ludności powodował zmniejszenie zasobów per capita i nastepowała korekta trendu, jedna z tych korekt okazała się tak dotkliwa (Dżuma), że wystąpił nowy problem; co prawda ci którzy przeżyli per capita stali się "syci", a nawet pojawiły się pierwszy raz nadwyżki żywności, ale część ziemii leżała odłogiem, nie miał kto uprawiać!
                  I te chwilowe nadwyżki żywności pozwoliły w Anglii na stworzenie grupy super-rzemieślników, którzy zajmowali się manufakturą narzędzi - wydajność rolnictwa zaczęła rosnąć, pojawiła się stała nadwyżka wzmacniana naszym zbożem. Kolejne grupy ludzi mogły zejść z roli, kula śniegowa zaczęła się toczyć.

                  W Polsce w tym okresie nastąpiła ekspansja terytorialna, nadwyżki istniały gdyż powierzchnia gruntów rosła szybciej niż zaludnienie.

                  Na tym etapie wpływy podatkowe jeszcze nie były niższe niż na Zachodzie (ale inna struktura).
                  Te opisane powyżej rozbieżności zrobiły różnicę dopiero później. Powtarzam u nas psucie państwa rozpoczęło się wcześniej - zawiódł czynnik decyzyjno-ludzki.
        • vice_versa Re: Prof. Zielińska o Tarowicy i elitach 14.01.16, 23:07
          Ciekawy wpis.

          > - Zaczęło się w schyłkowej epoce Jagiellonów (Zygmunt Stary i August): tworzeni
          > e systemu oligarchii szlacheckiej, zaburzenie równowagi wewnątrz frakcji szlach
          > eckich poprzez nadmierne rozdawanie przywilejów wąskiej grupie zarówno w formie
          > materialnej jak i w ustawodawstwie (np. wyjęcie spod ustawodawstwa królewskieg
          > o całości chłopstwa), generalnie decentralizacja władzy państwowej.

          Trochę inaczej rozłożyłbym akcenty.
          Epoka ostatnich Jagiellonów jest zwana Złotym Wiekiem i wcale nie była schyłkowa. Byliśmy wtedy "spichlerzem Europy" czerpiąc z tego gigantyczne zyski.
          Wyjęcie spod ustawodawstwa królewskiego całości chłopstwa(to była taka PRYWATYZACJA SIŁY ROBOCZEJ, stanowiąca źródło bogactwa magnaterii i w mniejszym stopniu szlachty, dająca jej realną SIŁĘ POLITYCZNĄ)

          Natomiast nie sądzę by to decentralizacja była przyczyną upadku Rzplitej.
          Była nią efektywna niemoc ekspansji zewnętrznej.
          A JUŻ WTEDY był to okres wielkich odkryć geograficznych. My wycinaliśmy puszcze oni w oparciu o technologie budowali okręty i zdobywali nowe lądy/ żródła bogactwa. Miało miejsce globalizowanie się świata przez drenaż kolonii z bogactw naturalnych i zapędzanie dzikich do roboty. W tym Polska przez kolejne stulecia W OGÓLE nie uczestniczyła i nie czerpała korzyści.
          Ekspansja terytorialna okazała się niemożliwa. Byliśmy natomiast przedmiotem ekspansji innych- i Turków, i Szwedów i Rusi, wtedy jeszcze słabej...
          Władcy Polski nie widzieli własnych korzyści z rozwoju nauki i technologii. Władza i jej utrwalenie stały się celem samym w sobie. Decentralizacja władzy w Polsce i przywileje szlacheckie były kosztem jaki władcy decydowali się płacić za spokój.

          Ale to NIE decentralizacja była źródłem problemów, tylko właśnie BRAK NOWYCH PASTWISK.

          Akurat Targowica pokazuje dobitnie że źródłem problemów NIE BYŁA decentralizacja- to oligarchowie dążący do zachowania swoich ordynacji i uprzywilejowanej pozycji uznali akt Konstytucji 3maja ZA ZAMACH STANU, zwracając się do mocarstw ościennych w obronie swoich wolności, przywilejów i ordynacji...
          Czyli właśnie decentralizacja i włączenie mieszczaństwa w warstwy uprzywilejowane miało być naprawą Rzeczpospolitej, a nie centralizacja władzy.

          Podobnie porównanie z Anglią XVII i XVIIIw pokazuje, że kluczem była nauka i zdolność ekspansji. Tam również były ruchy decentralizacyjne a nawet rewolucje i Cromwell ale NIE doprowadziły do rozpadu władzy państwowej.

          > - Nieprzygotowany ustrój państwowy, ustawodawstwo i rozdział kompetencji w przy
          > padku wygaśnięcia linii dynastycznej. W efekcie prawo elekcyjne tworzone ad hoc
          > przez grupy wpływu doprowadziły do formy "castingu" na króla, w którym wygrywa
          > ł ten który obicał dalsze ustępstwa. Populizm.

          Tak. Targi i rwanie sukna. Władza sama w sobie.

          Dodam jeszcze jedno: wszystkie nasze zwycięstwa odnosiliśmy tylko PO TO by zachować status quo. Nie żadna ekspansja tylko naiwna wiara "że wszystko będzie dobrze". Dotyczy to tak Grunwaldu, hołdu pruskiego, hołdu ruskiego, wyparcia Szwedów... bitwy Warszawskiej i pokoju ryskiego 1921r, czy nawet... 1989r.
          Powodem było to, że... nie mieliśmy pomysłu na to CO POTEM.
          Żadnych kontrybucji, żadnych roszczeń, żadnych długów czy procentów, żadnych wywłaszczeń czy rozliczeń... GRUBA KRESKA, za każdym razem TO SAMO: Polacy nic się nie stało!!!

          Jak mówił Benjamin Franklin: "Ci którzy rezygnują z wolności w imię odrobiny tymczasowego bezpieczeństwa, nie zasługują na żadne z nich."

          > - Zbyt bliskie i mocne związki z Watykanem, spowodowało to zniszczenie ustroju
          > tolerancji i wolnomyślicielstwa. Kontrreformacja popchnęła Rzeczpospolitą w kie
          > runku obskuranctwa myślowego, spowodowała bunty na tle religijnym, wszystkie ni
          > epokoje na terenie Ukrainy miały swoje źródło w ucisku prawosławia. Polska zost
          > ała wplątana w liczne wojny, które toczyła w interesie Papiestwa (np. hasło odz
          > yskania Szwecji dla kościoła - wojny o sukcesje między Wazami, potop, ponad 50%
          > strat w populacji i majątku, etc.)

          Oczywiście. Oparcie o innego suwerena zawsze skutkuje podporządkowaniem. Na tym tle ruchy reformacyjne miały charakter niepodległości władcy przez podporządkowanie religii celom władcy. Dobrze widać to i w przypadku Anglii elżbietańskiej i w przypadku Niderlandów.
          Te ostatnie również miały ograniczone terytoria ekspansji więc skupiły się na praktycznym handlu i również ekspansji zewnętrznej. Hiszpania pod wpływami papiestwa pozostała ale nie zaniechała ekspansji terytorialnej i globalnej ekspansji.

          Czyli :

          - brak terytorów/metod/sposobów ekspansji powodujące nasilenie konfliktów wewnętrznych
          - brak technologii/nauki która te nowe terytoria/metody czyniłaby możliwymi do podporządkowania/czerpania korzyści
          - brak suwerenności politycznej w groźnym środowisku ekspandujących państw ościennych
          - zawziętość w obronie raz zdobytych przywilejów władzy posunięta do granic głupoty i odwoływania się pod obcą protekcję

          A potem i jedni i drudzy "spotykają się na miejscu kaźni" bo taki skutek "uwiądu wyobraźni"...
    • vice_versa Prof. Wolniewicz 14.01.16, 21:32

      ------------------------------------
      Pewne kasta, która opanowała władzę i uzyskała wpływy wciągu ostatniego 25-lecia, stanęła w obliczu śmiertelnego dla niej zagrożenia

      — mówi portalowi wPolityce.pl Prof. Bogusław Wolniewicz.

      wPolityce.pl: Z Unii Europejskiej wciąż słychać słowa krytyki pod adresem rządu PiS. Komisja zdecydowała o rozpoczęciu dialogu o tym, co dzieje się w Polsce. Mamy się czym przejmować?

      Prof. Bogusław Wolniewicz: Mamy do czynienia z częścią nagonki organizowanej przeciw Polsce przez międzynarodowe lewactwo. Ono opanowało władze Unii Europejskiej. Wśród tych lewaków rej wodzą lewacy niemieccy. Z nimi współdziała polska Targowica, czyli Ci, którzy założyli i działają w ramach Komitetu Obrony Demokracji. Czy jest powodów do niepokoju? Naturalnie, jest. Ta Targowica, we współdziałaniu z owym lewactwem, próbuje bowiem zorganizować w Polsce interwencje. Takie zagrożenie istnieje i może w nas uderzyć. Jest więc czym się niepokoić.

      Co Polacy powinni zatem robić w obecnej sytuacji?

      Powinniśmy mocno i stanowczo przeciwstawić się temu, co się dzieje. Trzeba podwójnie stanowczo poprzeć nasz obecny rząd. Jak dotąd zajmuje on w tej sprawie prawidłowe stanowisko.

      Dlaczego rząd PiS wywołuje opór w Europie? Tu chodzi o spór polityczny, ideologiczny, finansowy?

      Tu chodzi o interesy, interesy krajowe oraz międzynarodowe. Pewne kasta, która opanowała władzę i uzyskała wpływy wciągu ostatniego 25-lecia, stanęła w obliczu śmiertelnego dla niej zagrożenia. Znamy to z historii. W taki sam sposób magnateria w końcu XVIII wieku stanęła w obliczu zagrożenia z racji Konstytucji 3 Maja. Dziś w grę wchodzi zagrożenie dla interesów krajowych. Kasta, która u nas rządziła, to grupa kompradorska, która sprawowała rządy w interesie, a na pewno przy poparciu, zagranicznych centrów i strzegła ich interesów. Teraz interesy tych zagranicznych centrów są zagrożone.

      W jaki sposób?

      Opodatkowanie banków, opodatkowanie hipermarketów to ograniczenie pompy ssąco-tłoczącej, która drenowała polski kapitał i przekazywała go za granicę. Po zmianach politycznych powstało zagrożenie dla interesów polskiej kasty, ale i tych zagranicznych centrów. Uderzenie w banki czy hipermarkety to jedynie początek, ale to już zagrożenie dla interesów finansowych potężnych kół Zachodu. Z tego powodu mamy do czynienia z zagrożeniem dla nas. I ono jest poważne. Mamy powody do niepokoju, więc tym mocniej musimy poprzeć rząd.

      Rząd jest skazany na spór z tymi międzynarodowymi grupami? Czy ten konflikt może wygasnąć?

      To jest nieuchronne. Niestety rząd jest skazany na konflikt. Jedyna nadzieja to budowanie sojuszu z innymi krajami Europy Wschodniej, np. Węgrami, Czechami, Słowacją, Rumunią, które podobnie jak my są przez międzynarodowy kapitał zachodni zagrożone.

      wpolityce.pl/polityka/278186-prof-wolniewicz-targowica-wraz-z-miedzynarodowym-lewactwem-probuje-zorganizowac-w-polsce-interwencje-nasz-wywiad
      ------------------------------------------------

      W mojej ocenie prof. Wolniewicz ma oczywiście rację.
      Nie wiem jednak czy rozumie jak głęboko to sięga...

      W gruncie rzeczy prywatyzacja pieniądza + mechanizm długu/procentu zapewnia sukces tym kompradorskim "elitom". Tak jak pisałem w wątku "Kto dąży do rozlewu krwi w Polsce" to zagadnienie daleko wykracza poza lokalne podwórko i wiąże się z poziomymi ponadnarodowymi grupami interesów.
      W dodatku jedynym mechanizmem obrony wdrażanym przez państwa, jest... TEN SAM procent tj. opodatkowanie banków czy sklepów wielkopowierzchniowych.
      Czyli dżumę zwalczamy, jakkolwiek w słusznym celu, cholerą, bo to jedyny instrument jaki znamy. Tworzy się więc taki zwrotny obieg kasy, ale podstawowa zasada zostaje utrzymana.

      Więc ile dziś 500m2 na Manhattanie kosztuje więc 100mln USD, a w Warszawie ok. 1.8-2mln USD (choć takich mieszkań tutaj prawie nie ma) o tyle można BYĆ PEWNYM, że za 20lat różnica nie będzie 20krotna tylko raczej 50krotna... Co oczywiście przełoży się na jeszcze większe kompradorstwo i jeszcze skuteczniejsze metody obchodzenia owych podatków wymyślanych przez tubylcze "elity" na sromotę przyszłych pokoleń... Sami stajemy się narzędziami, uciekając się pod światłe skrzydła korporacji sami stajemy się ofiarami własnej głupoty i biedy... Odurzeni luksusem szklanych domów korpopracownicy i "wyższym" statusem nie wiedząc nawet kiedy sami stają się niewolnikami jakichś kredytów w CHF... Więc muszą wymyślać jeszcze efektywniejsze metody powszechnego zubożenia, bo tylko za takie właściciel im zapłaci...
      Zwykły obłęd.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka