Dodaj do ulubionych

W którym miejscu PiS czy rząd zlamali konstytucję?

16.03.16, 10:20
W którym własciwie miejscu PiS albo rząd albo prezydent zlamali konstytucjię? Przecież konstytucja daje uprawnienia parlamentowi do uchwalania ustaw dotyczących Trybunału Konstytucyjnego. Parlament ma prawo uchwalić ustawię, że Trybunal Konstytucyjny ma pracować inaczej (np. orzekać w innym składzie, czy cokolwiek). Jesli ustawa siię uprawomocni, to Trybunał musi już pracować zgodnie z nią - i np. orzekać o zgodności tej ustawy z konstytucją juz wg nowych przepisów . Można oczywiscie ubolewac, że konstytucja tak to reguluje, ale to inna sprawa.

I w ktorym miejscu rząd złamał konstytucjię? Skoro Trybunał wydał orzeczenie w nieprawidłowym składzie, to można przyjąć, ze nie było to orzeczenie Trybunału. Też można ubolewać, ze w ogóle rząd ma być mieszany do publikowania czegos co pochodzi od wymiaru sprawiedliwości, publikować to powinny sądy, czyli Trybunał sam, co do tego ma rząd?

Obserwuj wątek
    • poszi Re: W którym miejscu PiS czy rząd zlamali konstyt 16.03.16, 11:27
      > . Jesli ustawa siię uprawomocni, to Trybunał musi już pracować zgodnie z nią -
      > i np. orzekać o zgodności tej ustawy z konstytucją juz wg nowych przepisów . Mo
      > żna oczywiscie ubolewac, że konstytucja tak to reguluje, ale to inna sprawa.

      I tu leży pies pogrzebany. Ustawa regulująca pracę TK, musi być zgodna z Konstytucją, bo Konstytucja jest nadrzędna wobec wszystkich ustaw. Jeśli jest konflikt, to Konstytucja ma pierwszeństwo.

      Dla wszystkich miłośników sofizmatów i zastanawiania się, czy Bóg jest w stanie stworzyć taki kamień, którego nie jest w stanie podnieść mam doświadczenie myślowe. Załóżmy, że Sejm uchwala, że Trybunał Konstytucyjny orzeka ubrany w stroje klaunów i stojąc na głowach. Czy TK musi się do takiego prawa zastosować? Jeśli Twoja odpowiedź brzmi tak, to możesz robić błyskotliwa karierę w obecnym Ministerstwie Sprawiedliwości.


      > I w ktorym miejscu rząd złamał konstytucjię? Skoro Trybunał wydał orzeczenie w
      > nieprawidłowym składzie, to można przyjąć, ze nie było to orzeczenie Trybunału.

      Jedynym ciałem władnym podjąć decyzję, co jest zgodne z Konstytucją, a co nie jest TK. Psim obowiązkiem rządu/Sejmu jest te orzeczenia respektować. Niedrukowanie orzeczenia jest nie tylko złamaniem Konstytucji, ale też niedopełnieniem obowiązków służbowych.
      • zimna-wodka Re: W którym miejscu PiS czy rząd zlamali konstyt 16.03.16, 12:07
        Miałem nie pisać rzeczy oczywistych ale skoro sam poszi się odezwał to uzupełnię.
        Od sofizmatów wolę paradoksy matematyczne. Jedną z powszechniej używanych tam sztuczek jest oparcie dowodu twierdzenia (z założenia - oczywiście absurdalnego) na założeniu prawdziwości tego twierdzenia. Taki wywód, po wyciśnięciu wody i zostawienia samego suchego sprowadza się do dość banalnego stwierdzenia. Np:
        "jeśli założymy, że 2+2=7 to 2+2=7"
        Rozpatrywanie ustawy o TK na podstawie ustawy o TK musiałoby doprowadzić do jednego z dwóch wniosków:
        a) jeśli ustawa o TK jest zgodna z konstytucją to ustawa o TK jest zgodna z konstytucją
        b) jeśli ustawa o TK jest zgodna z konstytucją to ustawa o TK nie jest zgodna z konstytucją

        Absurd chyba jest widoczny więc po co go omawiać.
        Pojawi się zapewne argument, że logika to jedno a prawo to drugie. Ale z takim podejściem możemy uchwalić , że woda jest sucha a słońce to nie gwiazda tylko nimb świętości Prezesa. Do tego można dodać, że zajęcia z logiki są prowadzone na I roku studiów prawniczych i większość studentów ma z tym przedmiotem problemy.

        Rację ma poszi także ze staniem na głowie członków TK. Można pojechać dalej. Otóż TK jest (a przynajmniej powinien być) solą w oku każdej wladzy. Bo chroni prawa obywateli (także idiotów, piździelców oraz idiotów będących piśdzielcami) przed autorytarnymi zapędami władzy.
        Władza może uchwalić wiele.
        Może uchwalić , że TK orzeka raz na 100 lat.
        Może uchwalić, że TK zawsze orzeka w składzie 15 sędziów i nie powoływać nowych sędziów na miejsce ustępujących.
        I wiele innych sztuczek.
        Cel jest zawsze ten sam. Rozszerzenie uprawnień władzy poza ramy wyznaczone konstytucją aż do pełnego totalitaryzmu włącznie.
        Konstytucja przewiduje takie zapędy i daje TK możliwość orzekania bezpośrednio na podstawie ustawy zasadniczej.
        Bo trzeba powiedzieć wprost - w sytuacji takiej jak dzisiaj TK jest jedynym i ostatnim bastionem demokracji. I dlatego tak wkurwia piśdzielców.
        • dorota_333 Re: W którym miejscu PiS czy rząd zlamali konstyt 16.03.16, 13:46
          "I dlatego tak wkurwia piśdzielców."

          W***wienie piśdzielców dałoby się przeżyć. Ale z obecnej próby ubezwłasnowolnienia TK może się wyłonić chaos, którego sobie nie wyobrażamy.

          Wymiar sprawiedliwości - nie wiem, jak duża jego część - będzie orzekał omijając niekonstytucyjne ustawy, a administracja rządowa będzie się opierać na tym, co uchwali sobie PiS pijane władzą, po nocy.

          Dwa państwa w jednym możemy mieć. Odkręcenie tego w przyszłości zajmie lata.
          • zimna-wodka Re: W którym miejscu PiS czy rząd zlamali konstyt 16.03.16, 14:36
            To co piszesz jest oczywiście ważne. Choć sprawę można łatwo rozwiązać - wystarczy chcieć. Rozumiem, że piśdzielce są nieomylni więc nic w tym kierunku nie zrobią i nastąpi o czym piszesz.

            Ale główny problem widzę gdzie indziej.
            Otóż przez 25 lat TK był niekwestionowanym autorytetem dla władzy ustawodawczej. Jego wyroki mogły się tej władzy nie podobać, ale zawsze były respektowane. Sędziowie TK byli uznawani za apolitycznych mędrców, których motywacją jest wyłącznie poszanowanie ładu konstytucyjnego.

            I to zostało rozwalone.

            Najpierw obłędny pomysł o "pluraliźmie" w TK. Czyli, że ciało z założenia apolityczne ma się składać z polityków - byle oni reprezentowali różne opcje.
            Potem, że silną reprezentację ma mieć opcja rządząca. Czyli, że reprezentanci tejże opcji (z założenia bezgranicznie oddani waaadzy) powinni mieć przewagę liczebną albo przynajmniej stanowić mniejszość mogącą sparaliżować TK.
            W swojej istocie jest to dążenie, żeby waaadza miała możliwie silny (najlepiej decydujący) wpływ na kształt wyroków oceniającej konstytucyjność jej działań. Sądzenie we własnej sprawie? Jak najbardziej! Tylko po co komu TK, który będzie podporządkowany Prezesowi na równi z rządem, parlamentarystami i Du*ą? Chyba tylko po to, żeby zwiększyć grono instytucjonalnych wielbicieli Prezesa. W końcu każde oklaski są mile widziane.

            Do tego dochodzi atak personalny na sędziów TK a szczególnie Rzeplińskiego. Że za dużo zarabiają (choć ich zarobki określa ustawa), że za mało pracują, że 4 pojechało do Chin, że robią politykę (choć to polityka ich wciągnęła) a przede wszystkim, że to zdrajcy, antypolacy i w ogóle sprzedajne kurwy.

            I w świat to poszło. Obraz TK sprzed rządów PiS tak łatwo nie wróci. Nie wróci tym bardziej, że nominaci piśdzielscy to żadne autorytety tylko funkcjonariusze partyjni. I ich powołanie przez PiS potwierdza tezy PiS o niesamodzielności, sprzedajności i ogólnym kurestwie sędziów TK.

            Ta instytucja JUŻ ZOSTAŁA ZNISZCZONA. Tylko nie rozumiem po co. Ciekaw jestem co zrobią piśdzielce jak ich następcy uznają PiS za organizację przestępczą i zaczną wyciągać konsekwencje. Pójdą na skargę do TK? A jeśli nawet TK ją rozpozna - to w kolejności. Czyli po 15 latach. Czyli: przez 15 lat można bedzie oglądać świat przez kratki.
            To co napisałem powyżej może być bzdurą. Bo rządy piśdzielców będą wieczne - tak jak wieczna była III Rzesza. A Prezes nieśmiertelny. A przynajmniej dożyje wieku biblijnego Adama.
            • dorota_333 Re: W którym miejscu PiS czy rząd zlamali konstyt 16.03.16, 15:24
              "Ta instytucja JUŻ ZOSTAŁA ZNISZCZONA. Tylko nie rozumiem po co."

              Żeby najbardziej fantazyjna ustawa nie mogła zostać uwalona przez TK. A tylko prezes zna swoje plany w kwestii kształtowania ustroju nowej IV RP. Jednak można pozgadywać:

              1. Już widać, że zmianie podlegnie ustrój rolny państwa. Połączy się to pięknie z wycinaniem PSL na prowincji (teraz to jest spora siła). Przyda się do następnych wyborów - wieś zagłosuje masowo na PiS.
              2. Pozgadujmy dalej - inflacja jakoś nie chce odbić (co zagraża wykonaniu budżetu) a w dodatku potrzebne pieniądze na "modernizację" kraju. Nic prostszego: ustawowo dopuszczamy dodruk pieniądza (bezpośrednie kupowanie obligacji skarbowych przez NBP). Za kilka lat witaj Zimbabwe.
              3. Na kontach przedsiębiorstw w bankach kiszą się pieniądze - zmusimy firmy do inwestycji.
              4. To samo można zrobić ze środkami osób fizycznych: przymusowy zakup obligacji skarbowych.
              5. Repolonizacja banków - dlaczego by nie wyrzucić obcych kapitalistów z kraju?

              No i przede wszystkim:
              6. Taka zmiana ordynacji wyborczej do parlamentu, żeby piS nie mógł przegrać następnych wyborów.

              Życie bez Trybunału Konstytucyjnego będzie bajką. Trzeba tylko doczekać do końca kadencji Rzeplińskiego (a propos: nie ma teczek w IPN na tego drania? znajdą się).

              Reszta zmian ustrojowych w kraju zależy tylko od fantazji prezesa. I od tego, kto ma w szafie jego prawdziwą lojalkę (plus wszystko to, co z niej wynikło).

      • rzadne orzekanie w strojach klaunów i stojąc na głowach 16.03.16, 16:56
        poszi napisał:

        > Załóżmy, że Sejm uchwala, że Trybunał Konstytucyjny orzeka ubrany w stroj
        > e klaunów i stojąc na głowach. Czy TK musi się do takiego prawa zastosować?

        Jeśli konstytucja na to pozwala, to tak, nie ma przecież innego wyjścia! Mamy widocznie złą konstytucję, i tu jest źródło zła. Dla mnie to absurd, ze trybunał konstytucyjny ma działać na podstawie ustaw uchwalanych przez parlament zwykłą większością głosów.
        Konstytucja powinna być napisana w taki sposób, żeby maksymalnie uodparniać ustrój polityczny na złą wolę i żeby zapobiegać ew. absurdalnym przepisom.
        Mamy złą konstytucje, która pozwala na zablokowanie trybunału. Może zresztą powinien funkcje trybunału pełnić Sad Najwyższy, jak to jest w innych krajach? Wtedy nie byłoby tak łatwo nim manipulować.
    • pepe49 Nie ma sprawy. Jest kwestja porządków. 16.03.16, 13:33
      Wg. konstytucji RP sposób działania TK określa ustawa.

      - Ustawa określiła ilu sędziów ma procedować w sprawie (porządek procedowania).
      - Ustawa określiła również w jakiej kolejności TK ma rozpatrywać sprawy.

      Nic więcej.

      Wszystko to, co napisali Szanowni Rozmówcy powyżej jest bawieniem się słowami.

      *

      UE.
      Wiadomo.
      • rzadne Sprawa jest, ale inna 16.03.16, 17:12
        pepe49 napisał:

        > Wg. konstytucji RP sposób działania TK określa ustawa.
        >
        > - Ustawa określiła ilu sędziów ma procedować w sprawie (porządek procedowania).
        > - Ustawa określiła również w jakiej kolejności TK ma rozpatrywać sprawy.
        >
        > Nic więcej.
        >
        > Wszystko to, co napisali Szanowni Rozmówcy powyżej jest bawieniem się słowami.
        >
        > *
        >
        > UE.
        > Wiadomo.

        Dokładnie. Polski Trybunał Konstytucyjny nie jest niezawisły. Skoro konstytucja określa to tak, ze Trybunał ma działać na podstawie ustawy przyjmowanej przez parlament zwykłą większością głosów, to niestety musi on tak działać. Czyli nasza konstytucja to pod tym względem zwykły bubel prawny, bo po co komu trybunał, zależny od instytucji, która ma kontrolować? Władza sądownicza ma być przecież całkowicie niezależna od ustawodawczej.

        Uważam, ze konstytucja powinna stanowić, ze jakiekolwiek zmiany w trybunale konstytucyjnym powinny się odbywać tak samo jak zmiany w konstytucji - tylko przy większości konstytucyjnej. A PiS nie ma większości konstytucyjnej. Zmieniłbym tez próg wyborczy na 5% zamiast obecnego 8% dla koalicji.
        • zimna-wodka Re: Sprawa jest, ale inna 16.03.16, 20:03
          rzadne napisał(a):

          Czyli nas
          > za konstytucja to pod tym względem zwykły bubel prawny, bo po co komu trybunał,
          > zależny od instytucji, która ma kontrolować?

          I, cholera jasna, nikt tego przez 25 lat nie zauważył. Trzeba było kaczorka i pepe do tego odkrycia.
          Podzielcie się noblem. Będziesz pan miał problem z pepe bo jest pazerny. Ale to nie moja sprawa.
          • rzadne Re: Sprawa jest, ale inna 16.03.16, 21:32
            zimna-wodka napisał:

            > I, cholera jasna, nikt tego przez 25 lat nie zauważył. Trzeba było kaczorka i p
            > epe do tego odkrycia.

            Dokładnie tak jest. Twórcy konstytucji nie założyli bowiem, ze jakaś większość parlamentarna będzie działała w zlej woli i ze odważy się aż na tak bezczelne działania. Bo działania są bezczelne, paraliżują trybunał, ale podjęte są ogólnie zgodnie z prawem. Art. 157 Konstytucji mówi jasno, ze prace trybunału określa ustawa, i tyle. Może w następnej kadencji sejmu i senatu pójdą po rozum do głowy i to poprawia.

            Trybunał orzekł np., ze ta ustawa PiSu o trybunale "jest niezgodna z art. 7, art. 112 oraz art. 119 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, a także z zasadą poprawnej legislacji wynikającą z art. 2 Konstytucji," ale jest dyskusyjne, czy powinien był to orzekać uwzględniając te ustawę (czyli w innym składzie i dopiero za parę lat), czy nie.

            > Podzielcie się noblem. Będziesz pan miał problem z pepe bo jest pazerny. Ale to
            > nie moja sprawa.

            To daj tego nobla.
            • zimna-wodka Re: Sprawa jest, ale inna 16.03.16, 22:00
              Ja nie daję nobli.
              Ale spróbuję ci parę rzeczy wyjaśnić. Twórcy konstytucji akurat założyli, że mogą pojawić się działania antydemokratyczne władzy (owszem - nawet demokratycznie wybranej). I dlatego konstytucja zbudowała wielostopniowy system kontroli.
              I dlatego mamy senat, dlatego mamy prezydenckie prawo veta, które jest trudno odrzucić.
              Owszem - teraz powstał układ, że sejm, senat i prezydent są ubezwłasnowolnieni (sami się ubezwłasnowolnili) i robią za marionetki prezesa.
              I wtedy zostaje już tylko TK, z niezawisłymi i nieusuwalnymi sędziami. Zwróć uwagę, że konstytucja przewiduje dziewięcioletnie kadencje sędziów. Czyli 2 kadencje parlamentu + kawałek. To gwarantuje, że skład sędziowski nie będzie podporządkowany bieżącej opcji politycznej (chyba, że jakaś partia wygra trzy wybory z rzędu).
              Aktualny problem leży gdzie indziej - absolutnie poza systemem prawnym.
              Bo to jednak władza wykonawcza ma siłę - wojsko, policję, służby. I nie ma takiego prawa, które ZMUSI władzę wykonawczą do przestrzegania prawa. Władza sądownicza nie ma i nigdy nie miała żadnych narzędzi służących do egzekwowania prawa. Te narzędzia ma tylko władza wykonawcza.
              I jak władza wykonawcza postanowi olać władzę sądowniczą to nic na to nie poradzisz.
              Dam ci najprostszy przykład.
              Jak w ciemnym i bezludnym zaułku dopadnie cię paru zbirów to dostaniesz wpierdol (chyba, że masz czarny pas). I ŻADNE prawo, żadna konstytucja cię przed tym nie obroni. Gdyby było inaczej to już dawno wprowadzono by prawo, które wyeliminuje wszelkie zło, policjanci i klawisze straciliby robotę a ty byłbyś bezpieczny zawsze i wszędzie.

              Bandytyzm, nie uznający prawa to tylko brutalna siła. I tylko siłą można z nim walczyć. Niestety.
              Dlatego żadna zmiana konstytucji nic nie da. Władza zrobi swoje niezależnie od tego co będzie napisane w kodeksach. Dokładnie tak samo jak bandyci z przykładu.

              Owszem - każda władza ma apologetów. Czasem robią władzy dobrze dla własnych korzyści, czasem z głupoty (jak pepe-hydraulik) a czasem nawet wierzą w to co głoszą. Ci ostatni występują zazwyczaj w niewielkiej liczbie - bo prawdziwych kretynów nie ma zbyt wielu. Ale skurwysynów nigdy nie zabraknie.
              • rzadne Re: Sprawa jest, ale inna 16.03.16, 22:24
                zimna-wodka napisał:

                > Ja nie daję nobli.

                To co się każesz dzielić.

                > Ale spróbuję ci parę rzeczy wyjaśnić. Twórcy konstytucji akurat założyli, że mo
                > gą pojawić się działania antydemokratyczne władzy (owszem - nawet demokratyczni
                > e wybranej). I dlatego konstytucja zbudowała wielostopniowy system kontroli.
                > I dlatego mamy senat, dlatego mamy prezydenckie prawo veta, które jest trudno o
                > drzucić.

                No właśnie nie. Ten system kontroli jest za slaby. Twórcy konstytucji nie założyli aż tak zlej woli. Po pierwsze - tryb pracy trybunału powinna orzekać konstytucja, nie ustawa. Po drugie o wyborze sędziów trybunału nie powinien decydować sejm. Po trzecie mogłoby być tak, jak w wielu innych krajach - trybunał konstytucyjny jest częścią sadu najwyższego, wtedy trudniej jest władzy ustawodawczej manipulować nim. Po czwarte powinno się zlikwidować wszystkie te niepotrzebne rytuały, jak np. publikacje poprzez rząd, czy odbieranie przysięgi przez prezydenta, po co to?
                Co do senatu - jeśli wybierany jest w tym samym czasie co sejm to spełnia swej roli, bo będzie miał mniej więcej taki skład jak sejm. I tak jest teraz - PiS ma większość i w sejmie i w senacie, wiec równie dobrze senatu mogłoby nie być, bo i tak przyklepuje wszystko. Senat miałby sens, gdyby wybory do niego były razem z samorządowymi - na przemian z wyborami do sejmu.

                > Bandytyzm, nie uznający prawa to tylko brutalna siła. I tylko siłą można z nim
                > walczyć. Niestety.
                > Dlatego żadna zmiana konstytucji nic nie da. Władza zrobi swoje niezależnie od
                > tego co będzie napisane w kodeksach. Dokładnie tak samo jak bandyci z przykładu
                > .
                > Owszem - każda władza ma apologetów. Czasem robią władzy dobrze dla własnych ko
                > rzyści, czasem z głupoty (jak pepe-hydraulik) a czasem nawet wierzą w to co gło
                > szą. Ci ostatni występują zazwyczaj w niewielkiej liczbie - bo prawdziwych kret
                > ynów nie ma zbyt wielu. Ale skurwysynów nigdy nie zabraknie.

                Władza wykonawcza w systemie demokratycznym nie jest bezkarna i samowolna, jest przecież powoływana przez władzę ustawodawcza, a ta przez wyborców.
                • zimna-wodka Re: Sprawa jest, ale inna 16.03.16, 23:32
                  rzadne napisał(a):


                  > No właśnie nie. Ten system kontroli jest za slaby. Twórcy konstytucji nie założ
                  > yli aż tak zlej woli. Po pierwsze - tryb pracy trybunału powinna orzekać konsty
                  > tucja, nie ustawa. Po drugie o wyborze sędziów trybunału nie powinien decydować
                  > sejm. Po trzecie mogłoby być tak, jak w wielu innych krajach - trybunał konsty
                  > tucyjny jest częścią sadu najwyższego, wtedy trudniej jest władzy ustawodawczej
                  > manipulować nim. Po czwarte powinno się zlikwidować wszystkie te niepotrzebne
                  > rytuały, jak np. publikacje poprzez rząd, czy odbieranie przysięgi przez prezy
                  > denta, po co to?
                  > Co do senatu - jeśli wybierany jest w tym samym czasie co sejm to spełnia swej
                  > roli, bo będzie miał mniej więcej taki skład jak sejm. I tak jest teraz - PiS m
                  > a większość i w sejmie i w senacie, wiec równie dobrze senatu mogłoby nie być,
                  > bo i tak przyklepuje wszystko. Senat miałby sens, gdyby wybory do niego były ra
                  > zem z samorządowymi - na przemian z wyborami do sejmu.

                  1. Konstytucja (jak każdy akt normatywny) nie może regulować wszystkiego. Nie da się wszystkiego przewidzieć. Więc MUSI zostać miejsce na naukę prawa, która pozwala na jego interpretację. To konieczność - nie wybór.

                  2. Pewnie autorzy konstytucji nie do końca przemyśleli rolę senatu. Niby ordynacja wyborcza jest inna ale praktyka pokazuje że politycznie sejm = senat. A w efekcie druga izba (ta niby wyższa) jest zbędna.

                  3. Pomysł z przesunięciem kadencji sejmu i senatu mnie się podoba i to bardzo. Da to (może) wyborcom narzędzie dla oceny realizacji obietnic wyborczych i szansę korekty poprzednich decyzji.
                  Ale wtedy należałoby przemyśleć uprawnienia senatu i jeszcze raz przemyśleć ordynację wyborczą.

                  4. Wybór sędziów TK przez gremia niepolityczne to też pomysł wart rozważenia. Ale zauważ - problem wynikł dopiero dzisiaj. Dopiero TA ekipa pojechała po bandzie. Fakt - może mieć następców.

                  5. Na prezydenta nie ma siły . Trafi się Du*a i trzeba z tym żyć 5 lat.

                  6. Rytuał publikacji wziął się stąd, że w czasach komuny zdarzało się często, że pewne akty prawne nie były publikowane. I obowiązywały cię przepisy, których nie miałeś prawa znać.
                  Dzisiaj to już anachronizm. Ale jego szkodliwość znów wylazła dopiero teraz.

                  7. Przysięga to zbędny rytuał. Od czasu Du*dy nikt nie będzie się przejmował tym co i na co przysięga. Nawet dołożenie Boga do przysięgi do niczego nie obliguje piśdzielskiego katolika. Do wyrzucenia.


                  > Władza wykonawcza w systemie demokratycznym nie jest bezkarna i samowolna, jest
                  > przecież powoływana przez władzę ustawodawcza, a ta przez wyborców.

                  Jest bezkarna. Ma czołgi, policję służby. Wyborcy mogą jej naskoczyć. Co zrobisz jak Prezes ogłosi, że następne wybory odbędą się za 50 lat? Albo rozwiąże sejm i senat i zacznie rządzić dekretami?
                  Co zrobisz jak obie izby parlamentu ogłoszą kaczorka królem i same się trwale rozwiążą a Du*a pokornie abdykuje?
                  Możesz demonstrować. Dokładnie tak długo jak długo ci władza pozwoli i nie użyje t.z.w. "środków przymusu bezpośredniego".

                  A Nobla zostaw dla siebie. Jesteś wrednym egoistą ale nie masz się czego wstydzić - wszyscy są tacy sami.
    • zimna-wodka Re: W którym miejscu PiS czy rząd zlamali konstyt 16.03.16, 14:08
      Ta zabawa słowami to są oczywiste oczywistości dla każdego prawnika, który nie jest piśdzielcem. Bo prawnik będący piśdzielcem zastępuje wiedzę wyniesioną ze studiów dogmatami pochodzącymi z pewnego segmentu na Żoliborzu.
      Szanowny pepe nie jest prawnikiem - czego daje dowody.
      Szanowny pepe stosuje wykładnię leksykalną (zapewne nieświadomie) i nie wie, że ta odchodzi do lamusa i zastępowana jest np. wykładnią celowościową.
      Szanowny pepe nie słyszał zapewne o koncepcji racjonalnego ustawodawcy. I dlatego szanowny pepe uważa, że ustawodawca (twórca konstytucji) jest idiotą.
      Idiotą, który ostatecznego strażnika konstytucji, ostateczny element kontroli nad władzą ustawodawczą podporządkowuje tejże władzy. Najwyższy organ kontrolujący podporządkowuje organowi kontrolowanemu.
      To jest tak, jakby kontrolerzy np. z urzędu skarbowego podlegali jednostce kontrolowanej. Jednostka kontrolowana (np. spółka) miałaby określać jakie czynności kontrolerzy mają wykonać, w jakim czasie i trybie.
      Absurd? Tak - absurd.
      Ale dla szanownego pepe to normalne. Dla piśdzielców również.
      A każdy sobie sam może odpowiedzieć na pytanie. Czy idiotami są (byli) twórcy konstytucji oraz obywatele, którzy tą konstytucję przyjęli w referendum, czy też idiotą jest szanowny pepe.

      Wybór może być trudny ale ja z nim problemu nie mam.
      • rzadne Art. 197. Konstytucji 16.03.16, 17:32
        zimna-wodka napisał:

        > Ta zabawa słowami to są oczywiste oczywistości dla każdego prawnika, który nie
        > jest piśdzielcem. Bo prawnik będący piśdzielcem zastępuje wiedzę wyniesioną ze
        > studiów dogmatami pochodzącymi z pewnego segmentu na Żoliborzu.

        Z Konstytucji:
        "Art. 197.
        Organizację Trybunału Konstytucyjnego oraz tryb postępowania przed Trybunałem określa ustawa."

        I tu jest źródło absurdu. Jak można kontrolowanemu (sejmowi) dawać taką władzę nad kontrolującym (trybunałem)?

        > Szanowny pepe nie jest prawnikiem - czego daje dowody.

        Kto to jest "pepe"?
        • zimna-wodka Re: Art. 197. Konstytucji 16.03.16, 20:18
          rzadne napisał(a):

          > Z Konstytucji:
          > "Art. 197.
          > Organizację Trybunału Konstytucyjnego oraz tryb postępowania przed Trybunałem o
          > kreśla ustawa."

          > I tu jest źródło absurdu. Jak można kontrolowanemu (sejmowi) dawać taką władzę
          > nad kontrolującym (trybunałem)?

          Dokładnie tak. Tylko, że ta ustawa ma być zgodna z konstytucją. Czyli - nie może paraliżować działania konstytucyjnego organu jakim jest TK.

          Może pewnym błędem było niewyznaczenie innego organu do badania konstytucyjności ustawy o TK. Ale nie wyznaczono i TK ma prawo i obowiązek działać.

          A badanie legalności ustawy za pomocą narzędzia jakim jest ta sama ustawa to absurd. I dlatego są w konstytucji przepisy o stosowaniu jej bezpośrednio.

          Koniec. Dla mnie i wszystkich myślących ludzi
          Oczywiście piśdzielscy hydraulicy uważają inaczej.

          PS. Pytałeś jak człowiek to ci po ludzku odpowiadam. Wybacz, ale nie jest tak, że konstytucję pisali idioci a ty jesteś najmądrzejszy. Trochę refleksji i pokory by ci się przydało.
          • rzadne Re: Art. 197. Konstytucji 16.03.16, 22:37
            zimna-wodka napisał:

            > Dokładnie tak. Tylko, że ta ustawa ma być zgodna z konstytucją. Czyli -
            > nie może paraliżować działania konstytucyjnego organu jakim jest TK.

            Trybunał się przecież wypowiedział:
            trybunal.gov.pl/rozprawy/komunikaty-prasowe/komunikaty-po/art/8860-nowelizacja-ustawy-o-trybunale-konstytucyjnym/
            W ustawie jest bardzo dużo punktów niezgodnych z konstytucja.

            > Może pewnym błędem było niewyznaczenie innego organu do badania konstytucyjnośc
            > i ustawy o TK. Ale nie wyznaczono i TK ma prawo i obowiązek działać.

            Tak, absolutnie. To powinno być jednoznacznie określone w konstytucje - w jaki sposób stwierdzać konstytucyjność ustaw dotyczących trybunału konstytucyjnego. Wg obecnych przepisów stało się możliwe "zapętlenie". Czy trybunał powinien oceniać konstytucyjność ustaw zmieniających jego tryb pracy? Może takie orzeczenia powinien wydawać sad najwyższy?

            > A badanie legalności ustawy za pomocą narzędzia jakim jest ta sama ustawa to ab
            > surd. I dlatego są w konstytucji przepisy o stosowaniu jej bezpośrednio.

            To nie jest "badanie legalności ustawy za pomocą narzędzia jakim jest ta sama ustawa". Bada trybunał. Pytanie tylko w jakim trybie ma badać.

            > Koniec. Dla mnie i wszystkich myślących ludzi
            > Oczywiście piśdzielscy hydraulicy uważają inaczej.
            > PS. Pytałeś jak człowiek to ci po ludzku odpowiadam. Wybacz, ale nie jest tak,
            > że konstytucję pisali idioci a ty jesteś najmądrzejszy. Trochę refleksji i poko
            > ry by ci się przydało.

            Konstytucja okazała sie niejednoznaczna, gdyby była jednoznaczna, to taka sytuacja nie powinna mieć nigdy miejsca. To przecież absurd.
      • pepe49 Wg konstytucji sposób działania TK określa ustawa 16.03.16, 17:43
        Ależ uwielbiam ten sposób dyskusji.
        Obrażać i być obrażanym.
        Och, trzeba mieć poczucie humoru. smile
        Testujmy, kto ma większe.

        Tak, nie jestem prawnikiem.
        Jednak, w tym momencie, mam przyjemność podzielać poglądy pisowskiego ludu.
        Przyjmuję więc komplementy przeznaczone dla pisowców do siebie.
        Zaczynajmy.
        Podyskutujmy więc jak piśdzielec z powską rurą.

        Mianowicie:
        który wyraz lub litera w:
        "wg konstytucji RP sposób działania TK określa ustawa"

        jest dla powskiej rury niezrozumiały?

        Na potrzeby tej wyzywanki zajrzałem do Konstytucji RP

        www.prezydent.pl/prawo/konstytucja-rp/sady-i-trybunaly/
        Strona reprezentuje prezydenta, pana doktora nauk prawnych, Andrzeja Dudę, jest więc wiarygodna i można na niej polegać.


        "Art. 178.

        1. Sędziowie w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji oraz ustawom."

        Niesamowicie. Sędzia może, oprócz Konstytucji, podlegać ustawom. Jako piśdzielec odczuwam dumę z wpływów pana Macierewicza.

        Jedziemy po 178-mym:

        "3. Sędzia nie może należeć do partii politycznej, związku zawodowego ani prowadzić działalności publicznej nie dającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów."

        Nie może konsultować się z powskimi rurami? Wysyłać im tekstu orzeczenia do poprawki? Wpadać do Sejmu na konsultacje z powskimi rurami? Przynosić projekt aktu prawnego wyznaczającego nowych sędziów TK na posiedzenie komisji sejmowej prowadzonej przez powskie rury??
        No zobacz! Ale numer!

        Konstytucji nie czytał!! smile)))



        Ojej, sprzeczności:


        " Art. 180.

        1. Sędziowie są nieusuwalni."

        Piękne. smile)

        "2. Złożenie sędziego z urzędu, zawieszenie w urzędowaniu, przeniesienie do innej siedziby lub na inne stanowisko wbrew jego woli może nastąpić jedynie na mocy orzeczenia sądu i tylko w przypadkach określonych w ustawie."

        Co to jest? Ustawa określa przypadek złożenia sędziego z urzędu? Złożenia z urzędu nieusuwalnego sędziego????

        Yes! Brawo Macierewicz!


        "3. Sędzia może być przeniesiony w stan spoczynku na skutek uniemożliwiających mu sprawowanie jego urzędu choroby lub utraty sił. Tryb postępowania oraz sposób odwołania się do sądu określa ustawa."

        Ustawa. Nieusuwalny sędzia. Macierewicz.
        Kaczyński! Brawo Kaczyński!


        "4. Ustawa określa granicę wieku, po osiągnięciu której sędziowie przechodzą w stan spoczynku."


        Ustawa. Nieusuwalny sędzia. Macierewicz. Kaczyński.
        Ziobro!
        Vivat Ziobro!!



        Cóż mamy w Konstytucji RP:

        "
        Art. 195.

        1. Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji."

        Piękne.
        Dobro. Prawda. Piękno.
        Platforma Obywatelska.
        .N
        Komitet Obrony Demokracji.



        ...(w punkcie drugim zapisano, że mają dostawać dużą kasę)



        "3. Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego w okresie zajmowania stanowiska nie mogą należeć do partii politycznej, związku zawodowego ani prowadzić działalności publicznej nie dającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów."


        Ojej. No po prostu muszę się powtórzyć:

        Nie może konsultować się z powskimi rurami? Wysyłać im tekstu orzeczenia do poprawki? Wpadać do Sejmu na konsultacje z powskimi rurami? Przynosić projekt aktu prawnego wyznaczającego nowych sędziów TK na posiedzenie komisji sejmowej prowadzonej przez powskie rury?? No zobacz! Ale numer!

        Konstytucji nie czytał!! smile)))


        *

        Teraz clou imprezy smile)

        "
        Art. 197.

        Organizację Trybunału Konstytucyjnego oraz tryb postępowania przed Trybunałem określa ustawa."

        Niesamowicie.

        Organizację.
        Tryb postępowania.

        Jeszcze raz:

        Organizację.
        Tryb postępowania.

        Określa
        ....
        (werble)
        .....
        no, noo
        co określa?

        U..
        U-sta...
        -Usta!

        - Nie, powska rureczko. Nie usta.
        -Ustawa!

        - Brawo!

        *


        W zasadzie koniec lekcji.
        Miłego przeżuwania zdobytej wiedzy.
        smile
        Za korepetycję 150 zł się należy na rachunek:
        88 1020 1026 0000 1602 0100 6204

        Zdrówka życzę.

        *

        UE
        tja
        • zimna-wodka Re: Wg konstytucji sposób działania TK określa us 16.03.16, 20:00
          Podzielanie poglądów pisowskiego ludu jest naczelnym zadaniem pisowskiego ludu.
          Pisanie propagandowych głupot - takoż.

          Za próbę wyłudzenia 150 zł należy się gest Kozakiewicza

          Co to jest peowska rura? Dlaczego rura? I dlaczego peowska? Są jakieś rury nie peowskie? Gdzie szukać tych rur? W sklepie z artykułami hydraulicznymi czy czy w sejmie?

          Już wiemy! Szanowny pepe jest hydraulikiem i wszystko mu się kojarzy zawodowo. Po przepchaniu kibla klienta zasiada do lektury konstytucji i udziela korepetycji w tej materii. Po 150 zł sztuka.

          Piśdzielski intelekt, piśdzielskie kwalifikacje, piśdzielska buta i pazerność.
          • pepe49 nauka poczucia humoru 17.03.16, 09:25
            Przykro mi.
            Lekcja, w rzeczywistości, dotyczyła dokładnie tego.

            Słowa "piśdzielec" i "powska rura" mają wspólną konotację, hm, żeńską.
            Naturalnie, można poszukać źródła znaczenia pierwszego słowa w wyrazie "spółdzielnia". Wdzięczne pole do porównań i słowotwórstwa.

            Pozostawię, jak jest.

            Po reakcji wnioskuję, że korepetycja nie odniosła skutku.
            W razie kolejnego napadu a'la Niesiołowski proszę o wezwanie, postaram się pomóc.
            Konto podałem PiS-u, dla ścisłości.

            Miłego dnia.
            Pana/ią rzadne przepraszam za wtręt, adminów za, hm, nieautoryzowaną próbę zwrócenia uwagi na nadużywanie niesiołowskizmów.

            *

            UE
            no tak
            • zimna-wodka Re: nauka poczucia humoru 17.03.16, 10:06
              W słowie piśdzielec nie widzę pierwiastka żeńskiego. Owszem - można go dojrzeć jak się ma odpowiednio paskudne skojarzenia. Nie ponoszę odpowiedzialności za skojarzenia pepe hydraulika.

              Rurowej argumentacji nie rozumiem. Może dlatego, że nie jestem hydraulikiem. I uprzejmie proszę o nie wtrącanie do wypowiedzi swojego zawodowego żargonu.
              Hydraulik to piękny zawód (serio) ale nie każdy musi być obcykany w terminologii kanalizacyjnej.

              Nie miewam napadów to i pomocy nie potrzebuję.

              Tak to bywa jak hydraulicy (podkreślam - to piękny zawód) wypowiadają się o konstytucji. Owszem, mają do tego prawo podobnie jak piekarze, szewcy, przedszkolanki a nawet kurwy (też piękny zawód i z tradycjami).
              Ale żądanie za ich wywody pieniędzy to przesada.
              Natomiast, jeśli waść przepchasz mi kibelek to chętnie zapłacę - na każde wskazane przez pana konto - i to 150 zeta x2.

              Też miłego dnia.
    • oka_blysk Spór o TK - podejście prawne 19.03.16, 11:41
      Nie jestem prawnikiem, więc swoją opinię w ujęciu prawnym mogę tylko oprzeć na opiniach innych osób.
      Może i są na tym forum prawnicy pracujący w zawodzie, ale nie sądzę, aby ktoś z nich podpisał swoją opinię na tym forum z imienia i nazwiska. A wszystkie takie anonimowe opinie prawnicze, czy opinie prawne głoszone przez lekarzy, historyków i etnologów traktuję na równi z "#Ospaparty" - Ciemnogród.

      To co mogę zrobić, to wypisać nazwiska prawników, którzy są za ustawą w jednej kolumnie, a w drugiej kolumnie prawników, którzy są przeciwko niej. I w ten sposób spór prawny przechodzi u mnie w plebiscyt na zasadzie komu ufam bardziej - tym osobom z kolumny pierwszej czy tym osobom z kolumny drugiej.

      Dla mnie (i pewnie dla większości osób) jest to jedyny sposób na wyrobienie sobie jakiejś opinii na gruncie prawa.
      • oka_blysk Spór o TK - podejście na miarę moich możliwości 19.03.16, 12:08
        Na gruncie prawa wiele wywnioskować nie mogę, ale mogą podejść analitycznie, logicznie do problemu. (Które gdzieś się już przewinęły w dyskusji).

        1) Spojrzenie pierwsze.
        W TK jest 12 sędziów, do których nikt nie ma zastrzeżeń. Sejm uchwalił ustawę zgodnie z którą TK może orzekać tylko w składzie 13 sędziów (istotne sprawy). Dziś jesteśmy w komfortowej sytuacji i nie musimy niczego zgadywać i wiemy, że nawet przy składzie 15 sędziów (12 + 3 "z PiS") końcowe orzeczenie TK było by takie samo jako w przypadku 12 sędziów (czy też mniejszej ich liczbie np. 11).
        Więc nie chodziło w tej ustawie naprawczej o naprawę, czy zmianę, czy też na jakikolwiek wpływ na ostateczny wyrok TK (treść wyroku byłaby taka sama), ale o sparaliżowanie tej instytucji.

        2) Spojrzenie drugie.
        TK orzeka o zgodności lub o niezgodności ustawy z konstytucją. Czyli mogły być w tej sytuacji, tj. przy uznaniu, że w momencie wydawania wyroku ustawa naprawcza (ale i wcześniejsza) obowiązują i zgodnie z nią powinien obradować TK, dwa wyroki:
        - ustawa jest zgodna z konstytucją,
        - ustawa jest niezgodna z konstytucją (ale wyrok został ogłoszony niezgodnie z prawem).

        Załóżmy, że mam spór z sąsiadem. Sąd może orzec:
        - sąsiad ma rację,
        - ja mam rację, ale orzeczenie o tym, że mam rację zostało ogłoszone niezgodnie z prawem.
        O jakiej niezawisłości decyzji sądu można w takim przypadku dyskutować?

        Jeszcze trochę inaczej i teoretycznie:
        Wracając do TK. Jeżeli TK obraduje w składzie 12 sędziów, to wyrok jest nieważny. Jeżeli sąd obraduje w składzie 15 sędziów (12 + 3 "z PiS") i stwierdzi o niezgodności ustawy z konstytucją, to wyrok jest nieważny, bo w składzie sędziów zasiadało 3 sędziów, którzy nie byli sędziami, więc wyrok jest nieważny.

        Więc powtarza się pytanie: Skoro TK na gruncie prawa ustanowionego przez PiS nie mógł wydać wyroku stwierdzającego niezgodność ustaw z TK, to nie ma mowy o trójpodziale władzy, niezawisłości decyzji sądów itp.

        ==========================

        A główne pytanie sprowadza się do tego, czy PiS (ale i każda inna partia) ma prawo do paraliżowania działalności instytucji polskich? To nie tylko TK, ale można sobie wyobrazić ustawę, która paraliżuje działalność wojska, pogotowia ratunkowego, wydawania paszportów obywatelom.

        Każdy odpowiada sobie sam chodząc na wybory: Czy taka partia postępowała słusznie czy niesłusznie.
        • zimna-wodka Re: Spór o TK - podejście na miarę moich możliwoś 19.03.16, 12:41
          W dużej mierze powtarzasz moją argumentacje. O.K. - nic nie mam przeciw. Podoba mi się w Twoim wywodzie ujęcie logiczne, tak różne od łopatologicznego (reprezentowanego np przez pepe - hydraulika).
          Jeśli chcesz poświęcić trochę czasu to polecam taką lekturę:
          www.teoria-panstwa-i-prawa.com/koncepcja.html
          Uprzedzam - tekst jest trudny. Ale ma tą olbrzymią zaletę, że nie powstał na potrzeby jakiegokolwiek sporu.
          PS. Autor tekstu nie pozwala go cytować więc nie cytuję. Ale podlinkowanie całości nie narusza jego praw autorskich (jak sądzę).
        • fidziaczek Re: Spór o TK - podejście na miarę moich możliwoś 19.03.16, 13:41
          Spór jest o to czy Ci co zostali odsunięci od władzy będą mogli blokować rewolucję pisowska czy nie będą mogli.
          PO gdy rządziło było w sytuacji w której mieli wsparcie ze strony TK.
          Teraz PIS chciałby nawet jeśli nie wsparcia to braku mozliwości blokowania swoich pomysłów.

          Cała reszta o łamaniu czy tam bronieniu demokracji to żałosne pieprz...e i dawanie że gra jest czysta.
          Ot takie udawanie że wyroki TK są niezależne, a sędziowie TK są święci i nie robią nawet siku i kupy
          • zimna-wodka Re: Spór o TK - podejście na miarę moich możliwoś 19.03.16, 14:09
            Fidziaczku!
            Szczerze cię lubię ale tym razem pierdolisz jak potłuczony.
            Wszyscy sędziowie (także ci z TK) robią i siku i kupę. A nawet pierdzą, bekają, miewają hemoroidy, smarczą i co tam jeszcze chcesz.
            Mają swoje sympatie i antypatie - także polityczne, mylą się, czasami bywają skorumpowani.
            To oczywiste. Tak samo jest oczywiste , że funkcjonujący dogmat o ich nieskazitelności, uczciwości czy nieomylności jest nieprawdziwy.
            Ale taki dogmat jest niezbędny w demokratycznych państwach prawa. Jeśli go odrzucimy - to uzyskamy myślową i realną podstawę do nieuznawania i niewykonywania wyroków sądów . Wszystkich sądów. Jeśli to usankcjonujemy - to pozostanie tylko władza silniejszego. Zacznie rządzić niczym nie skrępowana brutalna siła. Ty, jako obywatel, zostaniesz pozbawiony jakichkolwiek praw. Bo jako jednostka jesteś niewyobrażalnie słaby wobec Państwa. I przy rządach siły nie będziesz miał żadnych argumentów.

            I tak na prawdę - spór o TK jest sporem o Twoje prawa. O Twoją pozycję wobec Państwa. O Twoje prawo do własności, godności i w ogóle do życia. Nie rozumiesz tego, bo nie wyobrażasz sobie, że można Ci takie prawa odebrać. A przecież znasz historię. Wiesz, że jeszcze tak niedawno temu takie praktyki miały miejsce - także u nas. Wiesz, że takie praktyki mają miejsce teraz - w wielu krajach.
            Nie rozumiem, jak niegłupi w końcu człowiek może tego nie widzieć.
            • fidziaczek Re: Spór o TK - podejście na miarę moich możliwoś 19.03.16, 14:49
              Aj tam, aj tam, PO zajumało kasę z OFE (co w pełni popieram) i kto bronił moich "praw"?
              TK nie bronił moich praw bo PO miała poparcie TK, gdyby w TK siedzieli ludzie z PIS to bym im to zablokowali.
              Tyle w temacie bronienia praw.
              TK nie broni Twoich praw, broni tylko stanowiska partii z która sympatyzuje.
              Nie rozumiem jak nie głupi człowiek moze tego nie widzieć smile
              • zimna-wodka Re: Spór o TK - podejście na miarę moich możliwoś 19.03.16, 19:19
                Trochę się zapędziłeś. Szczególnie z tym OFE - powtarzasz piśdzielskie brednie. Spójrz na sprawę z prawnego punktu widzenia. Poczytaj prawo bankowe i kpc.
                Wpłacasz pieniądze do banku. Pewnie Tobie i innym się wydaje, że to cały czas TWOJE pieniądze, bank ma skrzętnie przechować i wypłacić na żądanie. I jeszcze dołożyć odsetki. To bzdura.
                Chcesz żeby tak było - to wynajmij skrytkę w banku. Złożysz tam co zechcesz i wyjmiesz kiedy zechcesz. I oczywiście to Ty zapłacisz za przechowanie bankowi a nie bank Tobie.
                Tak naprawdę to jak wpłacasz pieniądze do banku to ma to charakter zbliżony do pożyczki. Bank może tymi pieniędzmi obracać (i robi to!), zarobkiem dzieli się z Tobą (odsetki) no i ma ci te pieniądze oddać - zgodnie z zawartą umową.
                Podobnie (co do schematu) jest z OFE.
                Ty jesteś/byłeś tylko wierzycielem. Cały skok na OFE polegał na tym, że rząd przyszedł do Ciebie i powiedział: kochany fidziaczku - zrobimy zmianę zobowiązanego. Miałeś wierzytelności wobec OFE - teraz będziesz miał wobec ZUS. Pasuje?
                Podkreślam - mogłeś się na to nie zgodzić i zostać w OFE.
                Od strony prawnej myk jest czysty. Może budzić wątpliwości jedynie to, czy zgoda wierzyciela (Ciebie) na zmianę dłużnika (z OFE na ZUS) może być dokonana w sposób dorozumiany. Czyli, czy Twój bak oświadczenia woli może być uznany za zgodę na tą zamianę.
                Tyle jeśli o Ciebie. Od strony interesów OFE tej sprawy nie rozpatrywałem. Ale nie słychać o żadnych procesach z tym związanych.
                Oczywiście sytuacja ekonomiczna jest inna. Ale TK rozpatruje tylko sta prawny a nie poziom indywidualnych korzyści.

                Pomijasz zupełnie fakt, że TK wypowiedział się w tej sprawie. Teoretycznie mógł przyklepać tą akcję albo zakwestionować. Mógł Cię (jako obywatela) bronić przed władzą.

                Jakbyś miał ciut dobrej woli to poszperałbyś w necie i znalazłbyś dziesiątki spraw, w których TK przyciął apetyty władzy (takiej czy innej) na Twoje obywatelskie prawa.

                Rozwalenie czy sparaliżowanie TK spowoduje, że nikt już Cię bronił nie będzie. Nie będzie dyskusji o skuteczności tego obrońcy bo sam obrońca zostanie skasowany.
                I zostaniesz sam - oko w oko z rozszalałym, żądnym władzy pisdzielstwem. Przykra perspektywa.
                A nawet jeśli lubisz, szanujesz i popierasz pisdzielstwo - to pamiętaj, że nic nie jest wieczne. I następna władza może to pisdzielstwo tak sponiewierać, że nawet mnie będzie przykro. Bo nie będzie żadnego Obrońcy.

                Jak w tym wierszyku:

                wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/10,148261,19756303,ten-wiersz-jest-zdaniem-kowalewskiego-jeszcze-bardziej-aktualny.html

                A jeszcze znalazłem taki kawałek z Młynarskiego

                "..Z tej balladki smakowitej
                Niech popłynie morał w świat:
                Gdy mieć pragnie autorytet
                Bandzior, co ma w ręku bat.

                Kto się stawia ten ma z tego
                Mimo wszystko jakiś zysk,
                A kto słucha i ulega,
                Ten najpierwszy bierze w pysk
                • fidziaczek Re: Spór o TK - podejście na miarę moich możliwoś 19.03.16, 20:29
                  Nie doczytałeś co napisałem
                  Ja jestem za całkowitą likwidacją OFE, równiez części akcyjnej.
                  Sugeruję tylko że gdyby w TK siedzieli PIS-owcy to by uwalili likwidację części OFE, mimo że sami wcześniej o niej mówili, na tej samej zasadzie co PO które krytykuje 500+ a później wnosi poprawki żeby 500+ było na każde dziecko.
                • fidziaczek Re: Spór o TK - podejście na miarę moich możliwoś 19.03.16, 20:59
                  A jeszcze mi się przypomniało.
                  TK jak orzekał o OFE to zamiast orzekac na podstawie konstytucji zapytał wpierw rząd jakie skutki finansowe spowodowałoby że likwidacja OFE niezgodna jest z konstytucją. smile
                  Co ich to kurka interesuje? Burdel jak zwykle. TK ma orzekac na podstawie TK a nie na podstawie sytuacji finansowej.

                  Ewentualnie to rząd powinien zanim się do roboty zabrał zapytac TK czy likwidacja będzie zgodna z konstytucją. Dostałby odpowiedź i pociągnąłby sprawe dalej, a w razie odpowiedzi "nie zgodne" zrezygnowałby z obcięcia OFE.

                  Wtedy to istnienie TK miałoby sens, a ta to tylko służyli do tego by przyklepać decyzję rządu, bo wiedzieli że orzec "nie zgodne" i tak nie mogą (nie neguję iż prawidłowo orzekli "zgodne")


                  • pepe49 były autorytety 20.03.16, 23:26
                    Przyczynek do źródeł orzecznictwa w 3. erpe:

                    uzasadnienie odrzucenia przez SN protestów wyborczych po wygranej p. Kwaśniewskiego (oszukał, że jest magistrem, ok. 2% ludzi podjęło decyzję kierując się przeświadczeniem o roli formalnego wyższego wykształcenia w pełnieniu funkcji prezydenta, różnica w głosach była poniżej 2%, ergo wynik nieważny),

                    po skrócie pepe brzmiało tak:

                    - nie zarządzimy nowych wyborów, bo są za drogie.

                    Prawo nie miało tam nic do rzeczy. Może tyle, że prawo stanowiło, że SN się wypowiada jako ostateczna instancja.
                    Autorytet SN u pepego wtedy się wyzerował. Ot, instytucja propagandowa do potwierdzania zarządzeń władzy.
                    Tamtej władzy.

                    I starczy.

                    Niech nie piszą o roli autorytetu sądów. To tylko ściemnianie.

                    *

                    ue
              • poszi Re: Spór o TK - podejście na miarę moich możliwoś 19.03.16, 19:25
                > TK nie broni Twoich praw, broni tylko stanowiska partii z która sympatyzuje.

                To by była błyskotliwa teza, gdyby nie to, że jest nieprawdziwa. TK uwalał wiele niekonstytucyjnych ustaw PO, w tym takie, które krytykował PiS, np. prawo o zgromadzeniach czy o policji, żeby wymienić te najbardziej głośne.

                TK jest ostatnim bezpiecznikiem przed tyranią władzy.

                Power corrupts. Absolute power corrupts absolutely
                - John Emerich Edward Dalberg Acton
                • fidziaczek Re: Spór o TK - podejście na miarę moich możliwoś 19.03.16, 20:40
                  No jeśli tak było to moja koncepcja się chwieje, wciąż jednak podejrzewam że takie uwalanie przez TK "kolegów" może dotyczyć tylko spraw które nie dotyczą kasy, stanowisk, bądź interesów.

                  No ale panowie, przecież PO niezgodnie z prawem chciało załadować swoich nowych sędziów, a później PIS chciał niezgodnie z prawem załadowac swoich. No to skoro ten TK jest takim bezpiecznikiem przed tyranią władzy to czemu każda władza pcha tam na siłę swoich a nie cudzych? Czy to nie jest ostateczny dowód na upolitycznienie? Jest, ale oba obozy się okopały i walczą na kruczki prawne.
                  Cała afera wynika z tego ze w TK tak jak wszędzie indziej obowiązuje "teraz ku...a my" tylko do tej pory obowiązywało w wersji "light" bo platforma miała pełnię władzy i nie było pretendenta do przejęcia od nich TK. Pretendent się pojawił i mamy "hard".
                  Dla mnie to czy ta afera zostanie załagodzona zgodnie z prawem czy też niezgodnie (pewnie i tak tego nie rozpoznam w gąszczu informacji i oskarżeń) nie zmieni tego że mit TK jako bezstronnej instytucji dbającej o obywateli upada.
                  • zimna-wodka Re: Spór o TK - podejście na miarę moich możliwoś 19.03.16, 22:11
                    Tak było. A żeby było śmieszniej to kilka razy Komorowski (zwany też Komoruskim) kierował sprawy do TK. I wetował pomysły PO, które TK uznał za niekonstytucyjne.

                    Ot - tak pogardzany Komoruski jednak Du*ą nie był.

                    A tutaj - fidziaczku - napisałeś taki idiotyzm, że aż wstyd. Cytuję:
                    "No to skoro ten TK jest takim bezpiecznikiem przed tyranią władzy to czemu każda władza pcha tam na siłę swoich a nie cudzych?" Sam ten idiotyzm znajdź - to nie jest trudne.

                    Napisałeś:
                    "mit TK jako bezstronnej instytucji dbającej o obywateli upada."
                    Owszem. Z tym zastrzeżeniem, że nie upada a jest z premedytacją niszczony. Bo aktualna władza nie chce uznać żadnych ograniczeń. Chce mieć swobodę w szaleństwach na miarę Stalina, Pol Pota, Kim-Ir-Sena czy papy Doc'a. TK to już jedyna i ostatnia przeszkoda w tych zakusach. To jak? Rozwalamy?
                  • pepe49 prostowania wyłącznie dla fidziaczka 20.03.16, 22:58
                    A dlaczego "PiS chciał niezgodnie z prawem załadować swoich"?

                    Skoro akt prawny z czerwca był wadliwy, to w całości, bo polskie prawo nie przewiduje aktów prawnych wadliwych częściowo.
                    Wada eliminuje akt prawny z prawnego obiegu.

                    Dlatego TRZEBA BYŁO wybrać pięciu nowych kandydatów na sędziów TK.

                    Natomiast targi, które zaproponował p., niestety sędzia przewodniczący TK, Rzepliński, żeby z wadliwej ustawy wybrać część i jej użyć, a część odrzucić, to czysta polityka.

                    P. Rzepliński starał się pomóc PO/N/PSL, ale wyszło tak sobie.

                    Można w to bajorko polityki na nawozie z polskiego prawa wejść i, niestety, parę osób z PiSu to zrobiło.

                    *

                    Proszę poczytać wymianę zdań pomiędzy pp zimną-wodką i rzadne, na górze drzewka dyskusji. Sprowadza się do konstatacji, że jest źle, że prawo jest jakie jest, bo PiS je stosuje.

                    Przeczytałem sobie te wypowiedzi, i muszę powtórzyć, chociaż to prawie nie do wiary:
                    dyskutanci dochodzą do wniosku, że prawo jest, jakie jest, ale jest źle, bo PiS je stosuje.

                    A mogłoby być inne w wersji A.
                    Albo w wersji B.
                    I już PiS by nie mógł go stosować.

                    Cóż. Gdy ktoś podejmuje się roli PO-panzer-röhren czyli rusznic pancernych PO, musi walczyć czym ma.
                    Ale trzeba prostować.

                    *

                    UE
                    doprawdy
                    • zimna-wodka Re: prostowania wyłącznie dla fidziaczka 20.03.16, 23:38
                      pepe49 napisał:

                      > A dlaczego "PiS chciał niezgodnie z prawem załadować swoich"?
                      >
                      > Skoro akt prawny z czerwca był wadliwy, to w całości, bo polskie prawo nie prze
                      > widuje aktów prawnych wadliwych częściowo.

                      Przewiduje, kretynie. Orzeczenia TK dotyczą konkretnych zapisów. Jeśli jakiś zapis jest niezgodny z konstytucją to nie obowiązuje. Natomiast reszta ustawy zostaje.

                      Przeczytaj choć jeden wyrok TK, matole a potem... Nie, nie wymądrzaj się. Przetkaj kibel.

                      PS. Skąd PiS bierze takich matołów? Wygląda, że była jakaś specjalna hodowla. Jakieś eksperymenty - krzyżówki stonogi z szympansem albo stułbi z pawianem.
                      I wyszło pepe.
        • pepe49 Re: Spór o TK - podejście na miarę moich możliwoś 20.03.16, 16:57
          "Jeżeli TK obraduje w składzie 12 sędziów, to wyrok jest nieważny. Jeżeli sąd obraduje w składzie 15 sędziów (12 + 3 "z PiS") i stwierdzi o niezgodności ustawy z konstytucją, to wyrok jest nieważny, bo w składzie sędziów zasiadało 3 sędziów, którzy nie byli sędziami, więc wyrok jest nieważny."

          ..
          1.
          Otóż cała piętnastka składa się z sędziów, którzy są sędziami i to sędziami TK.
          Więc:
          wywód jest w tym punkcie nieprawidłowy.


          P. sędzia przew. Rzepliński przyjął ową trójkę do składu.

          2.
          Ustawa nie uniemożliwiła pracy TK. Zorganizowała pracę TK inaczej, niż do tej pory.
          Argument o dezorganizacji jest fałszywy.

          *

          UE
          .
          • zimna-wodka Re: Spór o TK - podejście na miarę moich możliwoś 20.03.16, 18:00
            Bądź łaskaw przestać pierdolić, szanowny pepe.
          • oka_blysk Re: Spór o TK - podejście na miarę moich możliwoś 20.03.16, 18:26
            "1. Otóż cała piętnastka składa się z sędziów, którzy są sędziami i to sędziami TK.
            Więc: wywód jest w tym punkcie nieprawidłowy."

            No sam zobacz. Jeśli tych 3 sędziów "z PiS" zasiądzie w TK, to będzie to oznaczało, że TK nie mógł (nie może) uznać ustawy sejmu wprowadzających ich do TK za niekonstytucyjną (pozbawia się TK prawa do zbadania konstytucyjności ustawy - ustawodawca jest poza kontrolą), ... bo przecież zostali włączeni do orzekania.
            Czyli mamy cały czas tę perfidną grę sejmu, jaką opisałem w swoim poście.

            -----------
            Spójrz na cały proces, a nie na poszczególne kawałki tej epopei.
            • pepe49 Re: Spór o TK - podejście na miarę moich możliwoś 20.03.16, 23:47
              Jednak może.
              Może procedować wg ustawy i uznać ustawę za niekonstytucyjną.
              Po czym wznowić procedowanie wg poprzedniej ustawy.
              Tj. mógł.

              Oczywiście można zapętlić się logicznie, ale tylko w wypadku wejścia w politykę.
              P. Rzepliński mógł pójść drogą prawnego prostaczka, zrobić tak, jak napisałem wyżej i nikt by mu niczego nie zarzucił.
              Wręcz zrobiłby PiS w konia.

              Bo miałby TK z większością PO i mógłby zacząć kasowanie ustaw rządu PiS już za kilka miesięcy.

              A on użył logiki do stworzenia pozorów pętli, za to otwierając pole do interpretacji prawnych i dając benzynę miotaczom ognia z NPOPSL.

              I bardzo ładnie dał się ustawić po jednej stronie politycznego sporu.
              Zdaje się, że połapał się po fakcie, stąd jego wizyta u pani Gójskiej-Hejke w TV Republika.

              *

              ue
              .
              • zimna-wodka Re: Spór o TK - podejście na miarę moich możliwoś 21.03.16, 01:16
                Prosiłem, przestań pierdolić.
      • nsyriusz033 Re: Spór o TK - podejście prawne 21.03.16, 00:54
        Odnośnie Trybunału Konstytucyjnego / i nie tylko/: W tym wszystkim chodzi o walke z obecna władzą wybrana demokratycznie przez obywateli. Kto tego nie widzi jest rzeczywiście na bakier z rozumem i z logiką. Kto tego NIE CHCE WIDZIEĆ - JEST OSOBNIKIEM POZBAWIONYM DOBREJ WOLI, CZYLI MA ZŁE ZAMIARY WOBEC SPOŁECZEŃSTWA I ŹLE POSTĘPUJE. Takim osobnikom chodzi tylko o własne interesy - o władzę, o pieniądze. To dotyczy właśnie poprzedniej władzy i osób, którzy z tej władzy i z tą władzą żyli w dobrobycie, mieli majątki , stanowiska, nie płacili podatków, a teraz ich wpływy zmniejszyły sie. Oczywiście to wszystko mieli z uczciwie płaconych podatków przez podatników! Oni właśnie - czyli reprezentanci poprzedniego rządu, jak Schetyna plus Petru, nakręcają atmosferę, robia zadymy, protesty na ulicach, tzw. KOD-y i inne gromady ogłupionych i nic nie rozumiejących ludzi. Ludzie ci zostali wciągnięci do brudnej i bezwzględnej walki o utraconą władzę i pieniądze. To wszystko odbywa sie ze szkodą dla Polski, Polaków, obywateli polskich. Do tego dołączyli również zagraniczni krwiożerczy kapitaliści i media zagraniczne działające w Polsce, których wpuścili do Polski i oddali im majątek polski decydenci poprzedniego rządu PO- PSL. W dodatku wciągnęli do wewnętrznych spraw Polski zagraniczne rządy. Przeciez sam Schetyna zapowiedział publicznie, że bedzie skutecznie przeszkadzał aktualnemu rządowi w wykonywaniu swoich konstytucyjnych obowiązków, które to obowiązki on i jego poplecznicy okresląją "niekonstytucyjnymi" Więc nawet nierozwinięty dobrze osobnik, a także dziecko widzi i rozumie o co w tej bezpardonowej walce chodzi poprzedniemu rzadowi. Więc nie ma sensu emocjonować się , wypisywać się , wyjaśniać jakies nie istniejące zawiłości prawne, gdyż to wszystko jest udowadnianiem , że sie jest lub nie jest zyrafą. To, co robi poprzedni rząd razem z resztą aktualnej opozycji jest podrzucaniem ciągle nowych przeszkód, tworzenie ciągle nowych - bezzasadnych zarzutów, JEST SPRZECIWIANIEM SIE WSZYSTKIEMU, CO W INTERESIE OBYWATELI POLSKICH CZYNI OBECNY RZAD - JEST TO OCZYWISTA WALKA O WŁADZĘ I O WPŁYWY!

        MY OBYWATELE NIE DAJEMY PRZYZWOLENIA NA TAKIE DZIAŁANIA PRZECIWKO NAM I PRZECIWKO POLSCE!!! NIE ZGADZAMY SIE NA NISZCZENIE POLSKI, NA ATAKOWANIE I NISZCZENIE WSZYSTKIEGO, CO POZYTYWNE!!! DOSC JUZ TYCH NIEPOKOJÓW!!!
        NAJWYŻSZY JUZ CZAS, ABY DO TYCH , CO W WYNIKU WYBORÓW W 2015 R. UTRACILI WŁADZĘ I ICH POMOCNIKÓW DOTARLO WRESZCIE, ZE TERAZ DZIAŁA RZAD WYBRANY PRZEZ OBYWATELI W SPOSÓB DEMOKRATYCZNY! NIE WOLNO TYM GRUPOM DECYDENTÓW - NIESTETY RODAKOW- RYZYKOWAĆ SPOKOJU W POLSCE - DLA ICH OSOBISTYCH INTERESÓW!!! NIE WOLNO ROBIC TARGOWICY I SPRZEDAWAC POLSKI W IMIĘ SWOICH INTERESÓW!. NIE WOLNO NISZCZYĆ DEMOKRACJI W POLSCE!
    • zimna-wodka Do fidziaczka 19.03.16, 22:29
      Z resztą - po co pitolić.
      Masz tu przegląd orzeczeń TK, popatrz jakich spraw się TK dotykał, oceń czy są to abstrakcje czy sprawy zwykłych ludzi a nawet zobacz kiedy orzekał po myśli władzy a kiedy nie:

      ipo.trybunal.gov.pl/ipo/Szukaj?cid=1

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka