Dodaj do ulubionych

Prywatyzacja PKO?

07.10.04, 18:05
Czy warto kupić?
Co się zmieni w sektorzez bankowym?
Co się zmieni w samym PKO?
Czy w ogóle to dobry pomysł - ostatni polski bank?


Anybody there?
Obserwuj wątek
    • bush_w_wodzie Re: Prywatyzacja PKO? 07.10.04, 18:59
      wolo napisał:

      > Czy warto kupić?

      jesli post-komunisci prywatyzuja... to chyba warto. przeciez ktos musi na tym
      zarobic nie?

      > Co się zmieni w sektorzez bankowym?

      trudno powiedziec co da innym bankom wglad w ksiegi pko. mysle ze po paru latach
      pozycja pko sie pogorszy. trzeba sprzedac wczesniej smile))

      > Co się zmieni w samym PKO?

      mniej kredytow dla firm

      > Czy w ogóle to dobry pomysł - ostatni polski bank?
      >

      niedobry. zwlaszcza w wykonaiu tego dziwnnego rzadu od zabezpieczania tylka kw.

      • wolo Re: Prywatyzacja PKO? 07.10.04, 19:52
        1.No bez jaj komuna ma tu niewiele do rzeczy. Jeżeli już to tyle, że jakoś to
        dopchnęli. Z drugiej strony prywatyzacja jest dość przejrzysta tak, że
        przekrętów raczej nie będzie. Co najwyżej znaczne wahania kursu.

        2. Nie da nic. W przypadku banków fakt upublicznienia niewiele zmienia, banki
        wiedza o sobie dużo więcej niz wynikałoby to z obowiązkow informacyjnych spólek
        publicznych. W pytaniu myslałem raczej o tym czy PKO się zmieni na tyle, że
        stanie się bardziej agresywny. Mimo wszystko wydaje się, że pewien wzrost
        konkurencji w sektorze z czasem nastąpi.

        3. Ale nie za szybko bo bank to przecież ludzie.

        4. No a tutaj to doprawdy nie wiem. Kilka lat temu każdego stawiającego takie
        pytanie nazwałbym oszołomem. Teraz już nie. Z jednej strony fuzje i przejęcia
        są nieuchronne, z drugiej strony ... Z drugiej strony mam pewne wątpliwości czy
        fakt, że ośrodki strategicznych decyzji przesunięto za granicę nie wpływa na
        skłonność do ryzyka krajowych zarządów. Z całą pewnością szkoda, że niektóre
        rodzjaje działalności robi się już tylko z Londynu, nawet jeżeli to nieuchronne.
        • bush_w_wodzie Re: Prywatyzacja PKO? 07.10.04, 20:10
          wolo napisał:

          > 1.No bez jaj komuna ma tu niewiele do rzeczy. Jeżeli już to tyle, że jakoś to
          > dopchnęli. Z drugiej strony prywatyzacja jest dość przejrzysta tak, że
          > przekrętów raczej nie będzie. Co najwyżej znaczne wahania kursu.

          wyraznie ich nie doceniasz. belka to fachowiec. widac wyraznie ze chlopaki sa
          zdesperowani zeby urzadzic sobie niezle zapasy na zime polityczna

          >
          > 2. Nie da nic. W przypadku banków fakt upublicznienia niewiele zmienia, banki
          > wiedza o sobie dużo więcej niz wynikałoby to z obowiązkow informacyjnych spólek

          bardzo mozliwe. duzy detaliczny bank panstwowy z niezlym portfelem hipotecznym
          to jednak niezly potencjalny "dawca" klientow dla odpowiednio zdeterminowanego
          inwestora z pakietem powiedzmy 10% akcji
          >
          > publicznych. W pytaniu myslałem raczej o tym czy PKO się zmieni na tyle, że
          > stanie się bardziej agresywny. Mimo wszystko wydaje się, że pewien wzrost
          > konkurencji w sektorze z czasem nastąpi.

          a mnie sie zdaje ze ten bank bedzie raczej tracil klientow
          >
          > 3. Ale nie za szybko bo bank to przecież ludzie.
          >
          > 4. No a tutaj to doprawdy nie wiem. Kilka lat temu każdego stawiającego takie
          > pytanie nazwałbym oszołomem. Teraz już nie. Z jednej strony fuzje i przejęcia
          > są nieuchronne, z drugiej strony ... Z drugiej strony mam pewne wątpliwości czy
          >
          > fakt, że ośrodki strategicznych decyzji przesunięto za granicę nie wpływa na
          > skłonność do ryzyka krajowych zarządów.

          ale masz watpliwosci. firmy polskie finansuja swoje inwestycje w lwiej czesci ze
          swoich oszczednosci

          > Z całą pewnością szkoda, że niektóre
          > rodzjaje działalności robi się już tylko z Londynu, nawet jeżeli to nieuchronne
          > .

          ani nieuchronne ani dobre. to zupelnie jasne ze zagraniczna wlasnosc sektora
          bankowego jest zrodlem duzego ryzyka i milowym krokiem w kierunku argentynizacji

    • bush_w_wodzie a propos wolo 07.10.04, 20:46
      Dlaczego Poczta Polska podpisała umowę zwiększającą wartość Banku Pocztowego, a
      zaraz potem nie skorzystała z prawa pierwokupu akcji tego banku, sprzedawanych
      przez Prokom Investments? O wyjaśnienie tych spraw PO zwróciło się do premiera
      Marka Belki i NIK

      - Pytanie brzmi, ile może zarobić prywatna firma w ciągu 23 dni wskutek jednego
      podpisu złożonego przez mianowanego politycznie dyrektora Poczty - pytał wczoraj
      na konferencji lider Platformy Obywatelskiej Jan Rokita.

      Platforma ujawniła w Sejmie, że 2 czerwca Bank Pocztowy przejął od Poczty
      Polskiej znajdujące się w urzędach pocztowych punkty bankowe. - Ta umowa jest
      bardzo niekorzystna dla Poczty - ocenił poseł Platformy Zbigniew Chlebowski.
      Zwalnia bank z kosztów utrzymania pocztowych lokali i obsługi. Ile na tej
      transakcji zarobi Poczta Polska, której pracownicy będą wykonywać usługi w
      imieniu Banku Pocztowego? Według PO umowa tego nie określa.

      Chlebowski zwrócił też uwagę na to, że po podpisaniu umowy wartość Banku
      Pocztowego powinna znacząco wzrosnąć. Dzięki niej bank może bowiem oferować
      usługi w sieci ok. 8 tys. placówek, to więcej niż ma PKO BP (4,7 tys. placówek i
      agencji).

      W trzy tygodnie po tej umowie Prokom Investment sprzedał 25 proc. (plus jedna)
      akcji Banku Pocztowego państwowemu PKO BP. To pakiet pozwalający blokować
      strategiczne dla rozwoju Pocztowego decyzje. Zbigniew Chlebowski przypomniał, że
      o tej transakcji Poczta dowiedziała się oficjalnie kilka dni po jej zawarciu.
      Nie chciała też skorzystać z przysługującego jej prawa do pierwokupu akcji
      Pocztowego.

      Platforma poinformowała, że zwraca się do premiera Marka Belki i ministra skarbu
      Jacka Sochy o wyjaśnienie okoliczności zawarcia umowy między Pocztą Polską i
      Bankiem Pocztowym, a następnie okoliczności zakupu przez PKO BP akcji Banku
      Pocztowego od Prokom Investments. O zbadanie tych spraw PO zwróciło się również
      do NIK.

      Prokom nie chce ujawnić, za ile sprzedał akcje Banku Pocztowego. - To tajemnica
      handlowa - powiedział nam Marcin Dukaczewski z biura prasowego Prokomu. Co
      dziwniejsze, ceny tej nie podano także w prospekcie emisyjnym PKO BP. - Bank
      zwrócił się do Komisji Papierów Wartościowych i Giełd o niepodawanie tej
      informacji, tłumacząc to tajemnicą handlową - powiedział nam rzecznik ministra
      skarbu Janusz Kwiatkowski. Poczta nie odpowiedziała na nasze pytanie dotyczące
      umowy z Pocztowym.

      • Współpraca z Pocztą jest bardzo atrakcyjna dla Banku Pocztowego. W 1999 r.
      firma Deloitte & Touche wyceniała ten bank na 175,2 mln zł. Po podpisaniu umowy
      o współpracy w Pocztą, w połowie 2001 r. ta sama firma Deloitte & Touche wycenił
      bank aż na 3,7 mld zł. Stosujący inną metodę wyceny Dom Maklerski BIG BG
      szacował w 2001 r. wartość Banku Pocztowego na 1,2 mld zł.
      • wolo Re: a propos wolo 07.10.04, 22:34

        Z tego co piszesz wynika co najwyżej tyle, że Poczta źle obchodziła się ze
        swoją własnością. PKO zaangażowane jest pośrednio - odkupiło od prokomu akcje
        pocztowego po tym jak już te akcje byly dobre, nic nie wiadomo nt tego czy
        przepłacił. Poza tym jest tu trochę sprzecczności.

        1.Poczta miała prawo pierwokuupu i nie wiedziała o transakcji. To chyba zbyt
        piekne aby było możliwe. nie sądze żeby krauze był tak głupi, musieli mieć
        zgode poczty na deala.

        2. na początkku piszesz,że umowa między pocztą i pocztowym była zawarta w I
        połowie tego roku. Pod koniec jest informacja, że wycena pocztowego wzrosła w
        2001 wskutek tej umowy? Czy czegoś nie kumam?

        Z punktu widzenia PKO ocena tej transakcji nie musi być zła - wydaje się, że
        największym atutem jest odcięcie konkurencji od sieci pocztowego co zapewnia
        spokój i sprawia że bariera wejścia na rynek jest wysoka. Osobniście nie wierzę
        w efekty synergii - pko nie wykorzysta okienek pocztowego, tyle że teraz nie
        zrobi tego już nikt inny.
        • bush_w_wodzie Re: a propos wolo 07.10.04, 22:46
          wolo napisał:

          >
          > Z tego co piszesz wynika co najwyżej tyle, że Poczta źle obchodziła się ze
          > swoją własnością.

          tak ale niedokladnie. wynika ze nadany przez politykow dyrektor poczty zawarl
          niekorzystna dla swojej firmy umowe. a kto jest wlascicielem firmy ktorej mienie
          zostalo uszczuplone?

          > PKO zaangażowane jest pośrednio - odkupiło od prokomu akcje
          > pocztowego po tym jak już te akcje byly dobre, nic nie wiadomo nt tego czy
          > przepłacił.

          he he he... na pewno krauze sprzedal tanmiej niz kupil

          > Poza tym jest tu trochę sprzecczności.



          >
          > 1.Poczta miała prawo pierwokuupu i nie wiedziała o transakcji. To chyba zbyt
          > piekne aby było możliwe.

          a moze ktos tu klamie? bo wiedzial dobrze i wiedzial ze dyrekcja nie skorzysta z
          tego prawa? np dlatego ze sam nia kierowal?

          > nie sądze żeby krauze był tak głupi, musieli mieć
          > zgode poczty na deala.

          zgode mial na pewno. ale poczty? nie...

          >
          > 2. na początkku piszesz,że umowa między pocztą i pocztowym była zawarta w I
          > połowie tego roku. Pod koniec jest informacja, że wycena pocztowego wzrosła w
          > 2001 wskutek tej umowy? Czy czegoś nie kumam?

          cytuje artykul gw. rozumiem ze byly 2 umowy: ta z 2001 o udostepnieniu punktow
          obslugi a ta z 2004 o przekazaniu punktow obslugi

          >
          > Z punktu widzenia PKO ocena tej transakcji nie musi być zła - wydaje się, że
          > największym atutem jest odcięcie konkurencji od sieci pocztowego co zapewnia
          > spokój i sprawia że bariera wejścia na rynek jest wysoka.

          nie chodzi o to czy pkoskorzysta tylko o sposoby dzialania i o to ze na tej
          prywatyzacji ktos musi sporo zarobic

          > Osobniście nie wierzę
          >
          > w efekty synergii - pko nie wykorzysta okienek pocztowego, tyle że teraz nie
          > zrobi tego już nikt inny.
          >

          o to to. handelek monopolem manipulacje informacja a kurs akcji reaguje. ucz sie
          od pana marka jak sie robi kase

    • robisc Re: Prywatyzacja PKO? 07.10.04, 21:31
      wolo napisał:

      > Czy warto kupić?
      Mówią, że tak.

      > Co się zmieni w sektorzez bankowym?
      Na razie nic - bank dalej będzie kontrolowany przez państwo. Sektor bankowy
      czekają duże zmiany, bez wzgledu na to, co sie stanie z PKO.

      > Co się zmieni w samym PKO?
      Dalej będąc zbijać kokosy na detalu. Majac taki udział w rynku, nawet z obecnym
      przerostem zatrudnienia, kiepską informatyzacją i mało kompetemntną kadrą będą
      pozostaną najbardziej dochodowym bankiem. To nie sprzyja szybkiej
      restrukturyzacji.

      > Czy w ogóle to dobry pomysł - ostatni polski bank?
      Państwo nie powinno być wlaścicielem banków (może poza bankioem centralnym i
      specjalistycznym bankiem do obsługi funduszy specjalnego przeznaczenia jakim
      jest BGK). Ważne, żeby właścicelem byli Polacy. Sądze, że prywatyzacja przez
      gieldę do dobry pomysł. To samo powinni wczesniej zrobić z PEKAO SA i Bankiem
      Handlowym - dwoma najstarszymi polskimi bankami.
      • czuk1 Re: Prywatyzacja PKO? 13.11.04, 08:45
        PEKAO powstało w 1929 r. z kapitału PKO. , która to Kasa powstała w 1919 r. To
        jak PEKAO może być najstarszym bankiem?
    • robisc jak za komuny 08.10.04, 23:30
      Czy nie można było sprzedaży akcji zorganizować w bardziej cywilizowany sposób?
      Mogło by sie wydawać, że przy obecnej technologii nie wymaga to wielkiej
      filozofii. Cóż w tym kraju pewnie jeszcze nie jedno człowieka zaskoczy.
      A propos - ktoś z Was zdecydował sie na zakup?
    • robisc Sukces, ale dlaczego tak późno 11.10.04, 19:56
      Tak mozna juz nazwac te prywatyzację, chociaż sposób na sprzedaż akcji,
      polegający na kilkudniowym koczowaniu pod drzwiami banku w XXI wieku, jest dość
      oryginalny. Nic to - liczy sie efekt, a jaki jest widzimy - lokaty "sprzedane"
      w ciągu kilku godzin.

      Tym bardziej należy sie teraz cofnąć do wydarzeń sprzed kilku lat i zapytać
      toarzystwo wzajemnej adoracji odpowiedzialne za pryatyzacje Banku Handlowego i
      PEKAO SA, dlaczego nie zdecydowali sie na sprzedaż majątku narodowego Polakom,
      preferując zagranicznych inwestorów. Dziś dywidenda płynie szerokim strumieniem
      do Nowego Jorku i Mediolanu, zamiast do kieszeni tubylców. Jak to sie mówi:
      Polak mądry po szkodzie?

      biznes.interia.pl/news?inf=551257
    • wolo WOW! 10.11.04, 19:55

      • robisc Re: WOW! 10.11.04, 20:05
        Znaczy sie zarobiłeś?
      • robisc chociaż 10.11.04, 20:09
        Re: NIKT NA TYM NIE ZAROBIL
        Przeczytaj komentowany artykuł »
        Autor: Gość: pietia IP: 5.5R2D* / *.pg.com
        Data: 10.11.2004 10:08 + dodaj do ulubionych wątków

        Jeżeli bierzesz kredyt w wysokosci 150.000 koszt jego obslugi to minimum 1% =
        1500 zl. Dostajesz akcje za 15000 tys (90% redukcja). Zwracasz po miesiącu
        resztę pieniędzy i płacisz odsetki od kredytu: około 3000 zł. Na akcjach
        zarabiasz 20% = 3000 zł. Jesteś 1500 w plecy...

        Naprawdę zarobiły tylko banki i Ci nieliczni, którzy nie musieli brać kredytu,
        zeby kupić akcje. Rząd stracił zwiększając pulę o 30%, bo gdyby sprzedał akcje
        po ustabilizowanym kursie w styczniu mialby 20-25% więcej.

        • wolo Re: chociaż 10.11.04, 20:32
          nie zarobiłem, bo nie kupilem. jedyny zarobek to wygrany zakład o cene debiutu
          bylem najblizej. wow to raczej podziw dla naprawde ujdanego debiutu.
          3000 od 150 tyś kredytu? To by było z 24% rocznie -chyba na kartę kredytową
          Citi smile - no a tak w ogóle to nie musiałeś brać na miesiąc, myślę że ci co
          kupili są zadowoleni. Jakoś trudno mi sobie wyobrazić żeby koszty transakcyjne
          przekraczały 20%.
          • robisc Re: chociaż 10.11.04, 22:10
            wolo napisał:

            > To by było z 24% rocznie -chyba na kartę kredytową
            > Citi smile

            Na karcie w Citi jest o jakieś 10 punktów wiecej sad
            Faktycznie np. w PKO BP oprocentowanie kredytu brokerskiego wynosi 13% p.a.
            Tak wiec ci, ktorzy kupili na kredyt raczej nie stracili, ale też nie zarobili
            zbyt wiele. Jedno jest pewne - Socha pokazał jak się powinno prywatyzować.
            Jeszce raz podkresle - szkoda PEAKO SA i Banku Handlowego (to tak w nawiazaniu
            do samozachwytu prezesów zaprezentowanej w sobotniej Rzepie).
    • robisc od Franza 11.11.04, 12:14
      PKO
      Poczytałem... posłuchałem...

      Wiem, że są całe zastępy tych co trochę zarobili - i dobrze.

      Część hecy pt. "prywatyzacja PKO" przypomniała trochę scenę z filmu "Pociąg do
      Hollywood", kiedy wiadra rzucili do sklepu. Cała wieś poleciała bić się o te
      aluminaki...

      Tylko dlaczego w tym konkretnym przypadku minister skarbu zachował się jak
      ostatni frajer? Dlaczego frajer - już klaruję. Proszę sobie wyobrazić nowy
      rodzaj aukcji w Allegro: kto pierwszy ten lepszy z niską ceną minimalną.
      Jaki sens ma taka aukcja z punktu widzenia sprzedającego? Żaden - zwykła
      jesienna wyprzedaż. Dlaczego minister nie zadbał o to, żeby Skarb zarobił
      więcej?

      Ten popyt którym tak się wielu zachwyca został wygenerowany w dużej części
      przez zakupy na kredyt. Cała heca miała miejsce w momencie kiedy warszawski
      indeks był blisko maksimów - typowa "górka". Oczywiście pozostaje wiara w
      grudniowy "rajd św. Mikołaja" wywołany szlifowaniem rocznych wyników przez
      dużych graczy.

      Jakby tego było mało, rząd utworzył specjalny fundusz na wypadek gdyby akcje
      zaczęły w czasie pierwszego miesiąca spadać. Credit Suisse (kapitałowo
      powiązane w Polsce z PKO BP) będzie wykupowywało akcje... PKO BP aby podtrzymać
      na siłę cenę. Taka giełda ręcznie sterowana...

      Nie będę tutaj więcej zrzędził, na jedno tylko zwrócę uwagę. 51% akcji
      pozostaje w rękach Skarbu Państwa - w systuacji krytycznej może powtórzyć się
      historia z tzw. dokapitalizowaniem. Kiedyś tak dokapitalizowano Kompanię
      Węglową akcjami TP SA. Po co Kompani Węglowej akcje tepsy? Po nic, no właściwie
      tylko po to żeby je rzucić w dużej ilości na giełdę. Efektem jest zazwyczaj
      gwałtowny spadek kursu...

      Tak więć cieszyć powinno, że ludziska zarobili dziś te swoje 20% - te pieniądze
      pożytecznie sobie wydadzą.
      Martwić się można, że za pół roku na świecie rozpocznie się jakaś większa
      bessa, ropa będzie po $80, a posiadacze "lokat inwestycyjnych" będą 5 albo 15
      procent w plery, bo rząd obrzucony styliskami przez brać górniczą obieca im
      kolejne 'dokapitalizowanie'...

      No... dość na dziś - idę posłuchać Dziadka Greenspana wink

      franz.blox.pl/html
      • wolo To polemika z Franzem chyba, 12.11.04, 11:08
        > PKO
        > Poczytałem... posłuchałem...
        >
        > Wiem, że są całe zastępy tych co trochę zarobili - i dobrze.
        > Część hecy pt. "prywatyzacja PKO" przypomniała trochę scenę z filmu "Pociąg
        >do
        > Hollywood", kiedy wiadra rzucili do sklepu. Cała wieś poleciała bić się o te
        > aluminaki...
        >
        >Tylko dlaczego w tym konkretnym przypadku minister skarbu zachował się jak
        > ostatni frajer? Dlaczego frajer - już klaruję. Proszę sobie wyobrazić nowy
        > rodzaj aukcji w Allegro: kto pierwszy ten lepszy z niską ceną minimalną.
        > Jaki sens ma taka aukcja z punktu widzenia sprzedającego? Żaden - zwykła
        > jesienna wyprzedaż. Dlaczego minister nie zadbał o to, żeby Skarb zarobił
        > więcej?
        >
        > Ten popyt którym tak się wielu zachwyca został wygenerowany w dużej części
        > przez zakupy na kredyt. Cała heca miała miejsce w momencie kiedy warszawski
        > indeks był blisko maksimów - typowa "górka". Oczywiście pozostaje wiara w
        > grudniowy "rajd św. Mikołaja" wywołany szlifowaniem rocznych wyników przez
        > dużych graczy.
        >
        > Jakby tego było mało, rząd utworzył specjalny fundusz na wypadek gdyby akcje
        > zaczęły w czasie pierwszego miesiąca spadać. Credit Suisse (kapitałowo
        > powiązane w Polsce z PKO BP) będzie wykupowywało akcje... PKO BP aby
        podtrzymać
        >
        > na siłę cenę. Taka giełda ręcznie sterowana...
        >
        > Nie będę tutaj więcej zrzędził, na jedno tylko zwrócę uwagę. 51% akcji
        > pozostaje w rękach Skarbu Państwa - w systuacji krytycznej może powtórzyć się
        > historia z tzw. dokapitalizowaniem. Kiedyś tak dokapitalizowano Kompanię
        > Węglową akcjami TP SA. Po co Kompani Węglowej akcje tepsy? Po nic, no
        właściwie
        >
        > tylko po to żeby je rzucić w dużej ilości na giełdę. Efektem jest zazwyczaj
        > gwałtowny spadek kursu...
        >
        > Tak więć cieszyć powinno, że ludziska zarobili dziś te swoje 20% - te
        pieniądze
        >
        > pożytecznie sobie wydadzą.
        > Martwić się można, że za pół roku na świecie rozpocznie się jakaś większa
        > bessa, ropa będzie po $80, a posiadacze "lokat inwestycyjnych" będą 5 albo 15
        > procent w plery, bo rząd obrzucony styliskami przez brać górniczą obieca im
        > kolejne 'dokapitalizowanie'...
        >
        > No... dość na dziś - idę posłuchać Dziadka Greenspana wink
        >
        > franz.blox.pl/html

        Trudno nie zauważyć wielu, wielu niekonsekwencji w tej wypowiedzi, jak również
        skrajnych i nieuprawnionych ocen.

        1. >Tylko dlaczego w tym konkretnym przypadku minister skarbu zachował się jak
        > ostatni frajer?
        >Cała heca miała miejsce w momencie kiedy warszawski
        > indeks był blisko maksimów.

        Rozumiem, że frajerstwo wg. Franza to sprzedawanie na górce. Jest to dość
        oryginalny pogląd. Chciałbym żeby wszyscy ministrowie sprzedawali na górce i z
        takim popytem - zaiste Socha zaczarował rynek. Więcej takich frajerskich
        ministrów!

        2.> Część hecy pt. "prywatyzacja PKO" przypomniała trochę scenę z filmu "Pociąg
        >do
        > Hollywood", kiedy wiadra rzucili do sklepu. Cała wieś poleciała bić się o te
        > aluminaki...
        Tak a teraz zagraniczni inwestorzy wyrywają sobie te wiadra, które głupi tłum
        wystał w kolejkach. Stanie w kolejkach bywa racjonalnym zachowaniem.
        Naśmiewanie się z ludzi naprawdę nie ma wielkiego sensu - tutaj zawsze
        powtarzam główna zasada dla każdego kto myśli poważnie o jakimkkolwiek rynku to
        pokora. Brak pokory w przypadku Franza to również używanie czasu przeszłego w
        stwierdzeniu, że rynek BYŁ blisko maksimów. Zaiste Franz ma chyba gazetę na
        jutro.

        3.Credit Suisse (kapitałowo
        > powiązane w Polsce z PKO BP)

        Ta informacja jest dość dziwna. Zapewne chodzi o TFI PKO - CS - to jedyny punkt
        wspólny obydwu instytucji. Banki nie są ze sobą w żaden sposób powiązane. No
        chyba, CS zdążył już coś kupić na giełdzie albo w transzy smile. Ale chyba nie o
        ten rodzaj powiązań chodzi.

        Dalej mi się nawet nie chce polemizować. Z punktu widzenia SP była to naprawdę
        dobra robota, oskarżania w stosunku do Sochy są bzdurne - typowe szukanie
        dziury w całym. Jeżeli Franz jest tak krytyczny wobec Sochy niech wskaże lepszą
        prywatazację lub lepszego ministra. Sochę od Kaczmarka dzielą lata świetlne a
        od takiego Chronowskiego czy Aldony to są nieskończoności w wykładnikach
        kolejnych potęg dążących do nieskończoności. Można i należy być krytycznym w
        stosunku do rządu, układu i całego burdelu. Ale jeżeli jest ktoś robi coś
        dobrze należy być sprawiedliwym.
        • robisc halo Wolo - manipulujesz trochę 12.11.04, 20:30
          Wybierajac z kontekstu poszczególne zdania zmieniłeś ich sens. Franz uważa (ja
          również), że Socha poszedł na łatwiznę sprzedając akcje zbyt tanio. Sukces miał
          gwarantowany, bo jak nie uplasowac emisji gwarantując z góry co najmniej
          kilkunastoprocentowy zysk (jak sie okazało nawet większy).
          Przeciez wielkość popytu widac było gołym okiem. Dlaczego wprowadzono tak duże
          preferencje?

          Chwała Sosze za pomysł, duży minus z punktu widzenia podatnika, za realizację.
    • czuk1 Re: Prywatyzacja PKO? 13.11.04, 08:53
      Okazalo sie, że kupić bylo warto.
      W sektorze bankowym są ciągłe zmiany: trwa proces koncentracji i konsolidacji.
      Prywatyzacja PKO przyśpieszy te zmiany w samym PKO. Zacznie sie proces
      wymuszony przez konkurencje i władze banku - zmniejszania zatrudnienia (przez
      wdrożenie normowania pracy), uproszczania procedur, wdrożenie zintegrowanego
      systemyu informatycznego, realizację strategii marketingowej,
      pełną "ekonomiczność" decyzji na każdym szczeblu zarządzania bankiem.
      Pomysł prawatyzacji dobry - dla budzetu (dodatkowe dochody) , dla banku
      (dokapitalizowanie, wejście w orbitę zarżądzanmia przez fachowców a stopniowe
      uniezależnianie się od polityków), dla pracowników (akcje ), wreszcie dla
      klientow (bo w PKO nastąpia zmiany korzystne - o których wyżej mowa).
      pzdr mariusz
      • robisc Re: Prywatyzacja PKO? 13.11.04, 11:23
        Na razie (dopóki PKO BB nie stanie sie naprawdę prywatny) prywatyzacja
        największego banku w Polsce ma nikły wpływ na system bankowy, może poza faktem,
        ze banki korporacyjne i powiazane z nimi domy maklerskie nieźle na niej
        zarobiły.Prywatyzacja ma też niewielki wpływ na samo PKO BP, bo przecież o
        zadnym dokapitalizowaniu nie ma mowy.
        • wolo Re: Prywatyzacja PKO? 14.11.04, 14:38
          Zarobili przede wszystkim akcjonariusze Robi. Co do reszty zgoda.
          • robisc Re: Prywatyzacja PKO? 14.11.04, 14:45
            wolo napisał:

            > Zarobili przede wszystkim akcjonariusze Robi. Co do reszty zgoda.

            Miałem na myśli banki komercyjne (skrzywienie zawodowe z tą korporacja), które
            zarobiły na kredytach brokerskich, odnosząc sie do wpływu prywatyzacji PKO na
            system bankowy.
    • robisc Uboczny dochód budżetu 14.11.04, 23:30
      Prawie zapomnieliśmy o podatku Belki


      Podatkowe żniwo

      Fiskus też zarabia na akcjach PKO BP

      Nawet ponad 40 mln zł mógł zarobić skarb państwa na pierwszej sesji notowań
      akcji banku PKO BP. To efekt działania tzw. podatku Belki.


      Przypomnijmy, że w środę, w dniu giełdowego debiutu PKO BP, zmieniło
      właściciela prawie 58,5 mln akcji tego banku. Średnia cena sprzedaży-kupna
      wyniosła 23,77 zł (kurs zamknięcia - 24,5 zł). Oznacza to, że inwestorzy,
      którzy kupowali walory PKO BP poprzez lokaty prywatyzacyjne lub biura
      maklerskie w pierwszym dniu zapisów, czyli z 4-proc. zniżką od ceny emisyjnej,
      wynoszącej 20,5 zł, zarobili na jednej akcji przeciętnie ok. 4,1 zł. Ich łączny
      dochód wyniósł zatem ok. 240 mln zł. Zyski kapitałowe są opodatkowane
      jednolitym 19-proc. podatkiem dochodowym, który w tym wypadku przyniósłby
      budżetowi ponad 45 mln zł.

      Oczywiście przedstawiony wyżej rachunek ma charakter uproszczony. Został oparty
      na założeniu, że wszyscy sprzedający byli tymi, którzy kupowali akcje z 4-proc.
      dyskontem. Nie uwzględnia też kosztów w postaci prowizji maklerskich (zazwyczaj
      poniżej 1 proc. wartości transakcji) oraz faktu, że część walorów PKO BP mogła
      wielokrotnie przechodzić w ciągu dnia z rąk do rąk w ramach tzw. daytradingu.
      Papiery te były nabywane powyżej ceny otwarcia, wynoszącej 23,2 zł. To wszystko
      zniekształca rzeczywisty efekt podatkowych żniw, ale co do rzędu wielkości z
      pewnością się nie mylimy.

      Warto porównać owe 40-45 mln zł z tylko jednego dnia handlu na giełdzie akcjami
      tylko jednej spółki (skądinąd największej) z szacunkowymi wpływami z
      wprowadzenia nowej, 50-proc. stawki PIT dla najzamożniejszych podatników, które
      według aktualnych przewidywań mają przynieść fiskusowi w rozliczeniach za cały
      2005 r. nieco ponad 125 mln zł.

      Dodajmy, że każdy z inwestorów giełdowych będzie musiał rozliczyć się z urzędem
      skarbowym samodzielnie, składając zeznanie podatkowe na formularzu PIT-38. Do
      jego złożenia jest zobowiązany każdy, kto osiąga przychody ze sprzedaży
      (odpłatnego zbycia) papierów wartościowych (własnych lub pożyczonych) lub
      pochodnych instrumentów finansowych względnie z realizacji praw wynikających z
      ich posiadania. I to niezależnie od tego, czy inwestycja przyniosła zysk czy
      stratę.

      Podstawowym źródłem informacji, przydatnym przy wypełnianiu deklaracji rocznej,
      będzie PIT-8C sporządzany przez biuro maklerskie, za pośrednictwem którego
      inwestor dokonywał operacji na giełdzie. Druk ten powinien zostać dostarczony
      zarówno bezpośrednio zainteresowanemu, jak i urzędowi skarbowemu do końca
      lutego 2005 r. Samo zeznanie PIT-38 trzeba złożyć do 30 kwietnia, czyli w
      okresie rozliczeń z podatku dochodowego od osób fizycznych.

      (RYM)
      • wolo Re: Uboczny dochód budżetu 16.11.04, 17:20
        Ubocznym dochodem budżetu będzie również dywidenda. Wczoraj prezes Podsiadło
        zapowiedział,że będzie ona duża.
        • robisc Re: Uboczny dochód budżetu 16.11.04, 19:44
          wolo napisał:

          > Ubocznym dochodem budżetu będzie również dywidenda. Wczoraj prezes Podsiadło
          > zapowiedział,że będzie ona duża.

          Tp wcześniej nic panstwo nie dostawało jako jedyny akcjonariusz?
          • wolo Re: Uboczny dochód budżetu 17.11.04, 15:29
            dostawało i dywidende i podatek dochodowy. Ale stopa dywidendy była chyba
            trochę niższa i zyski też nie takie. Trudno jest mi powiedzieć czy transfer
            netto do budżetu będzie większy czy mniejszy. Zwracam tylko uwagę na dodatkowy
            flow, który należy wziąć pod uwagę przy ocenie efektywności prywatyzacji dla
            budżetu. Zresztą i to można kwestionować czy lepiej zostawić kasę w spólce
            licząc na wzrost ceny akcji czy doić spólke,
    • robisc jak zwykle cyniczny Wójcikowski 16.11.04, 19:45
      www.money.pl/tt/80453/1/
    • robisc są i takie głosy 16.11.04, 22:24
      Zresztą pisałem w podobnym tonie wyżej.

      14/11/2004

      PKO BP – Zaniżona cena sprzedaży akcji

      Zysk inwestorów, strata Skarbu Państwa Minister Socha w wywiadach udzielanych w
      trakcie emisji akcji PKO BP mówił o czynniku natury społecznej i atrakcyjności
      inwestycji mającej zachęcić osoby fizyczne do giełdy. Cena emisyjna miała
      gwarantować godziwy zysk przyszłym nabywcom. „Czynnik społeczny” mający
      zagwarantować osobom fizycznym godziwy zysk rozciągnął się na osoby
      zagraniczne, w tym inwestorów instytucjonalnych... Jaki jest powód aby zapewnić
      inwestorom zagranicznym godziwy zysk na prywatyzacji PKO BP?



      Dlaczego minister Socha sprzedaje PKO BP znacznie taniej aniżeli cena równowagi
      popytu i podaży? Na jakiej podstawie minister skarbu zabiega o wpływy (zarobek)
      nabywców akcji, zamiast o zarobek skarbu państwa? Firma jest warta tyle ile
      nabywcy chcą w danej sytuacji rynkowej za nią zapłacić. 90% redukcja zapisów
      świadczy, iż ustalono cenę akcji znacznie poniżej jej wartości rynkowej –
      „czynnik natury społecznej”. Minister skarbu jeżeli ma taką wolę może rozdawać
      swój prywatny majątek, ale dlaczego rozdaje majątek publiczny?

      Za zysk osób i funduszy nabywających akcje PKO BP zapłacą wszyscy obywatele.
      Pieniądze podzielą pomiędzy siebie nabywcy akcji PKO. Wszyscy zarobili na
      niskiej cenie PKO BP, tylko Skarb Państwa stracił - czyli całe społeczeństwo,
      także ci których nie stać było na zakup akcji oraz nie stać na zakup leków,
      które powinny być finansowane z publicznych pieniędzy. Panie Ministrze,
      dlaczego sprzedaje Pan – z premedytacją – majątek publiczny za cenę niższą od
      rynkowej? Różnica tylko 1 złoty w cenie akcji PKO BP oznacza przy sprzedaży 380
      mln akcji wartość 380 mln złotych odebranych Państwu – czyli wszystkim
      obywatelom.
      Czy minister Socha zamierza zwrócić kwotę kilkuset milionów złotych ze swojego
      prywatnego majątku?

      Zarobiły osoby, które zakupiły akcje, reszta stanowiąca 99% społeczeństwa
      straciła. Ktoś zarobił aby ktoś mógł stracić. Zarobili ci co mają pieniądze i
      kupują akcje, a stracili ci co nie mają pieniędzy i nie kupili akcji.
      Sprzedawany był majątek wszystkich, nie prywatne akcje ministra Sochy.
      Inwestorzy zamierzali kupić od skarbu państwa znacznie drożej, jednak minister
      się uparł i powiedział, że chce sprzedać taniej. Ograniczenie górnej ceny
      spowodowało, że tłum się ustawił w kolejki, a na sesji była 90% redukcja... Po
      prostu minister się uparł, że da zarobić inwestorom kosztem skarbu państwa.

      Minister Socha z premedytacją zaniżył cenę sprzedaży akcji PKO BP w oparciu
      o „czynnik natury społecznej”. Ten sam czynnik powinien doprowadzić ministra
      Sochę przed oblicze wymiaru sprawiedliwości.

      Komentarz:

      Wszyscy zarobili, a zapłacił za to minister skarbu. Zapłacił nie swoimi
      pieniędzmi. MSP sprzedało akcje za 20.50 złotych, a mogło sprzedać za 22.50-23
      złote. Minister Socha rzeczywiście na siłę chciał dać zarobić inwestorom. Czy
      kurs wzrośnie po sprzedaży w ofercie publicznej czy nie to już inna sprawa -
      albo wzrośnie o 30% albo spadnie o 30% - tego nie wie nikt. Przy czym opcja
      stabilizacji kursu jak najbardziej ma znaczenie – dzięki niej akcje są
      obarczone mniejszym ryzykiem i za to można uzyskać właśnie wyższą cenę
      sprzedaży.
      Ważne jest to, że gdy Socha sprzedawał akcje po ustalonej przez siebie cenie to
      popyt znacznie przewyższał ofertę - w każdej kategorii inwestorów! Minister
      Socha zamiast ustalić cenę równowagi, ustalił cenę niższą.
      Gdyby zarządzający prywatnym majątkiem tak sprzedawał akcje swojego mocodawcy
      to by źle skończył. Ale minister zarządza majątkiem publicznym...
      Jarosław Supłacz



      prawy.pl/czytaj.php?id=2406&pocz=&xx=&dz=nowosci
      • wolo Re: są i takie głosy 17.11.04, 15:45
        No i ile niby ta wycena została zaniżona. Śmieszy mnie to przed prywatyzacją
        wyceny mówiły jakie są widełki. Socha poszedł raczej bliżej górnej granicy.
        Przed debiutem prognozowana cena na dzień dobry 21-22. A teraz nagle wszyscy są
        mądrzy i jeszcze chcą wieszać Sochę. Come on. Ludzie wystarczyło kupić i tyle.
        A numer z kolejkami - cóż nikt nikomu nie kazał stać więc o co chodzi - z
        marketingowego punktu widzenia to bardzo dobry numer. Ciekawe ile byłaby ta
        cena debiutu gdyby nie podgrzewanie atmosfery w taki sposób - to dyskonto które
        dostali drobni akcjonariusze to przyszcz. Uwagi tego typu, że w kolejkach stali
        głąby są po prostu nie na miejscu. Autorzy byliby bardziej wiarygodni gdyby
        pokazali na piśmie na ile wyceniali PKO przed prywatyzacją.
        • robisc Re: są i takie głosy 17.11.04, 20:21
          Trochę negocjuję i raczej wychodzę od stawek najwyższych a nie najniższych. Ale
          mniejsza z tym. Powiedz mi tylko po co bybyły te 4% rabaty?
          • wolo Re: są i takie głosy 18.11.04, 10:05
            Z ekonomicznego punktu widzenia dwupoziomowość cen jest zawsze zła, tutaj nie
            znajdziesz uzasadnienia. Tyle, że prywatyzacja ma różne cele - niektóre są ze
            sobą sprzeczne. Tak jest i w tym przypadku. Jak dążyć do maksymalizacji wpływów
            do budżetu i jednoczesnie starać się upowszechniać instytucje rynku
            kapitałowego - skłaniać ludzi do inwestowania itp. Wydaje się, że te 4%
            dyskonta to dobra metoda, duzo lepsza niż różnego rodzaju prywatyzacje kuponowe.
            Efekt propagandowy uzyskany dzieki tak niedużemu dyskontu był bardzo duży.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka