przycinek.usa
03.11.04, 03:21
Adam Wajrak 02-11-2004, ostatnia aktualizacja 02-11-2004 12:54
Kulczyk ma się coraz gorzej, a jego przyszłość w Polsce jest niepewna -
wynika z raportu, do jakiego udało się dotrzeć "Gazecie". Szansa na to, aby
ktoś go zobaczył w kraju w listopadzie, jest niewielka
Kulczyk, według powszechnych sądów, powinien mieć się całkiem dobrze. XX wiek
wydawał się dla niego znakomity. Skolonizował nawet północną Polskę. W
parkach, sadach, starych alejach lub w pobliżu żywopłotów można było bez
problemu usłyszeć jego metaliczny głos.
Od początków nowego stulecia akcje kulczyka jednak lecą w dół. - Jak wynika z
przeprowadzonego przez nas Monitoringu Pospolitych Ptaków Lęgowych, w ciągu
ostatnich czterech lat jego liczebność spadła niemal o połowę -
powiedział "Gazecie" dr Przemysław Chylarecki z Ogólnopolskiego Towarzystwa
Ochrony Ptaków.
To farbowany kanarek
Choć głos kulczyka na to nie wskazuje, ten mały ptaszek ważący 10 g jest
bliskim krewnym dzikiego kanarka. Do niedawna był traktowany jako jego
podgatunek. Zresztą podobnie jak u kanarków ma bardzo dużo żółtego
upierzenia. Pan kulczyk charakteryzuje się intensywnie żółtą głową, piersią i
grzbietem. U pani kulczykowej te kolory nie są tak intensywne.
Między majem a czerwcem kulczyki rozpoczynają lęgi. W misternie uwitym w
koronach drzew gniazdku samica wysiaduje do czterech jaj. Karmione owadami
młode po dwóch tygodniach opuszczają dom rodzinny. Kulczyk może wychowywać
młode dwa razy w roku, a w okresie po lęgach włóczy się po okolicy pojedynczo
lub w małych stadkach i żywi się głównie nasionami, podobnie jak inne
łuszczaki - zięby, szczygły, dzwońce czy makolągwy.
Wróci dopiero na wiosnę
- Szansa na to by, zobaczyć kulczyka w listopadzie, jest naprawdę niewielka -
mówi dr Chylarecki. Dlaczego? Bo większość już odleciała na południe Europy i
wróci dopiero w kwietniu.
Z południa zresztą kulczyk pochodzi, a jego marsz na północ Europy zaczął się
w XIX w. W 1800 r. kulczyk przekroczył Alpy, a do końca wieku XIX w. był już
w południowych Niemczech, Czechach i na Węgrzech. Do Warszawy dotarł w 1925
roku, a w drugiej połowie XX wieku skolonizował całą Europę Środkową. Co było
powodem tej ekspansji, nie wiadomo.
Eksperci zatroskani o kulczyka
Nie wiadomo, czy kłopoty kulczyka są poważne i czy nie są to tylko chwilowe
fluktuacje liczebności. Eksperci z OTOP największy spadek (o blisko 45 proc.)
odnotowali w roku 2001. W następnych latach kulczyków było z każdym rokiem
mniej, ale spadki liczebności nie były już tak duże.
Ornitolodzy zwracają jednak uwagę, że spada liczebność właściwie wszystkich
gatunków związanych z tradycyjnym krajobrazem rolniczym. Coraz bardziej
nastawione na produkcję rolnictwo powoduje, że mniej jest nie tylko
kulczyków, ale też dudków, ciernikówek i kukułek.
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2369800.html