robisc
16.06.05, 06:21
Nadciąga fala bankructw małych firm telekomunikacyjnych?
Środa, 15 czerwca 2005, 18:29
Obronność i bezpieczeństwo państwa – to szczytny, ale wyjątkowo kosztowny cel,
który ma zjednoczyć polskie przedsiębiorstwa telekomunikacyjne. Spełnienie
warunków, nakładanych przez nowe prawo, to koszt kilkudziesięciu tysięcy złotych.
Nowe uregulowania mogą doprowadzić do upadku wiele małych firm
telekomunikacyjnych, które wedle nowego prawa muszą spełniać takie same
warunki, co np. wielkie sieci komórkowe.
Koszty związane są m.in. z wystawieniem przez Agencję Bezpieczeństwa
Wewnętrznego specjalnych świadectw – prawie 6400 złotych to koszt przyjazdu
agenta, ponad 1200 złotych od osoby wynosi opłata za wydanie świadectwa, do
tego doliczyć trzeba także ponad 2,5 tysiąca złotych kosztów wydania
świadectwa bezpieczeństwa przemysłowego. W sumie jest to ponad 10 tysięcy
złotych, ale to jednak nie wszystko.
Zadbać należy także o utworzenie tajnej kancelarii z izolowanymi ścianami i
bezpiecznym komputerem, wartym co najmniej 20 tysięcy złotych. Obsługujący ją
pracownik musi dysponować certyfikatem bezpieczeństwa. A wszystko to stanowi
wymóg zachowania bezpieczeństwa i dbałości o obronność państwa.
Nowe prawo telekomunikacyjne utworzyło jedną, wspólną dla wszystkich firm
branży, kategorię „przedsiębiorcy telekomunikacyjnego”. I wielka sieć
komórkowa, i właściciel małej kawiarenki internetowej musi zatem wspólnie z
wojskiem przygotować tajny plan działania na wypadek wojny.
Urząd Regulacji Telekomunikacji i Poczty, choć zna problem, twierdzi, że nic
nie może zrobić. Urzędnicy zaznaczają, że ich zadaniem jest wyłącznie dbałość
o przestrzeganie prawa, a nie jego ustalanie.
ABW z kolei argumentuje, że musi realizować ustawę i nie może stosować żadnej
dowolności. - Przedsiębiorcy sami się do nas zgłaszają, my im nie narzucamy
takiego obowiązku. Ale nie możemy nikogo z niego zwolnić - twierdzi Magdalena
Stańczyk z Agencji.