Dodaj do ulubionych

Chiny - 1 krok w kierunku hegemonii finansowej

21.07.05, 18:10
Wszystko rozwija sie zgodnie z przewidywaniami.
Wzrosna obroty w chinskim handlu zagranicznym wywolane skutkami decyzji kursowych.

Wzrosnie luka w wymianie handlowej z USA.

Wystapi dodatkowa presja na rynek wewnetrzny w USA.
Z jednej strony wzrosna troche ceny (moze minimalnie) - z drugiej strony
jednak wzrosnie zaangazowanie gotowkowe w kierunku importu poglebiajac deficyt .


Juz teraz obserwuje slabniecie rynku i oceniam, ze dlugoterminowa tendencja
zalewania rynku towarami zalamie sie na skutek spadku popytu wewnetrznego. Juz
teraz ceny w niektorych segmentach leca na pysk.

Po prostu ceny paliw, koszt kredytu, inflacja, wzrost ceny importu chinskiego
spowoduja docelowo zalamanie tego rynku.

Juz teraz widac, ze biznesu nie stac na podwyzki plac.
Ludzie nie zarabiaja wiecej. Place nie sa wiec indexowane.

Wszystko wskazuje na to, ze Greenspan bedzie stal przed faktami dokonanymi - i
przestanie podnosic stope procentowa wywolujac najwieksze oslabienie dolara w
historii.

Rynek wyreguluje retoryke Greenspana juz w nadchodzacym kwartale.
Taka jest moja prywatne opinia.


Obserwuj wątek
    • lastboyscout jak by sie nie odwrocił: żółta dupa z tyłu ! 21.07.05, 22:34
      Nie sadzę.

      Wynikałoby z tego co piszesz, ze Amerykanie sami zabiegali u Chinczyków o
      własny kryzys, słabego dolara i właśnie dopinają swojego!
      To NIE MA jakiegokolwiek sensu!

      Chinczycy dlatego tak sie OPIERALI a teraz TAK DELIKATNIE reguluja juana bo
      wiedzą, ze TO ICH produkcja sie załamie jeżeli beda nadal coraz TANIEJ
      sprzedawac swoje produkty jednoczesnie płacąc coraz DROŻEJ za surowce!
      Nawet Żółty ma swoją granicę wytrzymałości wyzysku (stąd jest tam coraz więcej
      ognisk niezadowolenia społecznego)i w końcu poczyta sobie dokładnie dzieła
      Lenina i moze zrobic cos nierozsądnego....
      (a Amerykanie pilnują tego stanu rzeczy przedłużając jak mogą wojnę z Irakiem i
      grożąc następnymi i ...)

      Wróćmy do Ameryki.
      Obecna amerykańska stagflacja ma BARDZO specyficzny kształt.
      Płace stoją od lat , drożeją wszystkie pozachinskie (w tym amerykanskie)
      produkty i uslugi ale chinszczyna nieustannie taniejac wstrzmuje inflacje.
      Wzrost cen chińszczyny faktycznie zuboży Amerykanów (i cały świat =uffff -
      jeszcze biedniejsza Unia !) ale prawdziwy problem przesunie się na SAMYCH
      Chińczyków.
      Chińszczyna zdrożeje.
      Dla utrzymania konkurencyjności Chińczycy będą musieli:
      a) zmniejszyć zatrudnienie/zwiększyć wydajność - neeeee ,to nie przejdzie.
      b) obniżyć jeszcze bardziej płace - wypluj to słowo toż to pewna rewolucja!
      c) najechać Iran albo Rosję po tańszą ropę - no to jest jakieś rozwiązanie...
      d) sprzedawać JEDNAK ......TANIEJ !
      W kalkulacji cenowej produktu cena surowca to tylko jeden z kilku elementów
      ceny ceny, tak więc tańszy surowiec nie zrekopensuje całości rosnącej ceny (dla
      towarów eksportowanych).

      Nie dałeś nam odpowiedzi na temat nieoczekiwanych zachęt Greenspana do dalszego
      inwestowania w USA ale właśnie dowiedzieliśmy się co kierowało Alanem
      (wcześniej od nas wiedział o uwolnieniu juana , cwaniaczek!)
      Oczywiście będzie drożej ale bedzie wiecej pracy i dlatego Greenspan
      zapowiedział zachęty dla dalszych inwestycji w Stanach.
      Rozsądne.



      • lastboyscout Re: jak by sie nie odwrocił: żółta dupa z tyłu ! 21.07.05, 22:39
        >>Oczywiście będzie drożej ale bedzie wiecej pracy i dlatego Greenspan
        zapowiedział zachęty dla dalszych inwestycji w Stanach<<

        Aha! Wzrosną ceny i płace a więc NIE bedzie obniżek stóp a będą dalsze podwyżki
        (BUM w PL!). Pora na giełdę?
      • robisc kto wie? 21.07.05, 23:02
        lastboyscout napisał(a):

        >
        > c) najechać Iran albo Rosję po tańszą ropę - no to jest jakieś rozwiązanie...

        www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050721/swiat/swiat_a_1.html
        • lastboyscout Re: kto wie? 22.07.05, 01:09
          To niestety prawda sad
          Wojna (dzisiaj terroryzm) zawsze była metodą (odwroceniem uwagi) na
          niezadowolenie społeczne ...
          A ich JEST ZA DUŻO, w dodatku z przewagą zawsze wojowniczych facetów....
          serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,2806653.html
          (to juz zupelnie inna Rzepa .... ciekawe gdzie szkolono tego nowego redaktora
          naczelnego?)

        • przycinek.usa cytat z tego 22.07.05, 20:52
          "szerokim echem odbiła się w zeszłym tygodniu wypowiedź chińskiego generała Zhu
          Chenghu. Oświadczył on publicznie, że jeśli USA stanęłyby w obronie Tajwanu,
          Chiny dokonałyby nuklearnego ataku na "setki amerykańskich miast", nawet za cenę
          unicestwienia ziem "na wschód od Xi'anu" (duże miasto w środkowych Chinach).
          Choć rząd w Pekinie zdystansował się od tej wypowiedzi, określając ją mianem
          prywatnego poglądu generała, to wiadomo, że generałowie w Chinach nie mają
          zwyczaju prezentować publicznie swych osobistych poglądów."
      • przycinek.usa Re: jak by sie nie odwrocił: żółta dupa z tyłu ! 22.07.05, 19:55
        "Chinczycy dlatego tak sie OPIERALI a teraz TAK DELIKATNIE reguluja juana bo
        wiedzą, ze TO ICH produkcja sie załamie jeżeli beda nadal coraz TANIEJ
        sprzedawac swoje produkty jednoczesnie płacąc coraz DROŻEJ za surowce!"

        swieta prawda. oni tez maja koszty i wzrost cen wewnetrznych. Ale
        popatrzmy jednak na to calosciowo:

        Chinczycy przez dekady pracowali w pocie czola na to, aby wyeliminowac
        konkurencje z rynkow swiatowych i w calych wielkich segmentach udalo im sie to
        swietnie. (Tekstylia, elektronika)

        Teraz przyszedl czas na picie smietany i podwyzke cen.
        I dopiero teraz zacznie plynac do Chin kasa.

        Tak dlugo, dopoki podwyzki nie zmobilizuja innych krajow do uruchomienia
        konkurencji!

        I dlatego w Chinach teraz bedzie naprawde znaczny wzrost przychodow z eksportu.
        I dlatego dopiero po pewnym czasie mlodzi chlopcy po studiach ekonomicznych w
        USA zorientuja sie, ze wlasnie Chinczycy przestali subsydiowac amerykanskiego
        konsumenta i nagle w USA wzrosta wszystkim koszty. Rownoczesnie nastapi
        Greenspanowe wychlodzenie rynku, bowiem Greenspan kieruje sie w swoich decyzjach
        obserwacja cen i okaze sie, ze ceny ida w gore pomimo slabnacego popytu.
        I zacznie sie kryzys.

        Politycy w USA od dawna dopominali sie o korekte relacji kursowej Yuana i
        wlasnie sie doczekali. Wtedy, kiedy jest to na reke Chinom i kiedy skutki tego w
        USA moga nie byc przyjemne.
    • viper39 Re: Chiny - 1 krok w kierunku hegemonii finansowe 22.07.05, 14:46
      przecinek, nie wiem dlaczego ale jakos zawsze widziales czarno przyszlosc USA
      te blizka i te daleka... jakos do tej pory nic sie nie sprawdzilo, i myslisz ze
      to sie sprawdzi?

      przycinek.usa napisał:

      > Wszystko rozwija sie zgodnie z przewidywaniami.
      > Wzrosna obroty w chinskim handlu zagranicznym wywolane skutkami decyzji
      kursowy ch.
      >

      z tego co widze to bedzie troche inaczej, chiny zaczna bardzie produkowac na
      rynek wewnetrzny, beda musialy sie otworzyc na swiat aby wymieniac wiecej
      towarow niz to sie dzieje teraz...
      skorzystaja na tym amerykanie bo beda wiecej produkowac. nadal amerykanie to
      potega technologiczna...

      > Wzrosnie luka w wymianie handlowej z USA.

      znow nie...
      amerykanie otwieraja sie na ameryke polodniowa, tu zaczna produkowac tanio..
      czesc produkcji byc moze zostanie przeniesiona do USA...
      poza tym outsourcing nie za bardzo pracuje, te prace z indii moga wrocic
      spowrotem do USA...

      > Wystapi dodatkowa presja na rynek wewnetrzny w USA.
      > Z jednej strony wzrosna troche ceny (moze minimalnie) - z drugiej strony
      > jednak wzrosnie zaangazowanie gotowkowe w kierunku importu poglebiajac
      deficyt.
      >

      nie za bardzo rozumiem na jakiej podstawie to mowisz, ceny nie wzrosna, bo
      wtedy obnizy sie dochody, jedzie w USA sie na volume a nie na jednostkowej
      sprzedazy... jesli chinskie towary beda drozsze to poszuka sie tanszej opcji,
      wydawanie kasy bedzie na tym samym poziomie choc jesli cos mozna wyprodukowac
      taniej w USA to to sie zrobi wiec zmniejszy to wyplyw kasy za granice

      > Juz teraz obserwuje slabniecie rynku i oceniam, ze dlugoterminowa tendencja
      > zalewania rynku towarami zalamie sie na skutek spadku popytu wewnetrznego. Juz
      > teraz ceny w niektorych segmentach leca na pysk.

      co to wedlug ciebie slabniecie rynku? bo ja tego wogole nie widze. nie dosc ze
      bezrobocie jest na poziomie 5% to i dolar niskiej wartosci spowodowal przyplyw
      kapitalu z eu... w sklepach ruch, raport konsumencki wcale nie jest zly. gielda
      jest na tym samym poziomie ...

      > Po prostu ceny paliw, koszt kredytu, inflacja, wzrost ceny importu chinskiego
      > spowoduja docelowo zalamanie tego rynku.

      hmmm... ceny paliw to ja mysle ze jest to celowa polityka USA na zachamowanie
      gospodarcze chin, koszt kredytu jest tylko nieznacznie wyzszy niz byc, zobaczy
      jakie sa ceny kredytow na domy...
      rynek chinski sie nie zalamie, on bedzie pracowal na podobnych obrotach co
      teraz ale na zaspokojenie wlasnego rynku, doplyw walut sie zmniejszy ot co

      > Juz teraz widac, ze biznesu nie stac na podwyzki plac.
      > Ludzie nie zarabiaja wiecej. Place nie sa wiec indexowane.

      nie wiem jak u ciebie ale u mnie brakuje ludzi do pracy, szukalem inz.
      elektryka i dzieciak po studiach z 4-letnim doswiadczeniem chcial 80k!!!
      dziewczyna z 6 letnim doswiadczeniem chciala 100k!!! czy to nie jest podwyzka
      plac? ja ostatnio mam w sumie podwyzki co pol roku abym czasami nie odszedl i
      nie mysl ze to tylko ja takich jest wielu ktorzy dostaja podwyzki czesto aby
      firma ich nie stracila..

      > Wszystko wskazuje na to, ze Greenspan bedzie stal przed faktami dokonanymi - i
      > przestanie podnosic stope procentowa wywolujac najwieksze oslabienie dolara w
      > historii.

      greenspan za pol roku bedzie na emeryturze... lekka dewaluacja moze sie zdarzyc
      tylko dlatego ze ktos nie zaufa nastepcy... narazie dolar stoi nisko euro znow
      idzie do gory amerykanie zacieraja raczki bo znow wszystko idzie w dobra
      strone.

      > Rynek wyreguluje retoryke Greenspana juz w nadchodzacym kwartale.
      > Taka jest moja prywatne opinia.

      to slyszalem pare razy od ciebie nigdy sie nie sprawdzilo... nie mysle ze to
      sie sprawdzi teraz i to tez jest moja prywatna opinia
      a swoja droga na jakiej podstawie zawsze tak czarno widzisz?
      • przycinek.usa Re: Chiny - 1 krok w kierunku hegemonii finansowe 22.07.05, 20:34
        "nie wiem dlaczego ale jakos zawsze widziales czarno przyszlosc USA
        te blizka i te daleka... jakos do tej pory nic sie nie sprawdzilo"

        Alez oczywiscie, ze sie sprawdzilo.
        Problem w tym, ze sa to procesy dlugotrwale i mozna o tym gadac tysiac razy,
        zanim nadejdzie pora obserwacji zmian.


        Chiny maja straszna rezerwe dochodowosci produkcji i sa prawie niezwiazani z
        kursem.

        Mowiac, ze Amerykanie skorzystaja na tej podwyzce - mylisz sie zupelnie.

        Produkcja w USA jest generalnie oparta na malej marzy podczas kiedy produkcja w
        Chinach jedzie na mazach 2 i 3 cyfrowych. Przedsiewziecia produkcyjne roznia sie
        tez skala finansowa i w USA skala inwestycji i produkcji jest wielokrotnie
        wieksza jak w Chinach. To powoduje czynniki ryzyka zwiazane ze skala.
        Im wieksza ekspansja i skala - tym wieksza podatnosc na wahania koniunktury
        rynku i mniejsza elastycznosc firm. USA jest w niebezpieczenstwie wiekszym, jak
        sie ludziom wydaje. Okreslenie tego "domkiem z kart" jest bardzo trafne.

        Zmiana kursu Yuana o 10-30% spowoduje conajwyzej korekte zyskownosci produkcji w
        czasie kiedy wzrost kosztu w USA o 10% powoduje rozklad calych galezi przemyslu.

        Mysle, Viper, ze niedoceniasz najwazniejszych czynnikow kreujacych koniec
        wzrostu w cyklu.

        A najwazniejszymi czynnikami jest:
        a) powszechne bogactwo i akumulacja dobr
        b) dlugotrwale i intensywne pompowanie kredytu w gospodarke.

        W Chinach nie wystepuje ani jedno ani drugie.

        Czynniki typu kosztowego czyli np. ceny energii sa czynnikiem drugorzednym!

        Jezeli bowiem na rynku wystepuje odpowiednia ilosc POTRZEB, to obrot dobrami
        odbywa sie POMIMO wysokosci cen. (Patrz Europa)

        Jezeli rownowaga rynku przesuwa sie w dol ze wzgledu na zaspokojenie potrzeb, to
        czynniki kosztowe zaczynaja grac role powazna i stanowia o byc lub nie byc
        produkcji! (Znowu patrz Europa)

        Wtedy tez okazuje sie, ze rezerwa zyskownosci zaczyna sie kurczyc z dwoch stron
        przez np. cene paliw i wtedy firma bedaca na rynku przez 100 lat upada.
        (z dwoch stron - z jednej koszt z drugiej spadek cen)

        Jednak geneza tej sytuacji NIE JEST WZROST KOSZTOW, tylko brak
        satysfakcjonujacej alokacji produkcji na rynku, ze wzgledu na brak odpowiedniej
        ilosci odbiorcow. Wzrost kosztow jest najczesciej gwozdziem do trumny takiej
        firmy i stanowi o ostatecznej porazce i klapie firmy kiedy nie ma potrzeb!

        To sa oczywiscie zjawiska zazebiajace sie i powiazane, bo brak produkcji
        generuje brak popytu, ale caly wic w tym, zeby patrzec przez pryzmat ryzyka i
        zyskownosci.

        "chiny zaczna bardzie produkowac na
        > rynek wewnetrzny, beda musialy sie otworzyc na swiat aby wymieniac wiecej
        > towarow niz to sie dzieje teraz"

        No oczywiscie.
        Nastapi teraz potezny wzrost obrotow wewnetrznych i okaze sie, ze gospodarka
        Chin wcale nie zwalnia.

        "amerykanie otwieraja sie na ameryke polodniowa, tu zaczna produkowac tanio.."

        Widzisz, Chiny wykonczyly rynek nie tylko w Europie i USA. W innych krajach tez.
        Ja osobiscie nie wierze w substytucje artykulow made in China przez produkcje w
        Argentynie - przy kursie Yuana rozniacym sie do 20% od teraz.

        A te 20% to bedzie zysk Chinczykow i strata gospodarek innych krajow.

        " nie za bardzo rozumiem na jakiej podstawie to mowisz, ceny nie wzrosna, bo
        > wtedy obnizy sie dochody, jedzie w USA sie na volume a nie na jednostkowej
        > sprzedazy... jesli chinskie towary beda drozsze to poszuka sie tanszej opcji,"

        No widzisz, tanszej opcji nie poszuka sie, bo towary beda konkurencyjne jeszcze
        przez dugi czas. (Np. do 20% roznicy w kursie Yuana)
        W USA nie mozna podniesc cen "retail" wiec odzwierciedli sie to w spadku zysku
        posrednikow i sieci a zysk zwiekszy sie U Chinczyka!!!

        Chinczycy podwyzsza konsumpcje!
        Kosztem AMERYKI!


        " co to wedlug ciebie slabniecie rynku? bo ja tego wogole nie widze. nie dosc ze
        > bezrobocie jest na poziomie 5% to i dolar niskiej wartosci spowodowal przyplyw
        > kapitalu z eu... w sklepach ruch, raport konsumencki wcale nie jest zly.
        gielda jest na tym samym poziomie ..."

        No wlasnie. Gielda na tym samym poziomie, przy roznicy nominalnej cen 20% od 4
        lat. Nawet nie chce mi sie gadac. Lastboyscout nazwal to w poscie powyzej
        "stagflacja" - no i cos w tym jest. -)))

        Bezrobocie JEST OBECNIE 5% z hakiem, ALE juz teraz obserwuje spadek obrotow w
        porownaniu do analogicznego okresu roku poprzedniego.

        Najpierw spadaja obroty, potem leca ceny, a potem zaczyna sie wzrost bezrobocia.
        I oczywiscie dolar nie bedzie od tego lepiej wygladal.
        Nie mowiac o tym, ze reakcja rynku na stope wynosi w USA tyle kwartalow, ze
        trudno powiedziec jaka jest reakcja rynku na OBECNA stope.

        Ja jestem przekonany, ze gdyby Greenspan mial wglad w dane za pierwsze pol roku
        2006 - to juz teraz obnizalby stope do zera. Tak mysle.

        Acha, ostatnich zdan nie komentuje, bo mieszkasz w oazie szczescia, gdzie ceny
        pracy ida w gore hiperbola. Gdyby faktycznie tak mialo byc jak piszesz, to DJ
        jechalby do gory po PKD jak mowilo sie w Rzeczpospolitej.

        To jednak nie jest takie proste.

        NY jest bardzo zdecydownie dziwnym miejscem w ktorym zachodza zjawiska, przy
        ktorych faktycznie prosi sie o otwarcie rynku pracy.









        • felusiak1 czy moglbys przestad pisac te bzdury? prosze 11.08.05, 05:34
          • przycinek.usa dobra. 11.08.05, 06:34
            • klip-klap Re: dobra. 14.08.05, 11:56
              Nie rozumiem Twojej potulnosci, felusiak napisal jedno zdanie i siedzisz cicho
              ??? Niech sie felusiak bardziej postara.
              • przycinek.usa Re: dobra. 14.08.05, 18:20
                taa, to w sumie zla odpowiedz dla Felusiaka.
                Jak sie Felusiak dopisze to pomyslimy.

                A ja siedze cicho, bo nie mam czasu na glupie pyskowanie.
        • deluc Re: Zartobliwie 16.08.05, 09:48
          ps.i7.pl/to/przecinek.html
          • przycinek.usa Re: Zartobliwie 16.08.05, 19:28
            O!
            To jest dobre.
            Bardzo fajny rysunek.
            Czy ja jestem az takim pesymista?
            • deluc Re: 22.08.05, 15:45
              > Czy ja jestem az takim pesymista?
              Twoje prognozy sa odrobine zlowieszcze dla gospodarki USA. Byc moze widzisz to
              czego nie widza inni.

              BTW.
              Czytalem kiedys o czlowieku, ktory przewidzial krach gieldy i nastanie Wielkiego
              Kryzysu w latach 20-tych w USA - mowil o tym wszystkim znajomym, nikt go nie
              chcial sluchac, on sam akcje sprzedal w czas.

              W czasie banki internetowej w USA goscie z RedHerringa przewidzieli, ze to
              padnie ale z drugiej strony nie wiedzieli jak sie wycofac.

              pozdr.
              dL
              • przycinek.usa no dobrze. To jeden maly wykresik. 22.08.05, 17:31
                www.prudentbear.com/creditbubblebulletin.asp
                Nie bede tego komentowal. Ilustracja jest wystarczajaco wymowna.
    • przycinek.usa fajny artykul 11.08.05, 21:49
      Fajny, mily i latwo sie czytajacy tekst.
      Milej lektury:

      biznes.interia.pl/news?inf=655423
      "Chińskie możliwości tańszej produkcji obniżyły ceny wielu dóbr na świecie. Na
      przykład, średnia ceny butów i ubrań w Stanach Zjednoczonych spadły o 10% w
      ciągu dziesięciu lat - co oznacza obniżenie się o 35 % w cenach realnych."
      • vice_versa Żonglerka liczbami z prawdą niepopularną w tle 19.08.05, 16:07
        Oczywiście zgadzam się z podstawową tezą tego artykułu: niewiele dóbr i usług
        tanieje szybciej niż USA deprecjuje walutę.
        Nie wiem tylko jak oni to liczą??? Czemu wzięli okres 10 letni skoro bardziej
        imponująca jest ostatnie 5 lat??? Do ostatnich 5 lat deprecjacji USD dołożyli 5
        lat w których wzrost ilości zielonego papieru odpowiadał rzeczywistemu
        wzrostowi PKB. Te same liczby - nominalny spadek cen tu o 10% i 35% spadek cen
        realnych byłyby jeszcze bardziej imponujące w okresie 5 letnim! Zdaje się że
        ceny nominalnie chińszczyzny spadały w ciagu ostatnich 5 lat (o "n%" -nie znam
        liczby) a dolar spadł o 50% wobec euro. Więc realnie chińskie dobra straciły n%
        +50% i o tyle obniżyły rentowność produkcji Chin wzbogacając Amerykanów i
        producentów surowców.
        Biorąc to co wyzej pod uwagę zamiast pisać slogany typu: "Chińskie możliwości
        tańszej produkcji obniżyły ceny wielu dóbr na świecie" można napisać zgodnie z
        prawdą: "Zwiększenie amerykańskiego deficytu budzetowego i długu publicznego
        prowadzące do niespotykanej od 15 lat deprecjacji dolara doprowadziło do
        niezwykłego potanienia chińskiej produkcji NA CAŁYM ŚWIECIE kosztem
        zmniejszenia rentowności Chin." O, i to już by zaczęło brzmieć ciekawe, a
        autor w tym miejscu jeszcze mógłby dorzucić kilka dorzucił kilka zdań o
        sposobie w jaki USA poszerza granice wolności ekonomicznych i politycznych za
        pomocą prostych ruchów finansowych na swojej walucie.
    • vice_versa Re: Chiny - 1 krok w kierunku hegemonii finansowe 19.08.05, 03:47
      Przycinek napisał:
      >Wszystko rozwija sie zgodnie z przewidywaniami.

      To pogratulować, ja przyznaję się bez najmniejszego wstydu do całkowitego
      zaskoczenia. Jestem zaskoczony tym, że rewaluacja nastąpiła, bo:
      1. łatwiej jest nierentownemu rządowi iść w zaparte i trzymać się choćby
      szalonej strategii niż strategię zmienić
      2. w szczególności pod naciskiem zewnętrznym. Politycznie napomnienia USA o
      konieczności uwolnienia waluty stawiały rząd Chin w bardzo niewygodnej pozycji.
      3. komuniści chińscy nie są tak tępi jak mi się wydawało, stać ich było na
      ruch, podjęli walkę o zachowanie swojego rynku, w dodatku nie ujawniając
      parytetu koszyka walut postąpili najmądrzej jak mogli, na ile reguły gry im
      pozwalały, wszystkich pozostawiając w konfuzji: była rewaluacja, jest
      rewaluacja, będzie rewaluacja??? Efekt jest taki, że od 21.07 NIC NIE WIADOMO,
      jedyna dotychczasowa stała zniknęła z nierówności!
      4. rewaluacja nie była wynikiem załamania rynku chińskiego długu, skutkiem
      wyprzedaży bondów, odpływu gotówki i interwencyjną wyprzedażą rezerw
      walutowych, a była ZAPLANOWANYM strategicznym działaniem chińskiego rządu w
      obliczu narastającej niewydolności gospodarki.

      Uważałem, że Chińczycy nie zrobią z pegiem NIC, bo im się nie oplaca. Dziś
      wiem, że udają że zrobili coś, zostawiając sobie otwartą furtkę na dalsze ruchy
      walutowe. Tyle że ja dziś nie wiem na 100% na ile oni udają, że coś robią a na
      ile faktycznie sprzedają USD. I wiem że nie będę wiedział dokąd tego nie
      zrobią... Każdy kto choć trochę czytał statystyki podawane przez Chiny wie, że
      fałszują w sposób niewyrafinowany i gołym okiem widoczny, w przypadku waluty
      jednak wykazali pewną dawkę finezji. Z góry jednak można zalożyć, że wszelkie
      informacje dotyczące koszyka walut i aktualnego stanu juana będą elementem
      polityki informacyjnej czyli będą: a) tajne b) sfałszowane c) raportować
      zdarzenia post factum.
      Mam więc do wyboru:
      1. uznać, że decyzja chińska jest początkiem nowej strategii polegającej na
      pełzającej rewaluacji własnej waluty
      2. uznać, że jest to dzialanie czysto pozorne
      3. uznać, że Chiny zyskały dodatkowy instrument doraźnego oddziaływania na
      własną gospodarkę z którego będą korzystać w najmniej oczekiwanych momentach.

      To na razie tyle w kwestii przewidywalności bądź nieprzewidywalności tego co
      będzie. Widziałem, że FT jest świetnie poinformowany i zamieszczał informacje o
      spodziewanej rewaluacji już na tydzień przed ujawnieniem decyzji, więc
      rozumiem, że dla obserwatorów rynku nie było to jakimś ogromnym zaskoczeniem.
      • przycinek.usa Re: Chiny - 1 krok w kierunku hegemonii finansowe 20.08.05, 20:15
        mnie interesuje kiedy Chinczycy zaczna podwyzszac kurs.
        Czekam tez na wyniki salda handlowego z USA.
        Teraz bedzie to wiadomosc numer 1 caly czas.
    • bush_w_wodzie taki sobie news-ik 22.08.05, 21:19
      jak widac nie trzeba robic wojny zeby pozyskac tania rope blisko granicy

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2879941.html
      "Chińczykom udało się za 4,2 mld dolarów kupić PetroKazachstan - międzynarodową
      firmę wydobywającą ropę w Kazachstanie"

      <...>


      "W ostatnich latach Chiny wchodzą agresywnie na światowe rynki naftowe. Mają
      wielomiliardowe umowy na eksploatację złóż oraz na dostawy z Sudanem, Iranem,
      Wenezuelą i Australią. Chiny i Kazachstan należą do regionalnego bloku, tzw.
      Szóstki Szanghajskiej (jego członkami są też Rosja, Kirgistan, Tadżykistan i
      Uzbekistan). Z Kazachstanem, który w ciągu najbliższych 20 lat ma się stać
      jednym z głównych producentów naftowych świata, Chińczycy zawarli w lipcu układ
      o partnerstwie regionalnym. Już wcześniej nabyli licencję na wydobycie i
      produkcję nafty w Kazachstanie i razem z państwową firmą KazMunaiGaz budują
      kosztem 700 mln dol. rurociąg, którym popłynie ropa do Chin."



      rewaluacji juana nie komentuje bo moje stanowisko ze stycznia pozostaje aktualne wink
      • lastboyscout Re: taki sobie news-ik 23.08.05, 00:08
        Z tego co piszesz rozumiem, ze przyjales moja dawny poglad , ze wojna z Irakiem
        byla jednak wojna o tania rope blisko morza!!! .... wink

        Moze warto przemyslec moj nowy poglad , ze ta wojna jest o UTRZYMANIE wplywow
        na regulacje cen ropy na swiecie i DLATEGO Zolci sa obecnie NAJSZYBCIEJ
        zbrojacym sie narodem swiata.

        ICH wojny sa dopiero PRZED nami ....



        P.S.
        Jak zawsze rano chinski premier zwolal swoj zolty narod i zapytal go jakie
        nastepne wielkie dzielo stworzy dzisiaj narod chinski:
        Zaproponowano mu zbudowanie wielkiej tamy i juz wieczorem stala na rzece wielka
        tama.
        Nastepnego ranka chinski premier zapytal narod o inne wielkie przedsiewziecie i
        zaproponowano mu wprowadzenie w Chinach kapitalizmu. Juz wieczorem w
        socjalistycznych Chinach wszystko bylo kapitalistyczne.
        Trzeciego dnia premier jak zwykle zapytal o wielkie zadanie dla wszystkich
        Chinczykow i otrzymal od narodu propozycje wojny z Rosja.
        Zastanowil sie chwile i konkretnie zapytal: no dobrze ale co bedziemy robic po
        poludniu ? wink
        • bush_w_wodzie Re: taki sobie news-ik 23.08.05, 00:24
          lastboyscout napisał(a):

          > Z tego co piszesz rozumiem, ze przyjales moja dawny poglad , ze wojna
          > z Irakiem byla jednak wojna o tania rope blisko morza!!! .... wink

          czemu jednak? mnie sie ta wersja od poczatku podoba znacznie bardziej niz wersja
          wojny z terroryzmem czy wojny o demokratyczny bliski wschod

          mam natomiast watpliwosci co do skutecznosci...


          >
          > Moze warto przemyslec moj nowy poglad , ze ta wojna jest o UTRZYMANIE wplywow
          > na regulacje cen ropy na swiecie i DLATEGO Zolci sa obecnie NAJSZYBCIEJ
          > zbrojacym sie narodem swiata.
          >
          > ICH wojny sa dopiero PRZED nami ....
          >

          jasne. na szczescie chinczycy slyna z tego ze uderzaja jedynie wtedy gdy sa
          pewni wygranej.


          >
          >
          > P.S.
          > Jak zawsze rano chinski premier zwolal swoj zolty narod i zapytal go jakie
          > nastepne wielkie dzielo stworzy dzisiaj narod chinski:

          > Zaproponowano mu zbudowanie wielkiej tamy i juz wieczorem stala na rzece wielka
          > tama.

          > Nastepnego ranka chinski premier zapytal narod o inne wielkie przedsiewziecie i
          > zaproponowano mu wprowadzenie w Chinach kapitalizmu. Juz wieczorem w
          > socjalistycznych Chinach wszystko bylo kapitalistyczne.

          > Trzeciego dnia premier jak zwykle zapytal o wielkie zadanie dla wszystkich
          > Chinczykow i otrzymal od narodu propozycje wojny z Rosja.
          > Zastanowil sie chwile i konkretnie zapytal: no dobrze ale co bedziemy robic po
          > poludniu ? wink


          a po poludniu zaplanowano wizyte z komornikiem u gubernatora rezerwy federalnej?
          • lastboyscout Re: taki sobie news-ik 23.08.05, 03:40
            >mnie sie ta wersja od poczatku podoba znacznie bardziej niz wersj
            > a wojny z terroryzmem czy wojny o demokratyczny bliski wschod

            Oooooch !
            • bush_w_wodzie Re: taki sobie news-ik 23.08.05, 03:48
              lastboyscout napisał(a):

              > >mnie sie ta wersja od poczatku podoba znacznie bardziej niz wersj
              > > a wojny z terroryzmem czy wojny o demokratyczny bliski wschod
              >
              > Oooooch !

              zeby nie bylo nieporozumien: uwazam ze ta wersja sensowniej tlumaczy motywy
              rzadu usa niz pozostale. w tym sensie mi sie podoba.
              • lastboyscout Re: taki sobie news-ik 23.08.05, 04:19
                >mnie sie ta wersja od poczatku podoba znacznie bardziej niz wersj
                > a wojny z terroryzmem czy wojny o demokratyczny bliski wschod

                Oooooch ! A byla moze jakakolwiek inna wojna niz wojna z poganami pod
                sztandarami niesienia jedynej slusznej wiary w tym wypadku nazwanej demokracja?
                Bush_ chyba nie wierzysz politykom!
                Nasi obecni prezydenci odebrali mistrzostwo swiata w konkurencji zwanej
                "falszywe oczka + blah, blah, blah wszystkim sowieckim pierwszym sekretarzom
                razem wzietym!

                > mam natomiast watpliwosci co do skutecznosci...
                Tez mam takie watpliwosci: galon jest juz za $2.70.
                Kwestia nie jest w tym ze jest drogo, kwestia jest w tym GDZIE jest najdrozej bo
                ostatni jak to w zyciu bywa, przegrywa .....

                > jasne. na szczescie chinczycy slyna z tego ze uderzaja jedynie wtedy gdy sa
                > pewni wygranej.

                Ale zazwyczaj uderza sie w slabszego (bo to logiczne).
                Mlynarski spiewal o tym, ze silny kon sie stawial a slaby kon za to obrywal.
                Typujemy gdzie Zolci pojada po rope jak jeszcze podrozeje? Ich obszary
                zainteresowania wlasciwie sa wyraznie okreslone w twoim artykule= tam gdzie
                slabo i blisko ... wink


                > a po poludniu zaplanowano wizyte z komornikiem u gubernatora rezerwy federalnej ?

                Powtorze jeszcze raz za Vice_Versa: jak dlugo nie mozna odebrac zastawu
                kupionego za kredyt, kredyt pozostanie problemem wierzyciela a nie kredytobiorcy....
                • lastboyscout Re: taki sobie news-ik 23.08.05, 04:27
                  Sorry cos sie pokrecilo. Zlapalem Sassera i FUrootkit i NIC tego nie moze
                  wyciagnac z mojego PC. Ma ktos cos cos skutecznego na to dranstwo?
                  KochajmySie@excite.com
                  • biznesforum Re: taki sobie news-ik 25.08.05, 07:41
                    skaner.mks.com.pl

                    --
                    mf

                    Zapraszam na forum BIZNESu!
    • vice_versa A w Mises Institute uważają że to FED... 25.08.05, 16:11
      www.mises.org/story/1837
      Ostrzeżenie:
      Celem artykułu nie jest maxymalizacja przyjemności czytelnika z lektury. Jego
      wartością jest klarowność, prawdziwość i adekwatność.

      Krótka zapowiedz i komentarz:
      Artykuł był napisany ZANIM Chinczycy zapalili świecę dymną i "rewaluowali"
      juana. Tezy pozostają prawdziwe i dostarczają kolejnych argumentów na rzecz
      tezy że Chińczycy wcale swojego podejścia nie zmienią i dolarów nie będą
      sprzedawać dotąd dokąd ich ktoś nie zmusi odcinając ich od pieniądza. Artykuł
      polemizuje też z szeroko propagowaną "wiedzą" szamanów gospodarki absurdalną
      tezą, jakoby to FED był zakładnikiem posunięć Chin w kwestii rezerw walutowych:

      "Given China's growing trade surplus with the US, most experts are of the view
      that sooner or later the Yuan will have to appreciate and this in turn will
      push the US interest rate structure higher.[...]
      Following this logic, if China were to cut its support for the US dollar and
      let the Yuan appreciate this would push US interests rate up. This in turn
      would burst the US housing bubble and push the economy into recession. It seems
      therefore that China is the key factor behind the interest rate levels in the
      US and the future course of the US economy"
      [...]
      "Now, if China were to decide to sell off its holdings of US t-bonds, obviously
      it would lead to an initial rise in yields. However, the Chinese are unlikely
      to sit on the dollars—they most likely will employ the dollars obtained from t-
      bond sales to purchase some other US assets, which in turn will push their
      prices up and lower their yields. In other words China's action will not have
      any effect on excess US money overall. Hence over time China's selling off of t-
      bonds will have no effect on interest rates."
      Conclusion:
      "We can thus conclude that the key-determining factor in the setting of US
      interest rates is the amount of US excess money supply. Over time this excess
      is predominantly driven by the supply of money, which is set in motion by the
      Fed's monetary policies. In this respect the Chinese factor is completely
      irrelevant as far as US interest rate determination is concerned. So if the
      economy were to fall into a recession on account of a bursting of the housing
      bubble we should blame the Fed for that and not falsely point the finger at
      China."

      Naprawdę polecam ten artykuł bo dotyczy wszystkich ważnych kwestii: stóp
      procentowych FED i wpływu FED na strategię Chin (a nie odwrotnie), kwestii
      ilości pieniądza na rynku USA i wpływu na rynek nieruchomości. To wszystko
      wyprowadzone z doktryny monetarystycznej a nie z żonglerki statystyką i
      fascynacji potęgą ekonomii orientalnej.

      --
      "On the whole, you find wealth much more in use than in ownership." Aristotle
    • song_mun W kierunku hegemonii? DOBRE SOBIE! 30.08.05, 15:57
      Oj przecinek, przecinek. W kierunku hegemonii finansowej? Państwo ze stałym,
      pełzającym kryzysem bankowym?
      Przecinek, nie przesadzasz tak z lekka? Dobrze będzie, jeśli Chinczykom uda się
      nie zaliczyć zapaści finansowej w najbliższych latach...
      Jeśli chcesz, by to Państwo było kiedyś hegemonem finansowym, najpierw musisz
      zlikwidować wielką kulturową przeszkodę: GUANGXI (po polsku powiązania,
      związki).Czy łatwo zlikwidować coś, co istnieje od stuleci? W Polsce zabór
      rosyjski trwał tylko 120 lat, potem 45 komuny, a zachowanie ludzi w byłym
      zaborze rosyjskim (poszanowanie dokumentów, prawa, uczciwość wobec państwa,
      pracodawcy itp.) jest żywcem wyjęte z imperialnej Rosji. Likwidacja Guangxi nie
      jest niemożliwa przykład HongKongu z 1974 r. pokazuje to dobitnie, ale wpierw
      trzeba było 100 lat brytyjskiej okupacji..

      NIC z tego nie będzie, jeśli nie zlikwidujesz Guangxi. Zresztą, tu jest to
      napisane lepiej. KONIECZNIE PRZECZYTAJ I PRZEMYŚL:
      www.bedlamplc.com/pdfs/pow/potw54.pdf
      P.S. Na przełomie XIX i XX wieku Rosja rozwijała się najszybciej na świecie -
      wielu pod urokiem tego rozwoju wieszczyło, że Carska Rosja zastąpi kiedyś
      Imperium Brytyjskie. Co było później, wszyscy już dobrze wiemy...
      • lastboyscout Re: W kierunku hegemonii? DOBRE SOBIE! 30.08.05, 17:11
        Tez tak uwazam. Mozna dodac do tego nieuniknione problemy demograficzne i
        ekologiczne.
        W porownaniu z Rosja brakuje jednak jednego elementu.
        Rosja mogla wtedy tylko "Urrrrrrraaaa!" a i tak na dlugo niezle namieszala a
        Zolci maja dzisiaj coraz silniejsza armie i atom sad
        Glodnym i silnym przychodza do glowy doprawdy glupie pomysly a trudno uwierzyc
        ze pejsiatym uda sie w miedzyczasie oswoic ta dzicz....
    • przycinek.usa Re: Chiny - mozliwy konflikt z Taiwanem. 26.09.05, 07:19
      Według przedstawiciela Białego Domu, Pekin dąży do militarnej aneksji Tajwanu
      Cień wojny nad Cieśniną Tajwańską

      Coraz więcej symptomów wskazuje, że komunistyczne Chiny chcą wykorzystać swój
      rosnący potencjał ekonomiczny do rozpętania wojny w celu aneksji Tajwanu.
      Szczególne zaniepokojenie Stanów Zjednoczonych, głównego gwaranta wolności
      mieszkańców wyspy, budzą oświadczenia przedstawicieli władz w Pekinie, że w
      wojnie o Tajwan mogą użyć swego potencjału nuklearnego.
      W przemówieniu wygłoszonym 21 września w Nowym Jorku zastępca sekretarza stanu
      Robert B. Zoellick stwierdził, że rząd USA "nie jest pewny, jak Chiny
      wykorzystają swoją potęgę," i zauważył, że "do utrzymania dobrych stosunków
      potrzebne jest zaufanie oparte na szczerym dialogu i znajomości prawdziwych
      zamiarów partnera". Dlatego też władze chińskie powinny jasno przedstawić
      wydatki na zbrojenia, ich intencje i powody coraz częstszych ćwiczeń militarnych.
      Amerykanie podejrzewają, że Chiny nie tylko szykują inwazję na Tajwan, ale
      także, co stwierdził przygotowany przez Pentagon w połowie tego roku raport, że
      w przypadku konfliktu zbrojnego z Tajwanem i wsparcia wyspy przez USA, Pekin
      może użyć broni atomowej przeciwko Stanom Zjednoczonym. "Równowaga w rejonie
      Cieśniny Tajwańskiej przechyla się na korzyść Chin nie tylko w wyniku
      utrzymującego się wzrostu gospodarczego i wpływów dyplomatycznych Chin, ale
      także w wyniku rozwoju militarnego Chińskiej Armii Ludowo Wyzwoleńczej" -
      czytamy w raporcie.
      Pekin zwiększa budżet wojskowy i zakupuje najnowszą broń oraz technologie
      wojskowe, głównie od Rosji i Izraela. W tej chwili wydatki te wynoszą około 70
      mld dolarów rocznie, co czyni komunistyczne Chiny trzecim państwem na świecie
      pod względem wartości budżetu wojskowego. Państwo Środka posiada obecnie 650
      rakiet krótkiego zasięgu typu CSS-6 i 730 typu CSS-7 wycelowanych w Tajwan, a
      liczba ta rośnie o około 100 rakiet rocznie. Warto zauważyć, że jest to tylko
      część ofensywnego potencjału militarnego Chin kontynentalnych, przeznaczonego do
      wykorzystania tylko w rejonie Cieśniny Tajwańskiej.
      Komunistyczne władze Chin, rozważając możliwość rozpoczęcia wojny z użyciem
      broni atomowej, całkowicie ignorują bezpieczeństwo własnych obywateli.
      Potwierdziła to niedawna wypowiedź chińskiego generała Zhu Chenghu, że Chiny nie
      tylko mogą przeprowadzić atak nuklearny na USA, ale "Chińczycy są przygotowani
      na zniszczenie naszych miast na wschód od Xian", czyli na wschód od linii Pekin
      - Szanghaj - Kanton.
      Niepokojące wydaje się także "ocieplenie się" stosunków Chin z Rosją.
      Porozumienie, według którego w przypadku ataku Chin na Tajwan Rosja nie poprze
      Stanów Zjednoczonych, czy też wspólne ćwiczenia wojskowe w rejonie Półwyspu
      Szantuńskiego (rejon zbliżony do Tajwanu) świadczą, że Pekin nie tylko bardzo
      poważnie myśli o akcji militarnej, ale i szuka dla niej sprzymierzeńców.
      W przemówieniu wygłoszonym do Krajowego Komitetu ds. Stosunków
      Amerykańsko-Chińskich w Nowym Jorku Zoellick zaznaczył, że w trakcie
      zakończonego właśnie pobytu w Chinach ostrzegł władze komunistyczne "przed próbą
      wykorzystywania sojuszy w celu osiągnięcia przewagi". - Wiele krajów ma
      nadzieję, że Chiny będą rozwijać się pokojowo, ale na dziś nikt tego nie może
      być pewien - stwierdził zastępca sekretarza stanu USA, dodając, że niejasne
      zamiary Państwa Środka wytworzyły "kocioł pełen niepokoju w Stanach
      Zjednoczonych i pozostałych częściach świata".
      Hanna Shen, Tajpej
    • bush_w_wodzie niezupelnie o finansach... 10.10.05, 19:59
      W środę w kosmos leci dwóch Chińczyków

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2960374.html

      Start drugiej załogowej chińskiej misji w kosmos nastąpi prawdopodobnie w
      najbliższą środę - podała w poniedziałek agencja France Presse.

      Agencja powołuje się na informację, uzyskaną od przedstawiciela chińskiej bazy
      kosmicznej w Jiuquan na północnym wschodzie kraju.

      Pierwszy Chińczyk poleciał w kosmos w październiku 2003 roku. Tym samym Chiny
      stały się trzecim krajem (po Rosji i USA), który samodzielnie wysłał swoich
      astronautów w przestrzeń kosmiczną.

      <...>
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka