Dodaj do ulubionych

2 dolary za Euro - kolejny watek

    • przycinek.usa UWAGA NA PAYPAL 18.10.07, 00:49
      Masz pieniadze w PayPal?
      To raczej je wycofaj.

      Dlaczego? Bo najwyrazniej PayPal maczal palce w inwestycjach w
      subprime. Dodatkowo PayPal to nie jest bank i ZADNE pieniadze w
      Paypal nie sa ubezpieczone przed bankructwem.


      "PayPal Money Market Fund, whose popularity has mushroomed with
      online consumers, is invested in a portfolio that contains
      structured investment vehicles, or SIVs, linked to troubled
      subprime loans and other debt."

      "The PayPal fund was No. 2 among 248 first-tier retail funds over
      the past five years as of September 30, according to iMoneyNet."


      www.reuters.com/article/reutersEdge/idUSN1622549020071017
      • przycinek.usa Hindenburg Omen - zaczyna sie strach. 18.10.07, 08:55
        Chcialem zwrocic uwage na poczatek czegos, co mozna okreslic
        poczatkiem wielkiego strachu. Media zaczynaja zwracac uwage na
        rozpoczynajacy sie kryzys:


        "Oct. 17 (Bloomberg)
        • przycinek.usa Hindenburg Omen - zaczyna sie strach. Dokonczenie. 18.10.07, 08:56
          with subsequent declines of 2.0% or less. Put another way, there is
          a 25 percent probability that a stock market crash — the big one —
          will occur after we get a confirmed (more than one in a cluster)
          Hindenburg Omen. There is a
          37.5 percent probability that at least a panic sell-off will occur.
          There is a 50 percent probability that a sharp decline greater than
          8.0 % will occur, and there is a 75 percent probability that a
          stock market decline of at least 5 percent will occur. Only one out
          of roughly 12 times will this signal fail. All the biggies over the
          past 22 years were identified by this signal (as defined
          with our five conditions). It was present and accounted for a few
          weeks before the stock market crash of 1987, was there three
          trading days before the mini crash panic of October 1989, showed up
          at the start of the 1990 recession, warned about trouble a few
          weeks prior to the L.T.C.M and Asian crises of 1998, announced that
          all was not right with the world after Y2K, telling us early 2000
          was going to see a precipitous decline.
          The Hindenburg Omen gave us a three month heads-up on 9/11, and
          told us we would see panic selling into an October 2002 low. And
          now we have another confirmed Hindenburg Omen signal, as of June
          22nd, 2007. (...)
          • przycinek.usa Japan, China Sell Most U.S. Debt in 5 Years 18.10.07, 09:07
            ``People are concerned about the U.S. dollar falling,'' said
            Hiromasa Nakamura, who helps oversee the equivalent of $25.7
            billion at Mizuho Asset Management Co. in Tokyo. ``The Fed will
            continue to cut rates and the dollar may fall for three to six
            months.''

            ``Asian central banks are becoming more conscious of increasing
            returns,'' said Robert Rennie, chief currency strategist at Westpac
            Banking Corp. in Sydney. ``We're seeing moves to create sovereign
            wealth funds, which by definition suggest a structural shift away
            from Treasuries.''

            Any gains in the dollar are a ``selling opportunity,'' Rennie said.
            The dollar may fall to $1.44 against the euro and 115 yen at the
            end of the year, he said.


            www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601103&sid=aEViEbRaRCjg&refer=us




            • przycinek.usa The dollar may ``plunge'' in 2008 18.10.07, 21:13
              Oct. 18 (Bloomberg)
          • przycinek.usa Re: Hindenburg Omen - zaczyna sie strach. Dokoncz 19.10.07, 02:17
            jakby to kogos interesowalo, to po dzisiejszej sesji mamy 3 omen pod
            rzad co daje nam kolejny cluster.
            • przycinek.usa citibank bankrutem - 20.10.07, 06:35
              tutaj raczej nie mozna poslugiwac sie konkretami, bo informacji brak.
              Wyglada jednak na to, ze bank zainwestowal okolo stu kilkudziesieciu
              miliardow dolarow w tzw. SIV i conduits - a wartosc jego aktywow
              plynnych to okolo 60 kilku miliardow o ile pamietam. SIV i conduits
              inwestowaly miedzy innymi w subprime i comercial paper - a CDOs
              nagle dostaly duzego przyspieszenia w spadku. Wyglada na to, ze City
              ma powazne klopoty. Tak powazne, ze nagle rynek sie obudzil i zaczal
              sie spadek akcji na rynku.

              Jakby to kogos interesowalo - to kolejnym takim bankiem bankrutem
              jest Washington Mutual.
              • polarbeer Polska 20.10.07, 16:53
                Od tygodnia jesem we Wroclawiu (z krotka wizyta)
                • przycinek.usa karuzela pozarowych przekretow, kryzys jak Katrina 25.10.07, 08:28
                  Gratuluje urlopu i zycze spokojnego pobytu a u nas wyglada na to -
                  ze ludzie korzystaja z pomyslow, ktore pozwalaja uwolnic sie od
                  obciazen finansowych wynikajacych z posiadania nieruchomosci.

                  Otoz obecnie przewala sie przez Californie fala pozarow, ktore
                  doprowadzily do spustoszen i wielkich strat finansowych. W pozarach
                  splonelo wiele domow. Wlasnie podali w newsach ze okolo 1200
                  budynkow splonelo tylko w okolicach San Diego. To jednak nie jest
                  przypadek. Okazalo sie, ze czesc pozarow powstala w wyniku celowych
                  podpalen. Zostala wyznaczona nagroda w wysokosci 75,000 dolarow za
                  wskazanie sprawcow.

                  Podejrzewa sie zarowno osoby prywatne jak i firmy.
                  Wiadomo, ze San Diego jest jednym z centrow obecnego kryzysu
                  nieruchomosci i skoro nie dalo sie domow sprzedac, to trzeba je
                  spalic. -)))

                  www.latimes.com/news/local/la-me-arson25oct25,1,6061487.story?coll=la-headlines-california
                  canadianpress.google.com/article/ALeqM5invXhgXvB482R7mJle4ANI-81YAA
                  www.kansascity.com/news/nation/story/331900.html
                  www.inrich.com/cva/ric/news.apx.-content-articles-RTD-2007-10-25-0156.html

                  W wyniku tych pozarow zostalo ewakuowanych 500,000 ludzi.
                  Powtorze liczbe - zeby nie bylo niejasnosci. Pol miliona osob.
                  To duza ewakuacja. Pokazuja wlasnie tych ludzi w telewizji.
                  Straz pozarna walczy desperacko z ogniem. Uzywaja buldozerow do
                  wycinania lasow - a nastepnie strazacy podpalaja jednostronnie taki
                  wylom, aby stworzyc bariery na drodze szalejacego ognia.


                  Tutaj zas jest informacja, ze kryzys nieruchomosci ograniczyl
                  wplywy podatkowe o 25 miliardow dolarow:

                  www.reuters.com/article/bondsNews/idUSN2433891420071024
                  Teraz wplywy podatkowe zmniejsza sie jeszcze, poniewaz liczba domow
                  znaczaco spadla...

                  Jak narazie mowi sie o stratach rzedu miliarda dolarow.
                  Ale straty beda na pewno wieksze.
                  • przycinek.usa kabaret finansowy 25.10.07, 08:35
                    tutaj - jakby kogos interesowalo - dwoch komikow robi sobie jaja z
                    bankowosci inwestycyjnej subprime i SIV:


                    www.youtube.com/watch?v=SJ_qK4g6ntM
                    www.youtube.com/watch?v=br8mOmH9frE
                    • przycinek.usa kolejne pomyslu rodem z socjalizmu 25.10.07, 09:17
                      Ponizszy artykul dotyczy planow powstania “Master-Liquidity
                      Enhancement Conduit” - czyli funduszu, ktory pozwoli uwolnic
                      najwieksze banki od obowiazku stworzenia rezerw na straty finansowe
                      na rynku dlugu.

                      O co chodzi? Ano o to - ze "swieta trojca" najwiekszych bankow ma
                      takie straty na tym rynku, ze musza albo stworzyc rezerwy i pokazac
                      straty - a co sie z tym wiaze poniesc konsekwencje rynkowe -
                      poprzez spadek cen akcji i zamrozenie bonusow pracowniczych - albo
                      wymyslic jakis przekret, ktory pozwoli pozbyc sie tych strat
                      permanentnie. Dlatego wymyslili ten fundusz, ktory za pieniadze
                      bankow a byc moze i podatnika, wykupi te dlugi po cenie nominalnej.
                      Banki kupia te dlugi od siebie i unikna obowiazkowego zaksiegowania
                      strat. Jest to przekret na wielka skale, ale nie poprawi to
                      wartosci bilansowej bankow ani o jote.

                      Jak wyglada bowiem sytuacja MBSow w praktyce - otoz "transzowanie"
                      dlugow w CDO powoduje powstanie zagrozenia calkowitej utraty
                      wartosci czesci z tych transz. Malo kto wie, ze jak bank inwestuje
                      w taka transze, to ryzykuje utrate wszystkich pieniedzy. Nikt
                      dokladnie nie wie jakie sa "zasoby" City w ich SIVs, ale mozna
                      podejrzewac, ze wlasnie stracili oni znaczny procent calosci
                      inwestycji. Popatrzmy - transzowanie polega na tym, ze dzieli sie
                      dlugi na czesci, ktorych stopa zwrotu zalezy od 'risk exposure'.
                      Jezeli okreslony z gory procent dlugu zbankrutuje [bo przestaja
                      wplywac pieniadze od czesci kredytobiorcow] - to najpierw nastepuje
                      utrata wartosci okreslonej z gory najbardziej ryzykownej transzy.
                      Taka transza traci w pewnym momencie calkowicie swoje wplywy
                      kuponowe i dalszy wzrost procentu upadlosci narusza wartosc
                      kolejnej transzy. I tak dalej. W pewnym momencie dochodzi do tzw.
                      Acceleration Event, ktore oznacza, ze wplywy finansowe dla
                      wszystkich sprzedanych transz przestaja naplywac. Nasuwa sie
                      naturalne pytanie - no zaraz, ale przeciez duza czesc ludzi dalej
                      placi - to co jest tutaj grane? Ano wlasnie! Chodzi o to - ze przy
                      sekurytyzacji i transzowaniu sprzedawane sa tylko transze ryzykowne!
                      Wlasnie na tym to polega, aby zatrzymac sobie tzw. "super senior
                      tranches", najbezpieczniejsze, ktorych wplywy sa zagwarantowane w
                      tym sensie, ze maja pierwszenstwo do jakiekolwiek pieniedzy, ktore
                      tam wplywaja. Takich transz na ogol nie sprzedaje sie! Teraz
                      wyobrazmy sobie pozycje takiego City, ktory ma pozabilansowy SIV
                      [fundusz], ktory zainwestowal np. 100 miliardow dolarow w takie
                      transze. Jezeli kredytobiorca przestaja placic i czesc (np. 15%)
                      dlugu traci obsluge, to powiedzmy dwie transze traca wplywy. Czyli
                      NIE MA ODSETEK I SPLAT KAPITALU. To ile sa warte takie papiery dla
                      banku? ZERO. No wlasnie. Na tym polega sekurytyzacja. Na dyspersji
                      ryzyka dla frajerow. Tutaj frajerami sa City, Morgan, Wachovia,
                      Washington Mutual i Fargo. Dlatego powstala desperacka potrzeba
                      pozbycia sie tego papieru po wartosciach nominalnych. I dlatego
                      banki probuje przelozyc te papiery z jednej kieszeni do drugiej, za
                      swoje wlasne pieniadze, a najlepiej cudze. Byle tylko nie ujawniac
                      strat. Tymczasem obecnie niektore transze sa notowane rynkowo nawet
                      po 20 centow za dolara.

                      Wczesniej tez pisalem, ze wkrotce zacznie sie sypac rynek tzw.
                      Option ARM. No i zaczelo sie. Tu jest na ten temat artykul:
                      online.wsj.com/article/SB119318489086669202.html?mod=todays_us_money_and_investing

                      Po prostu ludzie placili tylko do momentu, kiedy odsetki byly
                      czescia procentu. Po tzw. resecie, kidy przyszlo placic i odsetki i
                      kapital - wplaty przestaja wplywac. To sa gorsze kredyty od
                      subprime. No, ale przeciez kryzysu nie ma bo gielda idzie do gory,
                      nie? Mysle, ze malo kto naprawde zdaje sobie sprawe z tego co sie
                      na tym rynku dzieje. To sa powazne przewaly finansowe, w wyniku
                      ktorych duze banki zostana bez pieniedzy a gminy i miasta bez
                      wplywow finansowych. To w perspektywie spowoduje wielki kryzys i
                      dodruk pieniedzy i inflacje.



                      www.dissidentvoice.org/2007/10/its-time-for-the-banks-to-face-the-hangman/


                      Officials in the Treasury Department — working with their
                      colleagues at Citigroup, J.P. Morgan and Bank of America — have
                      concocted a scheme to rescue the banks from their massive losses in
                      mortgage-backed securities. The group is planning to set up a $100
                      billion emergency fund that will purchase non-performing assets for
                      short-term debt. In truth, the fund is a bailout that provides the
                      financial giants with an excuse for not reporting their enormous
                      losses from bad bets.

                      The story first appeared in Saturday’s Wall Street Journal and was
                      followed on Monday with a second headline piece:

                      “RESCUE READIED BY BANKS IS BET TO SPUR MARKET”

                      WSJ: “The high stakes plan to RESCUE BANKS FROM LOSSES on mortgage
                      securities amounts to a big bet that a consortium of financial
                      giants — AT THE PRODDING OF THE US GOVERNMENT — can PERSUADE
                      INVESTORS TO POUR MORE MONEY INTO THE TROUBLED CREDIT MARKET.”

                      That’s right. The Treasury Dept is directly involved in a scam that
                      saves the banks while trying to “persuade” investors to “pour more
                      money” into toxic mortgage-backed sludge.
                      • przycinek.usa wykresy 25.10.07, 09:51
                        aby zilustrowac to co sie dzieje na tym rynku - wykresy ze zrodla:


                        www.markit.com/information/products/abx/history_graphs.html

                        A tu na przyklad comunikat S&P obnizajacy rating dla jednej z
                        agencji zajmujacej sie przepakowywaniem dlugow - czyli
                        sekurytyzacja:

                        www2.standardandpoors.com/portal/site/sp/en/eu/page.article/2,1,1,0,607955.html


                        a do tego komentarz Bloomberg:

                        www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=aG5Nw73ZH6Tg&refer=home

                        i "``The fallout from the credit crisis is far from over,'' said
                        Jim Reid, head of fundamental credit strategy at Deutsche Bank AG
                        in London. ``There are probably more skeletons in the closet. The
                        problem is knowing when and where they are going to emerge.''

                        Rhinebridge, set up and run by a unit of Dusseldorf-based IKB,
                        missed payment on $65 million of commercial paper yesterday after
                        revaluing collateralized debt obligations, Fitch Ratings and
                        Standard & Poor's said.

                        Rhinebridge has $791 million of commercial paper and a portfolio
                        with a face value of $1.1 billion, S&P said. The market value of
                        the assets is now 63 percent of face value, having fallen $69
                        million since Oct. 16 alone, S&P said. Revaluations of CDOs of
                        asset-backed securities have caused a ``dramatic'' fall in value,
                        the rating company said."

                        • przycinek.usa wojna z Iranem nieunikniona przed wyborami 26.10.07, 06:50
                          Dzisiaj zona ogladala przemowienie Busha - i powiedzial on, ze atack
                          na Iran jest bliski. Konkretnie uzyl on slowa "imminent" - co
                          oznacza bliski i nieuchronny.

                          Nie moge znalesc zadnego linku, aby to przemowienie zacytowac.
                          Moze znajde to pozniej i zacytuje. Zwykle nie cytuje Busha, bo jego
                          wypowiedzi wzbudzaja moje obrzydzenie, ale mysle, ze teraz jest taki
                          czas, ze powinno sie posluchac co ten typ gada.

                          Zaczynam byc bowiem przekonany, ze Bialy Dom wyda rozkaz ataku na
                          Iran. Wierze temu typowi, ze bedzie to w niedalekiej przyszlosci.

                          Nie wyglada to dobrze, zwlaszcza, ze wczesniej Bush mowil w
                          przemowieniach o 3 wojnie swiatowej i konflikcie ogolnoswiatowym.
                          To dosyc niebezpieczna retoryka sugerujaca uzycie broni nuklearnej
                          na wieksza skale przez USA. Mnie sie to zupelnie nie podoba,
                          poniewaz zaatakowany Iran bedzie bardzo niebezpieczny i to sie moze
                          skonczyc uwiklaniem USA w dlugotrwaly, wieloletni konflikt na
                          bliskom wschodzie w obszarze od Pakistanu do Afryki i Izraela.

                          To zas oznacza powrot do naboru - obowiazkowych wcielen +
                          zwiekszenie wydatkow i wzrost zagrozenia eskalacja zbrojna z Moskwa.

                          Bush jest nienormalny. Trzeba byc niespelna rozumu aby robic takie
                          rzeczy. Trzeba byc niespelna rozumu, aby planowac taki atak. Trzeba
                          byc idiota aby o tym mowic publicznie. Cholerny wariat pakuje nas w
                          kolejna wojne, co za idiota.

                          Na miejscu Iranu kupowalbym bron gdzie sie da i planowalbym atak
                          prewencyjny. Sadze, ze istnieje mozliwosc ataku przez Iran na flote
                          USA. To jednak formalnie rozpoczeloby wojne. No ale lepszy taki
                          atak, niz czekanie na atak jak my czekalismy sobie bezczynnie w 1939
                          na Hitlera az nas kopnie w dupe. Hitler mial duzy rozmach i choc
                          mielismy dobre samoloty (Losie) - to moglismy sobie kwiczec, bo nie
                          bylo ani czesci ani mozliwosci produkcyjnych aby zrobic Hitlerowi
                          krzywde. Taka to byla glupota politykow przed wojna.

                          Trudno powiedziec co teraz zrobi Iran, ale oni nie wygladaja na
                          takich glupich. Osobiscie uwazam, ze Iran bedzie oczekiwal pomocy
                          wywiadowczej z Rosji. Sadze, ze istnieje mozliwosc udzielenia
                          informacji przez Moskwe o ataku USA. To otwarloby mozliwosc
                          uderzenia prewencyjnego przez Iran. Rosja lubi takie zabawy - bo
                          wtedy testuje swoje konstrukcje zbrojeniowe i zbiera informacje na
                          temat urzadzen przeciwnika. Taki atak moze byc w interesie Rosji.
                          Kleska floty USA w takim ataku, zwiekszylaby znaczaco obroty
                          przemyslu zbrojeniowego Rosji i zaciesnilaby stosunki Rosji z
                          Chinami. To jest niezwykla okazja dla Rosji! Kazda wystrzelona
                          rakieta SS-NX-26 Yakhont musi byc uzupelniona przez nowa a to jest
                          dla Rosji zastrzyk gotowki. Jezeli te rakiety okaza sie skuteczne,
                          to otworzy im sie rynek na calym swiecie, poprzez Argentyne az po
                          Chiny.

                          Ja wiem, ze nikt tego powaznie nie traktuje w Polsce - ale na co wy
                          czekacie z tymi wojskami w Iraqu? Az was Bush wciagnie w kolejny
                          konflikt i zaczna latac tysiace rakiet? Polska jest w zasiegu
                          Iranskich [rosyjskich] rakiet! Czy wy tam calkiem zwariowaliscie?

                          Pierwsza i podstawowa zasada inwestycyjna, ktora sprawdza sie w
                          zyciu w kazdej niemalze sytuacji - to trzeba umiec szybko
                          spierdalac, jak sie sprawy maja zle. To jest pierwsza rzecz, ktora
                          sie uczy dzieci, poza oczywiscie umiejetnoscia obslugi broni palnej.
                          Trzeba umiec szybko uciekac gdzie piepsz rosnie!

                          Spicie w tej Polsce calkowicie, moi drodzy rodacy. Nie wiecie w co
                          sie wpakowaliscie. Jezeli USA zaatakuje Iran, to obecnosc wojskowa
                          Polski w Iraku stanie sie niebezpieczna dla interesow Panstwa
                          Polskiego. To jest bardzo niebezpieczna sprawa i takie sojusze
                          przynosza tylko klopoty i straty. Polska nie powinna byc w sojuszu z
                          takim partnerem. Trzeba umiec zrzucic w pore jarmulki z pustych lbow
                          i wyjsc z tego Iraku, zanim trzeba bedzie zajac stanowisko w sprawie
                          konfliktu. Neutralnosc naprawde nie boli. A dostac w leb naprawde
                          nietrudno.


              • przycinek.usa inny bank-bankrut i bankowe sranie na miekko 29.10.07, 08:39
                Tym razem musze sie streszczac - a ze wiadomosci dosc wazna - wiec
                krotko:

                Otoz zgodnie z wypowiedzia jednego inwestora-forumowicza, w USA, w
                czwartek w nocy, jeden z bankow byl zmuszony pozyczyc w ramach fed
                funds 75 milionow dolarow na 15%! Dodatkowo podobno - kilka
                wiekszych transakcji zostalo zawartych na 7%! (na dole link)

                Co to oznacza?

                W najwiekszym skrocie po prostu wielkie klopoty jakiegos kolejnego
                banku w USA.

                Pisalem juz kiedys wczesniej, [innym razem wykopie link], ze Funds
                Rate - to jest taka stopa procentowa na niby - ktora moze zostac
                zmieniona przez rynek w przypadku kryzysu. Dlaczego?

                Bo dotyczy tylko malego wycinka rynku, funduszy rezerwowych w
                systemie rezerw Fed. Zbankrutowany bank - nie majacy zabezpieczenia
                dla Fed - nie moze pozyczyc pieniedzy w Discount Window i musi
                blagac na kolanach inne banki komercyjne o udzielenie pozyczki.
                Wtedy stopa procentowa funds idzie w gore, pomimo "niskich stop".

                Taka sytuacja zdarza sie nieczesto - ale zdarza sie. Obecnie na
                rynku panuje wielkie rozchwianie stopy funds. Dawno nie bylo tak,
                aby Fed Bank of NY nie byl w stanie zapewnic stabilnej stopy funds.

                I to jest moi drodzy bardzo niedobrze.
                Bo to swiadczy o tym, ze FED moze stracic kontrole nad rynkiem
                funds a cena pieniadza w ramach funds wyskoczy pionowo w gore bez
                wzgledu na pomysly FOMCu.

                Od dlugiego czasu pisze w tym watku o kryzysie, katastrofach,
                zalamaniach i kolapsach. Jak dotad nic takiego jeszcze nie mialo
                miejsca. [Oprocz moze rynku obligacji korporacyjnych i hipotecznych]

                Pamietajmy jednak, ze wszelkie krachy na Wall Street rozpoczynaly
                sie od klopotow na rynkach dlugu. Zawsze. Tak sie sklada, ze
                wiekszosc znanych nam krachow odbywala sie w trakcie
                dlugoterminowego trendu wzrostowego - co niejako lagodzilo skutki
                tych zalaman. Tylko raz mielismy precedens, kiedy spadek gieldy
                szedl w parze z kolapsem kredytowym. [lata 30-te]

                Obecnie szykuje nam sie wlasnie taka powtorka z lat 30-tych.
                Banki, ktore siedza na piramidzie dlugow i w sposob oczywisty maja
                problemy z plynnoscia - wyciagna stopy rynkowe w gore.

                A potem, to juz wiadomo co sie stanie, bo po to pisze ten caly
                watek, nie?


                www.newyorkfed.org/markets/omo/dmm/fedfundsdata.cfm
                • tartaczek Re: inny bank-bankrut i bankowe sranie na miekko 29.10.07, 12:40
                  Mam pytanie do przycinka.Wczesniej juz o tym wspominalam.Poniewaz mam czesc
                  oszczednosci w polskim city banku,a grupa city ma duze problemy to jak to moze
                  wplynac na polskie oddzialy tego banku.Z tego co przeczytalam grupa city ma
                  ponad 80% udzialu w polskich oddzialach.Wczesniej pisales,ze skutki dla Polski
                  moga byc niewielkie.Ale w miare rozwoju sytuacji zaczynam miec coraz wiecej
                  watpliwosci.Poniewaz mieszkam czasowo za granica,wiec aby wyjac oszczednosci
                  musze jechac do Polski (odczekac ze 3 dni na pieniadze)co nie zawsze jest proste
                  w krotkiej perspektywie.Wiem ,ze nie jestes wrozka ,ale chcialabym uslyszec
                  Twoja rade.Czy mozna jeszcze czekac?
                  • polarbeer internet 29.10.07, 13:37
                    Nie mozesz dokonywac dzialan bankowych przez internet?

                    Tak w ogole, to nie ufaj nikomu. To nie sa czasy na zaufanie.
                    (Zarowno w sensie instytucji jak i opini). Gdy dom sie pali wszyscy
                    uciekaja od ognia
                    • przycinek.usa Re: internet 29.10.07, 18:52
                      trzeba zachowac umiar i rozsadek. podzielic pieniadze na kawalki.
                      rozdysponowac tak, aby nie bylo koncentracji ryzyka. za kilka
                      miesiecy moze sie bardzo oplacac posiadac pieniadze, bo stopy
                      procentowe moga byc wiele wyzej jak teraz.


                  • przycinek.usa Re: inny bank-bankrut i bankowe sranie na miekko 29.10.07, 18:49
                    W ogole sie nie przejmowac, bo to jest osobny system bankowy.
                    Polski citybank - to jest grupa kapitalowa z osobna ksiegowoscia i
                    wymogami rezerwowymi. City jest w sporych klopotach, ale w USA.
                    Jezeli w city byliby zmuszeni sprzedac swoj bank w Polsce - to duzo
                    bardziej im sie oplaca pozbyc banku w calosci - niz okradac
                    klientow z drobnych pieniedzy. A jak okradna - to jest
                    ubezpieczenie depozytow. Ale to nierealny scenariusz - bo w Polsce
                    banki realizuja tylko inwestycje proste - plain vanilla obligacje
                    rzadowe i kredyty i projekty inwestycyjne. Banki w Polsce nie maja
                    za bardzo jak stracic pieniedzy.

                    Bez obawy mozna spokojnie spac i trzymac tam forse - bez wzgledu na
                    krachy gieldowe. Problem jedynie w tym jaka walute tam trzymasz?
                    Bo jak USD - to ja bym zrobil wycieczke w celu przewalutowania.

                    A na co? No coz.. jest taki jeden facet, nazywa sie Rogers i jest
                    znanym inwestorem, on poleca zamiane na Yuany, czyli walute Chinska.
                    Kupuje tez zloto:

                    www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=amQBwDBSDvBE&refer=worldwide


                    • tartaczek Re: inny bank-bankrut i bankowe sranie na miekko 29.10.07, 19:57
                      Dzieki za wypowiedzi.Pieniadze mam w euro.Troche mnie niepokoi ,ze w ostatnim
                      czasie banki polskie rozpoczely kampanie pozyczek bez pokrycia.Nie wiem na ile
                      ma to potwierdzenie w rzeczywistosci,bo reklama to jedno,a rzeczywistosc przy
                      okienku to inna bajka.Ciekawi mnie jak nisko moze spasc dolar.Znam ludzi ,ktorzy
                      kupili dolary pare lat temu w duzych jak na ich mozliwosci ilosciach po
                      maksymalnym kursie.Maja je do dzisiaj.W chwili obecnej zloto wydaje sie rozsadna
                      inwestycja.Pewnie yuany tez.
                      • przycinek.usa Re: inny bank-bankrut i bankowe sranie na miekko 29.10.07, 20:25
                        "Znam ludzi ,ktorzy kupili dolary pare lat temu w duzych jak na ich
                        mozliwosci ilosciach po maksymalnym kursie.Maja je do dzisiaj."


                        No to duzo jeszcze nie stracili. Duzo to dopiero moga stracic.
                        Dolar osiagnie dolek dopiero wtedy, kiedy ci ludzie w panice beda
                        latac w kolko chcac sie tych dolarow pozbyc jak najszybciej.
                        Przypuszczalnie o wiele nizej jak teraz. Wiele, wiele nizej.

                        Dolar przestanie byc waluta rezerwowa wtedy - kiedy zwykli zjadacze
                        chleba przestana dolary przetrzymywac a zaczna sie ich bac.
                        Kiedy zwykli zjadacze chleba zrozumieja, ze ich dolary sa G warte -
                        wtedy bedzie dolek i dolar zacznie sie umacniac. Jaki to moze byc
                        poziom ceny? Ja mysle, ze przynajmiej 2:1 do Euro. Czyli dolar po
                        okolo zloty piecdziesiat. O!
                        • majly yuany 30.10.07, 09:23
                          Też bym się z tym zgodził bo, rzeczywiscie podczas kryzysu azjatyckiego yuan wogole nie ucierpial, bo po prostu byl waluta niewymienialna podobnie jak nasz PLN w latach '90 gdy Balcerowicz zamrozil kurs.
                          Tylko gdzie Przycinek kupic te yuany z polskiej perspektywy ? Najlepiej to jeszcze założyc lokate w yuanach. Stopa % zdaje sie wynosi w Chinach ok. 7%.
                          • przycinek.usa nie inwestowac w yuana 30.10.07, 18:03
                            no widze, ze cytat z Rogersa zrobil zamieszanie - a tak naprawde -
                            to je nie zgadzam sie z incjatywa inwestowania w yuana.
                            Dalem link do Rogersa - bo wydawalo mi sie, ze to interesujace.
                            Jednak nie polecam takiej strategii - poniewaz to sa komunistyczne
                            Chiny i maly inwestor moze na takiej "inwestycji" stracic portki.
                            Rogers ma duzo pieniedzy, moze sobie zatrudnic stado analitykow +
                            jedzic tam i z powrotem do Shanghaju a maly inwestor moze najwyzej
                            kupic przyrzeczenie inwestycyjne w jakims funduszu bez gwarancji
                            zysku.

                            Chiny sa panstwem rezimowym, komunistycznym z wieloletnia tradycja
                            ucisku i opresji. Inwestycja w yuany moze byc bardzo niebezpieczna.
                            Wyobrazmy sobie sytuacja rewaloryzacji pieniedzy. Chiny moga to
                            zrobic w kazdej chwili. Inwestorzy pomysla - swietnie - to sie
                            teraz zarobi. A tymczasem Chiny moga do tego zrobic wymiane
                            banknotow i zagraniczni inwestorzy beda mieli fige z makiem.
                            Na przyklad zrobia rewaluacje o polowe - a rownoczesnie wymienia
                            banknoty wewnatrz rynku a banknoty za granica straca waznosc.
                            To jest oczywiscie tylko niczym nie poparta spekulacja - ale Chiny
                            to nie jest panstwo, gdzie mozna komukolwiek uwierzyc na slowo.
                            Chiny moga na przyklad zamknac swoj rynek. Zakazac inwestycji
                            zagranicznych i transferow. I co im zrobisz?

                            Czy to jest prawdopodobne? Pewnie nie, ale jest mozliwe.
                            Chinom, ze swoja rozbudowana armia i apetytem imperialnym nie mozna
                            wierzyc w ani jedno slowo. Gdzies slyszalem, ze Chiny podobno
                            buduja wielka flote desantowa. Planujac dluzsze inwestycje w np.
                            produkcje omijalbym takie panstwo szerokim lukiem. I wszystkich
                            jego sasiadow tez. No, ale Rogers jest urodzonym Amerykaninem.
                            To niech sobie inwestuje. Najwyzej zostawi tam znaczna czesc swoich
                            funduszy. Na zawsze.
                    • polarbeer Teraz Rogers, wczesniej Buffet 30.10.07, 10:51
                      Dwa lata temu Buffet zaczal bawic sie walutami, na czym sie
                      przejechal. Teraz Rogers probuje robic to samo
                      • polarbeer Co dalej 30.10.07, 11:16
                        Pytanie do wszystkich
                      • sendivigius Re: Teraz Rogers, wczesniej Buffet 30.10.07, 16:24
                        "instytucje rzaqdowe i biurokracja.
                        > Komitety ciagle ulepszajace swiat na cudzy koszt. Bankierzy i
                        > prawnicy. (Czyli bezkarni bandyci, kradnacy w majestacie prawa)."

                        Witamy w naszym ruchu wyzwolenia klasowego. My komunisci juz od
                        dawna tak uwazamy. Ale sprawiedliwosci dziejowej stanie sie zadosc i
                        nieublagane kolo koniecznosci historycznej obroci sie po raz
                        kolejny.

                        Obawiam sie jednak ze tym razem nadzieje sa przedwczesne. Ani dolar
                        nie upadnie ani nie bedzie wojny z Iranem. W tej drugiej sprawie
                        najwazniejsze jest postawa dwoch panstw: Arabii Saudyjskiej i Chin.
                        Ci pierwsi i tak siedza na ognisku ale ostatecznie Husajna nikt nie
                        lubial i pamietaja mu takze wojne z Iranem i inwazje na Kuwejt.
                        Ostatnia interwencja byla przedluzeniem pierwszej wiec jakos dala
                        sie upchnac po politycznych katach. Jesli USA zaatakuja Iran to
                        bedzie jasne dla kazdego ze zrobily to za przynajmniej cichym
                        przyzwoleniem Arabii Saudyjskiej, czyli ze zrobil to Dwor Saudow
                        raczkami niewiernych, oj niedobrze, jaki by dwor mocny nie byl nie
                        jest w stanie panowac bez poddanych, alternatywa jest okupacja
                        Arabii Saudyjskiej przez USA ale to nie takie proste. Amerykanom
                        nigdy nie wychodzil kolonializm w starym stylu. To wymaga jednak
                        pewnego poczucia i wyczucia lokalnej kultury. Taki kolonializm
                        zawsze polegal na wlaczeniu w system wladzy lokalnych kacykow, ale
                        przeciez ci jak nie graja w bejzbol to nie mierza nawet do
                        sluzacego. To co tu robic? Dlatego taka okupacja by przypominala
                        raczej Generalna Gubernie a nie Anglikow w Indiach. To sie da zrobic
                        militarnie ale pytanie na jak dlugo, wczesniej czy pozniej to
                        oznacza wojne w calej Zatoce. Tak wiec Dwor Saudow nigdy sie na Iran
                        nie zgodzi a jego bron atomowa wcale ich nie przeraza bo i czemu.
                        Drugim panstwem sa Chiny. Ostatnia rzecza jaka potrzebuja przed
                        olimpiada w Pekinie jest generalna zawierucha. To sa ludzie
                        praktyczni i bezobciachowi jak na nasze standardy. Poloza przed
                        Buszem pieniadze na stol i powiedza tyle mozemu zaplacic za brak
                        wojny, a jak nie chcecie to nie i kupujcie sobie mlynki do kawy od
                        Niemcow po 150 dolarow.

                        Oczywiscie powyzsze zaklada ze Bush mysli logicznie, to rzecz jasna
                        nie takie pewne.

                        Dolar tez nie upadnie. Dolar wcale nie zastapil funta tylko zloto.
                        USA juz w roku 1901 przegonily Wielka Brytanie w produkcji
                        przemyslowej ale trzeba bylo 40 lat aby zaczely ta przewaga
                        smakowac. Zwykli ciulacze to sobie moga od dolara uciekac albo i
                        nie, ilosc pieniedzy w ich rekach jest kompletnie bez znaczenia.
                        Rynek waluty nie zalezy przeciez zupelnie od wymiany towarowej, to
                        jest rynek wirtualnych tranzakcji, opcji futures, futures na futures
                        i innych podobnych. Realna gospodarka stala sie malym pikusiem w
                        porownaniu do gospodarki finansowej, ale oczywiscie tylko do czasu
                        az sie na tym polapie wiekszosc. Spokojnie, czasy rewolucji
                        proletariackiej juz za rogiem.
                        • przycinek.usa new accounting rule SFAS157 31.10.07, 08:04
                          Specjalnie dla ciebie ten artykul. Wiem, ze z cala pewnoscia to
                          dokladnie przeczytasz. Takie artykuly beda sie pojawiac coraz
                          czesciej. Zastanow sie nad wymowa tych liczb.
                          Ten facet udowadnia to samo, co ja w tym watku.
                          Banki w USA sa bankrutami.

                          Level 3 Decimation?
                          By Martin Hutchinson October 29, 2007
                          Martin Hutchinson is the author of "Great Conservatives" (Academica
                          Press, 2005)
                          • przycinek.usa Re: new accounting rule SFAS157 31.10.07, 08:07
                            dokonczenie:

                            ....will increasingly find themselves on bank balance sheets, where
                            they will prove to be almost completely unmarketable.
                            Complex derivatives contracts. Even simple interest rate swaps and
                            currency swaps caused large losses in the last significant credit
                            tightening in 1994, although most of those losses were suffered by
                            Wall Street’s customers rather than Wall Street itself. The more
                            complex transactions that have been devised during the last twelve
                            giddy years are much more likely to prove impossible either to sell
                            or to hedge. Goldman Sachs reported that in the third quarter of
                            2007 its profits on derivatives used for hedging more or less
                            matched its losses on subprime mortgages. It is likely in reality
                            that the bulk of those profits were incurred through model-based
                            write-ups of value on contracts that were within the Level 3
                            category – after all, Goldman’s Level 3 assets increased by a third
                            during the quarter. It’s not much good shorting to match a long
                            position you don’t like if your hedging shorts prove to be
                            impossible to close out.
                            Credit Default Swaps, the global outstanding value of which in June
                            2007 was $2.4 trillion, according to the Bank for International
                            Settlements. These are a relatively new instrument, the efficacy of
                            which has not been tested in a downturn. It appears likely that the
                            value in banks’ books of their Level 3 credit derivatives contracts
                            bears no relation whatever to reality. As discussed above, the
                            incentives have been all in favor of inflating it.
                            The capital underlying Wall Street, at the top, is not all that
                            large – a matter of a few hundred billion. Given the piling of risk
                            upon risk that has been engaged in over the last few years, and the
                            size of the losses in the mortgage market alone that seem probable –
                            my own estimate last spring of $980 billion looks increasingly
                            likely to be somewhat below the final figure – it appears almost
                            inevitable that in a bear market in which liquidity dries up and
                            investors become skeptical, Wall Street’s capital will be wiped out.
                            Only the commercial banks like Wachovia and Bank of America whose
                            investment banking ambitions have been largely thwarted and
                            portfolios of Level 3 rubbish are correspondingly lower are less
                            likely to disappear.

                            Given the size of the overall figures involved and the excessive
                            earnings that Wall Street’s participants have enjoyed over the last
                            decade, a taxpayer-funded bailout of Wall Street’s titans would seem
                            politically impossible, however loud the lobbyists scream for it.

                            In the long run, that is probably a blessing for the US and world
                            economies.

                            www.prudentbear.com/index.php?option=com_content&view=article&id=4809&Itemid=53
                            • przycinek.usa zaczarowany 3.9% wzrost GDP 01.11.07, 08:34
                              Tu jest dosyc interesujacy artykul na ten temat. Wszystkich
                              oczywiscie zachwyca wynik sam w sobie, pytanie - jak to jest
                              mozliwe?

                              Oto wytlumaczenie:

                              www.marketwatch.com/news/story/inflation-low-because-oil-prices/story.aspx?guid=%7BF29A8D00%2D50E5%2D44D6%2D9981%
                              2D0E54430C3A96%7D

                              Inflation was low because oil prices surged
                              In GDP math, sometimes one plus one equals zero
                              By Rex Nutting, MarketWatch
                              Last Update: 1:56 PM ET Oct 31, 2007
                              WASHINGTON (MarketWatch)
                              • tartaczek Re: zaczarowany 3.9% wzrost GDP 01.11.07, 12:40
                                Napisalam juz na sasiednim watku,ale powtorze jeszcze tutaj.Obejrzalam w necie
                                film pt:zeitgeist(dostepny w roznych wersjach jezykowych).Wystarczy wrzucic
                                tytul w wyszukiwarke.Mysle,ze warto go obejrzec.Tzw.spiskowa teoria dziejow
                                dzieje sie na naszych oczach.Do kompletu dorzucilabym lekture ksiazki
                                Orwella"Rok 1984",dla tych co nie czytali.Tu tez cos na ten
                                temat:flanky.blog.onet.pl/2,ID256908258,index.html(ale nie jest to
                                kompletne).W necie znalazlam tez informacje o tym,ze jeden z prezydentow
                                probowal sie uniezaleznic od tego prywatnego centralnego banku drukujac wlasne
                                panstwowe pieniadze,ale nie wyszla mu na zdrowie przejazdzka odkrytym
                                samochodem i te nowe pieniadze zostaly szybko z rynku wycofane.Jak to dobrze,ze
                                istnieje internet.
                                • przycinek.usa Re: zaczarowany 3.9% wzrost GDP 01.11.07, 18:39
                                  Troche poprawilem zamieszczony przez ciebie link. Faktycznie to
                                  interesujace co tam jest napisane, chociaz mam watpliwosci co do
                                  faktow podanych przez autora.

                                  flanky.blog.onet.pl/2,ID256908258,index.html
                                  Ogolnie te wydarzenia zaistnialy ale nie mam pewnosci co do liczb.
                                  Tzn. mam pewnosc, ze czesc tych liczb byla inna, bo w innych
                                  zrodlach byly podane inne cyfry. Ale mniejsza z tym. Co za roznica
                                  czy zbankrutowalo 100 czy 200 bankow? Acha i nie zgadzam sie z tym
                                  Morganem wywolujacym kryzys 1907 ani z katastrofa 29 wywolana
                                  margin calls. Tzn. w 29 byly margin calls i faktycznie kredyty
                                  poglebily spadek, ale autor notatki pisze tak, jakby bylo to
                                  podstawowa przyczyna katastrofy. A to nieprawda.




                                • przycinek.usa Re: zaczarowany 3.9% wzrost GDP 01.11.07, 18:49
                                  Acha i jeszcze jedno - FED nie zmniejszyl podazy pieniadza po
                                  krachu 29. Wrecz odwrotnie. A w tym tekscie pisze, ze "FED
                                  zmniejszył podaż pieniądza o 30% powodując największy kryzys
                                  ekonomiczny nowożytnej ery." Mysle, ze powinno sie ostroznie
                                  traktowac takie wypowiedzi. Mysle ze autorowi tekstu pomylil sie
                                  credit crunch z operacjami otwartego rynku FED.

                                  Ja lubie teorie spisku w tym sensie, ze czasem pokazuje nowe i
                                  niedostrzegane dotad powiazania lub warianty wydarzen. Czasem
                                  postepujac w mysl jakiejs nowej niesprawdzonej informacji - mozna
                                  uniknac wielu klopotow inwestycyjnych. Jednak z wiara w tak daleko
                                  posuniete teorie spisku jest pewien problem. Bo zakrawa na pewna
                                  paranoje. Jest dla mnie niezrozumiale i nieakceptowalne podawanie
                                  nieprawdy w takich tekstach. Nie wolno takich manipulacji
                                  publikowac. Dlaczego to jest manipulacja i nieprawda?

                                  Bo podaz pieniadza na rynku zmniejszyla sie, owszem, ale FED
                                  zwiekszal podaz pieniadza. Czyli mamy do czynienia ze
                                  skomplikowanym zjawiskiem. A autor pisze, ze FED jest 'bee' bo
                                  zabral pieniadze. Hmm. Nieladnie.
                            • herr7 przyczynek z AT 01.11.07, 12:43
                              www.atimes.com/atimes/Global_Economy/IK02Dj01.html
                              • polarbeer Re: przyczynek z AT 01.11.07, 13:10
                                Autor tego artykulu zupelnie nie wie co sie dzieje. Dlatego pisze o
                                starych kiepskich filmach.

                                Bernanke robi to co musi, nie to co chce. W tej chwili nie ma
                                zadnego wyboru
                                • herr7 pytanie do fachowca 01.11.07, 14:49
                                  To co piszesz oznacza, że prawdopodobieństwo katastrofy wynosi 50%. Czy w takich
                                  warunkach zalecane są inwestycje na giełdzie, chodzi mi o polskie realia. A
                                  także czy należy jeszcze inwestować odważnie w papiery dużego ryzyka?
                                  • polarbeer Re: pytanie do fachowca 01.11.07, 16:25
                                    Inwestowanie to zawsze kwestia przewidywania przyszlosci...
                                    Przyszlosc ma rozne miary: sekundy, minuty, godziny, dni, tygodnie,
                                    miesiace, lata...

                                    Ja probuje sie koncentrowac na tych ostatnich, dlatego jestem od
                                    2003-go zainwestowany w zloto. Poniewaz w tej chwili zloto poszlo
                                    prawie pionowo w gore, wejscie teraz moze kosztowac duzo nerwow...
                                    (Gdyz kazdy taki ruch w ktoryms momencie konczy sie korekta).

                                    Jesli chodzi o ryzyko, to najlepiej robic to tak zeby spac dobrze w
                                    nocy. Jezeli wezmiesz ryzyko wieksze niz twoje nerwy na to
                                    pozwalaja, to prawdopodobnie fachowcy cie wystrasza i zmusza do
                                    wyjscia ze strata... Odpornosc na ryzyko to psychologia, wiedza i
                                    doswiadczenie.
                                    • przycinek.usa Re: pytanie do fachowca 01.11.07, 18:51
                                      gratuluje. uporu i sukcesu.
    • polarbeer Nastepe $41 billionow 02.11.07, 02:05
      www.abcmoney.co.uk/news/012007156928.htm
      The Federal Reserve Bank of New York, which carries out the central
      bank's open market operations, moved Thursday to inject $41 billion
      in temporary reserves into the U.S financial system. It came as part
      of ongoing efforts designed to ensure that the markets
      • przycinek.usa alternatywne metody liczenia bezrobocia - link 02.11.07, 19:47
        To jest dosyc interesujace:

        www.bls.gov/news.release/empsit.t12.htm
    • polarbeer Alternatywne spojrzenie na obecny system finansowy 02.11.07, 20:09
      Co jakis czas wstawiam tutaj artykuly Prof. Feteke, ktory pisze o
      sobie ze jest "naukowcem monetarnym". Przycinek mial jakies
      zniechecenie do jego stylu pisania, byc moze tresci (ktory mi bardzo
      odpowiada
      • przycinek.usa zaklamana statystyka i nowe miejsca pracy w USA 04.11.07, 04:33
        interesujacy poglad. Natomiast ja sie nie zniechecam. Faktycznie po
        prostu nie lubie inwestycji w zloto. Ale ostatnio korci mnie do
        tego, bo dynamika zmian (ROC) zaczyna sie powiekszac. No, ale to
        moze byc blad.

        Tymczasem chcialem tutaj wspomniec to, o czym wczesniej pisalem.
        O tym czarowaniu statystyki. Ostatnie dane o payrolls sa dosyc
        dziwne. Najlepiej skomentowal to na swoim blogu jeden inwestor:


        "Jobs jobs and more......
        Up 166,000 according to the "official statements". More than double
        the consensus.

        The problem is that 103,000 of those "jobs" are a Chimera. A ghost
        in a machine. They were "created" by a computer model, not by a
        payroll count, tax receipts or a census. What's worse, their
        model "created" nearly 40,000 jobs between construction and finance.
        Do you believe that those numbers could possibly be correct given
        the mess in mortgages and homebuilding?

        One little additional fly in the ointment is found here:

        tinyurl.com/39kgcd
        "a separate survey of households showed that fewer Americans were
        employed last month over all. The labor force shrank by 211,000
        jobs, and 465,000 Americans said they were no longer working."

        So let me see if I understand this correctly - the economy added
        160,000 jobs, but 211,000 fewer people are in the labor force than
        were working last month.

        Is this new math or something?

        No, its our wonderful government.

        Should we believe their numbers, or should we pay attention to ICSC
        and Redbook retail sales numbers, the former of which was +0.1% and
        the latter -0.3%, with both on a two-week rolling basis solidly
        negative. Oh, and consumer confidence is falling, the Chicago PMI is
        negative (under 50 at 49.7) and the manufacturing index
        significantly weaker over last month.

        All of those numbers aren't collected by The Government.

        I wonder who's lying?"
        • przycinek.usa downgraded citi 04.11.07, 04:47
          Tutaj pisalem o tym, ze Citi jest w zasadzie bankrutem:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=64281603&a=70800036
          No i rynek sie w koncu polapal, pojawily sie downgrades i akcje citi
          dostaly ciezko w leb.

          www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601009&sid=aKkkvCzXCNdw&refer=bond

          To byla dobra okazja na szybki i latwy zarobek.
          wykres:
          tinyurl.com/2bn2zh
          • przycinek.usa ceny nieruchomosci w Californii moga spasc o 35% 04.11.07, 07:14
            Masa liczb. Interesujace.


            www.marketwatch.com/news/story/story.aspx?guid={923EE799-2A5C-416D-BEAC-E4874C21098F}


            Jumbo loans still scarce in high-cost areas
            California prices could plunge 35%, costing $2.6 trillion in lost
            wealth
            By Rex Nutting, MarketWatch
            Last Update: 4:40 PM ET Nov 2, 2007
            WASHINGTON (MarketWatch)
            • przycinek.usa 10% podwyzki cen paliw w Chinach 05.11.07, 02:48
              To dosyc ciekawy artykul. Polecam:

              biz.yahoo.com/ap/071103/china_fuel_crunch.html?.v=2

              (...)
              The government raised prices Thursday by nearly 10 percent to curb
              demand and encourage refiners to produce more. But it gave no sign
              it will change what analysts say is the root of the problem: an
              antiquated system of state-set prices that encourages waste and
              distorts business decisions by oil suppliers.

              "I don't think this is the start of a new trend. I think it's just
              a small adjustment," said Steven Knell, an oil industry analyst in
              London for consulting firm Global Insight.

              China's problem is self-inflicted. After three decades of economic
              reforms, Beijing still sets one-third of prices, including the
              price of electric power, gasoline and cooking oil. But that clashes
              with the free-market reality of China's oil refiners, which must
              pay record-high prices for crude on the world market.

              The fuel shortages have hit trucking companies hard, disrupting
              their service and delaying deliveries.

              This week's fuel price hike was the first granted by regulators in
              18 months. They had rejected refiners' appeals to be allowed to
              pass on high crude costs to consumers, citing a need to protect
              China's poor, who have seen a sharp rise in food prices,
              particularly pork, the country's staple meat.(...)

              • przycinek.usa Banks Face $100 B of Writedowns on Level 3 Rule 08.11.07, 21:20
                Banks Face $100 Billion of Writedowns on Level 3 Rule

                www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601009&sid=ap42s_XrP58Q&refer=bond


                Wazny fragment:
                "U.S. banks and brokers face as much as $100 billion of writedowns
                because of Level 3 accounting rules, in addition to the losses
                caused by the subprime credit slump, according to Royal Bank of
                Scotland Group Plc.
                (...)

                Under FASB terminology, Level 1 means mark-to-market, where an
                asset's worth is based on a real price. Level 2 is mark-to- model,
                an estimate based on observable inputs which is used when no quoted
                prices are available. Level 3 values are based on ``unobservable''
                inputs reflecting companies' ``own assumptions'' about the way
                assets would be priced.

                ABX indexes, which investors use to track the subprime-bond market,
                are showing ``observable levels'' that would wipe out institutions'
                capital if the benchmark's prices were used to value their Level 3
                assets, according to Janjuah.
                (...)

                Lehman has the equivalent of 159 percent of its equity in Level 3
                assets, and Bear Stearns has 154 percent, according to Janjuah's
                note, titled ``Bob's World: Feast and Famine.''"
                • polarbeer Level 3 Rules -- od wrorku 12.11.07, 03:37
                  Od wtorku banki Amerykanskie maja zaczac mowic troche wiecej prawdy!
                  A ci przeciez oni juz dawno zapomnieli co jest rzeczywistoscia a co
                  cudem elektroniki...


                  www.timesonline.co.uk/tol/comment/columnists/william_rees_mogg/article2852547.ece
              • enemefer Re: 10% podwyzki cen paliw w Chinach 10.11.07, 11:07
                W Chinach w ogóle zaczyna dziać się nie najlepiej:

                bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=aeQqeUOEfzvY&refer=home

                Nov. 10 (Bloomberg)
          • enemefer Re: downgraded citi 10.11.07, 11:09
            A tu parę szczegółów.

            www.nakedcapitalism.com/2007/11/how-messed-up-is-citi.html
            How Messed Up is Citi?

            But the real news appears not to have gotten the attention it
            merits. Citigroup announced that it expects to make a further $8 to
            11 billion of subprime related writeoffs, over and beyond the $5.9
            billion included in its third-quarter results.

            But get a load of this revelation from the Wall Street Journal:

            Citigroup's subprime exposure
            • przycinek.usa Re: downgraded citi 10.11.07, 20:42
              Przeszacowuja super senior tranches? No nie moze byc! To bardzo
              dziwna sprawa. Bardzo dziwna. Super senior tranches nie sa jeszcze
              zagrozone niewyplacalnoscia. Chyba, ze sa?

              • enemefer Re: downgraded citi 11.11.07, 00:06
                Proszę:

                www.ft.com/cms/s/2/57f389b0-8f0d-11dc-87ee-0000779fd2ac.html
                ACA Financial Guaranty could default on insurance agreements if
                Standard and Poor’s chooses to downgrade the bond insurer’s rating,
                a credit derivatives lawyer and a market participant told Debtwire.
                Late on Friday S&P placed ACA’s rating on negative watch.

                In total, ACA Financial insures USD 69bn of asset backed and
                corporate bonds for 31 counterparties through the use of credit
                default swap contracts, according to SEC filings. Those contracts
                include coverage of USD 25.7bn in AAA rated ABS CDO notes backed by
                subprime RMBS, many of which are held on the balance sheets of
                investment banks.

                Citigroup has USD 43bn in exposure to super senior ABS CDO notes,
                while Morgan Stanley has USD 8.3bn in exposure, according to the
                companies. Merrill Lynch has USD 14.2bn in ABS CDO super senior
                exposure.

                Because ACA Financial is rated A – well below the industry norm of
                AAA – its CDO CDS contracts contain a provision requiring it to post
                collateral in the event of a downgrade, said the market participant.
                Such provisions require ACA to post cash equivalent to the mark-to-
                market loss of the CDS contract pursuant to a ratings cut.

                In the event of a downgrade by S&P, ACA Financial would become
                insolvent, confirmed company Treasurer Alex Willkomm. But, he added,
                S&P affirmed ACA’s rating as recently as 31 October.

    • enemefer polski rynek nieruchomości 11.11.07, 00:49
      Śledzę wątek od niedawna, ale po przejrzeniu zauważyłem że parę osób
      podnosiło kwestię ewentualnych konsekwencji credit crunch i housing
      bubble dla Polski.

      Wydaje mi się, że mimo fundamentalnie zdrowszego systemu bankowego w
      Polsce, problem jest o wiele bardziej skomplikowany, choć nie wiem
      czy potrafię go na szybko streścić. Postaram się w tej gałęzi wątku
      podrzucić parę rzeczy.

      Zacznę jedynie od wykazania na jak wielkim szczycie bańki
      nieruchomości znajduje się obecnie Polska.

      Średni mkw rozsądnego mieszkania w Wa-wie kosztuje w okolicach 10
      tys. zł, podczas gdy gdy wynajem podobnego to 50 zł za mkw.
      Zakładając dość wysoki profit margin na poziomie 40% (podatek, koszt
      kredyt hipotecznego, remonty i reperacje), uzyskujemy P/E: 10 tys.
      zł / ((40%) * 50 zł * 12 miesięcy) = 41.67.

      W tym papierze:

      www.humboldt.edu/~indexhum/projects/housing_summary.pdf
      sugerują że P/E Humboldt County w latach 1989-2002 wynosiło 15.4, i
      dopiero później wzrosło do 20.2. Różnica drastyczna.

      Co więcej, przyjmijmy że mówimy o mieszkaniu, które ma 75 m2, czyli
      kosztuje 75 m2 * 50 zł = 3750 zł w wynajmie, i 75 m2 * 10 000 = 750
      000 zł w kupnie. Przyjmijmy że bierzemy kredyt o oprocentowaniu
      WIBID 1R, czyli 5,63%, plus 1% marży banku, i on się nie zmieni.
      Weźmy www.money.pl/banki/kalkulatory/kredytowy/ i wklepmy tę
      kwotę kredytu, to oprocentowanie, 30 letni okres kredytowania i
      stałe raty. Wychodzi 1 729 732.33 zł łącznie, z czego 979 732.33 zł
      to koszt kapitału, i 4 804.81 zł miesięcznie, czyli 4 804.81 zł -
      3750 zł = 1 054.81 zł miesięcznie różnicy względem wynajmu

      Teraz powiedzmy, że ktoś będzie oszczędzał co miesiąc tę różnicę na
      lokacie o kapitalizacji miesięcznej i oprocentowaniu WIBID 1M, czyli
      4,83%, przez 30 lat (360 miesięcy). Jak wynika z
      gospodarka.gazeta.pl/pieniadze/0,29578,693151.html, można
      zaoszczędzić 850 788,90 zł.

      Są to obliczenia uproszczone, ale obrazujące bieżący stan.
      • robisc Re: polski rynek nieruchomości 11.11.07, 10:41
        to co napisales swiadczy glownie o tym, ze nie oplaca sie juz kupowac
        nieruchomosci mieszkalnych pod wynajem; innymi slowy nieruchomosci przestaly byc
        najlepsza lokata kapitalu;

        w Polsce jednak ludzie kupuja mieszkania przede wszystkim, po to zeby w nich
        mieszkac, a nie lokowac kapital; wynika to z hitorycznego zapoznienia w
        budownictwie mieszkaniowym i odlozonego przez lata popytu;

        istotny jest rowniez aspekt demograficzny, poniewaz obecnie rodziny zaklada
        pokolenie wyzu demograficznego lat 80-tych oraz szybko rosnace dochody
        gospodarstw domowych;

        z drugiej strony mieszkan buduje sie wciaz za malo, z uwagi na przerazajace
        bariery biurokratyczne (glownie brak planow zagospodarowania przestrzennego,
        problemy z odrolnieniem gruntow oraz ilosc roznych zgod wymaganych do
        uruchomienia inwestycji); gdyby udalo sie je usunac podaz gwaltownie wzrosnie,
        ceny nieco spadna (bo spadna koszty inwestycji, a marza developerska naturalnie
        zacznie sie kurczyc w warunkach wiekszej konkurencji), co uruchomi dodatkowy popyt;

        kredyty hipoteczne dla polskich bankow, to zyla zlota; splacaja sie dokonale i
        jest tak od wielu lat, wiec nie powodow uwazac, iz w przyszlosci moze byc duzo
        gorzej pod tym wzgledem; oczywiscie kryzys gospodarczy czy tez walutowy
        (wiekszosc kredytow hipotecznych denominowana jest w walutach
        obcych)niewatpliwie spowodowalby istotny wzrost wskaznika kredytow
        niesplacanych, ale to scenariusz bardzo malo prawdopodobny w najblizszych latach
        w naszym kraju;
        • 01percebes Re: polski rynek nieruchomości 12.11.07, 00:23
          Gratuluje odwaznych pogladow co do przyszlosci gospodarczej
          Polski.Zycze nam wszystkim by sie sprawdzily,ale sam juz od pewnego
          czasu mam coraz wiecej watpliwosci dokad idziemy.
          Ja na wszelki wypadek przygotowalem kilka mozliwych scenariuszy na
          okazje credit crunch i housing bubble dla Polski.W zaleznosci od
          tego jak potocza sie sprawy rozwazam nastepujace mozliwosci rozwoju
          wydarzen:
          Opcja 1: Wszystko skonczy sie na ogolnym katarze.Po okresie
          krotkiego strachu spoleczenstwo znowu zacznie masowo kupowac za
          swoje dwutysieczne pensyjki mieszkanka po 300tysiaczkow i
          wiecej.Jesli sa problemy z platnosciami to raczej sladowe i bez
          znaczenia i rozglosu.
          Opcja 2: W koncu i do nas dociera housing bubble i credit
          crunch.Pojawiaja sie problemy z kupa niewiele wartych rzadowych
          obligacji i splacaniu zobowiazan wedlug dwoch scenariuszy:
          2A: Bankom udaje sie przelknac te zabe dzieki swoim finansowym
          muskulom.Jesli pojawia sie gdzies trudnosci wladze uzyja funduszu
          gwarancyjnego i ktorys z wiekszych bankow przejmie outsiadera z
          problemami plynnosci.
          2B: Banki juz nie moga przelknac nic.I tutaj pojawiaja sie trzy
          mozliwosci:
          1.Wladze zezwalaja by banki padaly jeden po drugim.Fundusz
          gwarancyjny szybko sie wyczerpuje,najwieksi gracze na rynku nie sa
          zainteresowani w kupnie czy przejmowaniu kogokolwiek bowiem sami
          dostali mocno po tylku.Akcje naszych finansowych instytucji leca na
          GPW na leb,na szyje i nikt nie mysli o przejmowaniu za dlugi
          kogokolwiek.Kazdy bank czy to duzy czy maly staje sie takim BPO
          (Bezpieczna Kasa Oszczednosci pana Grobelnego- dla tych co juz nie
          pamietaja).Pan Donald musi stawic czolo niezliczonym manifestacjom i
          moze zapomniec o kandydowaniu na fotel prezydenta RP.
          2.Wladze interweniuja by "ratowac system finansowy" i bronic banki
          przed upadloscia,najpierw oczywiscie te narodowe.Zeby uratowac
          system trzeba przede wszystkim zatrzymac odplyw pieniedzy czyli
          inaczej zapobiec wyciaganiu oszczednosci przez zrospaczonych
          ludzi.Wprowadza sie wiec corralito (a la polaca),ale tylko w
          wybranych bankach.W narodowych nie.
          3.Podczas gdy pan Donald przygotowuje sie do wystapienia przed
          kamerami TVP w oredziu do narodu pan Skrzypek dzwoni do EBC z
          pytaniem:co robic!?co robic!? Idz pan "a la merde" szanowny panie
          Prezesie NBP-mowi Trichet.My tu mamy wieksze a co za tym idzie
          wlasne problemy-slyszy w odpowiedzi.
          Wowczas pan Donald zaczyna podejmowac odwazne decyzje.
          Trzeba dzialac szybko,po wojskowemu.....
          W miedzyczasie, na ulicy sprawy maja sie nastepujaca:
          wprowadzenie corralito finansowego wyglada dokladnie tak samo jak w
          Argentynie:wladze nie zezwalaja na wyciagniecie zlamanego grosika z
          naszych kont bankowych.Pozniej te konta z naszymi grosikami,podobnie
          jak pensje i wszystkie ceny zamienia sie na nowozlotowki.I tu
          EUREKA!! Nowozlotowka jest slabsza o 60% od starej(na poczatek).
          1 euro to teraz 6 zlotych.Wszystkie hipoteki brane we
          frankach,jenach czy tez rublach placimy wedlug nowego kursu!
          No ale nie wszystko idzie pionowo w gore.Nasze dwutysieczne pensyjki
          pozostana tam gdzie dawniej.Musimy znowu zacisnac pasa.
          Pan Donald negocjuje w miedzyczasie z bankami kwestie niesplaconych
          hipotek swoich rodakow.Niestety banki sa juz chyba wszystkie z
          wywieszonymi jezykami,kryzys nieplatnosci na duza skale i
          przewidywania ze moze byc jeszcze gorzej.Notowania ich akcji na
          gieldzie spadaja kazdego dnia i nikt nie chce slyszec o tym by cos
          darowac nieszczesliwym posiadaczom hipotek.
          Wowczas pan Donald teraz juz osobiscie dzwoni do EBC z prosba o
          pomoc.Mowia mu ze "organem kompetentnym" do podejmowania decyzji
          jest NBP.No tak,znowu ten Narodowy Bank Polski.Dzwoni wiec do NBP
          ale pan Skrzypek nie odpowiada.Roztrzesiony placze cichutko w
          ubikacji.Pani Marysia,sprzataczka z 25letnim stazem w banku podnosi
          w koncu sluchawke:"nie zostala nawet jedna zlotowka!Sprzedali cale
          zloto,wszystkie waluty by wykupic rzadowe obligacje.Ale wszystko na
          nic,to przeciez studnia bez dna.Tu nie ma nawet na papier
          toaletowy.Ja wlasnie skonczylam zamiatac u prezesa i wracam do domu."
          Wowczas pan Donald decyduje chwycic byka za rogi:dzwoni do Fabryki
          Papierow Wartosciowych i rozkazuje wydrukowac gory
          pieniedzy,nowozlotowek.Niech wydrukuja banknoty 100.000
          nowozlotych.Niech zatrudnia 9 milionow bezrobotnych do budowy nowych
          autostrad,stadionow,kilku torow wyscigowych Formuly 1 i torow pod
          Pendolino.
          Inflacja wzrosnie,zaroki sie zrewaloryzuje,dlugi pozostana.....
          Bingo!Polska uratowana.

          Wiem ze wszystkie moje scenariusze przyjmiecie z usmiechem jako malo
          prawdopodobne,ale czy przez to niemozliwe? Mam nadzieje ze obecnej
          ekipie rzadzacej nie uda sie szybko przyjac euro.To paradoksalne ale
          pozostanie przy staroswieckiej zlotowce byloby chyba jedynym
          sposobem by jakos kontrolowac sytuacje.Wydaje mi sie ze
          Niemcy,Szwecja czy Dania beda przemyslowa i finansowa strefa
          postEuropy,gdzie bedziemy szukac pracy.Polska pozostanie rolniczym
          zapleczem i miejscem dla emerytow do wydawania oszczednosci, jesli
          takie komus jeszcze zostana.
          Ah, jeszcze chcialbm na koniec skomentowac inny temat o ktorym
          slyszalem od paru znajomych:ze czeka nas kolejny stan wojenny i
          ze ..... Sadze ze spokojnie to wszystko nie przejdzie,beda rozruchy
          i strajki ale nie na tyle powazne by zatrzasc znowu naszym
          spoleczenstwem.Za pokolenia Solidarnosci byc moze skonczyloby sie to
          wszystko wielka zadyma, ale nie dzisiaj.Rewolucje robia ludzie w
          wieku pomiedzy 25 a 35 rokiem, a ta generacja do gwaltownych nie
          nalezy, no i w wiekszosci juz wyjechala.Pozdrawiam
          • enemefer Re: polski rynek nieruchomości 12.11.07, 01:34
            Odpowiadając 01percebesowi:

            Tak jak zostało to już powiedziane, polski system bankowy jest
            fundamentalnie zdrowszy od amerykańskiego. Tutaj - a w każdym razie
            nic mi o tym nie wiadomo - nikt nie prowadzi kreatywnej księgowości
            w bankach, nie inwestuje w nigdy nie wyceniane przez rynek papiery
            grubych miliardów dolarów, a odsetek spłacanych kredytów, póki co,
            wynosi zaledwie 2 proc[1]. Hedge fundy także są ciągle na polskim
            rynku jedynie nowinką.

            Nie mam w tej chwili zbyt wiele czasu, ale w dużym skrócie -
            ogromnie drogie nieruchomości, zwiększająca się presja inflacyjna[3]
            (ropa, żywność, wyjazdy, presja płacowa) prawdopodobnie spowoduje
            zwiększenie stóp procentowych do 5,75 proc.[2][8], co w połączeniu z
            coraz gorszą sytuacją części naszych sąsiadów[2], wzrastającymi
            ryzykiem a co za tym idzie marżami banków[1], ślepym zadłużaniem się
            [4] wzrastającym o 44 proc. rocznie i stanowiącym nierzadko ponad 50
            proc. dochodów[1], dławiącym eksport wzrostem PLNX[5], coraz
            większymi problemami na GPW[6], luźnym podejściem do budżetu
            (zwolnienie ulgą parudziesięciu milionów rodzin z podatku w
            ogóle[7]), zmniejszenie depozytów względem kredytów, potencjalną
            zależnością GPW od kapitału zagranicznego, i ryzykiem
            eksternalizacji ryzyk z Zachodu w lokalnych bankach nie stanowią
            zbyt optymistycznego obrazu. Mimo wszystko jednak jest on bardzo
            daleki od wychodzenia na ulicę itp.

            I tak całkowicie nawiasem, ciekawi mnie od pewnego czasu co jest
            przyczyną tak dużego wzrastania PLNX. Czy ktoś ma jakąś odpowiedź,
            poza "nasza gospodarka rośnie, jest wspaniale, więc waluta też"?
            Przykładowo w piątek Polska wypuściła 30 letnie obligacje w
            yenach[9], co jest ciekawe bo przypomina carry trade i na dodatek
            jest jedynym krajem, obok Węgier, która robi coś takiego.

            [1]. gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33204,4660423.html
            [2]. www.bloomberg.com/apps/news?
            pid=newsarchive&sid=anCN3WExFeQ8
            [3]. www.bloomberg.com/apps/news?
            pid=newsarchive&sid=a2V2m.YJO77Y
            [4]. m.bankier.pl/art/1630175/
            [5]. www.bloomberg.com/apps/news?
            pid=newsarchive&sid=a7Y77vEqg6Ec
            [6]. www.bloomberg.com/apps/news?
            pid=newsarchive&sid=a3I8YIUeS8rY
            [7]. www.dziennik.pl/Default.aspx?
            TabId=97&ShowArticleId=59850
            [8]. www.bloomberg.com/apps/news?
            pid=newsarchive&sid=a6hUP48q8104
            [9]. www.bloomberg.com/apps/news?
            pid=newsarchive&sid=at_PvJTadpNo
        • enemefer Re: polski rynek nieruchomości 12.11.07, 02:00
          Nie zgadzam się. Nie chciałem wchodzić w dyskusję, ale sprostuję
          parę rzeczy.

          Przede wszystkim obecna sytuacja, na drugim przykładzie, jest
          porównywalna do: a) 90 proc. szansy uzyskania, skorygowanego o
          inflację, 850k, b) mniej niż 90 proc. szansy uzyskania,
          skorygowanego o inflację, 750k w nieruchomości.

          Nieprawdą jest, że istnieje silna nierownowaga popytu i podaży.
          Wystarczy spojrzeć na dane GUS-u lub licznik posziego[1], że od
          września liczba mieszkań na rynku wzrosła dramatycznie. Ceny
          ofertowe lekko spadają[2][3], a ceny transakcyjne prawdopodobnie są
          niższe o ok 10-20 proc.

          Do spadków nie jest niezbędny kryzys gospodarczy. Wystarczy
          zwiększenie stóp procentowych. Padną wtedy deweloperzy kupujący
          drogie grunty za pożyczone pieniądze, podobnie jak i odbije się to
          na kredytobiorcach - i dotychczasowych, i zmniejszy jeszcze liczbę
          nowych.

          Ale już abstrahując od tego wszystkiego, ja naprawdę nie wierzę w to
          że "teraz już wszystko będzie inaczej", czyli dotychczasowe
          współczynniki P/E są do wyrzucenia, a poza tym "Polska jest
          wyjątkiem" mimo że wcale takim nie była przy wzrostach. Proszę
          przeczytać jak się czują ludzie z takimi cenami nieruchomości [4].

          Zasadniczo, odnajduję tutaj pewne elementy mesjanizmu. Polska zawsze
          jest odrębna i niezależna.

          Podczas gdy tutaj nie ma dużej filozofii. Po 2001 papier staniał,
          zatem wpakowano go w nieruchomości. Teraz okazuje się że napompowano
          zbyt dużo tego papieru, co w połączeniu z niespodziewanymi rządami
          debila, które zniszczyły USDX i spowodowały wzrosty cen rop, co
          zmusi sytuację do powrotu do normalności. Wałki takie jak w Stanach
          zwiększają jedynie prawdopodobieństwo kryzysu.

          I tyle. Wejście do Unii Europejskiej spowodowało jedynie wzmocnienie
          globalnego trendu na rynku nieruchomości na naszym podwórku,
          podobnie jak i polepszyło nasz wzrost gospodarczy będącego pochodną
          globalnej hossy.

          [1]. licznikmieszkan.atspace.com/
          [2]. gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33209,4645847.html
          [3]. www.oferty.net/raporty/?aid=2422
          [4]. www.gazetawyborcza.pl/1,82709,4646899.html i komentarze

          robisc napisał:

          > to co napisales swiadczy glownie o tym, ze nie oplaca sie juz
          kupowac
          > nieruchomosci mieszkalnych pod wynajem; innymi slowy nieruchomosci
          przestaly by
          > c
          > najlepsza lokata kapitalu;
          >
          > w Polsce jednak ludzie kupuja mieszkania przede wszystkim, po to
          zeby w nich
          > mieszkac, a nie lokowac kapital; wynika to z hitorycznego
          zapoznienia w
          > budownictwie mieszkaniowym i odlozonego przez lata popytu;
          >
          > istotny jest rowniez aspekt demograficzny, poniewaz obecnie
          rodziny zaklada
          > pokolenie wyzu demograficznego lat 80-tych oraz szybko rosnace
          dochody
          > gospodarstw domowych;
          >
          > z drugiej strony mieszkan buduje sie wciaz za malo, z uwagi na
          przerazajace
          > bariery biurokratyczne (glownie brak planow zagospodarowania
          przestrzennego,
          > problemy z odrolnieniem gruntow oraz ilosc roznych zgod wymaganych
          do
          > uruchomienia inwestycji); gdyby udalo sie je usunac podaz
          gwaltownie wzrosnie,
          > ceny nieco spadna (bo spadna koszty inwestycji, a marza
          developerska naturalnie
          > zacznie sie kurczyc w warunkach wiekszej konkurencji), co uruchomi
          dodatkowy po
          > pyt;
          >
          > kredyty hipoteczne dla polskich bankow, to zyla zlota; splacaja
          sie dokonale i
          > jest tak od wielu lat, wiec nie powodow uwazac, iz w przyszlosci
          moze byc duzo
          > gorzej pod tym wzgledem; oczywiscie kryzys gospodarczy czy tez
          walutowy
          > (wiekszosc kredytow hipotecznych denominowana jest w walutach
          > obcych)niewatpliwie spowodowalby istotny wzrost wskaznika kredytow
          > niesplacanych, ale to scenariusz bardzo malo prawdopodobny w
          najblizszych latac
          > h
          > w naszym kraju;
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >

          • polarbeer Re: polski rynek nieruchomości 12.11.07, 03:58
            Dla mnie jest malo watpliwosci co do istnienia banki
            nieruchomosciowej w Polsce. Ogladalem to tutaj na Florydzie z
            bliska, (nawet osobiscie dobrze na tym wyszedlem) ostatnio bylem
            przez dwa tygodnie we Wroclawiu
            • enemefer Re: polski rynek nieruchomości 12.11.07, 04:43
              Żeby tylko Berlinem.

              Średni metr mieszkania w Warszawie kosztuje obecnie 10 tys. zł,
              czyli lekko ponad cztery tysiące dolarów. Wystarczy wejść na
              realestate.nytimes.com/ i spojrzeć:

              realestate.nytimes.com/sales/detail/44-1071638 - $500,000 /
              106 mkw. = $4,716
              realestate.nytimes.com/sales/detail/721-12567 - $499,000 /
              104 mkw. = $4,798
              realestate.nytimes.com/sales/detail/46-801473 - $499,000 /
              118 mkw. = 4,228

              itp.

              Oczywiście wklejone mieszkania nie mają bóg wie jakich amenities i
              jest to Brooklyn, ale, z drugiej strony, za 10 tys. także w
              Warszawie trudno dostać coś lepszego.
              • enemefer Re: polski rynek nieruchomości 12.11.07, 04:47
                A tutaj jakże wyśmienity papier!

                www.federalreserve.gov/pubs/ifdp/2005/841/ifdp841.pdf
                Fed jednak robi czasem coś pożytecznego...
                • przycinek.usa Re: polski rynek nieruchomości 12.11.07, 08:31
                  ladne opracowanie.

                  Credit crunch z definicji oznacza wzrost kosztu pieniadza na rynku.
                  Wzrost stopy globalnego kredytu = spadek cen polskich obligacji i
                  wzrost stopy w Polsce i spadek cen nieruchomosci w Polsce. Nie
                  oznacza jednak bankructw bankow w Polsce.

                  Fed zrobil dokladne studies wplywu zmian stopy funds na rynek
                  nieruchomosci. Kiedys wkleilem w watek link do ich opracowania z
                  wykresami. Dobry wykres to jak dziesiec artykulow. -)))
          • robisc cos Wam zacytuje 12.11.07, 17:06
            pozwole sobie nie ujawniac zrodla, bo nie mam pozwolenia
            autora,aczkoliwek nie czyni on ze swego opracowania tajemnicy; w
            kazdym razie dodam tylko, ze napisal to wlasciciel firmy
            developerskiej z kilkunastoletnim stazem na rynku, a wiec nie jedno
            juz widzial; Polska jest jednak wyjatkowa na skale europejska;
            trzeba zauwazyc,

            "...Pod względem ilości budowanych mieszkań cofnęliśmy się do
            poziomu z lat 50-tych "

            "...Rysunek 3 przedstawia dzisiejszy stan naszego budownictwa
            mieszkaniowego na tle innych krajów Europy. Wielkości przeliczono
            proporcjonalnie do liczby obywateli Polski.
            Zestawienie pokazuje, że ilość obecnie budowanych mieszkań w Polsce
            jest tak mała, że wzrost o kilkanaście czy kilkadziesiąt procent
            jest nie istotny, tu chodzi o kilkaset procent (w porównaniu z
            Irlandią – 800%). W tym kontekście łatwiej dostrzec i ocenić skalę
            stagnacji budownictwa Polskiego, nie nadąża ono nawet za wzrostem
            PKB."

            "...W ciągu ostatniego (2006)roku ceny mieszkań w Warszawie wzrosły
            o ponad 50%. W niektórych miastach ponad 70%. Odpowiedni wskaźnik
            wzrostu produkcji mieszkań wyniósł 0,1% i to raczej za sprawą
            wyjątkowo łagodnej zimy. Dlaczego dzisiejsza unikalna koniunktura
            nie rodzi odpowiedniego wzrostu produkcji?"

            tu streszcze, bo:

            - brakuje tanich dzialek budowlanych (brak planow zagodpodarowania)
            - szaleje biurokracja: "...W porównaniu do 1992 roku objętość
            dokumentacji wzrosła około 12 razy, natomiast w odniesieniu do lat
            przedwojennych - 65 razy."
            • sendivigius Re: cos Wam zacytuje 12.11.07, 18:00
              > "...Pod względem ilości budowanych mieszkań cofnęliśmy się do
              > poziomu z lat 50-tych "

              A jaki to ustroj, robaczku, panowal w latach 50-tych. Czyzby
              kapitalizm?

              Nie bede sie nad wami znecal, ale przyklad budownictwa
              mieszkaniowego latwo udowadnia wyzszosc komunizmu nad kapitalizmem,
              pisalem o tym wielokrotnie, czekajcie dalej. Przejedzcie sie kochani
              po Ameryce Lacinskiej, nawet Mexyk jest wystarczajacy, byle z daleka
              od Cancun itp. To jest przyszlosc Polski pod rzadami PO. Kto rzadzil
              w Argentynie przed wielkim krachem? Komunisci czy liberalowie?
            • poszi Re: cos Wam zacytuje 12.11.07, 19:28
              > "...Rysunek 3 przedstawia dzisiejszy stan naszego budownictwa
              > mieszkaniowego na tle innych krajów Europy. Wielkości przeliczono
              > proporcjonalnie do liczby obywateli Polski.
              > Zestawienie pokazuje, że ilość obecnie budowanych mieszkań w Polsce
              > jest tak mała,

              Trudno polemizować z czymś, czego się nie widzi. Zacytuje swój post na innym
              forum sprzed pół roku:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=62049621&a=62201009
              "Niewystarczająca być może. Mała niezupełnie. Śmiesznie mała, na pewno nie. W
              Warszawie oddano do użytku w zeszłym roku 8 mieszkań na 1000 mieszkańców,
              rozpoczęto budowę 10, a pozwolenia otrzymano na niecałe 11 (w całym kraju oddano
              3 na 1000, rozpoczęto budowę 4, a pozwolenia na 4,5). W tym roku te liczby
              prawie na pewno się poprawią o kilkadziesiąt procent [co widać w aktualnych danych]

              W Stanach, których populacja rośnie o 1% rocznie (na skutek przyrostu
              naturalnego i imigracji) w szczycie boomu w 2005 roku budowano niecałe 7
              mieszkań na 1000, w zeszłym roku budowano 6 na 1000, a teraz wygląda na to, że
              będzie to 5 na 1000 (to i tak powyżej średniej wieloletniej). Ten 1% przyrostu
              populacji to w Polsce byłoby równoważne 380 tys ludzi. Tyle to jest w Polsce co
              najmniej na minus.

              W UK, gdzie imigranci walą drzwiami i oknami buduje się 3,5 mieszkania na 1000
              mieszkańców. W Niemczech 3. Jedynie Hiszpania i Irlandia poszalała na maksa i
              tam buduje się powyżej 10 mieszkań na 1000 mieszkańców (to ich zresztą zgubi,
              jak boom się skończy, bo gospodarka jest tam uzależniona od budownictwa), ale w
              Hiszpanii w 1990 roku (4 lata po wejściu do Unii, kiedy zaczął się już spory
              strumień imigracji oraz popytu na drugie domy) budowano niecałe 6 mieszkań na 1000.

              Jasne, że powiesz, że nadrabianie zaległości itede, itepe, ale po pierwsze te
              zaległości nie są aż takie duże, a po drugie potrzeba to nie popyt. "


              > Odpowiedni wskaźnik
              > wzrostu produkcji mieszkań wyniósł 0,1% i to raczej za sprawą
              > wyjątkowo łagodnej zimy. Dlaczego dzisiejsza unikalna koniunktura
              > nie rodzi odpowiedniego wzrostu produkcji?"

              Słucham? Można zajrzeć do danych GUSu (dla całego kraju w biuletynie
              statystycznymwww.stat.gov.pl/gus/45_738_PLK_HTML.htm i dla Warszawy )
              dla Warszawy ostatni np. tutaj:
              www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/warsz/ASSETS_komunikat_09_waw_2007.pdf )
              i rozpoczęcia budów rosną o kilkadziesiąt procent rok do roku. Tu jest wykres
              dla danych dla całego kraju:
              licznikmieszkan.atspace.com/GUS.html
              • robisc Re: cos Wam zacytuje 12.11.07, 21:30
                byc moze i ten moj znajomy developer napisal bzdury statystyczne (nie chce mi
                sie sprawdzac, aczkolwiek podana statystyka dotyczyla 2006 a nie 2007); faktem
                jest natomiast, ze budowane przez niego domy sprzedaja sie wciaz jak cieple
                buleczki, co pozwala mu finansowac budowy bez zaciagania kredytu;

                krach nastapi tylko i wylacznie w przypadku naglego kryzysu gospodarczego, kiedy
                ludzie masowo traciliby prace, badz tez kryzysu walutowego; pardoksalnie w
                Polsce cena najpopularniejszych kredytow mieszkaniowych w ostatnich miesiacach
                dynamicznie spada wraz z umacnianiem sie zlotego; wzrost stop procentowych
                sprawi jedynie, ze ponownie nastapi odejscie od zaciagania kredytow zlotowych;

                jezeli PO uda sie zrealizowac pomysl PIS-u i masowo odrolnic gruntuy w miastach
                oraz uporzadkowac plany zagospodarowania, ceny dzialek budowlanych powinny
                spadac, a co za tym idzie i ceny mieszkan; chyba ze podaz nie bedzie nadazala za
                popytem, a wowczas ponownie smietnke spija developerzy na 40-50% marzach;
                • robisc a jeszce ciekawiej jest w nieruchomosciach komercy 12.11.07, 22:04
                  w Warszawie prawie nie ma wolnej powierzchni biurowej; akurat moj pracodawca
                  szuka i realna szansa wynajecia czegos sensownego pojawi sie dopiero latem
                  przyszlego roku

                  Wynajem powierzchni: wojna o każdy metr!
                  (Rzeczpospolita, pr/12.11.2007, godz. 19:49)
                  W ciągu najbliższych trzech lat popyt na nowoczesne powierzchnie biurowe będzie
                  ogromny. W ciągu roku ceny najmu wzrosły o 10 – 30 proc. Do nowych inwestycji
                  przymierzają się deweloperzy i fundusze - czytamy w "Rzeczpospolitej".

                  Coraz trudniej wynająć biuro w atrakcyjnym budynku. I to nie tylko w Warszawie,
                  gdzie wskaźnik wolnych powierzchni spadł pod koniec III kwartału 2007 r. do
                  poziomu 3,6 proc., lecz równie ciężko o nowoczesne lokum w innych miastach,
                  gdzie wskaźniki nie przekraczają 2 proc.

                  – Większość wolnych biur znajduje się w obiektach niższej klasy – mówi Joanna
                  Mroczek z CB Richard Ellis. Najemcy podpisują więc coraz częściej umowy pre-let,
                  które dotyczą biurowców znajdujących się dopiero w budowie.

                  Ta sytuacja odbija się na czynszach. W stolicy notuje się już rekordowe stawki
                  sięgające nawet 30 euro za 1 mkw. Średnio najem, w zależności od miasta,
                  podrożał w ciągu roku o 10 – 30 proc. I nic nie wskazuje na to, że ceny spadną.

                  Więcej w dzisiejszym wydaniu "Rzeczpospolitej".
                  • przycinek.usa Re: a jeszce ciekawiej jest w nieruchomosciach ko 12.11.07, 22:08
                    No prosze, takie dobre informacje. Polska trzyma sie swietnie.
                    A w Californii mamy wzrost bezrobocia i ... bankrutujacych
                    piosenkarzy. He he he he.


                    Jacko's 'Neverland' Facing Foreclosure
                    When it comes to hanging onto his palatial estate, the pixie dust
                    appears to be running dangerously low for the King of Pop, singer
                    Michael Jackson. According to a foreclosure detail report filed by
                    Alliance Default Services, Mr. Jackson has defaulted on the
                    mortgage payments for his Neverland Ranch in Los Olivos, Calif. The
                    notice said the report was filed on Oct. 22 in Santa Barbara
                    County. However, Mr. Jackson's loan with Fortress Music Trust
                    (doing business as DBGC LLC, a Delaware corporation) expired on
                    Oct. 12. The singer is delinquent $23.2 million on a $23 million
                    loan and is at risk of losing his ranch if he fails to pay the full
                    amount plus the accrued interest of $231,354 within 90 days. A
                    representative at Alliance Default Services refused to comment on
                    the matter. Mr. Jackson's record label referred the matter to his
                    spokesman, who had not returned telephone calls at deadline time.
                • poszi Re: cos Wam zacytuje 12.11.07, 22:38
                  > jest natomiast, ze budowane przez niego domy sprzedaja sie wciaz jak cieple
                  > buleczki, co pozwala mu finansowac budowy bez zaciagania kredytu;

                  Domy być może, bo boom w domach zaczął się dobre kilka, kilkanaście miesięcy po
                  mieszkaniach, ale mieszkania sprzedają się już gorzej niż jeszcze pół roku temu
                  (patrz link w mojej stopce).

                  > krach nastapi tylko i wylacznie w przypadku naglego kryzysu gospodarczego, kied
                  > y
                  > ludzie masowo traciliby prace,

                  Wtedy na pewno, ale przykład amerykański pokazuje, że bańka może się zawalić pod
                  własnym ciężarem i później pogrążyć za sobą gospodarkę, podobnie jak stało się w
                  przypadku dot comów. Bańki spekulacyjne to bardzo niszczące dla gospodarki
                  zjawiska. W przypadku baniek aktywność gospodarcza kieruje się zamiast na
                  produktywne dziedziny, na budowanie piramid finansowych z towarzyszącym im
                  ogromnym marnotrawstwem zasobów ludzkich i kapitałowych. Jej pęknięcie wymaga
                  później bolesnej restrukturyzacji gospodarki.

                  > masowo odrolnic gruntuy w miastach
                  > oraz uporzadkowac plany zagospodarowania,
                  > ceny dzialek budowlanych powinny
                  > spadac, a co za tym idzie i ceny mieszkan;

                  Wtedy tym bardziej, ale ceny działek to pochodna cen mieszkań, a nie odwrotnie.
                  Działka to "opcja na dom". Jeśli spadnie popyt na gotowe mieszkania, to spadnie
                  popyt na działki, a w konsekwencji ich ceny. Ułatwienia biurokratyczne najwyżej
                  tylko mogą przyspieszyć i pogłębić ten proces.

                  > chyba ze podaz nie bedzie nadazala z
                  > a
                  > popytem, a wowczas ponownie smietnke spija developerzy na 40-50% marzach;

                  W pewnym stopniu te narzekania deweloperów na biurokracje, to są, cóż,
                  narzekania po to, żeby wylobbowac korzystniejsze rozwiązania. Mimo tego samego
                  prawa, w tym roku zostanie wydanych ok. 2 razy więcej pozwoleń na budowę, co 2
                  lata temu, a w przypadku samych deweloperów ponad 3 razy więcej. Podaż jak
                  najbardziej (aczkolwiek z opóźnieniem) zareagowała i wielkie marże skusiły
                  mnóstwo podmiotów do "miodu".

                  Nie wiem na pewno, jak będą wyglądać nominalne ceny mieszkań w Polsce w
                  przyszłości, ale ich stosunek do zarobków jest nie do utrzymania. W Warszawie od
                  lat przeciętna pensja kupowała ok 0,8-0,9 m2 przeciętnego mieszkania, a teraz ok
                  0,4 m2.
                  • robisc Re: cos Wam zacytuje 12.11.07, 23:01
                    poszi napisał:


                    > Nie wiem na pewno, jak będą wyglądać nominalne ceny mieszkań w Polsce w
                    > przyszłości, ale ich stosunek do zarobków jest nie do utrzymania. W Warszawie o
                    > d
                    > lat przeciętna pensja kupowała ok 0,8-0,9 m2 przeciętnego mieszkania, a teraz o
                    > k
                    > 0,4 m2.

                    mialem jakis czas temu w rekach analize, z ktorej wynikalo, ze wskaznik sredniej
                    placy do przcietnej ceny mieszkania, obrazujacy sile nabywcza gospodarstw
                    domowych, jest u nas wciaz korzystniejszy niz w UK; co prawda miarodajnosc tego
                    wskaznika jest dosc niska, bo ceny mieszkan w UK sa jednymi z najdrozszych na
                    swiecie; mimo wszystko, biorac pod uwage fakt, iz ceny mieszkan mocno
                    wyhamowaly, a pensje dynamicznie rosna ,wskaznik zaczal sie poprawiac;

                    a propos domow jeszcze, to faktycznie staly sie realna alternatywa dla mieszkan
                    w popularnych dzielnicach; w okolicach duzych miast wyrastaja jak grzyby po
                    deszczu nowe osiedla, co przypomina scenariusz rozwoju duzych aglomeracji, ktory
                    w krajach Zachodu jest czyms oczywistym od dziesiecioleci;
                    • poszi Re: cos Wam zacytuje 12.11.07, 23:30
                      > mialem jakis czas temu w rekach analize, z ktorej wynikalo, ze wskaznik srednie
                      > j
                      > placy do przcietnej ceny mieszkania, obrazujacy sile nabywcza gospodarstw
                      > domowych, jest u nas wciaz korzystniejszy niz w UK;

                      "Raport" CEE Property Group? Jestem pod wrażeniem jak bardzo ten fałszywy
                      "raport" przeniknął do umysłu tak wielu ludzi (nie piszę tego z przekąsem, po
                      prostu jesteś kolejną z osób, które się na to powołują) . Goebbels chyba miał
                      racje z tym, ze wielokrotnie powtarzane kłamstwo staje się prawdą. smile

                      W tym wątku pokazywałem, że te ich dane były wyssane z palca:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=62049621&a=62050577
                      To zaś przedruk artykułu Wprost opisującego, skąd się wzięła ta firma i
                      demaskująca ten "raport":

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=62834067&a=62850432
                      > swiecie; mimo wszystko, biorac pod uwage fakt, iz ceny mieszkan mocno
                      > wyhamowaly, a pensje dynamicznie rosna ,wskaznik zaczal sie poprawiac;

                      Żeby wróciły do średniej wieloletniej płace w UK musiałyby wzrosnąć o wiele
                      dziesiątków procent. Większe szanse są na spadek cen.

                      Swoja drogą "lepszy do straszenia" byłby raczej przykład Hiszpanii. Tak jest
                      gorzej niż w UK, ale też i tam wygląda na sytuację, jaka w Stanach była
                      kilkanaście miesięcy temu.
    • enemefer Szef BlackRock przewiduje zwiększenie obsuwy 13.11.07, 18:02
      www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=a8Ihs.RWU3OE&refer=home

      Nov. 13 (Bloomberg)
      • enemefer Re: Szef BlackRock przewiduje zwiększenie obsuwy 14.11.07, 19:45
        money.cnn.com/2007/11/13/real_estate/no_abatement_in_foreclosures/index.htm

        Foreclosure filings: No slowdown yet

        NEW YORK (CNNMoney.com)
        • enemefer Re: Szef BlackRock przewiduje zwiększenie obsuwy 14.11.07, 20:13
          www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=aleWQbv4v4DM&refer=home

          Nov. 14 (Bloomberg)
          • przycinek.usa przygladnijmy sie danym: 15.11.07, 00:06
            Jak wyglada sprawa bezrobocia w krainie owocow i slonca, Californii?
            Ano tak:

            Civilian Unemployment
            Sep06 867,500;
            Jul07 960,400;
            Aug07 996,100;
            Sept07 1,029,400

            Civilian Unemployment Rate
            Sept06 4.8%;
            Jul07 5.3%;
            Aug07 5.5%;
            Sept07 5.6%

            www.calmis.ca.gov/file/lfmonth/cal$spds.pdf
            1) Historically, every increase in the three-month average of the
            California unemployment rate by more than 0.6 percentage point has
            been associated with a national recession.

            2) The 3-month moving average of the California unemployment rate
            now stands at 5.5%, 0.7 percentage point above the cyclical low of
            4.8% seen in December 2006.

            3) Together with the regional recessions already visible in Florida
            and Nevada, a California recession would mean that the housing bust
            has pushed an area responsible for 20% of US GDP into an outright
            downturn.

            www.usnews.com/blogs/capital-commerce/2007/11/7/as-goes-california-so-goes-america-better-hope-not.html


            Czyli mamy konkretny trend wzrostowy bezrobocia. Ale zaraz,
            przeciez w calym USA bezrobocie jest 4.7%? Prawda? Bo non-farm
            payrolls 166 tysiecy na plus, tak? No to zerknijmy na Current
            Population Survey (CPS) z Dept of Labor:

            - 'minus' 250 tysiecy miejsc pracy w pazdzierniku 2007.

            data.bls.gov/PDQ/servlet/SurveyOutputServlet?data_tool=latest_numbers&series_id=LNS12000000&output_view=net_1mth


            Oczywiscie w miare pogarszania sie sytuacji na rynku dlugu mamy
            coraz powazniejsze problemy firm zajmujacych sie ubezpieczeniami w
            transakcjach finansowych. Tutaj jest to dobrze zilustrowane:

            www.oftwominds.com/blognov07/empire-debt1.html

            Wykresy mowia same za siebie. Jest tez wyjasnienie, o ktorym ja
            mowie caly czas:

            “you bought an insurance policy to protect your risky bet on
            mortgage-backed securities and derivatives and now you find the
            insurer is belly-up and can't pay you.

            If their bad bets were marked to market, Citicorp and Merrill Lynch
            would be declared insolvent. Why? Because they are insolvent--right
            now. The meaning of insolvency is straightforward: their losses
            exceed their capital.”


            Mowiac po prostu, spadek na rynku dlugu spowodowal klopoty duzej
            ilosci firm, ktore operowaly na rynku swapow. Te firmy nie
            wywiazuja sie ze swoich zobowiazan finansowych i sytuacja sie
            pogarsza. Czesc rynku jest po prostu niewyplacalna.

            Jezeli ktos jeszcze wierzy, ze to sie dobrze skonczy – to niech
            sobie to ponownie przemysli.
            • przycinek.usa uzupelnienie 15.11.07, 01:03
              Jakby sie komus nie chcialo tego sprawdzac - to uprzejmie informuje,
              ze zgodnie z metoda CPS narastajaco w 2007 roku powstalo ...

              81 tysiecy (!) miejsc pracy podczas gdy w roku 2006 powstalo
              3 miliony 144 tysiace.

              Porownajmy - non-farm payroll podaje, ze narastajaco w 2007 powstalo
              1 milion 254 tysiace miejsc pracy.

              Ciekawe kontrasty, prawda?
              • felusiak1 Bzdura goni bzdure 15.11.07, 02:17
                Ta tabelka dotyczy labor force a nie employment a to dwie różne rzeczy.
                Stąd ten twój zawrót głowy.
                Należy rozumieć co sie czyta a nie cytować teksty i opatrywać je dyrdymałami.
                Ciekaw jestem czy ty zastanawiałeś się do jakiego stopnia gospodarka EU zostanie
                zrujnowana jeśli ECB nie obniży stopy procentowej?
                Czy zastanawiałeś się nad tym, ze 2 dolary za euro to ucieczka przemysłu z EU, a
                głównie z Niemiec?
                Nie masz zielonego pojecia o ekonomii a kreujesz sie na eksperta.
                Zastanawiam sie czy te inne podpisy to nie ty w drugim i tzecim wcieleniu.
                • przycinek.usa ??? 15.11.07, 05:59
                  Felusiak, naprawde nie robi mi roznicy co ty sobie wypisujesz.
                  Jestem spokojny o podawane przeze mnie informacje a twoje ataki
                  przyjmuje najwyzej z pewnym zdziwieniem. Bo to zaiste
                  zastanawiajace dlaczego felusiak chcesz mnie tutaj zdyskredytowac.

                  Jak juz ci wytlumaczylem tu:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=72024492&a=72025006
                  Ze w linku podanym powyzej jest podana LICZBA ZATRUDNIONYCH w
                  gospodarce USA. OK? "Labor force status: Employed"
                  A konkretnie jest to "miesieczna zmiana ogolu zatrudnionych" w
                  tysiacach osob miesiecznie. Popatrz na gore strony. Tam jest
                  napisane:

                  Labor force status: Employed
                  Type of data: Number in thousands
                  Age: 16 years and over
                  A na wykresie "1 month net change".

                  Wszystkie twoje felusiak wpisy na forum "polityka i gospodarka" sa
                  obrazliwe pod moim adresem i tylko dlatego jeszcze nie zablokowalem
                  twojego loginu bo obrazasz jedynie mnie. Viper39 obrazal wszystkich
                  naokolo. No ale ty chyba nie jestes Viper39? Ten z plaza
                  construction? On mial do mnie jakies personalne urazy.
                  Jak masz cos do mnie personalnie - to napisz mi na maila, prywatnie.


                • sendivigius Re: Bzdura goni bzdure 15.11.07, 18:51
                  "Czy zastanawiałeś się nad tym, ze 2 dolary za euro to ucieczka
                  przemysłu z EU, a głównie z Niemiec? "

                  Nie, powtarzam do znudzenia, koszt robocizny jest zupelnie bez
                  znaczenia dla ceny produktu. Wez na przyklad nowy samochod i
                  rozbierz cene na skladniki to zobaczysz. Gdyby tak bylo jak mowisz
                  to przemysl by uciekl z Niemiec juz 25 lat temu.

                  Ostatnio musialem byc u dentysty. Za koronke skasowal mnie
                  rownowaznosc 10 telewizorow. Teraz postaw obok siebie te 10
                  telewizorow i koronke (zwykla) na zwyklego zeba. Porownaj ilosc
                  materialow, zaawansowania technologii, rzadkich metali, samego
                  ksiegowania tego wszystkiego bedzie kupa kup. A jednak koronka
                  kosztuje wiecej. Dlaczego, no wlasnie dlatego ze tak naprawde cene
                  ksztaltuje panstwo (dla dobra klienta roznymi ustawami) i to koszt
                  obslugi panstwa ma zasadniczy wplyw na cene. Wiec w Chinach moj
                  drogi nie sa tansi robotnicy tylko jest tansze panstwo i tu jest
                  piesek pogrzebany.
                  • felusiak1 widzę, ze dym wali obficie. 15.11.07, 20:24
                    Dlaczego dobry Bóg ukarał mnie takimi odpowiedziami.
                    Koszt robocizny ma olbrzymie, wyjatkowe znaczenie dla wysokości profitu a to
                    jest przyczyna dla której prowadzi sie działalność gospodarczą.
                    Przyklad dentysty jest chybiony.
                    • przycinek.usa Re: widzę, ze dym wali obficie. 15.11.07, 20:51
                      > Dlaczego dobry Bóg ukarał mnie takimi odpowiedziami.

                      To sie nazywa roznorodnosc pogladow.

                      > Koszt robocizny ma olbrzymie, wyjatkowe znaczenie dla wysokości
                      profitu a to
                      > jest przyczyna dla której prowadzi sie działalność gospodarczą.


                      To dosyc ograniczony i jednostronny poglad.


                      > Przyklad dentysty jest chybiony.


                      Przyklad dentysty jest doskonaly, poniewaz pokazuje wplyw regulacji
                      na rynek. Licencjonowanie, ograniczenia, koncesje powoduja spadek
                      produktywnosci i spadek konkurencji = wzrost cen. Ty to oczywiscie
                      wiesz i to dowodzi twojej zlej woli w dyskusji felusiak.


                      • felusiak1 Re: widzę, ze dym wali obficie. 16.11.07, 03:43
                        Rozumiem, ze calkowicie zgadzasz sie z wypowiedzia sendigiviusa, natomiast nie
                        zgadzasz sie w 100 procentach ze mna i to nazywasz różnica pogladów.
                        Z ciekawości zapytam co rozumiesz pod pojeciem koszt robocizny?
                        W tej dyskusji jedynie ja przejawiam dobrz wolę, choć czynie to w partykularnie
                        nieprzyjemny sposób.
                        • przycinek.usa acha, tu cie boli felusiak 16.11.07, 10:11
                          Och nie, felusiak. To nie chodzi o zgadzanie sie w 100%.
                          I z tym wykazywaniem dobrej woli bedziesz musial mnie troche
                          bardziej przekonac. Chocby dlatego, ze najpierw walisz ludzi
                          tekstem, ze dym leci, potem, ze cie Bog karze takimi odpowiedziami.
                          To nie wyglada na szczegolnie dobra wole.

                          A co do zatrudnienia - to koszt robocizny nie jest glownym
                          wyznacznikiem poziomu rozwoju rynku. Mysle, ze koszt robocizny jest
                          wrecz czynnikiem pobocznym, choc istotnym. A ty nam tu piszesz, ze
                          koszt robocizny ma olbrzymie i wyjatkowe znaczenie. Jak mozna sie
                          zgodzic z taka teza? Co innego patrzec na kosztorys czastkowy w
                          jakims projekcie biznesu - a co innego patrzec na calosc rynku od
                          strony wymiany towarowo uslugowej.

                          Dla przykladu wszyscy wiemy jakie sa srednie koszty zatrudnienia w
                          Polsce w porownaniu do USA. Wystarczy zerknac na dochod per capita.

                          A jak wyglada wspolczynnik aktywnosci zawodowej?

                          W Polsce wynosi odrobine ponad 54% a w USA employment-population
                          ratio jest prawie 63%! Widzisz, pomimo duzego pesymizmu dostrzegam
                          pewne plusy gospodarki USA.

                          Mysle felusiak, ze powinienes troche spuscic cisnienie z czajnika.
                          Kazdy ma prawo do opinii i pomylek. Problem w tym, ze trzeba te
                          pomylki umiec ludziom wybaczac. A ty zachowujesz sie jak prozny
                          dzieciak, ktory ma do wszystkich pretensje. Nawet kiedy czasem masz
                          racje. A jak sie mylisz, to juz jest katastrofa.
                          • felusiak1 boli mnie, że zadymiasz 17.11.07, 02:34
                            pytanie było proste: co rozumiesz pod pojeciem koszt robocizny
                            a ty robisz mi wykład jak gotować ziemniaki.
                            A czy jest głównym wyznacznikiem poziomu rozwoju rynku zupełnie mnie nie
                            interesuje. No to jak? Potrafisz dać spójna odpowiedz bez marmolady?
                • polarbeer manipulacja stop procentowych 15.11.07, 20:58
                  >>> Ciekaw jestem czy ty zastanawiałeś się do jakiego stopnia
                  gospodarka EU zostanie zrujnowana jeśli ECB nie obniży stopy
                  procentowej? Czy zastanawiałeś się nad tym, ze 2 dolary za euro to
                  ucieczka przemysłu z EU, a głównie z Niemiec? <<<

                  Jezeli EU nie obnizy stopy procentowej i nie rozluzni regulacji
                  bankowych (wymogi zasobow), to euro powoli zastapi dolara w
                  miedzynarodowej wymiane handlowej. Stanie sie "substancja kontrolna"
                  zamiast dolara. Wowczas Europa zastapi Stany jako kraj krory zyje z
                  drukowania pieniedzy dla reszty swiata
          • enemefer Raperzy liczący euro zamiast dolarów 15.11.07, 01:28
            bloomberg.com/apps/news?pid=20601109&sid=azto7U.TmGX0&refer=home

            In a video for the movie ``American Gangster,'' hip-hop maestro Jay-
            Z thumbs through a wad of 500-euro notes on a night of cruising
            through the concrete canyons of New York, a city where the euro
            isn't legal tender. The euro gained against the dollar today as
            European economic growth in the third quarter accelerated more than
            forecast.

            Istotnie:

            youtube.com/watch?v=wiuNd5SoU8E
            smile

          • enemefer Re: Szef BlackRock przewiduje zwiększenie obsuwy 15.11.07, 19:40
            economist.com/opinion/displayStory.cfm?Story_ID=10134118
            Który to już tekst na czołówce The Economista poświęcony
            amerykańskiej gospodarce w tym roku? Jak to zwykle w The
            Economiście, solidny i rzetelny, choć niewnoszący niczego nowego
            tekst.

            Parę ciekawych smaczków:

            By early next year, output and jobs could be shrinking. The main
            cause is the imploding housing market. Experts said that house
            prices could never fall nationwide. But fall they have, by 5% in the
            past 12 months. Residential investment has collapsed, but a glut of
            unsold homes means that prices have much further to drop. Americans'
            spending is likely to be dented much more by a fall in house prices
            than it was in 2001 by the stockmarket's collapse. With house prices
            lower and credit conditions tighter as a result of the subprime
            crisis, households can no longer borrow against capital gains to
            support their spending.

            To jest chyba moja polska choroba, ale czytając coś takiego,
            natychmiast pomyślałem o, niedawnych nawet na tym forum, krzykach,
            że spadek cen nieruchomości może spowodować jedynie kryzys
            gospodarczy. Jak, po raz kolejny widać, niekoniecznie.

            The weak dollar will boost exports, but at only 12% of GDP, exports
            are too small to make up for a weakening of consumer spending, which
            accounts for 70%.

            Tu odpowiedź wierzącym, że spadek USDX pomoże eksportowi.

            The oil price has risen mainly because of strong demand in emerging
            economies, which have accounted for as much as four-fifths of the
            total increase in oil consumption in the past five years.

            The enfeebled dollar—lately in sight of $1.50 to the euro—would be
            weaker still without enormous purchases by central banks in emerging
            economies. This support is now waning. China and others are putting
            a smaller share of increases in reserves into the American currency.
            And Asian and Middle Eastern countries with currencies linked to the
            dollar are facing rising inflation, but falling American interest
            rates make it harder to tighten their own monetary policy. They may
            have to let their currencies rise against the sickly greenback,
            meaning they will need to buy fewer dollars. More important, as
            international investors wake up to the relative weakening of
            America's economic power, they will surely question why they hold
            the bulk of their wealth in dollars. The dollar's decline already
            amounts to the biggest default in history, having wiped far more off
            the value of foreigners' assets than any emerging market has ever
            done.

            economist.com/opinion/displaystory.cfm?story_id=10134077
            But the good news may be about to come to an end. The housing
            downturn has entered a second, more dangerous, phase: one in which
            the construction rout deepens, price declines accelerate and the
            wealth effect of falling prices begins to change consumers'
            behaviour. The pain will be intensified by a sharp credit crunch,
            the scale of which is only just becoming clear. And, in the short
            term, it will be exacerbated by a spike in oil prices—up by 25%
            since August—that is extreme, even by the standards of recent years.

            Relative to their incomes, consumers have been taking on more debt
            for decades, as America's increasingly sophisticated financial
            system allows more people more access to credit. But the pace of
            indebtedness has accelerated dramatically. The ratio of household
            debt to disposable income is now above 130%. Earlier this decade it
            was 100%; in the early 1990s it was 80% (see chart 1).

            According to the S&P/Case-Shiller index, arguably America's most
            accurate national measure, house prices have fallen by around 5% in
            nominal terms since their peak, or 8% once inflation is taken into
            account. That is a tiny drop compared with the past decade's rise
            (see chart 2).

            Ten akapit to, znowu, esencja tego co może spotkać Polskę:

            Nor, judging by the pipeline of unsold homes, is it enough of a drop
            to bring demand in line with supply. Unlike shares, whose prices
            change quickly, house prices are often “sticky” as homeowners are
            loth to acknowledge their houses are now worth less. But the coming
            months are likely to see a sharp jump in the supply of homes for
            sale under distressed conditions. More than 2m subprime borrowers
            face markedly higher mortgage payments over the next 18 months as
            their interest rates are adjusted to new levels. Many will be forced
            into foreclosure.

            The most recent research implies that changes in Americans' housing
            wealth affects their spending more than similar changes in their
            financial wealth, although the effect takes longer to emerge. A $100
            fall in financial wealth is traditionally associated with a $3-5
            decline in spending. An equivalent fall in housing wealth, it seems,
            eventually reduces spending by between $4 and $9.

            Given that America's stock of residential housing is worth some $21
            trillion (or almost one-third of all household assets), a 10% drop
            in house prices would make a discernible dent in consumption growth.
            If the spending response were at the top of economists' estimates,
            for instance, consumer spending would slow by almost two percentage
            points. The economists' studies, however, suggest that effect will
            be gradual: falling house prices will be an ongoing drag on consumer
            spending, rather than a sudden brake.

            I tak dalej, i tak dalej. Cały tekst to dobre podsumowanie.

            Warto jeszcze na to spojrzeć:

            economist.com/opinion/displaystory.cfm?story_id=10136509
            • robisc Re: Szef BlackRock przewiduje zwiększenie obsuwy 17.11.07, 01:36
              mialem wczoraj okazje posluchac z kompetentnych ust troche o
              sytuacji na rynku kredytow hipotecznych w Stanach; zarowno o
              powstaniu samego mechanizmu finansowania subprime jak i
              konsekwencjach obecnego kryzysu;

              kazdy kto sie interesuje zagadnieniem na pewno zna mechanizm wiec tu
              sobie daruje opis tej czesci, szczegolnie, ze w tym watku juz chyba
              sie pojawial;

              wazne sa konsekwencje; wg mojego eksperta na razie amerykanskie
              banki oraz czesc europejskich odpisaly wprost koszty rezerw zwiazane
              z utrata wartosci papierow finasujacych kredyty subprime; ale czy to
              juz koniec strat? prawdopoodbnie nie, lecz nawet zakladajac, ze
              odpisy na papiery znajadujace sie w ksiegach bankow zostaly juz w
              calosci dokonane, rynek bankowy czeka druga fala strat;

              banki emitowaly papiery subprime z ratingiem AAA; taki rating
              teoretycznie oznacza, ze papier jest obarczony minimalnym, znikomym
              ryzykiem; i tak bylo... do momentu paniki na rynku subprime, kiedy z
              dnia na dzien papiery AAA zmienialy rating na CCC, a przecena
              siegnela kilkudziesieciu procent;

              a teraz zauwazmy, ze na ksiegach bankow widnieje jedynie czesc
              wyemitowanych papierow subprime i to raczej zdecydowanie mniejsza
              czesc; reszta zostala sprzedana klientom bankow, ktorzy
              zainwestowali w nie swoje oszczednosci;

              co teraz zrobia ci klienci, z dnia na dzien tracacy miliardy
              dolarow? ano zaczna sie domagac od emitentow zwrotu utraconych
              oszczednosci, oskarzajac je o niezetelnosc, a w przypadku odmowy
              pojda do sadow i z duzym prawdopodobienstwem beda wygrywac z bankami
              procesy, z uwagi chociazby na wczesniej opisany switch ratingowy;

              w Polsce mielismy juz kilka podobnych przykladow, ktore zwykle
              kosztowaly banki duze odszkodowania, jak chocby z papierami dluznymi
              Stoczni Szczecinskiej;

              tak wiec druga faza kryzysu na rynku kredytow hipotecznych ciagle
              przed nami...a raczej przez Amerykanami i podobno rowniez
              brytyjczykani, gdzie rynek subprime takze istnieje.
              • przycinek.usa Re: Szef BlackRock przewiduje zwiększenie obsuwy 19.11.07, 08:07
                tak jest. wszyscy spodziewaja sie fali pozwow. rynek, banki, firmy
                oferujace pozyczki. to jednak zmudne procesy. beda one wymagac
                analizowania kazdego praktycznie kredytu osobno. niby sprawa jest
                prosta, ale przy skali pozyczek - moze sie wlec latami.
            • enemefer Re: Szef BlackRock przewiduje zwiększenie obsuwy 17.11.07, 01:39
              news.bbc.co.uk/2/hi/business/7093915.stm
              UK bank HSBC has said its bad debts from the US sub-prime lending
              crisis were $3.4bn in the third quarter.

              www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=ab5Nzc.6Zoq0&refer=home

              Factories, mines and utilities reported a 0.5 percent decline in
              output, the biggest since January, after a 0.2 percent gain in
              September, the Federal Reserve said in Washington. Capacity
              utilization, which measures the share of maximum potential used,
              fell to 81.7 percent from 82.2 percent.

              The figures suggest the biggest housing slump in 16 years is
              starting to spill over to other industries. The drop also reinforces
              forecasts for slower growth this quarter.

              ``The decline was pretty broad-based,'' said Joshua Shapiro, chief
              U.S. economist at Maria Fiorini Ramirez Inc, a New York forecasting
              firm that predicted a slump in output. ``The combination of the
              housing meltdown, consumers pulling back and a desire to keep
              inventories as lean as possible is overwhelming exports.''

              The median forecast in a Bloomberg News survey of 76 economists was
              for a 0.1 percent gain in industrial production, compared with an
              initially reported 0.1 percent advance the prior month. Projections
              ranged from a decline of 0.5 percent to a 0.3 percent increase.

              U.S. Treasury securities slipped today after Federal Reserve
              officials signaled that weaker fourth-quarter growth won't prompt
              the central bank to lower interest rates next month. The yield on
              the benchmark 10-year note was 4.15 percent at 11:23 a.m. in New
              York, little changed from late yesterday.

              news.bbc.co.uk/2/hi/business/7097585.stm
              A na osłodę podnoszący na duchu tekst o Detroit, MI.
              • enemefer Re: Szef BlackRock przewiduje zwiększenie obsuwy 21.11.07, 14:23
                economist.com/daily/news/displaystory.cfm?story_id=10167658&top_story=1

                The supposed saviours of America's mortgage market are its latest
                victims


                WHEN it comes to nasty surprises, this is the credit crisis that
                keeps on giving. Until recently it had been assumed that Fannie Mae
                and Freddie Mac, the government-sponsored enterprises (GSEs) that
                tower over America’s mortgage market, could survive the storm with
                merely a few bruises. They may own or guarantee almost half of the
                $11 trillion in outstanding loans but, the thinking went, they would
                avoid severe pain because they had generally stuck to good-quality
                credits. Indeed, they even stood to benefit as rival sources of
                funding dried up.


                • enemefer Re: Szef BlackRock przewiduje zwiększenie obsuwy 22.11.07, 02:46
                  Coś dla Ciebie przycinek. smile

                  www.shadowstats.com/
                  • enemefer Re: Szef BlackRock przewiduje zwiększenie obsuwy 23.11.07, 23:31
                    afp.google.com/article/ALeqM5iAQ-cie6r6S__Wuw_oTsuunUZg5A
                    China's economy 40 percent smaller than estimated: analyst
                    Nov 14, 2007
                    WASHINGTON (AFP) — China's economy is 40 percent smaller than most
                    recent estimates, a US economist said Wednesday, citing data from
                    the Asian Development Bank and guidelines from the World Bank.
                    Albert Keidel, a senior associate at the Carnegie Endowment for
                    International Peace and a former US Treasury official and World Bank
                    economist, made the comments in a report published by the US think
                    tank and in a commentary in the Financial Times.
                    Keidel told AFP he made the calculations based on a recent ADB
                    report that made its first analysis of China's economy based on so-
                    called purchasing power parity (PPP), which strips out the impact of
                    exchange rates.
                    "The results tell us that when the World Bank announces its expected
                    PPP data revisions later this year, China's economy will turn out to
                    be 40 percent smaller than previously stated," Keidel wrote.

                    gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33211,4694737.html
                    A tu takie pirdu-pirdu. Gadomski ingaduje Orłowskiego o USD.
                    • enemefer Re: Szef BlackRock przewiduje zwiększenie obsuwy 23.11.07, 23:34
                      www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=afcricQ0WZWc&refer=home

                      Nov. 23 (Bloomberg)
                      • enemefer Re: Szef BlackRock przewiduje zwiększenie obsuwy 26.11.07, 23:21
                        www.ft.com/cms/s/0/7b6160be-9b80-11dc-8aad-0000779fd2ac.html
                        A Californian hedge fund has made more than 1,000 per cent return
                        this year by betting against US subprime home loans, making it one
                        of the world’s best-performing funds of all time.

                        Lahde Capital, set up in Santa Monica last year by Andrew Lahde,
                        last week passed the 1,000 per cent mark, after fees, following the
                        latest leg of the credit market turmoil. The fall in the value of
                        subprime-linked securities has boosted a group of funds which
                        spotted the problems in advance.
                        EDITOR’S CHOICE
                        Low-risk trades put all others in the shade - Nov-25
                        One hedge fund in 10 to go bust, says Man - Nov-20
                        View from the Top: Peter Clarke - Nov-20
                        Hedge funds on new ground - Nov-20
                        Jabre raising second hedge fund - Nov-05
                        Hedge funds home in on UK targets - Nov-05

                        The decision to use derivatives to short, or bet against, low-
                        quality US home loans taken by a select group of hedge funds last
                        year appears to have become the most profitable single trade of all
                        time, making well over $20bn in total so far this year. John
                        Paulson’s New York-based Paulson & Co, the biggest of the group with
                        $28bn under management, is said by investors to have made $12bn
                        profit from the trade already.

                        However, Mr Lahde, whose fund is one of the smallest specialists
                        shorting subprime, has now begun to return money to investors,
                        telling them in a letter: “The risk/return characteristics are far
                        less attractive than in the past.”

                        In his letter, Mr Lahde said he expected the collapse in value of
                        subprime mortgage-linked securities to be repeated for bonds backed
                        by commercial property loans in a deep recession – which he also
                        predicts.

                        “Our entire banking system is a complete disaster,” he wrote. “In my
                        opinion, nearly every major bank would be insolvent if they marked
                        their assets to market.” He also said he would be putting some of
                        his own profits into gold and other precious metals.

                        Mr Lahde has used the phenomenal returns to boost his business,
                        launching a fund to bet against commercial real estate this autumn –
                        which made 42 per cent in its first two months – and is in the
                        process of creating a third fund to short credits with a broader
                        mandate.

                        Lahde’s first fund, US Residential Real Estate Hedge V Class A,
                        soared 712.8 per cent in the year to the end of October, before this
                        month’s sell-off pushed it past the 1,000 per cent mark.

                        There is no reliable data on how many other funds have made 1,000
                        per cent, or ten times the investment, in a year. But RAB Capital,
                        London hedge fund manager, shot to prominence in 2003 when it
                        returned 1,475.5 per cent in its Special Situations fund, which now
                        runs $2.4bn and is the biggest shareholder in troubled bank Northern
                        Rock.

                        Bigger subprime top performers include Paulson’s Credit
                        Opportunities fund, up 550.8 per cent to the end of October, and the
                        Subprime Credit Strategies fund run jointly by Texas-based Hayman
                        Capital and Corriente Advisors, up 526.5 per cent.
                      • enemefer Re: Szef BlackRock przewiduje zwiększenie obsuwy 26.11.07, 23:23
                        www.ft.com/cms/s/0/7b6160be-9b80-11dc-8aad-0000779fd2ac.html
                        A Californian hedge fund has made more than 1,000 per cent return
                        this year by betting against US subprime home loans, making it one
                        of the world’s best-performing funds of all time.

                        Lahde Capital, set up in Santa Monica last year by Andrew Lahde,
                        last week passed the 1,000 per cent mark, after fees, following the
                        latest leg of the credit market turmoil. The fall in the value of
                        subprime-linked securities has boosted a group of funds which
                        spotted the problems in advance.
                        EDITOR’S CHOICE
                        Low-risk trades put all others in the shade - Nov-25
                        One hedge fund in 10 to go bust, says Man - Nov-20
                        View from the Top: Peter Clarke - Nov-20
                        Hedge funds on new ground - Nov-20
                        Jabre raising second hedge fund - Nov-05
                        Hedge funds home in on UK targets - Nov-05

                        The decision to use derivatives to short, or bet against, low-
                        quality US home loans taken by a select group of hedge funds last
                        year appears to have become the most profitable single trade of all
                        time, making well over $20bn in total so far this year. John
                        Paulson’s New York-based Paulson & Co, the biggest of the group with
                        $28bn under management, is said by investors to have made $12bn
                        profit from the trade already.

                        However, Mr Lahde, whose fund is one of the smallest specialists
                        shorting subprime, has now begun to return money to investors,
                        telling them in a letter: “The risk/return characteristics are far
                        less attractive than in the past.”

                        In his letter, Mr Lahde said he expected the collapse in value of
                        subprime mortgage-linked securities to be repeated for bonds backed
                        by commercial property loans in a deep recession – which he also
                        predicts.

                        “Our entire banking system is a complete disaster,” he wrote. “In my
                        opinion, nearly every major bank would be insolvent if they marked
                        their assets to market.” He also said he would be putting some of
                        his own profits into gold and other precious metals.

                        Mr Lahde has used the phenomenal returns to boost his business,
                        launching a fund to bet against commercial real estate this autumn –
                        which made 42 per cent in its first two months – and is in the
                        process of creating a third fund to short credits with a broader
                        mandate.

                        Lahde’s first fund, US Residential Real Estate Hedge V Class A,
                        soared 712.8 per cent in the year to the end of October, before this
                        month’s sell-off pushed it past the 1,000 per cent mark.

                        There is no reliable data on how many other funds have made 1,000
                        per cent, or ten times the investment, in a year. But RAB Capital,
                        London hedge fund manager, shot to prominence in 2003 when it
                        returned 1,475.5 per cent in its Special Situations fund, which now
                        runs $2.4bn and is the biggest shareholder in troubled bank Northern
                        Rock.

                        Bigger subprime top performers include Paulson’s Credit
                        Opportunities fund, up 550.8 per cent to the end of October, and the
                        Subprime Credit Strategies fund run jointly by Texas-based Hayman
                        Capital and Corriente Advisors, up 526.5 per cent.

                        • enemefer Re: Szef BlackRock przewiduje zwiększenie obsuwy 27.11.07, 13:05
                          www.forbes.com/topstories/home/2007/11/26/citi-abudhabi-stake-markets-equity-cx_lm_1126markets44.html

                          Abu Dhabi Pumping $7.5B Into Citi
                          Liz Moyer, 11.26.07, 11:31 PM ET
                          Citigroup

                          Tear Sheet Chart News



                          By This Author
                          Liz Moyer
                          Cost Of The Crunch? $2 Trillion, Says Goldman
                          Two Meals With Ed Koch
                          Wall Street FAQ
                          More Headlines
                          RSS News Feed

                          Related Stories
                          A Shot Of Oil Wealth For AMD
                          Profit-Taking Hits Gold
                          Sovereign Funds To Pummel The Dollar
                          In Pictures: The Richest People In America
                          Singapore's Lee Urges Openness to Investment



                          Citigroup is still in search of a chief executive, but it has found
                          an angel.

                          The Abu Dhabi Investment Authority is sinking $7.5 billion into the
                          largest U.S. bank, shoring up its capital after billions in write-
                          offs related to subprime mortgages.

                          The state investment fund will receive securities that will be
                          convertible into no more than a 4.9% stake in Citi, the financial
                          services giant said Monday night. It is a sizeable investment at a
                          time when many investors and pundits are calling for major changes
                          at Citigroup (nyse: C - news - people ), including a possible
                          breakup of the company. (See: “ Citi: Size Doesn’t Matter”wink

                          One of Citi’s largest individual shareholders, Saudi Arabia’s Prince
                          Alwaleed bin Talal, who is said to hold about a 4% stake, has
                          pressed for tighter cost controls at the company since last year.
                          Chief Executive Charles Prince quit earlier this month as Citi faced
                          another $10 billion to $13 billion of additional write-downs in
                          mortgage security holdings and after losing the confidence of the
                          board and major shareholders. (See: “ Another Wall Street Chief
                          Falls”wink
                          • enemefer Re: Szef BlackRock przewiduje zwiększenie obsuwy 18.12.07, 01:58
                            Dawno nic nie było. No to:

                            The US sub-prime crisis in graphics

                            news.bbc.co.uk/2/hi/business/7073131.stm?
                            (tak, tak, wiem że to nie tylko sub-prime)
    • przycinek.usa dalszy spadek 12.04.08, 16:52
      patrzac na kurs USD pomyslalem, ze teraz moze zaczac sie ostatnia
      fala spadku. Jezeli rzad nie zrobi czegos glupiego i nie zacznie
      nagle drukowac pieniedzy, to kurs USD moze technicznie zblizyc sie
      do 1.9 i rozpocznie sie odwrot.

      Wlasnie wykres usdx pokazuje mozliwe wybicie z trojkata w dol.
      W takim wypadku jest calkiem mozliwy zasieg okolo 10% do nawet 20%.
      Bez drukowania cena 1.9 do EUR bedzie absurdalna. Tak mysle.
      No ale zobaczymy co sie stanie.

      • robisc up 02.11.08, 02:10
        warto poczytac, o czym pisalismy rok temu smile
    • stoje_i_patrze Dolar mocny przez jeszcze rok - cz1 03.11.08, 20:28
      www.morganstanley.com/views/gef/index.html#anchor7112
      An Even Bigger and Broader Dollar Smile
      We have been bullish on the dollar since last December, and started warning
      about severe stress in the EM currencies in May. The dollar’s recent rally has
      exceeded our expectations and we trust that the market is telling us that the
      forces we had identified as assisting the dollar may be more powerful than we
      had thought. We are thus revising up our USD forecasts to reflect this
      realisation.

      We believe that investors will likely start to assume that the global economy
      will head into a deeper recession than we had envisaged – probably something as
      severe as the one we saw in 1982, when the world grew by only 1%. As a result,
      cross-border risk-reduction is likely to continue. We believe that this trend
      of general deleveraging will be very powerful for much of the rest of the year
      and will be positive for the dollar. Emerging markets (EM) economies will
      likely be severely stressed, as will their currencies, with negative feedback
      effects on the developed world, particularly Euroland and the UK. All of these
      pressures will, in our view, force the dollar even stronger – the ‘Dollar Smile’
      idea.

      We now see EUR/USD reaching 1.15 by end-2008 and 1.20 by end-2009 (compared to
      1.30 and 1.25 previously), with an intra-2009 low of 1.10. In fact, if the
      global recession is severe enough, we would not rule out parity for EUR/USD.
      USD/JPY will likely remain very heavy as the world slows. Our new targets are
      90 and 100 for the end-years (compared to 96 and 108 previously), with an
      intra-2009 low of 85.

      Why We See a Bigger and Broader ‘Dollar Smile’

      Here is a summary of the arguments we’ve put forward in the past. We believe
      that these forces will remain USD-positive for the coming 3-6 months or so, as
      the world slows. The dollar might give back some of its gains when the world
      economy starts to recover, though. But that is a topic for discussion later.

      • USD positive factor 1. The world is still short the dollar. The
      world had been selling the dollar for six-and-a-half years, buying the euro and
      EM assets. Just like other trends we have witnessed in the past seven years,
      the reversal of the US credit cycle will likely lead to an unwind in these USD
      shorts. The size of the USD shorts, before EUR/USD began to sell off in July,
      had not been fully appreciated by investors. But the strength of the recent
      dollar rally suggests to us that the world remains short the dollar.

      • USD positive factor 2. Safe haven flows from EM. Stresses and
      strains in EM are more positive for the dollar than for the EUR or GBP. Not
      only was the dollar the funding currency in much of the capital flows into EM,
      but EM investors also tend to view the dollar as the safe haven currency in
      times of stress. This is why, historically, EM currency crises almost always
      involved large dollar purchases by EM investors.

      • USD positive factor 3. G6 converge to the Fed. The rest of the G7
      will likely catch up to the Fed in rate cuts, and this should remove yet another
      dollar-negative. Given that the labour market tends to lag the economic
      recovery, wage pressures are unlikely to be a major concern for central banks.
      (To the extent that the UR is used for Taylor Rule calculations, the implied
      neutral policy interest rates could stay low for some time.) In addition, the
      sharp decline in oil prices (54% from the peak, and 21% from a year ago) will
      add to the disinflation/ deflationary pressures, allowing the G7 central banks
      to push their policy rates toward zero. In other words, ‘G7 ZIRP’ is now a
      distinct possibility, in our view.

      • USD positive factor 4. Euro zone’s structural integrity in
      question, due to stress in EM. As we argued in Europe More Exposed to EM Bank
      Debt than the US or Japan (October 23, 2008), pressures in EM, particularly
      Eastern Europe (EE), will likely stress-test the structural integrity of
      Euroland. The lack of a zone-wide Treasury and cyclical divergence within the
      zone will likely raise more questions about the durability of the monetary
      union. While we believe that a break-up scenario has a very low probability of
      occurring, we recognise that there will be legitimate reasons to question the
      functioning of EMU. After all, this is the first time since its birth that the
      EMU is being stress-tested.

      • USD positive factor 5. A fundamental improvement in the external
      financing outlook of the de facto dollar zone. We made this point in De Facto
      Dollar Zone versus De Facto Euro Zone (October 16, 2008). With oil prices being
      so much lower now than three months ago, the US oil trade deficit (which reached
      3.0% of GDP recently) will likely fall sharply, allowing the improvement in the
      US non-oil trade balance to be better reflected in the overall trade data. At
      the same time, the external financial needs of the de facto euro zone are
      deteriorating and will become worse than that of the de facto dollar zone in the
      coming quarters.

      ‘De-leveraging’ versus ‘Liquidation’

      While the financial markets may be experiencing intense effects of
      ‘de-leveraging’ (i.e., shrinking of balance sheets by investment banks and hedge
      funds), real money accounts such as pension funds, life insurance companies as
      well as SWFs that don’t use leverage will also likely to start to liquidate
      their holdings. (By the way, there is a sharp change in the SWF story, with the
      SWFs possibly turning into sellers of risk assets in the coming months.) The
      two concepts are distinct and the timing of the two waves of sales of risk
      assets is likely to be asynchronous, we suspect. Especially in EM, we believe
      that there will be further waves of liquidation of positions from EM, as the
      global economy slows.

      (Regarding the volatility in global equities, we suggest that investors exercise
      care in not exaggerating the role of P/E in justifying buying or selling
      strategies. Whether or not equities are expensive depends on a whole host of
      considerations, such as uncertainty and the discount rate. P/E ratios could be
      low to reflect a high uncertainty premium. P/E ratios could also be distorted
      by a rise in the effective discount rate that exaggerates the decline in
      earnings in the very near future. In any case, based on the experience in the
      US since 1929, equities tend to rally about three months before the end of the
      recession. We are unconvinced that the end of the global recession is already
      in sight.)

      The IMF’s SLF

      Last night, the IMF announced a new facility – the Short-Term Liquidity Facility
      (SLF) – that has no to low conditionality and access to up to five times the
      countries’ quotas. On the same day, the Fed announced a series of bilateral
      swap arrangements with some EM central banks. Our view is that, while having
      more dollars is clearly a good thing, these flows will likely not be nearly big
      enough to fully offset the gale-force headwinds that are likely to impinge on
      EM. In short, the impact of the IMF’s SLF is likely to be marginal, not a
      game-changer, as far as the trajectories of the EM currencies are concerned.

      Bottom Line

      We believe that the world is still short the dollar, and further ‘deleveraging’
      or ‘liquidation’ of cross-border positions – likely if the world is indeed
      falling into a deep recession – will ultimately be dollar-positive. We now see
      even more upside for the dollar in the coming 3-6 months, against most of the
      majors and almost all of the EM currencies.



      Appendix 1:
      • stoje_i_patrze Re: Dolar mocny przez jeszcze rok - cz1 03.11.08, 20:29
        Appendix 1: Japanese Yen

        If risky assets sell off again, against the dollar and possibly also against the euro, and if the yen strengthens significantly, those developments could prompt FX market intervention. These prospective interventions, however, are unlikely to reverse the trends in USD/JPY or EUR/JPY.

        As global demand slows, pressures on Japan will mount. The impact of a global recession on Japan’s exports is clear. Lower oil prices could push Japan’s CPI back below zero in the coming months. Our Japan watcher Takehiro Sato was early in warning about a recession in Japan, and remains bearish on the outlook of the Japanese economy. We suspect that rate cuts by all G7 central banks, including the BoJ, towards ZIRP make a lot of sense, or at least this is the direction investors should expect them to move. However, for Japan, the room to cut is very limited. While Japan will also likely resort to fiscal stimulus, as it always has in the past, the exchange rate should be an increasingly relevant issue, and the risk of unilateral interventions will rise as the economy slows and as the JPY stays strong.

        1. REER of JPY already very weak. Some argue that the real effective exchange rate (REER) of the JPY is still very weak from a historical perspective, and therefore Japan has no case to intervene. We disagree. It is indeed true that the REER of the JPY is still about a third weaker than it was in 2000. But the key implication should be that, despite the super-weak JPY, Japan has only managed to eke out modest growth in recent years. The extraordinarily weak JPY in recent years and the export-reliant nature of Japan’s growth suggest that Japan is not particularly well-positioned to weather this incoming storm, as our colleague Sato-san has argued. Thus, the fact that the REER is still low does not mean that JPY intervention is not justified.

        2. Virtually all of Japan’s export markets are slowing. Japan’s direction of trade has evolved over the years to become more reliant on exports to the BRICs, and relatively less to the US (the share of exports to the US has shrunk from 28.1% to 20.4%). However, all of Japan’s major markets – the US, BRICs, EU and AXJ – are showing a material slowdown. Japan’s monthly trade figures showed the first deficit in 26 years, followed by a minuscule surplus the following month. The trade surplus could be re-established, but only through import compression, which is bad news, not good news, for Japan.

        3. EUR/JPY is a major problem for Japanese exporters and institutional investors. From its peak, EUR/JPY has fallen by 24%. This poses a serious problem for Japanese exporters and institutional funds that have had large exposure to EUR assets. The fall in EUR/JPY is a bigger problem than the fall in USD/JPY. This is why we suspect that, if the MoF intervenes, it might even intervene in both USD/JPY as well as EUR/JPY.

        4. Repatriation flows are very powerful. Given the severity of the global shock, repatriation flows back into Japan are very powerful. We are not sure that unilateral interventions will succeed in reversing the trend decline in the JPY crosses.
    • przycinek.usa trzeba ten watek odkurzyc 18.03.09, 04:36
      Wyglada na to, ze po kilku latach w 2009 wreszcie czesc rynku obudzila sie i
      zaczyna myslec, co przeklada sie na ucieczke kapitalow z USA. Na razie zaczyna
      sie niewinnie bo dolar juz 2 miesiace stoi i nie ma ochoty nigdzie wzrastac.
      Moze to jest ten moment tuz przed jazda? Sam juz nie wiem...



      TIC za styczen powaznie ujemny -148.9B
      przycinek.usa 17.03.09, 04:18 Odpowiedz
      www.ustreas.gov/tic/ticpress.shtml
      www.ustreas.gov/press/releases/reports/tg57_ticdata.pdf
      I niespodzianka:
      www.treas.gov/tic/mfh.txt
      Gdzie jest Polska? Ha?
      -)

      Tutaj dane archiwalne do grudnia 2007:
      www.treas.gov/tic/mfhhis01.txt
      Wyglada na to, ze Polska "zniknela" gdzies w 2008.
      To jest TEMAT. Ciekawe co ma na to do powiedzenia NBP?
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=92792647&v=2&s=0
      • 7.dni Re: trzeba ten watek odkurzyc 18.03.09, 17:44
        Teraz czy później bez znaczenia. Ważne, że wątek już jest.
        Ten rynek walutowy generalnie wygląda na niezły chaos.
        • robisc niesamowity watek 29.03.09, 18:52
          wracam do niego czesto, bo warto; jak nie nazwac tego postu Przecinka proroczym?

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=64281603&a=67394965
          • frusto Re: niesamowity watek 30.03.09, 11:53
            Watek niesamowity; szkoda wielka, ze nie czytalem tego forum i paru innych
            ciekawych miejsc w sieci dwa lata temu. Bylbym wtedy duzo do przodu zamiast byc
            duzo do tylu smile Wiedzialbym wtedy, ze zdanie: "zajmuj sie tym, na czym sie
            znasz, a inwestowanie zostaw fachowcom bo oni sie nad tym znaja" niesie podobne
            znaczenie jak "jestes jeleniem"
    • przycinek.usa Re: 2 dolary za Euro - kolejny watek 31.10.09, 18:29
      Zgodnie z przewidywaniami sprzed 3 lat FDICowi prawie skonczyla sie forsa.
      Przynajmiej wedlug tego artykulu, bo wedlug niezaleznych szacunkow FDIC jest juz
      pod kreska i to znacznie.


      wyborcza.biz/biznes/1,100896,7207610,W_USA_upadlo_9_kolejnych_bankow.html

      • przycinek.usa Re: 2 dolary za Euro - kolejny watek 31.10.09, 19:26
        Dwa slowa wyjasnienia, FDIC przejmujac banki i odajac je potem innym bankom
        zawiera umowy, ktore przejmuja PRZYSZLE straty kredytowe.

        Czyli FDIC obecnie MA na przyklad 2 miliardy dolarow, ale naprawde nie ma nic,
        bo przeszacowanie kredytow spowoduje automatycznie kilkanascie miliardow dolarow
        strat za pol roku.
        • el_matador9 Re: 2 dolary za Euro - kolejny watek 23.11.09, 22:06
          www.blog-politique.net/blog-politique/index.php?
          kwadratura koła wewnątrz strefy EURO.

          strefa EURO obejmuje kraje strukturalnie bardzo słabe gospodarczo:
          Hiszpanię, Finlandię, Irlandię, Portugalię, Grecję, częściowo
          Włochy i Francję.
          jedynym krajem realnie silnym gospodarczo w tej strefie są NIEMCY.

          NIEMCY:
          począwszy od początku lat dziewięćdziesiątych rozwój oparty o
          głębokie zmiany strukturalne bazy przemysłowej w wyniku
          najostrzejszej w Europie, eliminującej działy nie rentowne, polityki
          przemysłowej przy znaczącym obniżeniu aż po dzień dzisiejszy tempa
          konsumpcji osobistej gospodarstw domowych.w rezultacie bardzo słabe
          tempo wzrostu przez te ostatnie lata 1,5%{Hiszpania 3,8%, Francja
          2,1%},
          najsilniejsze zmiany strukturalne związane z długoletnią polityką
          przemysłową.główny kierunek rozwoju całego państwa: high tech i
          jakość.
          eksport ukierunkowany na nowe rynki wschodzące.

          FRANCJA:
          rozwój oparty o wzrost zadłużenia gospodarstw domowych,tym samym o
          rozwój budownictwa mieszkaniowego i sektora nieruchomości, szybki
          wzrost
          konsumpcji indywidualnej i usług rynkowych.tworzenie nowych miejsc
          pracy w sektorach o słabych w porównianiu z Niemcami przyrostach
          jednostkowej produktywności
          i wydajności pracy.
          przemysł francuski mniej wyspecjalizowany na rynkach światowych
          aniżeli niemiecki,
          mniej zorientowany na sektory o najwyższej rentowności
          produkcji|haute gamme|, mniej upozycjonowany na rynkach wschodzących.
          cierpi w dwójnasób z powodu silnego EURO, jak to obserwuje się w
          ostatnich miesiącach w odróżnieniu do swojego zareńskiego homologa.

          WNIOSKI :
          francusko-włosko-niemiecka kwadratura monetarnego koła przedstawiona
          powyżej uniemożliwia jakąkolwiek koordynację polityki monetarnej
          pomiędzy Niemcami i Francją oraz Włochami, co sprawia iż EURO w
          gruncie rzeczy jest tak zwanym papierowym tygrysem
          i obecnie jest zdecydowanie nadwartościowe.
    • przycinek.usa czy widzicie co sie dzieje z dolarem po FOMCu? 23.09.10, 00:32
      Kurs EUR idzie prawie pionowo w gore.
      Zloto w gore, srebro w gore i EUR w gore.

      Tu jest ogolnie dostepny wykres dla wszystkich:
      www.dailyfx.com/charts/netdaniachart/
      FED igra z ogniem.
      • przycinek.usa Re: czy widzicie co sie dzieje z dolarem po FOMCu 23.09.10, 00:52
        Wprawdzie FOMC niewiele powiedzial, ale powiedzial jednak cos waznego, a mianowicie, ze chca wywolac inflacje.

        www.federalreserve.gov/newsevents/press/monetary/20100921a.htm
        cytuje:
        "The Committee will continue to monitor the economic outlook and financial developments and is prepared to provide additional accommodation if needed to support the economic recovery and[u] to return inflation, over time, to levels consistent with its mandate.[/u]"

        Ta skandaliczna wypowiedz spotkala sie z natychmiastowa reakcja rynku i wprawdzie jeden z czlonkow FOMC juz od dwoch spotkan konsekwentnie sprzeciwia sie tej polityce, to rynek odbiera to dzialanie jako pomylke. Dolar spada ostro a w mediach pojawily sie artykuly, ktore ukazuja pewne zdumienie dziennikarskie:

        finance.yahoo.com/news/Unusual-worry-for-economy-Is-apf-1253519994.html?x=0
        "The Fed says a little more inflation might be just the thing to start a chain reaction that would ultimately create jobs
        • lastboyscout To wszystko juz bylo.... 23.09.10, 03:05

          Rozumiem, Przycinek, znowu cie naszlo: jesien, przygnebienie, potrzeba jakis wrazen, podbudowanie poczucia wlasnej waznosci istnienia i takie klimaty ale mam nadzieje, ze tym razem to juz naprawde zapusisz te brode ! wink
          • polarbeer Nie bylo... 23.09.10, 04:54
            Nic nie bylo. Kazdy moment w czasie to nowa sytuacja i zadne pozorowanie "wyzszej madrosci" nie zmieni tego prostego faktu. Zloto bylo na poziomie 700-800 dolarow za uncje gdy dolar padal wczesniej. Teraz jest na poziomie 1200-1300 gdy pada ponownie... 800 nie rowna sie 1300. Capish?

            Nowoscia sytuacji jest intesyfikacja wojny miedzy walutami. Zaczelo sie od interwencj Japoni w celu obnizenia kursa jena. Nastepnie wystrzelil Bernanke ze "potrzebujemy inflacji"
            • kurt76 Re: Nie bylo... 23.09.10, 08:54
              > Zaczelo sie od inte
              > rwencj Japoni w celu obnizenia kursa jena. Nastepnie wystrzelil Bernanke ze "po
              > trzebujemy inflacji"
              • polarbeer Re: Nie bylo... 23.09.10, 15:11
                kurt76 napisał:

                Cytat Ale co dalej? Oprocz zlota?
                Czy nie lepiej kupic AUD? No dobrze - prosciej, dla inwestora w PL?


                Sorry, ale odwrotnoscia przymusowego pieniadza jest spontaniczny pieniadz. Tak jak odwrotniscia virtualnej przestrzeni jest rzeczywistosc a nie virtualny "Real World" czy inny gimmick. Jezeli chcesz sie zabezpieczyc, zawsze szukasz odwrotnosci tego co zabezpieczasz.
              • robisc Re: Nie bylo... 23.09.10, 22:45
                faktycznie cos sie dzieje...jakby cisza przed wieksza burza; na PLN dilerzy oczekuja znaczacego oslabienia i to juz od pewnego czasu; spotkalem sie tez ostatnio z dosc ciekawym gosciem, ktory ma rozne znajomosci i sporo kasy, nad ktorej ulokowaniem teraz sie zastanawia; powiedzial mi m.in., ze chetnie zainwestowalby ponownie w nieruchomosci ale znajomy z Goldmana mu odradzil;

                no ale to moze tylko plotki - Kuczynski, guru gieldowych spekulantow, wieszczy hosse

                www.pb.pl/2/a/2010/09/23/Ameryka_wysyla_dobry_sygnal
                • lastboyscout Chris, forget about it, there is no Poland anymore 24.09.10, 02:05
                  Wiem, Robi, ze nie czytasz takiego palanta jak ja, wiec tylko kilka slow przypomnienia innym kilku podstawowych kwestii poruszanych od lat na tym forum.

                  > faktycznie cos sie dzieje...jakby cisza przed wieksza burza; na PLN dilerzy ocz
                  > ekuja znaczacego oslabienia i to juz od pewnego czasu


                  To, ze bedzie BUM!!! to jeden gosc tutaj trabi od lat: dzien dobry
                  Wyszukiwarka: slowo kluczowe - "BUM"

                  Np.
                  forum.gazeta.pl/forum/w,17007,86068339,86079811,Welcome_to_my_BUM_panowie_.html
                  forum.gazeta.pl/forum/w,17007,86068339,86081500,Re_Welcome_to_my_BUM_panowie_.html

                  forum.gazeta.pl/forum/w,17007,20390110,20515182,Re_eee_cos_tu_nie_gra_.html
                  Nowe wpisy mowia w tym watku, ze padnie wszystko.
                  Zadaje wiec panom bardzo proste pytanie:
                  CO padnie najbardziej ?

                  Przypominam, przy tej okazji moj rownie czesto uswiadamiany wam tutaj poglad:
                  Wygra ten, ktory straci najmniej.

                  forum.gazeta.pl/forum/w,17007,33312805,36478888,Re_deficyty_usa_i_profity_z_eksportu_ciemnej_mat.html
                  forum.gazeta.pl/forum/w,17007,115582257,115591217,To_obcy_pociagnie_cyngiel_.html
                  Na koniec jeszcze raz przypomne fundamentalna mysl/cytat z jednej moich rozmow z pewnym miliarderem:

                  forum.gazeta.pl/forum/w,17007,18277016,18363807,Re_LastBoyScout.html
                  Moje pierwsze wejscia na tym forum dotyczace sposobu traktowania polskiego zadluzania pozostawie sobie na deser, kiedy przyjdzie na to pora ... wink

                  P.S. Jeszcze raz prosba do fachowcow z tego forum: jak sciagnac wszystkie a przynajmniej moje wypowiedzi na tym forum?
                  • kurt76 Re: Chris, forget about it, there is no Poland an 24.09.10, 09:03
                    Z Twojego postu (wraz z linkami) przebija jakis taki pesymistyczny determinizm.... wyglada na to, ze od poczatku lat 90-tych czekasz na BUM. I to wszystko na podstawie wypowiedzi jednego czlowieka (miliardera). Ciekawe.

                    Widzisz, tym sie roznimy... tubylcy raczej beda poszukiwali pozytywnych rozwiazan na przyszlosc, takich ktory polepszy ich byt. Ty natomiast z odleglosci czekasz na katastrofe, czekasz na dzielo zniszczenia. Tez ciekawe.
                    • lastboyscout Re: Chris, forget about it, there is no Poland an 24.09.10, 14:34

                      Brak jakichkolwiek argumentow oraz unikanie merytorycznej dyskusji oraz tania probe obrazenia i zdyskredytowania mnie mozna uznac jedynie za potwierdzenie slusznosci/sprawdzalnosci moich pogladow.
                      • polarbeer Nieporozumienia 24.09.10, 15:05
                        Problem w tym ze twoj "BUM" nie ma zadnej definicji. Moze byc czytany jako cokolwiek. Dla mnie np. nie znaczy (dlatego wyglada na pozowanie).

                        Napisz co masz dokladnie na mysli. Jeslei pamietam, czesniej prosilem ciebie o podobne klaryfikacje, ale zbyles sie tego zadania. Wiekszosc togo co piszesz (oprocz ocen wypowiedzi innych) jest bardzo wieloznaczne. Czytajac twoje wypowiedzi ma sie wrazenie ze jest to tak napisane w zamierzeniu, niemalze jak "greenspan-talk"
                        • lastboyscout Re: Nieporozumienia 24.09.10, 15:54

                          Wiekszosc togo co piszesz jest bardzo wieloznaczne.

                          Nie sadze.
                          Wystarczy mi , mi fakt, ze dobrze rozumieja mnie ci, ktorych cenie za udzial w dyskusjach.


                          Z tym nikt nie ma zadnego powodu zeby rozszyfrowywac co masz na mysli albo bawic sie w interpretacje tego co napisales.

                          Podalem ci juz wielokrotnie na to najlepsza recepte:
                          jezeli mnie nie rozumiesz to mnie nie czytaj.


                          prosilem ciebie o podobne klaryfikacje BUM

                          Nie ma lepszej klaryfikacji pojec niz oczywisty fakt, ze praktycznie wszyscy moich dotychczasowi oponenci na forum dzisiaj tak gorliwie glosza moje dawne poglady ...


                          Tak samo jest z tym cytatem ze "oni sa Polska" (nie sa).

                          Wiec mowisz, ze oni nie sa Polska?

                          Wydaje sie oczywistym, ze zadajac od kogos klarownosci, wyjasnien i argumentacji sam powinienes tym samym podpierac swoje gole tezy.
                          • polarbeer Never mind 24.09.10, 16:05
                            Fakt, ze probowalem byl triumfem nadziei nad doswiadczeniem. Doswiadczenie wygralo.
                    • lastboyscout Re: Chris, forget about it, there is no Poland an 24.09.10, 14:47

                      > Widzisz, tym sie roznimy... tubylcy raczej beda poszukiwali pozytywnych rozwiaz
                      > an na przyszlosc, takich ktory polepszy ich byt. Ty natomiast z odleglosci czek
                      > asz na katastrofe, czekasz na dzielo zniszczenia. Tez ciekawe.


                      Widzisz ja z kolei uwazam, za pesymiczny deternizm i niezdolnosc do efektywnej oceny sytuacji/zaproponowania efektywnych zmian w Polsce postawe zamkniecia oczu na to
                      CO NAPRAWDE SIE DZIEJE w Polsce i wypowiedzi w rodzaju, "jest ekstra, jest ekstra wiec o co ci chodzi?"

                      forum.gazeta.pl/forum/w,17007,111048408,111081041,Re_Jest_extra_jest_extra_wiec_o_co_ci_chodzi_.html
                      www.youtube.com/watch?v=N_wXQuAUMlE

                      Przy okazji ... gdybys przyczytal ten watek dowiedzialbys sie, ze co to znaczy "pesymistyczny deternizm w oczekiwaniu na zaglade kraju w ktorym zyje.
            • stoje_i_patrze Re: Nie bylo... 23.09.10, 13:04
              polarbeer napisał:

              > Nowoscia sytuacji jest intesyfikacja wojny miedzy walutami. Zaczelo sie od inte
              > rwencj Japoni w celu obnizenia kursa jena. Nastepnie wystrzelil Bernanke ze "po
              > trzebujemy inflacji"
              • polarbeer Re: Nie bylo... 23.09.10, 14:57
                Zgoda. Gdy pisalem "zaczelo sie od jena" mialem na mysli otwarta chamska interwencje gdzie dotychczasowe obawy o kontra-reakcje polecialy przez okno.

                Moim zdaniem marzenia o jakims ukladzie w sytuacji gdy zaczynaja sie desperackie proby zlapania oddechu wsrod tonoacych sa w tej chwili marzeniem... Kopnflikty interesow staja sie bardzo wyraznie.

                Wlasciwie powinieniem byl napisac ze zaczelo sie w Jackson Hole gdzie Bernanke dal swiatu ultimatum ze albo beda finansowac rozrzutnosc Stanow i poronione pomysly FEDu albo bedzie dewaluowal ich rezerwy walutowe przez czysta monetyzacje... Wyglada na to ze ta "bazuka " wypalila w noge wlasciciela...
    • trackermaly Re: Nie bylo... 24.09.10, 12:55
      szczególna reklamą Kuczyńskiego jest jego stwierdzenie, że od 2000 roku nie inwestuje na giełdzie. ( chociaż ostatnio wział udział w prywatyzacji PZU )

      mowiąc inaczej tak nie wierzy w swoje przepowiednie, że nie postawi na nią nawet złotówki.
      • dorota_3 Re: Nie bylo... 24.09.10, 16:40
        Hm, pracując w różnych instytucjach finansowych pewnie ma zakaz inwestowania (przynajmniej na swój rachunek). Ale troche masz rację - człowiek, który aktywnie gra na giełdzie (i jest to dla niego główne źródło utrzymania) ma inne trochę spojrzenie na rynek niż analityk.

        Faktem jest jednak, że jego wypowiedzi są zawsze warte uwagi, bo są sensownie uzasadniane. Można się z nimi nie zgadzać, ale taki "wypracowany" punkt widzenia zawsze warto poznać.

        No cóż, istnieje pogląd, że ci, którzy sobie radzą na rynku (czytaj: najlepsi) inwestują swoje własne pieniądze...
        • kurt76 Re: Nie bylo... 24.09.10, 20:47
          hehe.
          Ale jestes teraz grzeczna smile
          Gratuluje wpisu, widac,ze sie starasz....
    • polarbeer Bez epitetow! 24.09.10, 14:14
      Wiem ze LBS oblepial ciebie etykietkami i masz z nim "na pienku", niemniej jednak prosze powstrzymuj sie jesli nie chesz zebysmy wycinali cala wypowiedz z powodu jednego slowa... (Jeslei LBS zaprotestuje wytne twoja wypowiedz razem z polemika).

      Wracajac do tematu: Ja unikam (oprocz malych wyjatkow) gieldy od jakiegos czasu gdyz nie wierze ze nadal jest to uczciwe miejsce gdzie funkcjonuje prawo. Gdy wiesz ze wszyscy przy stole sa oszustami pracujacymi dla kasyna, normalna rzecza jest nie siadac do takiego stolu.

      Zaufanie to bardzo delikatna rzecz zarowno indywidualnie jak i globalnie. Gdy stracisz zaufanie, to koniec gry (i poczatek innej gdzie wszystko jest quid pro quo bez kredytu)

      • lastboyscout Re: Bez epitetow! 24.09.10, 14:21

        Prosze o wyciecie TYLKO wypowiedzi naruszajacych regulamin forum oraz trwale zbanowanie tego uczestnika forum jako recydywiste.
        • polarbeer Re: Bez epitetow! 24.09.10, 14:45
          Wycialem post. Co do banu dla Doroty to sie nie zgadzam
    • polarbeer C'mon! 24.09.10, 15:08
      Przeciez twoje wypowiedzi rowniez wycinalismy za lamanie regulaminu. Tez jestes recydywista...
      • lastboyscout Re: C'mon! 24.09.10, 15:40
        Tez jestes recydywista...

        Ale zresocjalizowanym ! smile

        (czytaj: nikogo nie obrazam, ucinam wszelkie pyskowki, dotrzymuje slowa nie wdajac sie w jakiekolwiek dyskusje z osobami, ktore lamia regulamin forum)
        • polarbeer Dokladnie 24.09.10, 15:54
          To jest glowny powod dla ktorego zamiast wyciac Doroty post od razu, wstawilem komentarz. Nikomu sie nie oplaca pisac kilku paragrafow tylko po to zeby to bylo wyciete z powodu jednego (niepotrzebnego) slowa.

          Dorota zrozumie ze sie nie oplaca i sie "zreformuje"...

          smile
          • trackermaly Re: Dokladnie 24.09.10, 18:11
            gdyby tak wszystkich wycinać to by zostali tylko pretorianie przycinka, a forum by umarło ( aczkolwiek sam jestem tutaj od dopiero roku )
    • trackermaly Odwrócenie trendu głównego ? 29.09.10, 09:23
      drukarki Bena robią swoje ?
    • trackermaly odwrócona RGR 29.09.10, 22:54
      dane dzienne , wykres liniowy

      lewe ramie - 01.02.2010 - 14.04
      prawe ramie - 08.08.2010 - 21.09

      wybicie - przełamanie prawego ramienia na 1,3120

      orientacyjny zasięg formacji 15 figur czyli coś koło 1,5


      jakby ktoś chcial sprawdzić -

      stooq.com/q/a/?s=eurusd

      dla złota to może oznaczać zasięg wzrostów pomiędzy 50 a 100 dolarów od dzisiejszej ceny.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka