przycinek.usa
22.10.08, 20:08
Nie mam zadnych watpliwosci, ze dynamiczny spadek PLN spowodowany jest
wyciskaniem dlugich pozycji w PLN. Wynika to z prostej przyczyny
zabiezpieczania sie rynku przed ryzykiem wzrostu kursu PLN w okresie
poprzedzajacym spadek. Rynek zabezpieczal sie przed dalszym wzrostem PLN,
poniewaz RPP prowadzac polityke wysokiej stopy procentowej doprowadzala do
przewazenia kredytow walutowych w Polsce. Kurs PLN zostal przez to wywindowany
do absurdu a jego cena zupelnie nie uwzgledniala realiow wymiany handlowej.
Obecnie prasa pisze w kolko, ze wine za spadek PLN ponosza spekulanci,
rozpasanie budzetowe Wegier, ucieczka kapitalu zagranicznego i pewnie ze setke
innych powodow, oprocz najwazniejszego - blednej polityki monetarnej RPP.
A RPP, zamiast trzymac wysoko stope procentowa powinno bylo podwyzszac rezerwy
obowiazkowe bankow. Teraz kiedy jest za pozno na reakcje - gazety beda
spoleczenstwu serwowac papke propagandowa i kto wie, moze nawet kolejne
"madre" pomysly aby zaradzic kryzysowi.
Osobiscie nie wiem co w takiej sytuacji powinno sie robic w takim panstwie jak
Polska, ale wiem z cala pewnoscia, ze nie mozna wyrzucac pieniedzy w bloto,
tak jak to robi departament skarbu w USA.
U nas ten kryzys trwa juz sporo czasu i okazuje sie, ze wszelkie interwencje
sa nieskuteczne.
Osobiscie uwazam, ze jest to obiektywnie idealny czas na skup udzialow przez
spolki, ktorych akcje sa ponizej wartosci ksiegowej.
Mozliwe tez, ze Panstwo powinno zastanowic sie wreszcie nad tym co wyprawia z
rynkiem w dlugim terminie. Mysle, ze jest czas na to, aby zrozumiec, ze rynek
kapitalowy rowno traktuje akcjonariuszy tylko wtedy, kiedy panstwo zmusi go do
tego regulacjami. Podatek od dywidendy jest jaskrawy przykladem takiego
posredniego wplywu panstwa na rynek. Nic dziwnego, ze firmy nie placa dywidend
i w efekcie z rynku uciekaja fundusze. Mozliwe, ze NBP powinien uruchomic
rezerwy i odkupic na rynku te firmy, ktorych wartosc w wyniku kryzysu spadla
ponizej wszelkich akceptowalnych wartosci historycznych.
Podejrzewam jednak, ze obecnie RPP rozwaza podwyzke stopy, a rzad mysli jakby
tu wszystkim "pomoc" poprzez kolejne keynsowskie wydatki, w efekcie ktorych
pies z kulawa noga nie kupi dlugu rzadowego. Myslenie ma kolosalna przyszlosc.
Szkoda, ze proces rynkowy nie dotyczy obsady stanowisk politycznych ani RPP.