Dodaj do ulubionych

Prawo Greshama

23.12.08, 15:24
Czesto wspominane na tym forum... Z roznymi interpracjami. Proponuje a nowa
dyskusje dokladanie na ten temat. Niech to bedzie watek pokrewny temu "w czym
pieniadz ma miec pokrycie" (jesli w ogole).

Dodam tylko ze oprocz Kopernika (ktorego rzadko wspominaja poza polskimi
dyskusjami
Obserwuj wątek
    • lohicon Re: Prawo Greshama 23.12.08, 16:16
      A co stanie się w sytuacji gdy istnieje TYLKO "zły pieniądz"?
      Czy współcześnie w skali globalnej istnieje jeszcze "dobry pieniądz"?
      Czy inflacja / deflacja mają związek ze złym / dobrym pieniądzem?
      • polarbeer dobry pieniadz nie znika 23.12.08, 17:52
        Dobry pieniadz dlatego jest dobry poniewaz nie przestaje istniec razem z tymi
        ktorzy juz nie sa w stanie narzucic swojej woli innym.

        Zauwaz ze zlote monety wszystkich czasow nadal sa bardzo cenne - niezaleznie od
        wartosci numizmatycznej ktora jest liczona jako premium powyzej wartosci surowca
        • bagracz Re: dobry pieniadz nie znika 23.12.08, 18:11
          polarbeer napisał:

          > Dobry pieniadz dlatego jest dobry poniewaz nie przestaje istniec razem z tymi
          > ktorzy juz nie sa w stanie narzucic swojej woli innym.

          Wystarczy zaproponować komuś by zakopał w ogrudku dla wnuków trochę kasy. Nikt rosądny nie zakopie np. dolarów bo się przed wnukami tylko ośmieszy. Złoto to zupełnie coś innego.

          Dobry pieniądz już jest. Od tysięcy lat. Akceptowany na całym świecie i w każdym czasie. To finansowi magicy chcieli by by nie istniał. To się oczywiście im nie uda bo nie mają do zaproponowania nic lepszego. Wszystkie ich wynalazki okazały się w końcu tylko oszukańczą ułudą. Kwestia czasu.




          • h.rearden Re: dobry pieniadz nie znika 23.12.08, 21:14
            Warto zauważyć, jakiej ekwilibrystyki matematyczno statystycznej wymagają
            porównania cen różnych artykułów zarówno tych sprzed trzydziestu lat jak i tych
            sprzed siedemdziesięciu. Przeliczenie z uwzględnieniem inflacji i kataklizmów
            a'la wojna światowa jest bardzo skomplikowane a wyniki zwykle naciągane.


            Tymczasem dzięki pieniądzowi kruszcowemu poznanie wartości dóbr z czasów jego
            obowiązywania jest banalnie proste. Wystarczy wiedzieć, że stary półimperiał do
            1897 roku zawierał 0.1867 oz złota ergo rubel z czasów Wokulskiego wart był
            dzisiejsze 92 zł.


            Stąd natychmiast wiadomo:
            - że roczne zarobki sprzedawcy Mraczewskiego to 138 tyś zł,
            - że wyprawa dla szwaczki pozwalająca jej rozpocząć pracę to 9,2 tyś zł,
            - że klacz wyścigowa Krzeszowskiego kosztowała 139 tyś zł,
            - że nowy powóz Wokulskiego to wydatek rzędu 555 tyś zł,
            - że Łęcki kupił warszawską kamienicę za 11 mln złotych podczas gdy jej ówczesna
            rzeczywista wartość to 5,5 mln zł,

            itd.

            Przelicznik kruszcowy bezlitośnie obnaża instytucjonalne złodziejstwo dokonywane
            pod przykrywką papierowej waluty. Dlatego złoto jest znienawidzone przez ludzi
            ze styku świata polityki i finansów.
            • bagracz Re: dobry pieniadz nie znika 23.12.08, 21:54
              Peter Schiff bardzo rozsądnie o złocie i dolarze. Dobrze, że czasem trochę rozsądku się pojawia w mediach. Szkoda, że tak mało. Ale takie czasy i media.
              seekingalpha.com/article/111857-peter-schiff-outlook-for-the-gold-market?source=front_page_most_popular_articles
    • bagracz Re: Prawo Greshama 23.12.08, 22:37
      polarbeer napisał:


      > Ja zaczne od tego ze prawo GK (wypierania dobrego pieniadza z obiegu) dziala
      > tylko wowczas gdy istnieje przymus
      • polarbeer Re: Prawo Greshama 23.12.08, 22:45
        Co w takim razie odpowiesz na tezy Vice_Versa:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=87161717&a=87452837
        • bagracz Re: Prawo Greshama 23.12.08, 23:41
          Vice_versa ma oczywiscie racje. Podobna jak ci, ktorzy zostali pierwszymi sekretarzami komitetow partyjnych zamiast marznac i strzelac po lasach w poczatkach PRL-u. Problem w tym, ze katastrofa rozciagnieta w czasie dalej jest katastrofa. Nawet gdy sie posiada wszystko. Banki, fabryki, walute, media i niewolnikow. Stare bajki mowia, ze zbytnia chciwosc gubi. I nie jest to tylko taka sobie moralizatorska gadka-szmatka. Ludzi bez problemu mozna przerobic w bezmyslna mase rodem z Korei Pln, co nawiasem wlasnie sie dzieje. Ale pytanie na jak dlugo i po co? Czy KimIrSen jest bogaty? Czy jest bezpieczny? Czy ma dluga przyszlosc? Czy jego koniec napewno bedzie nie bedzie przykry? Imperia powstawały i upadały. Te bez zdrowych podstaw trwały zazwyczaj co najwyzej do smierci zalozyciela. Zwykle gwaltownej.
          • polarbeer Re: Prawo Greshama 24.12.08, 00:29
            Vice_Versa napisal:

            "Masz jakieś armaty, żeby NARZUCIĆ światu gold standard? Bo Gresham
            miał bardzo konkretną siłę ognia. I w ogóle uważasz że narzucanie to
            dobra metoda?"

            Jezeli zalozymy ze zloto jest "pieniadzem najwyzszej jakosci", nie jest to
            oczywista sprzecznoscia z teza ze przy BRAKU PRZYMUSU zloto wyparloby inne formy
            pieniadza? Tak jak to sie stlo np w Kaliforni:

            (...)"The main thing that distinguished these exceptions to Gresham's Law from
            other instances in which the law appears to have applied was the lack of any
            rules or of any authority capable of enforcing rules compelling people to accept
            particular coins in payment for goods or in the settlement of debts at some
            officially designated nominal value. Thus while the California private gold
            coins were, like those produced at the Philadelphia Mint, denominated in
            dollars, none of them were legal tender, and people were free to value them as
            they pleased, or to refuse them altogether. In practice only the better coins
            gained wide employment because others were not considered to be reliable
            representatives of the pre-existing dollar unit, and because valuing these
            inferior coins according to their actual gold content was inconvenient. In the
            market for international exchange media a similar tendency for good coins to be
            favored over bad stemmed from the absence of government authorities capable of
            enforcing legal tender laws and other rules compelling the acceptance of
            official coins "by tale" (that is, at par or face value, rather than by weight)
            beyond national borders." (..)

            eh.net/encyclopedia/article/selgin.gresham.law
          • vice_versa Prawo Greshama w Erystyce 24.12.08, 03:22
            1. CZYJE poglądy, drogi Bagraczu, uwzględniają Prawo Kopernika
            Greshama a czyje szukają "zdrowszych podstaw".

            2. KTO Ci powiedział, że dzisiejsze podstawy NIE SĄ ZDROWE i z czego
            to wywodzisz?

            3. Twoje analogie do systemów totalitarnych są zapewne świadectwem
            własnych antyrynkowych ciągot i poglądów. Na pewno nie dotyczą moich
            poglądów, nie mówiąc już o prawie KG.
            Analogie dotyczące systemów totalitarnych dowodzą tego, że nie
            zrozumiałeś, że jestem za wolnym światem i w wolnym świecie jaki
            znam deprecjacja pieniądza ODBYWA SIĘ SZYBCIEJ niż w świecie
            zniewolonym totalizmami, których władcy robią wszystko by zachować
            pozory niezmienności, stabilności i dobrobytu. Tymczasem ani
            stabilności ani tym bardziej dobrobytu nie są w stanie
            zagwarantować.

            Proponowałbym zapoznać się szerzej z moimi wpisami, choćby tymi:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=87161717&a=87353035
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=87161717&a=87195169
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=87161717&a=87194023
            4.
            >Imperia powstawały i upadały. Te bez zdrowych podstaw trwały
            > zazwyczaj co najwyzej do smierci zalozyciela. Zwykle gwaltownej.

            Tak, sam osobiście znałem takiego co swojemu bratu w 753pne wróżył
            zapaść Imperium Rzymskiego. Ty wiesz, że on TEŻ miał rację?

            5."Problem w tym, ze katastrofa rozciagnieta w czasie dalej jest
            katastrofa"

            Problem jest w nadawaniu pojęć nieadekwatnych do rzeczywistości.

            Uważanie za katastrofę czegoś co służy unikaniu katastrofy, co
            POLEPSZA i PRZYSPIESZA rozwój całego wolnego świata to jest dziwna,
            smutna perspektywa, smutnych ludzi, którzy nie potrafią/nie chcą
            rozumieć czemu TAK JEST LEPIEJ i albo UDAJĄ, że nie widzą
            dobrodziejstw obecnego systemu, albo faktycznie pozbawili się
            udziału w możliwościach jakie stwarza świat. Na barykady, więc, na
            barykady!

            Nazywanie katastrofą pokojowej ewolucji ludzkości, przebiegającej w
            drodze wyeliminowania wbudowanego w system złotego parytetu
            gigantycznego defaultu, matematycznie oczywistego, o szokująco
            niszczącej skali zniszczeń i rażenia w skali świata, przy
            jednoczesnej negatywnej ocenie znoszenia sztywnych barier, które
            wręcz wymuszały ten default pokazuje tylko defetyzm poglądów i
            ahistoryczność. Ni mniej ni więcej.

            6.
            Jest coś głęboko niemoralnego w tym, że 60 lat po wojnie i 20 lat po
            bezkrwawym upadku komunizmu opowiadać o katastrofie. Jest coś
            ogromnie nietaktownego i niesprawiedliwego w tym by przy okazji
            dyskusji o prawie Kopernika przywoływać na poparcie swoich tez
            pamięć żołnierzy NSZ czy AK.

            Nie mówię o nonszalancji z jaką zrównałeś moje racje z racjami
            pierwszych sekretarzy (Dziękuję Ci bardzo za życzliwe pomięcie kilku
            kwestii, w końcu jeśli już padli "pierwsi sekretarze komitetów
            partyjnych" to pozostaje być wdzięcznym, że nie padł Departament III
            MBP czy żydokomuna)

            Trzeba trochę miary w używaniu pojęć i figur retorycznych, a
            roztropność nakazywałaby zachować nieco większy margines ostrożności
            w stosowaniu analogii które do tematu wątku mają się nijak.

            Chyba, że idzie o Prawo Greshama w ujęciu lingwistyczno-erystycznym.
            • bagracz Re: Prawo Greshama w Erystyce 24.12.08, 09:57
              vice_versa napisał:

              > Trzeba trochę miary w używaniu pojęć i figur retorycznych, a
              > roztropność nakazywałaby zachować nieco większy margines ostrożności
              > w stosowaniu analogii które do tematu wątku mają się nijak.

              Bardzo przepraszam vice_versa. Nie sadzilem ze Cie to az tak dotknie. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, ze sam chyba gdzies wspomniales o tym, ze polarbear gania po lasach z karabinem a Ty zadowolony idziesz zgodnie z dziejowym pradem. Ja zaś szukalem analogii gdzie ten "dziejowy prad" i nowe wspaniale wynalazki inżynierii spoleczno-finansowej przeciwstawiane sa przestarzalym i szkodliwym nawykom (to okropne zloto, ktore koniecznie nalezy zniszczyc i wyplenic).
              Sam wiec rozumiesz, ze analogia z PRL-em byla praktycznie bezkonkurencyjna. Ale moja wina bo moglem wybrac np. Kube albo NRD. Nie bylo by niepotrzebnych skojarzen, o ktore slusznie masz pretensje i tych niezamierzonych erystycznych efektow.

              Wiec graba vice_versa w ta wigilie i jeszcze raz przepraszam.

              Ja po prostu nie moge uwierzyc w ani jedno slowo jesli ktos mi mowi, ze wlasnie opanowal sztuke szybkiego rozwoju, unikania kryzysow, czynienia ludzi szczesliwymi, bogatymi, madrymi czy zdrowymi.
              W ani jedno slowo! Nie po doswiadczeniach XX wieku gdzie podobni zartownisie zostawili po sobie pustynie gospodarcze, kulturalne i technologiczne razem z setkami milionow ofiar.

              Wiec jak slysze taka gadke, ze zloto wicie, rozumicie to burzuazyjny przezytek i zaden postepowy postepowiec wicie, rozumicie, nie powinien nawet go brac do reki to noz mi sie w kieszeni otwiera.
              I wcale nie chodzi mi tu o jakies erystyczne chwyty tylko o twarde, betonowe wrecz meritum tej analogii.
              Jest cos gleboko niepokojacego i niemoralnego w gosciach zachwalajacych nam nowe wspaniale rozwiazania, ktore wymagaja "tylko" wykorzenienia do golej ziemi tych starych.
              A w kwestii katastrof, to cala komuna byla jedna wielka katastrofa. Mimo, ze, a jakze, czasami odnosila jakies sukcesy. Ktore zreszta niejednego zmylily. Tak bylo i 20 i 60 lat temu. To byla wlasnie katastrofa rozciagnieta w czasie. Imperium Rzymskie to zupelnie inna historia.

            • bagracz Re: Prawo Greshama w Erystyce 24.12.08, 12:20
              vice_versa napisał:

              > 1. CZYJE poglądy, drogi Bagraczu, uwzględniają Prawo Kopernika
              > Greshama a czyje szukają "zdrowszych podstaw".
              >
              > 2. KTO Ci powiedział, że dzisiejsze podstawy NIE SĄ ZDROWE i z czego
              > to wywodzisz?

              Ad 1) Poniewaz jeszcze znalazlem chwile czasu w tym swiatecznym dniu pstaram sie odpowiedziec na powyzsze pytania, co poprzednio mi umknelo, gdyz zbyt bylem skupiony na naleznych Ci przeprosinach.
              To, ze prawo KG "promuje" niejako zly pieniadz w jego ekspansji nie oznacza jeszcze, ze ow zly pieniadz jest tym o czym ludzie marza. O tym marza tylko politycy i cinkciarze. Prawo KG ma rowniez druga strone medalu. Ludzie chca pieniadza, ktory umozliwi im zachowywanie wypracowanego bogactwa. Zawsze chcieli. Wynika to z prawa KG. Obecny system mniej czy bardziej skutecznie im to uniemozliwia. Wszelkie zastepniki okazaly sie uluda dla przecietnego zjadacza chleba. Z prawa KG wynika, ze taka sytuacja nie jest ani zdrowa ani rynkowa ani spolecznie akceptowalna na dluzsza mete. Tak wiec krytyka obecnej sytuacji jak najbardziej uwzglednia prawo KG. Mozna nawet powiedziec, ze w sporej czesci jest wlasnie na nim oparta.

              Ad 2) System, w ktorym jak ryby w wodzie czuje sie tylko jakies gora 5% spoleczenstwa a i to do czasu (Wide sprawa Madoffa) nie jest zdrowy z definicji. Nezaleznie od tego, ze Ty sobie swietnie w nim radzisz. Bankructwo systemu na taka skale jaka obecnie obserwujemy nie jest zadnym przypadkiem ani wypadkiem przy pracy i nie swiadczy, ze wszystko jest OK tylko akurat cos nie wyszlo ale sie naprawi. Sytuacja gdy caly swiat sie zastanawia co wymysla kolejni czarodzieje z FED na pewno nie jest zdrowa. Przeciwnie. Swiadczy dobitnie o glebokiej, systemowej dewiacji. W sposob absolutnie oczywisty.



        • vice_versa Prawo Kopernika. 24.12.08, 01:44
          Dziękuję Ci bardzo Polarbeer, za zainicjowanie tak ciekawego wątku.
          Interesujące będzie zapoznać się z poglądami użytkowników forum w
          tej kwestii. Nie będę w niej jednak uczestniczył, ograniczając się
          do tego postu. Powody poniżej:

          1.Nie chciałbym, by doszło do zmiany przedmiotu dyskusji, z prawa
          Kopernika Greshama na dyskusję o poglądach vice_versa. Faktem jest,
          że o prawie tym piszę c.a. w co trzecim poście, co czyni mnie
          skrajnie nieobiektywnym i zaangażowanym dogmatykiem, co wyklucza w
          moim pojęciu rzetelną rozsądną dyskusję. Przyznaję, na punkcie prawa
          KG jestem aprioryczno dogmatyczny i to wyklucza mnie z udziału w tej
          dyskusji, tak po prostu bedzie lepiej. Bardzo więc proszę nie
          uznawać moich poglądów za punkt odniesienia w dyskusji nt. prawa
          Kopernika Greshama. Moje poglądy są skrajne, nieobiektywne i zbyt
          łatwo przyszłoby czytelnikom skompromitowanie samego prawa za pomocą
          moich poglądów, a przecież Polarnemu z pewnością nie o to chodzi.

          2. Dyskusja nad prawami niesie w sobie tyleż zagrożeń co
          demokratyczne głosowanie nad prawami matematycznymi, fizycznymi czy
          geograficznymi. Każe to mi być sceptycznym w kontekście własnego
          udziału. Prawdę mówiąc wcale mnie nie zdziwi gremialna
          krytyka i chóralna dezaprobata dla prawa Kopernika Greshama na
          łamach forum, z równoczesnym obwinianiem systemu fiat money o
          wszystkie/większość nieszczęść ekonomicznych z jakimi zmaga się
          świat.

          3.Siła ognia Waszych argumentów skazuje mnie zatem na spektakularną
          porażkę i uważam rejteradę z tego pola walki, na którym mogę odnieść
          jedynie sromotną klęskę za wskazaną i jak najbardziej na miejscu.
          Wywodzę to wprost z von Clausewitza i Sun Tzu, więc myślę że mi
          wolno wink
          Nawet jeśli fiat money, opierający się na prawie KG, byłby
          najgorszym systemem, to i tak pozostaje najlepszym system jest
          dotychczas wynaleziono. Moja postawa wycofania z dyskusji oznacza
          tylko, że nie podejmuję się dyskutować z jego wadami, w roli
          advocatusa diavoli.

          4. W ten sam sposób jak się wierzy, że rozwój świata następuje W
          DOBRYM kierunku, a dobro nie potrzebuje adwokata, w ten sam sposób
          jestem dziwnie PEWIEN, że prawo Kopernika Greshama się obroni samo i
          nie potrzebuje adwokata vice_versy.

          Ze swojej strony pragnę zapewnić, że poglądy tych którzy głoszą, że
          pieniądz twardszy, jest lepszy niż ten 'gorszy', szybciej
          deprecjonowany, ewidentnie nie uwzględniają istnienia prawa
          Kopernika Greshama. Takie poglądy wychodzą z błędnych,
          kontrfaktycznych założeń które prowadzą do niezrozumienia natury i
          istoty pieniądza, podważania istoty i istnienia sensu przyjęcia
          systemów fiat money, i ograniczają wyznawców w ich zyskach, które
          są udziałem tych którzy KORZYSTAJĄ z procesów deprecjacyjnych, nie
          dlatego, że te są nieuchronnym złem koniecznym, tylko dlatego, że
          dają im przewagę, więcej możliwości i pełniejsze życie.

          5. Zapewniam, że jest dla mnie jasne, że świat jest pełen tych
          którzy wolą oskarżać świat, zamiast poznać prawa nim rządzące i
          dostosować do nich swoje przekonania. Towarzyszy mi również
          fatalistyczna pewność, ŻE ILOŚĆ tych którzy chcieliby świat zbawiać
          na swoją modłę, odkrywać Amerykę na nowo, tych
          oczekiwaczy "wywrotek", "collapsów", "upadku Ameryki" etc ZAWSZE
          BĘDZIE NIEPROPORCJONALNA DO ILOŚCI tych którzy chcą rozumieć świat
          finansów i z całkowitym przekonaniem i rozkoszą wybrali zachwyt nad
          światem finansów takim jakim ON JEST, a nie takim jakim mógłbyby
          być...

          6. Podważanie prawa Kopernika Greshama prowadzi do podważania sensu
          systemów fiat money, ale nie staje się to samo w sobie dowodem
          przeciw prawu Kopernika czy przeciw systemom fiat money, nie, to się
          głównie obraca przeciwko samym wyznawcom. Podważanie słuszności/
          moralności/ legitymizacji zmian które ZWYCIĘŻAJĄ w toku historii,
          prowadząc do zmian których jesteśmy świadkami... do tego trzeba
          pewnej dozy, hmmm..., dezynwoltury intelektualnej, odwagi cywilnej i
          toku myślenia nieskrępowanego kanonami logiki, to say at least. W
          szczególności gdy nie przyjmuje się do wiadomości istnienia i
          znaczenia prawa Kopernika Greshama, lub stawia diagozy ODWROTNE.

          Pozdrawiam

          P.S.
          Czemu jednak Prawo Kopernika?
          Cóż w naszej naturze/kulturze nigdy nie doszło do recepcji prawa
          Kopernika,(być może z resztą dlatego wycięto nam bory dębowe pod
          korki i beczki na anglosaskie porto, hiszpańskie galeony, francuską
          flotę korsarską, i Wielką Armadę- staliśmy się ekspansywnym narodem
          ekstensywnych eksporterów towarów uzależnionym od powiększania
          swojego terytorium, zamiast walczyć o dominację w globalnym OBROCIE
          towarami) W naszej warcholskiej naturze/szlacheckiej kulturze mocno
          zakorzeniony jest spór ze wszystkim i opór wobec wszystkiego
          włącznie z adaptacją praw odkrywanych przez Polaków, nawet gdyby
          mściło się to na naszym losie. Trudno się dziwić, że dla kultury
          Zachodu ważniejszy niż Kopernik w astronomii był Galileusz, a
          ważniejszy niż Kopernik był Gresham. Tyle, że to raczej świadczy
          przeciw nam, niż przeciw Kopernikowi czy kulturze anglosaskiej.
          Dlatego fakt, że kultura anglosaska stawia Greshama na pierwszym
          miejscu absolutnie nie jest wystarczającym powodem, do tego, żeby
          Kopernika nie zauważać.
          • polarbeer Re: Prawo Kopernika. 24.12.08, 03:33
            >>>> Interesujące będzie zapoznać się z poglądami użytkowników forum w
            > tej kwestii. Nie będę w niej jednak uczestniczył, ograniczając się
            > do tego postu. Powody poniżej:

            > 1.Nie chciałbym, by doszło do zmiany przedmiotu dyskusji, z prawa
            > Kopernika Greshama na dyskusję o poglądach vice_versa.

            Mam nadzieje ze zmienisz zdanie, gdyz prawde mowiac po ostatnich zagraniach
            "swiatecznych" niektorych uczestnikow, zrobilo sie nieciekawie. Mnie szczegolnie
            nurtuje wszechobecny w finansach problem/rola przymusu, ktora lezy u samego
            zrodla fenomenow ktore zaobserwowali K & G. Jezeli dominacje jednch nad drugimi
            uznamy jako "norme historyczna" to nic dziwnego ze momenty gdy KG dzialalo w
            odwrotna strone byly tak krotkie.

            Prawde mowiac ta swiadomosc jest dla mnie bardzo przygnebiajaca...
            • prze.mek.f Re: Prawo Kopernika. 24.12.08, 08:06
              Oba systemy (fiat money i prawdziwego pieniądza) mają swoje wady i zalety.
              Pieniądz jest miarą pracy i dóbr dzięki niej powstałej. Gdy tych dóbr jest
              więcej, potrzeba więcej pieniądza. System fiat money ma mechanizm kreacji
              pieniądza w momencie przyrostu ilości dóbr, złoty pieniądz takiego mechanizmu
              nie ma.

              Tyle że system fiat money wymaga moralności i uczciwości w każdym miejscu
              systemu. Bank sprawdza zdolność kredytową pożyczkobiorcy, i gdy stwierdza że ta
              zdolność jest pozwala mu zastawić swoją przyszłą pracę za nowo wykreowany
              pieniądz. Emitent nie tworzy pieniądza bez pokrycia. Gdy te zasada przestają
              działać, przestaje działać cały system. I z taką sytuacją mamy do czynienia obecnie.

              Pieniądz oparty na kruszcu natomiast wymaga jedynie uczciwości od sprzedającego
              i kupującego. Nie wymaga moralności systemu, nie wymaga w ogóle żadnego systemu.
              Nie ma jednak mechanizmu umożliwiającego ekspansję gospodarki tam gdzie pojawia
              się taka możliwość. Powstają miejsca gdzie są chętni do wymiany, a nie ma
              pieniądza. I w takim miejscu tworzy się kolejna forma fiat money.

              Dlatego w przyszłości dalej oba systemy będą współistnieć. Pewnie najbliższa
              przyszłość należy do posiadaczy kruszców. Potem znowu wzrośnie zaufanie...
              pojawi się nowy pieniądz papierowy. I gra się będzie toczyć dalej.
              • polarbeer bezrobocie i panstwo 24.12.08, 14:35
                Przeoczyles trzy rzeczy:

                1) Rola bankow centralnych i rzadow. Ich niezaleznosc od spoleczenstwa
                • przycinek.usa Re: bezrobocie i panstwo 24.12.08, 18:22
                  uwaga do punktu 2. tego sie nie da porownac, poniewaz to porownywanie gruszek do
                  wisni. Za czasow pieniedzy kruszcowych nie bylo podatkow osobistych i
                  posrednich. Podatki ograniczaja zatrudnienie.
                  • polarbeer podatki osobiste 24.12.08, 18:33
                    Przynajmniej w Stanach podatki od dochodu pojawily sie dokladnie w tym samym
                    momencie co bank centralny (twierdzono wowczas ze nigdy nie przekrocza 2%)
              • przycinek.usa Re: Prawo Kopernika. 24.12.08, 18:19
                "System fiat money ma mechanizm kreacji pieniądza w momencie przyrostu ilości
                dóbr, złoty pieniądz takiego mechanizmu nie ma."


                to zdanie jest nieprawidlowe
    • baldazar Fiat money concept 25.12.08, 12:11
      W załączeniu przekazuję link dot. historii dolara amerykańskiego
      dla tych, którzy chcieliby nieco doczytać perspektywę historyczną.

      Ciekawie rysuje się profil zmian nastawienia do zarządzania
      pieniądzem. Po okresach poluzowania kredytu (inflacji) publiczność
      domaga się stabilności i koncentruje się na zdolności pieniądza do
      zachowywania wartości (oparcie w kruszcu).

      www.kwaves.com/fiat.htm
    • vice_versa Prawo Kopernika a NBP i tak swoje 09.01.09, 05:50
      Nie wszystko jest na sprzedaż, ale wszystko można kupić. Każdą nawet
      największą bzdurę.

      Sponsor: NBP Program Edukacji Ekonomicznej

      " Z makroekonomicznego punktu widzenia istnienie w obrocie
      gospodarczym dwóch walut - słabszej i mocniejszej niesie ze sobą
      ryzyko zaistnienia zjawiska wypierania z obrotu pieniądza
      silniejszego przez pieniądz słabszy. Zjawisko jest w ekonomii znane
      jako prawo Kopernika - Grishama. Polega to na tym, że ludzie, będąc
      świadomymi faktu, że euro jest pieniądzem silniejszym, nie będą
      używać tej waluty na co dzień, a raczej ją odkładać i oszczędzać. W
      życiu codziennym natomiast będą posługiwać się złotówkami, aby
      pozbyć się pieniądza słabszego. Zjawisko to jest o tyle groźne, że
      może zwiększyć udział złotówek w obrocie gospodarczym, podczas gdy
      celem wprowadzenia okresu dwuwalutowości jest promowanie euro. Na
      szczęście jak do tej pory Polska jest wyjątkiem od tej reguły,
      ponieważ z badań wynika, że Polacy coraz chętniej posługują się
      euro. "
      www.kronika.beskidzka.pl/index.php3?wiecej=tak&menu=specjalne&id=421

      Ani słowa o tym, że sam fakt zastąpienia PLN przez Euro oznacza
      przecież, że to Euro wypiera złotówkę, czyli, że jest walutą SŁABSZĄ
      i szybciej deprecjowaną niż PLN. Jeszcze by Polacy zapytali: "No jak
      to, przecież Balcerowicz mówił, że..."

      Niby globalizm, niby swoboda przepływów kapitałowych, ale totalne
      milczenie w temacie konkurencji walut. Zawodowi macherzy od losu
      boją się jak ognia dotknąć tematu globalnej konkurencji walut!! I
      bezczelna propaganda pod pretekstem "edukacji". Tym bardziej
      bezczelna, że po ERM2 na rynku wewnętrznym żadnej konkurencji dwóch
      walut nie będzie, bo kurs będzie określany centralnie.
      Większych bredni niż te które sponsoruje NBP nie czytałem.
      • polarbeer Re: Prawo Kopernika a NBP i tak swoje 09.01.09, 16:27
        >>>> Ani słowa o tym, że sam fakt zastąpienia PLN przez Euro oznacza
        przecież, że to Euro wypiera złotówkę, czyli, że jest walutą SŁABSZĄ
        i szybciej deprecjowaną niż PLN. <<<

        Nie naciagasz tutaj zasieg tego "prawa"? Przecez to nie jest zadne "wypieranie"
        ale administracyjne decyzje. Tak wiec sam fakt ze zlotowka ma zniknac niczego
        nie dowodzi jesli chodzi o powody preferencji ludnosci czy "sily" waluty...

        Samo powolywanie sie na Greshama czy Kopelnika przy wyjasnianiu dlaczego
        politycy czy bankierzy stosuja taka a nie inna forme przemocy (w forme jednego
        albu drugiego papieru/waluty) jest propagandowym zagraniem w ktore z taka ochota
        dajesz sie wciagnac.

        Moim zdaniem sa dwa powody dla ktorych nie ma zjawiska o ktore nie daje spac po
        nicach "teoretykom" NBP:

        1) Poniewaz to prawo odnosi sie glownie do pieniadzy surowcowych.
        2) Obydwie waluty w obrocie sa uwazane ze "nie warte oszczedzania"
        • baldazar Re: Prawo Kopernika a NBP i tak swoje 09.01.09, 17:02
          ad. 1. Tak. To wprost odnosi się do kruszcowego pieniądza.

          > 2) Obydwie waluty w obrocie sa uwazane ze "nie warte oszczedzania"
          Polarny, versa jest w stanie wytłumaczyć prawem K&G nawet fenomen
          swoich urodzin(taki żart, OK?). Trafnie jednak komentuje pocieszną
          interpretację NBP- bądź co bądź autorytet w dziedzinie PLN.

          Jak pamiętasz forumowicza JORL'a z Heimatu z którym tak żywo
          polemizowałeś- JORL ma kasę w banku (sam się chwalił). Oszczędza.
          Większość JORLów tak robi. Słowem powinieneś dopisać "... uważane..."
          przez kogo? Ciebie jak rozumiem!) Bo JORL uważa, że EUR to solidny
          pieniądz.

          Z tym prawem K&G wiąże się zabawna zależność między pieniądzem a
          gospodarką.
          Jak jest silna gospodarka (wysoka produktywność, efektywność, małe
          deficyty) waluta tak jakby się umacnia. Prawo K&G głosi natomiast,
          że waluta słaba wypycha mocną. Czyli można wydedukować że słaba
          gospodarka wypiera silniejszą! Trochę to dziwaczne....
        • przycinek.usa Re: Prawo Kopernika a NBP i tak swoje 09.01.09, 21:52
          Mysle, ze Vice zrobil sobie zart, ktory przy okazji ma wydzwiek teoretyczny.

          Masz maila w skrzyne.
          Prosze o odpowiedz.
      • lastboyscout prywatnie do Vice_Versy 09.01.09, 16:53
        Pisze do ciebie na ViceVersa@tlen.pl
      • przycinek.usa he he he he 09.01.09, 21:48
        Powaliles mnie ta opinia na kolana. Ha ha ha. Doskonaly komentarz!
    • kadi-lak Dziwny problem 09.01.09, 19:33
      Dziwne ......

      "Słowacja wprowadziła euro z początkiem tego roku, stając się 16.
      członkiem Eurolandu. Kurs wymienny ustalono na poziomie 30,126
      korony za 1 euro. Koronami można jeszcze płacić do 16 stycznia."

      Czyli dwa tygodnie. Czy mozna bylo placic na Slowacji 31 grudnia?
      Brakune tej informacji ale zdaje sie ze to przejscie bylo
      blyskawiczne bo ludzie i politycy konkretni. A w Polsce jak to w
      Polsce, lemingi do odstrzalu i niedojdy to maja problem.

      "Życzę wszystkiego najlepszego, będziemy się od was uczyć. Macie
      prawo być dzisiaj dumni" - mówił szef polskiego rządu.

      Moze uczen leniwy ?

      • kadi-lak To tu mialo byc 09.01.09, 19:43
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=88912134&a=89528789

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka