Gość: Welarg
IP: 148.81.254.*
19.05.11, 17:02
Moim zdaniem zawartość manuskryptu jest dość oczywista. Autor książki był wybitnym lekarzem, książka opisuje rośliny lecznicze i wyciągi, które z nich można robić, a często pojawiające się na rysunkach gołe baby świadczą o tym, że lekarstwa te miały służy do leczenia przypadłości ginekologicznych. Z co najmniej kilku powodów autor mógł chcieć te informacje ukryć przed nieporządanym wzrokiem. Rozszyfrowywanie tego manuskryptu uważam za bezcelowe, ale z pomocą komputerów nie powinno to być takie trudne.