pakalnute 20.06.11, 09:44 Co za bzdury!!!;] Kazimierz Wielki miał sporo nieślubnych dzieci - problem w tym, ze nie miał następcy, ale to nie z powodu impotencji tylko niespodziewanej śmierci po upadku z konia;] nijak się to ma do bezpłodności... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
strikemaster Bezpłodność w dawnych czasach. 20.06.11, 09:50 Wtedy bezpłodność jednak nie była tak czestym zjawiskiem, jak obecnie. Styl życia był inny, zdrowszy. Dotyczy to głównie mężczyzn, bo obecny, siedzący tryb życia i obowiązujący nas przymus noszenia spodni zdecydowanie płodność pogarszają. Poza tym, obecnie na dzieci decydujemy się później, a np. jeśli chodzi o mężczyzn, po 30-tce widac już wyraźnie wpływ spodni (jak i innych czynników płodność pogarszających). Dla niedowiarków: link z wyjaśnieniem wpływu spodni na płodność. Odpowiedz Link Zgłoś
smartbonnie Re: Bezpłodność w dawnych czasach. 20.06.11, 12:32 A w życiu! Poczytaj trochę źródła historyczne. Zarówno bezpłodność jak i śmierć przy porodzie przed wynalezieniem antybiotyków były bardzo częste. Głupia infekcja dróg moczowo-płciowych często kończyła się zrostami w jajowodach. Mąż często wnosił do małżeństwa syfilis. Dziś spóźniamy się z potomstwem, bo możemy, nawet czterdziestolatki są płodne. Kiedyś po trzydziestce płodność była raczej wyjątkiem. Ludzie chorowali więcej i starzeli się szybciej. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: Bezpłodność w dawnych czasach. 20.06.11, 13:00 Wiem, że trochę przesadziłem z istotnością. Zauważ jednak, ze skupiłem się na bezpłodności męskiej, bo to jest ewidentnie choroba cywilizacyjna. Odpowiedz Link Zgłoś
paniczysko hm...a ja myślałem, że przykładali kota 20.06.11, 14:29 w myśl zasady: jak jesteś chory to śpij z kotem. choroba przejdzie na kota. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: hm...a ja myślałem, że przykładali kota 20.06.11, 15:45 > w myśl zasady: jak jesteś chory to śpij z kotem. choroba przejdzie na kota. To jakaś aluzja do obecnej polityki i psychiatrii? :D Odpowiedz Link Zgłoś
ptr0 Re: Bezpłodność w dawnych czasach. 20.06.11, 14:28 Nie wiem jakim cudem niby spodnie źle wpływają na płodność.. Przecież wszyscy je noszą i większość jakoś nie ma problemów w płodnością! W obecnych czasach główną przyczyną bezpłodności jest właśnie późny wiek starania o pierwsze dziecko... Odpowiedz Link Zgłoś
verte34 Bezpłodność w dawnych czasach. 20.06.11, 10:25 "Okazuje się, że problem bezpłodności i bezdzietności nie dotyczy tylko dzisiejszych związków" Rozkoszne to "okazuje się"; że niby jakieś nowe odkrycie? W Starym Testamencie pełno o bezpłodności :)) Odpowiedz Link Zgłoś
verte34 Doczytałam do końca 0_o 20.06.11, 10:32 "Co zatem mogło być przyczyną bezpłodności? U kobiet najczęściej mógł to być skutek przebytych chorób kobiecych, niedożywienie, a u mężczyzn źle leczone choroby. Często były to także nabyte lub odziedziczone choroby weneryczne. Przyczyną bezpłodności mogły też być czary lub uroki rzucone na kogoś z zemsty, czy nienawiści." Autor streszczenia podaje rzeczowo racjonalne przyczyny bezpłodności 0_o KTO to opracował?? Odpowiedz Link Zgłoś
rociella Re: Doczytałam do końca 0_o 20.06.11, 11:30 Raczej: jak mogłaś to wziąć serio? O_o Przecież od razu widać, że autor napisał to ostatnie zdanie z przekąsem. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Bezpłodność w dawnych czasach. 20.06.11, 11:05 Nie mylmy bezplodnosci z nieplodnoscia! Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph Re: Bezpłodność w dawnych czasach. 20.06.11, 11:55 annajustyna napisała: > Nie mylmy bezplodnosci z nieplodnoscia! Co to za różnica? Efekt ten sam, w każdym razie w przypadku królów, książąt itd. Odpowiedz Link Zgłoś
mitko32 Re: Bezpłodność w dawnych czasach. 20.06.11, 15:04 Racz wyjaśnić, Miłościwa Pani! Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Bezpłodność w dawnych czasach. 20.06.11, 11:47 Zlitujcie sie, to brzmi jak wypracowanie gimnazjalisty! Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph Re: Bezpłodność w dawnych czasach. 20.06.11, 11:56 titta napisała: > Zlitujcie sie, to brzmi jak wypracowanie gimnazjalisty! Nie sądzę, by dzisiejszy gimnazjalista był w stanie coś takiego napisać. Gimnazjaliści używają tylko trzech klawiszy: CTRL, C, V. Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph Bezpłodność w dawnych czasach. 20.06.11, 11:53 Sonka nie była trzecią, lecz czwartą żoną Władysława Jagiełły. Po drodze była jeszcze Elżbieta Granowska. Poza tym, trudno mówić, że Jadwiga urodziła córkę, skoro dziecko zmarło bodaj po trzech dniach; sama Jadwiga niedługo potem. Kazimierz Wielki nie był bezpłodny, bo miał całe tabuny dzieci, tyle że nieślubnych. Do dziedziczenia tronu potrzebny był LEGALNY potomek (męski). Zygmunt August, nie dość, że sam był bezpłodny, to jeszcze miał dwie żony z Habsburgów, o których ci ostatni dobrze wiedzieli, że są bezpłodne, zanim mu je podsunęli. Zadziwiające skądinąd jest to, jak szybko Jagiellonowie wymarli; poza Kazimierzem Jagiellończykiem, "ojcem królów", pozostali jakoś niespecjalnie mogli wykazać się sukcesami w alkowach. Odpowiedz Link Zgłoś
jadwiga1350 Re: Bezpłodność w dawnych czasach. 20.06.11, 21:06 > Poza tym, trudno mówić, że Jadwiga urodziła córkę, skoro dziecko zmarło bodaj p > o trzech dniach; sama Jadwiga niedługo potem. Zadziwiająca logika. Trudno powiedzieć, że urodziła, bo dziecko zmarło.No, no. Córka Jadwigi żyła 3 tygodnie, 22 czerwiec-13 lipiec. Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph Re: Bezpłodność w dawnych czasach. 20.06.11, 21:15 jadwiga1350 napisała: > > > Poza tym, trudno mówić, że Jadwiga urodziła córkę, skoro dziecko zmarło b > odaj p > > o trzech dniach; sama Jadwiga niedługo potem. > > Zadziwiająca logika. Trudno powiedzieć, że urodziła, bo dziecko zmarło.No, no. > > Córka Jadwigi żyła 3 tygodnie, 22 czerwiec-13 lipiec. A myśleć to w szkole nauczyli? Chyba nie! Co z tego, że urodziła córkę zmarłą po paru/parunastu dniach? Skutków dla dynastii nie miało to żadnych! (Zresztą właśnie u Andegawenów kiła była chorobą poniekąd dziedziczną, stąd ich "krótkowieczność"). Co więcej, śmierć królowej Jadwigi stworzyła poważny problem dynastyczny, bo to ona dziedziczyła prawo do tronu, NIE Jagiełło! Odpowiedz Link Zgłoś
kamyk_wj Re: Bezpłodność w dawnych czasach. 20.06.11, 22:48 Nie ma udokumentowanych przypadków syfilisu przed rokiem 1492. Prawdopodobnie choroba ta została przywieziona z Ameryki przez jego marynarzy. W świetle tego ta akurat choroba u Jadwigi jest mało prawdopodobna. Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph Re: Bezpłodność w dawnych czasach. 20.06.11, 23:00 kamyk_wj napisał: > Nie ma udokumentowanych przypadków syfilisu przed rokiem 1492. Prawdopodobnie c > horoba ta została przywieziona z Ameryki przez jego marynarzy. > W świetle tego ta akurat choroba u Jadwigi jest mało prawdopodobna. Są poszlaki wskazujące na to, że syfilis był w Europie dużo wcześniej chorobą "zadomowioną" o przebiegu raczej przewlekłym niż zjadliwym. Z Ameryki Pd. prawdopodobnie przywieziono szczep krętka bladego, z którym Europejczycy wcześniej nie mieli styczności, dlatego kiła zebrała obfite żniwo. Gdzieś czytałem, ale nie pamiętam źródła, że tę przypadłość znano już w czasach faraonów. W każdym razie jest faktem, że Andegawenowie do długowiecznych nie należeli. Odpowiedz Link Zgłoś
jadwiga1350 Re: Bezpłodność w dawnych czasach. 20.06.11, 23:13 Śmierć dziecka tuż po urodzeniu nie oznacza, że to dziecko nigdy się nie urodziło. Proste. Niezależnie od skutków jakie ten zgon wywarł. Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph A ta dalej swoje... 21.06.11, 10:31 jadwiga1350 napisała: > Śmierć dziecka tuż po urodzeniu nie oznacza, że to dziecko nigdy się nie urodzi > ło. Proste. Niezależnie od skutków jakie ten zgon wywarł. Oprócz zwykłej niepłodności/bezpłodności przyczyną wymierania dynastii (a o tym również mowa) była bardzo wysoka śmiertelność noworodków, niemowląt i dzieci, również w rodzinach władców. Tak więc, śmierć królewny Bonifacji po paru dniach miała identyczny skutek jak niepłodność dodatkowo powodując kryzys dynastyczny. Ale zamiast wniknąć w istotę problemu niektórzy dyskutanci potrafią czepiać się słówek. W dodatku śmierć tak wspomnianego dziecka, jak i samej królowej Jadwigi miała zapewne miejsce na tle "obciążenia dziedzicznego" Andegawenów, tj. prawdopodobnie kiły. A to już wpisuje się całkowicie w kontekst artykułu. Odpowiedz Link Zgłoś
jadwiga1350 Re: A ta dalej swoje... 21.06.11, 10:38 Bo nie lubię jak ktoś głupoty pisze. Bezpłodność/niepłodność oznacza, że nie dochodzi do poczęcia dziecka. Śmierć dziecka zaraz po urodzeniu nie ma nic wspólnego z bezpłodnością. Zdarzało się to i potomkom ludzi bardzo płodnych. Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph Typowo prawnicze podejście do problemu 21.06.11, 12:33 jadwiga1350 napisała: > Bo nie lubię jak ktoś głupoty pisze. > > Bezpłodność/niepłodność oznacza, że nie dochodzi do poczęcia dziecka. Śmierć dz > iecka zaraz po urodzeniu nie ma nic wspólnego z bezpłodnością. Zdarzało się to > i potomkom ludzi bardzo płodnych. Artykuł dotyczy ZJAWISKA, a nie definicji prawniczych. A zjawisko, znane również dzisiaj, tyle, że w mniejszej skali, polegało: 1. na niepłodności/bezpłodności wywołanej różnymi przypadłościami zdrowotnymi, dzisiaj łatwo wyleczalnymi, które wtedy brały się z niskiego poziomu higieny oraz medycyny, 2. bardzo wysokiej śmiertelności noworodków, niemowląt i dzieci (wedle danych Margaret Buer z 1926 r. w samym tylko Londynie I poł. XVIII w. 75% dzieci dożywało max 5 lat!), 3. zawieraniu małżeństw między rodami blisko skoligaconymi, co powodowało wysokie ryzyko defektów genetycznych. Do tego dochodziła bardzo wysoka śmiertelność kobiet w czasie i po porodzie. Co było przyczyną śmierci dziecka (i królowej Jadwigi) w konkretnym przypadku, nie wiadomo; prawdopodobnie było to poronienie/wcześniactwo. Tym niemniej, nie zmienia to faktu, że dziecko nie przeżyło. W związku z tym efekt był identyczny z niepłodnością (nie było okazji do powtórki, aby się przekonać, czy rzeczywiście chodziło o niepłodność/bezpłodność, bo królowa zmarła). Dodatkowym skutkiem był kryzys dynastyczny. Poza tym, a propos "Bezpłodność/niepłodność oznacza, że nie dochodzi do poczęcia dziecka". A jeśli do poczęcia dochodzi, ale notorycznie kończy się poronieniem, to co? Skutek jest dokładnie ten sam, przyczyny mogą być nawet identyczne jak dla niepłodności/bezpłodności sensu stricto. Odpowiedz Link Zgłoś
sittingbull1 redaktor jest zapewne wspolczesnym humanista 20.06.11, 13:12 z giertychowa matura. Sonka, biedaku byla czwarta zona Jagielly a nie trzecia, ze o bzdurach na temat Kazika Wielkiego litosciwie nie wspomne. Kto tego nieszczesnika dopuscil do klawiatury? Hello, tam w redakcji, jest tam kto? Ktos te wasze pierdy jeszcze kontroluje? Odpowiedz Link Zgłoś
cotbus76 Problemem, z którym bardziej niż bezpłodnością 20.06.11, 13:37 musieli się zmagać ludzie z wyższych warstw społecznych było trudna do zrozumienia przez nich sytuacji gdy jakiś mężczyzna nie był zdolny do spłodzenia syna. Próbował taki biedaczek z coraz to nową kobietą a wynik zazwyczaj pozostawał ten sam. Najprawdopodobniej z powodów genetycznych, bo to całe arystokratyczne towarzystwo było ze sobą tak blisko spokrewnione, że posiadanie przez nie dzieci zdolnych do życia pomimo kumulowania w ich materiale genetycznym licznych wad i chorób dziedzicznych już było znacznym osiągnięciem, choć sami zainteresowani nie mogli o tym wiedzieć. Za to ściśle z tematem artykułu związana była sprawa powszechnego przypisywania wbrew oczywistym faktom kobietom winy za brak dzieci w małżeństwie o ile mężczyzna nie był impotentem. Odpowiedz Link Zgłoś
ptr0 A od kiedy jest adopcja 20.06.11, 14:23 To chyba najlepsze rozwiązanie na bezpłodność.. Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph Re: A od kiedy jest adopcja 20.06.11, 15:10 ptr0 napisała: > To chyba najlepsze rozwiązanie na bezpłodność.. Adopcja istnieje co najmniej od czasów rzymskich, jednakże w rodach królewskich był problem z uznaniem praw do dziedziczenia takiego niby-potomka. Dodatkowy powód do wojny domowej! Prosty przykład z adopcją ks. Kaźka Słupskiego przez Kazimierza Wielkiego, nic to nie pomogło! Odpowiedz Link Zgłoś
aurita drogi autorze 20.06.11, 14:37 czy na pewno aby rozrozniasz bezplodnosc od nieplodnosci? bo ciezko sie to czyta... Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph Akademicka dyskusja, ile diabłów mieści się na ... 20.06.11, 15:12 aurita napisała: końcu szpilki. "Niepłodność" czy "bezpłodność" w tym kontekście nie ma żadnego znaczenia. Chodzi o sytuację, kiedy król nie miał LEGALNEGO potomka męskiego. Przyczyna nieistotna. > czy na pewno aby rozrozniasz bezplodnosc od nieplodnosci? bo ciezko sie to czyt > a... Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: Akademicka dyskusja, ile diabłów mieści się n 21.06.11, 12:33 dla ciebie nie ma znaczenia bo tego nie rozrozniasz :) Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph Re: Akademicka dyskusja, ile diabłów mieści się n 21.06.11, 15:26 aurita napisała: > dla ciebie nie ma znaczenia bo tego nie rozrozniasz :) Ja rozróżniam, ale Ty nie dostrzegasz istoty rzeczy. A w tym kontekście nie ma żadnego znaczenia, czy w danym konkretnym przypadku chodziło o niepłodność, czy o bezpłodność. Dywagacje na ten temat to rozmydlanie problemu typowe dla osób, które nie mają w temacie nic do powiedzenia, za to przyczepią się braku przecinka. Odpowiedz Link Zgłoś
traktorzysta A kiedy będą pozwolenia wydawane na potomstwo ? 20.06.11, 22:46 Niech się tylko nie oburzają ynteligenci co być może zapewnią odpowiednie warunki materialne i emocjonalne do prawidłowego rozwoju ,ale to jest poważna sprawa. Trzeba mieć mnóstwo pozwoleń na przeróżne dziwne rzeczy ,a potomstwo każdy dekiel może mieć. Absurd ! Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph Re: A kiedy będą pozwolenia wydawane na potomstwo 20.06.11, 23:02 Fakt! Na wszystko jest potrzebny jakiś dyplom, uprawnienie, przeszkolenie itp., tylko nie na zostanie rodzicem. Odpowiedz Link Zgłoś