jeepwdyzlu
19.11.14, 11:54
Stalin rozważał w 46 roku wraz ze swoimi palatynami czy dalej grabić swoją strefę okupacyjną czy próbować stworzyć państwo satelickie. Nie mogli się zdecydować przez miesiące..
Na razie - i grabili i tworzyli zręby przyszłej DDR (choć przegrana partii komunistycznej w i tak manipulowanych wyborach dała Stalinowi do myślenia)
W 47 Mołotow chciał przyjąć plan Marschala (mimo że w negocjacjach agresywnie prezentował inny punkt widzenia, narzucony przez Stalina)
i banda Stalina rozważała cały szereg implikacji ewentualnego zjednoczenia Niemiec.
Po śmierci Stalina - Ulbrichta wezwano do Moskwy i w związku ze skalą ucieczek do zachodnich stref - kazano mu ŁAGODZIĆ kurs (a Beria - według wieli źródeł - dlatego został WYELIMINOWANY po zamordowaniu Stalina przez jego przydupasów - bo chciał LIBERALIZACJI gospodarki, rozdania ziemi, WYCOFANIA armii z Niemiec...
Ulbricht był idiotą więc sytuacji nie tylko nie wykorzystał, ale zaognił sytuację podwyżkami norm czyli de facto obniżkami wynagrodzeń...
Po co to piszę?
Żeby pokazać, że Sowieci w latach 43-53 WCALE nie byli pewni jak rozwiązać kwestię niemiecką, rozważali różne scenariusze włącznie z neutralnymi, zjednoczonymi Niemcami, lub dwoma oddzielnymi ale nie sterowanymi z Moskwy państwami - zatem - GRANICA na Odrze była im POTRZEBNA!
Ergo - nie była "nagrodą" za walkę z Hitlerem...
jeep