redykolek
10.12.07, 18:01
Pojęcie demokracji należy do najbardziej wieloznacznych pojęć w
ludzkim języku. Jest takim workiem, do którego wrzucane są rozmaite
pomysły na funkcjonowanie systemu rządów. "W demokracji rację ma
większość" mówią jedni, "prawdziwa demokracja polega na równym
dostępie do dóbr materialnych" odpowiadają inni, a pewien kandydat
na prezydenta oświadczył kiedyś w telewizyjnym wywiadzie,
że "demokracja jest wtedy, kiedy wszyscy są razem, a ja jestem na
czele" (cytat z pamięci). Terminem "demokracja" swobodnie się
manipuluje. Nawet wrogowie demokracji, według modelu
zachodnioeuropejskiego i północnoamerykańskiego, lubią przedstawiać
się jako zwolennicy "prawdziwej demokracji" (przypadek komunistów
oraz kaczystów). Pojęcie demokracji jest więc atrakcyjne, skoro
także jej przeciwnicy pragną je sobie przywłaszczyć. A ponieważ
narodziło się ono w starożytnych Atenach warto - dla uporządkowania
dyskusji - zadać sobie pytanie: czy i w czym Ateny Złotego Wieku
swojej historii przewyższały inne społeczności (Spartę, Cesarstwo
Chińskie itd. itp.), iż warto rozwijać tamtejsze doświadczenia
ustrojowe?